Chrysler Town & Country

9 komentarzy

9 dyskutujących

Podpis:

Dodaj komentarz

~Pablo~Pablo

chrysler Town&Contry 2001 3,3 benzyna mam problem przestał mi chodzić prędkościomierz, może ktoś wie od czego zacząć szukać?

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~Jaro~Jaro

T&C 2009 r przebieg 20 000 mil, średnie spalanie 18 LPG (cykl 50 %) trasy), na autostradzie pod wiatr załadowany na full z boxem, zima 18 LPG,
Na razie bezawaryjny, wymieniłem tylko tarcze hamulcowe przód bo strasznie biła kierownica przy hamowaniu.
I oby tak dalej.

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~biopower~biopower

T&C 2008r 3.3, jest naprawdę super, gaz pełna sekwencja, spalanie średnio 15l gazu. Autostrada spokojna jazda max. 140 4 osoby 12 literków. Obladowany z kompletem pasazerów i boxem na dachu 17

8 miesięcy temu napisz odpowiedź

jacekjacek

MAM KLOPOT Z T&C-kupilem t&c 4x4 i podczas jazdy do domu tyl samochodu zaczal mi cos sie blokowac , tyl zaczal mi podskakiwac,tak jak by cos sie tam blokowalo, rozczarowalem sie niesamowicie,rok 2002,ladny zadbany,silnkik i skrzynia idealna,ale tyl masakra, co to moze byc

3 lata temu napisz odpowiedź

noiconoico

T&C 3.3 sekwencja 2006r średnio 15l gazu.Autostrada spokojna jazda max 120 4 osoby 12l.Obladowany z kmpl.pasazerów i boxem na dachu 17 trasa benzynki 14

3 lata temu napisz odpowiedź

AndrzejAndrzej

20 litrów na gazie
Mam T&C z 3,8l na zwykłym gazie (nie sekwencji) pali w cyklu miejskim 19-22 litry gazu w trasie 17-19l i jest to dla niego norma. Bajki o 14 litrach to opowiadają ludzie którzy nigdy nie mieli takiego samochodu albo nie potrafia sie pogodzic że za osiagi trzeba zapłacić. Pozdrawiam

4 lata temu napisz odpowiedź

crazybullcrazybull

Witam. Nie wiem co jest grane, ale mam Chryslera T&C z 1998 r z gazem OMVL /sekwencja/ i pali mi w mieście 20 l i to przy delikatnej jeździe. Co prawda napęd 4X4 ale wydaje mi się że ciut za dużo... W serwisie byłem i po kontroli "na komputerze" powiedzieli że benzyny ma palić max 18 litrów więc gazu będzie palił 20 l. To jak sie to ma do opinii że te samochody palą 13 - 14 litrów w cyklu miejskim ?

4 lata temu napisz odpowiedź

jerrywielo@yahoo.comjerrywielo@yahoo.com

Miałem rocznik 1997. Kupiłem go w roku 1999 z przebiegiem 60tyś km za 90000PLN a sprzedałem w ubiegłym roku za 49000PLN na szafie mając 200tyś km. Wersja 3,8L jakieś 240KM. Po zagazowaniu jeździłem dosłownie po gazety do kiosku - poczułem się tak jak w stanach z cenami paliw. Czar prysnął jak przy 140tyś km poszła skrzynia biegów. Do tego na trasie gdzieś w Kielcach. Jestem z W-wy. Przy okazji - Odradzam korzystanie z salonu w Piasecznie (z reszta byłego polmozbytu). Ludzie ci sami tylko szyld sobie zmienili na CHRYSLER DIMLER - ktoś z Detroit lub ze Sztudgartu powinien zaprotestować! Mam namiar dla zainteresowanych na dość normalne ceny na naprawy etc. przy ul. Puławskiej.
Po jakimś czasie okazało się, że w moim autobusiku z jasną skórką przestały działać hamulce! Trochę to niepokojące – i słusznie. Przeraziło mnie jak w warsztacie zobaczyłem jak cała instalacja jest przerdzewiała i płyn się wylał. Nie pamiętam ile razy jeszcze musiałem odwiedzać tego mechanika – prawda jest taka, że stał się moim znajomym. Niestety. Jak by ktoś sobie życzył mam cały bilans (niestety tylko strat) jako, ze samochód był firmowy mam wszystkie info w księgowości. Wszystko fajnie, pojemny na narty z rodzinką – super dla ludzi ceniących przestrzeń i wygodę, ale nie liczących się z portfelem. Chyba nie ma takich.
Abstrahuję już od polityki fiskalnej (czytaj: mafijnej) tego państwa gdzie np. PT Cruiser kosztuje 17000$ (tj. 63000PLN) u nasz kupisz już za ... miliard czyli o zgrozo - prawie 2x tyle!! Mam znajomego co prowadzi serwis samochodów amerykańskich i niestety powoli musi się przebranżowić z powrotem na europejczyki. Ceny napraw (głównie części) w paroletnich autkach sięgają poziomu ceny całego samochodu. Wszystko przez odległość od U.S. oraz najbardziej winne cła i akcyzy. Po za tym amerykańce też nie silą się za specjalnie na żywotność swych wyrobów. Spędziłem tam trochę wiosen i pamiętam jak to działa. Szkoda, bo furki są przyjemne, wygodne. Obecnie przesiadłem się na Japońca - trochę z górnej półki marka Toyoty czyli LEXUS i niestety nic sie nie dzieje. Nie na darmo w Stanach japońce zrobiły kariere!

Szkoda ale matematyki nie da się oszukać. Pozdrawiam maniaków motoryzacji amerykańskiej.

Jestem nadal fanem – może nie do końca wiernym

8 lat temu napisz odpowiedź

JHJH

Oczywiście skrzynia biegów, a dokładniej układ różnicowy. Na szczęście są dwa wyjścia:
1. Nowy układ różnicowy od modelu 2002 - w końcu to poprawili.
2. Napęd na 4 koła (oczywiście więcej roboty no i oczywiście wyższe koszty)

Co wybrałem: jedno i drugie - efekty - od dwóch lat spokój – na szczęście.

Koszty:

Układ różnicowy (Nowy) – 1600 zł + Robocizna
Układ napędu (zależy od szczęścia) – 2500 do 5000 zł

9 lat temu napisz odpowiedź