Wpis w dzienniku pokładowym Citroen Jumper

  • rocznik 2001
  • silnik 2.8 HDi
  • moc 128 KM
  • kupione używane w 2007
  • przebieg 183 543 km

Komentarze (41)

"Łyżwy"

11.10.2011 181 549 km

Kategoria: sytuacja na drodze

Łyżwy ;(
Heh, nie pierwszy to mój dzień za kierownicą busa, nie pierwszy też miesiąc, ani rok. I nie pierwszy to samochód tego typu jakim jadę bo i Nysą i Żukiem (cudami polskiej motoryzacji) już jeździłem, potem był Mercedes 207, VW transporter, Lublin I, Liblin II, Iveco Daily Turbo 35-10 i kilka jeszcze innych dosiadanych mniej lub bardziej okazjonalnie. Teraz bardzo często śmigam tą moją cytryną, czyli niby doświadczenie jest ;) I co ... i jajco!.
Dziś zaliczyłem taką samą wpadkę jak 20 lat temu !
Wrocław, leniwy ruch w jesienny lekko deszczowy dzień jadę sobie jadę, aż tu nagle kilka aut osobowych jadących przede mną robi sobie nieco ostrzejsze hamowanko, przyczyna dla mnie nieznana bo i łuczek dosyć znaczny to i widzę tylko te trzy które jadą (a raczej hamują) przede mną. Co robię; oczywiście staram się przyhamować. Wciskam lekko hamulec, a tu czasu coraz mniej bo i przede mną wolnego miejsca szybko ubywa. Hamowanie z takiego normalnego łagodnego dojeżdżania robi się, na początek trochę takie bardziej awaryjne, by po chwili stać się zupełnie awaryjnym.
Pod kołami mam starą, pamiętającą faszystowskie defilady dobrze już wygładzoną mocno wyobloną kostkę w rozmiarze 25-30. Efekt zatem takiego dociśnięcia może być tylko jeden. Łyżwy.
Miejsca coraz mniej. Na szczęście było gdzie odbić w prawo.
Wniosek: gapiostwo może mieć opłakana skutki. Nic mnie nie tłumaczy, że kostka, że deszcz, że raptowne hamowanie (nadal nie wiem co było jego przyczyną) czy inne takie tam częste nas kierowców gadanie.
Ot po prostu, najzwyczajniej w świecie myślami byłem w innym miejscu. Owszem rozglądałem się, patrzyłem w lusterka, patrzyłem przed siebie, ale chyba jednak nie byłem tak bardzo mocno skoncentrowany. Dałem się zaskoczyć sytuacji i taka jest prawda.
To, że obeszło się bez zaparkowania na plecach srebrnego sedana jadącego bezpośrednio przede mną, oraz bez innych możliwych konsekwencji Zawdzięczam dwóm czynnikom:
- szczęściu, bo miałem gdzie zjechać (sąsiedni wolny pas),
- podstawowym umiejętnościom w zakresie techniki jazdy, które nabyłem jeszcze na kursie prawa jazdy.

Łyżwy takie jak 20 lat temu, ale i skutek na szczęście ten sam: obyło się bez strat w ludziach i sprzęcie czego i Wam życzę,
Szerokości.

P.S. Wtedy, 20 lat temu jechałem dwieściesiódemeczką, dziś cytryną i wtedy i teraz poległem na przedwojennej nawierzchni ulic Wrocławia. Póki co auto nadal ma oryginalny przód i niech tak już zostanie.

Przejdź do komentarzy

Mimo przygody nadal tak wyglada :)

Ostatnia aktualizacja: 11.10.2011 12:01

Komentarze (41)

Do marcingp:
... dobra starczy już
no z tym wpisem to już na MAXa dałes do pieca, mało ze stołka nie spadłem


Ale extra fota!


Do DaViNci:


DaViNci
DaViNci
92,84

Jeździ: Chrysler 300M

Do grzegorzatut: Jak zwał tak zwał. Efekt końcowy taki sam


Do grzegorzatut:


Do lysy1233: zawartość racji w Twoim wpisie oceniam na 100%


Grunt, to wyciągać wnioski na przyszłość!


Do lila40: Ale sam fakt posiadania prawa jazdy przez nawet 50 lat nie znaczy, że ktoś jest dobrym kierowcą. Chodzi o umiejętności i doświadczenie na drodze. Można mieć prawko przez wiele lat, a za kierakiem siedzieć tylko na kursie. Ja jestem pewny, że mimo iż mam ponad 10 lat uprawnienia, że mimo iż już trochę przejechałem, to znalazłby się jakiś małolat, który może nawet nie ma prawka, a będzie radził sobie za kierownicą równie dobrze, a w jakiś extremalnych sytuacjach może i lepiej niż ja...
To że nie dostałaś mandatu, to też nie jest nic niezwykłego, bo wystarczy jeździć powoli. A co do jadących szybciej, to też nie oznacza, że osoba jadąca wolno nie stwarza zagrożenia. W niektórych sytuacjach jest wręcz przeciwnie, bo spowalnia ruch i niejako zmusza innych użytkowników do wyprzedzania, a to już może się różnie skończyć...


Do lila40: szkoda, że ta baba [co prawda młoda była], która dziś przede mną gwałtownie zahamowała, przypomnę na śliskiej i mokrej jezdni i tylko dlatego bo na poboczu stali policjanci nie brała odpowiedzialności [którą tutaj tak podnosisz] za innych uczestników ruchu...nie chcę się chwalić, ale gdyby nie moje ograniczone zaufanie do pojazdów poruszających się przede mną, ta cała sytuacja mogła się zakończyć zupełnie inaczej...


Do DaViNci: ...na łyżwy? a ja myślałem, że zaprasza się na odpięcie wrotek


Do sequoia1: oj miałem taki epizod z przesympatycznym, poczciwym i bezawarynym Mercedesem 207 D, miło wpominam te szczenięce lata. 270 tys. km w trzy latka z małym okładem, ani jednej usterki, nigdy mnie nie zawiódł. Poczciwy diesel pojemność dwa cztersysta , może nie miał mocy dzisiejszych następców, może nie był to demon prędkości, ale dawał radę.


Do lysy1233: głodnemu chleb na myśli


po chłopach za kierownicą też można się spodziewać rzeczy niespodziewanych, zachowań bezmyślnych, niebezpiecznych i stwarzających wręcz zagrożenie życia, niech nie uważają się za królów astrachańskich szos. Jadąc drogą trzeba na nią patrzeć a nie rozglądać się po bokach, a jak się chce rozglądać na boki to trzeba się przesiąść na komunikację miejską. Wtedy można do woli się gapić na idące drogą, odziane w skąpe stroje, kobitki, bo nikomu się krzywdy nie zrobi. A jak się wsiada za kierownicę to trzeba brać odpowiedzialność nie tylko za siebie i tych co się wiezie ale i za innych uczestników ruchu drogowego. Ja stosując się do tych zasad przez ok 16 lat, jak mam prawo jazdy, nie zapłaciłam jeszcze ani jednego mandatu. Jak widzę że za kierownicą wariat jedzie, to go puszczam przodem, niech jedzie w cholerę. Nieraz widziałam jak takiego kierowcę, który uważa się za mistrza kierownicy, po kilkuset metrach zatrzymuje policja. I dobrze mu tak.


Do mariow44: Stłuczki nie było ze wzgledu na to co napisałem, fart i podstawowe umiejętności oczywiście, że mocno latami doszlifowane, ale jednak podstawowe.


Do tabur: no kurde okazałao się, że nie a tak po cichu liczyłem że jednak


Do DaViNci: No można Tylko żeby umiała na nich jeżdzić


DaViNci
DaViNci
92,84

Jeździ: Chrysler 300M

Do lysy1233: Ale jak panna fajna to można zaprosić ją na " łyżwy"


Do DaViNci: Oko może i ochłonie, ale droga hamowania sie wydłuży, więc na jedno wyjdzie


DaViNci
DaViNci
92,84

Jeździ: Chrysler 300M

Do lysy1233: Ale zimą oko szybciej ochłonie


To przez dwadzieścia lat prawa fizyki nie uległy żadnym modyfikacjom?


Do debrek3: Taaaa... Ale i zimą oko ucieknie


Do lysy1233: dobrze że zima idzie, będzie trochę bezpieczniej


Do debrek3: To samo jest w centrum Włocławka... Jechać się wiosną i latem nie da...


Do lysy1233: a jak , do dziś w tym miejscu zwalniam do przesady... ze względu na widoki , bo to centrum mego miasta i latem jest na czym oko zawiesić.


Do debrek3: Ale jakie wspomnienie Ja na szczęści się uchroniłem przed czymś takim...


Do lysy1233: cholera, przypomniałeś mnie sytuację a sprzed kilku dobrych lat, miałem czerwonego malucha i wjechałem nim w tyłek radiowozu [fiat doblo, renault master], bo właśnie chodnikiem w skąpej spódniczce szła kobitka , straty były po mojej stronie bo walnąłem w ten stopień co mają z tyłu, ale mieli bekę ze mnie no i 200 mnie to kosztowało, a sprawczyni znikła za rogiem


Do debrek3: Ale znam jeszcze jedno zagrożenie ze strony kobietm nawet jak idą chodnikiem... Skąpe stroje... Skutecznie odwracają uwagę od prowadzenia auta
No chyba, że kierowca jest z tych "ciepłych"


Do lysy1233: w pełni się z Tobą zgadzam


Do lila40: rozumiem, że uważasz że nic się nie stało? więc powiem Ci tak, chyba jednak wydam parę złotych i założę do swojego auta stalowy zderzak, wtedy nie będę miał skrupułów będzie mnie to kosztować jakieś 200-300zł mandatu, ale za to jak mi kiedyś znowu jakaś "piękność" wykona taki manewr, nie będę hamował , szok po kolizji jest najlepszym nauczycielem


Do debrek3: Nie ma za co. Już widziałem takie akcje, że serce stawało z przerażenia. Są kobitki, które umieją jeździć, ale niestety to mniejszość...


Do lysy1233: dziękuje , wszystko w tym temacie


Do lila40: Pozwolę się wtrącić... Może nie jeżdżę zawodowo, ale trochę czasu za kiedownicą spędzam. Uważem, że doża część pań kierujących wsoimi bolidami popełnia takie błędy i zachowuje się w taki sposób, że stwarza dużo utrudnień dla innych kierowców. W niektórych przypadkach nawet zagrożenie.


Do debrek3: czy masz coś przeciwko BABOM za kierownicą?


babciaela
babciaela
86,74

Jeździ: Toyota Auris ON

Szczęściarz!!


Ja 10 lat temu jechałem na egzamin na prawko C. Lekko z górki, jesień mokra i pogoda jak dzisiaj w Krakowie=taka jak w Dublinie=wnerwiające niewiadomoco spadające nonstop z nieba. Pojazd szlachetny, kupiony za grosze łada2107(w holenderskim gazie). 20m ślizgałem się na prosto po liściach próbując zatrzymać się za żukiem stojącym na czerwonym. Złota polska jesień jego mać. Szczęśliwie od prawie 10ciu lat krzaczorów już tam nie ma


Do sequoia1: Oj czepiasz się Może nie Peugeotem...


20 lat temu jechałeś "dwieściesiódemeczką"
Ale chyba nie Peugeotem, bo takiego jeszcze wtedy nie robili


Najważniejsze, że mortka jumperka jest nadal cała
Swoją drogą, to powinieneś napisać, że uniknąłeś stłuczki, przez swoje wleloletnie doświadczenie a nie przez to czego się nauczyłeś na nauce jazdy. Nikt mi nie powie, że świerzo upieczony kierowca może się równać nawet z tym 1-dno rocznym. Człowiek uczy się do końca życia, jazdy autem też.


...pogratulować umiejętności i opanowania, ja miałem podobną sytuację, droga dwupasmowa, dopuszczone V 70km/h, lekki łuczek, w dodatku mokro i widoczna woda spływająca po drodze, przede mną na lewym pasie opel corsa i baba za , za łuczkiem, jak zresztą zawsze stoją i co robi baba w tych okolicznościach- GWAŁTOWNIE hamuje prawie się zatrzymując, Ty się zagapiłeś, a ja widząc i obserwując cały czas corsę byłem zaskoczony tym jej manewrem, gdyby nie ABS i świeżo [miesiąc temu] wymienione hamulce to bym corsine przemeblował, ale mi ciśnienie skoczyło! głupia pinda, nawet nie wie ile szczęścia dziś miała...


Do mamlecz: no niestety cytryna nie ma ABSu, to taki niemłody zawodnik 2001 rok produkcji.


Autko ma ABS?


Publikacje

Golf GTI jest legendą. Samochód oferowany od 1976 roku doczekał się sześciu generacji. Łącznie sprzedano...

Europa nie jest tą częścią świata, gdzie chętnie kupuje się sedany, a już z pewnością nie kompaktowe...

Galerie

Opony letnie w najlepszych cenach!

Podobne

autor: Cryvern

Rozerwane koło 20 sierpnia 2009, 14:30:17 Rozerwane koło... Na trasie Białystok - …

2009-08-20
160000 km

37 komentarzy

15 ocen