Wpis w dzienniku pokładowym Kia Rio

  • rocznik 2007
  • silnik 1.5 CRDi
  • moc 110 KM
  • kupione używane w 2011
  • przebieg 50 065 km

Komentarze (188)

Kia Rio 1,5CRDi vs Fiat Panda 1,1i mini porównanie ;)

10.12.2011 47 426 km

Kategoria: inne

Ostatnio miałem okazje pojeździć nieco Fiatem Panda 1,1i z 2010r po czym wróciłem do swojego Rio 1,5 CRDi z 2007r. Mogło by się wydawać że te dwa auta nie mają cech wspólnych i to porównanie nie ma sensu, a jednak mają przynajmniej jedną, dla wielu bardzo istotną... cenę, która jest bardzo podobna. Test jest moim subiektywnym odczuciem i każdy może mieć inne zdanie na ten temat ;)
Jeśli ktoś uważa, że taki test nie ma sensu nie musi czytać ;)

Nadwozie/Wnętrze
Fiat Panda który miałem okazję użytkować to 5-cio drzwiowy hatchback segmentu A. Wygląd jest sprawą indywidualnego gustu, na pewno jednak nadwozie Pandy jest praktyczne. Kanciaste z dużym otworem załadunkowym jak na tej wielkości auto, moim zdaniem całkiem dobrze skonstruowane. Miejsca wewnątrz jest wystarczająco, jak na autko miejskie, lub dla 2 osobowej rodziny, dla 4 osobowej raczej za mało, chyba że jako drugie auto w rodzinie, bagażnik na zakupy wystarczy na wakacje po złożeniu siedzeń, ewentualnie pozostaje montaż boksu dachowego ;). Moje Rio, którego użyłem do porównania to 4 drzwiowy sedan segmentu B wygląd zewnętrzny mnie bardziej odpowiada niż w przypadku Pandy, oferuje też znacznie więcej miejsca wewnątrz i dysponuje większym bagażnikiem, jednak z mniejszym otworem załadunkowym. Jakość plastików jest na podobnym poziomie z lekkim wskazaniem na Rio. Po dłuższej ciągłej jeździe Pandą nieco przeszkadzał mi tunel środkowy wystający z konsoli, na którym umieszczony był lewarek zmiany biegów(mierze ponad 180cm i ważę ponad 90kg). Fotele są na podobnym poziomie, w kijance fotel kierowcy posiada większy zakres regulacji łatwiej więc go dopasować pod siebie.
Tu dla mnie zdecydowanie wygrywa Kia.

Silnik/Skrzynia biegów
Po mieście Panda radzi sobie całkiem dobrze. Silnik dość mocno wprawdzie odczuwa każdy dodatkowy kilogram to jednak tylko 54 KM mocy i zaledwie 88Nm momentu obrotowego przy masie 850kg, co daje prawie 16kg na 1KM, o ile ktoś nie ma większych wymagań co do przyspieszeń i nie wozi za dużo ciężkich rzeczy, to pandą da radę się całkiem sprawnie poruszać. Lewarek umieszczony na konsoli działa dość precyzyjnie i ma krótkie drogi prowadzenia, biegi zmienia się całkiem dobrze. Zestopniowanie skrzyni dość dobrze dobrane do ruchu miejskiego, na 4 biegu można spokojnie poruszać się w zakresie prędkości 35-60 km/h delikatne przyspieszanie nie powoduje wibracji a silnik nie szarpie i jest dość cichy. W trasie jest nieco gorzej wyprzedzanie na polskich drogach tym autkiem wymaga trochę miejsca i często redukcji biegu, fiacik potrzebuje trochę czasu aby rozpędzić się z 60 do 100 km/h.
W przypadku Rio precyzja prowadzenia lewarka jest podobna, ma on jednak dłuższe drogi prowadzenia. Po mieście trzeba też częściej sięgać do lewarka zmiany biegów niż w pandzie, owszem da się jechać 35 km/h na 4 biegu, ale przyspieszać już nie bardzo, obrotomierz wskazuje przy tej prędkości 900 obr/min i silnik wyraźnie się "męczy" przy jakiejkolwiek próbie przyspieszenia z tej prędkości, powodując wibracje(być może ze względu na brak dwumasy), w Rio wyraźnie widać że za moc i moment obrotowy odpowiedzialna jest w głównej mierze sprężarka VGT. W trasie zdecydowanie lepiej radzi sobie diesel kijanki, na 4 biegu przy 60km/h (ok 1500 obr/min) naciśnięcie pedału przyspieszenia daje natychmiastowy efekt, wciska delikatnie w fotel a wskazówka prędkościomierza wędruje dość szybko do 100 km/h, wyprzedzanie jest dużo mniej problematyczne, a przyjemność z wciskanie prawego pedału dużo większa.
Ogólnie Panda jest bardziej przystosowana do spokojnego poruszania się po łódzkich ulicach, jednak nie oferuje zbytniej przyjemności z jazdy, w Kia możemy oczywiście nie zmieniać zbyt często biegów, pod warunkiem że w ruchu miejskim będziemy korzystać głównie z 2 i 3 biegu, co odbije się jednak na spalaniu. W trasie zdecydowanie lepiej wypada kijanka.
Jak dla mnie kolejny punkt dla koreańskiego autka, jednak dla kogoś kto będzie potrzebował autka głownie na dojazdy do pracy i jeżdżenia na zakupy ten wynik nie musi być już taki oczywisty, efekt każdego mocniejszego naciśnięcia prawego pedału w Kia od 1500 obr/min daje sporo frajdy, nie da się powiedzieć tego samego o Fiacie.

Zawieszenie/układ kierowniczy.
Zawieszenie Pandy jest dość dobrze przystosowane do nawierzchni polskich ulic, jak na takie małe autko całkiem nieźle radzi sobie z "krajobrazem księżycowym" wielu łódzkich ulic. Czasem na poprzecznych dłuższych nierównościach potrafi go lekko zabujać, jednakże nie zdarza się to często a auto szybko wraca do "pionu". Nieco gorzej jest w łukach i zakrętach, fiacik dość mocno się przechyla, co spowodowane jest tez w pewnym stopniu przez wysokość nadwozia. Rio lepiej radzi sobie z poprzecznymi nierównościami, jednak gorzej z wyrwami w drodze i "krajobrazem księżycowym”, po prostu zawieszenie w moim Rio jest dość sztywno zestrojone (o dziwo bo czytając artykuły i opisy innych użytkowników wszyscy twierdzą, że jest za miękkie - przez co pytałem nawet poprzedniego właściciela czy coś zmieniał w zawieszeniu - twierdzi jednak że nie), zaletą czego jest dość dobre trzymanie się w zakrętach na równej drodze i brak przechyłów nadwozia, na większych nierównościach auto potrafi niestety nieco "uskoczyć".
Jeśli chodzi o układ kierowniczy w obu autach jest dość podobny nieco za "miękki" kierownica po prostu obraca się w obu autach trochę zbyt lekko i nie daje tak dobrego czucia drogi jak np układ kierowniczy Focusa, funkcja City w pandzie, jest więc dla mnie zbędnym gadżetem, choć kobiety są pewnie innego zdania ;).
Mnie bardziej odpowiada zawieszenie mojego Rio, jednak zarówno zawieszenie jak i układ kierowniczy w obu autkach mogły by być lepsze i tu na naukę wysłał bym obu producentów do Forda.

Koszty eksploatacji.
Przy 90% jazdy w mieście fiacik spalił 5,6 l/100km. To bardzo dobry wynik, kijanka potrzebuje w takich warunkach ponad litr droższego obecnie paliwa więcej. Dodatkowo z racji prostszej konstrukcji, braku sprężarki i tańszych części zamiennych i eksploatacyjnych(mniej oleju, płynu chłodniczego, tańsze opony), a także iż większość tych aut jest jeszcze na gwarancji, koszty eksploatacji w przypadku Pandy, będą na pewno sporo niższe. dodatkowo można jeszcze do fiata założyć gaz.
Tę kategorie zdecydowania wygrywa, więc Fiat Panda.

Podsumowanie:
Fiat Panda to bardzo praktyczne miejskie autko, pewnie jedno z tańszych w utrzymaniu w tej cenie, niestety większość wersji jest bardzo ubogo wyposażonych, wiele nie posiada nawet centralnego zamka, wersji z klimatyzacją jest na rynku bardzo mało, nie udało mi się znaleźć takiej wersji z gwarancją w cenie do 22tyś zł .
Rio daje dużo więcej przyjemności z jazdy, łatwiej też o lepiej wyposażoną wersje, klimatyzacja, 4 elektryczne szyby, elektrycznie regulowane i podgrzewane lusterka to często spotykane wyposażenie w tych autach, oferuje znacznie więcej miejsca wewnątrz i większy bagażnik, koszt eksploatacji będzie jednak na pewno wyższy niż w przypadku Pandy, no cóż przyjemności kosztują.
Ja nie zrezygnowałbym z kijanki na korzyść fiacika, aby zaoszczędzić, myślę że różnica w kosztach nie jest bardzo duża, sporo czasu spędzam w samochodzie, często w korkach, ważnym elementem jest dla mnie klimatyzacja, drażnił mnie też brak centralnego zamka w Pandzie, często w sezonie wiosenno-letnim jeżdżę z rodziną za miasto, Fiat Panda jest dla mnie przede wszystkim za mały.

PS. Zdjęcia robione telefonem komórkowym z kiepskiej jakości aparatem nieco poprawiana jakość(ostrość, kontrast w programie GIMP)

Przejdź do komentarzy

z boku

zegary w dzień

z tyłu

zegary nocą

Kia Rio 1,5 CRDi

Fiat Panda 1,1 i

Komentarze (188)

Do KULAWY: Ja też , ale dla kogoś kto potrzebuje auta głównie na dojazdy do pracy i nie ma dzieci, uważam że Panda to całkiem fajna propozycja, szczególnie jeśli zależy nam na niskich kosztach eksploatacji.
Uważam też że to dobry wół roboczy np dla handlowców poruszających się głównie w mieście lub na krótkich trasach, oczywiście w wersji z klimą w tym wypadku


Ja bym wybrał fiata do miasta a Kię na trasę ,ale tak na poważnie to tak naprawdę sedan w Rio wygrywa - nie lubię małych aut.


kangooro
kangooro
33,96

Jeździ: Renault Kangoo I

Do Fastg: mój kumpel ma stare, nic się nie psuje do roboty jak znalazł a w budowlance tyra, nie do zajechania silnik ma 1,3JTD dwa lata juz je tyra.


Porównanie aut z dwóch różnych segmentów, które poruszyło gniazdo os . Brawo !


Do autre2003: Auto to należy do bliskiego kolegi mojego kuzyna. Jakiś czas temu zostało przywiezione po drobnej stłuczce z Francji. Kuzyn widział jak wówczas wyglądało i nawet brał czynny udział w jego "reanimacji". Obecny właściciel kupił teraz Clio w dieslu i zbiera kasę na jego remont, by wkrótce sprzedać Polo.


Do tabur: Dzięki bardzo za miłe słowa, czytałem Twoje teksty w redakcji są świetne .


Do mantis30: Zgadzam się, ja kupiłem używkę od znajomego, jednak jak tylko będzie mnie stać na nówkę z segmentu B to na pewno kupię.


Do giernal: To Polo o którym pisałeś brzmi faktycznie najlepiej 1,4 16V to moim zdaniem bardzo dobry silnik, jeśli znasz historię i przebieg faktycznie, tak niski to bardzo dobry wybór i mój ulubiony srebrny kolor
Pozostaje tylko życzyć nowego autka w nowym roku


Do sPoOn: Dzięki! Mam nadzieję, że transakcja dojdzie do skutku i nowy rok przyniesie mi "nowy" samochód.


Do giernal: No to już faktycznie byłby spory krok do przodu Trzymam kciuki!


Fachman z Ciebie! Jestem pod wrażeniem! Redakcja 2.0 stoi przed Tobą otworem.


Do sPoOn: To by była jeszcze "trójka", z tym, że już po liftingu z 1999 r. - tzw. 6N2! Na jej plus przemawia 75-konny silnik (1,4 16V), kolor nadwozia (srebrny), ilość drzwi (dwie pary furtek), przebieg (ok. 115 tys. km) i wyposażenie (m.in. klima)!


Fajne porównanie i test! Miło się czytało Zaś co do dyskusji n/t co lepiej kupić w tej samej cenie (nowe ale słabsze i ubogo wyposażone auto czy wypasioną brykę ale użytkowaną kilka lat i z przebiegiem trudnym do ustalenia) to moje zdanie jest takie, że jeśli jeździ się "w koło komina" tj. kilka km dziennie to można zaryzykować biorąc używkę, ale jeśli auto stanowi narzędzie i eksploatuje się je mocno, to trzeba być wtedy przygotowanym na ew. niespodzianki. Ja robię około 100-120 km dziennie i nie stać mnie na reanimowanie używanego auta. Pół biedy jak kupujemy używkę ze znanego źrodła, zwykle jednak prawdziwą historię auta zna handlarz i nie kwapi się by ją ujawnić.


Do giernal: No właśnie, to by było super myślę 4 lata młodszy od Twojego czyli jak dobrze liczę rocznik 2001. To by była już IV czy nadal III? Bo 2001 to w sumie była jeszcze końcówka życia III ale od 99 już niby produkowali IV.


Do sPoOn: Być może tak się stanie! Przeczytaj mą poniższą wypowiedź!


Do autre2003: Prawda jest taka, że ja żadnego auta nie zatrzaskam - rocznie pokonuję niespełna 3500 km. Na Polo absolutnie nie mogę narzekać, ale jest już w takim wieku, że w każdej chwili może "wyskoczyć" jakaś poważniejsza usterka. Zamiast inwestować kasę w stare auto, wolałbym kupić coś nowszego i lepiej wyposażonego.

P.S. Na szczęście ostatnio pojawiła się alternatywa zakupu kolejnego Polo - cztery lata młodszego, z mocniejszym silnikiem. Kto wie, czy chociażby ze względów bezpieczeństwa się na nie nie zdecyduję.


Do giernal: Po prostu zamień polo na nowszy model i będzie najlepiej


Do giernal: Skoro Polo masz w dobrym stanie to może nie warto zmieniać , fakt z tego co pisałeś o wyposażeniu jeśli jeszcze znasz historię auta to jest to kusząca oferta z tą Pandą. Mnie ciężko porównać bo Polo nigdy nie jeździłem.


Do autre2003: Właśnie gdyby nie to ciasne wnętrze, to już od pół roku bym nią jeździł. Chcąc wymienić Polo na nowsze auto (ale wyłącznie benzynowe) biorę pod uwagę różne warianty. Z jednej strony kusi mnie ta Panda niskim przebiegiem, świetnym wyposażeniem i pewnym pochodzeniem, ale z drugiej jakoś trudno mi się przesiąść z małego auta na jeszcze mniejsze. Co gorsza, Polo jest w tak dobrym stanie, że nie mam dopingu do podjęcia jakiegoś rozstrzygnięcia w tej kwestii.


Az dziwne ze nikt jeszcze nie wpadl na pomysl by napisac ze na pande i kijanke zadnej laski spod wiejskiej disco sie nie wyrwie, LOL:p


Do kaszlarz: Nikt nie mówi że służbówki to tylko Ople, Skody, Fiaty, Kie itp. Jak pisałem sam dostałem 4 letniego C180 po dyrektorze, jednak jego stan nie był idealny(delikatnie mówiąc ), utrzymanie go jako auta dla przedstawiciela handlowego okazało się dla firmy mało opłacalne, sąsiedzi owszem zazdrościli(ale mnie na tym akurat najmniej zależy), jednak ja nie byłem zachwycony z tego auta, jego stan pozostawiał z każdym przejechanym kilometrem coraz więcej do życzenia, lepiej mieć jednak gorsze auto, ale sprawne, a co do przyjemności... Subaru tak fajne auto jak się ma kasę, 7-ka - nigdy bym nie kupił bo to nie dla mnie, jeśli BMW to 3, Audi też ok ale w quattro, gdyby mnie oczywiście było na to stać, a Kia daje jednak przyjemność z jazdy, silnik dość mocny do masy auta od 1500obr/min naprawdę nieźle ciągnie(polecam filmik o elastyczności pod fotkami mojego Rio) a autko nie kładzie się w zakrętach, nie jest to BMW, Audi czy Mercedes ale mnie na takie auta nie stać, jeśli chodzi o utrzymanie.


Tylko Subaru i 7ka. Żadne Pandy , Rio i inne psujowozy w stylu Opla Astra I.
Auta służbowe to nie tylko Ople, Skody ,ale i Mercedesy ,BMW.
Żaden szanujący się prezes nie będzie jeździł Oplem Astrą choćby niewiem jaka nowa była.
Być może są tanie w częściach ,ale psują się masowo. Wiem coś o tym ponieważ na codzień pokonuję ponad 100km Oplem Vectrą ,czasami zdaża się Volvo V40 czy S40 i czego nie lubię Oplel Astra I czy II.
Te auta nie mają nic od siebie. Nie są ani szybkie ,ani wygodne , ani mniej palące.
Niewiem czy ktoś zrozumie moje wypociny ,ale cel mam taki by uświadomić by nie kupować złomów nawet nowych. Te auta nie mają dusz i nie dają nic od siebie. Są na poziomie poczciwego dupowozu Opel Astra.

Już otwierając drzwi w dorosłej 7ce dostrzec możemy wiele światełek podświetlających ,które dają doskonały efekt elegancji. Gdzie choć takie coś znajdziesz w Nowym aucie za 20 -30 tys?
Jazda powinna być przyjemnością ,a nie męką.A obraz aut służbowych jest niestety taki jaki jest.


No cóż zainteresowanie dziennikiem i rozwój dyskusji, choć często odbiegający od tematu testu przerosły moje najśmielsze oczekiwania , cieszy jednak poziom dyskusji wiadomo każdy ma swoje zdanie i dobrze, ale fajnie że potrafimy uszanować również zdanie innych i nie obrażać tylko dla tego że myślą inaczej .


165


Do sPoOn: to chyba tu by był pretendent do nagrody


Może by jakiś konkurs na największą liczbę komentarzy pod dziennikiem?


Do Fastg: Wiem ale nie wszystkie GSXR miały ten system ale to z a p i e r d a l a


Do piotr1988_17: DOmyśliłem się,tak tylko łacha cisne
Jeszcze jak byś nie wiedział SRAD jest określeniem systemu, a nie modelu motocykla Suzuki Ram Air Direct. A GSXR określeniem budowy silnika i przeznaczenia GS -Grand Sport X-rzędówka 4cyl 4zaw R-racing.
Tak tylko sie wymądrzam


Do piotr1988_17: Nie sądzę aby w łódzkich korkach w 10 się wyrobiła, jak miałem służbowego C180 to palił koło 11, gaz nie wchodzi w grę, czasem muszę koło 100 kg do bagażnika wrzucić jak dojdzie butla z gazem zatankowana do pełna robi się prawie 200 kg żadne auto tego nie wytrzyma, ubezpieczenie za 3,0 to za samo OC bym płacił co tu za cały pakiet AC+NNW+szyby+auto zastępcze+assistance, części i serwis drogie, a 4 litry paliwa na 100km więcej to dla mnie dodatkowo jakieś 200 - 300 zł miesięcznie więcej wydane na paliwo.


Do Fastg: Suzuki ajm sorry


Do sPoOn: "Ty pochwalisz, ale na Twoje miejsce znajdzie się setka innych, które zjadą...."
Nic nie poradzisz na to kolego Ja mogę jedynie powtórzyć - gust jak doopa,każdy ma swoją. Nie należy się zbytnio przejmować odmiennym zdaniem innych.


Do piotr1988_17: "Kawasaki GSX-r750 SRAD " - Ty tak na serio? Nie znam takiego sprzęta chociaż 20 lat na nich jeżdżę...


Do autre2003: Nie lubię motolotni, nie kręci mnie latanie. Chyba że na jednym kole na motorze Maxima dużo nie pali, 3 litrowa z 10-12 gazu, benzyny w 10 się wyrobi


Do manieklublin: Co ja słysze... Leck mich im Arsch!
Tak tylko przypominam,że obecnie nie jeżdżę 10-cio letnim szpachlowozem,tylko 4-letnią padaczką z lwem na masce i bez grama szpachli
Żony audi natomiast,szpachli również nie posiada...co najwyżej klila "niedoskonałości" które można by szpachlą pokryć


Do piotr1988_17: Dla podniesienia adrenaliny polecam motolotnie, z listonoszem nie trafiłeś .
Kawasaki to nie dla mnie a Maxima by mnie zeżarła na co dzień.


Do kangooro: Myślałem nad Doblo,ale włoskie auta do mnie nie przemawiają,no i nowe Doblo w środku jest "za bardzo włoskie" jak na mój gust


Do autre2003: Jesteś listonoszem?? "Moje auto spędza w ciągłym ruchu co najmniej 30 godzin tygodniowo, jest często gaszone i odpalane, dużo w korkach po nierównych drogach" Twój cytat, tak tylko strzelam oba te auta nie są dla mnie, nie ten segment i nie mój gust, wiadomo nówka to jest to. Ale za 20-25 tys wolałbym kupić dwa auta i motor, tzn Mercedes W123, tak żeby od święta wyjechać dla lansu, Nissan Maxima na co dzień, Kawasaki GSX-r750 SRAD dla podniesienia adrenaliny pozdrawiam, ciekawy wpis.


DaViNci
DaViNci
92,85

Jeździ: Chrysler 300M

Fajne porównanie z perspektywy użytkownika dwóch różnych klas aut. Było co poczytać i w teście i w komentarzach


Do aprox: Cieszę się że się podobało .
Pozdrawiam


kapitalna lektura zarówno od strony treści dziennika jak i komentarzy -


Do manieklublin: wydaje mi się, że ta ironia była niepotrzebna... poza tym nie przypominam sobie, ale może coś przegapiłem wśród tych blisko 150 komentarzy, żeby ktoś nazwał wasze fury szpachlowozami... kompleksy or what?
Tym bardziej, że ja np cały czas podkreślałem, że skoro się znacie na rzeczy i potrafiliście wybrać zdrowe sztuki, z których teraz jesteście zadowoleni to nic tylko się cieszyć i nawet lepiej na tym wyszliście... więc nie rozumiem po co taki zgryźliwy ton
Ps. a szpachlowozem to może stać się nawet nówka z salonu, która np. w miesiąc po tym fakcie złapie stłuczkę, historia zna takie przypadki.


Do Fastg: Chciałbym Ci bardzo podziękować za wspaniałą,na poziomie dyskusję i myślę,że nie odbije Ci się ona czkawką.. Stać nas na to co nas stać.. czyli 10 letnie szpachlowozy i nic na to nie poradzimy
Pamiętaj też aby jeżdzić bezpiecznie i do celu i obyś zdrów był jak ryba i jeszcze nie raz kija zamoczył Pozdrawiam serdecznie i na pożegnanie liznę Twojego co byś z rozkoszą mógł zasnąć papatki
P.S.


Ożesz : 145 komentarzy ;
Kto da więcej?


kangooro
kangooro
33,96

Jeździ: Renault Kangoo I

Do Fastg: Sprzedaj partnera i kup doblo, świetny jako wół roboczy, kangura nie polecam też sporo kłopotów.


Do takich celów pewnie świetnie się nada


Do psz3mo: Ta Panda jak pisałem była z 2010 więc nic w niej nie trzeszczało jeśli chodzi o plastiki, gdybym ja miał zatrudnić przedstawiciela handlowego poważnie rozważyłbym zakup Pandy wydaje mi się, że to dobra propozycja dla firm i dla żony na zakupy


Porównanie całkiem fajne, sam mam okazję prowadzić pandę od czasu do czasu i... po prostu bym jej nie kupił, gdybym nie musiał
W pracy mamy maksymalnie ogołoconą wersję (rocznik 2009), z wyposażenia jest kierownica, 2x air bag i firmowe kołpaki (dlatego o tym nie będę pisać).
W Pandzie przeraża mnie jakość materiałów w środku. W moim 11 letnim clio jakość plastików jest o kilka klas wyższa. Nawet w kliku pokręteł od regulacji nawiewów jest przepaść, w klio delikatny, gładki klik, a w pandzie łup, łup fotele też szału nie robią, dobre są do jazdy na wprost (ale to nie samochód do wyścigów), kabina jest ciasna, a bagażnik typowo na zakupowy. Rozumiem że auto ma 354 cm długości, ale clio tylko 377, a dzięki tym 23 cm, ma o 15 cm większy rozstaw osi, o połowę większy bagażnik (no prawie) i sporo większy kawałek maski. Wracając do wnętrza, na pewno w pandzie jest solidne (i toporne), ale jestem ciekawy jak plastiki będą się zachowywać za 10 lat, w clio nawet przy -20 nic nie trzeszczy, ani nic nie skrzypi.
Z innej mańki koleżanka jeździ Pandą już ponad rok i nie zamieniłaby jej na inny, podobny samochód.

Gdybym miał się zdecydować na nowy samochód klasy A, do codziennej jazdy to wybrałbym kia picanto (wyjściowo droższa o 3tys), ale jak ktoś potrzebuje 'wołu roboczego' to Panda się nada.

Wszystko dla ludzi


Do Masterek: Zupełnie jak ja, a ponieważ jestem realistą to wiem, że nie będzie mnie stać w najbliższej przyszłości na zakup/utrzymanie auta segmentu premium, a ponieważ cenie przewidywalne koszty utrzymania i święty spokój, marzy mi się nowe autko segmentu B.


Do sPoOn: no niestety pacjenta. Bywa.


Do Masterek: dzięki, przyda się, nie pamiętam kiedy ostatnio coś mnie tak długo trzymało i tak powoli odpuszczało... tragedia normalnie... A specjalność od której strony? Chociaż po tym co pisałeś wcześniej to domyślam się, że pewnie niestety od tej gorszej czyt. pacjenta... także współczuję.


Do autre2003: mnie się podoba wiele aut ale cóż, jeżdżę tym, na co mnie stać...


Do sPoOn: zdrowia życzę, choroby to moja specjalność...

Dodam jeszcze tak ogólnie: jeździjmy czym chcemy byle bezpiecznie...


Do sPoOn: Do następnego!


Hehe i ja dziękuję za dyskusję mimo wszystko na poziomie Grunt to zdrowe podejście czego sobie i reszcie życzę. Do następnego!


Do sPoOn: Dokładnie prawdziwy fan dostrzega piękno każdego auta i szanuje wybór innych, ja nie twierdzę że Audi czy BMW(wystarczy popatrzeć na auta które kupiłbym gdybym wygrał na loterii ) jest be lub Citroen o Alfie nie wspominając bo bardzo mi się podoba ale w mojej obecnej sytuacji najbardziej by mi odpowiadało nowe auto segmentu B i tyle
Co do dyskusji to ja cieszę się że jednak poziom był przyzwoity w znakomitej większości bez wzajemnego obrażania się a przy okazji mogliśmy się dowiedzieć o zaletach wielu różnych aut i nie tylko aut .

Jednak to między innymi dzięki takim dyskusją możemy się dowiedzieć o zaletach innych aut, o których może inaczej nigdy byśmy się nie dowiedzieli co może nam kiedyś pomóc przy zakupie następnego auta.
I tego właśnie wszystkim życzę, jeśli choć jednej osobie mój test albo dyskusja pod nim pomoże w wyborze następnego samochodu to znaczy że było warto.


Mi tam się nawet udzieliła tutejsza atmosfera, może dlatego, że ponad tydzień już ciągnę na antybiotyku, chechłam jak stary jelcz z rury i nie mogę się tego ścierwa pozbyć

Do wildpolish: hehe no comment. Tak jak mówisz, każdy swoje chwali

Do Fastg: Ty pochwalisz, ale na Twoje miejsce znajdzie się setka innych, które zjadą, bo "niemieckie auta są be, nudne, dla buraków, od 10 generacji wyglądają tak samo..." itd. itp.

W świecie motoryzacji jak tak patrzę po różnych forach od zawsze istnieje kilka różnych obozów, każdy z nich jest za i przeciw jakimś innym markom i ta walka trwa już tak od zarania dziejów. A prawda jest taka, że prawdziwy fan motoryzacji nie mówi VW, Audi Gut - Alfa, Citroen be.. tylko dostrzega piękno w każdym z tych aut... zwłaszcze jeśli są to faktycznie czymś ujmujące auta.

Ja np. od zawsze byłem fanem niemieckiej motoryzacji, lubię ją za jej konserwatywny design itd. ale wcale nie przeszkadza mi to w docenieniu kunsztu czy to włoskich czy to francuskich projektantów w Alfach czy Citroenach z serii DS. Chwalę także Koreańczyków (KIA) za ich upór i dążenie do tego, aby ugryźć kawałek europejskiego tortu, to jak starają się dotrzeć do nas Europejczyków poprzez jakość wykonania wzorowaną na europejskich autach, niezawodność porównywalną dziś w niektórych testach z autami japońskimi itd. Oj wiele bym mógł tu mówić, ale daję tylko przykład obrazujący moje podejście do motoryzacji.


Do manieklublin:
Do Fastg: Dobranoc


Do Fastg: Jak będę miał tylko możliwość i fundusze aby przeprowadzić taki test na pewno zrobię, na razie marne szanse ale kto wie może kiedyś .


Do Fastg: wal śmiało! Ja też już lecę, dobranoc wszystkim


Do jutra,ide spać (stwierdziłem ze napisze to tutaj...w końcu to już nic nie szkodzi )


Ja już nic się nie wypowiem


Do sPoOn: To prawda ja tam nikomu nie próbuje nic udowadniać, choć bardzo bym chciał aby mój test się komuś na coś kiedyś przydał przy wyborze auta, teraz poluje na Fiata Punto Evo jednak ciężko go trafić wolnego, to ma być mój następny test.


Do sPoOn: Jak zrobi porównanie BMW E46 z Audi A4 B6 to jestem pierwszy z pochwałami,dyplomem i nawet jakiś ładny medal wytnę z ziemniaka. Obiecuje . A i żeby nie było, nie obstawiam sie za żadną ze stron!


Do sPoOn: a kogo tu zadowalac kazdy i tak swoj ogonek chwali
mam kumpla mechanika, swoista rasa jesli idzie o auta
ma bmw 524td chyba ze 17 lat ma to auto , nie przeszlo mu przeglada ale zdrapal szadz na przewodach chamulcowych , troche brudu odslaniajac zloto wygladajace nie nadgryzione zebem czasu i korozja przewody po czym uzyskal upragniony stempel od uprawnionej osoby pamietajac o tym ze jego bmw nie rdzewieje na przewodach za, ale suma sumarum jego bmw jest the best to lewy blotnik ma fakture azurową


Do Fastg: A co sobie będę żałował, nie mam kompleksów

Do autre2003: hehe cóż poradzić, ale nie martw się, doceniłem Twoje starania Spoko zrobisz porównanie bmw czy a4 to Ci wyjadą, że niemiecki, nudny szajs i w ogóle z czym do ludzi Tak tu już jest, nie zadowolisz
Mam tylko nadzieję, że nie dotrzemy nigdy do poziomu komentarzy z moto.pl, bo czasem to już jest niebezpiecznie blisko


Do autre2003: i znow posypia sie komentarze kto za stara szpachla a kto ze utrata wartosci nowego auta?


Do Qchar: trzymamy się tematu jak tylko możemy!


Do Qchar: w koncu ktos madrze powiedzal


Do sPoOn: To prawda a ja tyle się naprodukowałem dobrze że choć w inny sposób temat się jednak jakoś rozwinął niestety nie mam jak zrobić porównania A4 czy BMW z Kia ale mam już coś nowego w tej cenie do testu w najbliższym czasie na oku .


Do sPoOn: powiem tak..."jestem za a nawet przeciw!"


Do sPoOn: Odważne wyznanie


Witam i nic dodać nic ująć temat jest zgłębiony na max


Do manieklublin: no niby tak, ale ja jednak jestem trochę staromodny i zwykle jestem za tym, żeby pod danym tematem toczyła się dyskusja w jego zakresie, a do takich wymian poglądów to powinny być jakieś fora ogólne
A tutaj jak na targu, aż sam dałem się w to wciągnąć. Każdy próbuje drugiego do swojego zdania na siłę przekonać i jak w Dniu Świra "moja racja jest najmojsza"
No cóż... chyba taka mentalność niestety... Ja zwykle staram się wychodzić z założenia, że mam co mam, jeżdżę czym jeżdzę, ważne, że sam jestem zadowolony i generalnie nie muszę nikomu niczego udowadniać. Niektórzy najwyraźniej muszą... Aż się ciśnie na myśl skojarzenie o porównywaniu penisów A ja mam jaki mam i do tego do czego ma służyć mi w zupełności wystarcza i jestem z niego w pełni zadowolony :D


Do autre2003: co masz na mysli mowiac pakietowe>?


Do wildpolish: niezłe, a nie macie pakietowych ubezpieczeń ?


Do manieklublin: dokladnie , na tym w koncu dialog sie opiera


Do sPoOn: bo co im nie przypomnisz ze to bylo o porownaniu to i tak swoje


Do sPoOn: jak widzisz rozmowy czasami odbiegają troszeczkę od głównego tematu ale cóż zrobić jak wiele rzeczy jest ciekawych i tak od słowa do słowa...


Do autre2003: no nie wiem czy tak do konca z tymi ubezpieczeniami tutaj to jest jazda rocznej wyplaty moze zabraknac
dla przylkadu podam ze bylo takie kiedys mile auto co sie nazywalo ford cosworth , mialo 4x4 2.0 turbo i bylo do kupienia jako kopia rajdowki w latach 90tych za okolo 25 tys funtow , wystarczylo kilka kradzierzy za pomoca tego auta zeby ubezpieczalnie wywindowaly jego ubezpieczenie do kwoty 30 tys funtow na rok, i miedzy innymi auto to stalo sie legenda i rarytasem


I teraz jakby ktoś tu wszedł i zaczął od czytania komentarzy to by w życiu nie uwierzył, że temat dotyczył porównania Fiata Pandy i Kia Rio


Do manieklublin: dlatego jak bym tam mieszkał też pewnie bym sobie BMW kupił


Do autre2003: to fakt...inaczej bym tu nie był


Do wildpolish:
Do manieklublin: wyższe zarobki droższe ubezpieczenie , ale ceny samochodów niższe, koniec końców zostaje wam więcej kasy w portfelu niż tym co pracują na tym samym stanowisku w Polsce .


104 komenty - za dużo, p nie czytam


Do manieklublin: jak nie ze 20 razy
ubezpieczenie auta tutaj nie jest prosta sprawa kto tu mieszka ten wie,
moge sobie jutro kupic bmw 7mke kilkuletnia i co z tego jesli za roczne ubezpieczenie oddam ubezpieczalni jej wartosc?!
Jesli w uk ktos ma ferrarke astona czy cos takiego to nie znaczy ze mial kase na jego kupno, zupe i serwisowanie ale jeszcze na ubezpieczenie czego akurat wam w Polsce nie zycze tzn tego ubezpieczenia


Do autre2003: Co masterek sobie kupił - jego sprawa,mnie to ani ziębi ani grzeje. Przemawia do mnie fakt,że jest zadowolony - OK.
Co do moich preferencji- gust jak doopa...tyle powiem
Z Partnera byłbym zadowolony,ale nie mam mocy "na dole" przez EGR,a cena nowego troche mnie zastopowała (wykańczam dom,nie mam kasy na bzdety).


Do mamlecz: Odpowiem ci ostatni raz: nic ci do tego gdzie pracuje,przyjmij do wiadomości fakt że paliwa mam ile potrzebuje,a jeżeli to co mam nie wystarcza to kupuje 30% taniej niż ty śmieszny człowieczku. Dotarło?

Kwestia nr2 :Jeżeli nie dociera to twego ograniczonego światka,że ktoś,pisząc może zrobić literówke,orgotrafa,lub interpunkta - wzywam cie - NIE CZYTAJ TEGO CO NAPISAŁEM KIEDYKOLWIEK. Proste,bardzo proste.

Jak poprzednio EOT. TROLU


Do autre2003: nie narzekaj na ubezpieczenia w Polsce,bo w Anglii musiałbyś zapłacić 10 razy tyle


Do lysy1233: To prawda mnie po Łodzi wyszedł średnio 5,6 to bardzo dobry wynik, ubezpieczenie tanie i części też, prosta konstrukcja więc nie ma też za bardzo się co psuć .


Do Fastg: Zgadzam się że każdy ma swoje zdanie i każdy ma prawo je wyrazić, jak napisałem wcześniej to nawet dobrze bo bez tego nie było by dyskusji, zakup auta to też widać kwestia szczęścia, ja firmowym Peugotem Partnerem 1,6 HDi 90 km z 2003r(wtedy był kupiony jako nowy z kratką, byłem jego jedynym kierowcą) przejechałem 140tyś km i byłem zachwycony.
Ja nikogo nie krytykuje natomiast drażni mnie krytyka wyboru masterka, bo ja go dobrze rozumiem, jeśli dla Ciebie dobre jest Audi ok, nie twierdzę że nie, w moim przypadku nie było by dobre, choć chciałbym mieć BMW 3 czy Audi w quattro, nie jestem jednak prawnikiem, architektem czy dziennikarzem i w mojej pracy by się nie sprawdziło, pewnie gdybym mieszkał w Anglii jak manieklublin miałbym większe szanse na zakup takiego auta, w Polsce pozostaje szansa co najwyżej na jakiś starszy model rekreacyjnie szkoda że OC za takie auta są tak wysokie.


Do autre2003: no i ekonomia też przemawia za tym autem. w czasie naszej jazdy średnie spalanie było na poziomie 5,5-6 l/100km.


Do mamlecz: dajcie se siana ,
koles tu pisze o autach jak macie ochote sobie powywlekac o jezyku polskim to na privie


Do lysy1233: dla żonki na zakupy rewelka ,w takim wypadku zdecydowanie polecam, funkcja city każdej kobiecie na pewno też się spodoba .


Do Fastg: przepraszam najmocniej, jeżeli uraziłem, milordzie. Nie wiedziałem, że baroni naftowi jeżdżą partnerami. Chyba, że pracujesz na złomowisku i po prostu zlewasz olej z trupów do tej swojej-nieswojej aczwórki.

Proponuję powrót do podstawówki tobie, bo to ty nie potrafisz się posługiwać słowem pisanym - "czodziło", "egzempaż", "spojżałbym" i "standarcie" do tylko smaczki


Do Fastg: ot i co
ps zebys ty wiedzial co ja bym zrobil jak bym mial kase uuuuuaaaaaaaaaaaa


Do wildpolish: Nie wiedziałem czy to silnik renault,dlatego napisałem "chyba" Trudno,nikt nie jest wszechwiedzący.
Co do treści bloga,gość fajnie napisał i dobrze,że wogóle mu się chciało...mi by na pewno sie nie chciało wiec - szacuken

Na początku zaznaczyłem,ze zdanie jak doopa... i nikogo nie krytykuje za wybór,taki czy inny. Napisałem jedynie,że jeśli miałbym taki pieniądz do wydania na auto to zrobiłbym tak a nie inaczej.
A każdy zrobi jak mu pasuje


Do autre2003: ewentualnie dla żonki na zakupy...


Do autre2003: 1,2 jest prostsza konstrukcja i tansza w eksploatacji, to chyba najlepszy wybor w tym modelu


Do lysy1233: Dlatego napisałem że Panda to raczej dla 2 osobowej rodziny może z jednym dzieckiem, a dla mnie za mały.


Do giernal: Jeśli w takiej wersji za dobre pieniądze i zmieścisz się w tej wielkości auto, myślę że będziesz zadowolony, dobrze znana mechanikom konstrukcja silników duża dostępność części zamiennych i ich dobre ceny to niewątpliwe atuty tego auta, a wcale źle się nie jeździ a 1,2 pewnie będzie bardziej dynamiczny.


Ja kilka razy w życiu jechałem Pandą i jak dla mnie to małe pudełku... Gdy wsiedliśmy w trzech do niej, a każdy był mojej postury, to ciasno jak cholera...


Do mamlecz: Skończ pier... farmazony chłopaku. Skoro nie rozumiesz słowa pisanego to może powinieneś wrócić do szkoły podstawowej?
Czy wyrażenie "nie wsadziłem ani 1pln" jest dla ciebie (specjalnie z małej) równoważne z tym,że auto jeździ na powietrze?! Człowieczku,czodziło o koszty napraw, bo co chyba oczywiste paliwo kosztuje...cóż,mnie na pewno mniej niż ciebie,bo mam go pod dostatkiem za DARMO,a jak swoje wyjeżdżę to kupuje 30% taniej od tego co na CPN. Jasne? Oleju też mam pod dostatkiem ZA DARMO,jeśli by to ciebie interesowało,chociaż tak na prawde nic ci do tego.

Skoro czytanie moich wypowiedzi (mądrości) taką przykrość ci sprawia to nie czytaj,na co masz się męczyć?
Na marginesie,jeśli coś cytujesz to ze zrozumieniem i porządnie: dałem za auto 13koła a nie 12 jak byłeś łaskaw napisać.
EOT. PLONK.


Powiem Ci, że sam poważnie rozpatruję przesiadkę na Pandę. Mam już nawet konkretny model na oku - 2004 r., 1.2 benzyna, 30 tys. km przebiegu, full opcja (m.in. climatronic, panoramiczny dach, pełna elektryka, itd.)


Do Masterek: a co tam niech będzie ja nie pękam , natomiast wiem że autko nawet z niedużym silniczkiem jak jest nowe potrafi dać sporo frajdy z jazdy i tego Ci zazdroszczę, pozytywnie oczywiście.


Do autre2003: daj spokój, jeszcze awantura będzie...


A co do kolegi masterka to ilu z was może sobie pozwolić tak pośmigać po szutrach jak on i kto ma większą przyjemność z jazdy?
Większość nie zaryzykuje uszkodzenia zawieszenia a on ma gwarancje i się nie martwi.


Do autre2003:
nie wiem czy da ci to cos do myslenia ale wlasnie dodalem swoje drugie auto, auto rodzinne jakie posiadam. Nie to ze jestem zwollenikiem marki ale uwazam ze oferuja cos czym daje sie jezdzic za rozsadne pieniadze z godziwim i tanim serwisem


Do wildpolish: Zgadza się, sporo zalet w postaci łańcuszka, braku FAP/DPF, dwumasy i silnik który naprawdę ładnie ciągnie to lekkie autko. Mnie dodatkowo przekonało że kupowałem od znajomego za dobre pieniądze, i w miarę znałem historie auta.
Jak na razie też jestem zadowolony na tyle że przy zmianie auta na pewno koncern Kia/Hyundai wezmę poważnie pod uwagę.


Bez wątpienia wziąłbym Kia.

Ten kolor we Fiacie okropny... :/


Do Fastg: Weź sobie kup słownik, bo czytanie twoich mądrości przyprawia o "bul" głowy.

12tys. i nie włożyłeś w auto ani złotówki - czyli zakupiłeś je w zestawie z cysterną benzyny, wycieraczek nie zmieniłeś, oleju ani płynów eksploatacyjnych? Czyli albo twoje auto będzie się ledwo toczyć a ty i tak powiesz, że jest idealne, albo ********** farmazony. Z naciskiem na to drugie.


Do Fastg: to nie jest silnik renault

dpfu nie ma
napedzany lancuchem
i ma pojedyncza mase na zamachu
same zalety

wogole facet fajne porownanie zrobil a ja widze ze wy se tu uparliscie co jest lepsze a co gorsze
nowe czy uzywane
kazdy sam sobie rzepke skrobie
z takimi wywodami typu a gdzie byli rodzice to na onecie mozna sobie wykrzyczec


A i zeby nie bylo ze w jakis sposob stoje za kijanka bo takowa posiadam.
Zakupilem nowa liczac sie z tym ze strace zaraz po wyjezdzie z salonu ale szukalem czegos co ma dluga gwarance , a ona ma
czegos w mocniejszym dieslu a ona ma
czegos co bedzie tanie w obsludze i tak jest bo jak w/w najdrosze czesci tj dwumas, rozrzad sa niemal bezobslugowe lub kosztuja banalne pieniadze.
Szanujcie siebie nawzajem i decyzje innych
Sam mialem tyle aut ze nie sposob je zliczyc i wstawic na AWC, i choc do konca z mojego wyboru nie jestem zadowolony (przednie zawieszenie przy moim stylu jazdy wymaga czestego zagladania, na plus ze kia wymienia wszystko za darmo bez pytania, przynajmniej w uk) ale generalnie auto spelnaia zalozenia


Do autre2003: nie nówkę, chodziło mi o dobrej klasy używkę..+rezerwa na ewentualne wyeliminowanie "niespodzianek" po np. nietrafnym zakupie
A póżniej już tylko cieszysz się i delektujesz jazdą


Do manieklublin: Za 30 tyś to nie wiem czy kupiłbym nówkę ale za 40tyś czy 50 tyś, na pewno wolałbym nówkę jest już co wybrać.


Do manieklublin: loozik.


Do Masterek: sorry, nie sposób mi wszystkiego ogarnąć


Do sPoOn: no niby tak... z nowym nie masz problemów i to jest najważniejsze
Ja jednak nawet jeśli nie miałbym pojęcia o samochodach to kupiłbym coś za przykładowo 20tys i zostawił 10 na ewentualne pozakupowe niespodzianki
To jest wersja ekonomiczna ale nowa technologia też kusi- wiem o tym i też myślę nad zmianą na nowszy model


Do manieklublin: coś nieuważnie czytasz moje wypowiedzi - miałem DOBREGO znajomego... i polecony był przez osobę godną zaufania... a wyszło jak zwykle...

Zaufałem... i nigdy więcej...

Kolega Tomaski wyjaśnił wszystko - uważam, że dalsza dyskusja jest zbędna...


Do manieklublin: no widzisz i w tym momencie jak już się robi łańcuszek typu "kolega, kolegi..." to dla mnie zaczyna się to oddalać coraz bardziej od pojęcia zaufanie
Może jestem zbyt nieufny, ale biorąc pod uwagę, że trochę jednak muszę się natyrać, żeby wydać te powiedzmy 60k.. to w tym momencie jakoś współczynnik zaufania staje się dla mnie dość istotny


Do sPoOn: , Masterek: jak Wy nie macie to od czego ma się znajomych?? popytać zawsze można i na pewno ktoś poleci kogoś zaufanego i mającego w tym temacie pojęcie


Do sPoOn: Ależ ja jak najbardziej jestem za nowym, tu zawieszenie i większość elementów Cię nie interesuje bo masz gwarancje(uważać tylko trzeba na filtry DPF/FAP), chodziło mi o elementy eksploatacyjne w autach używanych zawieszenie czy sprzęgło do aut segmentu premium kosztują kilka razy więcej niż do aut segmentu B czy C a prędzej czy później na dziurawych polskich drogach muszą się zepsuć.


Morał z dotychczasowych postów, dziwny: potrafiąc kupić używane auto klasy średniej nie pchaj się w nowe klasy najniższej, a nie potrafiąc omijać moto-min kup to co wydaje się najrozsądniejsze.
Ale tu żadnej nowości nie ma i chyba każdy to wie?

A w temacie... nie mam nic do napisania


Do autre2003: wiem, wiem Tak dla jasności to ja milionerem nie jestem-uwierz mi, mam duużą wadę- lubię wydawać pieniądze
Ja Ciebie rozumiem i zgadzam się,że do typowego "tłuczenia" auta w pracy nie kupuje się BMW, a przyjemność posiadania 2 aut, jednego "do kościoła" a drugiego do pracy jest kosztowna-dlatego też nie mam 2 aut


Do manieklublin: ja nie mam takiego...


Do manieklublin: jak się takiego ma to pewnie Ja kupowałem swoje pierwsze auto i wobec tego żadnego zaufanego-swojego mechanika nie miałem, chyba, że od roweru :D


Do sPoOn: najlepiej wziąć zaufanego-swojego mechanika na oględziny, to chyba najlepsza i najbardziej kompetentna osoba


Do manieklublin: Nie da się tak do końca nawet jak sprawdzisz auto w ASO nikt nie da Ci na nie gwarancji jeśli nie było one u nich serwisowane, a zawieszenie na polskich drogach każde jak ktoś dużo jeździ po mieście musi paść .
Ty masz z tym lepiej, lepsza jakość paliwa, brak druciarzy, jak Ci się coś zepsuje zapewne stać Cie na naprawę, jak dobrze wiesz ja mam duży sentyment do BMW, uważam że to świetne auta, chciałbym takie, ale nie stać mnie i to raczej nie jest auto do pracy jak w moim przypadku tylko dla przyjemności a co do Audi kontra BMW wolałbym BMW szczególnie 3, o czym dobrze wiesz .


Do autre2003: owszem, nikt tu nie mówi o częściach eksploatacyjnych. To jest uwzględnione w kosztach eksploatacji każdego samochodu. A co do krętactw polskich salonów, owszem zdarzają się takie przypadki, ale całe szczęście wciąż jeszcze nie na taką skalę jak na rynku wtórnym, więc patrząc czysto matematycznie prawdopodobieństwo wrypania się na minę dużo mniejsze. Poza tym kupując auto z salonu wychodzisz z założenia, że musi być tip top, więc bierzesz czujnik lakieru i jak się pojawia tylko jakakolwiek wątpliwość to dziękujesz, wychodzisz i nie wracasz więcej. Na rynku wtórnym mogą Ci wmówić, że to była tylko obcierka, jak się nie znasz i nie wiesz gdzie zajrzeć to sam zaczynasz mieć wątpliwości czy przypadkiem faktycznie tak nie mogło być... Zbyt wiele wątpliwości.


Do manieklublin: ja śpię na kasie? A jaki problem uskładać przez rok 20 tys? A potem w drugi rok kolejne? Tu wcale nie trzeba być bogatym, trzeba tylko rozsądnie wydawać...

Wracając do uzywek: mnie auto sprowadzał dobry znajomy. I już nie jest moim znajomym... nigdy więcej wypiertolonych padaczek po stłuczkach, wypadkach, dzwonach i dachowaniach. Nawet za cenę utraty wartości.


Do autre2003: Dla mnie Partner to padaczka i to konkretna,ale jeżdże nim bo innego wyboru narazie nie mam. Kiedyś szwagier miał Berlingo I, i jakoś lepiej się tym poruszało... Może jak doprowadze go do porządku (EGR) to lekko zmienie zdanie


Do Masterek: Ja też szanuję Twój wybór i fakt zapomniałbym...,że Ty śpisz na pieniądzach


Do manieklublin: Tak pod warunkiem, że masz kogoś takiego komu możesz zaufać i jestes pewien co do jego fachowości bardziej niż swojej matki. Bo tak to wiesz pierwszego lepszego "fachowca" weźmiesz, dasz mu stówę, a potem się okazuje, że i tak wrypał Cię na minę. Kumpel pojechał przed zakupem sprawdzić dogłębnie auto w ASO marki, której samochód kupował i co? Wszystko tip top. Po pierwszej stłuczce/najechaniu okazało się, że auto miało dospawany tył....
Więc moim zdaniem jak nie masz kogoś ZAUFANEGO, to można sobie spokojnie odpuścić Ja takiej osoby nie miałem.


Do sPoOn: Rynek samochodów używanych szczególnie tych nowszych to jest szczególnie w Polsce jednak loteria jeśli nie kupujemy z pewnego źródła, nasi "fachowcy" potrafią tak zrobić auto że nawet ktoś kto się na tym zna tez może władować się na minę, są też części eksploatacyjne jak klocki, tarcze elementy zawieszenia, sprzęgło, które prędzej czy później muszą się popsuć w każdym używanym aucie szczególnie na polskich drogach.
Jak to mówi wielu mechaników, nie ma już aut które się nie psują są tylko tańsze i droższe w naprawach .


Do sPoOn: jak się nie zna na samochodach to przy zakupie bierze się "za fraki" kogoś kto się zna-proste. Lepiej dać komuś kumatemu 100 czy nawet 200zł za diagnozę i pomoc przy zakupie auta niż 10 razy stracić


V-Power
V-Power
96,38

Do Masterek: Noo Master jak Ci takie nietrafione sprawdza to ok ja życzę szerokości... Ja wolę helmuta z Niemiec ale za to nie rezygnować z całej reszty tego co mnie cieszy lub dopiero będzie cieszyć

A co do tego denerwowania kieszeni to wcale tak nie prawda, auto masz już prawie rok nalatałeś ileś tam tysięcy no i ile te auto jest teraz warte ? A co będzie za rok za dwa ? Kiedyś z ciekawości patrzyłem ile kosztuje podobne budżetowe auto 3 letnie i się za głowę złapałem

*Nie mówię tutaj o autach dobrze trzymających wartość, każdy wie jakie to są


Do manieklublin: A co drenuje? Paliwa nie liczę, ubezpieczenia tez, mam maksymalne zniżki, cena tegoż niewielka jak dla mnie. Kasę uzbierałem, kredytu nie brałem, proste. A utrata wartości? Ja mam ważniejsze w życiu sprawy niż takie "dooperele"...

Maniek, ja tylko wypowiadam swoje zdanie... szanuję Twój wybór i go nie podważam...

Za to wkurza mnie argumentowanie na awc "na siłę", że zrobiłem źle. Coraz więcej ludzi próbuje mi udowodnić, że zrobiłem kiepski interes. A ch*** to kogo obchodzi! Wybór był mój... Moje życie, moja kasa, moja sprawa i nikomu nic do tego...


Do Fastg: A co do padaczki, to dla każdego co innego jest padaczką, ja znam wielu co dla nich Focus to jest padaczka, tyle że oni nigdy Focusem nie jeździli, a zawieszenie i układ kierowniczy w tym aucie zostawia w tyle nie jedno auto segmentu premium.


Do manieklublin: I tu się też jak najbardziej z Tobą zgadzam. Kupno nowego samochodu to już na samym wstępie spory drenaż kieszeni. Może jest to tylko o tyle lepsze, że jest to coś, czego się spodziewasz i o czym wiesz już na wstępie i jesteś na to przygotowany psychicznie i finansowo. Gorzej jak chcesz zaoszczędzić kupując używany samochód i nagle okazuje się, że wrypałeś się na minę i wtedy masz zupełnie niespodziewany drenaż kieszeni i zastanawiasz się skąd tu wziąć pieniądze

I bynajmniej nie kwestionuję tutaj rynku wtórnego bo ten jak najbardziej ma sens i wcale nie uważam, że np Ty zrobiłeś gorzej kupując używany samochód. Wręcz przeciwnie wyszedłeś na tym lepiej jeśli trafiłeś sensowną i zdrową sztukę.

Ale sam musisz przyznać, że rynek wtórny w Polsce jest jak pole minowe i dziś bez sporej wiedzy bądź fachowca możesz bardzo łatwo się na taką minę wrypać. I wtedy jesteś po prostu udupiony jeszcze chyba gorzej niż kupując nowe auto z salonu. Nie mówiąc już o skrajnej sytuacji, kiedy okaże się, że trafiłeś na kradziony

Dlatego rynek wtórny jak najbardziej TAK - dla ludzi, którzy się na tym znają, potrafią ominąć miny i wybrać zdrowe auto, które posłuży spokojnie przez najbliższych kilka lat bez awarii typu remont silnika
Rynek samochodów nowych dla ludzi takich jak ja - lamek, które może potrafią mniej więcej stwierdzić, czy auto było bite, ale już na przykład nie ogarną tematu czy silnik na przykład się zaraz nie rozleci


Do sPoOn: OK OK ja jestem najspokojniejszą tu osobą... mi to można na język nadepnąć i nic nie powiem


Do sPoOn: Ubezpieczenie za premium (bo 7 to chyba jest?) i za padaczke Partnera i za A4 płace takie samo od 440 do 520pln/rok. A czemu kupować lepsze auta? Proste - bo są lepsze A jak ktoś nie potrafi odróżnić padaczki od auta to już nie mój problem. Też proste.


Do Masterek: Master proszę Cię... jak nie drenujesz kieszeni?? Fakt, już wydrylowałeś na dzień dobry 3 razy tyle, a po 3 latach jeszcze więcej będzie w plecy jeśli będziesz chciał odsprzedać. Ale tłumacz sobie..
Ja jeżdżę 10 letnim autem od roku i oprócz kilku drobiazgów,które były do zrobienia na dzień dobry nic się nie dzieje, a nawet za rok sprzedałbym za podobną cenę..

P.S. nie podburzam i nie myśl,że szukam zaczepki- PEACE


Do manieklublin: dlaczego? Zbluzgałem kogoś? Zbeształem? Po prostu wyraziłem swoją opinię jak wiele innych osób tutaj. O ile pamiętam to nie pozbawiono mnie prawa wolności słowa Chill man


Do sPoOn: Całkowicie się zgadzam


Do manieklublin: No w moim B5 z nalotem 380kkm przyciski jak nówki z fabryki. Generalnie całe auto wewnątrz bardzo ładnie wygląda.


Do sPoOn: I znowu masz zły dzień?


Do V-Power: moje się psuły... a mechanicy psuli je jeszcze bardziej... nie znam się na autach więc kupiłem zużyte, "nietrafione". Wniosek jest jeden. Koniec z wypier*dzianymi helmutami czy innymi kręconymi badziewiami... ja i tak nie rozpoznam, czy podpicowane na sprzedaż. Może i nowe jest gorszej jakości, ale jedzie i nie drenuje kieszeni.


Do V-Power: Wiesz ja w pewnym sensie rozumiem Masterka, bo byłem w podobnej sytuacji i tu nawet nie chodzi o psucie. Tylko najpierw po prostu trzeba umieć znaleźć i wybrać taką zdrową używaną sztukę. Nie każdy się na tym zna i nie każdy to potrafi. Co więcej nie każdy ma znajomego, zaufanego mechanika, który mógłby go w tym wyręczyć. Ja na przykład też byłem w takiej sytuacji i po prostu po obejrzeniu kilku aut, gdzie nawet moje niewprawne oko uruchamiało ZŁOM ALERT, przejrzeniu setek ogłoszeń i ogarnięciu się w sytuacji na rynku wtórnym postanowiłem nie ryzykować. Natomiast gdybym znał się lepiej lub miał znajomego fachowca to czemu nie, być może sam bym poszedł w używkę. Aczkolwiek trzeba też mierzyć siły na zamiary, bo bez sensu brać używkę z segmentu premium tylko dlatego, że straciła tyle na cenie, że mogę sobie na nią pozwolić, jak nie będzie mnie stać na to, żeby ją utrzymać, bo segment premium to i w cenach części się ujawnia i cenach ubezpieczeń itd. Dlatego nadal kupując używane auto ograniczałbym się maks do klasy średniej.

Tak jak mówię, wszystko jest dla ludzi, dla każdego coś dobrego


Do V-Power: chodzi mi o to jak to jest zrobione... a w Audi normalnie pomalowane nie wiadomo czym i się wycierają,czego nawet w 30 letnim BMW nie doświadczysz,żebyś nawet ACE szorował bo są odlewane


Do Fastg: nie wycierają się przyciski??-dziwne,pierwsze słyszę Zrób fotki bo nie wierzę


V-Power
V-Power
96,38

Do Masterek: To już nie chodzi o wiedzę zobacz ile ludzi ma takie auta i wcale tak nie jest że się psuje cały czas i tylko wizyty u mechaników...


I znowu dziennik o jednym a komentarze o drugim. Ludzie, czy Wy jeszcze się nie nauczyliście, że po to jest wybór, żeby każdy mógł go sobie dokonać według własnego uznania? Nie po to, żeby każdy co chwilę wychwalał wyższość jednego nad drugim. Prawda jest taka, że każdy z nich ma swoje wady i zalety i każdy musi wybrać to, co w danej sytuacji życiowej i przy uwzględnieniu wielu innych czynników mu bardziej pasuje. Kropka. Taka dyskusja po prostu nie ma sensu.

A co do tematu to jedynie ze względu na kwestie związane z gustem wolałbym Rio.


Do manieklublin: Nie,nie zwróciłem...chociaż kolega ma B6 2004' i jest jakieś takie lekko zmęczone w środku... Moje B5 wygląda dużo lepiej,mimo 380kkm przbiegu. Myślałem,że jego egzempaż jest po prostu zaniedbany bo kupiony od kasztana z Wiednia.


V-Power
V-Power
96,38

Do manieklublin: Noo w A4 B6 te przyciski na radiu i na climatronicku się szybko zużywają, ale jak ktoś kupuje najtańszy preparat do czyszczenia tapicerki w kałflandzie i zapryska cały panel to ja się nie dziwię


Do V-Power: gdybym miał Twoją wiedzę mech. i zdrowie nawet bym się nie zastanawiał... wypasione autko za 36 tys używkę znalazłbym dla siebie i też byłbym zadowolony. Sam bym sobie naprawiał. A tak... zrobiłem co musiałem, siła wyższa...

Pozdro.


Do Fastg: e46 z natury jest minimalnie twardsze od A4 ale za to pewniejsze w prowadzeniu- jedzie jak po szynach Zegary to rzecz gustu i zgadzam się z Tobą,że Audi ma ładniejsze

Za to nie wiem czy zwróciłeś uwagę na zużywanie się materiału wewnątrz obu tych aut.. przyciski radia, kilmatronika itp.. wiesz o co mi chodzi? Po prostu Audi dałopod tym względem, co jest niedopuszczalne w wyższej klasie aut!


Do autre2003: A,moze ma iny EGR,w każdym razie u mnie cena zabija 1560pln katalogowo (w Partnerze) a w Audi 480pln,wiec nie piszcie,że Audi jest kosmicznie drogie w utrzymaniu... Peugeot Partner jest drogi w utrzymaniu,to fakt mam całkiem świerze auto a jak coś siądzie to zastanawiam się skąd takie ceny cześci? Vide - EGR.


V-Power
V-Power
96,38

Ciekawy wpis

Ja popieram Fastga

Osobiście wolał bym kupić używkę za przykładowo 30tyś ale auto już konkret, oczywiście jeden woli najzwyklejsze co by jeździło z A do B a drugi oczekuje od auta czegoś więcej.


Za 30 parę tyś można już kupić nówkę ale najzwyklejszą, to tyle ile używane zadbane np. 7 letnie konkretne auto dajmy na to Audi A4, z kolej takie nowe A4 2011r prosto z salonu z przebiegiem 0000000 kosztuje oj grubo ponad 100tyś...

Jeden kupuje konkretne nowe np. A4, drugi który nie ma takiej gotówki kupuje używane też konkretne np. A4, a trzeci woli najzwyklejszą nówkę np. Fiata Pandę...

Każdy jest zadowolony i każdy znajdzie coś dla siebie


Do manieklublin: Drastyczna nie jest,ale w a4 B6 jakoś wygodniej się siedzi i zegary są czytelniejsze,E46 ma jakieś takie mini zegary.


Do Fastg: Nie mam nówki, jak zauważył kolega xenon bo nie było mnie stać na nówkę, ani silnika z Renault, silnik 1,5 CRDi to samodzielna konstrukcja Kia/Hyundai, jeśli już na czymś wzorowana to na Mazdzie jak wiele elementów Rio , a zawór EGR nowy to ok 250 zł
I nie spinam się mnie bardzo podoba się A4, jednak nie stać mnie na jego eksploatacje a nie mogę sobie pozwolić żeby auto stało np miesiąc zanim uzbieram kasę na naprawę, bo bez auta nie zarabiam.


Osobiście uważam za godne zaiteresowania auta nieprzesadnie duże, nie takie drogie w utrzymaniu. Więć używane Audi odpada, bo to za droga zabawa. A Panda jest przesadnie mała . Jeśli już myśleć o czymś wg powyższego klucza, to np. lekko używana Skoda Yeti (so good )


Pewnie że każdy ma swoje zdanie i dobrze że każdy ma różne inaczej nie było by o czy dyskutować gdybyśmy wszyscy mieli takie same, ale dzięki różnicy poglądów, każdy może wyciągnąć coś dla siebie


Do Fastg: jeżdziłem A4 po 2001 roku no i mam inne zdanie na ten temat..-wolę e46 no ale każdy ma swoje zdanie
P.S. a w poprzednim pytaniu oczywiście przychylam się do Twojej koncepcji Jeśli różnica wieku nie jest drastyczna-rzecz jasna


Do Fastg: I spoko.Każdy ma co ma z różnych powodów.


Do Fastg: Ja również szanuję Twój wybór.

BMW bym chciał, ale nie stać mnie.


Do xenon58: Nie wypowiadam się... Kupił takie,pasuje mu to niech mu służy jak najlepiej. Mi np: pasuje BMW i Audi,a Peugeota kupiłem bo taki byłmi potrzebny i napewno nigdy więcej nie kupie nic podobnego lub spod innego znaku niż BMW lub Audi. Poprostu.


Do Fastg: Nie dołożyłeś złotówki bo użytkujesz auto prywatnie i miałeś szczęście, ja przerzuciłem tyle firmówek, że wiem iż auto które pracuje i nie jest nowe zawsze się psuje, to inny sposób eksploatacji, najlepszą firmówką jaką miałem był Peugeot 1,6 HDi na drugim miejscu Fabia 1,4 TDi bo były nowe i byłem z nich bardziej zadowolony niż z Mercedesa C180, Skody Octavii 1,9 TDi, Passata 1,9 TDi czy Vito II univan 111 CDi, bo te się psuły, a naprawiano je tak aby tylko jeździły, mnie to nie bawi, wolę mieć sprawną Kia i nie martwić się skąd wezmę 5000 zł na sprzęgło w razie jak padnie i co wtedy zrobię.


Do xenon58: Już tak z kulegów łacha nie ciśnij


Do Fastg: Kolega autre ma używkę.


Do Masterek: Jak lubisz to prosze Cie bardzo,nie wtrancam sie w Twoje decyzje. Tylko wyraziłem swoje zdanie,a jeździjcie sobie czym chcecie i na co was stać PEACE.


Wszystko ma swoje plusy i minusy.Wybrać nowe,słabsze,z niższego segemntu(gorsze wyposażenie,zwykle),czy starsze,mocniejsze i z reguły lepszym wyposażeniem.Trudny wybór.


Do autre2003: Powiem Ci tak przyjacielu,nie spinaj sie,ja nie atakuje nikogo...chciałeś nówke,masz nówke. Jak pisałem zdanie jak doopa...itd.

Sprzegło w a4 to 1500pln,to nie jest 2masa,przynajmniej u mnie...ale nie pocieszaj sie,u Ciebie jest podobna cena.
Zawias przedni kompletny to 3 koła,u mnie nic nie stuka,a jak bedzie to zrobie sam...nie ważne.

Masz 1,5 silnik diesla z Renault...chyba,w każdym razie zadaje Ci pytanie wiesz ile kosztuje zawór EGR to tego silnika? Popytaj,a się zdziwisz..do a4 jest 3razy tańszy

Co do mocy do masy,uwież mi,że 1,5 nawet 110km nie będzie miało startu do 1,9 115km, po mają inny moment obrotowy,na niekożyść 1,5.


Do autre2003: dla mnie najważniejsze jest zdrowie, które zaoszczędzę nie grzebiąc przy aucie... reszta to sprawa przyjemna, ale drugorzędna.


Do Masterek: Zgadzam się całkowicie, jeśli mnie tylko będzie stać na nowe auto segmentu B, też kupię nowe.Przewidywalne koszty utrzymania i komfort gwarancji to faktycznie bezcenne.


Do Masterek: Mądrość życiowa to :
"Zdanie jak ,każdy ma swoją" .


A tak na marginesie jakby ktoś pytał... w marcu kupiłem żonie (seata postanowiła wydachować..czemu nie wiem,kto za babami nadąży?) A4 w 2001 budzie,auto poflotowe z eletrowni niemieckiej...książka,bajery... klima standart,central,clarion nawet w środku - przebieg 368kkm,obecnie 380kkm. Nie dołożyłem od kupna ani 1pln,a dałem za to cudo myśli technicznej 13koła,prawie darmo.
Nie myślałem ze to powiem ale A4 w B5 jest duzo lepsze od E36 (lata świetlne) i lepsze od E46 (maniek - opanuj gniew )


Do Fastg: mądrość życiowa? Powiem tak... miałem używki i miałem kłopoty... mechanicy mnie robili w czambo (nie moja tematyka), notorycznie coś musieli spieprzyć, ceny z kosmosu, ciągle coś się psuło, sam ze względu na stan zdrowia nic prawie nie mogłem zrobić (naprawić), wybór był tylko jeden - nówka. Teraz mam "opiekę" ASO w postaci gwarancji, zastępcze auto od ręki, komforcik, kawusię, ciepełko i laski (oj tak, jedna od kawy druga od ubezpieczeń). Mimo, że kupiłem najtańsze i najsłabsze dostępne, to i tak się cieszę. Kilka lat spokoju... dla mnie bezcenne...

Potem sprzedam, dołożę i znów będę cieszył wzrok paniami i kawusią.


Do Fastg: Podoba mi się to.


A co do samochodu kto co woli.Sam test dobry.Choć w tej kwocie wziąłbym coś innego.


Do Fastg: A wiesz ile kosztuje wymiana sprzęgła w tym A4? A ile naprawa zawieszenia? Ile pompowtryskiwaczy? A o ile droższe jest ubezpieczenie?
Mnie auto służy do pracy, nie zamieniłbym na A4, szukałem takiego na którego utrzymanie będzie mnie stać, i które będzie wstanie na siebie zarobić. Moje auto spędza w ciągłym ruchu co najmniej 30 godzin tygodniowo, jest często gaszone i odpalane, dużo w korkach po nierównych drogach, A4 to bardzo ładne auto, ale nie dla mnie, może jak było by mnie stać na nowe i wiedziałbym że po gwarancji będzie mnie stać na następne nowe.
A z tym mocniejsze to owszem wersje 115KM i 130KM są mocniejsze ale i cięższe, stosunek mocy do masy już nie wygląda tak różowo.


Do xenon58: Szczera prawda poparta mądrością życiową


Do manieklublin: Ale z którym sie zgadzasz... pierwszym czy 2gim?


Do Fastg: "Zdanie jak ,każdy ma swoją".


Do Fastg: zgadzam się


Do Masterek: Jak tam sobie stryjenka uważa Pozatym zdanie jak doopa,każdy ma swoją


Do Fastg: Co kto lubi.


I taka Pandę można mieć już od 25 tys. nową. Stosunkowo tanie te auta


Jakbym miał do wydania 22koła na auto to na 55555555% nie spojżałbym na żadne z tutaj wymienionych,mimo że nowe... za te pieniądze masz 7letnie a4 w 1.9tdi, 100 razy bardziej pakowne 100 razy mocniejsze,mniej palące i z klimą ,centralnym i WYGODĄ podróżowania w standarcie. Takie moje zdanie.


Do Masterek: To prawda to spora zaleta sedanów, gdyby tylko była... nowa i na gwarancji .


Zdecydowanie Kia, przede wszystkim ze względu na bagażnik...


Publikacje

Golf GTI jest legendą. Samochód oferowany od 1976 roku doczekał się sześciu generacji. Łącznie sprzedano...

Europa nie jest tą częścią świata, gdzie chętnie kupuje się sedany, a już z pewnością nie kompaktowe...

Galerie

Opony letnie w najlepszych cenach!

Podobne

autor: wildpolish

Pierwsza awaria Zaczelo sie niewinnie od popiskiwania, pozniej doszly zgrzyty I charakterystyczne …

2010-06-01
16437 km

8 komentarzy

13 ocen

Kia Rio III Murzynek

autor: KIA_fan

Parujące reflektory Wczoraj zauważyłem, że przednie reflektory są zaparowane (oba). Mam zamiar …

2012-03-01
1000 km

11 komentarzy

10 ocen

Kia Rio III White

autor: marcin8626

Bluetooth w Rio Radio bardzo fajnie dziala z Bluetoothem, ale mam problem, gdyż …

2012-04-02
1500 km

0 komentarzy

1 ocena

Kia Rio III Murzynek

autor: KIA_fan

Nowe alufelgi, nowe opony, po prostu wiosna! Parę dni temu zakupiłem już nowe alufelgi, nie miałem czasu …

2012-03-24
1109 km

19 komentarzy

15 ocen

Kia Rio II Sport

autor: wildpolish

kontrolka filtra paliwa Wybralem sie nad morze bo pogoda ostatnio dopisuje. Wszystko spakowane …

2010-06-05
16437 km

23 komentarze

14 ocen