Bezpośrednio nie, ale między innymi to oni współtworzą przepisy które to wylewanie znacznie utrudniają, po zmianie opcji robią \"pod górkę\" temu co już zostało wykonane, żeby wykazać że to co nie nasze to złe i dziwnym zbiegiem okoliczności wykonawcy jeżeli nie nasi to też źli i trzeba całe procedury podejmować od początku (ja jestem zbyt prostym człowieczkiem żebym był w stanie sobie idące na to pieniądze na jednej kupce wyobrazić). Ktoś stwarza przepis możliwy do obejścia, ktoś stworzył ustawowo odpowiednie procedury, agendy, agencje, komisje, fundacje i innego czorta wynalazki z intratnymi posadkami.
Urzędnik tą makulaturę produkuje tylko i wyłącznie dlatego, że tak zostało jemu (najczęściej przepisami) narzucone. Brak produkcji makulatury = próba obejścia przepisów = postępowanie dyscyplinarne. Umowy z wykonawcami są zależne od tych urzędników troszeczkę wyżej (nawet na szczeblu gminnym głównie od tych którzy są z wyboru i oni dobierają sobie następnie współpracowników). Ktoś konstruuje przecież takie umowy, że jak się droga rozlatuje po roku czy dwóch latach od wykonania to nie ma odpowiedzialnych tylko miasto (gmina) z własnych środków prowadzi naprawy. Trafiałem na urzędników normalnych jak i na tych widzących świat inaczej Jedni i drudzy, przy odpowiednich przepisach są zmuszeni zakończyć sprawę tak samo. Obecnie ten bardziej ludzki postara Ci pomóc ale gwarantuję, że na dłuższą metę, chociaż będzie działał zgodnie z przepisami (wybierze te spośród sprzecznych bardziej odpowiednich dla petenta) jemu to na dobre nie wyjdzie.
Śmieszą mnie wystąpienia ludzi \"władzy\" którzy w dobrze pojętej trosce o dobro wyborcy oświadczają, że teraz będą karać urzędnika za to, że jest \"be\" gdyż pracuje zgodnie z narzuconym jemu przez nich samych wymaganiami; za to że nie potrafi zinterpretować (często wzajemnie sobie przeczących przepisów) do których sami nie wydali jeszcze interpretacji.
W tym przypadku gdy od kilkunastu lat czołowe miejsca zajmują praktycznie te same nazwiska (nie mylić z nazwami) nie przekonuje mnie stwierdzenia, że to wina poprzedników. A my dalej ich wybieramy, wystarczy tylko, że zmienią szyld ponad głową.
Urzędnik, wykonawca, pracownik, ksiądz, żołnierz czy policjant to przecież przekrój społeczeństwa i trafiają się różne jednostki. Zasada jest jednak taka, że pracują na podstawie jakichś tam przepisów.
Ludzie którzy współuczestniczą w tworzeniu przepisów, (żeby nie było już całkiem OT) na przykład drogowych twierdzą, że to co stworzyli jest złe (nie myślę, że są ponad prawem) i sami ich nie przestrzegają mówiąc na przykład, że to głupi funkcjonariusz ukarał wyborcę jadącego ponad 90km/h gdzie było to bezpieczne. Jeżeli bezpieczne to Oni są właśnie od tego żeby taki przepis zmieniać a nie krytykować publicznie (co bym sam o tym nie myślał) i dalej mieć praktycznie to w

.
Ogólnie na polityce się nie znam, tylko już mnie bierze

jak sobie w mojej mieścince codziennie omijam te dziurki a nie mam już prawie żadnej nie dziurawej, coby się komfortowo przejechać w odpowiadającym mi kierunku.
Jeżeli dotarłeś do tego miejsca, to znaczy, że jesteś masochistą

.
Pozdrawiam

Andrzej P Palio 1.2 EL 2000r.
Andrzej P Palio 1.2 EL 2000r.