Wpis w dzienniku pokładowym Cadillac Eldorado

  • rocznik 1976
  • silnik 8.2
  • moc 190 KM
  • kupione używane w 2009
  • przebieg 204 700 km

Komentarze (14)

[i]... marzenia zawsze się spełniają, ale często w zdeformowanej postaci … [/i] J. Głowacki „Z głowy”

26.06.2010 204 000 km

Kategoria: inne

Oto nadszedł długo wyczekiwany dzień. Wreszcie, samochód jest gotowy do odebrania.
Do pracy wykonanej przez tapicera nie mam większych zastrzeżeń, jeszcze mała poprawka przy dachu i będzie OK. Co się tyczy fachowców od blachy i lakieru, to upadłem na kolana z wrażenia. Po czym rozpacz wlała się do mojego serca. Vendetta, jedyne słowo jakie pozostało w moim zbiorze słów dziękczynnych. Jak można zrobić taką partaninę trzymając auto prawie 9 miesięcy na warsztacie. Robota tak spartolona, że żadne słowa nie są wstanie tego opisać. Teraz muszę szukać następnego fachowca, który poprawi to co tamte mondzioły spartoliły. Do tego przestawiając samochód na hali jakiś mądrala przerysował mi lewy bok. Wszystko miało być naprawione, oczywiście nic z tym nie zrobili, czyli drzwi i lewa ćwiartka do poprawki. Lakier jest niewypolerowany, odprysk na drzwiach i krawędzi maski. Do tego na lakierze tzw. rybie oczko w niektórych miejscach. O tym jak przykleili chromowane listwy też napiszę. Wyobraźcie sobie kiedy uformujecie sobie kulkę z plasteliny i dociśniecie z mocno płaskownikiem. Robi się placek który często wychodzi poza obrys płaskownika. Tak, spod listew wystają placki. Oczywiście zostałem poinformowany że to nie problem. Obiecano mi, że zanim odbiorę wszystko będzie tak jak być powinno. A jest jak jest, czyli placki sterczą bezczelnie poza obrysem listw i nie ani myślą się schować. Na domiar złego zgubili jeden element wykończenia prawego słupka. Oczywiście musiałem poszukać „nowy”, znalazłem ale w innym kolorze więc teraz będę musiał pomalować i obciągnąć czarnym winylem. Następnie uszkodzili przedni panel, zrobili dziurę śrubokrętem czy czymś innym. Ręce opadają. Lusterko przyklejali 9 miesięcy i nie udało im się tego zrobić. Ja zrobiłem to sam w 15 minut. O tym że samochód zakurzony w środku nawet nie będę pisał bo mały szczegół. Opony miałem tak ubrudzone że godzinę czasu spędziłem na traktowaniu odtłuszczaczem, szczotką i wodą aby opony zaczęły wyglądać jak opony a nie jakieś obrzygane kawałki gumy.
Weź człowieku zaufaj i oddaj swój samochód do fachowców, którzy twierdzą że Ci co robili przed nimi to laureaci konkursu na Nienauczalny roku.
Jeszcze do końca się nie rozliczyłem z prowadzącym projekt. Zadam pytanie retoryczne, co powinienem zrobić w takiej sytuacji? Ja wiem już co zrobię, doprowadzę parę spaw do końca sam.
Zostało jeszcze wyregulować szyby, założyć dwie listwy na tylne panele, usunąć placki spod listew i dobrze go wyczyścić.
 
Jedyne co pociesza i niweluje cały ten ból to niesamowite wrażenia z jazdy.
 
I jeszcze mały smaczek na koniec. Pewnie zastanawiacie się ile może spalić samochód podczas remontu. Zaznaczam że tankowałem go do pełna we wrześniu 2009 roku, potem wstawiłem go do fachmanów*. W sumie zrobiłem nim jakieś 45 – 50 mil. A kiedy pojechałem go zatankować po odbiorze, bo coś wskaźnik paliwa był nie taki jak go zostawiłem, okazało się że do pełna wlało się 22 galony czyli 83 litry benzyny. Pozostawiam to bez komentarza.


Z ostatniej chwili:
Szyby zrobione, panele poprawione, kilka elementów już nawoskowanych, pasta polerska poszła w ruch więc część chromów zaczęła odzyskiwać blask.

Jak wszystko dobrze pójdzie to w czwartek zamkniemy temat poprawek. Zostaną tylko te związane z lakierem ale to dopiero pod koniec lata.

Przejdź do komentarzy

Komentarze (14)

Do auditt: Się zabrali i teraz poprawiają . Wczoraj byłem na wystawie starych samochodów, z Cadillaciem oczywiście. Wcale tak źle nie wypadł na tle innych "zrobionych już aut"


Do Sadu z nimi!!!


Trzymam kciuki za szczesliwy final. Od poczatku auto jest orłem w aWc, a bedzie jeszcze lepiej!


Tak bardzo czekałem na efekt końcowy,tyle czasu,nerwów i kasy,nie będę cię pocieszał bo sam to przeżyłem i wiem co to znaczy.Nigdy nie wiesz na kogo trafisz,nigdy.Najlepszy kolega mnie pokierowa? do zakładu lakierniczego,3 miesiące bez samochodu,50% listew,spinek zatrzasków do wymiany,siedzenia spleśniały w środku od wody,szyba pobita,wkłady od lusterek pobite,a lakier..po tygodniu bąble ,sprawa w sądzie...


Brak słów co do tak wykonanej pracy... masakra jakaś.
Tak nie godzi się wykonywać pracy przy takim samochodzie.
Cieszę się że projekt "prawie" zakończony. Mam nadzieję że będzie Ci palił mniej jak będziesz nim jeździł, bo widać postój mu nie służy a zwłaszcza ten u fachowców.


Właśnie, chodzi o ten szacunek do cudzej własności. Tutaj mówi się na to "zrobimy to Polish way". Szczerze mówiąc nie spodziewałem się takiego ostatniego okrążenia przed finiszem.
W niedzielę wybieramy się z Rodzinką i Cadim na pierwszą w naszym życiu wystawę zabytków jako uczestnicy . Oczywiście przygotuję obszerną relację okraszoną filmem i zdjęciami.


wszędzie to samo

ludzie nie mają szacunku dla cudzej własności


widac nie ma regóły, partacze znajdzą się wszędzie.
zrób im "reklamę" na caluśką okolicę


Po pierwsze, nie zapłaciłbym, po drugie, robienie awantury nie ma sensu, ale uprzedziłbym herszta tych matołów iż w miarę możliwości popsuję im opinię, wymieniając wszystkie fuszery, partactwa i oszustwa jakich się dopuścili. Po trzecie, do dzieła Eldo, czekamy na efekt końcowy, to już chyba blisssko. Pzdr.


Zawsze myslalem, ze "za wielka woda" panuje zgola inne podejscie do klienta. Jak widac, niestety mylilem sie. Z calego serca Ci wspolczuje i jednoczesnie gratuluje wytrwalosci w dazeniu do zakonczenia remontu.


aż strach pomyśleć ile "łyknie" jak zacznie jeździć, jeśli stojąc ma taki apetyt
sprawa kojarzy mi się jedynie z programem "usterka" ... widać "fachowcy" są wszędzie !!!
3mam kciuki za pozytywne zakończenie całej operacji
pozdr.

ale wrażenie z jazdy - "bezcenne" ...


Ja bym chyba nie zaplacil... A do tego skrecil powazna awanture, bo to nie jest golf 2 tylko kultowe auto. Az nie wiem co napisac, bo nawet nie jestem w stanie wyobrazic sobie Twojego zdenerwowania... A za paliwo, to zadaj zwrotu kasy.


fatalnie...tyle usterek
ja nie zapłaciłabym za te wszystkie cuda jakich dokonali "fachowcy",
trzeba rzeczywiście być "fenomenem",żeby aż tak wiele zepsuć...
życze Tobie,żeby twoje marzenie spełniło się w możliwie najkrótszym czasie...
ale swoja drogą, to strasznie dużo pali Cadillac jeśli tyle
wypił stojąc na warsztacie


Są fachowcy i są partacze.Ciężko trafić na dobrego fachowca


Publikacje

Golf GTI jest legendą. Samochód oferowany od 1976 roku doczekał się sześciu generacji. Łącznie sprzedano...

Europa nie jest tą częścią świata, gdzie chętnie kupuje się sedany, a już z pewnością nie kompaktowe...

Galerie

Opony letnie w najlepszych cenach!

Podobne

autor: Convertible

Ubezpieczenie OC auta zabytkowego w Polsce. Ponoć większość firm ubezpieczeniowych w Polsce oferuje ubezpieczenie OC ze …

2011-07-27
195600 km

40 komentarzy

26 ocen

Cadillac Eldorado V Big Daddy CADDY

autor: Convertible

Wiosenne porządki i szykowanie auta po zimowym śnie.. W końcu doczekałem się ostatniej paczki z częściami ze Stanów …

2012-04-25
39200 km

16 komentarzy

13 ocen

Cadillac Eldorado V Big Daddy CADDY

autor: Convertible

Mały wyciek płynu hamulcowego - ciężka sprawa:/ Od jakiegoś czasu miałem drobny wyciek płynu hamulcowego z tylnego …

2011-03-24
195500 km

5 komentarzy

10 ocen

Cadillac Eldorado V Big Daddy CADDY

autor: Convertible

Nowa pompa hamulcowa już na miejscu + malowanie felg W końcu przyszła ze Stanów nowa pompa hamulcowa i miałem …

2011-04-23
195600 km

8 komentarzy

12 ocen

Cadillac Eldorado V 1978

autor: lordcar

NAPRAWA Dla użytkowników Cadillaca Posiadam dostep do czesci zamienych z USA …

2011-02-18
190000 km

2 komentarze

4 oceny