Wpis w dzienniku pokładowym Citroen Xantia
Citroen Xantia „Księżna” 84,32
- rocznik 1999
- silnik 2.0 HDI
- moc 109 KM
- kupione używane w 2008
- przebieg 321 578 km
Skąd się biorą opinie o awaryjności... awarii cz. 2
09.09.2010 278 848 km
Kategoria: awaria
Myślałem, że artykuł o awaryjności Xantii będzie miał tylko jedną część, niestety, dzięki zabiegom "odpowiednich specjalistów" doczekał się części 2.
A jak to wyglądało?
1. Jazda do Radomia - w którymś momencie zapala się kontrolka problemu z ładowaniem. Jadę na akumulatorze. Cóż, dojadę na miejsce, tam zostawię samochód w jakimś warsztacie a sam mam i tak 2 dni roboty. Nie ma problemu. Po 2 godzinach jednak problem jest... do Radomia zostało 30km ale przestają świecić nawet kontrolki a silnik dziwnie zaczyna się zachowywać. Nie ma rady, trzeba szybko elektryka samochodowego a tu 8:00 rano minęła. Zatrzymuję się w pierwszej po drodze miejscowości pod sklepem, nie wyłaczam silnika, pytam o elektryka... i jest, właśnie siedzi i pije piwo!!! :-) Telefonuje do majstra i w ciągu 10 min jestem w warsztacie. Tam diagnoza - alterator. Póżniej poszukiwania. Na szczęście kilka km dalej jest szrot z francuzami. Jadę z mechanikiem i kupujemy alternator (akurat był jeden jedyny odpowiedni model).
Demontaż starego wymagał demontażu pompy wysokiego ciśnienia LHM i paska wieloklinowego. Dziwne... pod samochodem znalazłęm jakąś nakrętkę i stożkową tulejkę, której mechanik nie potrafił zidentyfikować, ale na szczęście zabrałem. Jak siępóźniej okazało, uniknąłem dzięki temu jeszcze większych wydatków i poważniejszych awarii.
Koszt:
alterator: 250,-
robocizna: 100,-
2. Radom. Trudności z odpaleniem samochodu. Brak prądu. Hmmm... Przecież świeżo zrobiony. Elektromechanik w Radomiu robi przegląd - utlenione przewody przy klemie. Wymiana klemy, izolacja przewodów. Jakieś dziwne "opiłki" gumowe na silniku (???)
Koszt:
dianostyka i naprawa: 80,-
3. Wrocław. Delikatne przecieki płynu LHM na pompie. Prawdopodobnie mechanik podczas demontażu alteratora i pompy coś naruszył. Serwis Citroena, uszczelnienie pompy... (na szczęście na lewo ;-)). Pokazałem mu części, które zostały mechanikowi zmieniającemu alternator. Okazało się, że jest to specjalna tuleja likwidująca luzy na jednym z punktów mocowania alternatora! Bez niej alternator jest zamocowany w 2 punktach, co grozi urwaniem ucha i w konsekwencji wymianą całego alternatra nie wiadomo czego jeszcze przy okazji. Na szczęście było to z takiej strony, że obyło się bez demontażu pompy i alternatora, co w serwisie Citroena kosztuje kilkaset zł. Mechanik założył tuleję, dokręcił alternator i zrobił to wszystko za 50,- zł. Hmmm..., gumowych opiłków więcej ale nikt nie wie sąd. Pasek podejrzanie blisko śruby w osłonie paska rozrządu, chyba nawet obciera,ale może tak ma być. Mechanik mówi, że jest OK.
4. Wyjazd w trasę: Czechy, Słowacja, Węgry, Rumunia. Pełne obciążenie: 4 osoby i bagażnik na full po dach. Granica Rumuńsko-Bułgarska.... upsss.... hamulce coś słabo reagują i wysiada wspomagania. Przez granicę przejeżdżam wspomagając się ręcznym. Zaraz za bramkami wysiadam i zaglądam pod maskę. MASAKRA!!!! Pasek wieloklinowy węższy a część paska wkręcona w pompę LHM. Wyszarpuję resztkę paska a tu LHM leje się jak ze szlachtowanej świni. No to koniec. Gdzie ja tu daleko od cywilizacji znajdę mechanika, który naprawi coś tak specyficznego jak układ hydropneumatyczny w Citroenie?!?! Dolewam LHM-u który na szczęście wożę w bagżniku. Włączam silnik, pompa cieknie ale za chwilę trochę jakby mniej. Chyba gdzieś dojedziemy. Telefony najpierw do ubezpieczyciela, potem kilka do serwisu Citroena we Wrocku, potem do assistance. Tam obiecują pomoc. Znaleźli autoryzowany serwis w Warnie. Dzwonię, do jednego, nie ma takiego numeru, do drugiego ... jest, po rosyjsku dogaduję się z gościem. Mówię co jest, gdzie jestem. Mam ok. 180 km i jakieś 2-2,5 godz do zamknięcia serwisu. Jazda z hamulcami reagującymi z opóźnieniem jest trochę ryzykowna, ale na szczęście trasa prosta, ruch umiarkowany a przed Warną piękna autostrada więc mogę pognać. Przyjeżdżamy na miejsce. Dzięki GPS-owi trafiamy za pierwszym strzałem. Niestety samochód trzeba zostawić w warsztacie do następnego dnia. Tam na szczęście pomaga serwisant, który bardzo dobrze mówi po polsku, (jego mama jest Polką). Jak się okazało, w Bułgarii jeździ mnóstwo "Francuzów" w tym naprawdę dużo Xantii!! Nie spodziewałem się. Gość zamontował mi używaną pompę, wymienił jeszcze koło pasowe, nowy pasek wieloklinowy, dolali LHM. Niestety to serwis autoryzowany. Założyli pasek i wtedy znowu zwróciłem uwagę, że "lekko" obciera on o śrubę w osłonie paska rozrządu. Powiedzieli, że OK, ale uparłem się i po rozmowie ze znajomym już Polako-Bułgarem :-) i wytłumaczeniu mu, że chyba to właśnie ta śruba uszkodziłą pasek a w konsekwencji pompę, mechanicy zmienili sposób założenia paska. Na szczęście. Czyli prawdopodobnie elektryk wymieniając mi alternator wcześniej źle założył mi pasek, który po kilku tys. km uległ awarii i jeszcze uszkodził pompę!
Wszystko to kosztowało mnie 1.350,- zł
Reasumując, gdyby elektryk na samym początku dobrze zdiagnozował powód braku ładowania (mój alternator faktycznie już miał wytarte rowki przez szczotki i był zjechany do końca, ale może by jeszcze pochodził, bo trudno uwierzyć, że równocześnie zepsuł się i alternator i przestał dopływać prąd przez utlenione przewody w klemnie), skończyłoby się na wymianie klemy, czyli... max 50,- zł, a tak powstał łańcuszek zdarzeń, które w sumie kosztowały mnie 1.830,-zł
Pytanie. Czy to awaryjnść "Francuza" czy niekompetencja mechaników? Nie wiem tylko, kto źle zamontował pasek: czy mechanik, który wymieniał pasek tuż przed awarią elektryki, czy elektrmechanik demontujący alternator?
Ostatnia aktualizacja: 19.01.2011 11:19
Kiedy jeszcze przydaje się takie zawieszenie , Zimowa inwestycja-musi być ciepło , Jesienne wojaże po Dolnym Śląsku, cz. 2 , Jesienne wojaże po Dolnym Śląsku, cz. 1 , Burze, kałuże i hydro ...pokaż Wszystkie wpisy (11)
Komentarze (7)
Cała prawda o mechanikach nie znających Citroenów. W tamtym roku zamarzł mi ręczny i dzielni chłopcy na najbliższej stacji obsługi stwierdzili, że to chyba co innego, radośnie kręcąc tylnymi kołami Xantii dyndającej na podnośniku...
Najważniejsze, to wiedzieć gdzie szukać mechanika, czyżby budka z piwem była najodpowiedniejszym miejscem??? 
Przepraszam mechaników, to tylko żart
Do marmotamarmota: Niestety nie mam zdjęcia, ale mechanikom się udało poprowadzić tak, że tarł o śrubę w obudowie paska rozrządu
. Było to widać z góry. Z tego co pamiętam to od pompy LHM pasek szedł górą nad rolką napinającą i do koła pasowego i tam właśnie "po drodze" miał te śruby na obudowie
Czołem - wytłumacz mi w jaki sposób pasek wielo-klinowy można źle założyć ? aktualnie przymierzam się do wymiany ( rozrządu / pompa wody rolki / paska wieloklinowego z rolkami oraz pompy LHM z kołem pasowym ) i chciałbym uniknąć ewentualnych problemów
Ciekawy wpis.
Do lysy1233: szczera prawda
!!! Dzięki i wzajemnie
Co do francuzkich aut, to najtrafniej chyba okreslil je moj zaprzyjazniony handlarz: To dobre i bardzo wygodne auta. Czesto sie nie psuja, pod warunkiem, ze nie byly bite i nie naprawiali ich nasi mechanicy. Pozdrawiam i zycze braku klopotow.
Publikacje
Podobne
wymiana uszczelki głowicy Xantia 1.9TD + koło zębate pompy paliwa głowica: planowanie 60zł, zawory 120zł, regulacja zaworów 80zł, gumki 20zł, …
2012-05-01
151330 km
10 komentarzy
9 ocen
Citroen Xantia I Srebrna strzała 90KM
autor: FrederickOlej silnikowy Dziś wymieniłem olej silnikowy i filtr do tego. Filtr firmy …
2010-08-11
298035 km
1 komentarz
2 oceny
Sytuacja której przewidzieć się nie da. Mając wolną chwilę postanowiłem w mojej Xantii przygotować "grunt" aby …
2012-05-02
169721 km
3 komentarze
4 oceny
Citroen Xantia I Srebrna strzała 90KM
autor: FrederickŁożyska Dziś zostały wymienione łożyska piast, (przednia oś). Jak zawsze wynikło …
2010-06-09
296000 km
4 komentarze
3 oceny
następne sworznie wahacza do wymiany po miesiącu - MOOG DELPHI oddał kasę za sworznie po tym jak po pół …
2012-03-18
261600 km
6 komentarzy
4 oceny


edytuj komentarz



