Formuła 1

F1 - Technika

Super licencja

Za prawo startu trzeba płacić.

Warunkiem koniecznym udziału w wyścigach Formuły 1 w roli kierowcy jest posiadane super licencji FIA. Aby ją otrzymać chętny musi spełnić szereg kryteriów, z których zwolniony jest tylko mistrz serii GP2, automatycznie otrzymujący pozwolenie na starty w F1. Pozostali kandydaci muszą posiadać licencję FIA stopnia A oraz spełnić dodatkowe warunki opisane w załączniku L Międzynarodowego Regulaminu Sportowego FIA. Zawodnik musi być mistrzem w niższej klasie wyścigów (Formuła 3, GP2), lub regularnie osiągać w nich dobre wyniki. Na przykład pięciokrotne ukończenie wyścigu GP2 na medalowej pozycji w ciągu dwóch lat wystarcza do otrzymania super licencji. Podobnie zajęcie miejsca w pierwszej szóstce amerykańskich wyścigów Champ Car World Series albo Indy Racing League. FIA wydaje licencję na żądanie.

Istnieje także możliwość przyznania super licencji kierowcy niespełniającemu wyżej wymienionych warunków. Zawodnik musi pozytywnie zaliczyć minimum 300 km jazd testowych bolidem F1 pod nadzorem FIA, i tu zaczyna się ciąg zależności. Do takiego testu namówić trzeba którąś ze stajni F1 – aby udostępniła bolid, a najlepszym argumentem przetargowym są w takim przypadku dobre wyniki w innych wyścigach typu formuła, czyli w uproszczeniu pojazdów z niezabudowanymi kołami. Uzyskanie super licencji w dużym stopniu ułatwić może zespół, który chce danego zawodnika zatrudnić – tak było przed laty w przypadku Kimiego Raikkonena, zaczynającego swoją karierę w Sauberze, dzięki rekomendacji którego został dopuszczony do startów w F1.

Trzeba także pamiętać, że FIA może odebrać zawodnikowi super licencję. Stało się tak np. w sezonie 2006. . Powodem było spowodowanie przez Japończyka Yuji Ide niebezpiecznego wypadku z Holendrem Chritijanem Albersem w czasie Grand Prix San Marino 2006 na torze Imola. FIA najpierw zaleciła stajni Super Aguri umożliwienie niedoświadczonemu zawodnikowi przejechania dodatkowych kilometrów testowych, a następnie cofnęła licencję.

Posiadanie super licencji wiąże się z kosztami, od sezonu 2008 znacznie większymi niż dotychczas. O ile dotychczas roczne opłaty wynosiły 1690 euro plus 447 euro za każdy punkt zdobyty w poprzednim sezonie mistrzostw, to teraz ma to być 10 tys. euro plus 2 tys. euro za każdy punkt zdobyty w ostatnim zakończonym sezonie. Podwyżka jest zatem olbrzymia – prawie 7,5-krotna (sześciokrotny wzrost opłaty stałej i prawie 4,5-krotny części liczonej od punktów). Wysokie opłaty obciążą jednak przede wszystkim czołowych zawodników zarabiających rocznie bajeczne sumy liczone w milionach euro. Najwięcej zapłaci aktualny mistrz – Kimi Raikkonen, który do kasy FIA odprowadzić będzie musiał 230 tys. euro, czyli ok. 850 tys. zł. Skoro w ciągu jednego sezonu zarabiać ma aż dziewięciokrotnie więcej, to nie będzie to dla niego problemem. Robert Kubica na konto FIA wpłacić musi 88 tys. euro, czyli ok. 325 tys. zł, co nieco uszczupli stanu jego konta. Za to młodzi zawodnicy, którzy często aby w ogóle otrzymać szansę startu muszą znaleźć sponsorów, będą mieć dodatkowy kłopot. Na początku kariery liczy się bowiem każdy „grosz", o czym świadczy np. przekazywanie sobie informacji, gdzie robić zakupy w Monaco albo które lokale odwiedzać aby niepotrzebnie nie przepłacać. Teraz będą musieli bardziej oszczędzać albo więcej udzielać się w akcjach sponsorów.

Robert I. Bielecki

zdjęcie do Super licencja
Robert Kubica za prawo startu w sezonie 2008 zapłaci FIA 88 tys. euro, czyli ok. 325 tys. zł.