Wpis w dzienniku pokładowym Fiat Ducato
- rocznik 2007
- silnik 2.2 Multijet
- moc 100 KM
- kupione nowe w 2007
- sprzedane w 2012
- przebieg 159 112 km
Urwane chlapacze<walka z zimą<Serwis usterka.
07.01.2011 111 357 km
Kategoria: inne
Witam. Zacznę może od warunków zimowych i pochwały. Tydzień temu spadła duża ilość śniegu,ojciec był wtedy w Siedlcach. Powrót z Siedlec 200km do domu zajęła ponad 7 godzin,co kilka metrów samochody w rowach. Ślisko jak chole.a szosa miejscami czarna,a śliska nie daj Boże.:( Gdy dotarliśmy wprawie do domu i został nam przejazd przez rzadko uczęszczaną szosę spotkały nas zaspy ponad metrowe i o dziwo Fiat dał sobie radę.:) Co prawda miał na sobie duuużo śniegu ale przejechał.:) Fotki poniżej.
Teraz coś na temat minusów. Dużym minusem jest zamocowanie chlapaków,są one nieodpowiednio zamocowane i wprawie każdy Fiat ich już nie ma. Mieliśmy je odczepiać,lecz same pospadały w trakcie cofania do domu i teraz leżą sobie w garażu.:)
Ostatnio zauważyliśmy z ojcem podczas cofania,że nie ma świateł wstecznych,oraz przy hamowaniu Stopu. Więc dzwonimy do serwisu. Wizyta na następny dzień godzina 7.00. Więc jedziemy,okazało się,że zgniły jakieś kable w lampie,podobno to normalne w Fiatach i w każdym to lec








Ostatnia aktualizacja: 11.01.2011 18:35
Podsumowanie 2011 roku.:) , Podsumowanie:) 3 lata razem.:) , Ubytki lakieru<Oznaki korozji<Przekładka kół<Antena CB< , Wymiany,sprzęgło<zawieszenie<podświetlenie< , Łańcuchy śnieżne ...pokaż Wszystkie wpisy (14)
Komentarze (9)
No cóż aura nas nie oszczędza . Powodzenia 

Do tabur: No niestety a lakier schodzi z niego jak skóra z upalonej murzynki.
Zima nikogo i niczego nie oszczędza. Zawsze są jakieś straty. Dobrze, że tylko takie.
Do NOE-ANGEL: No niestety wtedy było odśnieżane i po ok 10 minutach zajechaliśmy ale już zawiało i prawy odpadł a potem drugi u dziadków jak byliśmy ale tam był bardzo ubity śnieg.
Do xenon58: No niestety.
Do grzegorzatut: A ja myślę o tym,żeby je przerobić i założyć do Audi. Bo już i tak trzeba by je inaczej zakładać bo trochę te zaczepy się przedarły.
Cóż wjeżdżając tyłem w kupę śniegu żaden chlapacz nie ma szans, jedyna rada albo tak nie robić, albo zdemontować przed zimą. Ja w swoim przed jazdą po tak zaśnieżonej drodze zdemontowałem dolną listwę zderzaka bo VW ma to do siebie, że w koleinach traci te części.
No właśnie drogi nie odśnieżane i później się takie rzeczy dzieją.
Hm, ja też gdzieś pogubiłem chlapacze, lecz nie tak jednorazowo spektakularnie
jak Ty, chwilę mi to zajęło. Ty masz dobrze bo przynajmniej je masz w garści, a po moich słuch zaginął. Zrobisz szybki ponowny montaż i po kłopocie.
Publikacje
Podobne
Zmiana pracy. Po 3.5 roku nadeszła pora na zmianę pracy,a więc i …
2011-11-16
90491 km
24 komentarze
16 ocen


edytuj komentarz



