Wpis w dzienniku pokładowym Ford S-Max
Ford S-Max Podróżnik-2 79,14
Jeździ: Ford S-Max Podróżnik-2
Poprzednio jeździł: Mercedes Klasa C W203 200Kompressor, Ford S-Max Podroznik, Audi Allroad C5 Wszedolaz
- rocznik 2011
- silnik 2.0 EcoBoost
- moc 240 KM
- kupione nowe w 2011
- przebieg 17 590 km
Bliskie spotkanie z sarenką - okolice Bratysławy
31.12.2011 4 903 km
Kategoria: wypadek
Mój samochód ma chyba pecha, a może szczęście, sam nie wiem. Drugi miesiąc użytkowanie i druga szkoda, przypomnę pierwszą był odprysk na szybie po uderzeniu kamieniem (szyba ciągle nie wymieniona, bo nie było jej w magazynie i musiała być robiona w hucie na zamówienie). Druga szkoda to drobne uszkodzenia przodu związane ze zderzeniem z sarną.
Wjeżdżałem do Bratysławy wzdłuż Dunaju , małą lokalną drogą. Było tuż przed osiemnastą. Jechałem ok. 50km/h, gdy nagle na drogę wybiegła sarna, ostre hamowanie nie uchroniło nas przed zderzeniem. Ja w pierwszej chwili pomyślałem - co z samochodem, czy będziemy mogli kontynuować jazdę, a mojej dzieci z żoną były tylko zainteresowane sarną, co z nią, czy żyje? Sarna co prawda upadła, ale za chwilę wstała, "otrzepała się" i pobiegła dalej!
Przy najbliższych światłach ulicznych obejrzałem samochód i poza wepchniętym jednym światłem przeciwmgłowym nie było widać większych uszkodzeń. Następnego dnia rano stwierdziłem, że zderzak i wloty powietrza trochę się poprzesuwały, wiec mogły nastąpić jakieś peknięcia plastikowych zatrzaskow pod tymi elementami. Nie stwierdziłem żadnych uszkodzeń lakieru.
Załączam zdjęcia schematycznie pokazujące miejsca uszkodzeń. Pan z PZU pojawi się jutro.
Mam nadzieję, że i szyba i przód zostaną naprawione w przyszłym tygodniu, bo przecież ferie już blisko i wyjazd na narty musi być!

Miejsca uszkodzeń - wyłamane lub rozłączone plastikowe zatrzaski
![]() | ×1 |
Test łosia , Pół roku eksploatacji - pierwsze podsumowanie , Kontakt z nowym właścicielem waszego starego samochodu , Ciekawostki motoryzacyjne z Holandii , Co to za znak? ...pokaż Wszystkie wpisy (20)
Komentarze (59)
Co do braci mniejszych, dobrze by było by nie wyskakiwały na drogę, gdzie mogą spowodować wypadek, w którym poniosą uszczerbek bracia więksi.
Co do mojej reakcji, jak napisałem, sarenka bardzo sprawnie podniosła się i oddaliła. Nie miałem powodu sądzić że stało się jej coś tak poważnego co wymagałoby naszej reakcji. Nie mam sobie nic do zarzucenia.
Kilka lat temu na miejscu sarenki była moja córka, która mimo opieki wbiegła na ulicę, ale szczęśliwie, tak jak ta sarenka przeżyła, otrzepała się i poszła do domu, mnie szczęśliwie zostało tylko zapłacenie za uszkodzenia w Fiacie Palio, który ją uderzył.
Do piafilipj: Przepraszam Cię za tą dyskusję poniżej. Więcej w sprawie braci mniejszych się nie odezwę. Wybacz!
Do Santiago80: Ja się nie obrażam w niczyim imieniu ani tym bardziej w swoim na ciebie bo mnie to lata.. Ja ci tylko odpisałem na to co ty pisałeś do mnie więc jeśli masz na myśli (zauważ piszę to z małej litery)"skretyniały tatusiu" to co do uszczerbku na twoim IQ się nie pomyliłem
Do DaViNci: Jakie to polskie... Kolega piafilipj jeszcze nie odpowiedział a ty się już w jego imieniu obraziłeś. Poza tym nic nie kumasz. Mój stosunek do piafilipj odnosi się do jego, w moim subiektywnym stosunku, złego jego stosunku do sarenki a nie do niego osobiście. Nie pchaj się więc, bez zgody piafilipj "między wódkę a .. zagrychę".
Do Santiago80: Jak widać po twoich wpisach tobie nic już nie zaszkodzi na IQ.
Do DaViNci: Jakieś dzieci mam, no może nie tyle co ty, programu od przedszkola do opola nie oglądam bo musi być to bardzo szkodliwe dla IQ dzieci, nawet obcego gówno mnie interesującego facia jak ty.
Do Santiago80: jak sobie życzysz następnym razem pisząc do ciebie (zauważ piszę to z małej litery) będę tak pisał żeby kretyn zrozumiał. Bo jeśli przeczytasz mój ostatni komentarz do ciebie to nigdzie tam nie pisze , że mam jakiekolwiek dziecko.
Do DaViNci: To używaj w przyszłości skrótów myślowych ZROZUMIAŁYCH dla ludzi a nie tylko dla "skretyniałego" tatusia 5-6 letniej dziewczynki co ma JAKIEŚ zwierzątko.
Do piafilipj: Po 32 latach za kółkiem nie opowiadaj mi p o prędkościach i masie samochodu, czasie reakcji i tego typu bredniach, ilości osób w samochodzie. Interesuje mnie twoja (zauważ piszę to z małej litery) wrażliwość?! WRAŻLIWOŚĆ!!!!!
Do babciaela: Nie uraziłaś mnie i nigdy tego nie zrobisz bo myślimy podobnie. Mam szczególny stosunek do zwierząt i nie chcę porównywać się do Św. Franciszka a uważam że jest to mój Patron. Powiem tylko tyle - pogarda ludzi dla braci mniejszych i bezzasadna wiara, że można ich bezkarnie mordować na różne barbarzyńskie sposoby jest nie do przyjęcia. Nie znaczy to, że nie jem mięsa. Bracia mniejsi też maja jakąś dusze o czym MY istoty "wyższe" nie mamy zielonego pojęcia.
Do Santiago80: Zapewne nie masz dzieci i nie miałeś okazji oglądać programu od pszedszkola do opola. W jednym z odcinków prowadzący zapytał się małej dziewczynki(5-6 lat) czy ma jakieś zwierzątko w domu. Dziewczynka odpowiedziałe, że ma kota. Prowadzący zapytał się jak kot ma na imię. Dziewczynka odpowiedziała " filemon" ale tatuś na niego woła ty sierściuchu jeba.ny...
Do DaViNci: A leczysz?! "Jeba.nego" to taka nietypowa nazwa dla ukochanego kota.
Dla tych co chcą zatrzymać samochód w miejscu jadąc 50km/h powiem - NIE DA SIĘ. Samochód z 6 osobami, bagażem ważącym ok 2200kg, na oponach zimowych i na delikatnie wilgotnej nawierzchni hamuje niezbyt chętnie. Byliśmy, ja i żona, zaskoczeni jaki kawał drogi był potrzebny do zahamowania. Może to było 20m, może 25m (od momentu podjęcia decyzji o hamowaniu), nie wiem, ale z perspektywy uderzającego w coś to było długie, w czasie i przestrzeni, hamowanie.
Do Santiago80: Bez urazy ale jak widać czytanie ze zrozumieniem to trudna sztuka, jeśli masz wątpliwości znajdź sobie wcześniejszy wpis ..."Dzieci i żona miały rację, szkoda sarenki, a auto... się wyklepie" Po za tym żaden samochód poza bolidami F1 z 50 km/h nie zatrzyma się w miejscu. Jak bym miał takie podejście do zwierząt jak sugerujesz... to mojego 15-letniego , chorego sierciucha jeba.nego (czytaj. kota) bym rozjechał zamiast leczyć
pozdrawiam
Do Santiago80: i tu się grubo mylisz w mojej ocenie; nie wyczułeś mojej przestrogi w niżej zamieszczonym wpisie - kłusownicy (także drogowi)jeśli nie są obdarzeni wrażliwością na los "braci mniejszych" powinni przynajmniej obawiać się włośnicy i tasiemca. Wpis o "młodszych" - dotyczył panienek przydrożnych. Na przyszłość - będę pisać dosadniej. Wybacz - jeśli Cię uraziłam. Nie miałam takiej intencji. Los wszystkich zwierząt jest mi szczególnie bliski a tym na drodze (także poszkodowanym przez kierowców) zawsze pomagam - bo mam szczególnie - z racji zawodu - taką opcję.
Poniżej "namiar" na mój wpis - inspirowany Twoim dziennikiem:
http://www.autocentrum.pl/awc/klub/pies-kot-w-centrum/1921-dzikie-na-drodze-milusinskie-w-domu.html
Pozdrawiam.
Do babciaela: Przy 50km/h to "normalny" samochód zatrzymuje się na .... miejscu. A co dopiero tak wypasiony ford.
Mój wpis jest bardzo emocjonalny. Traktuję "braci mniejszych" tak samo jak ludzi. Wyznaję zasadę "pokaż mi swoje zwierzę a powiem ci kim jesteś".
Wasza "wymiana" z DaVINci... i inne posty mnie zaniepokoiły. Niektóre to żenada. A czy one mają jakieś przełożenie na wrażliwość ludzką?! No nie.
Nie trafił porządnie, jakie fajne! Dogonić i rozjechać. Jak tu blisko do walnięcia kijem jednego kibola przez drugiego. Jak łatwo odgrywać rolę Boga, życia nie dałem ale zabrać, to pryszcz. JA zdecyduję. Miałem sąsiada co kota brał za ogon w walił o mur.
Wiem, że masz "mniejszych braci". Chciałabyś aby tak skończyły, a zderzak i ubezpieczenie jakiegoś forda było najważniejsze? A może to kierowca do du.. Wiem, na zdarzenia losowe nie ma mocnych?!
Mam głuchego i ślepego 15 letniego psa. To co "głuchawoś i ślepawość" ma do rzeczy, dobra jutro wyprowadzę go na krajówkę.
Mój teść kiedyś zabił Klepmę ale nikt jej za "zniszczenia" nie obwiniał. Walczyliśmy o jej życie ... do końca. Do tej pory żal JEJ. Każde życie jest bezcenne, nawet... sarenki, a tu wyczuwam żarty. No przecie monopol na duszę mamy MY! Reszta się nie liczy.
Mniam, mniam.
POZDRAWIAM TWOJĄ ŻONĘ I DZIECI!!! TO MUSZĄ BYĆ WSPANIALI LUDZIE!!!
TWOJE UBEZPIECZENIE NIC MNIE NIE OBCHODZI BO JE MASZ. A TY TYLKO O ZDERZAKU I PIRDPŁACH. FE!!!
JAK TO NIKOMU SIĘ NIC NIE STAŁO??!! A CO Z SARENKĄ????????? ZAINTERESOWAŁEŚ SIĘ CO SIĘ Z NIĄ STAŁO?????? Otrzepała się i pobiegła, jak sarenka!
Kolego nie daj się ubezpieczycielowi. Nowe super auto musi być na 100 % naprawione - idealne
Najważniejsze,że nikomu nic się nie stało! Gratulacje!
Do DaViNci: może być...niestety ale równie dobrze - może to sarenka głuchawa i ślepawa
Do babciaela: albo wada wzroku ...
i nie potrafisz trafić w sarenkę
Przynajmniej wyróżniony dziennik - na pociechę. Gratuluję!
Do giernal: ciekawe, sądziłem, że wynik odwrotny będzie. Ma kuzynek może foto z wypadku? Dryndnij proszę do niego.
Do sajeks: Właśnie, że z tego starcia gorzej wyszedł "Maluch" niż koń.
Do giernal: ... i powrócił do zaprzęgu, nie no chyba trochę ranny był.
Do sajeks: Tak się zdziwił, że przetoczył się po całym "Maluchu" robiąc z niego niemalże kabriolet.
Do giernal: łachachacha, dobre, koń się chyba zdziwił co?
Do piafilipj: No macie lipę.
Do piafilipj: Jak można nie jeść mięsa?!
Panowie co wy tu o jedzeniu kielbasy z sarny, moja cala rodzina to wegetarianie od 25 lat!
Do babciaela: Dlatego najlepszy własny zagajnik.
Do sajeks: czasem młode roznoszą bardzo brzydkie choroby
Do 667patryk: Wiem, czytałem to gdzieś i kiedyś.
Do babciaela: Zbadamy!!!! nie będzie aż tak źle, łania młoda była!!
Do Qchar: Ja też jestem za, ale zobaczymy co czas przyniesie!!!
Do sajeks: ale najpierw przebadajcie tę dziczyznę zanim coś z niej przyrządzicie
.
P.S. Biedna sarenka; żeby uniknąć takich zdarzeń zamontowałam w Aurisie odstraszacze (podobno ultra-dźwiękowe
. Na razie żadnego zwierza nie "trafiłam" ale nie wykluczam, ze to łut szczęścia [cześć]
Szczęście w nieszczęściu
Nie jest źle plastiki poprostują i gitara
Poduchy nie wystrzeliły i powinieneś z tego powodu być najbardziej zadowolony !
Szkoda że sarenka poleciała bo by były niezłe kiełbaski 
Do sajeks: Jestem za ino w ferie , można zrobić spota . Marcin musi wydobrzeć bo ostatnio przychorował
Marcingp jak tu będziesz to wiesz co i jak , szykuj się
Szkoda autka i sarenki
Do murphy6: co do Łosia to przeprowadzali kiedyś testy , i czym większa prędkość przy uderzeniu to szanse na przeżycie są większe ,niż przy małej prędkości
szczęście w nieszczęściu że nikomu nic się nie stało i poduchy nie strzeliły bo mogło by się skończyć na obrażeniach.
Do Qchar: no!!!!! albo udamy się do marcinagp, ustrzelimy dziczka... Kochany... będziemy jedli, pili i bawili!!!!!!!
Dzieci i żona miały rację, szkoda sarenki, a auto... się wyklepie
Tego to nie zawszę da się przewidzieć. Szybkiej naprawy życzę
Do sajeks: Masz racje
dziczyzna jest zdrowa a i w cenie . Wiosna idzie i kto wie czy nie masz racji ? Dobry pomysł
Łeee, to słabe te fordy. Moją Vectrą B zabiłem na śmierć sarnę (młodą) to tylko żarówka halogenu się przepaliła od wstrząsu.
I tak nie jest źle
,ale szkoda.
Było ją dogonić, na śmierć rozjechać, zwłoki zapakować do boxa. Sarnika cacy mniam!!!! Qchar by ją oprawił, ja skołowałbym gorzałę. Spot by wyszedł jak ta lala!!!!!
Szkoda-nówka sztuka i już po przejściach
To dobrze że troche wychamowałeś ,że na szybę nie poszła.
Do giernal: Mój sąsiad Mercedesem W123 kiedyś potrącił... krowę
Cały przód do klepania był
Do giernal: A to dobre 
Do piafilipj: Szczerze to dobrze że tak się skończyło , auto się naprawi ale jak sam stwierdzasz pech Cię nie opuszcza 
Do majcher836: Tam gdzie rok temu, Zell am See/Kaprun/Hollersbach/Saalbach/Maria Alm. Moze nie w tej kolejnosci, ale napewno wszystkie odwiedzimy!
Do giernal: a no było coś ostatnio w wiadomościach
Takie zdarzenie to nic. Mój kuzyn potrącił niegdyś "Maluchem" konia!
Dobrze że tylko tak się skończyło
Więc gdzie tym razem na narty??
Gorzej by było gdybyś utrafił Łosia.
Każdy Podróżnik musi się liczyć z nieoczekiwanymi przygodami
faktycznie pech, aczkolwiek straty prawie żadne, ja swoją przygodę z sarenką okupiłem nowym zderzakiem, sarenka za to miała o wiele mniej szczęścia
Publikacje
Podobne
Wrażenia Jazda tym autem to przyjemność. Przy takiej masie osiągi bardzo …
2010-04-14
2461 km
34 komentarze
8 ocen
2011 Koniec Ferii Zimowych - Szczesliwy powrot do domu Dzis o polnocy wrocilismy z Austrii. Zrobilismy cala trase jednym …
2011-02-27
124000 km
9 komentarzy
13 ocen
ocena S-Maxa link do nowej oceny sMaxa
2010-03-31
78 komentarzy
6 ocen
2011 Zima w Austrii - Saalbach/Hinterglem - Rośnie popularność S-Maxa Chcialem podzielic sie kilkoma spostrzezeniami z centrow narciarskich w Austrii, …
2011-02-25
123000 km
11 komentarzy
16 ocen
Na narty! Przygotowania. W najblizszy piatek ruszamy na ferie! Hura, wreszcie 2 tygodnie …
2011-02-06
120000 km
5 komentarzy
6 ocen



edytuj komentarz



