Karta użytkownika tommylec
tommylec
SLU
- 26 lat za kółkiem
- Lubliniec
zarejestrowany od 2 lat, 2 miesięcy i 12 dni
1294 razy odwiedzono tę stronę
wszystkich ocen 946
Jeździ: Mitsubishi Outlander II BANDYTA
Poprzednio jeździł: Ford Focus I Śmigacz, Honda Concerto Pszczółka, Fiat 126p "Maluch" Kaszlak, Opel Kadett E Żuczek, Fiat 127 II
O mnie
Mąż, tata, do emerytury daleko. Zrównoważony, ale z poczuciem humoru. Dużym. Poczuciem, znaczy się...
Motoblog (0)
Brak wpisów
Ankieta
Jaka jest ulubiona muzyka w samochodzie kierowcy tommylec?
A jaki jest jego ulubiony kolor samochodu?
Gdzie najdalej był autem?
Znajomi (1)
Statystyki aktywności
| Data rejestracji | 14.03.2010 |
| Liczba wystawionych komentarzy | 91 |
| Liczba wystawionych ocen | 900 |
| Liczba wpisów w Dziennikach pokładowych | 11 |
| Średnia ocena wszystkich zdjęć użytkownika | 4,26 |
| Średnia ocen wystawianych przez użytkownika | 5,82 |
| Liczba nieprzeczytanych wiadomości prywatnych | 0 |
| Czas spędzony na autoWcentrum | 31,0 h |
Moje auto
Mitsubishi Outlander BANDYTA
73,06| 60 | komentarzy |
| 13 | zdjęć w galerii |
| 9 | wpisów w dzienniku pokładowym |
| 1 | zdjęcie w dzienniku pokładowym |
| 0 | wpisów w dzienniku kosztów |
Opis auta: Auto inne niż te, które miałem do tej pory. Nazwałem je BANDYTA, bo wygląda groźnie i- przy tej pogodzie- jest brudny... Jeszcze się go uczę i nie zamknąłem listy mankamentów, choć zalety odkrywam codziennie. No, ale po trzech tygodniach jazdy i przebiegu 2200 km nie mam co narzekać. Może trochę zaskoczyło mnie spalanie... Cóż- coś za coś! W salonie kazałem go wzmocnić i po zmianie mapy silnika zrobiło się prawie przyzwoicie :)
Moje byłe auta
Ford Focus Śmigacz
35,54| 7 | komentarzy |
| 4 | zdjęcia w galerii |
| 2 | wpisy w dzienniku pokładowym |
Opis auta: Dobrze wspominam ten samochód. Kupiłem go jak miał roczek i przebiegu 22 tys. Ja dołożyłem swoje 130 tys. i pomimo kosztów utrzymania typu oleje, filtry (zawsze original!), nie narzekam! Bardzo dobry moment obrotowy (250Nm) pozwalał mi zostawić w tyle niejednego. Poleciłbym go każdemu. Dlatego nie sprzedałem go, po zakupie nowego samochodu i teraz cieszy się nim moja żona.
Honda Concerto Pszczółka
Opis auta: Nic tak nie cieszyło, jak odpalanie tego samochodu przy -28 st. C. Ha- bez problemu objechałem nim wczasy do Hiszpanii, całe Niemcy... Zrobiłem tym autkiem 240 tys. km i nie pamiętam poważniejszych usterek, niż przepalona żarówka. Duuuży sentyment i miłe wspomnienia...
Fiat 126p „Maluch” Kaszlak
Opis auta: Kurcze! To było jak praca na działce za miastem- zawsze coś się znalazło... Człowiek wiedział, że ma "auto"... Zresztą takich miałem trzy (brązowy- jeszcze na starych felgach, biały- kompletna ruina, czerwony- ten po białym był jak F16, no i zupełnie nowy zielony- kolor Polino, jak chciał producent) i wszystkie padły.
Opel Kadett Żuczek
Opis auta: Także do tego auta mam duży sentyment- służył mi niedługo, bo raptem 1,5 roku, ale, pomimo zjadanej z zaciekłością przez rdzę blachy, wspominam je jako wygodne autko. Objechałem nim Bieszczady z żoną i tak je będę wspominał.
Fiat 127
Opis auta: Cóż, niewiele mogę o nim powiedzieć. Nie cieszyłem się nim długo- autko poszło do kasacji po wypadku. Moim pierwszym. Pamiętam jeszcze i to, że sprzedający "palił nim gumy" nawet na drugim biegu. Mnie się to nigdy nie udało...






