Fiat 126p „Maluch”
Fiat 126p „Maluch”
- rocznik 1988
- silnik 0.65
- moc 24 KM
- kupione nowe w 1988
- sprzedane w 2006
- przebieg 51 127 km
1 rok, 10 miesięcy online
auto obejrzano 601 razy
wszystkich ocen 232
O moim aucie
Podobno każdy Polak swoją motoryzacyjną przygodę rozpoczynał od "Malucha". Nie inaczej było także i ze mną. Pierwsze szlify za kółkiem zdobywałem w egzemplarzu, który został zakupiony przez moich rodziców 29.03.1988 r. wprost z Polmozbytu we Wrześni, jako tzw. odrzut z eksportu. Od samego początku był on traktowany niczym członek rodziny. Nigdy go nadmiernie nie eksploatowano, głównie poruszał się po mieście, każdą noc spędzał pod dachem i zawsze miał wykupiony pełen pakiet ubezpieczenia. Niestety pomimo dużej dbałości o stan techniczno-wizualny, upływający czas bardzo negatywnie na niego oddziaływał. Coraz częściej występowały różnego rodzaju awarie, nadwozie było sukcesywnie atakowane przez rdzę, a komfort jazdy nieustannie się pogarszał. Stąd też każdemu wyjazdowi towarzyszył pewien cień wątpliwości, czy zdoła o własnych siłach powrócić do miejsca garażowania.
Niemniej jednak ciepło wspominam tego Fiata i uważam go za najważniejszy samochód w moim życiu! Dzięki niemu m.in. nauczyłem się kierować autem, dogłębnie poznałem budowę silnika, pierwszy raz osiągnąłem prędkość maksymalną oraz wykonałem swoje inauguracyjne mielenie kołami. Pomimo upływu wielu lat, trudno także zapomnieć o niektórych sytuacjach z jego udziałem w roli głównej. Kiedyś podczas wyprzedzania nagle przestała prawidłowo funkcjonować pompka paliwowa, a z naprzeciwka nadjeżdżał już drugi pojazd. Innym razem w drodze do SKP mającej wykonać coroczny przegląd rejestracyjny, została wydmuchana uszczelka pod głowicą i niewielki 126p zaczął wydawać dźwięki, jak rasowa rajdówka. Kiedy indziej zaś kilkukrotnie w ciągu miesiąca trzeba było pojawić się u wulkanizatora, gdyż mały gwoździk znalazł sobie takie miejsce w oponie, iż skutecznie przebijał dętkę, kompletnie nie dając znaku o swoim istnieniu.
Po wspólnie spędzonych 18 latach w końcu nadszedł czas rozstania. "Maluch" za symboliczną kwotę został sprzedany nowej właścicielce, która tchnęła w niego nowe życie. Nie dosyć, że znacząco powiększyła oryginalny przebieg 51 tys. km, to jeszcze go zmodernizowała. Po około roku "mały Fiat" znowu zmienił posiadacza, ale tym razem trafił gorzej. Stał się własnością młodych pseudorajdowców o mocno przytępionym słuchu, a ci nie potrzebowali wiele czasu, by naruszyć dotychczasową bezwypadkowość auta.
Późniejszy los samochodu jest mi niestety nie znany...
Raport spalania tego auta w serwisie Zużycie paliwa28.07.2010
Dziennik pokładowy Fiat 126p "Maluch" (0)
Brak wpisów w dzienniku pokładowym
Dziennik kosztów Fiat 126p "Maluch" (0)
Brak wpisów paliwowych
Brak wpisów serwisowych
Brak wpisów pozostałych
Brak wpisów
Galeria zdjęć Fiat 126p "Maluch"
Dołącz do Nas
Zainteresowani autem (0)
Poleć to auto znajomym
Właściciel
POS
- 7 lat za kółkiem
- Ostrów Wlkp.
Jeździ: Volkswagen Polo III "Mruczuś", Peugeot 207 "Peżok"
Poprzednio jeździł: Fiat 126p "Maluch"
Komentarze (15)
Do motorzysta: Żałuj, że nie widziałeś go tuż po sprzedaży, kiedy to przeżywał drugą młodość. Nowe opony, felgi i kołpaki, zakonserwowane antykorozyjnie progi oraz stylowe pokrowce siedzeń sprawiły, iż wyglądał on jak spod igły!
dodano 3 miesiące temu napisz odpowiedź
Jeździ: ursus c 360, romet motorynka, Keeway Huricane, FSO Żuk, motorynka pony, Opel Astra G wozidło taty :)
piekny on był poprostu!
tacy debile nie myslą tak fajnego malucha po jakiś polach lasach itd zajeżdżać a potem zajechać aż już nie odpali...jak to ja bym go kupił to bym na niego chuchał i dmuchał w takim stanie jeszcze jakim jest na zdjęciach to aż szkoda jeździć to mój ulubiony samochód i chcałbym mieć takiego bo poprzednim maluch mi nie wypalił
pozdrawiam
dodano 3 miesiące temu napisz odpowiedź
Do tenjedyny13: Bolesne to, ale prawdziwe. Na szczęście nikt już nam nie zabierze wspólnie spędzonych chwil.
dodano 1 rok temu napisz odpowiedź
Do mati190: Bardzo bym chciał, aby było to prawdą. Niestety jeszcze trochę "Maluchów" w takim kolorze jeździ po naszych ulicach, więc zapewne widziałeś jakiś inny egzemplarz, który miał nieco więcej szczęścia.
dodano 1 rok temu napisz odpowiedź
Jeździ: Audi 80 B4 **AUDIŚ**;], Fiat Cinquecento **Pożeracz oleju**, Fiat Doblo II, GB motors First
Piękny mógł śmiało być traktowany jak idealnie zadbany klasyk. Smutna historia z tymi przyszłymi właścicielami. Eh pewnie ktoś już z niego zrobił żyletki.
Często tak jest,że jak zadbamy to nowy właściciel kupi w krótkim czasie albo rozbije albo rozgraci i zadowolony.
dodano 1 rok temu napisz odpowiedź
Fajne auto to przykre co o nim napisałeś ale niestety tak to jest w momencie sprzedaży tracimy nad nim panowanie i grozi mu to co dotychczas mu nie groziło ale takie życie. A autko nadal śmiga. Ostatnio w trasie takiego mijałem pozostaje wierzyć ze to ten. Pozdrawiam i szerokosci
dodano 1 rok temu napisz odpowiedź


edytuj komentarz


