Wpis w dzienniku pokładowym Renault Megane
Renault Megane 1,4 16V 82,51
Jeździ: Renault Megane I 1,4 16V, Daewoo Lanos 1,5 8V - "S class"
Poprzednio jeździł: Hyundai Lantra I, Opel Vectra A 2.0 GT
- rocznik 1999
- silnik 1.4 i 16V
- moc 95 KM
- kupione używane w 2010
- przebieg 156 320 km
Prostownik? A może nowy akumulator?
30.01.2012 153 798 km
Kategoria: inne
Razem z zimą i pierwszymi konkretnymi przymrozkami jak grzyby po deszczu na forach internetowych (w tym megane.com.pl) pojawiają się posty o tytułach
- nie ładuje
- jaki aku?
- ładować czy kupić nowy?
I ten ostatni właśnie skłonił mnie do myślenia. Biorąc pod uwagę słabsze ostatnio "kręcenie" na mrozie zastanawiam się czy brać pod uwagę zakup prostownika - cena śmieszna, poczciwy model już za 80 zł. Czy może przestać reanimować przysłowiowego trupa i za 200 zł walnąć sobie BOSCH'a 45aH.
Przyznam szczerze, że nie widzę innych okoliczności dla wykorzystania prostownika - CB w ten sposób zasilałem w fazie testów, dlatego nawet "śmieszne" 80 zł można zainwestować w rozsądną baterię.
Kiedy 2 lata temu kupiłem Megankę, na 30-stopniowym mrozie odpalała lepiej niż niejeden nowszy samochód. Wystarczyło przekręcić kluczyk i cofnąć go w tym samym momencie, a motorek budził się ochoczo do życia. Teraz jest mniej optymistycznie, bo pierwszy obrót wykonuje bardzo leniwie - choć i tak zapala bezproblemowo. Zastanawiam się tylko czy z leciwym akumulatorem mogą wiązać się takie "artefakty" jak
- lekkie przygasanie świateł (np podczas sterowania el.szybami).
Co myślicie Koleżanki i Koledzy? Jestem urodzonym sceptykiem jeśli idzie o "reanimację trupa". Akumulator ma przynajmniej 3 lata, więc jego ładowanie może wzbudzić go na kilka dni i kolejny raz będę targał baterię na pasku i na łazienkowej terakocie obserwował bulgoczące cele - jak kiedyś ojciec, jeszcze za czasów pierwszego Escorta czy wcześniejszych. Trąci myszką i nie zawsze jest skuteczne.
edit 1.2.2012 r.
Wygrzebałem dziada - co łatwe nie było. Jakieś dziwne patenty stosują Francuzi ;) Tak czy inaczej, bezobsługowa bateria z... Carrefoura :) Ni jak nie da się dojść do korków - są otwory wywietrznikowe po bokach konstrukcji. Po podłączeniu do prostownika była w połowie naładowana. Zobaczymy czy napełnienie akumulatora da nowe życie Megance.
edit 7.2.2012 r.
No ewidentnie się przydało. Kiedy na leniwie oświetlonym wyświetlaczu ukazało się mrożące krew w żyłach "-23 st." Myślałem, że nie pojedziemy. Megane posłusznie się obudziła, i nie miała zamiaru przestać..schodzić z obrotów ;) Coś tam się z elektryką czujnikową dzieje. Po lekkim nagrzaniu nie wszystko wraca do normy, bywa że pracuje dobrze, innym razem rwie wolne obroty - dlatego dziś zostaje u mechanika, jutro rano człowiek obada co może jej dolegać. Oby naprawił. Chciałbym żeby moje kochane autko znów cieszyło super stanem.
Ostatnia aktualizacja: 07.02.2012 17:16
Nieco ładniejsze koła ;) , Podparcie lędźwiowe - cd. , Wreszcie bez drgań... , Wymiana oświetlenia - panel ogrzewania , Dla odmiany nie jedzie na Pb ...pokaż Wszystkie wpisy (37)
Komentarze (11)
Zapach ładowanego akumulatora jest przecież bezcenny!
Jeśli ładowanie nie przyniesie dłuższego efektu - za tydzień będę biegał za nową baterią.
Ciągłe ładowanie nic nie da kiedy alumulator jest bardzo słaby. Prostownik fajna sprawa, kup go sobie. Jeść nie woła. Aku kup nowy, będziesz się męczył.
Większej uwadze poświęciłbym pracy rozrusznika i alternatora. Wyrobione tulejki w rozruszniku, bądź zabłocony rozrusznik, są w stanie wykończyć każdy akumulator - żaden alternator mu nie pomoże.
Żałuję tylko, że nie mogę jak Tabur - ładować bezpośrednio w garażu
Paradoksem jest fakt, że tuż obok mojego parkingu znajduje się spora rozdzielnia prądu - szkoda, że pojazdy nie chłoną energii z powietrza
Bardzo mądra decyzja! Ja też jeżdżę okazjonalnie i to na bardzo krótkich odcinkach, przez co korzystam z prostownika koło 5-6 razy do roku.
Do benny86: Masz rację! Dotąd latałem 40km w jedną stronę do pracy + parę km w ciągu dnia co dawało ok 100km dziennie. Teraz do pracy mógłbym "kulać się w beczce", ale średnio co trzeci dzień muszę zatargać auto pod firmę - całe 500m :/ Doskonale zdaję sobie sprawę z istoty mojego problemu. Auto pokonuje 100km tylko w trakcie weekendu. Podczas takiej eksploatacji nowy akumulator zarżnę pewnie w mgnieniu oka. Z drugiej strony nie ruszać w takich warunkach nie mogę - po 3-4 dniach wcale nie odpali...
Decyzja zapadła - kupiłem, jak dobrze pójdzie noc środa-czwartek będzie elektryzująca 
nie da się ukryć że nowy aku to nowy
, nie chciałbym krakać, ale ten 3 letni aku może jeszcze rok pociągnie max 1,5, kupisz ładowarkę, wiadomo przyda się, ale zakup aku i tak Cię nie ominie, tylko odwlecze w czasie, a 200zł to w sumie niedużo, raz więcej jak prostownik, a zawsze to nowe aku
W moim poprzednim aucie(Opel Astra III) akumulator miał siedem lat i nadal czuł się świetnie. Auto niezbyt często było używane, co dla każdego akumulatora jest zjawiskiem bardzo niekorzystnym.
Recepta na długowieczność tego urządzenia tkwiła w systematycznym używaniu prostownika. Średnio co tydzień na kilka minut. Pierwsze delikatne próby gazowania elektrolitu były sygnałem do przerwania ładowania.
Dodam, że moja sytuacja była niezwykle komfortowa. Urządzenie do ładowania znajduje się w garażu i poza podłączeniem kabli do akumulatora, nie wymaga żadnych dodatkowych czynności. Inaczej rzecz się ma, gdy nie dysponujemy garażem. Wyciąganie baterii z auta i przenoszenie jej do innego pomieszczenia może być kłopotliwe.
Niemniej jednak, dzięki cyklicznemu doładowywaniu, akumulator w mojej Astrze nie zestarzał się po tylu latach, co w pełni pozwala mi zachęcać do używania prostownika.
a ja postanowiłem zregenerować sobie akumulator. zobaczę co z tego wyjdzie
zależy na jakich dystansach jeżdzisz. Ja muszę mieć w domu prostownik bo jeden z samochodów jeżdzi na bardzo krótkich, kilkukiloemtrowych odcinkach - a przy mrozach -20st, przy korzystaniu z odbiorników prądu takich jak światła, nawiew, ewentualnie radio itp żaden alternator nie nałąduje w odpowiedni sposób akumulatora - i żadna w tym wina akumulatora, alternatora czy też instalacji elektrycznej...
Publikacje
Podobne
Opony zimowe Nareszcie kupiłam Megi nowe kapcie - zimowe:) Tak się ucieszyła, …
2012-01-17
114350 km
28 komentarzy
9 ocen
Wymiana filtrów Dzisiaj moja Renia dostała nowe filtry: paliwowy i powietrza. Jednak …
2010-11-17
197950 km
8 komentarzy
autor: Misza_ElkZaczęły się wydatki :-( Na szczęście po praktycznie okrągły roku ale... Zaczęło się od …
2011-04-10
109200 km
3 komentarze
10 ocen
Wizyta u elektryka.Czujnik położenia przepustnicy Zapewne niektórzy znają mój problem z autem dotyczący kontrolki EKG …
2011-03-19
200863 km
9 komentarzy
autor: Michal29KoteraNowy reduktor Dzisiaj gazownik założył mi nowy reduktor. Miał to tego prawo …
2011-12-02
210920 km
14 komentarzy




edytuj komentarz



