Formuła 1

F1 - Technika

Start do wyścigu

Nierzadko najbardziej ekscytujący moment zawodów.

Procedura startowa musi być ściśle przestrzegana w czasie zawodów. Każdy jej etap jest precyzyjnie opisany w Regulaminie Sportowym Międzynarodowej Federacji Samochodowej (FIA), z dokładnością do sekundy. Co więc się dzieje przez ostatni kwadrans przed startem, co wtedy robią kierowcy i członkowie zespołów?

15 minut do startu
Zapala się czerwone światło przy wyjeździe z boksów. Ci, którzy jeszcze nie wyjechali na tor by ustawić się na polach startowych, do wyścigu wystartować mogą już tylko z boksów, na końcu stawki. Na polach startowych uwijają się ludzie: mechanicy dokonują ostatnich kontroli najważniejszych podzespołów samochodu, dziennikarze próbują przeprowadzać ostatnie wywiady przed startem, a różnego rodzaju VIP-owie korzystają z okazji bycia blisko wydarzeń. Niektórzy kierowcy wolą w skupieniu przygotowywać się do startu, inni ucinają sobie pogawędki stojąc przy swoich bolidach. Wielu kierowców radzi sobie z przedstartowym stresem za pomocą rozmowy. Tak było w przypadku Nigela Mansella, Riccardo Patrese, czy Juana Pablo Montoya, którzy prawie nie przestawali gadać. Ostatni z wymienionych często zabierał ze sobą masę znajomych i rodziny, co najwyraźniej mu pomagało. Wyjątkiem był Jacques Villeneuve, którego przed startem najlepiej było omijać szerokim łukiem.

10 minut do startu
Dźwięk syreny i tablica 10. Wszyscy goście muszą opuścić strefę startu. Zostają tylko kierowcy, członkowie zespołów i osoby związane z prowadzeniem zawodów. Napięcie rośnie, zwłaszcza u kierowców. To już nie czas na rozmowy o niczym. Teraz rozmawia się już wyłącznie o samochodzie, upewnia się, czy wszystko jest jak należy. Niektórzy bywają tak zajęci innymi rzeczami, że pytają o pogodę – chociaż cały czas świeci słońce.

5 minut do startu
Większość kierowców już siedzi w samochodach. Koła muszą już być założone i od tej pory można je wymienić tylko w boksach. Uważa się, że kierowcy F1 mają nerwy ze stali. Tymczasem na minuty przed startem wielu z nich wcale nie zachowuje spokoju. Tętno pokazuje, jak wielki stres towarzyszy przygotowaniom do startu. W boksach, przed wyjazdem na pola startowe, puls nie przekracza 60 uderzeń na minutę. Teraz sięga już 90 uderzeń. Inżynierowie jeszcze raz sprawdzają, czy wszystkie podzespoły są w porządku – ustawienia dyferencjału, balansu hamulców, temperatura. Razem z kierowcą upewniają się, że zawodnik nie wcisnął omyłkowo jakiegoś ważnego przełącznika przy wsiadaniu do kokpitu. Teraz już nie mogą zrobić nic więcej.

3 minuty do startu
Zapalają się trzy podwójne światła. Kierowcy przypięci są pasami. Przy samochodzie pozostaje już tylko inżynier, człowiek z urządzeniem do rozruchu silnika, elektrycy i mechanicy. Na wszelki wypadek.

1 minuta do startu
Silniki zostają uruchomione. Palą się dwa podwójne światła.

15 sekund do startu
Gaśnie przedostatnie światło. Członkowie zespołów opuszczają pola startowe, zabierając ze sobą cały sprzęt. Teraz kierowcy pozostawieni są sami sobie. Jeśli mają problemy z bolidem albo potrzebują pomocy z zewnątrz, sygnalizują to poprzez podniesienie ręki. Potem muszą odczekać, aż cała stawka ruszy na okrążenie rozgrzewkowe. Sędzia z żółtą flagą staje za unieruchomionym samochodem i ostrzega pozostałych kierowców. O ile kierowca ruszy z opóźnieniem sam, to zazwyczaj może powrócić na swoje miejsce startowe. Jeśli mu się to nie uda, to mechanicy pchają pechowca do boksów i czekają na start aby skorzystać np. z urządzenia do rozruchu silnika.

Start
Gaśnie ostatnia para świateł i zapala się pięć zielonych świateł: start okrążenia rozgrzewkowego. Tętno wzrasta do 110. Nie ma już odwrotu – za chwilę zaczyna się wyścig. Silniki zaczynają wyć na najwyższych obrotach, opony „wgryzają się" w asfalt w poszukiwaniu przyczepności i bolidy pędzą do pierwszego zakrętu jak szwadron myśliwców. Kibicom na trybunach i przed telewizorami przechodzą wtedy ciarki po plecach. To tylko parę sekund, ale wrażenie pozostaje na długo.

Stres kierowcy sięga zenitu tuż po starcie. W sprincie do pierwszego zakrętu tętno wzrasta do 180 uderzeń na minutę w ciągu zaledwie kilku sekund. Adrenalina i noradrenalina wprowadzają ciało w stan podwyższonej gotowości – prawie dwukrotnie bardziej intensywnie, niż w przypadku sportowca trenującego na rowerze wytrzymałościowym. Jeszcze szybsze tętno mają kierowcy na ulicznym torze w Monako, gdzie zamiast szerokiego pobocza na błąd zawodnika czyhają betonowe ściany i stalowe bariery. Tętno kierowcy sięga tam 210 uderzeń na minutę. Ciekawe czy będzie wyższe w czasie pierwszego nocnego wyścigu F1.

Oprac. (rb), źródło: Allianz

zdjęcie do Start do wyścigu
Procedura startowa musi być ściśle przestrzegana w czasie zawodów.