Wpis w dzienniku pokładowym Daihatsu Feroza
Jeździ: Daihatsu Feroza (nazwa wkrótce)
Poprzednio jeździł: Daewoo Tico pink floyd, Toyota Previa I Prewka
- rocznik 1989
- silnik 1.6 i 16V
- moc 95 KM
- kupione używane w 2010
- przebieg 78 000 km
dzień trzeci - hamulce cd. + bonus silnikowy
27.03.2010 78 000 km
Kategoria: serwis
No więc co się udało/nie udało dzisiaj:
Hamulce z przodu zrobione(odpowietrzone, klocki pozakładane), próba bębnów z tyłu niestety nieudana - zostawiamy na kiedy indziej (trzeba będzie obmyślić sposób żeby je zdjąć bo są strasznie zapieczone, i prawdopodobnie jest spory rant, więc bez młotka się nie obejdzie).
Co jeszcze - a! zabraliśmy się za silnik. A w silniku nie było oleju tylko hmm nawet nie wiem jak to nazwać. Może maź? Kolorystycznie było szaro-brązowe, o konsystencji troszkę rzadszego kitu (jak to auto to wytrzymało????). Po szybkim rozgrzaniu silnika to coś lało się (jeżeli można tak powiedzieć) przez 15 minut. Na filtrze zerwaliśmy łańcuch w kluczu i trzeba było odkręcić troszkę inaczej. A w filtrze znaleźliśmy - i tu niespodzianka - tę samą maź. Tylko, że ona już nie chciała 'wypłynąć'. Gdy już się z tym uporaliśmy wlaliśmy świeży olej, żeby zacząć przepłukiwać cały układ smarujący. W między czasie wynikły problemy z prądem i elektryką w aucie, ale szybko je rozwiązaliśmy (problemem był bezpiecznik a raczej śruba wstawiona w jego miejsce która nie zawsze stykała i pompa paliwa nie pracowała cały czas).
Aby oszczędzić Wam cierpień czytania całego opisu tego co się działo napiszę tylko że: silnik pali, i to na dotyk (dobrze mieć kolegę który się na tym naprawdę zna), wyregulowaliśmy wolne obroty (jeszcze nie jest idealnie, ale już chodzi w okolicy 900-1000 rpm, a nie 2-2,5k), zrobiliśmy spis rzeczy do kupienia od zaraz (uszczelki, filtry i takie tam), i najprawdopodobniej zabierzemy się za rozbieranie silnika zaraz po świętach (sprawdzenie pierścieni, wymiana uszczelki pod głowicą, i innych przy silniku). Coś jeszcze? aha - chłodnia chłodzi i to jak :D w końcu jest przepływ powietrza :)
A plany? No cóż. Możliwe, że po świętach będziemy mieli migomat, więc będzie można się zabrać za karoserię i zrobić porządek z tymi dziurami co wypadły. Teraz w przerwie będę musiał pomierzyć środek na klatkę, i zacząć robić rysunki do niej. Może mi się uda ;P
I to chyba tyle. Kolejny wpis przewiduję więc dopiero po świętach.
Dlatego wszystkim Wam życzę wesołych i mokrych jajek ;P
A jak coś zrobię w między czasie to pewnie tu wrzucę opis ;)
dzień osiemnasty , dzień siedemnasty , dzień szesnasty , dzień piętnasty , dzień czternasty ...pokaż Wszystkie wpisy (18)
Komentarze (0)
Publikacje
Podobne
Kupic czy nie ?? Koniec koncow przed ostatnim przegladem ze wzgledu na koszty przejscia …
2010-08-02
165000 km
0 komentarzy
3 oceny
Historia pokrotce Samochod kupilem w srednim stanie, wiadomo dochodza do tego jeszcze …
2010-08-02
165000 km
2 komentarze
5 ocen






