Wpis w dzienniku pokładowym Citroen C15
Citroen C15 syrenka 39,49
- rocznik 2003
- silnik 1.9 D
- moc 60 KM
- kupione używane w 2010
- przebieg 218 000 km
Brzydkie kaczątko
30.10.2011 218 000 km
Kategoria: spotkanie
Witam
Po zakupie "Syrenki" długo się nią nie pocieszyłem.Jak przyjechałem nią do domu, żona powiedziała że mam to brzydactwo oddać, oj działo się :). No i zaczęły się wydatki, ale o tem to już potem.
Ostatnia aktualizacja: 30.10.2011 23:09
Komentarze (49)
Do manieklublin: Pewnie już chłopak sprzedał wszystkie leksykony i encyklopedie, bo przecież ma dziewczynę, która i tak wszystko wie lepiej
Do lysy1233: tylko współczuć wybrankowi..
Pewnie nie wiedział z kim tańczy
A teraz już za póżno..
Do katest123: A miej... Nawet dwa
Co ja będę Ci żałował
Do lysy1233: czy to źle że mam własne zdanie..
Do lysy1233: Buuuuuhahahahaha!
Do marcingp: Może dlatego przycichł, bo została jego muzą?
Do lysy1233: Ja nie taki strachliwy co by się tak od razu zniechęcać, a już nie wspomnę że dyskutować to mogę godzinami. Piszę co myślę (w granicach rozsądku), a i pyskówki nie są mi obce bo tu dość często można je sobie potrenować
A Katest123 miała zostać muzą ALEXANDREXA ale jakoś temat przycichł. Chociaż myślę, że kto jak to ale ALEX dałby radę porządzić, a przynajmniej popyskować
Miałem to auto w tym roczniku przez 5 lat kupione jako nowe zrobiłem nim 130 tys km,bezawaryjnie,była to wersja famil 5 osobowa,kupiona za 28tys netto i nawet w 2009 roku udało mi się za 9 tys netto sprzedać, ten spartanski pojazd, z dużym przeswitem po kołami, dla ktorego budowy i lesne trakty nie stanowiły problemów, może tylko po roku na gwarancji lakierowali mi gratis rozwarstwienie dachu nadbudówki nad czescią ładunkową, mamy w firmie jeszcze jeden taki egzemplarz
Do anarchia99: No wiem
wiem
Do lysy1233: nie wiesz jak to człowieka (faceta) korci...
hhahahaahah
Mówiąc szczerze, nie dziwię się Twojej żonie. "Syrenka" nie wygląda, jakby ją wyprodukowano w 2003 roku.
Do anarchia99:
Do marcingp:
Dziwię się, że podjeliście temat z Katarzyną... Przecież ją ciężko jest do czegokolwiek przekonać, bo przecież wszystko wie lepiej
Chyba żaden z Was nie ma wątpliwości, kto rządzi u niej w związku
Do anarchia99: właśnie jak tak samo dlatego własnie przykład z peugeotem.... ładne i z bajerami nie znaczy dobre...
Do katest123: a u mnie jest trochę inaczej....nie kupuje auta bo mi się podoba....może dlatego że mam dostęp do warsztatu...
Do anarchia99: patrze na to tak audi z 2004 czy skoda z 2008?
koszty serwisowania jednego a drugiego.. Juz nie mówie o kosztach utrzymania bmw... ceny części to oni chyba z kosmosu biorą ;/
Do anarchia99: wiesz to jest tak jak ja kupowałam sobie samochód to było tel : "kochanie kupiłam samochód" jak on kupował "oglądałam trójkę. Jest tu i tu za tyle jest do wzięcia pojedź zobacz pasuje to kup." krótko zwięźle na temat...
Do marcingp: zawsze chciałam mieć peugeota 206 pojechałam ogłądać 140 konne małe czarne lwiątko z dwulitrowym serduszkiem... Na drugi dzień miałam sfinalizować transakcje ale wsiadłam do focusa... Może słabszego ale jednak jakość wnętrza nie porównywalnie lepsza... Przekalkulowałam koszty i lepiej było kupić ekonomicznego focusa w dieselu - którego stać mnie będzie naprawić niż zagazowanego peugeota który wcale oszczędny nie jest... sekwencja załączała by mi się po kilku kilometrach, a części wyższa półka...
Do katest123: opłacalne ale dla kogo????
hahhahaha
Do katest123: A wygląd i frajda się nie liczy? Tylko księgowość?
Do anarchia99: ja zawsze sprowadzam do parteru - tłumacząc względy ekonomiczne i opłacalne
Do marcingp: szczerze mówiąc żona ma jakiś tam wpływ na decyzje ale tak jak u Ciebie żebym potem miał, ten anielski spokój....
Do katest123: My auta mamy wspólne więc jest możliwość potrenować sztukę negocjacji i osiągania kompromisów. Dobrze, że żona też lubi AR
jest więc małe ułatwienie...
Do anarchia99: Decyzja i tak jest moja tylko negocjacje przeprowadzam w taki sposób, że żonka jest święcie przekonana, że wybór należał do niej
Ot takie manewry dyplomatyczne zapewniające święty anielski spokój
Do marcingp: jeśli wybieram auto dla siebie to tylko moje zdanie się liczy... Facetowi mam wybór pomiędzy audi a bmw.. i byle nie kombi... Ja szukam wybieram itp... jadę ogładać jak mi się spodoba to on przyjeżdża i płaci
Do marcingp: to Ty musisz strasznie żonę kochać...hahhahah,choć u mnie żona też ma wybór...albo jeździ tym co dam albo ma zawsze wybór, duży czerwono żółty z kierowcą lekko przedłużanego lincolna....
Do katest123: Ja się zawsze pytam o zdanie i zabieram małżonkę na oględziny. Oczywiście ze strachu
W końcu też będzie jeździć więc niech też ma swój udział w zakupie. Z resztą decyzję o marce i modelu podejmujemy wspólnie (czyli ja ją przekonuję dlaczego to, a nie co innego) Później pozostaje tylko kolor i wyposażenie co ma już mniejsze znaczenie.
Do katest123: ja tez sam wybieram....
Do lysy1233: na pewno jeszcze coś tu przeczytamy,przecież przyzwyczaić się można nawet do brzydoty,trochę gorzej do kosztów ......
Do marcingp: dlatego to ja zawsze wybieram samochód
Do lysy1233: Dogadają się na pewno. W końcu się kochają, a przynajmniej takie jest założenie
Ale kilka i oby tylko kilka cichych dni też boli... Bo jak stoi to się chce
Nawet ze śliwką
Do marcingp:
Do anarchia99:
Ale Wy jesteście... Może się dogadują
Do anarchia99: Nie będzie widział żony jeden dzień, potem drugi i trzeci a czwartego dnia opuchlizna z oczu mu zejdzie
Nie wyjdę spod stołu! Mężczyzna musi mieć swoje zdanie
Do marcingp: poczekajmy koledze zrosną się paluszki po rozmowie z żoną to coś tam nam na pewno napisze.....
Do marcingp: Bardzo bym chciał... Jak doczytam do końca, to zastanowię się nad założeniem konta na mordoksiążce...
Do lysy1233: To jest prawie tak długie jak wpis : "[F] Bądź pierwszym znajomym, który to lubi."
Do marcingp: Ja na raty czytałem... W sumie jeszcze czytam...
Hmmm... Ale się rozpędziłeś z tym wpisem. Ledwo dałem radę doczytać do końca. Aha i myślałem, że C15 ma ksywkę "żelazko"
bo jest łudząco do niego podobne również pod względem aerodynamiki
Szaleństwo... boje się napisać jakikolwiek dłuższy komentarz żeby się nie okazało że jest bardziej rozbudowany od wpisu. Właścicielu "syrenki" pisz dłuższe wpisy, tutaj nie ma ograniczeń co do ilości liter, przynajmniej tak mi się wydaje, a już na pewno u mnie tak nie ma, może na aWc wprowadzili jakieś ograniczenia dla nowych użytkowników...
Do lysy1233: W ogóle Ciebie nie rozumiem
Przecież to takie fascynujące i budujące czekanie...zupełnie jak na prospekty
Panie Gwiazdor. Zbierz Pan siły i za jednym razem wszystko nam napisz...
czyli masz, ale już się nie cieszysz?
Do morone: myślisz,że tak łatwo wszystkie przygody opisać w 3 zdaniach (czyli w jednym dzienniku)?? Potrzeba więc więcej wpisów-proste
Wpis dokonczony
dlaczego potem?
trza było napisać, albo chcesz nas uszczęśliwiać trzydziestoma wpisami o gracie :D
Do manieklublin: Poniżej 30 chyba nie można upaść
Do huri_khan: może chcą zobaczyć jak nisko upadli??
Ja się dziwię dlaczego ludzie pozwalają na ocenianie takich wpisów ?
Wpis-zagadka?
"Witam
Po zakupie "Syrenki" długo się nią nie pocieszyłem.Raz żona c "
Shit happens.
Publikacje
Podobne
silnik kaput no i niestety... urwal sie zawor w silniku... naprawa jakies …
2009-07-01
12 komentarzy
8 ocen
no i nadal silnika brak... a ruda wcina az chrupie...
2009-08-11
340000 km
5 komentarzy
9 ocen


edytuj komentarz



