Wartburg 353
Wartburg 353 Honeker
- rocznik 1988
- silnik 1.0
- moc 50 KM
- kupione używane w 1992
- sprzedane w 2000
- przebieg 130 000 km
1 rok, 6 miesięcy i 30 dni online
auto obejrzano 804 razy
wszystkich ocen 64
O moim aucie
Samochód taty, którym ja uczyłem się jeździć.
Kolor ori: żółty - normalnie tak raził po oczach że nawet za ferrari nikt się tak nie oglądał jak za tym autem.
Silnik dwusuwowy jakieś 50KM kopcił jak nie wiem
od razu widać że jedzie gość w Wartburgu bo z daleka tuman dymu za samochodem.
I ten mixol 1:50 dolewany przy tankowaniu.
Niezapomniane wrażenia, inne czasy.
Dziennik pokładowy Wartburg 353 (0)
Brak wpisów w dzienniku pokładowym
Dziennik kosztów Wartburg 353 (0)
Brak wpisów paliwowych
Brak wpisów serwisowych
Brak wpisów pozostałych
Brak wpisów
Zainteresowani autem (0)
Poleć to auto znajomym
Właściciel
RST
- 33 lata za kółkiem
- Stalowa Wola
Jeździ: Audi A4 B5 Avant, Volkswagen Golf III GT
Poprzednio jeździł: Fiat Seicento, Wartburg 353 Honeker, Tarpan 237D - Samochód Taty
Komentarze (18)
Jeździ: Opel Vectra B 2.0 CDX, Opel Astra F 1.4 8V Golas EDYSZYN, Opel Omega B V6 Automat, Volkswagen Golf IV MasaHuku
DDRu czar, czyli Wiadrung Torpedo, szkoda że już wyginęły z naszych dróg, pozdrawiam.
dodano 6 miesięcy temu napisz odpowiedź
Jeździłem takim - rocznik 1982 - mile wspominam moje początki za kółkiem dwusuwa.
dodano 1 rok temu napisz odpowiedź
Ładne auto szkoda że jużich nie robią pozdrawiam oceniam i życzę szerokości
dodano 1 rok temu napisz odpowiedź
Autko z charakterem, bez zbędnej elektroniki jak współczesne samochody...
dodano 1 rok temu napisz odpowiedź
No tak się składa że ta wersja Honekera była z biegami w podłodze, ale nie przebiją go dzisiejsze auta, ponieważ miał tzw. "wolne koło" i biegi przy odrobinie wprawy można było zmieniać bez sprzęgła (z wyższego na niższy), normalnie niewyobrażalne, ale było.
I ta dźwignia zmiany biegów, która ciągle wyskakiwała z podłogi i trzeba było się napocić żeby ją poprawnie włożyć z powrotem. Fura nie dla nerwusów.
dodano 1 rok temu napisz odpowiedź
mój ojciec miał takiego- czerwony był, byłem wtedy w 1 klasie, do dziś pamiętam ten charakterystyczny klang 
i zapach dwusuwa 
pozdro
dodano 1 rok temu napisz odpowiedź
Miałem takie same tylko zielone. Ech - fajne były to czasy. Pozdrawiam
dodano 1 rok temu napisz odpowiedź


edytuj komentarz


