Wpis w dzienniku pokładowym Honda Prelude

  • rocznik 1995
  • silnik 2.0 i 16V
  • moc 140 KM
  • kupione używane w 2010
  • przebieg 235 580 km

Komentarze (35)

kolejna bessa

24.03.2011 230 500 km

Kategoria: inne

jeśli się tak można wyrazić;)
dzisiejszy dzień pod względem motoryzacyjnym można zaliczyć do nieudanych, wszystko zaczęło się rano. wyjeżdżając z garażu prela musi pokonać jakiś 3cm uskok (na letnich kołach odczuwa się go jakby miał 30cm:)))) ), no i na tym uskoku zamigało mi lewe oczko i zgasło, od wibracji zjarała się żarówa:(, no ale cóż miała prawo, a i wydatek niewielki, więc w drodze do szkoły zajechałem na stację i zakupiłem taką H3ujke, 2 minutki, i po kłopocie;)

tak w ogóle to wczoraj zmieniłem obuwie na letnie, ale o tym później, teraz o kłopotach z tym związanych;) konkretniej jeszcze zanim dojechałem do stacji, a dokładniej mówiąc za tablicą odwołującą teren zabudowany, przycisnąłem trochę nogę do podłogi 70->80, i już czuje że coś nie tak 90-> i jeszcze troszkę, i nagle zaczęło mi wyrywać kierownice z ręki, takie bicie złapało prele, że ręce mi latały na 5cm w górę i 5 w dół:/ więc zwolniłem do tych powolnych 80 i jechałem i jechałem i jechałem, miałem wrażenie że 3 razy dłużej niż normalnie:)))), i tak jadąc i... w końcu dojechałem do wymienionego wyżej cpn'u, i po zrobieniu swojego przejechałem kolejne 30m do wulkanizatora

ten wywarzył mi felerne koła, okazało się, że przez zimę odmroziło odważniki[rotfl]. w końcu wyjeżdżam i słyszę krzyk niech pan poczeka, więc zatrzymałem się, i okazało się że na podłogę upadł komuś wkręt:/ taki sobie, jakieś 7cm "sztyletu" wlazło mi w koło, nim zdążyli mi powiedzieć czemu miałem się zatrzymać, sam usłyszałem. no ale w końcu jestem u wulkanizatora, więc z powrotem na podnośnik i wymiana opony, na jakąś chińską z magazynu, z klauzulą, że jak znajdę ja albo on odpowiednią, to mi za nią zwróci i wymieni na koszt firmy, więc wymieniliśmy się telefonami i w drogę:)

więc opuściwszy wulkan wreszcie dojeżdżałem do szkoły, jeszcze tylko przejazd kolejowy i jakieś 200m, no ale przejazd, a ja na 18-stkach, więc jakieś 5km/h i się toczę. Nagle dobiegło mnie potężne "szuuur", myślę wtf?, no ale przecież nie zatrzymam się na środku przejazdu, więc zwolniłem ile mogłem (1ynka bez gazu) i słyszę kolejne i kolejne i jeszcze raz, w końcu za przejazdem zjechałem na pobocze, awaryjne i idę na oględziny, i tu nagłe (na razie) wkurzenie na mojego mechaniora, bo zrobił mi za długi rant, to zawinięcie do środka w prawym nadkolu, myślałem że mnie szlak trafi, zżarło mi 5mm bieżnika na obrzeżu opony, wkurzony rzuciłem sam do siebie wiązanką i zadzwoniłem do wulkanizatora żeby jakby co szukał 2 opon, i dalej do szkoły, to chyba moja najdłuższa droga, bo 7km robiłem w 53min:/

to nie końec złego, na długiej przerwie wpakowaliśmy się z kolegami do pralki i wyruszyliśmy do chickenbaru, kolega spuścił szybę i ogień, na miejscu szybka w górę i słychać zgrzyt, cichutko więc nie zwróciłem na to uwagi, ale kiedy kolega pociągną za klamkę, to zrobiło się chu.., bo tu bryndza, drzwi się nie otwierają, wysiadłem i poszedłem otworzyć mu od zewnątrz i znowu chu.nia, teraz to już się wkur.iłem na mechanika, że tak złożył drzwi przy naprawie, że szyba pościągała cięgna, no ale nie to było najważniejsze, tylko co teraz z tymi drzwiami zrobić, jedynym pocieszający faktem, a raczej widokiem, i to na prawdę rozweselającym był widok kumpla wyczołgującego się z auta moją stroną:)))), więc rozbawieni poszliśmy na tego kurczaka, a dopiero po "amaniu" podzwoniłem po kumplach i znalazłem człeka który jest w stanie to zrobić, po szkole pojechałem do niego i umówiłem się na poniedziałek, w trakcie gdy będe w szkole, on mi się włamie do auta:))))

tyle ze złych wieści, na szczęście:)). kiedy wróciłem do domu wziąłem się do szukania gum, w całej sieci znalazłem tylko jedne good yearki z bieżnikiem jodełka f1 w moim rozmiarze, wiec szybko zamówiłem i zadzwoniłem do wulkana, że znalazłem oponki i to z takim samym przebiegiem co moje:), niestety, dopóki oponki nie przyjdą, to nadal musze się wlec, a nie jeździć, bo ściąga mnie w lewo przez różne opony, no i jeszcze trzeba uważać na tą nadgryzioną.

co do napraw, to już pisałem, że na drzwi się umówiłem, bo sam nie ściągnę boczka bez otworzenia drzwi i na odwrót, więc tu potrzeba kogoś wykwalifikowanego w fachu:], co do nadkola, to kupiłem specjalny kamień do cięcia stali kwasoodpornej, taki który nie przegrzewa blachy, a więc zmniejsza ryzyko rdzewienia, przyciąłem rant, zamalowałem podkładem i jest git. a co do wymian opon, to robiłem to ręcznie. oponki, a raczej całe koła trzymam w magazynie jakieś 3km od domu, więc żeby nie latać kilka razy i nie brudzić auta, wymieniłem na ręcznym podnośniku własnoręcznie, czasem fajnie sie pobrudzić:)))
mimo tak pechowego dnia, i tak mam dobry humor, bo reszta dnia była zaje...:))), mojej psychy nic nie zagnie:)
pzdr

Przejdź do komentarzy

ostanie chwile na zimówkach

coś mi wpier... opone

no i niestety na nadkolu też został ślad

×1

Komentarze (35)

Do bachus1: no a to pech już mi drugi w oponie siedzi, ale powietrze nie ucieka to nie ruszam


Do Burdoror: dzięki, humor raczej mało rzeczy może mi popsuć, bo nigdy niema tego złego co by na dobre
Pzdr


Do michal3281: proszę bardzo, prela ogólnie zbytnią szczęściarą nie jest, zawsze potrafi coś sobie znaleźć
pzdr i również mniej pecha życzę


Do worm83: hehe dzięki, jakby nic się nie działo to świat byłby nudny
Pzdr


Do baaartez: hehe, lepiej późno niż wcale dzięki


Do spotzlot: hehe, z przyszłości się śmieję, teraźniejszość jest ok, a przyszłość według planów ma być zajefajna


Do sliweczka1979: hehe, dzięki jeszcze raz no i faktycznie pierwszy
pzdr i oby do następnego


Wulkanizator zwykle wkręty rozsypuje na drodze przed zakładem - klientów nie zabraknie. Biedakowi jeden wkręt wypadł w warsztacie... a to pech! Pozdrawiam!


Grunt, to zachowanie spokoju i dobrego humoru. Super wpis


A ja myślałem, że ja mam pecha... Jak będę miał zły dzień to przeczytam Twój wpis jeszcze raz, pozdrawiam


worm83
worm83
79,01

Jeździ: Opel Vectra B

Dzień pełen przygód...szkoda, że mało pozytywnych
Pozdr i oby mniej takich dni a więcej zabawy Pralką


Po 3 miesiącach gratuluję


Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość przed kolegą.


Kurcze Krzysiu sorry.. Miałeś być jak zawsze pierwszy...

Gratuluje dziennika


Do sequoia: no niestety, inwestuje w prele i inwestuje, a jej ciągle mało:/, mam nadzieje że kiedyś uda mi się w końcu doprowadzić ją do ideału


Do majcher836: podziękował, choć wolałbym ich nie mieć


DiKej, ty to masz szczęście... Nawet taki niezatapialny dinozaur jak Honda potrafi ci się psuć


Świetne masz te opowieści Pełne przygód nerwów i optymizmu


Ja moze raz lub 2 w roku... I to wszystko...


Do lysy1233: domyślam się że żartujesz, ale czasem % trzeba ruszyć, byle zdala od auta


Przeciez zartuje... Ja nawet % nie ruszam...


Do lysy1233: % tak, bo imprez teraz od chu..., ale reszty nie, a od zawsze wiadomo, że auto=wydatki, niestety...


Do baaartez: no niestety, chętnie bym komuś oddał moje fatum, żeby mógł dodawać wpisy zamnie


Ale przygod Teraz bedziesz ogarnial temat cieszac sie dobrze wydanymi pieniedzmi, ktore bys mogl wydac na prostytutki, alkohol i narkotyki


Ty to masz te przygody jak mało kto inny.


Do pafka: nigdy, ja zawsze cieszę morde, ale na mechanika się wku..


pafka
pafka
96,77

Jeździ: Alfa Romeo Brera

No nieźle
Nie jeden na Twoim miejscu by się porządnie wku..., ale Ciebie dobry humor nie opuszcza - tak trzymaj


Do leinad: podziękował, miło słyszeć że się podoba


Do -Marek-: święte słowa, o tym nie pomyślałem


Klasa wpis
Ty to wiesz jak człowieka rozbawić, a tak poza tym to dobrze czyta się Twoje wpisy bo są na temat i wszystko w jednym, nie jak co niektórzy, o każdej p osobne dzienniki piszą
Jak by się któryś z pisarzy tu obecnych uparł to z Twojego dziennika to kilka ładnych opowiadań by zrobił.
Pozdrawiam


-Marek-
-Marek-
97,31

Jeździ: Honda City VI

Czasem dobrze, że doba ma tylko 24 godziny...


Do Mamed: nom, chu.. dzień


ja pier..


Do mustek3: dzięki


lubie Twoje teksty, bo są długie i zakręcone...pozdro;p


Publikacje

Golf GTI jest legendą. Samochód oferowany od 1976 roku doczekał się sześciu generacji. Łącznie sprzedano...

Europa nie jest tą częścią świata, gdzie chętnie kupuje się sedany, a już z pewnością nie kompaktowe...

Galerie

Opony letnie w najlepszych cenach!

Podobne

autor: lukasrz

Prelude... Samochód świetny na miasto i w trasę. Wygodny, pewny w …

2009-10-20
227239 km

15 komentarzy

15 ocen

Honda Prelude IV Perełcia :)

autor: lukasz84

Pierwsza dłuższa trasa autkiem :) Dziś pierwsza dłuższa trasa Hondą nad morze, ciekawy jestem jak …

2010-07-17
200000 km

1 komentarz

6 ocen

Honda Prelude IV

autor: rafal1403

Na sprzedaz............ Tanio sprzedam,kupilem juz inne auto i musze niestety to sprzedac...

2010-01-31
170000 km

27 komentarzy

1 ocena