Wpis w dzienniku pokładowym Ford Focus
Ford Focus 84,43
Jeździ: Fiat Bravo II, Ford Focus II
Poprzednio jeździł: Toyota Corolla IX, Nissan Almera II 'Nysa', Fiat Stilo, Fiat Seicento
- rocznik 2008
- silnik 1.6 Duratorq TDCi
- moc 90 KM
- kupione nowe w 2009
- przebieg 73 030 km
Serwis, śrubokręt i 103/70...
19.11.2011 60 790 km
Kategoria: obserwacja
Generalnie nie dodaję wpisów w temacie serwisu, bo cóż ciekawego może wydarzyć się na przeglądzie przy 60 tys czy każdym innym, ale że zebrało się kilka przygód w tym samym okresie czasu, postanowiłem więc podzielić się swoimi spostrzeżeniami.
Wszystko zaczęło się w czwartek 10/11, gdy Żona umówiła w/w przegląd. Następnie dostała od Floty sms-a potwierdzającego datę, godzinę (14/11, 14:00) i adres serwisu. "- Niezła profeska" - pomyślałem, mi tam nikt nic nie przesyła, ale takie już zalety korporacyjnego systemu. Nadmienię w tym momencie, że gwarancja na Forda skończyła się we wrześniu br. i ten przegląd, jak i cała dalsza obsługa serwisowa, miał odbyć/będzie odbywać się w serwisie sieci InterCars. Osobiście jestem zwolennikiem obsługi przez ASO, tymbardziej w przypadku młodego wiekiem i w miarę eksploatowanego samochodu, ale moje zdanie najmniej tutaj się nie liczy, więc pozostawię ten wątek bez kontynuacji.
W potwierdzony dzień udałem się do serwisu, Żona unika takich wizyt, ponieważ twierdzi, że nikt traktuje Jej w takich miejscach poważnie... To ASO Hyundai'a, z dużym banerem na płocie "Serwisujemy auta wszystkich marek." Personalnie jestem za specjalizacją, ale... Wchodzę, przedstawiam się i sprawę, z którą przyjechałem. Tu pierwszy negatyw - Pan najpierw idzie sprawdzić czy przyszły części... Szczęka mi chodzi, bo ciekawe co by mi powiedział, gdyby okazało się, że nie przysłane...? Na szczęście "zabawki" są, na sakramentalne pytanie czy czekam odpowiadam, że nie, pytam tylko ile będzie trwał ten zabieg. "- Minimum 2 godziny", ok, podaję nr telefonu Żony do kontaktu i udaję się spacerkiem 3 km do domu.
Po upływie zadanego czasu, dając sobie półgodzinny margines na dojście, wracam z powrotem piechotką na miejsce. W międzyczasie był telefon - samochód gotowy do odbioru. Niestety, nie udało się wykonać wszystkich czynności, ponieważ centrala przesłała nie pasujący filtr paliwa i powietrza... Pan powtarza mi to samo osobiście i zapewnia, że zamówi odpowiednie części i będzie dzwonił, aby umówić się na dokończenie prac. Cóż, w ASO tego typu materiały są na miejscu bez przerwy, ale InterCars rządzi się własnymi prawami...
W środę telefon, filtry już są, jednak pierwszy wolny termin to piątek. Umawiamy się więc na 14.30.
Pojawiam się w umówionym czasie, tym razem czekam. Pomijam już fakt, że auto stało dobre 20 minut, zanim mechanicy zdecydowali, które ze stojących na hali wypchnąć, aby zrobiło się miejsce... Po dwóch fajkach, kawie z automatu za złotówkę i przejrzeniu leciwego numeru "Uważam Rze" (nie mieszajmy polityki z motoryzacją), bo nic ciekawszego nie było na stole z prasą, sprawa ma się ku końcowi. Pojawia się Mechanik, ale tak żebym Go nie widział i z lekkim poirytowaniem w głosie pyta Pana na recepcji czy taka żółta gwiazdka (ostrzeżenie o spadku temperatury poniżej 4 stopni, przyp. autora) na zegarach to ma się cały czas świecić... Pan przekazuje pytanie do mnie, odpowiadam zgodnie z prawdą, Mechanikowi wyraźnie ulżyło... W Fordzie nikt o takie rzeczy nie pytał... Ale od razu staje mi przed oczami historia jeszcze ze Stilo, gdy będąc w trasie podjechałem do nowootwartego serwisu w Puławach, w celu wymiany żarówki. Trio Mechaników dość długo zastanawiało się jak podnieść maskę, po zwolnieniu zamka z wewnątrz i miałem wrażenie, że gdybym nie pokazał, jak pociągnąć za czerwony wichajster wystający spod klapy, to mógłby powstać dość duży problem, z czytaniem instrukcji obsługi włącznie... Także pytanie o "gwiazdkę" nie jest chyba takie najgorsze... Po chwili dostaję kluczyk, podpisuję papier i po godzinie z okładem odjeżdżam.
Po dotarciu pod dom, tak z czystej ciekawości zaglądam pod maskę. Kładę zasłonę milczenia na pozostawione liście i jakąś starą ulotkę, która nie wiem jakim cudem tam się dostała, bo pewnie to zbyt trudne, aby wygarnąć śmieci podczas serwisu - powinienem lepiej przygotować auto do przeglądu... Jednak to, że moim oczom ukazał się czerwony śrubokręt spokojnie spoczywający na podszybiu (efekt na zdjęciu), zaskoczył mnie totalnie... Byłem na ponad 30 przeglądach międzykilometrowych, innych napraw już nie liczę i takiego numeru jeszcze nie miałem... Oddam narzędzie przy pierwszej nadarzającej się okazji, a tylko utwierdziłem się w przekonaniu, że Fiata serwisuję w najlepszym ASO, w jakim kiedykolwiek byłem i raczej nigdy nie zrezygnuję z Ich usług... Tutejszy serwis Forda, gdzie Focus bywał, też teraz wygląda w moich oczach o niebo lepiej, a byłem wobec Nich sceptyczny... Panowie, zwracam honor.
Na deser, w sobotę 19/11 po przedpołudniowej, rodzinnej wycieczce do Krakowa, postanowiłem odwiedzić jeszcze wieczorem Kolegę w Krośnie. Na moje prywatne wypady w to miejsce, padło chyba jednak coś w rodzaju fatum. Za Jasłem naciąłem się na suszarkę laserową... Panowie schowali swoją niebieską, nieoznakowaną Lagunę (notabene tą samą, którą opisałem we wpisie "100/60") w kompletnych ciemnościach i krzakach, na odcinku gdzie dumnie stoi znak B33 ograniczający prędkość do 70 km/h. A kres jego obowiązywania był oczywiście niedaleko powyżej miejsca postoju radiowozu... Gdyby stali oznakowanym, zobaczyłbym Ich bez problemu, jednak raz, że auto cywilne, a dwa - jeden siedział w środku, a drugi "strzelając" stał za samochodem, więc nie miałem szans zobaczyć nawet elementów odblaskowych munduru... Zostałem więc zatrzymany i poinformowany przez skądinąd sympatycznego Funkcjonariusza, że jechałem 103 i w związku z tym należy mi się, ale z niższego pułapu, 200 Pln i +6 na konto...
Swego czasu dużo mówiło się, że Drogówka wychodzi z krzaków, koniec z ukrywaniem radiowozów, jawne kontrole itd., itp. Pytam gdzie to jest i jak to jest? Gdzie prewencyjna rola stróżów prawa? Po co chowają się w ciemnościach? Zdaję sobie oczywiście sprawę, że popełniłem wykroczenie, ale czy kara jest wymierna? Wiem, sprawiedliwość jest ślepa, ale droga prosta, lekko pod górkę, ruch minimalny, godzina przed 20, sobota wieczorem, ograniczenie na odcinku, nie wiem, 500 m... Czy naprawdę nie ma bardziej niebezpiecznych miejsc, które powinny cieszyć się większym zainteresowaniem ze strony Policji?
Pytania można mnożyć, w każdym razie tym razem nie poddałem się karze odmawiając przyjęcia mandatu. Będę słuchany w przeciągu 7 dni, być może nawet we własnej komendzie (Policja frontem do Obywatela), a następnie sprawa o wykroczenie w jasielskim sądzie.
Czy wygram szczerze wątpię, ale będę miał satysfakcję, że moje wynurzenia zostaną zaprotokółowane i może na jakiś czas w tym miejscu nie będzie zabawy w kotka i myszkę... Może... A punkty i tak mam od soboty na koncie... Szlag...
Szerokości Wszystkim!

Śrubokręt :)
Ostatnia aktualizacja: 21.11.2011 17:04
A jednak wiosna... , 2011... , a(Wc)utos(p)top ;) , Nakaz , II rok w służbie ...pokaż Wszystkie wpisy (16)
Komentarze (41)
Do xenon58:
Tak jakoś się mi zebrało...
A śrubokręt, tak... W nieustającym...
Ale się rozpisałeś
.
Śrubokręt widzę,że w ciągłym użyciu.
Albo na szyję, jak nieśmiertelnik...
Do sajeks: w ramkę i na ścianę.
Do sajeks:
To już eksponat i fajna pamiątka na ścianę
.
Do FranzMaurer: spoko, wiesz, że u siebie obok akumulatora znalazłem płaski klucz 10 made in mexico!!! strasznie zardzewiały był.. Długo musiał leżeć
Do sajeks:
Wybacz długość, ale zebrało się trochę, a poza tym chciałem się też wypisać (wygadać)
.
Franz.... powiem Ci tak naprawdę szczerze, że nie przeczytałem do Twojego wpisu do końca... Ale podajrzewa Ciebie, ze i tak dobra robotę zrobiłeś.....
Do agrafka00:
Dzięki
.
Do FranzMaurer: oj tam oj tam czepiasz się drobnostek.
Do Thieru: Koszta nie będą wysokie bo i sprawa pewnie zamknie się w 15minutowej rozprawie
Przedstawienie czynu karalnego (wykroczenia), oświadczenie podejrzanego o popełnienie wykroczenia, wyrok, wskazanie formy i terminu płatności... Kumpel tak kiedyś miał, skoczył w okienku między wykładami na rozprawę i jeszcze 50minut czekał na wykład po powrocie...
Do agrafka00:
Serwisu
. Bo fotka nie najwyższych lotów, ale to z powodu panujących ciemności.
Do gorofil:
Pech nie wybiera...
Dzięki i wzajemnie pozdrawiam
.
Piękne zdjęcie z śrubokrętem. Klasa i styl.
Pięknie opisałeś tego podwójnego pecha, który Cię spotkał. No cóż, tak bywa i dlatego też wolę ASO, choć jak ktoś ma pecha, to i tam może trafić na niemiłą niespodziankę. Pozdrowienia
.
Do Nikname:
ASO naprawdę nie są takie złe
. Mówią, że jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego (wersja ocenzurowana)
i jakaś część prawdy w tym tkwi...
Nigdy z ASO nie korzystałem ale słyszałem o nich same złe rzeczy. Tego typu sprawy które opisujesz są dla mnie skandaliczne. ASO czy nie, jak warsztat ma zleconą robotę i to w dodatku konkretnie umówiony termin to brak części jest... poniżej krytyki. A od wszystkich marek samochodów to bywają naprawdę dobrzy mechanicy a nie serwisy...
Do Thieru:
Będę się martwił jak przegram, a w tego typu sprawach koszty oscylują na poziomie 100-200 Pln, więc tragedii nie będzie
.
Do FranzMaurer: Wiesz, tylko żeby koszta sądowe nie były kilkukrotnie większe niż należny mandat, bo inaczej to sensu za bardzo nie ma...
Do Thieru:
Pewnie nie wygram, ale powalczyć zawsze można
.
Do autre2003:
Dokładnie, ASO nie są wcale takie złe czy drogie. Kolejny stereotyp trudny do obalenia
.
Punkty i mandaty się zdarzają i najlepszym, a serwis, który opisujesz, zachował się skandalicznie. Swoją drogą, to po ostatniej wymianie świec zastałem pod maską na podszybiu klucz do wykręcania świec
Dobrze, że się połapałem o tym pod serwisem, to od razu mechanikom narzędzie oddałem
PS. Życzę powodzenia przed wymiarem sprawiedliwości, ale szczerze mówiąc, to z systemem nie wygrasz... Ale tak czy siak trzymam kciuki 
Pozdrawiam
Do FranzMaurer: Ja też jestem zwolennikiem serwisowania w ASO choć ja mam do wyboru Kia/Hyundai ze względu na konstrukcje (klon accenta) a i w Mazdzie powinni sobie bez problemu poradzić
i też uważam że ceny nie są wcale dużo wyższe niż za serwis w zwykłym warsztacie, tylko trzeba poszukać a czasem się potargować trochę
.
Do tabur:
Ciągle się nad tym zastanawiam
.
Chociaż śrubokręt zyskałeś! Może go nie oddawać?
Do katest123:
Do serwisów też z reguły tylko ja jeżdżę, ale rozgraniczam co moje, a co służbowe.
Do FranzMaurer: tak czy tak ja bym nie odpuściła... dlatego do mechanika zawsze samochód prowadzę ja.. czy swój czy mojego chłopaka...
Do katest123:
Gdyby to było w 100% moje auto (inna sprawa, że moja noga tam by nie postanęła), wróciłbym od razu. A tak, mówiąc szczerze, nie chce mi się szarpać...
Do FranzMaurer: albo zrobiłabym zdjęcie i wysłała mms właścicielowi... albo na maila... myślę że by poskutkowało...
Do Masterek i giernal:
Ma się to "szczęście" do extrasów...
Do katest123:
Wątpię, żeby przyjechali...
Do benny86:
Teraz nie piszą wniosku na miejscu - procedura trwa krócej niż przy wypisaniu mandatu. Spisują dane, a do podpisu dają taką małą karteczkę z prawami i obowiązkami obwinionego oraz podstawą prawną
.
Ze źródeł zbliżonych do Drogówki wiem, że sąd może wymierzyć też niższą karę albo odstąpić całkowicie, łącznie z anulacją punktów, udzielając np. tylko ustnej nagany. Wszystko zależy od okoliczności, rozmiaru wykroczenia, postawy obwinionego itd. Oczywiście może, ale nie musi.
A odnośnie ASO i śmiechu z tego, to jest nas dwóch
. Mi się zdarzało/zdarza robić przegląd częściej niż raz w roku i też nie narzekam z tego powodu
.
niezłe...
Ja bym ich wezwała na wizytę i po odbiór śrubokrętu...
Do FranzMaurer: Poniżej dolnej granicy z taryfikatora na pewno sąd nie może wymierzyć kary. Ewentualnie gdyby Ci dali 300zł, sąd ma prawo zejść do 200zł (zwłaszcza że prędkość bliżej dolnego przedziału). W sumie to jak dla mnie nieopłacalny biznes z tą odmową - punkty już się ma na koncie, mandatu niższego się nie dostanie, na 100% tracimy czas (przy kontroli na wypisanie wniosku i potem na rozprawę) i ryzykujemy kosztami postępowania.
Co do ASO wielu ludzi się ze mnie śmieje gdy mówię że jestem zwolennikiem serwisowania auta właśnie tam, zwłaszcza że kupiłem auto u dealera który dba o serwis i przykładają się do roboty. Ostatecznie te 500-600zł raz w roku to nie tragedia jak dla mnie
Ten śrubokręt to zapewne w ramach przeprosin za konieczność ponownego pojawienia się w serwisie.
Do benny86:
Może i jestem na to przygotowany, ale może też zasądzić niższą karę. Wszystko się okaże wkrótce.
Podobny numer ze śrubokrętem odwalili mi w Norauto, przy okazji montażu radia, tyle że koleś położył go na bloku silnika w takim zagłębieniu. Z reguły jestem wyrozumiały, każdy może popełnić w pracy błąd, ale tak skrajne rzeczy mnie wk***ją, rozmowa z szefem placówki i meil do centrali obsługi klienta załatwiły sprawę.
Co do mandatu - cóż, było przekroczenie, będzie i kara (częściowo tzn. punkty już są). Nie wiem jak wygląda sprawa z kosztami postępowania, czy aby przypadkiem sąd nie ma prawa Cię obiążyć takowymi?
Do Tomaski i babciaela:
Tak też zrobiłem zaraz po odkryciu
.
Raczej Tomaski ma rację; sprawdziłabym ich robotę.....
Gorzej jeżeli zostawili Ci byś dokręcił coś, a nie wspomnieli co. Dla pewności przedzwoń tam lub maska w górę i sprawdź czy wszystko do czego pasuje ów jest dokręcone
Publikacje
Podobne
[Focus MK2] Metaliczne brzęczenie przy przyśpieszaniu 1.8 TDCI- rozwiązanie Sprawa okazała się banalna; ale w ASO dwukrotnie zgłaszałem i …
2010-10-31
24730 km
3 komentarze
7 ocen
HOKUS POKUS I JUŻ ROK JEST ZE MNĄ FOCUS Dziś mija rok od środowego wieczoru, od którego rozpoczęła się …
2011-10-05
218756 km
18 komentarzy
16 ocen
Wymiana rozrządu Dzisiaj wymieniony został rozdząd wraz z pompą wody. Koszt całkowity …
2011-05-07
124500 km
8 komentarzy
7 ocen
Odklejona przednia szyba Awaria dość nietypowa, odkleiła się przednia szyba, która jest fabrycznie …
2011-12-27
41000 km
14 komentarzy
14 ocen
Koszty Chciałem mieć samochód z silnikiem benzynowym 1,8. W zasadzie nie …
2010-09-22
171358 km
2 komentarze
4 oceny


edytuj komentarz



