Wpis w dzienniku pokładowym Mitsubishi Carisma
- rocznik 2001
- silnik 1.8 16V GDI
- moc 122 KM
- kupione używane w 2011
- przebieg 180 554 km
Wspomnienia z zakupu
09.02.2012 179 910 km
Kategoria: inne
Przyszedł czas przedstawić historię zakupu Misia.
A więc było to tak. Jak już wiedzieliśmy, że będziemy kupować samochód przejrzałem specyfikacje wszystkich możliwych marek i modeli, które by pasowały na auto rodzinne. Po takiej selekcji zawęziłem jeszcze raz uwzględniający tylko na wozy, które by się nie tylko nadawały, ale też nam podobały - no i mieściły się w zamierzonej cenie. I tak wylądowaliśmy z kilkoma Mazdami, Nissanem Almerą i Primerą, Mitsubishi właśnie i Roverem 75.
Wskazanie było na Mazdę, ale jak się okazało, że mógłbym szukać ad mortem defecatum, a i tak dobrego egzemplarza w swoim regionie nie znajdę - a tylko jakieś usportowione, ze wstawionymi filtrami stożkowymi, lub z silnikami tak wymytymi, że błyszczały się jak psu jaja - zaczęliśmy się rozglądać za czymś innym z listy. I tu wybór powoli zaczął się przesuwać w stronę Miśka :D .
Zresztą dość już miałem tego szukania. Dwa miesiące jak nie dłużej, grzebania po ogłoszeniach, dzwonienia po ludziach i tak dalej. Zapadła więc ostateczna decyzja. Jadę i kupuję cokolwiek co ma cztery koła, silnik, nie było bite i nie jest nadgryzione przez rudą. Do oględzin zabrałem kuzyna mechanika-blacharza i wyruszyliśmy w trasę.
Już wtedy przeczuwaliśmy z żoną, że to będzie Cari Ma. Po zaciągnięciu języka od ludzi, którzy znali gościa, który ją sprowadzał uzyskaliśmy dobrą opinię na temat jego i jego samochodów.
Po oględzinach sam Miś też wypadł pomyślnie. Silnik bez zastrzeżeń, rudej nie ma. Auto nie było robione. Lakier stary jak świat. A więc OK.
Po za tym nie mniej ważny aspekt psychologiczny. Auto nie myte, w kilku miejscach małe wgniecenia, na drzwiach delikatna rysa - ze względu na którą wcześniejszy klient go nie chciał i sprzedający chciał je już nawet lakierować - jednym słowem wygląda jak powinno wyglądać auto dziesięcioletnie, a nie jak staruszka po botoksie. Przynajmniej widać, że nie było nic robione, a nie że niby wszystko pięknie, a potem nagle przykra niespodzianka.
Wracam do domu. Kilka godzin na przemyślenie sprawy i przedyskutowanie jej z połowicą.
Wracamy, kupujemy, robimy przegląd rejestracyjny - facet w stacji najpierw zachwyca się spalaniem, a potem oryginalnym jeszcze zabezpieczeniem pod spodem - wykupujemy ubezpieczenie wracamy do domu.
Spawa zamknięta.
Od tamtej pory Cari Ma jest już z nami blisko rok i póki co nie daje najmniejszych powodów do narzekań, a za to mnóstwo powodów do radości.
Rok z Misiem , 180 tysięcy , Zimowe objawy , Zima Misiowi nie straszna ...pokaż Wszystkie wpisy (5)
Komentarze (7)
Do V-Power: hehe 75 to taka limuzynka reprezntacyjna
Do giernal: Wierzę
Do V-Power: Może nie uwierzysz, ale dokładnie to samo chciałem napisać!
Wcale się nie dziwie że tyle czasu auta szukałeś teraz trudno coś znaleźć ,a przecież tyle jest aut na rynku. Niech służy i szerokości. Pozdrawiam!
i niech służy kolejne lata
Wybór całkiem dobry. Kolega ma taką już trzy lata i sobie chwali
Dobrze że 75 nie kupiłeś
Publikacje
Podobne
siłownik klapy Właśnie dziś wymieniłem siłowniki do tylnej klapy. Polak zawsze mądry …
2010-06-08
187952 km
0 komentarzy
4 oceny
olej wymieniłem olej + filtr Olej to Sunoco 10w40. W serwisie …
2010-06-01
188417 km
3 komentarze
2 oceny
Podsufitka Ostatnio obkleiłem podsufitkę czarną alcantarą żeby pasowała do tylnej kanapy, …
2010-08-17
195760 km
1 komentarz
3 oceny
Wymiana szyby Pierwszy wpis... na początek wypadałoby się przywitać :) Carismą jeżdżę …
2010-06-30
208699 km
0 komentarzy
1 ocena
Zagłówki Długo z nimi zwlekałem ale trzeba wreszcie dokończyć tylną kanapę. …
2010-09-21
198067 km
1 komentarz
1 ocena


edytuj komentarz



