Wpis w dzienniku pokładowym Alfa Romeo MiTo
Jeździ: Alfa Romeo MiTo Rakieta vel MiTozaur
Poprzednio jeździł: Opel Corsa B Wiśnia, Fiat Seicento Bączek, Fiat 128 Zastava, Mitsubishi Colt VI Kolcik
- rocznik 2010
- silnik 1.4 16v
- moc 95 KM
- kupione nowe w 2011
- przebieg 18 993 km
Szaleć czy nie szaleć? O to jest pytanie...
05.10.2011 4 271 km
Kategoria: inne
Dziś zrobiłem mały test. Rankiem wyruszyłem do pracy (Świecie -> Bydgoszcz) i starałem się jechać po emerycku ;) oszczędnie, tryb "Normal", ale tak by nie wkurzać innych kierowców. Kilka razy musiałem jednak przycisnąć i wyprzedzić bo uwierzcie - nie da się za niektórymi wlec... Pomiar rozpoczęty od garażu zakończyłem na wjeździe do miasta z uwagi na wszech obecne korki.
Wyniki:
- przejechana trasa: 40,8 km
- średnia prędkość jazdy na tym odcinku: 62 km/h
- średnie spalanie (wg komputera rzecz jasna): 5,9 l/100 km
- czas jazdy: 40 min.
Ruch był umiarkowany, gdyby nie TIRy i inne ciężarowki i cysterny (które z lubością jeżdżą w kolumnach - łamiąc przy tym prawo...) nawet nie było by najgorzej.
Droga powrotna odbyła się prawie identyczną trasą (oczywiście pasem ruchu odpowiadającemu właściwemy kierunkowi jazdy :D). Tym razem postanowiłem przełączyć Alfa D.N.A. w tryb "Dynamic" i gdzie tylko można było, korzystałem znacznie zdecydowaniej z pedału gazu, wsłuchując się w przemiły dźwięk silnika pracującego na wysokich obrotach. Niestety ruch był zdecydowanie większy, a ogrom pojazdów jadących z przeciwka, ograniczał manewry wyprzedzania. W znanych z obecności mundurowych lokalizacjach, zdejmowałem nogę z gazu ale jeśli tylko warunki sprzyjały zostawiałem ospałe auta za sobą. Z zasady nie wyprzedzam na ciągłej linii, więc rezultaty nie są rewelacyjne:
- przejechana trasa: 40,1 km
- średnia prędkość jazdy: 84 km/h
- średnie spalanie: 6,8 l/100 km
- czas jazdy: 29 min.
Różnica w spalaniu jest ale przyznam szczerze, że spodziewałem się większego zużycia przy "deptaniu" :) Jestem pozytywnie zaskoczony, aczkolwiek podejrzewam, że dokładność wskazań komputera dla obu trybów może się trochę różnić. Jednorazowy test trudno uznać za miarodajny, tym bardziej, że warunki rano i po południu się rożniły. Mimo to, nie jest źle! :)
Pytanie czy oszczędność 10 minut na tej samej trasie jest warta kosztu dodatkowo zużytego paliwa oraz ryzyka zdobycia mandatu i punktów a koncie?
Bo do przyjemności z dynamicznej jazdy wątpliwości nie mam :)
Poprawianie fabryki i inne wybryki , Prawie jak Blue&Me ;) , Żegnanie zimy na serwisowo , 10 000 km po raz pierwszy , Mini spot AR w Świeciu ...pokaż Wszystkie wpisy (19)
Komentarze (45)
Do mantis30: true!
Do Wigash: No to jest argument :] Mimo wszystko nasze zakorkowane miasta i niedołężni drajwerzy powodują, że jazda jest szarpana i siłą rzeczy spala się więcej niż trzeba, nawet próbując prowadzić ekonomicznie... Więc trzeba czasem depnąć by mieć trochę frajdy
no przy obecnej cenie paliwa, sprawa się trochę klaruje
Do pafka: Wątpię
Chyba, że pogodziłbym się z dźwiękiem klaksonów aut zniecierpliwionych kierowców :D A ja sam cierpliwością nie grzeszę
Do mantis30:
Ja pomimo sprzyjających warunków, spaliłem ponad litr więcej niż podaje producent, ale w Twoim wypadku naprawdę wydaje mi się, że jest to realne
Do pafka: No więc właśnie... im dłużej mam Alfę tym bardziej dynamicznie jeżdżę, co widać po statystykach spalania w kolejnych tankowaniach 
Myślę, że by móc osiągnąć wartości podane przez producenta trzeba naprawdę dobrych warunków: długa trasa, brak korków, bezwietrzna pogoda, itp.
Do mantis30:
Dobra, pożartowaliśmy. Dobranoc!
To jest dylemat - jak jeździć? Ale że masz Alfę, to odpowiedź chyba może być tylko jedna 
Co do spalania 4,9, to wydaje się możliwe, choć ja do danych producenta chyba nigdy się nie zbliżę...
Do tofana: Szacun!
Normalnie nie wiem co napisać, bo czuję się teraz taki malutki
Odlotowa babka z Ciebie 
Też bym poprowadził szkolny autobus... przewożący np. uczennice żeńskiego liceum
Do mantis30:
Jasne, mogę tańczyć w Sylwestra, stepować mogę, ale nie umiem, skakać ze spadochronem, latać na paralotni, nurkować klasycznie ..... i prowadzić autobus szkolny!
Do tofana: O ja pierrr... :D Jesteś wnuczką Jacquesa Cousteau? 
W takich "martensach" możesz nieźle stepować
Flatley się schowa
Do mantis30:
Nie, ale coś koło tego!
W butach do nurkowania!
Nie, nie takich, jakie znalazłeś w google, tylko do nurkowania klasycznego! O, takie:

Do tofana: Wszystko wskazuje na to, że po prostu korzystasz z auta w odpowiedni sposób
A co do obuwia... jeździsz w glanach? :D
Do mantis30:
Nóżka nie, ale może but? 
Jak miałabym oceniać swoją jazdę, to zaczęłabym mówić, że normalna, czasem ze wskazaniem na ekonomiczną (akurat!
), ale spalanie nie potwierdza mojej wersji. Zdradza przejawy przewagi jazdy dynamicznej.
No dobra, jazda ekonomiczna frajdy nie daje, normalna też nie!
Do tofana: ...a nózia aby nie cięższa? :D
Do mantis30:
Niby dotarte, a spalanie jakby większe.
Do tofana: Rispekt
To na naszych autostradach można tak poszaleć? :D Teraz jak już dotarłaś autko rozumiem, że tak "spokojnie" nie jeździsz tylko bardziej dynamicznie?
Do mantis30:
Ależ skąd! Wracałam spokojnie do domu, jakoś tak 160-170, 4tys.obr. Z Katowic do Wrocławia.
Sprawdziłam spalanie: 7,5l/100km w obie strony. Do Katowic trochę wolniej jechałam, bo było trochę aut (130-140). Auto nie było jeszcze dotarte, miało niewiele ponad 2000km.
Do tofana: Czyli rozumiem, że wycisnęłaś wszystko co mógł zaoferować motorek w aucie
To zdradź ile wyszło, bo ja póki co miałem okazję tylko 160 km/h przez chwilę zobaczyć na zegarku MiTozaura, drogi zatłoczone i co chwila jakieś wysepki i ograniczenia, cholerka :>
Do mantis30:
Ciemno wszędzie, głucho wszędzie ... autostrada, noc.
Szybko!
Do roszada: stuprocentowo się z Tobą zgadzam... tylko warto jeszcze dodać większe przeciążenia auta... wyższe zużycie materiału... opon klocków itp..
Z reguły, gdy się przyszarżuje (średnio, bo na różnych trasach różnie bywa)to jest tak: zysk na czasie 5%, wzrost spalania 15%, wzrost ryzyka spowodowania wypadku 25%.
Do tofana: Ciężką stópkę masz zatem
Przyznaj się ile grzałaś?
Do mantis30:
U mnie na autostradzie była ponad 7,5.
Do tofana: Wiesz, pomiar robiem na trasie (choć nie na autostradzie
tak więc w mieście pewnie konsumpcja będzie taka jak w Twoim Polo
Szaleć...Będzie co wspominac i opowiadać...
Do mantis30:
Różnica może i jest, ale to jest bardzo dobry wynik. Byłabym zadowolona, gdyby mój tak palił.
Chyba wszystko zależy od zasobności prowadzącego. Jeżeli Ci się spieszy to będziesz nadganiał a jak nie to można sobie spokojnie 100 lecieć i też będzie dobrze. Ja staram się jeździć w miarę eco - a jak trzeba to tyle na ile mi maszyna pozwala czyli do 130 bo mi jej szkoda
na wiecej.Pozdro
Wiadomo paliwo tanie nie jest i dynamiczna jazda uszczupla portfel ale uważam, że po to jest auto aby mieć przyjemność z jazdy. Ja jakieś półtora roku temu przestałem patrzeć po ile jest benzyna na stacji. Podjeżdżam, tankuje i jadę dalej. Szczerze mówiąc nie wiem nawet po ile teraz jest wacha w Łodzi
Jak zacznę zwracać na to uwagę to będzie znak, że trzeba poszukać innej pracy albo zmienić auto.
wariant drugi,ale tylko i wyłącznie przez karniaki!/bo nawet jak mam do przejechania 1000m,adrenalina musi byc!
Do mantis30: Ja pierwszy raz się zdziwiłem nocną jazdą gdy ten sam odcinek zrobiłem sporo szybciej jadąc przy tym o wiele wolniej. Brak korków i ogólnego ruchu spowodował, że jadąc wolniej ale równomiernie dojechałem szybciej i ekonomiczniej.
Do x9ro1989: Przypuszczam, że w rzeczywistości jest trochę więcej, bardziej półtora litra. Co i tak jest sporo mniej niż w innych MiTo. Aczkolwiek silniki z turbiną muszą więcej wypić, więc nie dziwota, że mają średnie spalanie na poziomie 8-10 l/100 km.
Ja w nocy śpię
Ale faktycznie jak zdarzy mi się jechać w środku nocy to mimo szybkiej jazdy całkiem ekonomicznie się człowiek przenmieszcza - brak zawalidróg robi swoje.
Też jestem zaskoczony, bo różnica ~1litra to niewiele. Ja już się najeździłem dynamicznie, a teraz po prostu jeżdżę
i ciesze się niskim(Baaaardzo niskim spalaniem). I powiem szczerze,że na oszczedna jazde dobrze wypływa noc - nigdy mi sie wtedy nie spieszy.
Do mamlecz: Ale teraz nie jeździsz środkiem komunikacji miejskiej z powodu braku prawka? :O
Do tabur: To to ja wiem tabur, jesteś moim sensei w tej materii
W sumie dzisiejszy test miał mi pozwolić wyczuć auto, jak jeździć by jak najdalej zajechać przy jak najniższej konsumpcji. Pewnie nie raz jeszcze tego spróbuję, bo trening czyni mistrza, prawda?
Ja już zapomniałem jak się auto prowadzi... Ostatni raz jechałem po pijaku, po piwie. Auto musiałem pod wiatą zaparkować :D
Ale są plusy braku jeżdżenia - nie płacę za gaz, który niesamowicie zdrożał :/
Do mantis30: A 4,9 , myślę że jest to możliwe. Oczywiście przy stałej prędkości i bez gwałtownych ruchów pedałem gazu. Założę się, że gdyby mój ojciec wsiadł zszedłby jeszcze niżej. On zamiast patrzeć na drogę, patrzy na chwilowe złużycie
Od wielu lat jestem zwolennikiem ecojazdy i póki co... jestem zadowolony!
Do mariow44: Hehe, 4.9 l/100 km rzecz jasna!
Do mantis30: Zgadzam się z Tobą, że jazda musi dostaczać przyjemności a u mnie motorek mi to zapewnia
49 l/100km - to chyba jakiś żart na chyba że jeździłbyś czołgiem
Do debrek3: Właśnie o to chodzi. Gdybym miał trasę kilkuset kilometrową to może i zysk byłby warty ale przy moich zaledwie 50 km w jedną stronę z czego prawie 10 w mieście, brawura nie ma sensu. A szpanowanie przed innymi to nie moja bajka
Choć z chęcią bym dragracing uskutecznił, tylko nie specjalnie jest gdzie :/
Do mariow44: Motor masz dwa razy pojemniejszy to i tyle samo napić się musi 
Wcześniej jeździłem autami bez kompa pokładowego i z instalacją gazową, więc praktycznie była noga cały czas w podłogę
Teraz wskazania uczą pokornej jazdy, ale bez przesady, przecież poza przemieszczeniem z punktu A do punktu B trzeba mieć odrobinę przyjemności, nieprawdaż? Swoją drogą jestem ciekaw czy podawane przez producenta spalanie (49 l/100 km na autostradzie) jest do osiągnięcia...
Ja staram się jeździć po środku Troszkę przycisnę ale również i zwolnię
z racji tego że w zasadzie dużo jeżdżę i to trasy typu 300km po polskich drogach, to już dawno się przekonałem że szybka jazda nie zawsze przekłada się na jakieś szalone "oszczędności" czasowe, jadąc 110km/h większości drogą z dop.prędkością 90km/h, jedzie się mniej więcej 15-20 min dłużej, aniżeli zasuwając 140-150km/h, więc pytanie po co? nic się nie zyskuje, a tylko wachy więcej idzie
...
Zapomniałeś jeszcze o czymś po między, bo przecież nie będziesz cisnął cały czas a zdrugiej strony nawet mocherowi znudzi się w końcu jazda z prędkośćią 30km/h. Są jednak tacy, którzy od świateł do świateł pisk i hamowanie, pisk i... Uważają się impunują innym a prawda jest taka, że pokazują jak bardzo są płytcy.
Ja nie mogę jeździć ekonomicznie, no chyba że 13-14l/100 jest eco
Staram się jeździć po mieście w miarę spokojnie a na trasie troszkę przycisnąć. Jeżdząc tak przez 1,5 roku eksploatacji mam średnią 14,8
Publikacje
Podobne
MiTo kontra mróz Ostatnimi dniami Polska jest biegunem zimna. Dzisiejszego poranka wyświetlacz w …
2012-02-02
30000 km
4 komentarze
12 ocen
Mycie Mito Czyli, znalazłem nowy sposób na przyjemne spędzanie wolnego czasu :D …
2011-05-05
390 km
14 komentarzy
12 ocen
Dźwięk silnika i obroty Milena bardzo lubi jak się ją kręci do 4000 nawet …
2011-04-28
200 km
15 komentarzy
13 ocen
Mito dostało opony zimowe Zima tuż tuż zbliża się małymi krokami,postanowiłem zakupić opony z …
2010-10-04
1380 km
6 komentarzy
9 ocen
Alfa romeo Mito Mam klika filmów z Mito
2010-07-21
0 komentarzy
0 ocen


edytuj komentarz



