Wpis w dzienniku pokładowym Ford S-Max

  • rocznik 2011
  • silnik 2.0 EcoBoost
  • moc 240 KM
  • kupione nowe w 2011
  • przebieg 17 590 km

Komentarze (59)

Bliskie spotkanie z sarenką - okolice Bratysławy

31.12.2011 4 903 km

Kategoria: wypadek

Mój samochód ma chyba pecha, a może szczęście, sam nie wiem. Drugi miesiąc użytkowanie i druga szkoda, przypomnę pierwszą był odprysk na szybie po uderzeniu kamieniem (szyba ciągle nie wymieniona, bo nie było jej w magazynie i musiała być robiona w hucie na zamówienie). Druga szkoda to drobne uszkodzenia przodu związane ze zderzeniem z sarną.
Wjeżdżałem do Bratysławy wzdłuż Dunaju , małą lokalną drogą. Było tuż przed osiemnastą. Jechałem ok. 50km/h, gdy nagle na drogę wybiegła sarna, ostre hamowanie nie uchroniło nas przed zderzeniem. Ja w pierwszej chwili pomyślałem - co z samochodem, czy będziemy mogli kontynuować jazdę, a mojej dzieci z żoną były tylko zainteresowane sarną, co z nią, czy żyje? Sarna co prawda upadła, ale za chwilę wstała, "otrzepała się" i pobiegła dalej!
Przy najbliższych światłach ulicznych obejrzałem samochód i poza wepchniętym jednym światłem przeciwmgłowym nie było widać większych uszkodzeń. Następnego dnia rano stwierdziłem, że zderzak i wloty powietrza trochę się poprzesuwały, wiec mogły nastąpić jakieś peknięcia plastikowych zatrzaskow pod tymi elementami. Nie stwierdziłem żadnych uszkodzeń lakieru.
Załączam zdjęcia schematycznie pokazujące miejsca uszkodzeń. Pan z PZU pojawi się jutro.
Mam nadzieję, że i szyba i przód zostaną naprawione w przyszłym tygodniu, bo przecież ferie już blisko i wyjazd na narty musi być!

Przejdź do komentarzy

Miejsca uszkodzeń - wyłamane lub rozłączone plastikowe zatrzaski

×1

Komentarze (59)

Co do braci mniejszych, dobrze by było by nie wyskakiwały na drogę, gdzie mogą spowodować wypadek, w którym poniosą uszczerbek bracia więksi.
Co do mojej reakcji, jak napisałem, sarenka bardzo sprawnie podniosła się i oddaliła. Nie miałem powodu sądzić że stało się jej coś tak poważnego co wymagałoby naszej reakcji. Nie mam sobie nic do zarzucenia.
Kilka lat temu na miejscu sarenki była moja córka, która mimo opieki wbiegła na ulicę, ale szczęśliwie, tak jak ta sarenka przeżyła, otrzepała się i poszła do domu, mnie szczęśliwie zostało tylko zapłacenie za uszkodzenia w Fiacie Palio, który ją uderzył.


Do piafilipj: Przepraszam Cię za tą dyskusję poniżej. Więcej w sprawie braci mniejszych się nie odezwę. Wybacz!


DaViNci
DaViNci
92,85

Jeździ: Chrysler 300M

Do Santiago80: Ja się nie obrażam w niczyim imieniu ani tym bardziej w swoim na ciebie bo mnie to lata.. Ja ci tylko odpisałem na to co ty pisałeś do mnie więc jeśli masz na myśli (zauważ piszę to z małej litery)"skretyniały tatusiu" to co do uszczerbku na twoim IQ się nie pomyliłem


Do DaViNci: Jakie to polskie... Kolega piafilipj jeszcze nie odpowiedział a ty się już w jego imieniu obraziłeś. Poza tym nic nie kumasz. Mój stosunek do piafilipj odnosi się do jego, w moim subiektywnym stosunku, złego jego stosunku do sarenki a nie do niego osobiście. Nie pchaj się więc, bez zgody piafilipj "między wódkę a .. zagrychę".


DaViNci
DaViNci
92,85

Jeździ: Chrysler 300M

Do Santiago80: Jak widać po twoich wpisach tobie nic już nie zaszkodzi na IQ.


Do DaViNci: Jakieś dzieci mam, no może nie tyle co ty, programu od przedszkola do opola nie oglądam bo musi być to bardzo szkodliwe dla IQ dzieci, nawet obcego gówno mnie interesującego facia jak ty.


DaViNci
DaViNci
92,85

Jeździ: Chrysler 300M

Do Santiago80: jak sobie życzysz następnym razem pisząc do ciebie (zauważ piszę to z małej litery) będę tak pisał żeby kretyn zrozumiał. Bo jeśli przeczytasz mój ostatni komentarz do ciebie to nigdzie tam nie pisze , że mam jakiekolwiek dziecko.


Do DaViNci: To używaj w przyszłości skrótów myślowych ZROZUMIAŁYCH dla ludzi a nie tylko dla "skretyniałego" tatusia 5-6 letniej dziewczynki co ma JAKIEŚ zwierzątko.


Do piafilipj: Po 32 latach za kółkiem nie opowiadaj mi p o prędkościach i masie samochodu, czasie reakcji i tego typu bredniach, ilości osób w samochodzie. Interesuje mnie twoja (zauważ piszę to z małej litery) wrażliwość?! WRAŻLIWOŚĆ!!!!!


Do babciaela: Nie uraziłaś mnie i nigdy tego nie zrobisz bo myślimy podobnie. Mam szczególny stosunek do zwierząt i nie chcę porównywać się do Św. Franciszka a uważam że jest to mój Patron. Powiem tylko tyle - pogarda ludzi dla braci mniejszych i bezzasadna wiara, że można ich bezkarnie mordować na różne barbarzyńskie sposoby jest nie do przyjęcia. Nie znaczy to, że nie jem mięsa. Bracia mniejsi też maja jakąś dusze o czym MY istoty "wyższe" nie mamy zielonego pojęcia.


DaViNci
DaViNci
92,85

Jeździ: Chrysler 300M

Do Santiago80: Zapewne nie masz dzieci i nie miałeś okazji oglądać programu od pszedszkola do opola. W jednym z odcinków prowadzący zapytał się małej dziewczynki(5-6 lat) czy ma jakieś zwierzątko w domu. Dziewczynka odpowiedziałe, że ma kota. Prowadzący zapytał się jak kot ma na imię. Dziewczynka odpowiedziała " filemon" ale tatuś na niego woła ty sierściuchu jeba.ny...


Do DaViNci: A leczysz?! "Jeba.nego" to taka nietypowa nazwa dla ukochanego kota.


Dla tych co chcą zatrzymać samochód w miejscu jadąc 50km/h powiem - NIE DA SIĘ. Samochód z 6 osobami, bagażem ważącym ok 2200kg, na oponach zimowych i na delikatnie wilgotnej nawierzchni hamuje niezbyt chętnie. Byliśmy, ja i żona, zaskoczeni jaki kawał drogi był potrzebny do zahamowania. Może to było 20m, może 25m (od momentu podjęcia decyzji o hamowaniu), nie wiem, ale z perspektywy uderzającego w coś to było długie, w czasie i przestrzeni, hamowanie.


DaViNci
DaViNci
92,85

Jeździ: Chrysler 300M

Do Santiago80: Bez urazy ale jak widać czytanie ze zrozumieniem to trudna sztuka, jeśli masz wątpliwości znajdź sobie wcześniejszy wpis ..."Dzieci i żona miały rację, szkoda sarenki, a auto... się wyklepie" Po za tym żaden samochód poza bolidami F1 z 50 km/h nie zatrzyma się w miejscu. Jak bym miał takie podejście do zwierząt jak sugerujesz... to mojego 15-letniego , chorego sierciucha jeba.nego (czytaj. kota) bym rozjechał zamiast leczyć pozdrawiam


babciaela
babciaela
86,76

Jeździ: Toyota Auris ON

Do Santiago80: i tu się grubo mylisz w mojej ocenie; nie wyczułeś mojej przestrogi w niżej zamieszczonym wpisie - kłusownicy (także drogowi)jeśli nie są obdarzeni wrażliwością na los "braci mniejszych" powinni przynajmniej obawiać się włośnicy i tasiemca. Wpis o "młodszych" - dotyczył panienek przydrożnych. Na przyszłość - będę pisać dosadniej. Wybacz - jeśli Cię uraziłam. Nie miałam takiej intencji. Los wszystkich zwierząt jest mi szczególnie bliski a tym na drodze (także poszkodowanym przez kierowców) zawsze pomagam - bo mam szczególnie - z racji zawodu - taką opcję.
Poniżej "namiar" na mój wpis - inspirowany Twoim dziennikiem:
http://www.autocentrum.pl/awc/klub/pies-kot-w-centrum/1921-dzikie-na-drodze-milusinskie-w-domu.html
Pozdrawiam.


Do babciaela: Przy 50km/h to "normalny" samochód zatrzymuje się na .... miejscu. A co dopiero tak wypasiony ford.

Mój wpis jest bardzo emocjonalny. Traktuję "braci mniejszych" tak samo jak ludzi. Wyznaję zasadę "pokaż mi swoje zwierzę a powiem ci kim jesteś".
Wasza "wymiana" z DaVINci... i inne posty mnie zaniepokoiły. Niektóre to żenada. A czy one mają jakieś przełożenie na wrażliwość ludzką?! No nie.
Nie trafił porządnie, jakie fajne! Dogonić i rozjechać. Jak tu blisko do walnięcia kijem jednego kibola przez drugiego. Jak łatwo odgrywać rolę Boga, życia nie dałem ale zabrać, to pryszcz. JA zdecyduję. Miałem sąsiada co kota brał za ogon w walił o mur.
Wiem, że masz "mniejszych braci". Chciałabyś aby tak skończyły, a zderzak i ubezpieczenie jakiegoś forda było najważniejsze? A może to kierowca do du.. Wiem, na zdarzenia losowe nie ma mocnych?!
Mam głuchego i ślepego 15 letniego psa. To co "głuchawoś i ślepawość" ma do rzeczy, dobra jutro wyprowadzę go na krajówkę.
Mój teść kiedyś zabił Klepmę ale nikt jej za "zniszczenia" nie obwiniał. Walczyliśmy o jej życie ... do końca. Do tej pory żal JEJ. Każde życie jest bezcenne, nawet... sarenki, a tu wyczuwam żarty. No przecie monopol na duszę mamy MY! Reszta się nie liczy.
Mniam, mniam.


POZDRAWIAM TWOJĄ ŻONĘ I DZIECI!!! TO MUSZĄ BYĆ WSPANIALI LUDZIE!!!
TWOJE UBEZPIECZENIE NIC MNIE NIE OBCHODZI BO JE MASZ. A TY TYLKO O ZDERZAKU I PIRDPŁACH. FE!!!

JAK TO NIKOMU SIĘ NIC NIE STAŁO??!! A CO Z SARENKĄ????????? ZAINTERESOWAŁEŚ SIĘ CO SIĘ Z NIĄ STAŁO?????? Otrzepała się i pobiegła, jak sarenka!


Kolego nie daj się ubezpieczycielowi. Nowe super auto musi być na 100 % naprawione - idealne


Najważniejsze,że nikomu nic się nie stało! Gratulacje!


babciaela
babciaela
86,76

Jeździ: Toyota Auris ON

Do DaViNci: może być...niestety ale równie dobrze - może to sarenka głuchawa i ślepawa


DaViNci
DaViNci
92,85

Jeździ: Chrysler 300M

Do babciaela: albo wada wzroku ... i nie potrafisz trafić w sarenkę


babciaela
babciaela
86,76

Jeździ: Toyota Auris ON

Przynajmniej wyróżniony dziennik - na pociechę. Gratuluję!


Do giernal: ciekawe, sądziłem, że wynik odwrotny będzie. Ma kuzynek może foto z wypadku? Dryndnij proszę do niego.


Do sajeks: Właśnie, że z tego starcia gorzej wyszedł "Maluch" niż koń.


Do giernal: ... i powrócił do zaprzęgu, nie no chyba trochę ranny był.


Do sajeks: Tak się zdziwił, że przetoczył się po całym "Maluchu" robiąc z niego niemalże kabriolet.


Do giernal: łachachacha, dobre, koń się chyba zdziwił co?


Do piafilipj: No macie lipę.


Do piafilipj: Jak można nie jeść mięsa?!


Panowie co wy tu o jedzeniu kielbasy z sarny, moja cala rodzina to wegetarianie od 25 lat!


Do babciaela: Dlatego najlepszy własny zagajnik.


babciaela
babciaela
86,76

Jeździ: Toyota Auris ON

Do sajeks: czasem młode roznoszą bardzo brzydkie choroby


Do 667patryk: Wiem, czytałem to gdzieś i kiedyś.


Do babciaela: Zbadamy!!!! nie będzie aż tak źle, łania młoda była!!


Do Qchar: Ja też jestem za, ale zobaczymy co czas przyniesie!!!


babciaela
babciaela
86,76

Jeździ: Toyota Auris ON

Do sajeks: ale najpierw przebadajcie tę dziczyznę zanim coś z niej przyrządzicie .

P.S. Biedna sarenka; żeby uniknąć takich zdarzeń zamontowałam w Aurisie odstraszacze (podobno ultra-dźwiękowe . Na razie żadnego zwierza nie "trafiłam" ale nie wykluczam, ze to łut szczęścia [cześć]


Szczęście w nieszczęściu Nie jest źle plastiki poprostują i gitara Poduchy nie wystrzeliły i powinieneś z tego powodu być najbardziej zadowolony !
Szkoda że sarenka poleciała bo by były niezłe kiełbaski


Do sajeks: Jestem za ino w ferie , można zrobić spota . Marcin musi wydobrzeć bo ostatnio przychorował Marcingp jak tu będziesz to wiesz co i jak , szykuj się


Szkoda autka i sarenki


Do murphy6: co do Łosia to przeprowadzali kiedyś testy , i czym większa prędkość przy uderzeniu to szanse na przeżycie są większe ,niż przy małej prędkości


szczęście w nieszczęściu że nikomu nic się nie stało i poduchy nie strzeliły bo mogło by się skończyć na obrażeniach.


Do Qchar: no!!!!! albo udamy się do marcinagp, ustrzelimy dziczka... Kochany... będziemy jedli, pili i bawili!!!!!!!


DaViNci
DaViNci
92,85

Jeździ: Chrysler 300M

Dzieci i żona miały rację, szkoda sarenki, a auto... się wyklepie


Tego to nie zawszę da się przewidzieć. Szybkiej naprawy życzę


Do sajeks: Masz racje dziczyzna jest zdrowa a i w cenie . Wiosna idzie i kto wie czy nie masz racji ? Dobry pomysł


Łeee, to słabe te fordy. Moją Vectrą B zabiłem na śmierć sarnę (młodą) to tylko żarówka halogenu się przepaliła od wstrząsu.


I tak nie jest źle,ale szkoda.


Było ją dogonić, na śmierć rozjechać, zwłoki zapakować do boxa. Sarnika cacy mniam!!!! Qchar by ją oprawił, ja skołowałbym gorzałę. Spot by wyszedł jak ta lala!!!!!


Szkoda-nówka sztuka i już po przejściach


kurcok
kurcok
98,73

Jeździ: Audi A4 B6 czarnula

To dobrze że troche wychamowałeś ,że na szybę nie poszła.


Do giernal: Mój sąsiad Mercedesem W123 kiedyś potrącił... krowę Cały przód do klepania był


Do giernal: A to dobre


Do piafilipj: Szczerze to dobrze że tak się skończyło , auto się naprawi ale jak sam stwierdzasz pech Cię nie opuszcza


Do majcher836: Tam gdzie rok temu, Zell am See/Kaprun/Hollersbach/Saalbach/Maria Alm. Moze nie w tej kolejnosci, ale napewno wszystkie odwiedzimy!


Do giernal: a no było coś ostatnio w wiadomościach


Takie zdarzenie to nic. Mój kuzyn potrącił niegdyś "Maluchem" konia!


Dobrze że tylko tak się skończyło Więc gdzie tym razem na narty??


Gorzej by było gdybyś utrafił Łosia.


Każdy Podróżnik musi się liczyć z nieoczekiwanymi przygodami


faktycznie pech, aczkolwiek straty prawie żadne, ja swoją przygodę z sarenką okupiłem nowym zderzakiem, sarenka za to miała o wiele mniej szczęścia


Publikacje

Europa nie jest tą częścią świata, gdzie chętnie kupuje się sedany, a już z pewnością nie kompaktowe...

Golf GTI jest legendą. Samochód oferowany od 1976 roku doczekał się sześciu generacji. Łącznie sprzedano...

Galerie

Opony letnie w najlepszych cenach!

Podobne

autor: hemod

Wrażenia Jazda tym autem to przyjemność. Przy takiej masie osiągi bardzo …

2010-04-14
2461 km

34 komentarze

8 ocen

Ford S-Max Podroznik

autor: piafilipj

2011 Koniec Ferii Zimowych - Szczesliwy powrot do domu Dzis o polnocy wrocilismy z Austrii. Zrobilismy cala trase jednym …

2011-02-27
124000 km

9 komentarzy

13 ocen

Ford S-Max Bucefał

autor: hemod

ocena S-Maxa link do nowej oceny sMaxa

2010-03-31

78 komentarzy

6 ocen

Ford S-Max Podroznik

autor: piafilipj

2011 Zima w Austrii - Saalbach/Hinterglem - Rośnie popularność S-Maxa Chcialem podzielic sie kilkoma spostrzezeniami z centrow narciarskich w Austrii, …

2011-02-25
123000 km

11 komentarzy

16 ocen

Ford S-Max Podroznik

autor: piafilipj

Na narty! Przygotowania. W najblizszy piatek ruszamy na ferie! Hura, wreszcie 2 tygodnie …

2011-02-06
120000 km

5 komentarzy

6 ocen