Skarbnica wiedzy Info Jakie auto? - forum

Ostatnio widziano: zalogowanych: 28, niezalogowanych: 775

Lista forów Nawigacja

Dlaczego warto się zalogować?

- możesz tworzyć wątki i pisać posty na forum
- masz osobisty filtr kącików na forum
- masz dostęp do wielu narzędzi portalu AutoCentrum.pl

Sklep: Opony

"Myki handlarzy" czyli to co robią nieuczciwi sprzedawcy z autami

kabz pokaż post 30.06.2005 22:35 nowy (ostatnia aktualizacja 30.06.2005 22:35)
Wątek ten jest bardzo interesujacy, gdyż pozwoli zebrać wszystkie działania majace na celu uatrakcyjnić samochód w celu jego szybszego sprzedania. Mowa tu o cofaniu licznika, dolewaniu moto doktorka itp.

Proszę o wypowiedzi o waszych doświadczeniach z tak zwanym picowaniem auta na sprzedaż.

W temacie proszę wpisać co jest wykonywane, a w rozwinieciu jak to wyłapać/zauważyć i na co zwracać dokładną uwagę.

Wątek ten jest bardzo interesujacy, gdyż pozwoli zebrać wszystkie działania majace na celu uatrakcyjnić samochód w celu jego szybszego sprzedania. Mowa tu o cofaniu licznika, dolewaniu moto doktorka itp.

Proszę o wypowiedzi o waszych doświadczeniach z tak zwanym picowaniem auta na sprzedaż.

W temacie proszę wpisać co jest wykonywane, a w rozwinieciu jak to wyłapać/zauważyć i na co zwracać dokładną uwagę.
pokaż post
major1988 pokaż post 09.08.2014 14:16 nowy (ostatnia aktualizacja 09.08.2014 14:16)
Ja kupiłem auto od handlarza i okazało się że w Niemczech było złomowane
Ja kupiłem auto od handlarza i okazało się że w Niemczech było złomowane
pokaż post
piafilipj pokaż post 17.09.2014 23:13 nowy (ostatnia aktualizacja 17.09.2014 23:13)
Dawno temu, bo było to w 2002 roku kupiłem Focusa w komisie w Warszawie. Samochód był roczny, mial 37tys. km przebiegu i był samochdem po wypożyczalni (jednej z najwiekszych miedzynarodowych). kupując zapłaciłem x tys. PLN (nie pamiętam ile to było dokladnie), ale dostałemm fakturę od wypożyczalni na mniejszą kwotę, a komisowi wpłaciłem jego prowizję. Samochód nie był najtańszy, ale miał wszystkie przeglądy i był OK. Moja żona używała go chyba przez 3 następne lata.
Moje dzieci urosły i moja żona potrzebowała wiekszego samochodu. Kupiliśmy Mondeo - roczne, po tej samej wypożyczalni, przebieg 43tys. km. Cena tsak jak przy Focuisie, nie była rewelacyjna, ale było to 25-30% mniej niz za taki sam nowy. I znowu używaliśmy to Mondeo przez 3lata bez żadnej awarii, było serwisowane w ASO i sprzedaliśmy je dilerowi kupując nowego Mondeo w 2009 roku, a że był to początek kryzysu, to za 72tys. PLN kupiliśmy samochód, który katalogowo kosztował prawie 90tys.
Używamy go do dzisiaj i nigdy nas jeszcze nie zawiódł.

Dawno temu, bo było to w 2002 roku kupiłem Focusa w komisie w Warszawie. Samochód był roczny, mial 37tys. km przebiegu i był samochdem po wypożyczalni (jednej z najwiekszych miedzynarodowych). kupując zapłaciłem x tys. PLN (nie pamiętam ile to było dokladnie), ale dostałemm fakturę od wypożyczalni na mniejszą kwotę, a komisowi wpłaciłem jego prowizję. Samochód nie był najtańszy, ale miał wszystkie przeglądy i był OK. Moja żona używała go chyba przez 3 następne lata.
Moje dzieci urosły i moja żona potrzebowała wiekszego samochodu. Kupiliśmy Mondeo - roczne, po tej samej wypożyczalni, przebieg 43tys. km. Cena tsak jak przy Focuisie, nie była rewelacyjna, ale było to 25-30% mniej niz za taki sam nowy. I znowu używaliśmy to Mondeo przez 3lata bez żadnej awarii, było serwisowane w ASO i sprzedaliśmy je dilerowi kupując nowego Mondeo w 2009 roku, a że był to początek kryzysu, to za 72tys. PLN kupiliśmy samochód, który katalogowo kosztował prawie 90tys.
Używamy go do dzisiaj i nigdy nas jeszcze nie zawiódł.
pokaż post
jobski pokaż post 18.09.2014 08:55 nowy (ostatnia aktualizacja 18.09.2014 08:55)

pokaż post
Renata Konteksta
pokaż post
lukas_auto pokaż post 27.05.2014 12:05 nowy (ostatnia aktualizacja 27.05.2014 12:10)
Jestem polecanym przez AŚ sprzedawcą samochodów jednym z trzech w Polsce na portalu motogrono pl. Gdybym nie zajął się czymś innym niż handlem samochodami to do dziś komornik zająłby mi majątek a ja skończyłbym w tekturowym domku. Tylko dlatego, ze chciałem być uczciwy - zapłaciłem za to dotkliwą karę - zaprzestanie sprzedaży pojazdów.

Moje auta miały pełną dokumentację (i tak kwestionowaną przez kupujących), robiłem im zdjęcia od samego dnia zakupu (łącznie z przebiegami), jeśli było coś naprawiane to było udokumentowane zdjęciami, informowałem, ze kupowałem samochody również w niemieckich komisach (odstraszanie klienta bo nie to chciał usłyszeć).
Na pytanie co należy zrobić w aucie odpowiadałem w szczegółach - zwyczajny koniec rozmowy bo myśleli, ze dostaną auto nowe. Udostępniałem elektroniczny miernik lakieru, zgadzałem się na wszelkie kontrole w każdym serwisie czy stacji diagnostycznej.

Podsumowując - gdyby klient zdecydował się zakupić ode mnie auto, do dziś jeździłby zadowolony. W chwili zakupu auta znałby go jakby jeździł nim przez lata.
Dotychczasowi klienci nadal jeżdżą moimi autami, widzę się z nimi (szczególnie w moim mieście), rozmawiam z nimi, przyprowadzają nowych klientów. Niestety nie sprowadzam aut na zamówienie bo to jest sztuka uzdatniania - wystarczy znaleźć daną markę i rocznik w obojętnym stanie w niskiej cenie i podciągnąć na urodzie pod klienta. Ja raczej wyszukiwałem dobrych i bezwypadkowych egzemplarzy.
Moi kompani w podróży za samochodami nazywali mnie ciężkim kupcem bo odpuszczałem nawet kiedy auto było delikatnie pomalowane - gdyby było delikatnie uszkodzone to ja bym zrobił fotkę, wystawił do sprzedania w takim stanie lub pomalowałbym ale kupujący wiedział by co się stało i byłby pewny,że kupuje dobrze.
Na umowie zakupu prosiłem o wpisanie przebiegu a gdy sprzedawca nie zgadzał się to wtedy odpuszczałem zakup bo wiedziałem, że przebieg jest kombinowany.
Byłem na giełdzie w Holandii i wróciłem z kasą bo przebiegi były ogromne ale moja konkurencja dosłownie rozdrapała całą ofertę i w sumie w ciągi 2 godzin sprzedało się około 100 aut. Przebiegi - od 250 do 700 tys km. Takie ja widziałem. Z tym, że te auta z niższym przebiegiem zawsze były popsute. Nigdy już tam nie wróciłem.

Gdybyście nie wierzyli to zapraszam na moją galerię AWC. Zobaczycie jakie auta były i jakie są w ofercie. Możecie przyjechać i sami ocenić czy to co tu napisałem jest prawdą.
Pozostałe samochody to ostatnie sztuki jakie kupiłem w celu zadowolenia klienta dobrym autem. Takich jak ja znam kilku i powoli również zaczynają się wykruszać. Już nie długo dostępne będą auta wycofane z ruchu, zezłomowane na zachodzie albo przyjechały na nasze drogi za pomocą lawet.
Pozdrawiam wszystkich szukających dobrych samochodów w cenie złomu.

Jestem polecanym przez AŚ sprzedawcą samochodów jednym z trzech w Polsce na portalu motogrono pl. Gdybym nie zajął się czymś innym niż handlem samochodami to do dziś komornik zająłby mi majątek a ja skończyłbym w tekturowym domku. Tylko dlatego, ze chciałem być uczciwy - zapłaciłem za to dotkliwą karę - zaprzestanie sprzedaży pojazdów.

Moje auta miały pełną dokumentację (i tak kwestionowaną przez kupujących), robiłem im zdjęcia od samego dnia zakupu (łącznie z przebiegami), jeśli było coś naprawiane to było udokumentowane zdjęciami, informowałem, ze kupowałem samochody również w niemieckich komisach (odstraszanie klienta bo nie to chciał usłyszeć).
Na pytanie co należy zrobić w aucie odpowiadałem w szczegółach - zwyczajny koniec rozmowy bo myśleli, ze dostaną auto nowe. Udostępniałem elektroniczny miernik lakieru, zgadzałem się na wszelkie kontrole w każdym serwisie czy stacji diagnostycznej.

Podsumowując - gdyby klient zdecydował się zakupić ode mnie auto, do dziś jeździłby zadowolony. W chwili zakupu auta znałby go jakby jeździł nim przez lata.
Dotychczasowi klienci nadal jeżdżą moimi autami, widzę się z nimi (szczególnie w moim mieście), rozmawiam z nimi, przyprowadzają nowych klientów. Niestety nie sprowadzam aut na zamówienie bo to jest sztuka uzdatniania - wystarczy znaleźć daną markę i rocznik w obojętnym stanie w niskiej cenie i podciągnąć na urodzie pod klienta. Ja raczej wyszukiwałem dobrych i bezwypadkowych egzemplarzy.
Moi kompani w podróży za samochodami nazywali mnie ciężkim kupcem bo odpuszczałem nawet kiedy auto było delikatnie pomalowane - gdyby było delikatnie uszkodzone to ja bym zrobił fotkę, wystawił do sprzedania w takim stanie lub pomalowałbym ale kupujący wiedział by co się stało i byłby pewny,że kupuje dobrze.
Na umowie zakupu prosiłem o wpisanie przebiegu a gdy sprzedawca nie zgadzał się to wtedy odpuszczałem zakup bo wiedziałem, że przebieg jest kombinowany.
Byłem na giełdzie w Holandii i wróciłem z kasą bo przebiegi były ogromne ale moja konkurencja dosłownie rozdrapała całą ofertę i w sumie w ciągi 2 godzin sprzedało się około 100 aut. Przebiegi - od 250 do 700 tys km. Takie ja widziałem. Z tym, że te auta z niższym przebiegiem zawsze były popsute. Nigdy już tam nie wróciłem.

Gdybyście nie wierzyli to zapraszam na moją galerię AWC. Zobaczycie jakie auta były i jakie są w ofercie. Możecie przyjechać i sami ocenić czy to co tu napisałem jest prawdą.
Pozostałe samochody to ostatnie sztuki jakie kupiłem w celu zadowolenia klienta dobrym autem. Takich jak ja znam kilku i powoli również zaczynają się wykruszać. Już nie długo dostępne będą auta wycofane z ruchu, zezłomowane na zachodzie albo przyjechały na nasze drogi za pomocą lawet.
Pozdrawiam wszystkich szukających dobrych samochodów w cenie złomu.
pokaż post
sir_ryszard pokaż post 15.04.2014 09:18 nowy (ostatnia aktualizacja 15.04.2014 09:28)
Myk handlarza:
Klient mówi, że samochód jest gotowy do rejestracji, tylko wsiadać i jechać z ubezpieczeniem OC czasowym do urzędu i rejestrować. Chciałem zaznaczyć, że nie mamy prawa poruszać się autem na tablicach celnych i innych obcokrajowych, ponieważ jeżeli ubezpieczenie czasowe posiada się, to potrzebny jest dowód rejestracyjny pojazdu oraz badanie techniczne. Tego żaden handlarz nam nie gwarantuje, chyba że typowo rejestruje pojazd na polskie blachy, wówczas interesuje nas tylko przerejestrowanie, w przeciwnym razie policja może zwyczajnie Was zatrzymać, a przede wszystkim zatrzymać pojazd. W urzędzie komunikacji koszta ponosicie niemałe i nie pomagają bujdy handlarzy, a więc... opłata recyklingowa 500 zicos (śmieszy mnie to, bo ja nie chcę zezłomować auta tylko nim jeździć:F), tablice próbne 60 zicos, pierwszy przegląd w Polsce 133 zicos, dopiero właściwe tablice 250 zicos. Odpuśćcie teksty typu, wsiadać i śmiało można poruszać się po terenie kraju. Wciska typową, żydowską bujdę, a jak jest gościem, który trochę szanuje siebie i klienta, to poopłaca wszystko za Was kosztem blisko 1000 zicos (prócz wiadomych jego vatów i ceł).

Myk handlarza:
Klient mówi, że samochód jest gotowy do rejestracji, tylko wsiadać i jechać z ubezpieczeniem OC czasowym do urzędu i rejestrować. Chciałem zaznaczyć, że nie mamy prawa poruszać się autem na tablicach celnych i innych obcokrajowych, ponieważ jeżeli ubezpieczenie czasowe posiada się, to potrzebny jest dowód rejestracyjny pojazdu oraz badanie techniczne. Tego żaden handlarz nam nie gwarantuje, chyba że typowo rejestruje pojazd na polskie blachy, wówczas interesuje nas tylko przerejestrowanie, w przeciwnym razie policja może zwyczajnie Was zatrzymać, a przede wszystkim zatrzymać pojazd. W urzędzie komunikacji koszta ponosicie niemałe i nie pomagają bujdy handlarzy, a więc... opłata recyklingowa 500 zicos (śmieszy mnie to, bo ja nie chcę zezłomować auta tylko nim jeździć:F), tablice próbne 60 zicos, pierwszy przegląd w Polsce 133 zicos, dopiero właściwe tablice 250 zicos. Odpuśćcie teksty typu, wsiadać i śmiało można poruszać się po terenie kraju. Wciska typową, żydowską bujdę, a jak jest gościem, który trochę szanuje siebie i klienta, to poopłaca wszystko za Was kosztem blisko 1000 zicos (prócz wiadomych jego vatów i ceł).
pokaż post
wilczy pokaż post 26.03.2014 22:09 nowy (ostatnia aktualizacja 26.03.2014 22:09)
Gdzie najlepiej sprawdzać takim czujnikiem grubości lakieru. Są na pewno takie miejsca gdzie malowanie nowym lakierem zdarza się znacznie częściej niż w innych. Pewnie na typowych punktach zderzenia,z przodu. Są jeszcze jakieś newralgiczne fragmenty karoserii oprócz tego?
Gdzie najlepiej sprawdzać takim czujnikiem grubości lakieru. Są na pewno takie miejsca gdzie malowanie nowym lakierem zdarza się znacznie częściej niż w innych. Pewnie na typowych punktach zderzenia,z przodu. Są jeszcze jakieś newralgiczne fragmenty karoserii oprócz tego?
pokaż post
glosny pokaż post 26.03.2014 22:11 nowy (ostatnia aktualizacja 26.03.2014 22:11)
Przód....tył...bok....nie ma zlituj się.
Przód....tył...bok....nie ma zlituj się.
pokaż post
kazikjedzie pokaż post 25.02.2014 13:23 nowy (ostatnia aktualizacja 25.02.2014 13:23)
najbardziej popularny myk = umyje pojazd, wymienię lusterko i zażądam 30% wiećej. No way!
najbardziej popularny myk = umyje pojazd, wymienię lusterko i zażądam 30% wiećej. No way!
pokaż post
kazikjedzie pokaż post 25.02.2014 13:23 nowy (ostatnia aktualizacja 25.02.2014 13:23)
najbardziej popularny myk = umyje pojazd, wymienię lusterko i zażądam 30% wiećej. No way!
najbardziej popularny myk = umyje pojazd, wymienię lusterko i zażądam 30% wiećej. No way!
pokaż post
kazikjedzie pokaż post 25.02.2014 13:23 nowy (ostatnia aktualizacja 25.02.2014 13:23)
najbardziej popularny myk = umyje pojazd, wymienię lusterko i zażądam 30% wiećej. No way!
najbardziej popularny myk = umyje pojazd, wymienię lusterko i zażądam 30% wiećej. No way!
pokaż post
amoralny pokaż post 16.02.2014 04:38 nowy (ostatnia aktualizacja 16.02.2014 04:38)
Wystarczyłoby samo "uwaga na handlarza" Czy to Gorzów czy nie samo umycie i wypicowanie nie wystarczy żeby wołać 2 razy drożej.Jakby ogłoszenie miało coś wspólnego z autem to byś nie przyjechał.A na miejscu to większość opowiada lepsze bajki od Andersena
Wystarczyłoby samo "uwaga na handlarza" Czy to Gorzów czy nie samo umycie i wypicowanie nie wystarczy żeby wołać 2 razy drożej.Jakby ogłoszenie miało coś wspólnego z autem to byś nie przyjechał.A na miejscu to większość opowiada lepsze bajki od Andersena
pokaż post
Grzeg31 pokaż post 04.02.2014 15:13 nowy (ostatnia aktualizacja 04.02.2014 15:13)
Witam

Uwaga na Handlarza!!!!! Z G-wa WLKP

tel: 48--733--525--695 sprzedaje auta, które nie mają nic wspólnego z tym co jest w ogłoszeniu.

Bardzo PRZESTRZEGAM

Witam

Uwaga na Handlarza!!!!! Z G-wa WLKP

tel: 48--733--525--695 sprzedaje auta, które nie mają nic wspólnego z tym co jest w ogłoszeniu.

Bardzo PRZESTRZEGAM
pokaż post
robber pokaż post 10.01.2014 09:32 nowy (ostatnia aktualizacja 10.01.2014 09:32)
Mega polecam czujnik grubości lakieru. Taki cygan Wam zamaluje wszystkie niedoskonałości, ale przed czujnikiem to nie przejdzie!
Mega polecam czujnik grubości lakieru. Taki cygan Wam zamaluje wszystkie niedoskonałości, ale przed czujnikiem to nie przejdzie!
pokaż post
Grzeg31 pokaż post 04.02.2014 15:53 nowy (ostatnia aktualizacja 04.02.2014 15:53)
Witam

Uwaga na Handlarza!!!!! Z G-wa WLKP

tel: 48--733--525--695 sprzedaje auta, które nie mają nic wspólnego z tym co jest w ogłoszeniu.

Bardzo PRZESTRZEGAM

Witam

Uwaga na Handlarza!!!!! Z G-wa WLKP

tel: 48--733--525--695 sprzedaje auta, które nie mają nic wspólnego z tym co jest w ogłoszeniu.

Bardzo PRZESTRZEGAM
pokaż post
kupujacy123 pokaż post 06.09.2013 12:12 nowy (ostatnia aktualizacja 06.09.2013 12:12)
Witam przestrzegam przed tym sprzedajacy handlarzyna z miejscowości ŁAPINIE KARTUSKI 12 KM OD GDAŃSKA,, jest oszustem i naciagaczem!!!! auto zostało zarezerwowane po rozmowie telefoniczniej , a człowiek je sprzedał!!!!!! nie informujac mnie o tym !!! kłamca i oszust!! nic z allegro tego człowieka to waldekmadry1
Witam przestrzegam przed tym sprzedajacy handlarzyna z miejscowości ŁAPINIE KARTUSKI 12 KM OD GDAŃSKA,, jest oszustem i naciagaczem!!!! auto zostało zarezerwowane po rozmowie telefoniczniej , a człowiek je sprzedał!!!!!! nie informujac mnie o tym !!! kłamca i oszust!! nic z allegro tego człowieka to waldekmadry1
pokaż post
Reginald911 pokaż post 02.08.2013 12:54 nowy (ostatnia aktualizacja 02.08.2013 12:54)
Polecam przeczytaś to wszystkim odwiedzającym ten wątek jako przestroge,czytałem naprawde dużo na temat praktyk handlarzy ale to mnie naprawde zszokowało: http://www.wykop.pl/link/1541749/ama-spowiedz-nieuczciwego-handlarza/
Polecam przeczytaś to wszystkim odwiedzającym ten wątek jako przestroge,czytałem naprawde dużo na temat praktyk handlarzy ale to mnie naprawde zszokowało: http://www.wykop.pl/link/1541749/ama-spowiedz-nieuczciwego-handlarza/
pokaż post
PaulinaASTRA pokaż post 17.07.2013 22:13 nowy (ostatnia aktualizacja 17.07.2013 22:13)
Zgłaszam się do wszystkich z prośbą o pomoc .
Mianowice w ubiegłym roku (pażdziernik ) zakupiłam auto używane
OPEL ASTRA III GTC 105km rok 2007 za niecałe 25 tysięcy zl.
Przed zakupem umówiliśmy sie ze sprzedającym na wizytę w ASO Opla w
Częstochowie, ponieważ nie znam się na samochodach myślałam ze przegląd przed odsprzedażą w ASO to najlepszy pomysł.
Zapłaciłam 350zł za ekspertyzę która wykryła pomalowany jeden bok,,
lekko uszkodzone amortyzatory oraz bład od spalonej żarówki.
Pomyślałam nic takiego przebieg ponoć oryginalny 53.000km i ogólnie wszystko dobrze.
Wczoraj zauważyłam spękane tworzywo na kokpicie , oraz nad zegarami.
Udalam się dzisiaj do serwisu AutoColor NEXA http://nexa.pl/ w Piekarach Śląskich aby mi Panowie doradzili co z tym fantem zrobić i przeżyłam szok .
Moja super Astra okazała się odmalowanym trupem , szpachla pod kokpitem po wystrzale poduszek , szpachla na dachu, calusieńki odmalowany, pasy bezpieczeństwa również po wystrzale (najprawdopodobniej dachował) Powiedzieli że tak ten kokpit tak wyglada ponieważ wysokie temp doprowadziły do rozwarstwienia tej szpachli. Poduszek powietrznych okazało się że nie ma pozostał po nich jedynie napis AIRBAG.

Co teraz powinnam zrobić?
auto jest sprowadzone z Włoch odkupione od osoby prywatnej w Polsce
Dlaczego ASO w Czętochowie mnie nie poinformowało o tych "fantach'

Zgłaszam się do wszystkich z prośbą o pomoc .
Mianowice w ubiegłym roku (pażdziernik ) zakupiłam auto używane
OPEL ASTRA III GTC 105km rok 2007 za niecałe 25 tysięcy zl.
Przed zakupem umówiliśmy sie ze sprzedającym na wizytę w ASO Opla w
Częstochowie, ponieważ nie znam się na samochodach myślałam ze przegląd przed odsprzedażą w ASO to najlepszy pomysł.
Zapłaciłam 350zł za ekspertyzę która wykryła pomalowany jeden bok,,
lekko uszkodzone amortyzatory oraz bład od spalonej żarówki.
Pomyślałam nic takiego przebieg ponoć oryginalny 53.000km i ogólnie wszystko dobrze.
Wczoraj zauważyłam spękane tworzywo na kokpicie , oraz nad zegarami.
Udalam się dzisiaj do serwisu AutoColor NEXA http://nexa.pl/ w Piekarach Śląskich aby mi Panowie doradzili co z tym fantem zrobić i przeżyłam szok .
Moja super Astra okazała się odmalowanym trupem , szpachla pod kokpitem po wystrzale poduszek , szpachla na dachu, calusieńki odmalowany, pasy bezpieczeństwa również po wystrzale (najprawdopodobniej dachował) Powiedzieli że tak ten kokpit tak wyglada ponieważ wysokie temp doprowadziły do rozwarstwienia tej szpachli. Poduszek powietrznych okazało się że nie ma pozostał po nich jedynie napis AIRBAG.

Co teraz powinnam zrobić?
auto jest sprowadzone z Włoch odkupione od osoby prywatnej w Polsce
Dlaczego ASO w Czętochowie mnie nie poinformowało o tych "fantach'
pokaż post
Konto usunięte pokaż post 19.07.2013 02:22 nowy (ostatnia aktualizacja 19.07.2013 02:22)
Witam, nie miła sytuacja z tą Astrą. Pierwsza sprawa to nie chcę aby wyszło, że cię tutaj jakoś umoralniam, ale trzeba było tą Astrą "rzucić na mordę" handlarzowi w momencie jak wyszło w ASO, że był bok malowany gdyż nie powiedział tobie o tym przed ekspertyzą. Druga sprawa to aż boję się ileż to auto może przebiegu mieć skoro takie cuda w nim powychodziły. Trzecia sprawa to udaj się do ASO gdzie robiono usługę ekspertyzy i zapytaj dlaczego nie powiedzieli ci o tym, że Opel miał nie tylko "bity" jeden bok. Jeżeli wzięłaś FV-VAT za tę usługę to powinno być tam napisane jaka usługa została zrobiona przez ASO i tym samym masz podstawę, że (tak sądzę) błędnie sprawdzili samochód a co za tym idzie w dużym stopniu przyczynili się do tego, że go nabyłaś (myśląc, że nic więcej mu nie dolega aniżeli malowany bok). Najważniejsze to iść do samego ASO z tą sprawą i wyjaśniać na początku z nimi, bo z samym sprzedającym nie sądzę aby coś udało się załatwić. Pozdrawiam
Witam, nie miła sytuacja z tą Astrą. Pierwsza sprawa to nie chcę aby wyszło, że cię tutaj jakoś umoralniam, ale trzeba było tą Astrą "rzucić na mordę" handlarzowi w momencie jak wyszło w ASO, że był bok malowany gdyż nie powiedział tobie o tym przed ekspertyzą. Druga sprawa to aż boję się ileż to auto może przebiegu mieć skoro takie cuda w nim powychodziły. Trzecia sprawa to udaj się do ASO gdzie robiono usługę ekspertyzy i zapytaj dlaczego nie powiedzieli ci o tym, że Opel miał nie tylko "bity" jeden bok. Jeżeli wzięłaś FV-VAT za tę usługę to powinno być tam napisane jaka usługa została zrobiona przez ASO i tym samym masz podstawę, że (tak sądzę) błędnie sprawdzili samochód a co za tym idzie w dużym stopniu przyczynili się do tego, że go nabyłaś (myśląc, że nic więcej mu nie dolega aniżeli malowany bok). Najważniejsze to iść do samego ASO z tą sprawą i wyjaśniać na początku z nimi, bo z samym sprzedającym nie sądzę aby coś udało się załatwić. Pozdrawiam
pokaż post
Konto usunięte pokaż post 15.07.2013 21:07 nowy (ostatnia aktualizacja 15.07.2013 21:07)
Dawno temu za małolata pracowałem w komisie samochodowym i na własne oczy widziałem jak z auta o wartości 3000 zł. można w 3 dni zrobić samochód warty 9900 zł! A oto sposoby na "piękne" auto!

Karoseria - do znudzenia była myta i woskowana ogromną ilością przeróżnych chemikaliów, które to były piękne przez 2 tygodnie a potem jakby wsiąkały w lakier i blakły. Klient w tym czasie kupował lśniące auto a gdy tego nie zrobił czynność trzeba było powtarzać do sprzedaży. Ponieważ samochody w komisach praktycznie stoją a nie jeżdżą to w związku z tym są narażone na większą podatność na rdzę i tak oto np: zgniła maska od Fiata Punto, którą to właściciel wymienił. A ponieważ cała maska miała jakby świeższy lakier od pozostałości to trzeba było woskować całe auto pod kolor maski. Ps: jeżeli potrzebujesz szpachli a w pobliżu nie ma sklepu a jest komis to udaj się tam na pewno ci pomogą...

Wnętrze - wymiana kierownicy aby było widać teoretycznie mniejsze zużycie pojazdu, zmiana stanu licznika i to nawet o 200.000 km, wymiana gałki zmiany biegów wraz z "kapturkiem", jeżeli fotele były skórzane to drobne pęknięcia się tuszowało specyfikami a jeśli był welur i dość mocno zużyty to jechało się po najtańsze pokrowce do marketu, kokpit auta był oczywiście nabłyszczany w przesadnych ilościach, do tego cała masa odświeżaczy i detergentów bo w aucie zaraz po wejściu musiało pachnieć.

Silnik - któż nie zna powiedzenia, że silnik chodzi równiutko jak Szwajcarski zegareczek albo cyka jak świerszczyk w upalne lato. W myśl tych słów szedł właściciel u którego miałem "przyjemność" pracować. Silnik był myty myjkami ciśnieniowymi a następnie nabłyszczany tym samym co kokpit. Aby dodać wiarygodności "zużycia naturalnego silnika" stosowało się sztuczny kurz aby silnik się powierzchownie ubrudził jakąś tam warstwą brudu, tak aby było widać, że silnik nie był myty.

Pozostałe elementy - jeżeli światła były zbyt przyżółknięte to się je wymieniało tak aby przebieg się zgadzał do zużycia np: kierownicy czy właśnie zżółknięcia świateł. Opony były często konserwowane...zużytym olejem silnikowym. Jak wiadomo do tego służą różne preparaty a nie zużyty olej samochodowy, który po prostu niszczy gumę a zwłaszcza gdy ta jest wystawiona na promienie słoneczne, wtedy powierzchowna warstwa ogumienia pęka. Często samochody te miały 4-5 letnie akumulatory, które z przyczyn naturalnych nie chciały kręcić rozrusznikiem, dlatego np: jeżeli klient był umówiony na konkretna godzinę to włączało się akumulator pod prąd na całą noc aby na drugi dzień powiedzieć klientowi, że akumulator jest nowy...tylko gwarancja gdzieś przepadła.

Dawno temu za małolata pracowałem w komisie samochodowym i na własne oczy widziałem jak z auta o wartości 3000 zł. można w 3 dni zrobić samochód warty 9900 zł! A oto sposoby na "piękne" auto!

Karoseria - do znudzenia była myta i woskowana ogromną ilością przeróżnych chemikaliów, które to były piękne przez 2 tygodnie a potem jakby wsiąkały w lakier i blakły. Klient w tym czasie kupował lśniące auto a gdy tego nie zrobił czynność trzeba było powtarzać do sprzedaży. Ponieważ samochody w komisach praktycznie stoją a nie jeżdżą to w związku z tym są narażone na większą podatność na rdzę i tak oto np: zgniła maska od Fiata Punto, którą to właściciel wymienił. A ponieważ cała maska miała jakby świeższy lakier od pozostałości to trzeba było woskować całe auto pod kolor maski. Ps: jeżeli potrzebujesz szpachli a w pobliżu nie ma sklepu a jest komis to udaj się tam na pewno ci pomogą...

Wnętrze - wymiana kierownicy aby było widać teoretycznie mniejsze zużycie pojazdu, zmiana stanu licznika i to nawet o 200.000 km, wymiana gałki zmiany biegów wraz z "kapturkiem", jeżeli fotele były skórzane to drobne pęknięcia się tuszowało specyfikami a jeśli był welur i dość mocno zużyty to jechało się po najtańsze pokrowce do marketu, kokpit auta był oczywiście nabłyszczany w przesadnych ilościach, do tego cała masa odświeżaczy i detergentów bo w aucie zaraz po wejściu musiało pachnieć.

Silnik - któż nie zna powiedzenia, że silnik chodzi równiutko jak Szwajcarski zegareczek albo cyka jak świerszczyk w upalne lato. W myśl tych słów szedł właściciel u którego miałem "przyjemność" pracować. Silnik był myty myjkami ciśnieniowymi a następnie nabłyszczany tym samym co kokpit. Aby dodać wiarygodności "zużycia naturalnego silnika" stosowało się sztuczny kurz aby silnik się powierzchownie ubrudził jakąś tam warstwą brudu, tak aby było widać, że silnik nie był myty.

Pozostałe elementy - jeżeli światła były zbyt przyżółknięte to się je wymieniało tak aby przebieg się zgadzał do zużycia np: kierownicy czy właśnie zżółknięcia świateł. Opony były często konserwowane...zużytym olejem silnikowym. Jak wiadomo do tego służą różne preparaty a nie zużyty olej samochodowy, który po prostu niszczy gumę a zwłaszcza gdy ta jest wystawiona na promienie słoneczne, wtedy powierzchowna warstwa ogumienia pęka. Często samochody te miały 4-5 letnie akumulatory, które z przyczyn naturalnych nie chciały kręcić rozrusznikiem, dlatego np: jeżeli klient był umówiony na konkretna godzinę to włączało się akumulator pod prąd na całą noc aby na drugi dzień powiedzieć klientowi, że akumulator jest nowy...tylko gwarancja gdzieś przepadła.
pokaż post
AnimalPL pokaż post 15.07.2013 17:40 nowy (ostatnia aktualizacja 15.07.2013 17:40)
każdy sposób jest dobry by sprzedać auto. Najgorsze jest jak się po prostu kłamie w żywe oczy.
każdy sposób jest dobry by sprzedać auto. Najgorsze jest jak się po prostu kłamie w żywe oczy.
pokaż post
Konto usunięte pokaż post 14.06.2013 21:31 nowy (ostatnia aktualizacja 14.06.2013 21:31)
Większość z Was pisze o zakupie - ja napiszę o sprzedaży mojego autka. Byłem zmuszony wystawić na sprzedaż moją Czwórkę pierwszej generacji. Najeżdżona całe 78 000 kilometrów, kolor głęboka czerń, jasne wnętrze. Ogłoszenie utopione na jednym ze znanych portali aukcyjnych....Dwa tygodnie mijają -zero odzewu a auto od pierwszego właściciela, zadbane, garażowane. Potem dzowni jakiś pan i pyta czy może obniżyć cenę o 15 oczek... Odpowiadam,że nawet nie widział autka. On na to - "Przyjeżdżam w sobotę i biorę!".
OK sobotnia wyprawa do kina zawuieszona bo...Pan. Sobota mija - ani pana ani telefonu,że pan się właśnie był rozmyślił. No to ratujemy sobotę i C4 rusza do kina. Jadę i myślę - silnik cichutko pracuje, spala tyle co nic, po jaką cholerę go sprzedawać. Moja kilka dni dzwoni inny "pan", tłumaczy,że dla syna, że robi 300 kilometrów do mnie i musi być pewny. Zapraszam oczywiście, przyjeżdżają na drugi dzień. Okazuje się,że ten pan jest właścicielem komisu, tekst o kupowaniu dla syna był ściemą. Fachowiec bada auto miernikiem lakieru (przez chwilę bałemsię,że może Citroen na linii produkcyjnej nie doprysnął lakieru i fachowiec mnie spoliczkuje). Ale OK zaczynają się niegocjacje. 5 letnie auto z żadnym przebiegiem pan chce kupić w cenie 8 letniego. Grzecznie dziękuję i zamykam garaż. Pan przystępuje do ofensywy - zgadza się na cenę z aukcji. Jakieś 30 minut i auto pędzi do komisu. Na drugi dzień wystawione z ceną 3000złotych wyższą + historia pojazdu pisana piórem mistrza... że w aucie pachnie nowością i inne takie. Życzę każdemu tyle szczęście w wyszukiwaniu auta od piwerszego włściciela i bez wypadku!
Pozdrawiam,
M.

Większość z Was pisze o zakupie - ja napiszę o sprzedaży mojego autka. Byłem zmuszony wystawić na sprzedaż moją Czwórkę pierwszej generacji. Najeżdżona całe 78 000 kilometrów, kolor głęboka czerń, jasne wnętrze. Ogłoszenie utopione na jednym ze znanych portali aukcyjnych....Dwa tygodnie mijają -zero odzewu a auto od pierwszego właściciela, zadbane, garażowane. Potem dzowni jakiś pan i pyta czy może obniżyć cenę o 15 oczek... Odpowiadam,że nawet nie widział autka. On na to - "Przyjeżdżam w sobotę i biorę!".
OK sobotnia wyprawa do kina zawuieszona bo...Pan. Sobota mija - ani pana ani telefonu,że pan się właśnie był rozmyślił. No to ratujemy sobotę i C4 rusza do kina. Jadę i myślę - silnik cichutko pracuje, spala tyle co nic, po jaką cholerę go sprzedawać. Moja kilka dni dzwoni inny "pan", tłumaczy,że dla syna, że robi 300 kilometrów do mnie i musi być pewny. Zapraszam oczywiście, przyjeżdżają na drugi dzień. Okazuje się,że ten pan jest właścicielem komisu, tekst o kupowaniu dla syna był ściemą. Fachowiec bada auto miernikiem lakieru (przez chwilę bałemsię,że może Citroen na linii produkcyjnej nie doprysnął lakieru i fachowiec mnie spoliczkuje). Ale OK zaczynają się niegocjacje. 5 letnie auto z żadnym przebiegiem pan chce kupić w cenie 8 letniego. Grzecznie dziękuję i zamykam garaż. Pan przystępuje do ofensywy - zgadza się na cenę z aukcji. Jakieś 30 minut i auto pędzi do komisu. Na drugi dzień wystawione z ceną 3000złotych wyższą + historia pojazdu pisana piórem mistrza... że w aucie pachnie nowością i inne takie. Życzę każdemu tyle szczęście w wyszukiwaniu auta od piwerszego włściciela i bez wypadku!
Pozdrawiam,
M.
pokaż post
Konto usunięte pokaż post 27.05.2013 18:16 nowy (ostatnia aktualizacja 27.05.2013 18:16)
Z ogromną ciekawością czytam ten wątek.

Moim pierwszym wozem (bo autem tego nazwać nie można) było Cinquecento 700. Katastrofa, egzemplarz kolekcjonerski, bo więcej stałem, niż jechałem.

Pozbierałem trochę pieniędzy i zapadła decyzja o zmianie. Chcę BMW 320, typ E36. Ze skórą, klimą i coupe.
Szukałem pół roku - w Niemczech za drogie, w kraju same trupy. W końcu JEST - wymarzone auto, "okazja" i tak dalej.

Pojechałem po nie 600km. Byłem zapowiedziany dwa dni wcześniej, że jadę i chcę obejrzeć.
Na miejscu zapylone, całe w liściach, z wyładowanym akumulatorem. Ciężko drzwi otworzyć. Książka wozu zgrzebana, pieczątki jak z ziemniaka.
Odpalamy BMW od innego auta. Alternator się dymi. Klima nie działa. Nic nie działa.
Czekałem 8h na naprawę tych elementów, bo szkoda było mi drogi, a wiedziałem że chcę ten wóz wyprowadzić mechanicznie i jeździć dłużej.

I teraz najlepsze. Wieczorem wrócił właściciel komisu moim BMW, umytym i działającym (czyli połatanym). Poprosiłem o jazdę próbną. On kierował. Tak się najarał, że jestem młody i trzeba mi pokazać co to jest 150KM, że... rozbił auto wyjeżdżając z komisu.

Nie kupiłem go.
Wróciłem do domu, policzyłem raz jeszcze pieniądze i kupiłem w salonie Fiata Pandę. Koni mniej, ale problemów też mniej.

Z ogromną ciekawością czytam ten wątek.

Moim pierwszym wozem (bo autem tego nazwać nie można) było Cinquecento 700. Katastrofa, egzemplarz kolekcjonerski, bo więcej stałem, niż jechałem.

Pozbierałem trochę pieniędzy i zapadła decyzja o zmianie. Chcę BMW 320, typ E36. Ze skórą, klimą i coupe.
Szukałem pół roku - w Niemczech za drogie, w kraju same trupy. W końcu JEST - wymarzone auto, "okazja" i tak dalej.

Pojechałem po nie 600km. Byłem zapowiedziany dwa dni wcześniej, że jadę i chcę obejrzeć.
Na miejscu zapylone, całe w liściach, z wyładowanym akumulatorem. Ciężko drzwi otworzyć. Książka wozu zgrzebana, pieczątki jak z ziemniaka.
Odpalamy BMW od innego auta. Alternator się dymi. Klima nie działa. Nic nie działa.
Czekałem 8h na naprawę tych elementów, bo szkoda było mi drogi, a wiedziałem że chcę ten wóz wyprowadzić mechanicznie i jeździć dłużej.

I teraz najlepsze. Wieczorem wrócił właściciel komisu moim BMW, umytym i działającym (czyli połatanym). Poprosiłem o jazdę próbną. On kierował. Tak się najarał, że jestem młody i trzeba mi pokazać co to jest 150KM, że... rozbił auto wyjeżdżając z komisu.

Nie kupiłem go.
Wróciłem do domu, policzyłem raz jeszcze pieniądze i kupiłem w salonie Fiata Pandę. Koni mniej, ale problemów też mniej.
pokaż post
lukas_auto pokaż post 24.05.2013 23:07 nowy (ostatnia aktualizacja 24.05.2013 23:07)
Wystawiłem do sprzedania moje autko. Sprowadziłem je osobiście z Niemiec (bo tylko ten kraj jeszcze reprezentuje jakość aut), sprawdzałem je miernikiem lakieru (lakier oryginał), całe auto dokładnie obejrzałem, żadnych problemów nigdy nie miałem. Auto wisi na otomoto za cenę nie wysoką i nie niską. Dzwoni Pani i dowiaduje się o dokumenty. Ok, przystała na informacje. Teraz opis auta - również przystała i nawet umówiliśmy się na oględziny. Pozostało ostatnie pytanie - czy auto ma jakieś uszkodzenia? Bez wahania powiedziałem, że tak. Ma delikatnie uszkodzony przedni zderzak i delikatnie zagięty błotnik, jeden uchwyt lampy jest pęknięty. Wyglądało to na małą stłuczkę. Wszystko jest widoczne na zdjęciach. No i już klient odpadł. Na te wiadomości usłyszałem standardową spławiającą wymówkę - to ja się z mężem skonsultuję i zastanowię się. Oczywiście, że nie zadzwonili. Gdybym powiedział, że "auto jest igła" to by byli jeszcze tego samego dnia ale ja chciałem być uczciwy i poinformowałem o wadach (bo każde używane auto jakieś wady ma) to już odpada mimo, że mały oryginalny przebieg i auto na bank bezwypadkowe.

Cóż się więc dziwicie, że handlarze nie mówią o wadach. Nie ma opcji, żeby auto używane było bez wad. 90% kupujących szuka właśnie takiego auta - bez wad w najniższej możliwej cenie.

Kto przy zdrowych zmysłach sprzedaje prawie nowy samochód? Strata wartości w przedziale 30-50% nikomu nie jest na rękę. Tylko w przypadku dzwona, sporego przebiegu lub nagminnych awarii ludzie pozbywają się samochodów do 5 lat. Zazwyczaj kupują handlarze bo tradycyjny jednostkowy kupiec nie kupi choćby ryśniętego auta, z dużym przebiegiem, czy ze świecącą kontrolką. Handlarz zna potrzeby klienta i wychodzi na przeciw oczekiwaniom przygotowując auto do sprzedania. Zwróćmy uwagę na to, że pierwotnie to osoba prywatna sprzedaje złom handlarzowi. Teraz rodzaj handlarza i jego skąpość uzależnia efekt uzdatnienia pojazdu. I tak wychodzi zderzak bez halogenów mimo, że włącznik jest, czy popękane posklejane plastiki, zamiast poduszki - gazeta. A wystarczyło dołożyć grosza na używany plastik i nikt by nie zauważył. Szyby z innego roku? Allegro oferuje szyby z każdego rocznika. Wystarczy poszukać i wkleić. Dla wyrafinowanego uzdatniacza nie jest problemem wyszykować auto tak, że nawet ASO się nie pozna. Kwestia ceny i późniejszej ceny pojazdu, która dalej musi być niska.

Przejdźmy się po parkingach. Zobaczmy ile samochodów ma karoserię wolną od uszkodzeń. Ile z nich ma szansę na znalezienie dzisiejszego klienta - może 5% z nich. Ale one nie są do sprzedania. Gdyby jeszcze poddano je badaniu miernikiem lakieru to jeszcze odpadło by kilka procent.

Nowe auta (nie wszystkie) też są naprawiane, sprzedawcy tłumaczą, że podczas kontroli jakości wyselekcjonowali auta z wadami i poddano je ponownemu lakierowaniu a tak faktycznie to np zestaw się przewrócił, podczas załadunku zostały uszkodzone albo grad ubił na placu fabryki bądź pod salonem sprzedaży. Kiedyś byłem przy wywrotce zestawu z nowymi VW. Kierowca powiedział, że pójdą na wyprzedaż rocznika za promocyjną kasę.

Auto oddane w rozliczeniu w ASO - też nie jest bez wad. Cofnięcie licznika i rekonstrukcja książki serwisowej to pikuś. Tutaj często profesjonalnie uzdatnia się auta i prawie nie widać efektu naprawy. Kuszenie gwarancją na używane auta to tylko uśpienie klienta bo jest gwarancja, która jest tak napisana, żeby przeciętny klient bez wykształcenia prawniczego jej nie zrozumiał a warunki praktycznie wykluczają jakąkolwiek odpowiedzialność salonu za używane auta.

Moi drodzy nabywcy wymarzonych 4 kółek - współczuję wam bo wiem co jest przywożone do kraju. Szczególnie z Włoch, Francji, Holandii czy Belgii. Wiele forumowiczów mogłoby się wylać na tym forum z żalu ale i z własnej głupoty. Nie każdy handlarz jest taki sam, nie każdy oszukuje ale większość z nich na pewno. Tylko dlatego, że kupujący tego chcą.
Porównując: Kobiety chcą, żeby mężczyźni nie kłamali ale same się malują. Inna, powszechna i akceptowalna forma wprowadzenia w błąd? Dlaczego tego nie przenieść na motoryzację?

Wystawiłem do sprzedania moje autko. Sprowadziłem je osobiście z Niemiec (bo tylko ten kraj jeszcze reprezentuje jakość aut), sprawdzałem je miernikiem lakieru (lakier oryginał), całe auto dokładnie obejrzałem, żadnych problemów nigdy nie miałem. Auto wisi na otomoto za cenę nie wysoką i nie niską. Dzwoni Pani i dowiaduje się o dokumenty. Ok, przystała na informacje. Teraz opis auta - również przystała i nawet umówiliśmy się na oględziny. Pozostało ostatnie pytanie - czy auto ma jakieś uszkodzenia? Bez wahania powiedziałem, że tak. Ma delikatnie uszkodzony przedni zderzak i delikatnie zagięty błotnik, jeden uchwyt lampy jest pęknięty. Wyglądało to na małą stłuczkę. Wszystko jest widoczne na zdjęciach. No i już klient odpadł. Na te wiadomości usłyszałem standardową spławiającą wymówkę - to ja się z mężem skonsultuję i zastanowię się. Oczywiście, że nie zadzwonili. Gdybym powiedział, że "auto jest igła" to by byli jeszcze tego samego dnia ale ja chciałem być uczciwy i poinformowałem o wadach (bo każde używane auto jakieś wady ma) to już odpada mimo, że mały oryginalny przebieg i auto na bank bezwypadkowe.

Cóż się więc dziwicie, że handlarze nie mówią o wadach. Nie ma opcji, żeby auto używane było bez wad. 90% kupujących szuka właśnie takiego auta - bez wad w najniższej możliwej cenie.

Kto przy zdrowych zmysłach sprzedaje prawie nowy samochód? Strata wartości w przedziale 30-50% nikomu nie jest na rękę. Tylko w przypadku dzwona, sporego przebiegu lub nagminnych awarii ludzie pozbywają się samochodów do 5 lat. Zazwyczaj kupują handlarze bo tradycyjny jednostkowy kupiec nie kupi choćby ryśniętego auta, z dużym przebiegiem, czy ze świecącą kontrolką. Handlarz zna potrzeby klienta i wychodzi na przeciw oczekiwaniom przygotowując auto do sprzedania. Zwróćmy uwagę na to, że pierwotnie to osoba prywatna sprzedaje złom handlarzowi. Teraz rodzaj handlarza i jego skąpość uzależnia efekt uzdatnienia pojazdu. I tak wychodzi zderzak bez halogenów mimo, że włącznik jest, czy popękane posklejane plastiki, zamiast poduszki - gazeta. A wystarczyło dołożyć grosza na używany plastik i nikt by nie zauważył. Szyby z innego roku? Allegro oferuje szyby z każdego rocznika. Wystarczy poszukać i wkleić. Dla wyrafinowanego uzdatniacza nie jest problemem wyszykować auto tak, że nawet ASO się nie pozna. Kwestia ceny i późniejszej ceny pojazdu, która dalej musi być niska.

Przejdźmy się po parkingach. Zobaczmy ile samochodów ma karoserię wolną od uszkodzeń. Ile z nich ma szansę na znalezienie dzisiejszego klienta - może 5% z nich. Ale one nie są do sprzedania. Gdyby jeszcze poddano je badaniu miernikiem lakieru to jeszcze odpadło by kilka procent.

Nowe auta (nie wszystkie) też są naprawiane, sprzedawcy tłumaczą, że podczas kontroli jakości wyselekcjonowali auta z wadami i poddano je ponownemu lakierowaniu a tak faktycznie to np zestaw się przewrócił, podczas załadunku zostały uszkodzone albo grad ubił na placu fabryki bądź pod salonem sprzedaży. Kiedyś byłem przy wywrotce zestawu z nowymi VW. Kierowca powiedział, że pójdą na wyprzedaż rocznika za promocyjną kasę.

Auto oddane w rozliczeniu w ASO - też nie jest bez wad. Cofnięcie licznika i rekonstrukcja książki serwisowej to pikuś. Tutaj często profesjonalnie uzdatnia się auta i prawie nie widać efektu naprawy. Kuszenie gwarancją na używane auta to tylko uśpienie klienta bo jest gwarancja, która jest tak napisana, żeby przeciętny klient bez wykształcenia prawniczego jej nie zrozumiał a warunki praktycznie wykluczają jakąkolwiek odpowiedzialność salonu za używane auta.

Moi drodzy nabywcy wymarzonych 4 kółek - współczuję wam bo wiem co jest przywożone do kraju. Szczególnie z Włoch, Francji, Holandii czy Belgii. Wiele forumowiczów mogłoby się wylać na tym forum z żalu ale i z własnej głupoty. Nie każdy handlarz jest taki sam, nie każdy oszukuje ale większość z nich na pewno. Tylko dlatego, że kupujący tego chcą.
Porównując: Kobiety chcą, żeby mężczyźni nie kłamali ale same się malują. Inna, powszechna i akceptowalna forma wprowadzenia w błąd? Dlaczego tego nie przenieść na motoryzację?
pokaż post
Metanol1 pokaż post 22.05.2013 12:00 nowy (ostatnia aktualizacja 22.05.2013 12:00)
Czarodziejskie słowa handlarzy, co jeszcze innego usłyszeliście od nich:}


-Panie na światłach to ludzie na zielonym stali żeby dłużej się napatrzeć
-Panie silnik zdrowy, PIRMA SORT czwarta budę napędza :lol:
-Silnik się poci? A pan jak robisz to się nie pocisz?
-Panie ja tego golfa młodemu przyprowadziłem na 18-ke żeby w końcu sobie po.....
-Pedały wytarte? Bo Niemiec w chodakach jeździł.
-Panie bez skóry to lepiej. W lato jaja się nie odparzą :D
-Panie tylko bez całowania jak za tydzień przyjedziesz dziękować.
-Sprzedam passata B5 bezwypadkowy, do poprawek lakierniczych
-Ja to cały dzień się zastanawiałem czy nie zostawić go dla siebie.
-Panie jak już wracałem to na CPN pytali czy nie odsprzedam.
-Panie jak wjechałem do kraju, to tirówki brawo biły.
-Kierownica wytarta, bo Niemiec zamiast w kremy do rąk to w auto inwestował :D
-Panie Niemiec płakał jak sprzedawał
-200 jechał i jeszcze szedł, czułem pod nogą :lol:
-Zarezerwowany no chyba że zaraz Pan przyjedziesz :D

Czarodziejskie słowa handlarzy, co jeszcze innego usłyszeliście od nich:}


-Panie na światłach to ludzie na zielonym stali żeby dłużej się napatrzeć
-Panie silnik zdrowy, PIRMA SORT czwarta budę napędza :lol:
-Silnik się poci? A pan jak robisz to się nie pocisz?
-Panie ja tego golfa młodemu przyprowadziłem na 18-ke żeby w końcu sobie po.....
-Pedały wytarte? Bo Niemiec w chodakach jeździł.
-Panie bez skóry to lepiej. W lato jaja się nie odparzą :D
-Panie tylko bez całowania jak za tydzień przyjedziesz dziękować.
-Sprzedam passata B5 bezwypadkowy, do poprawek lakierniczych
-Ja to cały dzień się zastanawiałem czy nie zostawić go dla siebie.
-Panie jak już wracałem to na CPN pytali czy nie odsprzedam.
-Panie jak wjechałem do kraju, to tirówki brawo biły.
-Kierownica wytarta, bo Niemiec zamiast w kremy do rąk to w auto inwestował :D
-Panie Niemiec płakał jak sprzedawał
-200 jechał i jeszcze szedł, czułem pod nogą :lol:
-Zarezerwowany no chyba że zaraz Pan przyjedziesz :D
pokaż post
TomaszCK pokaż post 10.04.2013 11:43 nowy (ostatnia aktualizacja 10.04.2013 11:43)
Komis to chyba najgorsze miejsce do kupna auta i gielda . Ja swojej fabi szukalem w komisachto same gole wersje byly i na lysych oponach a na pytanie o klime slyszalem poco panu klima to sie psuje to jest katar latem na pytania o niegasnaca kontrokle slyszymy ze zaroweczka ma zwarcie albo ze jak sciaga auto to na 100% opony ale to urwie pan 300 zloty z ceny. JAk opony toczemu sam niezmienil ech . Przyjezdza ktos kto sie wogule niezna i kupuje za rynowa cene z komisu a potem doklada . Polecam szukac na allegro i telefonicznie upewnic sie ze auto jest zarejestrowane na osobe ktora bedzie je nam sprzedawala oraz jak dlugo auto jest na pana / pania zarejestrowane. Do tego wazne jest sprawdzenie na zwyklej stacji kontroli pojazdow w kielcach raz widzialem sprawdzenie przed kupnem auta bodajrze na speed car w cenie chyba 80 zloty ale niepamietam a jak chcemy taniej to sam wjazd na stacje kontroli ze sprawdzeniem hamulcow i amorkow to 30 zloty a przeciez cos zobaczymy wiecej i bedziemy mieli pewnosc ze auto pod spodem cale ze niecieknie nic ze niemalowane . Ja trafilem osobiscie dobre autko a to sa moje spostrzezenia.

Pozdrawiam kupujacych

Komis to chyba najgorsze miejsce do kupna auta i gielda . Ja swojej fabi szukalem w komisachto same gole wersje byly i na lysych oponach a na pytanie o klime slyszalem poco panu klima to sie psuje to jest katar latem na pytania o niegasnaca kontrokle slyszymy ze zaroweczka ma zwarcie albo ze jak sciaga auto to na 100% opony ale to urwie pan 300 zloty z ceny. JAk opony toczemu sam niezmienil ech . Przyjezdza ktos kto sie wogule niezna i kupuje za rynowa cene z komisu a potem doklada . Polecam szukac na allegro i telefonicznie upewnic sie ze auto jest zarejestrowane na osobe ktora bedzie je nam sprzedawala oraz jak dlugo auto jest na pana / pania zarejestrowane. Do tego wazne jest sprawdzenie na zwyklej stacji kontroli pojazdow w kielcach raz widzialem sprawdzenie przed kupnem auta bodajrze na speed car w cenie chyba 80 zloty ale niepamietam a jak chcemy taniej to sam wjazd na stacje kontroli ze sprawdzeniem hamulcow i amorkow to 30 zloty a przeciez cos zobaczymy wiecej i bedziemy mieli pewnosc ze auto pod spodem cale ze niecieknie nic ze niemalowane . Ja trafilem osobiscie dobre autko a to sa moje spostrzezenia.

Pozdrawiam kupujacych
pokaż post
gregbun pokaż post 01.04.2013 00:29 nowy (ostatnia aktualizacja 01.04.2013 00:29)
bo w polsce nadal w dobrym tonie i powodzie do dumy jest obnoszenie sie że kupiło sie prawdziwą "okazje". Powiedzmy średnia rynkowa (pi razy drzwi)dla bmw e39 w 3.0 dieslu wynosi 20 tys. to oczywiscie ktos kto kupił okazyjnie "igiełke" za 13 tys.jest prawdziwym bohaterem,natomiast gostek ,który dał za naprawde dobry stan od niemca(który za pól darmo nie odda dobrego,zadbanego auta)-30 tys-to już szczyt przepłacenia i frajerstwa bo przecież za tą kase mozna miec dużo młodsze auto-nawet model nowszy e60 a nie stare e39-i wszyscy sie nabijają jak można tak przepłacic....Dopiero w codzienniej długotrwałej obserwacji wychodzi że przez 2 lata ten co dał 30 tys dołożył do auta 3 tysiaczki i cieszy sie bezproblemową jazdą a ten co dał 13 tysiecy dołożył kolejne 20 tysiecy żeby wogóle tym móc jeździc...i nadal ma sypiącego sie szrota-(nie mówiąc o stresie,nerwach,przestojach,straconym czasie)
bo w polsce nadal w dobrym tonie i powodzie do dumy jest obnoszenie sie że kupiło sie prawdziwą "okazje". Powiedzmy średnia rynkowa (pi razy drzwi)dla bmw e39 w 3.0 dieslu wynosi 20 tys. to oczywiscie ktos kto kupił okazyjnie "igiełke" za 13 tys.jest prawdziwym bohaterem,natomiast gostek ,który dał za naprawde dobry stan od niemca(który za pól darmo nie odda dobrego,zadbanego auta)-30 tys-to już szczyt przepłacenia i frajerstwa bo przecież za tą kase mozna miec dużo młodsze auto-nawet model nowszy e60 a nie stare e39-i wszyscy sie nabijają jak można tak przepłacic....Dopiero w codzienniej długotrwałej obserwacji wychodzi że przez 2 lata ten co dał 30 tys dołożył do auta 3 tysiaczki i cieszy sie bezproblemową jazdą a ten co dał 13 tysiecy dołożył kolejne 20 tysiecy żeby wogóle tym móc jeździc...i nadal ma sypiącego sie szrota-(nie mówiąc o stresie,nerwach,przestojach,straconym czasie)
pokaż post
padie83 pokaż post 19.03.2013 20:45 nowy (ostatnia aktualizacja 19.03.2013 20:45)
Witam, nie dalej jak w dniu wczorajszym przebyłam z mężem 450 km (w jedną stronę) w celu zakupienia wymarzonego Galaxa MK3... Będąc jeszcze w domu umówiliśmy wizytę w serwisie Forda w Gorzowie Wielkopolskim... Włściciel śmiało zgodził się na oględziny w serwisie... Miał być identyczny i idealny nie bity, jak na zdjęciach... Owszem kolor się zgadzał... Silnik się zgadzał... Niestety okazało się że tylko zdjęcia były piękne...
1) maska 1cm zapadnięta w komore silnika - przyznał sie sprzedawca otwarcie że była malowana bo te modele w salonach na gwarancji co drugi malują bo sie od dopychania klapy lakier załumuje, przez telefon uwierzyliśmy bo poprzednie auto jakie oglądaliśmy wlsnie przy zamku takie miało załamanie na froncie, wiec się opowiastka nam ładu i składu trzymała,
2) Zderzak przedni był założony w ostatniej chwili przed naszym przyjazdem odciski brudnych paluchów było widać na białym zderzaku , pod serwisem po przejechaniu 450 km czekaliśmy godzine twierdził że korki straszne w Gorzowie...
3) Na czarnym plastiku od lusterka był dziwny pył, auto świeżo po polerce mechanicznej nawet nie umyte...
4) Tylna klapa po otwarciu rozchodziła się wręcz w ręce, po uderzeniu nity jakieś puściły i pomalowali to w takim stanie
5) połamane tylne plastiki wewnątrz auta przy lampach, sprzedawca twierdził że do opini rzeczoznawcy trzeba auto rozkręcić na części pierwsze i że nawet fotele były rozkręcane,
6) Zderzak tylny krzywo przyczepiony
7) Elekryczny hak poprosilimy o demonstracje, to gość nogą próbował wykopać spod auta bo tak sprawnie sie otwierał
8) pod silnikiem pourywane plastiki przy podszybiu, w 3 letnim nie bitym aucie przewody przelewowe zbrojone w komorze silnika połatane izolacja zwykłą

I tak po rozmowie nasze IDEALNE, NIE BITE WYMARZONE AUTKO okazało sie że jednak było malowane na blotniku, drzwiach przyznał się gość bez wjechania nawet na serwis...
po 10 min oględzin nie zdecydowaliśmy się z mężem wydawać 250 zł na serwisowy przegląd w ASO. I grzecznie załamani stanem faktycznym jaki zastaliśmy pożegnaliśmy się i zkruszeni wyruszyliśmy w drogę powrotną do domu. Auto w rzeczywiestości, walone z każdej strony, ja kobieta laik to zauważyłam gołym okiem, przejechaliśmy 450 km żeby zobaczyć auto 3 letnie prosto od POLSKIEGO RZEŹNIKA,

ZAPEWNIENIA SPRZEDJĄCEGO O STANIE IDEALNYM AUTA NIE ZREKOMPENSUJĄ NAM 900KM TRASY (300ZŁ PALIWO) ORAZ 150 ZŁ NA AUTOSTRADE DZIEŃ Z ŻYCIA WYJĘTY ALE ZA TO JAKIE DOŚWIADCZENIE ŻYCIOWE BEZCENNE!... UWAŻAJCIE NA NACIĄGACZY IM NIE ZALEŻY CZY JEDZIESZ PO AUTo 3 KM CZY 500KM MAJĄ TO W GŁĘBOKO D****. UWAGA!!! "AUTO G***Y GORZÓW WIELKOPOLSKI" !!!
aaaaaaaaaaaa jeszcze jedno jak podjechali pod serwis było ich dwóch jeden pobiegł szybko do salonu i wyszedł z panem z serwisu, i kontem ucha słyszałm jakieś "ok ok nara" i sie rozstali serwisant poszedł za budynek... podejrzewam że gdybyśmy się zdecydowali na przegląd to mógłby być troszkę sfałszowany... polska rzeczywistość...ehhhhhhhhhhhhhhhhhh

Witam, nie dalej jak w dniu wczorajszym przebyłam z mężem 450 km (w jedną stronę) w celu zakupienia wymarzonego Galaxa MK3... Będąc jeszcze w domu umówiliśmy wizytę w serwisie Forda w Gorzowie Wielkopolskim... Włściciel śmiało zgodził się na oględziny w serwisie... Miał być identyczny i idealny nie bity, jak na zdjęciach... Owszem kolor się zgadzał... Silnik się zgadzał... Niestety okazało się że tylko zdjęcia były piękne...
1) maska 1cm zapadnięta w komore silnika - przyznał sie sprzedawca otwarcie że była malowana bo te modele w salonach na gwarancji co drugi malują bo sie od dopychania klapy lakier załumuje, przez telefon uwierzyliśmy bo poprzednie auto jakie oglądaliśmy wlsnie przy zamku takie miało załamanie na froncie, wiec się opowiastka nam ładu i składu trzymała,
2) Zderzak przedni był założony w ostatniej chwili przed naszym przyjazdem odciski brudnych paluchów było widać na białym zderzaku , pod serwisem po przejechaniu 450 km czekaliśmy godzine twierdził że korki straszne w Gorzowie...
3) Na czarnym plastiku od lusterka był dziwny pył, auto świeżo po polerce mechanicznej nawet nie umyte...
4) Tylna klapa po otwarciu rozchodziła się wręcz w ręce, po uderzeniu nity jakieś puściły i pomalowali to w takim stanie
5) połamane tylne plastiki wewnątrz auta przy lampach, sprzedawca twierdził że do opini rzeczoznawcy trzeba auto rozkręcić na części pierwsze i że nawet fotele były rozkręcane,
6) Zderzak tylny krzywo przyczepiony
7) Elekryczny hak poprosilimy o demonstracje, to gość nogą próbował wykopać spod auta bo tak sprawnie sie otwierał
8) pod silnikiem pourywane plastiki przy podszybiu, w 3 letnim nie bitym aucie przewody przelewowe zbrojone w komorze silnika połatane izolacja zwykłą

I tak po rozmowie nasze IDEALNE, NIE BITE WYMARZONE AUTKO okazało sie że jednak było malowane na blotniku, drzwiach przyznał się gość bez wjechania nawet na serwis...
po 10 min oględzin nie zdecydowaliśmy się z mężem wydawać 250 zł na serwisowy przegląd w ASO. I grzecznie załamani stanem faktycznym jaki zastaliśmy pożegnaliśmy się i zkruszeni wyruszyliśmy w drogę powrotną do domu. Auto w rzeczywiestości, walone z każdej strony, ja kobieta laik to zauważyłam gołym okiem, przejechaliśmy 450 km żeby zobaczyć auto 3 letnie prosto od POLSKIEGO RZEŹNIKA,

ZAPEWNIENIA SPRZEDJĄCEGO O STANIE IDEALNYM AUTA NIE ZREKOMPENSUJĄ NAM 900KM TRASY (300ZŁ PALIWO) ORAZ 150 ZŁ NA AUTOSTRADE DZIEŃ Z ŻYCIA WYJĘTY ALE ZA TO JAKIE DOŚWIADCZENIE ŻYCIOWE BEZCENNE!... UWAŻAJCIE NA NACIĄGACZY IM NIE ZALEŻY CZY JEDZIESZ PO AUTo 3 KM CZY 500KM MAJĄ TO W GŁĘBOKO D****. UWAGA!!! "AUTO G***Y GORZÓW WIELKOPOLSKI" !!!
aaaaaaaaaaaa jeszcze jedno jak podjechali pod serwis było ich dwóch jeden pobiegł szybko do salonu i wyszedł z panem z serwisu, i kontem ucha słyszałm jakieś "ok ok nara" i sie rozstali serwisant poszedł za budynek... podejrzewam że gdybyśmy się zdecydowali na przegląd to mógłby być troszkę sfałszowany... polska rzeczywistość...ehhhhhhhhhhhhhhhhhh
pokaż post
krommer pokaż post 26.02.2013 14:01 nowy (ostatnia aktualizacja 26.02.2013 14:01)
Kupienie dobrego samochodu używanego graniczy z cudem, a jeśli się szuka okazji to faktycznie może trafić się na kompletnego bubla. Sam kupowałem ostatnio samochód i włos mi się jeżył na głowie widząc triki handlarzy. Na szczęście po jednym wyjeździe do kompletnego wraka już wiedziałem coś się pytać przez telefon, wszystkie odpowiedzi, które mnie nie satysfakcjonowały lub miałem wątpliwość co do ich prawdziwości skreślały ofertę - jechanie 200km, żeby się okazało na miejscu, że bezwypadkowy samochód był w DE przystankiem autobusowym, mnie nie kręciło. Jak chcecie sprawdzić handlarza, to zapytajcie gdzie możecie sprawdzić samochód... jak odpowie, że tutaj niedaleko jest warsztat, w którym super sprawdzają to sobie odpuśćcie - warsztat zapewne należy do kumpla, któremu kilka razy w miesiącu daje się zarobić. Ja kupiłem hondę civic 7 gen. więc autko ma już ładnych parę latek, znalazłem ją w Markach, sprawdziłem dokładnie pod drugiej stronie Warszawy w Hondzie Plaza za Okęciem - jak ktoś zna Wawę to wie, że wystawiłem cierpliwość sprzedającego na próbę, bo przejechaliśmy całe miasto. Ale sprzedający nawet nie pisnął, że za daleko czy coś, powiedziałem, że tamtym mechanikom ufam i nie było problemu. Finalnie okazało się, że tylko klocki mam do wymiany i to wszystko. Kupiłem ten samochód, zapłaciłem normalną cenę rynkową, nie żadną okazyjną. Auto jeździ i ma się świetnie.
Kupienie dobrego samochodu używanego graniczy z cudem, a jeśli się szuka okazji to faktycznie może trafić się na kompletnego bubla. Sam kupowałem ostatnio samochód i włos mi się jeżył na głowie widząc triki handlarzy. Na szczęście po jednym wyjeździe do kompletnego wraka już wiedziałem coś się pytać przez telefon, wszystkie odpowiedzi, które mnie nie satysfakcjonowały lub miałem wątpliwość co do ich prawdziwości skreślały ofertę - jechanie 200km, żeby się okazało na miejscu, że bezwypadkowy samochód był w DE przystankiem autobusowym, mnie nie kręciło. Jak chcecie sprawdzić handlarza, to zapytajcie gdzie możecie sprawdzić samochód... jak odpowie, że tutaj niedaleko jest warsztat, w którym super sprawdzają to sobie odpuśćcie - warsztat zapewne należy do kumpla, któremu kilka razy w miesiącu daje się zarobić. Ja kupiłem hondę civic 7 gen. więc autko ma już ładnych parę latek, znalazłem ją w Markach, sprawdziłem dokładnie pod drugiej stronie Warszawy w Hondzie Plaza za Okęciem - jak ktoś zna Wawę to wie, że wystawiłem cierpliwość sprzedającego na próbę, bo przejechaliśmy całe miasto. Ale sprzedający nawet nie pisnął, że za daleko czy coś, powiedziałem, że tamtym mechanikom ufam i nie było problemu. Finalnie okazało się, że tylko klocki mam do wymiany i to wszystko. Kupiłem ten samochód, zapłaciłem normalną cenę rynkową, nie żadną okazyjną. Auto jeździ i ma się świetnie.
pokaż post
twojaelka pokaż post 12.02.2013 05:02 nowy (ostatnia aktualizacja 12.02.2013 05:02)
Lepiej kupować ostatecznie z zaufanych źródeł..
Lepiej kupować ostatecznie z zaufanych źródeł..
pokaż post
wodnik007 pokaż post 19.02.2013 13:23 nowy (ostatnia aktualizacja 19.02.2013 13:23)
Jakiś czas temu miałem Astrę II 1.6 16V, LPG, klima, przednie światła przeciwmgłowe, ciemne szyby, przebieg 220.000km (170.000km na LPG), garażowany pod chmurką
Jeździłem Asterką 6 lat, pierwszym właścicielem był mój kolega z pracy od którego kupiłem samochód. Niestety miałem "dzwona" - niedużo - połamany zderzak przód, lampa, pokrzywione nadkole. Rozbitka kupił ode mnie handlarz ze śląska.
Po dwóch (!!) miesiącach zobaczyłem swoją Astrę na otomoto - przebieg 170.000km, przedni zderzak bez reflektorów przeciwmgłowych (ale włącznik tych świateł był na miejscu!), już bez przyciemnianych szyb, informacja o pierwszym właścicielu i garażowaniu Handlarz nie raczył nawet przerejestrować samochodu i sprzedawał na moich tablicach. ogłoszenie ukazywało się 4 dni. Ogłoszenie umieszczone było w woj. świętokrzyskim (ja jeszcze z trzeciego województwa jestem)..

Jakiś czas temu miałem Astrę II 1.6 16V, LPG, klima, przednie światła przeciwmgłowe, ciemne szyby, przebieg 220.000km (170.000km na LPG), garażowany pod chmurką
Jeździłem Asterką 6 lat, pierwszym właścicielem był mój kolega z pracy od którego kupiłem samochód. Niestety miałem "dzwona" - niedużo - połamany zderzak przód, lampa, pokrzywione nadkole. Rozbitka kupił ode mnie handlarz ze śląska.
Po dwóch (!!) miesiącach zobaczyłem swoją Astrę na otomoto - przebieg 170.000km, przedni zderzak bez reflektorów przeciwmgłowych (ale włącznik tych świateł był na miejscu!), już bez przyciemnianych szyb, informacja o pierwszym właścicielu i garażowaniu Handlarz nie raczył nawet przerejestrować samochodu i sprzedawał na moich tablicach. ogłoszenie ukazywało się 4 dni. Ogłoszenie umieszczone było w woj. świętokrzyskim (ja jeszcze z trzeciego województwa jestem)..
pokaż post
Marcon pokaż post 15.01.2013 22:11 nowy (ostatnia aktualizacja 15.01.2013 22:11)
Naczytałem się tego tyle, że używany kupię tylko od znajomego... wyjdzie trochę drożej ale przynajmniej wiem, co wezmę
Naczytałem się tego tyle, że używany kupię tylko od znajomego... wyjdzie trochę drożej ale przynajmniej wiem, co wezmę
pokaż post
vivaldi pokaż post 13.12.2012 08:43 nowy (ostatnia aktualizacja 13.12.2012 08:43)

pokaż post
rydzyk2 pokaż post 12.12.2012 21:50 nowy (ostatnia aktualizacja 12.12.2012 21:50)
Chciałbym podzielić się swoją historią dotyczącą zakupu auta.Rok temu szukałem jakiegoś 5 latka coś z klasy Focusa czy Golfa. Zjeździłem pół Polski, na benzynę chyba z 2 tys. wydałem. Jestem z Wawy a raz nawet w Szczecinie wylądowałem za "laleczką" która okazała się dziełem radosnego blacharza który był wielkim fanem szpachelki. Nie wspominam już nawet Radomia czy Płocka. Znurzony już poszukiwaniami po raz już chyba 1000 otworzyłem otomoto, wyfiltrowałem ogłoszenie z ostatnich paru godzin i ku zdumieniu znalazłem Golfa z 2007r, z przebiegiem 30 tys km i to z polskiego salonu. Czyżby złoty graal rynku aut używanych ? Jednak doświadczenia kazały mi zachować ostrożność. Zadzwoniłem do gościa, dowiedziałem się że dorabia sobie handlując autami i że auto może sprzedać na tzw. ciągłość umów bo nie jest zarejestrowane na niego. Czyli myślę znowu jakaś ściema, ale że nie miałem daleko to myślę obejrze. Umówiłem się na oględziny. Po przyjeździe okazało się o dziwo że auto jest zgodne z opisem, sprzedający poinformował mnie że maska była malowana i zaproponował że udostępni mi miernik grubości lakieru, nie wiedziałem za bardzo co się z tym robi więc zaproponowałem wizytę w ASO na co sprzedawca przystał i pozwolił na fotografię karty wozu w celu wzięcia vinu. Za dwa dni wylądowaliśmy w ASO. I tu największe zaskoczenie, serwis nie miał żadnych zastrzerzeń poza klockami hamulcowymi które były na wykończeniu. Co ciekawe przebieg też potwierdzili bo auto było krajowe. Jako że jestem podejrzliwy a auto wyglądało więcej niż ok pozostało sprawdzić tą ciągłość umów. Poszedłem do wydziału komunikacji i okazało się że można sprzedać auto ktòre nie jest zarejestrowane bo rejestracja a prawo własności to dwie różne rzeczy. Powiem wam że kupiłem tego Golfa i do dziś nim jeżdże. Jedyny minus jaki był przy kupnie to bardzo symboliczne zejście z ceny. Powiem wam że sprzedawca dziwny gościu, mieszkał w bloku a samochód trzymał pod oknem. Mówił że handel traktuje hobbystycznie a pracuje normalnie na etacie. Ile w tym prawdy nie wiem. W tym roku szukaliśmy auta dla żony i tak z ciekawości zadzwoniłem do tego samego kolesia okazało się że ma Fabie 6 letnią. Co prawda żona chciała Clio ale zaryzykowaliśmy. I co ciekawe historia się powtòrzyła. ASO stwierdziło że jakiś cylinderek się z tyłu zapiekł i do wymiany są przednie tarcze, klocki i jakieś mocowanie tłumika. Bezwypadkowość i przebieg potwierdzili. Nie wiem czy to zbieg okoliczności ale chyba ten koleś naprawdę wie co sprzedaje, tylko nie będe ukrywał że cenowo to raczej mało konkurencyjny. Fabią żona jeździ 3 miesiąc i jest Ok. Trochę śmiesznie że zjeździłem cały kraj a auto znalazłem 12 km od miejsca zamieszkania. Może po prostu trzeba szukać aut krajowych, dodam źe Fabia pochodziła z krakowskiego salonu. Jak na razie mogę jeszcze z czystym sumieniem pozdrowić pana od którego zakupiłem dwa auta. Ale może to tylko wyjątek potwierdzający regułę.
Chciałbym podzielić się swoją historią dotyczącą zakupu auta.Rok temu szukałem jakiegoś 5 latka coś z klasy Focusa czy Golfa. Zjeździłem pół Polski, na benzynę chyba z 2 tys. wydałem. Jestem z Wawy a raz nawet w Szczecinie wylądowałem za "laleczką" która okazała się dziełem radosnego blacharza który był wielkim fanem szpachelki. Nie wspominam już nawet Radomia czy Płocka. Znurzony już poszukiwaniami po raz już chyba 1000 otworzyłem otomoto, wyfiltrowałem ogłoszenie z ostatnich paru godzin i ku zdumieniu znalazłem Golfa z 2007r, z przebiegiem 30 tys km i to z polskiego salonu. Czyżby złoty graal rynku aut używanych ? Jednak doświadczenia kazały mi zachować ostrożność. Zadzwoniłem do gościa, dowiedziałem się że dorabia sobie handlując autami i że auto może sprzedać na tzw. ciągłość umów bo nie jest zarejestrowane na niego. Czyli myślę znowu jakaś ściema, ale że nie miałem daleko to myślę obejrze. Umówiłem się na oględziny. Po przyjeździe okazało się o dziwo że auto jest zgodne z opisem, sprzedający poinformował mnie że maska była malowana i zaproponował że udostępni mi miernik grubości lakieru, nie wiedziałem za bardzo co się z tym robi więc zaproponowałem wizytę w ASO na co sprzedawca przystał i pozwolił na fotografię karty wozu w celu wzięcia vinu. Za dwa dni wylądowaliśmy w ASO. I tu największe zaskoczenie, serwis nie miał żadnych zastrzerzeń poza klockami hamulcowymi które były na wykończeniu. Co ciekawe przebieg też potwierdzili bo auto było krajowe. Jako że jestem podejrzliwy a auto wyglądało więcej niż ok pozostało sprawdzić tą ciągłość umów. Poszedłem do wydziału komunikacji i okazało się że można sprzedać auto ktòre nie jest zarejestrowane bo rejestracja a prawo własności to dwie różne rzeczy. Powiem wam że kupiłem tego Golfa i do dziś nim jeżdże. Jedyny minus jaki był przy kupnie to bardzo symboliczne zejście z ceny. Powiem wam że sprzedawca dziwny gościu, mieszkał w bloku a samochód trzymał pod oknem. Mówił że handel traktuje hobbystycznie a pracuje normalnie na etacie. Ile w tym prawdy nie wiem. W tym roku szukaliśmy auta dla żony i tak z ciekawości zadzwoniłem do tego samego kolesia okazało się że ma Fabie 6 letnią. Co prawda żona chciała Clio ale zaryzykowaliśmy. I co ciekawe historia się powtòrzyła. ASO stwierdziło że jakiś cylinderek się z tyłu zapiekł i do wymiany są przednie tarcze, klocki i jakieś mocowanie tłumika. Bezwypadkowość i przebieg potwierdzili. Nie wiem czy to zbieg okoliczności ale chyba ten koleś naprawdę wie co sprzedaje, tylko nie będe ukrywał że cenowo to raczej mało konkurencyjny. Fabią żona jeździ 3 miesiąc i jest Ok. Trochę śmiesznie że zjeździłem cały kraj a auto znalazłem 12 km od miejsca zamieszkania. Może po prostu trzeba szukać aut krajowych, dodam źe Fabia pochodziła z krakowskiego salonu. Jak na razie mogę jeszcze z czystym sumieniem pozdrowić pana od którego zakupiłem dwa auta. Ale może to tylko wyjątek potwierdzający regułę.
pokaż post
lukas_auto pokaż post 08.01.2013 21:27 nowy (ostatnia aktualizacja 08.01.2013 21:27)
No właśnie, słowo kluczowe "nie będe ukrywał że cenowo to raczej mało konkurencyjny". I to wszystko wyjaśnia. Jakoś zawsze idzie w parze z ceną. Jak ktoś odda na złom Poloneza, dołoży 500 zł i szuka Passata no to przykro ale nie ma się czego spodziewać.

Ja nie kupiłbym w Polsce auta bo jak to napisał rydzyk2 można zrobić setki km zanim coś ładnego trafimy. Ale czasem jednak coś się trafi. Ja próbuję utrzymać się rękami i nogami na tym rynku będąc ciągle uczciwym. Ostatnio sprzedawałem Corsę, która miała 255 tys km i dzięki temu przebiegowi stała u mnie kilka miesięcy. Jednak ja nie ruszam licznika i z takim przebiegiem go sprzedałem. Opowiedział mi kupujący jakie miał przejścia z innymi sprzedawcami i stwierdził, że ta Corsa jest jedyna rzetelnie opisana i w prawdziwie oryginalnym stanie. Dokumenty były kompletne łącznie z wydrukami z przeglądów. Przejrzał wszystko i zdecydował się bo już dość miał szukania "lalek".

Niestety szlag mnie trafia jak słucham kolegów na giełdzie, że sprzedali w zeszłym roku ponad 100 "sztuk", podczas gdy ja tylko 17 aut. Gość pod Kielcami sprzedał do połowy sierpnia ponad 400 rozbitych aut z Francji i Włoch, a jak było do końca roku? - nie wiem.
Jestem zbytnim fanem samochodów, żeby zniżyć się do finansowego obrotu samochodami. Dla mnie jest frajda jak klient się cieszy z zakupionego auta. Jak zaczyna się mądrować to tracę ochotę na dalszą rozmowę. Uwielbiam samochody, cieszę się, jak uda mi się kupić ładny egzemplarz i cieszę się jak uda mi się go sprzedać z zyskiem a jak jeszcze cieszy się z samochodu nowy właściciel to już zupełnie SUPER.

No właśnie, słowo kluczowe "nie będe ukrywał że cenowo to raczej mało konkurencyjny". I to wszystko wyjaśnia. Jakoś zawsze idzie w parze z ceną. Jak ktoś odda na złom Poloneza, dołoży 500 zł i szuka Passata no to przykro ale nie ma się czego spodziewać.

Ja nie kupiłbym w Polsce auta bo jak to napisał rydzyk2 można zrobić setki km zanim coś ładnego trafimy. Ale czasem jednak coś się trafi. Ja próbuję utrzymać się rękami i nogami na tym rynku będąc ciągle uczciwym. Ostatnio sprzedawałem Corsę, która miała 255 tys km i dzięki temu przebiegowi stała u mnie kilka miesięcy. Jednak ja nie ruszam licznika i z takim przebiegiem go sprzedałem. Opowiedział mi kupujący jakie miał przejścia z innymi sprzedawcami i stwierdził, że ta Corsa jest jedyna rzetelnie opisana i w prawdziwie oryginalnym stanie. Dokumenty były kompletne łącznie z wydrukami z przeglądów. Przejrzał wszystko i zdecydował się bo już dość miał szukania "lalek".

Niestety szlag mnie trafia jak słucham kolegów na giełdzie, że sprzedali w zeszłym roku ponad 100 "sztuk", podczas gdy ja tylko 17 aut. Gość pod Kielcami sprzedał do połowy sierpnia ponad 400 rozbitych aut z Francji i Włoch, a jak było do końca roku? - nie wiem.
Jestem zbytnim fanem samochodów, żeby zniżyć się do finansowego obrotu samochodami. Dla mnie jest frajda jak klient się cieszy z zakupionego auta. Jak zaczyna się mądrować to tracę ochotę na dalszą rozmowę. Uwielbiam samochody, cieszę się, jak uda mi się kupić ładny egzemplarz i cieszę się jak uda mi się go sprzedać z zyskiem a jak jeszcze cieszy się z samochodu nowy właściciel to już zupełnie SUPER.
pokaż post
wojlab pokaż post 04.12.2012 18:13 nowy (ostatnia aktualizacja 04.12.2012 18:13)
Kupiłem w tym komisie samochód za ponad 25 tysięcy. Oczywiście wg właściciela komisu wszystko zostało sprawdzone i auto jest 100% sprawne. Nic tylko wsiadać i jeździć! Nie zrobiłem nawet 200 km a wszystko stanęło i koniec. Koszt naprawy wyniósł ok 7 tysięcy. Silnik trafiło, czujnik za 1800 zł został celowo zakryty, klocki, tarcze, zawieszenie do wymiany, nie wspominając o poklejonej rurze wydechowej. Sam remont silnika to 4000zł. Wtedy właśnie dowiedziałem się, że owo sprawdzenie wyglądało tak że właściciel komisu się raz przejechał kawałek i nic się nie działo, więc można powiedzieć każdemu klientowi że auto
Kupiłem w tym komisie samochód za ponad 25 tysięcy. Oczywiście wg właściciela komisu wszystko zostało sprawdzone i auto jest 100% sprawne. Nic tylko wsiadać i jeździć! Nie zrobiłem nawet 200 km a wszystko stanęło i koniec. Koszt naprawy wyniósł ok 7 tysięcy. Silnik trafiło, czujnik za 1800 zł został celowo zakryty, klocki, tarcze, zawieszenie do wymiany, nie wspominając o poklejonej rurze wydechowej. Sam remont silnika to 4000zł. Wtedy właśnie dowiedziałem się, że owo sprawdzenie wyglądało tak że właściciel komisu się raz przejechał kawałek i nic się nie działo, więc można powiedzieć każdemu klientowi że auto
pokaż post
autokatypoznan pokaż post 27.11.2012 12:22 nowy (ostatnia aktualizacja 27.11.2012 12:22)
już się boję kupować cokolwiek od handlarzy
chociaż kupiłem w Halle od niemieckiego handlarza moją astrę za dobrą cenę jak się okazało bez żadnych ukrytych wad
zależy...

już się boję kupować cokolwiek od handlarzy
chociaż kupiłem w Halle od niemieckiego handlarza moją astrę za dobrą cenę jak się okazało bez żadnych ukrytych wad
zależy...
pokaż post
tapczan pokaż post 12.07.2012 02:32 nowy (ostatnia aktualizacja 12.07.2012 02:32)
Takie pierdoły gadacie że w połowie przestałem to czytać aby napisać to co myslę, sami sobie jestescie winni w tym ze kupujecie takie szroty od cwaników.
Przyznam wam ze dorabiam jako handlarz aut który w przeciwienstwie do tutejszej powlowy sie zna na tym co kupuje, sprzedaje rocznie około 15-20 aut średniej wartosci rynkowej i jeszcze nigdy nie miałem telefonu od klienta ze coś jest nie tak, wręcz dzwonią do mnie ludzie z pytaniami czy cos ciekawego nie mam i są polecani od zadowolonych klientów ten sam numer mam od 10lat.

Na czym myk polega ??
przykład na autach Japońskich, ja mam w idealnym stanie Honde civic 6gen tylko ze ma szyby na korbce
mój kolega też ma civica 6gen o 1.5tyś taniej ale z elektryką + klima do nabicia tylko ze jego stan jest opłakany,
lakier po mechanicznej polerce bo miała mase rys, silnik po 2 motodoktrach a o bezwypadkowym modelu nawet nie ma mowy.

Kolega czeka 2 dni na konkretnego klienta(GŁUPKA) i auto sprzedane
ja bujam sie 4tygodnie aż przyjedzie do mnie starszy Pan który nie kupuje auta oczami a rozumen, i jaki jest wnosek ?? a taki że szukacie okazji a nie dobrego auta.

Pojazdy które są warte 10tys i taka jest rynkowa cena czekają tygodniami na kupca a okazje idą z dnia na dzień, nie zastanawia was czemu auto warte 10tyś sprzedaje sie za 7.5tyś ?? to są wasze okazje.
Wystawiłem kiedyś astre II za 8.7tyś, sprzedała sie po 3tyg i w ciągu tego czasu miałem około 4tel, po sprzedaniu zrobiłem eksperyment, zmieniłem cene na 6.7tyś i miałem po 7tel na dzień.

Ludzie nie patrza na stan auta a na licznik który w naszym kraju jest kręcony przy sprowadzaniu auta i przy sprzedawaniu, i na dodatki które w połowie nie działają, nie lepiej odpuscić sobie okazje a kupić coś co jest od wlasciciela ??

Może 10% komisów w Pl to uczciwe osoby które pracowały latami na swoją renome, reszta to cwaniaki co co 2lata zmieniaja miejsce i szyld

Jesli kupujecie prywatnie auta to zawsze pytajcie
czy auto jest na Pana zarejestrowane- macie pewność że nie jest handlarzem i auto nie jest z odzysku
jaką przeszłość znanA posiada auto- wiadomo co można sie spodziewać na miejscu
kiedy był wymieniany rozrząd i olej- jesli ktos powie że nie wie to wiadomo jak dba o auto
czy na aucie są jakieś skazy lakieru i uszkodzenia mechaniczne- ja sie wku...am jak koleś mów że jest cukierek a na miejscu odchodzi klar i jest po 5 wypadkach

Pamiętajcie że handlarz handlarzowi nie równy, są ludzie i sku..ysyny, ja kupuje auta od włascicieli, moge sprzedawać drugie tyle ale jak słysze jak ktoś mówi ze nie chce inwestwoac już w auto, lub że pali olej to polecam konkurecje która na sprzedawane auto posiada nowy numer który ląduje w smietniku po transakcji.

Dodam że sam ostatnio padłem przez cwaniaków co kupują auta uszkodzone lub te które by trafiły na zezłomowanie, ja pracowałem dobrych pare lat w asso i wiem jak naprawić auto jesli jest uszkodzone, jak mam dobry model to nawet robie podstawowe wymiany bo zawsze lepeiej sie sprzeda a górki $$$ to nie kosztuje.
Byle cwaniaczek który zakonczył edukacje w szkole piekarskiej i ma coś tam $$$ też chce szybko sie dorobić, tylko on sprzedsaje babole tacy ludzie dorabiają sie komisów i ich atut to dobra bajera a reszta znajdzie już amatora

Pozdrawiam

Takie pierdoły gadacie że w połowie przestałem to czytać aby napisać to co myslę, sami sobie jestescie winni w tym ze kupujecie takie szroty od cwaników.
Przyznam wam ze dorabiam jako handlarz aut który w przeciwienstwie do tutejszej powlowy sie zna na tym co kupuje, sprzedaje rocznie około 15-20 aut średniej wartosci rynkowej i jeszcze nigdy nie miałem telefonu od klienta ze coś jest nie tak, wręcz dzwonią do mnie ludzie z pytaniami czy cos ciekawego nie mam i są polecani od zadowolonych klientów ten sam numer mam od 10lat.

Na czym myk polega ??
przykład na autach Japońskich, ja mam w idealnym stanie Honde civic 6gen tylko ze ma szyby na korbce
mój kolega też ma civica 6gen o 1.5tyś taniej ale z elektryką + klima do nabicia tylko ze jego stan jest opłakany,
lakier po mechanicznej polerce bo miała mase rys, silnik po 2 motodoktrach a o bezwypadkowym modelu nawet nie ma mowy.

Kolega czeka 2 dni na konkretnego klienta(GŁUPKA) i auto sprzedane
ja bujam sie 4tygodnie aż przyjedzie do mnie starszy Pan który nie kupuje auta oczami a rozumen, i jaki jest wnosek ?? a taki że szukacie okazji a nie dobrego auta.

Pojazdy które są warte 10tys i taka jest rynkowa cena czekają tygodniami na kupca a okazje idą z dnia na dzień, nie zastanawia was czemu auto warte 10tyś sprzedaje sie za 7.5tyś ?? to są wasze okazje.
Wystawiłem kiedyś astre II za 8.7tyś, sprzedała sie po 3tyg i w ciągu tego czasu miałem około 4tel, po sprzedaniu zrobiłem eksperyment, zmieniłem cene na 6.7tyś i miałem po 7tel na dzień.

Ludzie nie patrza na stan auta a na licznik który w naszym kraju jest kręcony przy sprowadzaniu auta i przy sprzedawaniu, i na dodatki które w połowie nie działają, nie lepiej odpuscić sobie okazje a kupić coś co jest od wlasciciela ??

Może 10% komisów w Pl to uczciwe osoby które pracowały latami na swoją renome, reszta to cwaniaki co co 2lata zmieniaja miejsce i szyld

Jesli kupujecie prywatnie auta to zawsze pytajcie
czy auto jest na Pana zarejestrowane- macie pewność że nie jest handlarzem i auto nie jest z odzysku
jaką przeszłość znanA posiada auto- wiadomo co można sie spodziewać na miejscu
kiedy był wymieniany rozrząd i olej- jesli ktos powie że nie wie to wiadomo jak dba o auto
czy na aucie są jakieś skazy lakieru i uszkodzenia mechaniczne- ja sie wku...am jak koleś mów że jest cukierek a na miejscu odchodzi klar i jest po 5 wypadkach

Pamiętajcie że handlarz handlarzowi nie równy, są ludzie i sku..ysyny, ja kupuje auta od włascicieli, moge sprzedawać drugie tyle ale jak słysze jak ktoś mówi ze nie chce inwestwoac już w auto, lub że pali olej to polecam konkurecje która na sprzedawane auto posiada nowy numer który ląduje w smietniku po transakcji.

Dodam że sam ostatnio padłem przez cwaniaków co kupują auta uszkodzone lub te które by trafiły na zezłomowanie, ja pracowałem dobrych pare lat w asso i wiem jak naprawić auto jesli jest uszkodzone, jak mam dobry model to nawet robie podstawowe wymiany bo zawsze lepeiej sie sprzeda a górki $$$ to nie kosztuje.
Byle cwaniaczek który zakonczył edukacje w szkole piekarskiej i ma coś tam $$$ też chce szybko sie dorobić, tylko on sprzedsaje babole tacy ludzie dorabiają sie komisów i ich atut to dobra bajera a reszta znajdzie już amatora

Pozdrawiam
pokaż post
derisz pokaż post 29.11.2012 12:44 nowy (ostatnia aktualizacja 29.11.2012 12:44)
Nie każdy jest tak "uczciwy" jak ty. Ludzie potrafią zrobić wszystko by sprzedać i zarobić.
Nie każdy jest tak "uczciwy" jak ty. Ludzie potrafią zrobić wszystko by sprzedać i zarobić.
pokaż post
Joanna Kontekstowicz
pokaż post
lukas_auto pokaż post 04.08.2012 17:40 nowy (ostatnia aktualizacja 04.08.2012 17:40)
Nie masz się co stresować. Sam i tak nic nie zwojujesz. Wszyscy doskonale wiemy na czym problem polega a i tak robimy swoje, czyli - szukamy okazji. Sęk w tym, że nawet jeśli auto ma normalną cenę to i tak nie jest godny 100% zaufania. Ktoś nie sprzedaje auta bo mu się znudziło a tym bardziej ze świadomością, że kupić następne wcale nie jest łatwo. Nawet nowe auto w dzisiejszych czasach to spory stres bo projektują je księgowi a nie inżynierowie a właściwie inżynierowie mają związane ręce przez księgowych.

Kupując od właściciela na pewno nie zdecydujesz się bo nie jest tak przygotowane jak od handlarza i trzeba sporo do niego dołożyć. Handlarz to zrobi we własnym zakresie, lepiej, gorzej ale zrobi. Tutaj przyda się Twoja spostrzegawczość i wiedza. Bez względu na to od kogo kupujesz zawsze musisz mieć czujność ustawioną na MAX. Jeśli się nie znasz to poproś jakiegoś znajomego - byleby nie był uprzedzony do marki - i niech ktoś Ci sprawdzi auto.

Kiedy moi klienci wybierają auto za granicą, nie mam prawa powiedzieć, że Fiat to nie bo lepszy jest VW. To jest ich decyzja jakie auto chcą kupić. Moim zadaniem jest sprawdzić jego stan techniczny, wizualny i dokumentów. Po przedstawieniu usterek klient sam się decyduje czy chce ten samochód kupić czy nie. Tam jednak okazuje się, że wyjazd po auto do Niemiec wcale nie jest taki łatwy i auta nie czekają na nas na półkach do wyboru do koloru za maluśką kaskę. Auta są zapuszczone, porysowane, często zachlapane olejami i ze sporymi przebiegami. Niemiec zamiast naprawiać - woli sprzedać. Części są drogie a naprawy wcale nie tańsze. Im bardziej auto jest zdezelowane tym cena jest niższa. Do tego dochodzą uszkodzenia wypadkowe i wtedy auto jest prawie za darmo. Ostatnio był Passat z 2003 r za 800€ po bocznym uderzeniu. Rano przyjechało na plac, zapytałem z ciekawości ile kosztuje i za dwie godziny już go nie było. Klienci złapali się za głowę. Na innym placu była Fiesta z 2011r z przebiegiem 900 km. Silnik był cały i chłodnice też ale karoseria była niemalże do wymiany. Auto z boku było dosłownie zmiażdżone i miało tylko 3 koła i kosztowało 1800€. Natomiast było młodziutkie i z małym przebiegiem. Oby poszło na części ale wątpię bo z tego co słyszałem to ktoś miał do niego angielską karoserię i już się przymierzał do zakupu. Tego samego dnia auto - sprzedane. Teraz tylko mały lift pola numerowego i auto jest jak nowe.

Niestety, jesteśmy w większości zbyt głupim narodem, żeby sobie uświadomić, że nie ma nic za darmo i ktoś kto ma niską cenę wcale nie jest idiotą nie wiedzącym co sprzedaje. W tym momencie to wy jesteście idiotami, że to kupujecie.

Nie masz się co stresować. Sam i tak nic nie zwojujesz. Wszyscy doskonale wiemy na czym problem polega a i tak robimy swoje, czyli - szukamy okazji. Sęk w tym, że nawet jeśli auto ma normalną cenę to i tak nie jest godny 100% zaufania. Ktoś nie sprzedaje auta bo mu się znudziło a tym bardziej ze świadomością, że kupić następne wcale nie jest łatwo. Nawet nowe auto w dzisiejszych czasach to spory stres bo projektują je księgowi a nie inżynierowie a właściwie inżynierowie mają związane ręce przez księgowych.

Kupując od właściciela na pewno nie zdecydujesz się bo nie jest tak przygotowane jak od handlarza i trzeba sporo do niego dołożyć. Handlarz to zrobi we własnym zakresie, lepiej, gorzej ale zrobi. Tutaj przyda się Twoja spostrzegawczość i wiedza. Bez względu na to od kogo kupujesz zawsze musisz mieć czujność ustawioną na MAX. Jeśli się nie znasz to poproś jakiegoś znajomego - byleby nie był uprzedzony do marki - i niech ktoś Ci sprawdzi auto.

Kiedy moi klienci wybierają auto za granicą, nie mam prawa powiedzieć, że Fiat to nie bo lepszy jest VW. To jest ich decyzja jakie auto chcą kupić. Moim zadaniem jest sprawdzić jego stan techniczny, wizualny i dokumentów. Po przedstawieniu usterek klient sam się decyduje czy chce ten samochód kupić czy nie. Tam jednak okazuje się, że wyjazd po auto do Niemiec wcale nie jest taki łatwy i auta nie czekają na nas na półkach do wyboru do koloru za maluśką kaskę. Auta są zapuszczone, porysowane, często zachlapane olejami i ze sporymi przebiegami. Niemiec zamiast naprawiać - woli sprzedać. Części są drogie a naprawy wcale nie tańsze. Im bardziej auto jest zdezelowane tym cena jest niższa. Do tego dochodzą uszkodzenia wypadkowe i wtedy auto jest prawie za darmo. Ostatnio był Passat z 2003 r za 800€ po bocznym uderzeniu. Rano przyjechało na plac, zapytałem z ciekawości ile kosztuje i za dwie godziny już go nie było. Klienci złapali się za głowę. Na innym placu była Fiesta z 2011r z przebiegiem 900 km. Silnik był cały i chłodnice też ale karoseria była niemalże do wymiany. Auto z boku było dosłownie zmiażdżone i miało tylko 3 koła i kosztowało 1800€. Natomiast było młodziutkie i z małym przebiegiem. Oby poszło na części ale wątpię bo z tego co słyszałem to ktoś miał do niego angielską karoserię i już się przymierzał do zakupu. Tego samego dnia auto - sprzedane. Teraz tylko mały lift pola numerowego i auto jest jak nowe.

Niestety, jesteśmy w większości zbyt głupim narodem, żeby sobie uświadomić, że nie ma nic za darmo i ktoś kto ma niską cenę wcale nie jest idiotą nie wiedzącym co sprzedaje. W tym momencie to wy jesteście idiotami, że to kupujecie.
pokaż post
bolekw pokaż post 09.07.2012 23:32 nowy (ostatnia aktualizacja 09.07.2012 23:32)
Witam. w moim przypadku bylo tak iż miałem audi A3 z 1998r 1.8T autem jezdziłem 3 lata ale raktycznie tylko w weekendy bo w tygodniu mielismy rupiecia na dojazdy do pracy. Auto miało przejechane na 80% legalne 187 tysi...tzn jak go kupowałem w 2008 miał 140, w sumie wszystko na to wskazywało tzn amorki od nowosci, pompa wody od nowości, chłodnica, lampy od nowości, padł mi jakis metalowy element w sprzegle to nawet ono było od nowosci i tarcza nie była bardzo podjechana no ale nic napaliłem się na s3, postanowiłem go sprzedac, slinik bez plamki oleju, równo pracował, na sprzedgło i zawieszenie chciałem dawać gwarancje, w srodku jak na te lata to bomba( nic nie pourywane itp, autko się pięknie prezentowało, cenę wystawiłem z średniej pólki nie chciałem zedrzeć nie wiadomo ile ale też nie odac tanio. Więć tak przyjechało kilku kupców i się podoba jak on jedzi, no ale mówie ze są 3 elementy malowane przednia maska (bez szpachli, sam 2 lakier), błotnik (wychodziła korozja) oraz drzwi kierowcy od listwy w dół( przy progu wychodziła korozja). No ale w ramach uczciwości pokazuje im, że auto nie było walone, szyby oryginały( z wyjatkiem przedniej), przyniosłem czujnik lakieru, pokazuje że pas przedni nie ruszany, tył również jak i reszta elemenów. No już się krzywią...dopatrzyli się że przednia szyba wymieniana i pewnie był bity przodem...no to gonie po schodach po laptopa i pokazuję zdjęcia jak auto stoi całe z rozwaloną szybą. oczywiscie mi nie wieżą dostaję wiązanke od oszustów itp. A za jakis czas widzę kupującego w Fiacie Punto HGT którego sprzedawał chłopak którego znam z widzenia i jego auto tzn, Punciak miał odpryski na lakierze, silnik na postoju jak sie przygazowało to auto wibracji jak helikopter dostawało, licznik to pewnie z 2 razy przekręcony bo to był hart na jazdePPP a i auto po dachowaniu, bo poprzedni właściciel przy pierwszych sniegach nie wyrobił się w zakręt:D I dopiero niech ktoś mi powie jak to jest??!:DD Chciałem sprzedać Audi i dać pisemna gwarancje na silnik, sprzęgło i zawieszenie przy czym udostepniłem czujnik lakieru...a gamonie woleli zajechane Punto po "okazyjnej cenie";/ a i bym zapomniał pokazywałem pudełka po elementah które w nim wymieniałem, aby nie było, ze Chine wstawiałem tzn amorki przód Bilsteiny, klocki TRW, piasta SKF, i czujnik ABSu TRW Dlatego pozdrawiam chytrze kupującychPPPP
Witam. w moim przypadku bylo tak iż miałem audi A3 z 1998r 1.8T autem jezdziłem 3 lata ale raktycznie tylko w weekendy bo w tygodniu mielismy rupiecia na dojazdy do pracy. Auto miało przejechane na 80% legalne 187 tysi...tzn jak go kupowałem w 2008 miał 140, w sumie wszystko na to wskazywało tzn amorki od nowosci, pompa wody od nowości, chłodnica, lampy od nowości, padł mi jakis metalowy element w sprzegle to nawet ono było od nowosci i tarcza nie była bardzo podjechana no ale nic napaliłem się na s3, postanowiłem go sprzedac, slinik bez plamki oleju, równo pracował, na sprzedgło i zawieszenie chciałem dawać gwarancje, w srodku jak na te lata to bomba( nic nie pourywane itp, autko się pięknie prezentowało, cenę wystawiłem z średniej pólki nie chciałem zedrzeć nie wiadomo ile ale też nie odac tanio. Więć tak przyjechało kilku kupców i się podoba jak on jedzi, no ale mówie ze są 3 elementy malowane przednia maska (bez szpachli, sam 2 lakier), błotnik (wychodziła korozja) oraz drzwi kierowcy od listwy w dół( przy progu wychodziła korozja). No ale w ramach uczciwości pokazuje im, że auto nie było walone, szyby oryginały( z wyjatkiem przedniej), przyniosłem czujnik lakieru, pokazuje że pas przedni nie ruszany, tył również jak i reszta elemenów. No już się krzywią...dopatrzyli się że przednia szyba wymieniana i pewnie był bity przodem...no to gonie po schodach po laptopa i pokazuję zdjęcia jak auto stoi całe z rozwaloną szybą. oczywiscie mi nie wieżą dostaję wiązanke od oszustów itp. A za jakis czas widzę kupującego w Fiacie Punto HGT którego sprzedawał chłopak którego znam z widzenia i jego auto tzn, Punciak miał odpryski na lakierze, silnik na postoju jak sie przygazowało to auto wibracji jak helikopter dostawało, licznik to pewnie z 2 razy przekręcony bo to był hart na jazdePPP a i auto po dachowaniu, bo poprzedni właściciel przy pierwszych sniegach nie wyrobił się w zakręt:D I dopiero niech ktoś mi powie jak to jest??!:DD Chciałem sprzedać Audi i dać pisemna gwarancje na silnik, sprzęgło i zawieszenie przy czym udostepniłem czujnik lakieru...a gamonie woleli zajechane Punto po "okazyjnej cenie";/ a i bym zapomniał pokazywałem pudełka po elementah które w nim wymieniałem, aby nie było, ze Chine wstawiałem tzn amorki przód Bilsteiny, klocki TRW, piasta SKF, i czujnik ABSu TRW Dlatego pozdrawiam chytrze kupującychPPPP
pokaż post
mack1295 pokaż post 01.06.2012 10:56 nowy (ostatnia aktualizacja 01.06.2012 10:56)
Niestety w tych czasach kupić dobry samochód to naprawdę wyzwanie. Trzeba się na tym znać lub kupować z osobą która się na tym zna. Nieraz 4 letni Volkswagen CC kóry wygląda jak nówka miał szkodę całkowitą . Polecam Poradnik Auto Świata gdzie pokazują jak nie dać się uchwycić na nieuczciwych handlarzy !!!!! Powodzenia w kupowaniu autka. Ja mam już to za sobą i trafiłem na super ofertę- każdemu polecam trafić jak ja. Najpewniejsze używki stoją przy komisach dealerów- tak jak ja kupiłem swoją cytrynkę C5 z 2004 r serwisowaną w ASO ze 110 konnym silnikiem HDI. Która jest bardzo zadbana i w świetnym stanie. Zapraszam do obejrzenia mojego samochodziku i do komentowania i oceniania !!!!!
Niestety w tych czasach kupić dobry samochód to naprawdę wyzwanie. Trzeba się na tym znać lub kupować z osobą która się na tym zna. Nieraz 4 letni Volkswagen CC kóry wygląda jak nówka miał szkodę całkowitą . Polecam Poradnik Auto Świata gdzie pokazują jak nie dać się uchwycić na nieuczciwych handlarzy !!!!! Powodzenia w kupowaniu autka. Ja mam już to za sobą i trafiłem na super ofertę- każdemu polecam trafić jak ja. Najpewniejsze używki stoją przy komisach dealerów- tak jak ja kupiłem swoją cytrynkę C5 z 2004 r serwisowaną w ASO ze 110 konnym silnikiem HDI. Która jest bardzo zadbana i w świetnym stanie. Zapraszam do obejrzenia mojego samochodziku i do komentowania i oceniania !!!!!
pokaż post
mack1295 pokaż post 01.06.2012 10:56 nowy (ostatnia aktualizacja 01.06.2012 10:56)
Niestety w tych czasach kupić dobry samochód to naprawdę wyzwanie. Trzeba się na tym znać lub kupować z osobą która się na tym zna. Nieraz 4 letni Volkswagen CC kóry wygląda jak nówka miał szkodę całkowitą . Polecam Poradnik Auto Świata gdzie pokazują jak nie dać się uchwycić na nieuczciwych handlarzy !!!!! Powodzenia w kupowaniu autka. Ja mam już to za sobą i trafiłem na super ofertę- każdemu polecam trafić jak ja. Najpewniejsze używki stoją przy komisach dealerów- tak jak ja kupiłem swoją cytrynkę C5 z 2004 r serwisowaną w ASO ze 110 konnym silnikiem HDI. Która jest bardzo zadbana i w świetnym stanie. Zapraszam do obejrzenia mojego samochodziku i do komentowania i oceniania !!!!!
Niestety w tych czasach kupić dobry samochód to naprawdę wyzwanie. Trzeba się na tym znać lub kupować z osobą która się na tym zna. Nieraz 4 letni Volkswagen CC kóry wygląda jak nówka miał szkodę całkowitą . Polecam Poradnik Auto Świata gdzie pokazują jak nie dać się uchwycić na nieuczciwych handlarzy !!!!! Powodzenia w kupowaniu autka. Ja mam już to za sobą i trafiłem na super ofertę- każdemu polecam trafić jak ja. Najpewniejsze używki stoją przy komisach dealerów- tak jak ja kupiłem swoją cytrynkę C5 z 2004 r serwisowaną w ASO ze 110 konnym silnikiem HDI. Która jest bardzo zadbana i w świetnym stanie. Zapraszam do obejrzenia mojego samochodziku i do komentowania i oceniania !!!!!
pokaż post
Kezot pokaż post 05.05.2012 18:52 nowy (ostatnia aktualizacja 05.05.2012 18:52)

pokaż post
lukas_auto pokaż post 03.04.2012 00:37 nowy (ostatnia aktualizacja 03.04.2012 00:37)
Wrócę jeszcze do moich poniższych wypocin.

Chcemy kupić samochód i decydujemy się na nowy. Niestety taki jakby nam odpowiadał nie jest na wyposażeniu salonu. Ale salon udostępnia samochód testowy. Chcemy z automatyczną skrzynią? No niestety z taką skrzynią mamy tylko jeden o dwie lub trzy klasy wyżej. Weźmy przykładowo, że chcemy kupić Golfa a do testów dostajemy Passata CC. Jesteśmy oczarowani jego komfortem ale to nie ta klasa auta. Sprzedawca informuje nas, że wrażenia z jazdy są prawie identyczne. Prawie??!! Podświadomie jesteśmy w niebie i nasze odczucia z jazdy testowym autem są rewelacyjne tylko nadal nie jest to GOLF. Wracamy do salonu i wybieramy kolor. Dostajemy katalog w formacie A3 z kolorowymi krateczkami 3/5 cm i wyobraźmy sobie jak będzie wyglądał nasz samochód. Teraz wyposażenie. Sprzedawca mówi cichutko o wersjach wyposażenia ale nic nie wspomina o cenach. Dopiero na koniec wypowiada magiczne cyfry ze znów ukrytym magicznym słowem - NETTO. Po kiego mi netto skoro kupuję jako osoba prywatna? No ale moje kubki ekonomicznego smaku już połechtane zostały niższą kwotą. Następnie dowiadujemy się, że to były silniki benzynowe a teraz diesel. Już nie jest tak kolorowo ale nasz entuzjazm jest w pełni nakręcony. Okazuje się, że decydujemy się na diesla. Nikt nas nie informuje, że wsadzono nam do niego różnego typu FAP-y, DPF-y czy inne ustrojstwa pseudo ekologiczne, cholernie drogie w serwisowaniu. Ok. Zaliczka zapłacona, auto ma przyjechać za 3 tygodnie. Przyjeżdża ale my go nie widzimy. Podobno elektronik sprawdza go na komputerze. OK. My zatem przeglądamy umowę zakupu i sprzedawca nas nakręca do podpisania. Jednak my decydujemy się na oględziny auta przed zapłaceniem. Wjeżdża auto na salon. Pięknie wypolerowany aż świecący nowiutki wozik. Otwieram drzwi, brak dywaników, radio bez sterowania w kierownicy, czujniki parkowania miały być ale będą za dopłatą, alufelgi są ale w droższej wersji a teraz mamy dekle imitujące alufelgę, lusterko miało być samościemniające a jest zwykłe a na karoserii widnieją delikatne dołki po gradzie. Dołki były ledwo zauważalne ale były. Prawdopodobnie grad przebił piankową osłonę i myśleli że się nie kapniemy. Może jakby kupował to ktoś z kiepskim wzrokiem to udało by się wcisnąć a po wyjechaniu powiedziałoby się, że gdzieś nas dopadł grad i ich to nie interesuje. Na podsufitce były odbite palce. Pod autem oczywiście zauważalny filtr cząstek, którego byśmy sobie nie życzyli ale jednak nam wcisneli. Wykończenie plastikowe i nijak nie podobne do Passata CC, cisza wewnątrz z Passata jakoś nie przeniosła się do Golfa. Do zakupu nie doszło.
Do czego zmierzam.
Kupując nowe auto wydajemy kupę kasy na auto, którego nawet nie widzimy. Wierzymy w ciemno, że wszystko będzie git i za te pieniądze to wszystko dostaniemy. Tymczasem nie było nawet dywaników, które można było dokupić za cenę o 300% wyższą niż w normalnym sklepie czy na giełdzie. Kolor jaki widzimy na kartce jest zbliżony do stanu faktycznego, o alufelgach w cenie możemy pomarzyć a nawet za śruby słono dopłacimy. No i co najciekawsze - w baku mamy 3 litry paliwa.

Tymczasem na giełdzie - mamy używane 8 letnie auto za cenę 25% nowego.
- Sprzedający wymienia wady bo używane auto zawsze ma wady - kupujący odchodzi tam gdzie sprzedający mówi słowa typu - "prawie nówka", "igła", "tip top" i tu kupuje auto. Więc można uczciwie sprzedać samochód nie mówiąc prawdy?
- Kupujemy 8 letnie auto - wydziwiamy, że tu odbicie kamyka, tu rysa, fotel wygnieciony, felga przytarta, jedziemy na kanał, na stację diagnostyczną i widzimy brudny od kurzu silnik i delikatne ślady korozji na tłumiku i w okolicach śrub zawieszenia.
Werdykt - "eee zgnite to auto i silnik taki zakurzony, nic nie było przy nim robione, pewnie wszystko trza robić, poza tym te siedzenie i obicia kamyków, szyba nie łorginalno, my sie jeszcze zastanowimy".
Dostajemy dobrze wyposażone auto w oryginalnym stanie (obicia od kamyków o tym świadczą), z dwoma kompletami kół w tym aluminiowe felgi na jednym z kompletów, auto jeździło bezawaryjnie co widać na silniku - brak śladów ingerencji (paluchów mechanika) na silniku, brak wycieków, nie zacierane ślady, niestety nie umiemy jeździć nie dotykając siedzenia więc siedzenie musi być w jakimś stopniu wygniecione. A na wszelkie próby udowodnienia prawdziwości naszych dokumentów kupujacy reaguje tak jakbyśmy mięli wypisane na czole - oszust.

Zdaniem kupującego powinno być tak - my handlarze powinniśmy kupić auto w salonie, niezwłocznie wstawić go do garażu, pod kocem przechować nie jeżdżąc, po 10 latach wyciągnąć spod koca i sprzedać go za 100 złotych. Daję sobie głowę uciąć, że jeszcze będzie marudził, że przebieg nie realny i na bank będzie się targował.

Wrócę jeszcze do moich poniższych wypocin.

Chcemy kupić samochód i decydujemy się na nowy. Niestety taki jakby nam odpowiadał nie jest na wyposażeniu salonu. Ale salon udostępnia samochód testowy. Chcemy z automatyczną skrzynią? No niestety z taką skrzynią mamy tylko jeden o dwie lub trzy klasy wyżej. Weźmy przykładowo, że chcemy kupić Golfa a do testów dostajemy Passata CC. Jesteśmy oczarowani jego komfortem ale to nie ta klasa auta. Sprzedawca informuje nas, że wrażenia z jazdy są prawie identyczne. Prawie??!! Podświadomie jesteśmy w niebie i nasze odczucia z jazdy testowym autem są rewelacyjne tylko nadal nie jest to GOLF. Wracamy do salonu i wybieramy kolor. Dostajemy katalog w formacie A3 z kolorowymi krateczkami 3/5 cm i wyobraźmy sobie jak będzie wyglądał nasz samochód. Teraz wyposażenie. Sprzedawca mówi cichutko o wersjach wyposażenia ale nic nie wspomina o cenach. Dopiero na koniec wypowiada magiczne cyfry ze znów ukrytym magicznym słowem - NETTO. Po kiego mi netto skoro kupuję jako osoba prywatna? No ale moje kubki ekonomicznego smaku już połechtane zostały niższą kwotą. Następnie dowiadujemy się, że to były silniki benzynowe a teraz diesel. Już nie jest tak kolorowo ale nasz entuzjazm jest w pełni nakręcony. Okazuje się, że decydujemy się na diesla. Nikt nas nie informuje, że wsadzono nam do niego różnego typu FAP-y, DPF-y czy inne ustrojstwa pseudo ekologiczne, cholernie drogie w serwisowaniu. Ok. Zaliczka zapłacona, auto ma przyjechać za 3 tygodnie. Przyjeżdża ale my go nie widzimy. Podobno elektronik sprawdza go na komputerze. OK. My zatem przeglądamy umowę zakupu i sprzedawca nas nakręca do podpisania. Jednak my decydujemy się na oględziny auta przed zapłaceniem. Wjeżdża auto na salon. Pięknie wypolerowany aż świecący nowiutki wozik. Otwieram drzwi, brak dywaników, radio bez sterowania w kierownicy, czujniki parkowania miały być ale będą za dopłatą, alufelgi są ale w droższej wersji a teraz mamy dekle imitujące alufelgę, lusterko miało być samościemniające a jest zwykłe a na karoserii widnieją delikatne dołki po gradzie. Dołki były ledwo zauważalne ale były. Prawdopodobnie grad przebił piankową osłonę i myśleli że się nie kapniemy. Może jakby kupował to ktoś z kiepskim wzrokiem to udało by się wcisnąć a po wyjechaniu powiedziałoby się, że gdzieś nas dopadł grad i ich to nie interesuje. Na podsufitce były odbite palce. Pod autem oczywiście zauważalny filtr cząstek, którego byśmy sobie nie życzyli ale jednak nam wcisneli. Wykończenie plastikowe i nijak nie podobne do Passata CC, cisza wewnątrz z Passata jakoś nie przeniosła się do Golfa. Do zakupu nie doszło.
Do czego zmierzam.
Kupując nowe auto wydajemy kupę kasy na auto, którego nawet nie widzimy. Wierzymy w ciemno, że wszystko będzie git i za te pieniądze to wszystko dostaniemy. Tymczasem nie było nawet dywaników, które można było dokupić za cenę o 300% wyższą niż w normalnym sklepie czy na giełdzie. Kolor jaki widzimy na kartce jest zbliżony do stanu faktycznego, o alufelgach w cenie możemy pomarzyć a nawet za śruby słono dopłacimy. No i co najciekawsze - w baku mamy 3 litry paliwa.

Tymczasem na giełdzie - mamy używane 8 letnie auto za cenę 25% nowego.
- Sprzedający wymienia wady bo używane auto zawsze ma wady - kupujący odchodzi tam gdzie sprzedający mówi słowa typu - "prawie nówka", "igła", "tip top" i tu kupuje auto. Więc można uczciwie sprzedać samochód nie mówiąc prawdy?
- Kupujemy 8 letnie auto - wydziwiamy, że tu odbicie kamyka, tu rysa, fotel wygnieciony, felga przytarta, jedziemy na kanał, na stację diagnostyczną i widzimy brudny od kurzu silnik i delikatne ślady korozji na tłumiku i w okolicach śrub zawieszenia.
Werdykt - "eee zgnite to auto i silnik taki zakurzony, nic nie było przy nim robione, pewnie wszystko trza robić, poza tym te siedzenie i obicia kamyków, szyba nie łorginalno, my sie jeszcze zastanowimy".
Dostajemy dobrze wyposażone auto w oryginalnym stanie (obicia od kamyków o tym świadczą), z dwoma kompletami kół w tym aluminiowe felgi na jednym z kompletów, auto jeździło bezawaryjnie co widać na silniku - brak śladów ingerencji (paluchów mechanika) na silniku, brak wycieków, nie zacierane ślady, niestety nie umiemy jeździć nie dotykając siedzenia więc siedzenie musi być w jakimś stopniu wygniecione. A na wszelkie próby udowodnienia prawdziwości naszych dokumentów kupujacy reaguje tak jakbyśmy mięli wypisane na czole - oszust.

Zdaniem kupującego powinno być tak - my handlarze powinniśmy kupić auto w salonie, niezwłocznie wstawić go do garażu, pod kocem przechować nie jeżdżąc, po 10 latach wyciągnąć spod koca i sprzedać go za 100 złotych. Daję sobie głowę uciąć, że jeszcze będzie marudził, że przebieg nie realny i na bank będzie się targował.
pokaż post
lukas_auto pokaż post 30.03.2012 12:45 nowy (ostatnia aktualizacja 30.03.2012 12:45)
Handlarz nie, na nowy nas nie stać a prywatny sprzedawca to idiota, który sam nie wie co sprzedaje i pewnie u niego jest kupić najlepiej. No właśnie widzimy jak poniżej kolega sprzedawał Audi. Już nie dawał rady więc sprzedawał. I to ma być pojazd wart zakupu? Właśnie, kiedy osobie prywatnej psuje się auto - postanawia go sprzedać. Albo kupi go handlarz i podszykuje a następnie sprzeda albo kupi go kolejna osoba na umowę, zapłaci 2% w skarbówce, sam podszykuje i dojdzie do tego samego wniosku - trzeba sprzedać.
Najczęściej dzieje się tak ponieważ nie szukamy konkretnego samochodu tylko auta mieszczącego się w naszych ramach finansowych. Chciałoby się mieć auto o wiele lepsze od starego naszego wozidła ale nie mamy na niego? Szukamy okazji i tu się sparzymy. Potem wypisujemy na forach jakie to handlarze są źli.
Zauważmy, że ludzie zadowoleni z zakupu nic nie piszą. Tylko żale wylewamy na forach.

Przed chwilą pod moim domem sprzedał się samochód za 4500 zł po opłatach gdzie same koszty przywiezienia i opłacenia auta to około 2000 - 2500 zł (koszt wyjazdu około 500 zł, tablice 60 - 100€, paliwo na powrót w Niemczech 50-80€, paliwo w Polsce około 200 zł -zależy w który rejon, koszty pobytu za granicą około 50 &euro . To ile może kosztować taki samochód w Niemczech? 200€? Co to za auto? 70% tej ceny to same opłaty, recyklingi i koszty rejestracji!!! To nie jest cena samochodu, który jak się okazuje nie jest wart nawet ceny skutera.
Ależ kupowali go ludzie dorośli i wydawałoby się mający głowę na karku.

A jednak, na własne życzenie robimy sobie krzywdę. Nie szukamy auta do jazdy tylko taniego!!! Nie zdajemy sobie sprawy, że ten samochód nie pojeździ długo tylko cieszymy się, że kupiliśmy jakieś auto za małą kasę. Niestety najbardziej poszkodowani są ci, którzy mają ograniczone fundusze uzbierane ciężką pracą i sporymi wyrzeczeniami.

Sami jesteśmy sobie winni. Tylko nieliczni kupują auta nie patrząc na przebieg. Nie ważny jest dla nich wskaźnik km tylko w jakim jest stanie ogólnym. Skoro auto ma przejechane 30 tys km to po kiego zostało sprzedane? Bo było ROZWALONE!!!! Ale my się cieszymy ile pokazuje licznik a to, że pod siedzeniami nam się auto rozłazi to już PIKUŚ. Skoro auto przeleciało 300 tys km w trzy lata i wygląda jakby miało 50 tys km to znaczy, że latało po autostradach a nie stało w korkach i w sumie silnik pracował przez 50% swojego żywota nie nabijając km. Jak też wiemy (przynajmniej tak mi się wydaje), że auto które nie jeździ szybciej się starzeje od takiego, który ma najechane setki tys km.

Handlarze - wychodzą na przeciw takim szukającym okazji. Chcecie mały przebieg - sie robi!! Chcecie tanie auto? - sie kupi na złomie coś jeszcze nie sprasowanego, trochę pasty, kilka części z Allegro niewiadomego pochodzenia i już mamy auto tanie i odpowiednie dla Pana! Skąd handlarz ma auto? Sam je zrobił? Kupił w salonie i trzymał aż straci na wartości? NIE - kupił od prywatnej osoby i doprowadził je do stanu używalności a to że tanim kosztem to już wymogi klienta bo za lepszy standard nie dopłaci.

Moje auta są droższe ale moi klienci wracają do mnie po kolejne auta. Ja nie kupuję złomu. Kupuję też od Turków. Turki mają i kiepskie auta i też bardzo dobre. Wszystko zależy od kupującego. Turek wciska ale to my mamy rozum i my podejmujemy decyzje czy kupić czy nie.
Ja sobie wypracowałem renomę i tutaj możecie o mnie poczytać
http://tylik.motogrono.pl/tu-kupisz-dobre-auto/

Proszę więc nie wrzucać wszystkich handlarzy do jednego worka.

Handlarz nie, na nowy nas nie stać a prywatny sprzedawca to idiota, który sam nie wie co sprzedaje i pewnie u niego jest kupić najlepiej. No właśnie widzimy jak poniżej kolega sprzedawał Audi. Już nie dawał rady więc sprzedawał. I to ma być pojazd wart zakupu? Właśnie, kiedy osobie prywatnej psuje się auto - postanawia go sprzedać. Albo kupi go handlarz i podszykuje a następnie sprzeda albo kupi go kolejna osoba na umowę, zapłaci 2% w skarbówce, sam podszykuje i dojdzie do tego samego wniosku - trzeba sprzedać.
Najczęściej dzieje się tak ponieważ nie szukamy konkretnego samochodu tylko auta mieszczącego się w naszych ramach finansowych. Chciałoby się mieć auto o wiele lepsze od starego naszego wozidła ale nie mamy na niego? Szukamy okazji i tu się sparzymy. Potem wypisujemy na forach jakie to handlarze są źli.
Zauważmy, że ludzie zadowoleni z zakupu nic nie piszą. Tylko żale wylewamy na forach.

Przed chwilą pod moim domem sprzedał się samochód za 4500 zł po opłatach gdzie same koszty przywiezienia i opłacenia auta to około 2000 - 2500 zł (koszt wyjazdu około 500 zł, tablice 60 - 100€, paliwo na powrót w Niemczech 50-80€, paliwo w Polsce około 200 zł -zależy w który rejon, koszty pobytu za granicą około 50 &euro . To ile może kosztować taki samochód w Niemczech? 200€? Co to za auto? 70% tej ceny to same opłaty, recyklingi i koszty rejestracji!!! To nie jest cena samochodu, który jak się okazuje nie jest wart nawet ceny skutera.
Ależ kupowali go ludzie dorośli i wydawałoby się mający głowę na karku.

A jednak, na własne życzenie robimy sobie krzywdę. Nie szukamy auta do jazdy tylko taniego!!! Nie zdajemy sobie sprawy, że ten samochód nie pojeździ długo tylko cieszymy się, że kupiliśmy jakieś auto za małą kasę. Niestety najbardziej poszkodowani są ci, którzy mają ograniczone fundusze uzbierane ciężką pracą i sporymi wyrzeczeniami.

Sami jesteśmy sobie winni. Tylko nieliczni kupują auta nie patrząc na przebieg. Nie ważny jest dla nich wskaźnik km tylko w jakim jest stanie ogólnym. Skoro auto ma przejechane 30 tys km to po kiego zostało sprzedane? Bo było ROZWALONE!!!! Ale my się cieszymy ile pokazuje licznik a to, że pod siedzeniami nam się auto rozłazi to już PIKUŚ. Skoro auto przeleciało 300 tys km w trzy lata i wygląda jakby miało 50 tys km to znaczy, że latało po autostradach a nie stało w korkach i w sumie silnik pracował przez 50% swojego żywota nie nabijając km. Jak też wiemy (przynajmniej tak mi się wydaje), że auto które nie jeździ szybciej się starzeje od takiego, który ma najechane setki tys km.

Handlarze - wychodzą na przeciw takim szukającym okazji. Chcecie mały przebieg - sie robi!! Chcecie tanie auto? - sie kupi na złomie coś jeszcze nie sprasowanego, trochę pasty, kilka części z Allegro niewiadomego pochodzenia i już mamy auto tanie i odpowiednie dla Pana! Skąd handlarz ma auto? Sam je zrobił? Kupił w salonie i trzymał aż straci na wartości? NIE - kupił od prywatnej osoby i doprowadził je do stanu używalności a to że tanim kosztem to już wymogi klienta bo za lepszy standard nie dopłaci.

Moje auta są droższe ale moi klienci wracają do mnie po kolejne auta. Ja nie kupuję złomu. Kupuję też od Turków. Turki mają i kiepskie auta i też bardzo dobre. Wszystko zależy od kupującego. Turek wciska ale to my mamy rozum i my podejmujemy decyzje czy kupić czy nie.
Ja sobie wypracowałem renomę i tutaj możecie o mnie poczytać
http://tylik.motogrono.pl/tu-kupisz-dobre-auto/

Proszę więc nie wrzucać wszystkich handlarzy do jednego worka.
pokaż post
Metanol1 pokaż post 19.03.2012 21:18 nowy (ostatnia aktualizacja 19.03.2012 21:18)
Bardzo ciekawe, może zrobiłby z tego poradnik, jest jakaś chętna osoba.?
Bardzo ciekawe, może zrobiłby z tego poradnik, jest jakaś chętna osoba.?
pokaż post
twardygreg pokaż post 25.02.2012 15:50 nowy (ostatnia aktualizacja 25.02.2012 15:55)
Witam

Zawitałem tu po raz pierwszy i tak czytając te wszystkie przerażające posty postanowiłem podzielić się moją historią z kupna i sprzedaży w/w Audi. Prawko zdałem w 2009 roku i jak każdy świeżo upieczony "kierowca" postanowiłem zaoszczędzone tu i ówdzie pieniążki przeznaczyć na pierwszy w moim życiu własny środek transportu. Trochę zastanawiałem się, czym chciałbym jeździć, myślałem Mercedes... Volvo s60... myślałem ze jak mam 10 tyś. to 2 latka urwę jakież było moje zdziwienie gdy zapoznałem się z ogłoszeniami np. w Otomoto. Po lekkim szoku padła decyzja kupuje Lanosa ! Auto uważane przeze mnie za nieśmiertelne, gdyż większość moich znajomych posiadających takież auto nie narzeka Fakt klimy nie będzie ale dam rade . Szukałem i szukałem, lecz nic nie pasowało. Wybrałem się na pobliską giełdę samochodową z moim tatą. Oglądaliśmy auta i natknęliśmy się na opisywane tu AUDI piękne bordowe, nowoczesne z szyber dachem i gazem. Zakochałem się od 1 wejrzenia. Cena atrakcyjna 11 000 zł, przynajmniej tak mi się wydawało brakującego tysiączka pożyczył tata i jest kupione moje pierwsze audi . Szczęściu nie było końca przynajmniej do wieczora, wracając od mojej dziewczyny która pierwszy raz odwiozłem własnym samochodem, podczas ruszania coś prychało i auto w środku nocy w zimie stanęło na środku drogi. Że kawał ze mnie chłopa zepchnąłem Audi na pobocze i "pacze" w silnik i nic nie widzę . Jakoś dokulałem się do domku i na dzien wybrałem się do mechanika. Oczywiście dzwoniłem do Pani, która sprzedała mi owe autko oczywiście brak kontaktu. Swoją droga ciekawe ile wydaje na pre-paidy . Ocena mechanika byłą szokująca okazało się ze w silniku 1.8 z wtryskiem paliwa założona jest instalacja z poloneza przystosowana do gaźnika . Moja głupota przy kupnie bawi mnie do dziś. Auto służyło mi do... znaczy walczyłem z tym trupem do 2012 roku. Nie bede tutaj rozpisywał wszystkich postojów, które mnie spotkały z powodu tej porażki wymienię tylko, co i za ile musiałem wymienić. Więc jedziemy:

Rozrząd wiadomo trzeba 1600 zł
zawieszenie 3000 zł
uszczelka pod głowicą +
przeguby + płyny 2500 zł
Nowa instalacja gazowa
sekwencja ale tylko przód 1500 zł
wentylator nawiewu 450 zł !!! ( dodam tylko ze strasznie ciężko znaleźć takowy do audi bez klimy a w samym audi po 3 tygodniach poszukiwania zażyczyli sobie 800 zł )
Drobne naprawy wydechu
elektryki ( imobilaizer ) ~300 zł

Reasumując powiem tylko tyle, Audi A4 jest świetna konstrukcją wymagającą ale świetną. Tylko jedna rada dla tych którzy wytrzymali do końca i są w podobnej sytuacji przed kupnem pierwszego auta. Nie kupujcie sercem ! przemyślcie wszystko !!


Pozdrawiam


Grzesiek




Ps. ZZapomniałem dodać jak kończy sie ta historia, Audi wystawiłem na allegro za 5500 zł to była cena kup teraz. Myślałem ze w życiu sie nie sprzeda. Samą aukcję pisałem i ustawiałęm jakies 20 minut, a ato sprzedało sie za pośrednictwem kup teraz w uwaga.... 10 minut z zegarkiem w ręku. Handlarz przyjechał ubił jeszcze 500 zł wzioł papiery i odjechał

Witam

Zawitałem tu po raz pierwszy i tak czytając te wszystkie przerażające posty postanowiłem podzielić się moją historią z kupna i sprzedaży w/w Audi. Prawko zdałem w 2009 roku i jak każdy świeżo upieczony "kierowca" postanowiłem zaoszczędzone tu i ówdzie pieniążki przeznaczyć na pierwszy w moim życiu własny środek transportu. Trochę zastanawiałem się, czym chciałbym jeździć, myślałem Mercedes... Volvo s60... myślałem ze jak mam 10 tyś. to 2 latka urwę jakież było moje zdziwienie gdy zapoznałem się z ogłoszeniami np. w Otomoto. Po lekkim szoku padła decyzja kupuje Lanosa ! Auto uważane przeze mnie za nieśmiertelne, gdyż większość moich znajomych posiadających takież auto nie narzeka Fakt klimy nie będzie ale dam rade . Szukałem i szukałem, lecz nic nie pasowało. Wybrałem się na pobliską giełdę samochodową z moim tatą. Oglądaliśmy auta i natknęliśmy się na opisywane tu AUDI piękne bordowe, nowoczesne z szyber dachem i gazem. Zakochałem się od 1 wejrzenia. Cena atrakcyjna 11 000 zł, przynajmniej tak mi się wydawało brakującego tysiączka pożyczył tata i jest kupione moje pierwsze audi . Szczęściu nie było końca przynajmniej do wieczora, wracając od mojej dziewczyny która pierwszy raz odwiozłem własnym samochodem, podczas ruszania coś prychało i auto w środku nocy w zimie stanęło na środku drogi. Że kawał ze mnie chłopa zepchnąłem Audi na pobocze i "pacze" w silnik i nic nie widzę . Jakoś dokulałem się do domku i na dzien wybrałem się do mechanika. Oczywiście dzwoniłem do Pani, która sprzedała mi owe autko oczywiście brak kontaktu. Swoją droga ciekawe ile wydaje na pre-paidy . Ocena mechanika byłą szokująca okazało się ze w silniku 1.8 z wtryskiem paliwa założona jest instalacja z poloneza przystosowana do gaźnika . Moja głupota przy kupnie bawi mnie do dziś. Auto służyło mi do... znaczy walczyłem z tym trupem do 2012 roku. Nie bede tutaj rozpisywał wszystkich postojów, które mnie spotkały z powodu tej porażki wymienię tylko, co i za ile musiałem wymienić. Więc jedziemy:

Rozrząd wiadomo trzeba 1600 zł
zawieszenie 3000 zł
uszczelka pod głowicą +
przeguby + płyny 2500 zł
Nowa instalacja gazowa
sekwencja ale tylko przód 1500 zł
wentylator nawiewu 450 zł !!! ( dodam tylko ze strasznie ciężko znaleźć takowy do audi bez klimy a w samym audi po 3 tygodniach poszukiwania zażyczyli sobie 800 zł )
Drobne naprawy wydechu
elektryki ( imobilaizer ) ~300 zł

Reasumując powiem tylko tyle, Audi A4 jest świetna konstrukcją wymagającą ale świetną. Tylko jedna rada dla tych którzy wytrzymali do końca i są w podobnej sytuacji przed kupnem pierwszego auta. Nie kupujcie sercem ! przemyślcie wszystko !!


Pozdrawiam


Grzesiek




Ps. ZZapomniałem dodać jak kończy sie ta historia, Audi wystawiłem na allegro za 5500 zł to była cena kup teraz. Myślałem ze w życiu sie nie sprzeda. Samą aukcję pisałem i ustawiałęm jakies 20 minut, a ato sprzedało sie za pośrednictwem kup teraz w uwaga.... 10 minut z zegarkiem w ręku. Handlarz przyjechał ubił jeszcze 500 zł wzioł papiery i odjechał
pokaż post
tomek280 pokaż post 30.01.2012 23:14 nowy (ostatnia aktualizacja 30.01.2012 23:14)
byłem w niemieckich komisach tam też większość aut to sztoty przeważnie w tureckich komisach auta z przebiegiem 150.000 a dziry w siedzeniachi kierownicach anie wspomne że niekture auta to już się wrosły w trawe ciężko jest kupić auto pow 10 lat a jak już się coś fajnego trafi to odrazu go niema najlepiej jest jechać i kupić bezpośrednio od niemca
byłem w niemieckich komisach tam też większość aut to sztoty przeważnie w tureckich komisach auta z przebiegiem 150.000 a dziry w siedzeniachi kierownicach anie wspomne że niekture auta to już się wrosły w trawe ciężko jest kupić auto pow 10 lat a jak już się coś fajnego trafi to odrazu go niema najlepiej jest jechać i kupić bezpośrednio od niemca
pokaż post
Bieniellos pokaż post 15.11.2011 01:02 nowy (ostatnia aktualizacja 15.11.2011 01:02)
autko po zakupie doskonale się prowadzi, jest zrywne i dynamiczne, a po przejechaniu ok. 400 km zaczyna brać olej i dymić. Sam miałem taki przypadek i już więcej nie kupię auta od handlarza - szkoda nerwów i tak naprawdę to żadna oszczędność - potem dołożysz jeszcze więcej na remonty i naprawy. najlepiej kupić auto młode, u sprawdzone sprzedawcy, np. Prestige z Gdyni. Od 6 lat cieszą się niesbłabnącą renomą, chyba coś w tym jest - auto, które kupiłem tam służy mi bezawaryjnie od 3 lat!
autko po zakupie doskonale się prowadzi, jest zrywne i dynamiczne, a po przejechaniu ok. 400 km zaczyna brać olej i dymić. Sam miałem taki przypadek i już więcej nie kupię auta od handlarza - szkoda nerwów i tak naprawdę to żadna oszczędność - potem dołożysz jeszcze więcej na remonty i naprawy. najlepiej kupić auto młode, u sprawdzone sprzedawcy, np. Prestige z Gdyni. Od 6 lat cieszą się niesbłabnącą renomą, chyba coś w tym jest - auto, które kupiłem tam służy mi bezawaryjnie od 3 lat!
pokaż post
Lidka80 pokaż post 27.10.2011 15:49 nowy (ostatnia aktualizacja 27.10.2011 15:49)
Witam serdecznie
chcę się z Wami podzielić moją historią, otóż 2 dni temu przejechałam 400 km za upragnioną mazdą 6, rocznik 2008, silnik benzynowy 2,0 i bajery, oczywiście przed podróżą trwały długie negocjacje ze sprzedawcą, dostałam dokładniejsze zdjęcia samochodu, nr Vin, wydruk z elektronicznej ksiązki serwisowej a nawet inf. o tym ze auto miało być sprzedane osobom które starały się o kredyt na ten samochód, jak sie pozniej okazalo nie dostały go, ale rzeczoznawca wycenił auto + nawet dostałam fotki z tej jego niby "akcji" jak sprawdzał miernikiem lakieru grubość powłoki i że w 100% auto jest bezwypadkowe...
także pojechałam
na miejscu okazało się, że auto pokazuje mi kolega pana sprzedawcy a nie on sam mimo, iż się tak gorliwie umawial,
samochod ma inny kolor niz w ofercie
nie jest z 2008 roku, lecz z 2007 roku,
na milion procent nie ma 37 000 km a jakies 237 000, miał tak zajechaną gałkę zmiany biegów oraz rozdartą skóre, dziurę w poszyciu sufitowym, dziurę w poszyciu osłony silnika, ogólnie syf, brud, kurz i na bank bite co było widać,
tarcze hamulcowe na maksa zurzyte, ogolnie zdjęcia pokazane w ogłoszeniu nie przedstawiają tego auta tylko jakies inne - moim zdaniem
ku przestrodze wrzucam link do tej aukcji http://otomoto.pl/mazda-6-sport-bose-ksenon-skora-C20059326.html

Witam serdecznie
chcę się z Wami podzielić moją historią, otóż 2 dni temu przejechałam 400 km za upragnioną mazdą 6, rocznik 2008, silnik benzynowy 2,0 i bajery, oczywiście przed podróżą trwały długie negocjacje ze sprzedawcą, dostałam dokładniejsze zdjęcia samochodu, nr Vin, wydruk z elektronicznej ksiązki serwisowej a nawet inf. o tym ze auto miało być sprzedane osobom które starały się o kredyt na ten samochód, jak sie pozniej okazalo nie dostały go, ale rzeczoznawca wycenił auto + nawet dostałam fotki z tej jego niby "akcji" jak sprawdzał miernikiem lakieru grubość powłoki i że w 100% auto jest bezwypadkowe...
także pojechałam
na miejscu okazało się, że auto pokazuje mi kolega pana sprzedawcy a nie on sam mimo, iż się tak gorliwie umawial,
samochod ma inny kolor niz w ofercie
nie jest z 2008 roku, lecz z 2007 roku,
na milion procent nie ma 37 000 km a jakies 237 000, miał tak zajechaną gałkę zmiany biegów oraz rozdartą skóre, dziurę w poszyciu sufitowym, dziurę w poszyciu osłony silnika, ogólnie syf, brud, kurz i na bank bite co było widać,
tarcze hamulcowe na maksa zurzyte, ogolnie zdjęcia pokazane w ogłoszeniu nie przedstawiają tego auta tylko jakies inne - moim zdaniem
ku przestrodze wrzucam link do tej aukcji http://otomoto.pl/mazda-6-sport-bose-ksenon-skora-C20059326.html
pokaż post
Lidka80 pokaż post 27.10.2011 15:54 nowy (ostatnia aktualizacja 27.10.2011 15:54)
wrzucam tez drugą ofertę, która osobiście sprawdziałam, samochód jest zajechany na maksa, z każdej strony poobijany, klapa tylna wgięta i same uszkodzenia elementów (uchwyty drzwiowe), także nie warto jak ktoś szuka auta w dobrym stanie, ten się kwalifikuje do napraw blachrskich, aha i do tego ma łyse opony, a niby przejechało jedynie 88 000 km, pan mówi, że sprowadził je z Austrii od odoby prywatnej co jest nieprawdą, po nr VIN sprawdziłam w serwisie mazdy we Wrocławiu, jest to samochód korporacyjny sprowadzony z Holandii


http://otomoto.pl/mazda-6-dynamic-bixenon-led-skora-bose-C21211797.html

ten sprzedawca ma jeszcze 2 inne mazdy 6 na allegro, są tak zajechane, że aż trudno opisać

wrzucam tez drugą ofertę, która osobiście sprawdziałam, samochód jest zajechany na maksa, z każdej strony poobijany, klapa tylna wgięta i same uszkodzenia elementów (uchwyty drzwiowe), także nie warto jak ktoś szuka auta w dobrym stanie, ten się kwalifikuje do napraw blachrskich, aha i do tego ma łyse opony, a niby przejechało jedynie 88 000 km, pan mówi, że sprowadził je z Austrii od odoby prywatnej co jest nieprawdą, po nr VIN sprawdziłam w serwisie mazdy we Wrocławiu, jest to samochód korporacyjny sprowadzony z Holandii


http://otomoto.pl/mazda-6-dynamic-bixenon-led-skora-bose-C21211797.html

ten sprzedawca ma jeszcze 2 inne mazdy 6 na allegro, są tak zajechane, że aż trudno opisać
pokaż post
spasmet pokaż post 03.08.2011 11:09 nowy (ostatnia aktualizacja 03.08.2011 11:09)
Opowiem swoją krótką historię o zakupie Daewoo w Bielsku.

Szukałem NEXII znalazłem na otomoto z mojej miejscowości - na zdjeciach śliczna.
Pojechałem więc zobaczyć auto. Handlarz zachwalał auto - centralny, el. szyby, nic nie stuka silnik suchutki, opony nówki.
Dobra jadę...
Gdy dotarłem do celu szukałem nexii na placu, nie poznałem jej. Obita, porysowana ok 10cm kurzu i 5cm śmieci (liście, pyłki itp.) Sprzedawca - Panie takie zainteresowanie że dziś z 20 osób oglądało. Wieżę, ale skoro 20 osobom nie przypadła do gustu to coś to mówi?

Ogólnie stan wizualny tragiczny. Choć lakier na każdej części oryginalny. Auto nie bite - wcale bo po co (maska przesunięta ok 1cm w bok i 0,5cm w górę. Halogen rozbity a zderzak połamany.

Opony nówki - Patrzę i rok opony 1998 (na auto patrzyłem w 2010r.). Zaglądam do bagażnika - opona z 1982r. Szok.

Otwieram maskę, trochę oleju na uszczelce, płyn hamulcowy nie wymieniany od nowości, płyn do chłodnicy wyglądał jak by ktoś puścił tam klocka i wymieszał.

Daj Pan kluczyki- Biorę - Centralny nie działa, ani z pilota ani z kluczyka.
Otwieram drzwi. Środek wygląda jak by nie był sprzątany od nowości. Fotel kierowcy przetarty do sprężyn! Przebieg auta 230tys. Miał jak nic 500tys!!!
Syf, połamane plastiki poprzecierane fotele.

Dobra odpalę, przekręcenie kluczyka i granatowy dym. Złapałem za gaśnicę bo myślałem że się pali. Tyle dymu nie wydaje nawet Świeca dymna jednostek specjalnych podczas szturmu na teatr w Moskwie.
Po chwili dym ustał (rura całą z oleju).

Myślę, przejadę się tylko upał. Otworzę szybę. Ale co? Szyba się nie otwiera, żadna szyba poza tylną prawą. Ale zamknąć się jej z przycisku kierowcy już nie dało.
Trudno, wytrzymam.

Kilka kółek po placu, zawieszenie widać nówka, niestety silnik stukał jak pijany perkusista na koncercie rockowym.
Sprzęgło wyślizgane, dodatkowo łapało 1 cm od góry. Zryw jak by auto miało z 2000 KM.
Pasy nie wracają, światła świecą w niebo, halogen rozbity.

Ogólnie pięknie się uśmiechnąłem i podziękowałem za zmarnowany czas.
Jak żyję nie widziałem większego trupa.

Uważajcie na sprzedawcę samochodów z Bielska. Sprzedaje na placu na stacji (na górce) wschodnia obwodnica w stronę Cieszyna/Katowic. Pełno tam stało takich trupów do sprzedania. Sam sprzedawca to taki kurdupel z wąską wysoką dynią, charakterystyczna twarz Żyda i przekręciaża. Próbuje sprzedawać z synkiem, taki mały gejek w wieku około 25l.

Opowiem swoją krótką historię o zakupie Daewoo w Bielsku.

Szukałem NEXII znalazłem na otomoto z mojej miejscowości - na zdjeciach śliczna.
Pojechałem więc zobaczyć auto. Handlarz zachwalał auto - centralny, el. szyby, nic nie stuka silnik suchutki, opony nówki.
Dobra jadę...
Gdy dotarłem do celu szukałem nexii na placu, nie poznałem jej. Obita, porysowana ok 10cm kurzu i 5cm śmieci (liście, pyłki itp.) Sprzedawca - Panie takie zainteresowanie że dziś z 20 osób oglądało. Wieżę, ale skoro 20 osobom nie przypadła do gustu to coś to mówi?

Ogólnie stan wizualny tragiczny. Choć lakier na każdej części oryginalny. Auto nie bite - wcale bo po co (maska przesunięta ok 1cm w bok i 0,5cm w górę. Halogen rozbity a zderzak połamany.

Opony nówki - Patrzę i rok opony 1998 (na auto patrzyłem w 2010r.). Zaglądam do bagażnika - opona z 1982r. Szok.

Otwieram maskę, trochę oleju na uszczelce, płyn hamulcowy nie wymieniany od nowości, płyn do chłodnicy wyglądał jak by ktoś puścił tam klocka i wymieszał.

Daj Pan kluczyki- Biorę - Centralny nie działa, ani z pilota ani z kluczyka.
Otwieram drzwi. Środek wygląda jak by nie był sprzątany od nowości. Fotel kierowcy przetarty do sprężyn! Przebieg auta 230tys. Miał jak nic 500tys!!!
Syf, połamane plastiki poprzecierane fotele.

Dobra odpalę, przekręcenie kluczyka i granatowy dym. Złapałem za gaśnicę bo myślałem że się pali. Tyle dymu nie wydaje nawet Świeca dymna jednostek specjalnych podczas szturmu na teatr w Moskwie.
Po chwili dym ustał (rura całą z oleju).

Myślę, przejadę się tylko upał. Otworzę szybę. Ale co? Szyba się nie otwiera, żadna szyba poza tylną prawą. Ale zamknąć się jej z przycisku kierowcy już nie dało.
Trudno, wytrzymam.

Kilka kółek po placu, zawieszenie widać nówka, niestety silnik stukał jak pijany perkusista na koncercie rockowym.
Sprzęgło wyślizgane, dodatkowo łapało 1 cm od góry. Zryw jak by auto miało z 2000 KM.
Pasy nie wracają, światła świecą w niebo, halogen rozbity.

Ogólnie pięknie się uśmiechnąłem i podziękowałem za zmarnowany czas.
Jak żyję nie widziałem większego trupa.

Uważajcie na sprzedawcę samochodów z Bielska. Sprzedaje na placu na stacji (na górce) wschodnia obwodnica w stronę Cieszyna/Katowic. Pełno tam stało takich trupów do sprzedania. Sam sprzedawca to taki kurdupel z wąską wysoką dynią, charakterystyczna twarz Żyda i przekręciaża. Próbuje sprzedawać z synkiem, taki mały gejek w wieku około 25l.
pokaż post
Konto usunięte pokaż post 28.06.2011 11:02 nowy (ostatnia aktualizacja 28.06.2011 11:02)
witam też dołączam się do tego postu ja kupiłem renaulta scenica z roku 2004 po taniej cenie 22 tys. złotych fura sprowadzona z Francji silnik 1.5 Dci 101 KM auto ma przebieg 130 tys. km. tuż miesiąc po zakupie padło mi :

wtryski - 3000 zł
skrzynia biegów 2500zł
turbina 1200 zł
zawór egr 500 zł
końcówki drążków kierowniczych 250 zł

cały koszt tych napraw to około 8 tys. zł

witam też dołączam się do tego postu ja kupiłem renaulta scenica z roku 2004 po taniej cenie 22 tys. złotych fura sprowadzona z Francji silnik 1.5 Dci 101 KM auto ma przebieg 130 tys. km. tuż miesiąc po zakupie padło mi :

wtryski - 3000 zł
skrzynia biegów 2500zł
turbina 1200 zł
zawór egr 500 zł
końcówki drążków kierowniczych 250 zł

cały koszt tych napraw to około 8 tys. zł
pokaż post
Konto usunięte pokaż post 11.12.2011 23:29 nowy (ostatnia aktualizacja 11.12.2011 23:29)
już w pierwszej linijce odpowiedziałeś sobie na swoje żale - "...scenica z roku 2004 po taniej cenie 22 tys. złotych fura sprowadzona z Francji...". Nikt za darmo auta nie oddaje i już Twoja czujność powinna być wzmożona. Po drugie - auto z Francji - syf i brak przykładania się do stanu pojazdu. Oczywiście, że opłaca się jechać do Francji po auto. Równie dobrze mógłbyś podjechać na złom w swojej okolicy i zacząć kompletować grata z części z allegro. Dziwię się, że nie wyliczyłeś malowanych elementów karoserii bo to właściwie jest najczęściej praktykowane w autach z tamtego rynku. Przepychanie się zderzakami np w Paryżu to norma.

Pewnie teraz poczuję się jak owca wśród wilków ale będę twardy i przyznam się (bo nie mam nic do ukrycia), że ja jestem handlarzem i jeszcze reklamacji nie miałem a wręcz przeciwnie wracają do mnie ludzie po czasie kiedy przychodzi pora na zmianę auta. Ja nie chowam głowy w piasek zaraz po sprzedaniu samochodu. Dlatego, że ja kupuję samochody na sprzedaż takie jakie sam bym chciał mieć. Zobacz galerię. Różnicą jest to, że moich aut nie szukają "łowcy okazji" tylko ludzie chcący mieć dobry samochód. Dlaczego kupuję przeważnie w Niemczech? - bo tam jest postawiona wysoko poprzeczka dotycząca stanu technicznego samochodów.

A teraz powiem Ci dlaczego handlarze oszukują - handel jest to proces obrotu towarem w celu zarobienia pieniędzy. W tym procesie uczestniczą 3 strony
1. Sprzedający - chce zazwyczaj jak najwięcej ZAROBIĆ (lub odzyskać w przypadku właściciela)
2. Pośrednik - lepiej go unikać ale on też coś przycina
3. Kupujący - chce zapłacić jak najmniej (w przypadku pospolitego handlarza)

Sprzedawca poznaje rynek, słucha co mówi POTENCJALNY KUPIEC i kiedy samochód wygląda fajnie, zadbany itd to przyciąga klientów ale... przebieg się nie podoba? No to znów na potrzebę klienta robi korektę przebiegu.
Sprzedawca (handlarz dużego placu) jedzie po auto (wcale nie jedzie tylko dzwoni i kupuje całą lorę na raz prze telefon bo jest taniej i nie ma czasu na podróżowanie). Już na granicy po samochodach lata gość z laptopem i zmienia wskazania liczników. Po przyjechaniu na miejsce zazwyczaj auta są sprzedane zanim dotkną polskiej ziemi. Bo przebiegi niskie i widać co się kupuje. Szczęście ma ten co kupi auto zjeżdżające o własnych siłach a nie za pomocą wózka widłowego. Twój Scenic kosztował prawdopodobnie około 8 tys zł we Francji, koszt transportu (około 2000zł), prowizja (około 500 &euro tam siedzącego handlarza i prowizja tego w Polsce, opłaty i doprowadzenie go do stanu w jakim go kupiłeś (na częściach z anglika za kilkaset zł) wyniosło cenę do 18 tys zł. Nie opłaca się skoro rynkowo to 26 tys zł (za dobre auto)?

No to wyobraź sobie jaki to był rupieć zanim przyjechał do kraju.

Ja oferowałem wyjazdy do Niemiec, tam gdzie się dokonuje wyborów tego czym się będzie jeździło i... Nie było chętnych. Za drogo... No to macie tańsze - po recyklingu. I teraz się wytrząsacie, że handlarze są bee. Sami sobie jesteście winni.

już w pierwszej linijce odpowiedziałeś sobie na swoje żale - "...scenica z roku 2004 po taniej cenie 22 tys. złotych fura sprowadzona z Francji...". Nikt za darmo auta nie oddaje i już Twoja czujność powinna być wzmożona. Po drugie - auto z Francji - syf i brak przykładania się do stanu pojazdu. Oczywiście, że opłaca się jechać do Francji po auto. Równie dobrze mógłbyś podjechać na złom w swojej okolicy i zacząć kompletować grata z części z allegro. Dziwię się, że nie wyliczyłeś malowanych elementów karoserii bo to właściwie jest najczęściej praktykowane w autach z tamtego rynku. Przepychanie się zderzakami np w Paryżu to norma.

Pewnie teraz poczuję się jak owca wśród wilków ale będę twardy i przyznam się (bo nie mam nic do ukrycia), że ja jestem handlarzem i jeszcze reklamacji nie miałem a wręcz przeciwnie wracają do mnie ludzie po czasie kiedy przychodzi pora na zmianę auta. Ja nie chowam głowy w piasek zaraz po sprzedaniu samochodu. Dlatego, że ja kupuję samochody na sprzedaż takie jakie sam bym chciał mieć. Zobacz galerię. Różnicą jest to, że moich aut nie szukają "łowcy okazji" tylko ludzie chcący mieć dobry samochód. Dlaczego kupuję przeważnie w Niemczech? - bo tam jest postawiona wysoko poprzeczka dotycząca stanu technicznego samochodów.

A teraz powiem Ci dlaczego handlarze oszukują - handel jest to proces obrotu towarem w celu zarobienia pieniędzy. W tym procesie uczestniczą 3 strony
1. Sprzedający - chce zazwyczaj jak najwięcej ZAROBIĆ (lub odzyskać w przypadku właściciela)
2. Pośrednik - lepiej go unikać ale on też coś przycina
3. Kupujący - chce zapłacić jak najmniej (w przypadku pospolitego handlarza)

Sprzedawca poznaje rynek, słucha co mówi POTENCJALNY KUPIEC i kiedy samochód wygląda fajnie, zadbany itd to przyciąga klientów ale... przebieg się nie podoba? No to znów na potrzebę klienta robi korektę przebiegu.
Sprzedawca (handlarz dużego placu) jedzie po auto (wcale nie jedzie tylko dzwoni i kupuje całą lorę na raz prze telefon bo jest taniej i nie ma czasu na podróżowanie). Już na granicy po samochodach lata gość z laptopem i zmienia wskazania liczników. Po przyjechaniu na miejsce zazwyczaj auta są sprzedane zanim dotkną polskiej ziemi. Bo przebiegi niskie i widać co się kupuje. Szczęście ma ten co kupi auto zjeżdżające o własnych siłach a nie za pomocą wózka widłowego. Twój Scenic kosztował prawdopodobnie około 8 tys zł we Francji, koszt transportu (około 2000zł), prowizja (około 500 &euro tam siedzącego handlarza i prowizja tego w Polsce, opłaty i doprowadzenie go do stanu w jakim go kupiłeś (na częściach z anglika za kilkaset zł) wyniosło cenę do 18 tys zł. Nie opłaca się skoro rynkowo to 26 tys zł (za dobre auto)?

No to wyobraź sobie jaki to był rupieć zanim przyjechał do kraju.

Ja oferowałem wyjazdy do Niemiec, tam gdzie się dokonuje wyborów tego czym się będzie jeździło i... Nie było chętnych. Za drogo... No to macie tańsze - po recyklingu. I teraz się wytrząsacie, że handlarze są bee. Sami sobie jesteście winni.
pokaż post
Grzeg31 pokaż post 04.02.2014 15:16 nowy (ostatnia aktualizacja 04.02.2014 15:16)
Witam

Uwaga na Handlarza!!!!! Z G-wa WLKP

tel: 48--733--525--695 sprzedaje auta, które nie mają nic wspólnego z tym co jest w ogłoszeniu.

Bardzo PRZESTRZEGAM

Witam

Uwaga na Handlarza!!!!! Z G-wa WLKP

tel: 48--733--525--695 sprzedaje auta, które nie mają nic wspólnego z tym co jest w ogłoszeniu.

Bardzo PRZESTRZEGAM
pokaż post
Joanna Kontekstowicz
pokaż post
prestidigitator pokaż post 28.06.2011 17:59 nowy (ostatnia aktualizacja 28.06.2011 17:59)
.... chytryś, to i 8 koła straciłeś... a w zasadzie 2x po 4
.... chytryś, to i 8 koła straciłeś... a w zasadzie 2x po 4
pokaż post
FAGO82 pokaż post 17.06.2011 11:45 nowy (ostatnia aktualizacja 17.06.2011 11:59)
Witam.

Jestem tu pierwszy raz ale mam nadzieję, że mój post dostarczy paru cennych informacji na temat oględzin samochodu.
Od jakiegoś czasu czyli ok. 3-4 miesięcy planowałem zakup samochodu urodziło nam się dziecko a że w rodzinie była i jest do tej pory tylko 3 drzwiowa Corsa to okazało się, że nie do końca mieścimy się z całymi manelami do tego malucha w wersji niemieckiej. Postanowiłem więc zastanowić się nad ładnym większym najlepiej kombi samochodem. Pierwszy wybór padł na Opel Astra II rok 2000-2003 1.6 lub 1.8 B gdyż mniej więcej na taki mnie jeszcze stać. Po wykonaniu paru telefoników i posłuchaniu panów i pań jakie to piękne samochody stoją u nich na podwórkach postanowiłem odwiedzić jednego z nich. Wybór padł na allegro (jedyny taki na allegro, igła, GORĄCO POLECAM ***) - tu cytuje teksty z ogłoszenia. Pojechałem do Wieliszewa w sumie myślę niedaleko warszawy na zdjęciach piękna czarna Astra 2001 rok B bo cudeńko jedyne 10500zł hmm.. już po opłatach. Pierwsza myśl trochę tanio jak na ten rocznik i klima i na bajerze kierownica wielofunkcyjna i całkiem wypas ale pojechałem. Oczywiście całe szczęście, że wziąłem kolegę który pracuje w serwisie Opla jako mechanik i ma trochę bzika na punkcie samochodów marki Opel. Spotkaliśmy się ze sprzedawcą Astra na pierwszy rzut oka z daleka ładnie się prezentowała. Ale do sedna: Handlarz mówił przez telefon Paaanie bezwypadkowa nic nie bite wszystko śmiga jedynie co to lekka ryska na drzwiach a przebieg 160-180 tys już dokładnie nie pamiętam. W trakcie oględzin wyszło, że:
- tył był bity i niedbale na szybko zrobiony,
- listwa plastikowa przy klapie tylnej była popękana
- klapa cała była na pewno malowana lub szpachlowana gdyż nie zgadzały się całkiem szczeliny
- tylny zderzak malowany na szybko ale dosłownie na szybko nie wiem czy nie pędzlem bo jeszcze były po pędzlu ślady
- prawa strona (niby wspomniana rysa) drzwi przednie i tylne na dole wstrętnie wgięte od dołu
- prawa strona (niby rysa) drzwi przednie i kawałek tylnych malowane na szybko ślady pędzla, załamanie od miejsca malowania (nawet komuś się nie chciało tego spolerować)
- nadkola (bardzo ważne - zawsze zaglądajcie) nadkola tylne popękane na śrubiska przykręcone tak na szybko
- przód klapa przednia niby wszystko ok. ale nie zgadzały się do końca szczeliny więc na pewno coś robione było
- chyba jedynym elementem nie ruszonym była lewa strona samochodu choć tylne nadkole z tyłu tez było popękane.
- zajrzałem do środka w koło zapasowe no tu odziwo wszystko wyglądało na dobre ale fakt, że koło wyglądało tak świeżo i tak było za pięknie stwierdziłem że coś może być nie tak np: tył samochodu lub jego część mogła być wręcz wspawana z innego samochodu - tego nie wiem...
Co powiedział handlarz na blacharkę, a że nie widział że to było malowane może komuś przerdzewiało trochę i że w 150% bezwypadkowy - nie komentowałem tego.
Skoro już przyjechałem to myślę zajrzę do środka (160-180 tys licznik) ale w środku dosłownie widać ale to widać że tym samochodem jeździł jakiś brudas turek i nawalił nim z 400tys jak nic
- kierownica samo kółko wytarta aż się świeci (skórzana kierownica z takimi obszyciami) obszycia aż starte od używania 100% przebieg większy i proszę ludzie nie dajcie sobie wmówić, że skóra tak się szybko wyciera
- wnętrze kierownicy czyli poduszka klakson - prawdopodobnie pochodził z innej kierownicy z mniejszym przebiegiem gdyż wyglądał faktycznie jak u mnie w Corsie przy faktycznym przebiegu 188tys. Ciekawe co się stało z oryginalnym wypełnieniem kierownicy?? dopowiedzcie sobie sami..
- gałka skrzyni biegów (skórka ją otaczająca) podam przykład moja Corsa 188tys skórka nie wytarta a w tej Astrze aż materiał prześwitywał tak była wytarta i wyślizgana sama gałka - resztę dopowiedzcie sobie sami
- alarm i centralny nie chodził - wytłumaczenie niby bateria słaba w kluczyku hahaha... mało nie padłem na miejscu ze śmiechu dziwne bo jak bateria jest słaba to przy samych drzwiach jakoś powinien się otworzyć centralny a tu martwo tylko otwieranie z kluczyka ręczne.
- szyby prawie każda miała inne oznaczenie
- popielniczka i zapalniczka i schowki widać na używane przez normalnego brudasa
- ale co w środku miała nowego ta Astra to nakładki gumowe od pedałów - aż za nowe pewnie kupił na giełdzie przed wjazdem do Polski bo stare już tak się starły że ich pewnie nie było.
- KLIMATYZACJA !!!! Ludzie nie dajcie się nabrać, że klima nie nabita czy coś to zawsze podejrzanie śmierdzi, że jest gdzieś wyciek i klima jest do zrobienia - koszty duże zaufajcie mi jak chłodnica padnie albo nieszczelna to 500-1000zł (nie oryginalna) w owej Astrze klima po włączeniu niedaj że nie chłodziła to jeszcze chodziła jak mój mikser Zelmera - odpowiedź handlarza to pewnie jak się sprężarka naładuje to będzie cicho i chłodno i że klimatyzacje tam mają. - ciekawe co mają ???
- ogólnie jak wsiadacie do samochodu to proszę zerknąć czy samochód nie wygląda wam za staro nie dajcie się zwieść tym, że jest wykąpany wypicowany bo serio to widać jak samochód ma 180tys i jak ma 300tys. Jak ja wsiadłem do tej Astry to po prostu widać było że jeździł nią jakiś turek albo rusek brudas tak czy inaczej i że samochód serio wygląda na zjeżdżony.
SILNIK SAMOCHODU
- niby wszystko chodziło dobrze ale co mi się nie spodobało
- coś puka w kierownicy (albo przekładnia albo końcówki poleciały)
- po jeździe próbnej stwierdziłem że nawet na lekkich dołkach jest bardzo twarda i słychać mocno coś takiego du..du.. powiedzcie sobie to teraz tylko głośno dudu!! - pewnie zawieszenie leci
- biegi ciężko chodziły ogólnie twarde sprzęgło dziwnie wchodził wsteczny - biegi jednak się przekonałem po mojej Corsie bo muszę w niej robić sprzęgło obecnie - biegi muszą wchodzić gładko bez żadnego chrząkania bez problemów i jak sprawdzić 2 sposoby jeden to mój drugi to ściągnięty choć nie mam przekonania 1. wrzuć jedynkę rusz kawałek przejedź i od razu zatrzymaj i od razu wrzuć na szybko wsteczny. Jeśli przejdzie dobrze test można powiedzieć że jeszcze sprzęgło powinno żyć. 2. na zapalonym silniku oczywiście wrzuć trójkę i spróbuj ruszyć jeśli pojedzie to lipa jeśli zgaśnie lub dobrze się zadusi powinno być dobrze. - To takie moje doświadczenia ze skrzyni biegów ale poczytajcie o tym jeszcze gdzieś
- bardzo ważne zajrzeć i sprawdzić olej jak za jasny to dolewka lub może niedawno zmieniany jak czarny ale taki aż za czarny to długo jeździł i nie wiadomo co tak naprawdę siedzi w nim
- jeszcze ważna uwaga odpalić silnik przejechać się najlepiej żeby się zagrzał silnik i potem po zgaszeniu silnika pod maską otworzyć zbiorniczek z płynem do chłodnicy zobaczyć czy nie gromadzi się jakiś osad lub czy nie jest za ciemny płyn - poczytajcie o tym na innych tez forach internetowych bo ja dobrze nie wytłumaczę - a w owej Astrze to aż płyn był brunatnego kolorku znak że albo uszczelka pod głowicą albo Bóg wie co jeszcze. I tak dziwnie pachniał tak inaczej niż zwykle z ciekawości powąchajcie sobie kilka samochodów jak pachną płyny w nich jak są zagrzane - jak traficie na ten coś uszkodzony to będziecie wiedzieli o co mi chodzi.
Już dalej go nie sprawdzałem bo odpuściłem sobie.
I tak zakończyła się moja pierwsza wyprawa po samochód do pana z Wieliszewa - allegro "jedyna igła itd.." rada uważajcie na niego nie pamiętam loginu ale poznacie go to taki troszkę napakowany z buraczkowatą twarzą człowieczek. Wystawia na allegro i części i samochody niby w opiniach patrzyłem wszystko ok. ale nikt nie oceniał nigdy samochodu tylko jakieś części które kupował. A i zapytałem się odkąd się zajmuje sprzedażą to powiedział że odkąd stracił prace. Wniosek, co wcześniej robił?? A może zbierał kartofle na polu i teraz sprzedaje samochody?? Jak taki człowiek może coś powiedzieć o samochodzie?? Z tego co wiem miał jechać tą Astrą to Ciechanowa - giełda dno odradzam odradzam !!! Byłem widziałem zapiekankę kupiłem i wróciłem z niczym. I chyba sprzedał komuś tą Astrę i współczuję tej osobie.
Mam nadzieję, że mój post komuś pomoże jeśli jakieś pytania proszę pytać gdyż już jakieś doświadczenie mam jeśli będę w stanie to pomogę.
Następnym postem ale już nie teraz bo mi się palce od pisania zapaliły opowiem moich kilka następnych przygód z oględzinami samochodów i sprzedam kilka następnych doświadczeń a na koniec za jakiś czas, jeśli wszystko dobrze pójdzie będę mógł polecić bądź odradzić sprzedawce, od którego biorę właśnie samochód ale to za jakiś czas jak pojeżdżę i popatrzę.

Pozdrawiam.

Witam.

Jestem tu pierwszy raz ale mam nadzieję, że mój post dostarczy paru cennych informacji na temat oględzin samochodu.
Od jakiegoś czasu czyli ok. 3-4 miesięcy planowałem zakup samochodu urodziło nam się dziecko a że w rodzinie była i jest do tej pory tylko 3 drzwiowa Corsa to okazało się, że nie do końca mieścimy się z całymi manelami do tego malucha w wersji niemieckiej. Postanowiłem więc zastanowić się nad ładnym większym najlepiej kombi samochodem. Pierwszy wybór padł na Opel Astra II rok 2000-2003 1.6 lub 1.8 B gdyż mniej więcej na taki mnie jeszcze stać. Po wykonaniu paru telefoników i posłuchaniu panów i pań jakie to piękne samochody stoją u nich na podwórkach postanowiłem odwiedzić jednego z nich. Wybór padł na allegro (jedyny taki na allegro, igła, GORĄCO POLECAM ***) - tu cytuje teksty z ogłoszenia. Pojechałem do Wieliszewa w sumie myślę niedaleko warszawy na zdjęciach piękna czarna Astra 2001 rok B bo cudeńko jedyne 10500zł hmm.. już po opłatach. Pierwsza myśl trochę tanio jak na ten rocznik i klima i na bajerze kierownica wielofunkcyjna i całkiem wypas ale pojechałem. Oczywiście całe szczęście, że wziąłem kolegę który pracuje w serwisie Opla jako mechanik i ma trochę bzika na punkcie samochodów marki Opel. Spotkaliśmy się ze sprzedawcą Astra na pierwszy rzut oka z daleka ładnie się prezentowała. Ale do sedna: Handlarz mówił przez telefon Paaanie bezwypadkowa nic nie bite wszystko śmiga jedynie co to lekka ryska na drzwiach a przebieg 160-180 tys już dokładnie nie pamiętam. W trakcie oględzin wyszło, że:
- tył był bity i niedbale na szybko zrobiony,
- listwa plastikowa przy klapie tylnej była popękana
- klapa cała była na pewno malowana lub szpachlowana gdyż nie zgadzały się całkiem szczeliny
- tylny zderzak malowany na szybko ale dosłownie na szybko nie wiem czy nie pędzlem bo jeszcze były po pędzlu ślady
- prawa strona (niby wspomniana rysa) drzwi przednie i tylne na dole wstrętnie wgięte od dołu
- prawa strona (niby rysa) drzwi przednie i kawałek tylnych malowane na szybko ślady pędzla, załamanie od miejsca malowania (nawet komuś się nie chciało tego spolerować)
- nadkola (bardzo ważne - zawsze zaglądajcie) nadkola tylne popękane na śrubiska przykręcone tak na szybko
- przód klapa przednia niby wszystko ok. ale nie zgadzały się do końca szczeliny więc na pewno coś robione było
- chyba jedynym elementem nie ruszonym była lewa strona samochodu choć tylne nadkole z tyłu tez było popękane.
- zajrzałem do środka w koło zapasowe no tu odziwo wszystko wyglądało na dobre ale fakt, że koło wyglądało tak świeżo i tak było za pięknie stwierdziłem że coś może być nie tak np: tył samochodu lub jego część mogła być wręcz wspawana z innego samochodu - tego nie wiem...
Co powiedział handlarz na blacharkę, a że nie widział że to było malowane może komuś przerdzewiało trochę i że w 150% bezwypadkowy - nie komentowałem tego.
Skoro już przyjechałem to myślę zajrzę do środka (160-180 tys licznik) ale w środku dosłownie widać ale to widać że tym samochodem jeździł jakiś brudas turek i nawalił nim z 400tys jak nic
- kierownica samo kółko wytarta aż się świeci (skórzana kierownica z takimi obszyciami) obszycia aż starte od używania 100% przebieg większy i proszę ludzie nie dajcie sobie wmówić, że skóra tak się szybko wyciera
- wnętrze kierownicy czyli poduszka klakson - prawdopodobnie pochodził z innej kierownicy z mniejszym przebiegiem gdyż wyglądał faktycznie jak u mnie w Corsie przy faktycznym przebiegu 188tys. Ciekawe co się stało z oryginalnym wypełnieniem kierownicy?? dopowiedzcie sobie sami..
- gałka skrzyni biegów (skórka ją otaczająca) podam przykład moja Corsa 188tys skórka nie wytarta a w tej Astrze aż materiał prześwitywał tak była wytarta i wyślizgana sama gałka - resztę dopowiedzcie sobie sami
- alarm i centralny nie chodził - wytłumaczenie niby bateria słaba w kluczyku hahaha... mało nie padłem na miejscu ze śmiechu dziwne bo jak bateria jest słaba to przy samych drzwiach jakoś powinien się otworzyć centralny a tu martwo tylko otwieranie z kluczyka ręczne.
- szyby prawie każda miała inne oznaczenie
- popielniczka i zapalniczka i schowki widać na używane przez normalnego brudasa
- ale co w środku miała nowego ta Astra to nakładki gumowe od pedałów - aż za nowe pewnie kupił na giełdzie przed wjazdem do Polski bo stare już tak się starły że ich pewnie nie było.
- KLIMATYZACJA !!!! Ludzie nie dajcie się nabrać, że klima nie nabita czy coś to zawsze podejrzanie śmierdzi, że jest gdzieś wyciek i klima jest do zrobienia - koszty duże zaufajcie mi jak chłodnica padnie albo nieszczelna to 500-1000zł (nie oryginalna) w owej Astrze klima po włączeniu niedaj że nie chłodziła to jeszcze chodziła jak mój mikser Zelmera - odpowiedź handlarza to pewnie jak się sprężarka naładuje to będzie cicho i chłodno i że klimatyzacje tam mają. - ciekawe co mają ???
- ogólnie jak wsiadacie do samochodu to proszę zerknąć czy samochód nie wygląda wam za staro nie dajcie się zwieść tym, że jest wykąpany wypicowany bo serio to widać jak samochód ma 180tys i jak ma 300tys. Jak ja wsiadłem do tej Astry to po prostu widać było że jeździł nią jakiś turek albo rusek brudas tak czy inaczej i że samochód serio wygląda na zjeżdżony.
SILNIK SAMOCHODU
- niby wszystko chodziło dobrze ale co mi się nie spodobało
- coś puka w kierownicy (albo przekładnia albo końcówki poleciały)
- po jeździe próbnej stwierdziłem że nawet na lekkich dołkach jest bardzo twarda i słychać mocno coś takiego du..du.. powiedzcie sobie to teraz tylko głośno dudu!! - pewnie zawieszenie leci
- biegi ciężko chodziły ogólnie twarde sprzęgło dziwnie wchodził wsteczny - biegi jednak się przekonałem po mojej Corsie bo muszę w niej robić sprzęgło obecnie - biegi muszą wchodzić gładko bez żadnego chrząkania bez problemów i jak sprawdzić 2 sposoby jeden to mój drugi to ściągnięty choć nie mam przekonania 1. wrzuć jedynkę rusz kawałek przejedź i od razu zatrzymaj i od razu wrzuć na szybko wsteczny. Jeśli przejdzie dobrze test można powiedzieć że jeszcze sprzęgło powinno żyć. 2. na zapalonym silniku oczywiście wrzuć trójkę i spróbuj ruszyć jeśli pojedzie to lipa jeśli zgaśnie lub dobrze się zadusi powinno być dobrze. - To takie moje doświadczenia ze skrzyni biegów ale poczytajcie o tym jeszcze gdzieś
- bardzo ważne zajrzeć i sprawdzić olej jak za jasny to dolewka lub może niedawno zmieniany jak czarny ale taki aż za czarny to długo jeździł i nie wiadomo co tak naprawdę siedzi w nim
- jeszcze ważna uwaga odpalić silnik przejechać się najlepiej żeby się zagrzał silnik i potem po zgaszeniu silnika pod maską otworzyć zbiorniczek z płynem do chłodnicy zobaczyć czy nie gromadzi się jakiś osad lub czy nie jest za ciemny płyn - poczytajcie o tym na innych tez forach internetowych bo ja dobrze nie wytłumaczę - a w owej Astrze to aż płyn był brunatnego kolorku znak że albo uszczelka pod głowicą albo Bóg wie co jeszcze. I tak dziwnie pachniał tak inaczej niż zwykle z ciekawości powąchajcie sobie kilka samochodów jak pachną płyny w nich jak są zagrzane - jak traficie na ten coś uszkodzony to będziecie wiedzieli o co mi chodzi.
Już dalej go nie sprawdzałem bo odpuściłem sobie.
I tak zakończyła się moja pierwsza wyprawa po samochód do pana z Wieliszewa - allegro "jedyna igła itd.." rada uważajcie na niego nie pamiętam loginu ale poznacie go to taki troszkę napakowany z buraczkowatą twarzą człowieczek. Wystawia na allegro i części i samochody niby w opiniach patrzyłem wszystko ok. ale nikt nie oceniał nigdy samochodu tylko jakieś części które kupował. A i zapytałem się odkąd się zajmuje sprzedażą to powiedział że odkąd stracił prace. Wniosek, co wcześniej robił?? A może zbierał kartofle na polu i teraz sprzedaje samochody?? Jak taki człowiek może coś powiedzieć o samochodzie?? Z tego co wiem miał jechać tą Astrą to Ciechanowa - giełda dno odradzam odradzam !!! Byłem widziałem zapiekankę kupiłem i wróciłem z niczym. I chyba sprzedał komuś tą Astrę i współczuję tej osobie.
Mam nadzieję, że mój post komuś pomoże jeśli jakieś pytania proszę pytać gdyż już jakieś doświadczenie mam jeśli będę w stanie to pomogę.
Następnym postem ale już nie teraz bo mi się palce od pisania zapaliły opowiem moich kilka następnych przygód z oględzinami samochodów i sprzedam kilka następnych doświadczeń a na koniec za jakiś czas, jeśli wszystko dobrze pójdzie będę mógł polecić bądź odradzić sprzedawce, od którego biorę właśnie samochód ale to za jakiś czas jak pojeżdżę i popatrzę.

Pozdrawiam.
pokaż post
maniax86 pokaż post 30.05.2011 17:18 nowy (ostatnia aktualizacja 30.05.2011 17:18)
witam
przeczytałem wątek i to że handlarze nas kantują to rzecz oczywista. Ale zastanówcie się czy nie jest tak na własne życzenie?? Wiele osób kupuje auta 3 letnie bo jeszcze w miare nowe i znacznie tańsze od nówki. Kto sprzedaje dobre auto 3 letnie?? Raczej nikt. 90% 3 letnich aut jest sprowadzanych z zagranicy. Zaden Niemiec nie sprzeda dobrego auta na gwarancji jeśli jest w nim wszystko ok. Po drugie jeśli takie auto jest faktycznie dobre i bezwypadkowe to kosztowałoby u nas dużo kasy.Jaki wniosek?? 3 letnie auta z zagranicy są kupowane po wypadkach jako złomy w Polsce klepane i picowane i puszczane w obrót jako bezwypadkowe.Druga sprawa sprowadzane diesle. Diesel jest znacznie droższy od benzyniaka. Dlatego w Niemczech diesla kupują osoby które robią po 80-100 tys km rocznie, bo tylko wtedy różnica w cenie sie spłaci. Dlatego wybaczcie ale jeśli ktoś sobie myśli że 6-7 letni np niemiecki passat w dieslu ma przebieg 200 tys to usilnie sam siebie chce oszukać. bo racjonalnie takie auto ma nabite z 500 tys km jak nic. Także wydaje mi sie poprostu że chcemy być kantowani bo sami sie o to w dużej mierze prosimy.

witam
przeczytałem wątek i to że handlarze nas kantują to rzecz oczywista. Ale zastanówcie się czy nie jest tak na własne życzenie?? Wiele osób kupuje auta 3 letnie bo jeszcze w miare nowe i znacznie tańsze od nówki. Kto sprzedaje dobre auto 3 letnie?? Raczej nikt. 90% 3 letnich aut jest sprowadzanych z zagranicy. Zaden Niemiec nie sprzeda dobrego auta na gwarancji jeśli jest w nim wszystko ok. Po drugie jeśli takie auto jest faktycznie dobre i bezwypadkowe to kosztowałoby u nas dużo kasy.Jaki wniosek?? 3 letnie auta z zagranicy są kupowane po wypadkach jako złomy w Polsce klepane i picowane i puszczane w obrót jako bezwypadkowe.Druga sprawa sprowadzane diesle. Diesel jest znacznie droższy od benzyniaka. Dlatego w Niemczech diesla kupują osoby które robią po 80-100 tys km rocznie, bo tylko wtedy różnica w cenie sie spłaci. Dlatego wybaczcie ale jeśli ktoś sobie myśli że 6-7 letni np niemiecki passat w dieslu ma przebieg 200 tys to usilnie sam siebie chce oszukać. bo racjonalnie takie auto ma nabite z 500 tys km jak nic. Także wydaje mi sie poprostu że chcemy być kantowani bo sami sie o to w dużej mierze prosimy.
pokaż post
xirad pokaż post 30.01.2012 14:43 nowy (ostatnia aktualizacja 30.01.2012 14:43)

maniax86 napisał:

sami sie prosimy
witam
przeczytałem wątek i to że handlarze nas kantują to rzecz oczywista. Ale zastanówcie się czy nie jest tak na własne życzenie?? Wiele osób kupuje auta 3 letnie bo jeszcze w miare nowe i znacznie tańsze od nówki. Kto sprzedaje dobre auto 3 letnie?? Raczej nikt. 90% 3 letnich aut jest sprowadzanych z zagranicy. Zaden Niemiec nie sprzeda dobrego auta na gwarancji jeśli jest w nim wszystko ok. Po drugie jeśli takie auto jest faktycznie dobre i bezwypadkowe to kosztowałoby u nas dużo kasy.Jaki wniosek?? 3 letnie auta z zagranicy są kupowane po wypadkach jako złomy w Polsce klepane i picowane i puszczane w obrót jako bezwypadkowe.Druga sprawa sprowadzane diesle. Diesel jest znacznie droższy od benzyniaka. Dlatego w Niemczech diesla kupują osoby które robią po 80-100 tys km rocznie, bo tylko wtedy różnica w cenie sie spłaci. Dlatego wybaczcie ale jeśli ktoś sobie myśli że 6-7 letni np niemiecki passat w dieslu ma przebieg 200 tys to usilnie sam siebie chce oszukać. bo racjonalnie takie auto ma nabite z 500 tys km jak nic. Także wydaje mi sie poprostu że chcemy być kantowani bo sami sie o to w dużej mierze prosimy.


Będę polemizował
Auta 3 letnie - to auto po leasingu lub kredycie. Tyle zazwyczaj trwa jego spłata. Znam parę osób, które po 3 latach kupują nowy z salonu na kredyt, a stary sprzedają. Sam kupiłem Opla 3 letniego, po leasingu z 180 tys. przebiegu i od 6 lat mi śmiga aż miło. Nie należy się bać, tylko samochody sprawdzać i kupować w większych auto-handlach (takich z renomą).

maniax86 napisał:

sami sie prosimy
witam
przeczytałem wątek i to że handlarze nas kantują to rzecz oczywista. Ale zastanówcie się czy nie jest tak na własne życzenie?? Wiele osób kupuje auta 3 letnie bo jeszcze w miare nowe i znacznie tańsze od nówki. Kto sprzedaje dobre auto 3 letnie?? Raczej nikt. 90% 3 letnich aut jest sprowadzanych z zagranicy. Zaden Niemiec nie sprzeda dobrego auta na gwarancji jeśli jest w nim wszystko ok. Po drugie jeśli takie auto jest faktycznie dobre i bezwypadkowe to kosztowałoby u nas dużo kasy.Jaki wniosek?? 3 letnie auta z zagranicy są kupowane po wypadkach jako złomy w Polsce klepane i picowane i puszczane w obrót jako bezwypadkowe.Druga sprawa sprowadzane diesle. Diesel jest znacznie droższy od benzyniaka. Dlatego w Niemczech diesla kupują osoby które robią po 80-100 tys km rocznie, bo tylko wtedy różnica w cenie sie spłaci. Dlatego wybaczcie ale jeśli ktoś sobie myśli że 6-7 letni np niemiecki passat w dieslu ma przebieg 200 tys to usilnie sam siebie chce oszukać. bo racjonalnie takie auto ma nabite z 500 tys km jak nic. Także wydaje mi sie poprostu że chcemy być kantowani bo sami sie o to w dużej mierze prosimy.


Będę polemizował
Auta 3 letnie - to auto po leasingu lub kredycie. Tyle zazwyczaj trwa jego spłata. Znam parę osób, które po 3 latach kupują nowy z salonu na kredyt, a stary sprzedają. Sam kupiłem Opla 3 letniego, po leasingu z 180 tys. przebiegu i od 6 lat mi śmiga aż miło. Nie należy się bać, tylko samochody sprawdzać i kupować w większych auto-handlach (takich z renomą).
pokaż post
Joanna Kontekstowicz
pokaż post
Konto usunięte pokaż post 11.12.2011 23:47 nowy (ostatnia aktualizacja 11.12.2011 23:47)
nie należy generalizować wszystkie auta. Jedni kupują diesle bo latają nimi kupę km a inni dlatego, że jednak ta wskazówka od poziomu paliwa schodzi wolniej w kierunku 0. Nie sądzę, żeby ktoś kupił sobie malucha w dieslu, żeby nim robić setki tys km rocznie. Benzyniaki rzadziej niż diesle ale jednak też mają spore przebiegi. Trzeba tylko mieć głowę na karku i nie kupować "okazji". Trzeba się wystrzegać aut flotowych w paskudnych kolorach i ze śladami naklejek na lakierze. Chociaż one są serwisowane i mają jakąś historię ale na pewno mają sporo km przebytych w różny sposób (dobrze, żeby auto miało mało kierowców).
nie należy generalizować wszystkie auta. Jedni kupują diesle bo latają nimi kupę km a inni dlatego, że jednak ta wskazówka od poziomu paliwa schodzi wolniej w kierunku 0. Nie sądzę, żeby ktoś kupił sobie malucha w dieslu, żeby nim robić setki tys km rocznie. Benzyniaki rzadziej niż diesle ale jednak też mają spore przebiegi. Trzeba tylko mieć głowę na karku i nie kupować "okazji". Trzeba się wystrzegać aut flotowych w paskudnych kolorach i ze śladami naklejek na lakierze. Chociaż one są serwisowane i mają jakąś historię ale na pewno mają sporo km przebytych w różny sposób (dobrze, żeby auto miało mało kierowców).
pokaż post
kinek-k1 pokaż post 15.05.2011 01:29 nowy (ostatnia aktualizacja 15.05.2011 01:29)
Niestety sam sie o tym przekonałem. Zawsze marzył mi się pssat b5 fl bądź Audi A6. Kiedy nazbierałem 25 tysi mówie wkońcu! No i żeby było szybciej biore kumpla (ma pojęcie o samochodach) i jedziemy na Słomczyn! Efekt wracamy na pusto! koszt 260 zł (paliwo do auta, parking, karkówka dla mnie i kumpla) i tak k...... 3 tyg z rzędu. Same malowańce. Kumpel zrezygnował ja znalazłem nowy świat allego! Pierwzy wyjazd opel signum Radom, następnie Opel astra warszawa, ford mondeo płock mówie nie szukam już z mazosza jade bliżej granicy. W Zielonej Górze był piękny passat ( oczywiście na zdjęciach) - szkoda gadać. Mam tego dosyć!!!Wydałem na wyjazdy ponad 2.5 koła a jak by liczyc dniówki w pracy około 4 tys. OSZUKAŃCE!!! OSZUKAŃCE!!! OSZUKAŃCE!!! Do tego stopnia że ten w Płocku mówił że jest piewszym właścicielem, samochód nie bity, idealny, że jest pierwszym właścicielem nie handlażem kupił go w salonie RP. okazało sie że handlaz samochód kupiony w Franci po 2 latach sprowadzony do Polski, przednia maskama zjednej strony wchodziła na zderzak z drugie 2 cm przerwy, cały porysowany, z silnika dochodziły piski napeno jeszcze 3 elementy lakierowane, czołowa szyba była wymieniana więc do pana Berdynarda F......kiego w Radomiu po samochód odradzał bym jechać!!! Ogólnie odradzam takiego kupna ja szukałem 6 miechów auta jeszcze czekam 1 i odbieram od brata kumpla corolle. Auto nie za piękne ale za to pewne, i choc mi sie bardzo nie podoba to i tak je kupie bo bede jeździł z 3 lata i nie dołoże a jak kupie kozaka z allegro to moge mieć problemy z spłata kredytu!
Niestety sam sie o tym przekonałem. Zawsze marzył mi się pssat b5 fl bądź Audi A6. Kiedy nazbierałem 25 tysi mówie wkońcu! No i żeby było szybciej biore kumpla (ma pojęcie o samochodach) i jedziemy na Słomczyn! Efekt wracamy na pusto! koszt 260 zł (paliwo do auta, parking, karkówka dla mnie i kumpla) i tak k...... 3 tyg z rzędu. Same malowańce. Kumpel zrezygnował ja znalazłem nowy świat allego! Pierwzy wyjazd opel signum Radom, następnie Opel astra warszawa, ford mondeo płock mówie nie szukam już z mazosza jade bliżej granicy. W Zielonej Górze był piękny passat ( oczywiście na zdjęciach) - szkoda gadać. Mam tego dosyć!!!Wydałem na wyjazdy ponad 2.5 koła a jak by liczyc dniówki w pracy około 4 tys. OSZUKAŃCE!!! OSZUKAŃCE!!! OSZUKAŃCE!!! Do tego stopnia że ten w Płocku mówił że jest piewszym właścicielem, samochód nie bity, idealny, że jest pierwszym właścicielem nie handlażem kupił go w salonie RP. okazało sie że handlaz samochód kupiony w Franci po 2 latach sprowadzony do Polski, przednia maskama zjednej strony wchodziła na zderzak z drugie 2 cm przerwy, cały porysowany, z silnika dochodziły piski napeno jeszcze 3 elementy lakierowane, czołowa szyba była wymieniana więc do pana Berdynarda F......kiego w Radomiu po samochód odradzał bym jechać!!! Ogólnie odradzam takiego kupna ja szukałem 6 miechów auta jeszcze czekam 1 i odbieram od brata kumpla corolle. Auto nie za piękne ale za to pewne, i choc mi sie bardzo nie podoba to i tak je kupie bo bede jeździł z 3 lata i nie dołoże a jak kupie kozaka z allegro to moge mieć problemy z spłata kredytu!
pokaż post
grogol pokaż post 19.02.2011 15:57 nowy (ostatnia aktualizacja 19.02.2011 15:57)
Nie zawsze jest tak, ze handlarze probuja nas oszukac, czasami chca oszukac system. Ja 5 lat temu kupowalem Renault Megane we Wloskim komisie, handlarz powiedzial mi, ze auto ma przejechane 156 tys km i abym dostal roczna gwarancje musi cofnac licznik do wielkosci mniejszej niz 100 tys km. Tak, ze kupilem samochod z przebiegiem 92 tys km. Bardzo zadbane dodam , a pokonalismy razem prawie 100 tys km
Nie zawsze jest tak, ze handlarze probuja nas oszukac, czasami chca oszukac system. Ja 5 lat temu kupowalem Renault Megane we Wloskim komisie, handlarz powiedzial mi, ze auto ma przejechane 156 tys km i abym dostal roczna gwarancje musi cofnac licznik do wielkosci mniejszej niz 100 tys km. Tak, ze kupilem samochod z przebiegiem 92 tys km. Bardzo zadbane dodam , a pokonalismy razem prawie 100 tys km
pokaż post
oshoost pokaż post 18.02.2011 09:46 nowy (ostatnia aktualizacja 18.02.2011 09:46)
Witam,
to mój pierwszy post na tym forum, ale od jakiegoś czasu jestem jego "obserwatorem". Do jego napisania skłoniła mnie sytuacja jakiej byłem uczestnikiem.
Chciałem wymienić swojego Golfa z 1996 na coś nowszego i ciut większego, więc wybór padł na Jettę. Długo szukałem i przeglądałem ogłoszenia - szukałem okazji, aż trafiłem na ciekawą ofertę w GNIEŹNIE.
OSTRZEGAM WSZYSTKICH PRZED AUTOKOMISEM AUTOKOMFORT PRZY UL. PAŁUCKIEJ 11 Z GNIEZNA!!!
Chodzi o to ogłoszenie http://otomoto.pl/volkswagen-jetta-200- ... 87373.html
Właściciel komisu pisze "200% bezwypadkowy" - dałem się skusić i straciłem 2 dni, kilkaset złotych (na bilety) i trochę nerwów. Przejechałem około 1000 km (podróżowałem z Lublina do Gniezna). Na zdjęciach wszystko wygląda dobrze, ale przyglądając się z bliska temu VW od razu widać, że bezwypadkowy to on być nie może (200% - śmiech na sali). Po kolei:
- klapa silnika wyraźnie przesunięta (patrząc z przodu) w lewą stronę - z prawej jest mniej więcej równo z "grillem", z lewej wystaje jakieś 3 cm (zgadnijcie czemu nie ma zdjęcia z przodu auta)
- klapa bagażnika z tyłu też ruszona, bo z jednej strony przerwa między klapą a błotnikiem na 5 mm, z drugiej 2 cm (też nie ma zdjęcia z tyłu) - wyraźnie uderzony od strony kierowcy,
- tylne drzwi (zarówno prawe, jak i lewe) trzeba zamykać na siłę (tłumaczenie "źle posmarowane"
- przy tylnych drzwiach zacieki z lakieru i grudki (chyba w fabryce tak by nie pomalowali)
- wyraźne różnice w kolorze lakieru na lewej stronie i pozostałej części auta
- i na koniec ściema z wyposażeniem - napisał "kierownica multifunkcyjna" - już na zdjęciach widać, że jej NIE MA, "ksenony" - NIE MA (tłumaczenie"to ja tak napisałem?", "alufelgi" - NIE MA ("może pan sobie u mnie alufelgi dokupić", "czujniki parkowania i czujnik deszczu" - NIE MA.
Do tego właściciel szybko odpala silnik, żeby nie przyglądać się na blachę.
Mam nadzieję, że moje ostrzeżenie uchroni kilka osób przed zakupem bubla u tego naciągacza. Szkoda, że na takich kłamców nie ma jakiegoś paragrafu.
ps. wszystkie wymienione usterki zauważył nie jakiś mechanik tylko zwyczajny użytkownik samochodów.
Pozdrawiam

Witam,
to mój pierwszy post na tym forum, ale od jakiegoś czasu jestem jego "obserwatorem". Do jego napisania skłoniła mnie sytuacja jakiej byłem uczestnikiem.
Chciałem wymienić swojego Golfa z 1996 na coś nowszego i ciut większego, więc wybór padł na Jettę. Długo szukałem i przeglądałem ogłoszenia - szukałem okazji, aż trafiłem na ciekawą ofertę w GNIEŹNIE.
OSTRZEGAM WSZYSTKICH PRZED AUTOKOMISEM AUTOKOMFORT PRZY UL. PAŁUCKIEJ 11 Z GNIEZNA!!!
Chodzi o to ogłoszenie http://otomoto.pl/volkswagen-jetta-200- ... 87373.html
Właściciel komisu pisze "200% bezwypadkowy" - dałem się skusić i straciłem 2 dni, kilkaset złotych (na bilety) i trochę nerwów. Przejechałem około 1000 km (podróżowałem z Lublina do Gniezna). Na zdjęciach wszystko wygląda dobrze, ale przyglądając się z bliska temu VW od razu widać, że bezwypadkowy to on być nie może (200% - śmiech na sali). Po kolei:
- klapa silnika wyraźnie przesunięta (patrząc z przodu) w lewą stronę - z prawej jest mniej więcej równo z "grillem", z lewej wystaje jakieś 3 cm (zgadnijcie czemu nie ma zdjęcia z przodu auta)
- klapa bagażnika z tyłu też ruszona, bo z jednej strony przerwa między klapą a błotnikiem na 5 mm, z drugiej 2 cm (też nie ma zdjęcia z tyłu) - wyraźnie uderzony od strony kierowcy,
- tylne drzwi (zarówno prawe, jak i lewe) trzeba zamykać na siłę (tłumaczenie "źle posmarowane"
- przy tylnych drzwiach zacieki z lakieru i grudki (chyba w fabryce tak by nie pomalowali)
- wyraźne różnice w kolorze lakieru na lewej stronie i pozostałej części auta
- i na koniec ściema z wyposażeniem - napisał "kierownica multifunkcyjna" - już na zdjęciach widać, że jej NIE MA, "ksenony" - NIE MA (tłumaczenie"to ja tak napisałem?", "alufelgi" - NIE MA ("może pan sobie u mnie alufelgi dokupić", "czujniki parkowania i czujnik deszczu" - NIE MA.
Do tego właściciel szybko odpala silnik, żeby nie przyglądać się na blachę.
Mam nadzieję, że moje ostrzeżenie uchroni kilka osób przed zakupem bubla u tego naciągacza. Szkoda, że na takich kłamców nie ma jakiegoś paragrafu.
ps. wszystkie wymienione usterki zauważył nie jakiś mechanik tylko zwyczajny użytkownik samochodów.
Pozdrawiam
pokaż post
kida14 pokaż post 13.02.2011 23:14 nowy (ostatnia aktualizacja 13.02.2011 23:14)
Ja mam już auto, które już nieźle dało mi popalić pod względem napraw, patrząc jednak na to co tu napisaliście nie wiem czy tej ostatniej usterki nie wymienić i dobić szrota tyle ile się da - mam peugeota 306 diesla 1994, najgorsze g....wno jeśli idzie o zawieszenie. Przy aucie trzyma mnie jeszcze jego silnik 1.9 diesel - jest bardzo oszczędny (w zimie około 6,5 na mieście) i chyba tylko to w tym aucie działa. Czeka mnie teraz wymiana nagrzewnicy - koszt bez samej nagrzewnicy tylko od 400 do 800 zł wzwyż, pocieszyli mnie , że w fordzie mondeo to koszt od 1200 wzwyż (też mi pocieszenie). Przeżyłam już brak hamulców w zimie, urwany i ciągnięty tłumik za autem, złamany fotel kierowcy, która bagatela jeździł przy udanej próbie hamowania do tyłu......ogólnie rzecz biorąc , czy ktoś chce kupić peugeota 306 ? może ktoś się skusi, sprzedam go na części cha cha cha nie polecam tego auta, a.......tylna belka to standard (zawsze padnie i jest cholernie droga).
Zastanawiam się, czy nie jeździć przez wakacje autobusami i uzbierać na coś lepszego. Prawda jest taka gówniane pieniądze to jeszcze bardziej gówniane auto. Chcecie mieć coś dobrego to za to trzeba troszkę zapłacić - tanie mięso psy jedzą.....

Ja mam już auto, które już nieźle dało mi popalić pod względem napraw, patrząc jednak na to co tu napisaliście nie wiem czy tej ostatniej usterki nie wymienić i dobić szrota tyle ile się da - mam peugeota 306 diesla 1994, najgorsze g....wno jeśli idzie o zawieszenie. Przy aucie trzyma mnie jeszcze jego silnik 1.9 diesel - jest bardzo oszczędny (w zimie około 6,5 na mieście) i chyba tylko to w tym aucie działa. Czeka mnie teraz wymiana nagrzewnicy - koszt bez samej nagrzewnicy tylko od 400 do 800 zł wzwyż, pocieszyli mnie , że w fordzie mondeo to koszt od 1200 wzwyż (też mi pocieszenie). Przeżyłam już brak hamulców w zimie, urwany i ciągnięty tłumik za autem, złamany fotel kierowcy, która bagatela jeździł przy udanej próbie hamowania do tyłu......ogólnie rzecz biorąc , czy ktoś chce kupić peugeota 306 ? może ktoś się skusi, sprzedam go na części cha cha cha nie polecam tego auta, a.......tylna belka to standard (zawsze padnie i jest cholernie droga).
Zastanawiam się, czy nie jeździć przez wakacje autobusami i uzbierać na coś lepszego. Prawda jest taka gówniane pieniądze to jeszcze bardziej gówniane auto. Chcecie mieć coś dobrego to za to trzeba troszkę zapłacić - tanie mięso psy jedzą.....
pokaż post
darraz pokaż post 26.11.2010 07:06 nowy (ostatnia aktualizacja 26.11.2010 07:06)
http://otomoto.pl/fiat-multipla-dobra-cena-polecam-C16323383.html
Ogłoszenie, którego link podałem powyżej to kolejny dowód na nieuczciwość handlarzy. Bez skrupułów dla kasy cofają liczniki, oszukują klienta.
Adres komisu:
KOMIS ALEX
Płoskie 14A
22-400 Zamość
Gdyby ogłoszenie zniknęło - zamieszczam zrzut ekranu:

Napisane jest, że auto przejechało 195tys.km i jest w bardzo dobrym stanie wizualnym. Ważne jest zdjęcie, na którym widać numery rejestracyjne wozu:

Kiedy zobaczyłem to auto -stwierdziłem, że gdzieś już je widziałem. Na początek wpisałem numery rejestracyjne w google:

Pierwszy rzut oka i już widać, że auto serwisowane było do przebiegu około 230tys.km - coś się nie zgadza, przecież w ogłoszeniu jest napisane, że przebieg to 195tys.km !
Żeby sprawdzić ile kilometrów auto przejechało nieserwisowane w archiwum allegro wpisałem numer ogłoszenia z nieaktywnego linku czyli: C15922529
http://moto.archiwumallegro.pl/
No i wiemy już, że prawdziwy przebieg auta to co najmniej 293tys.km. !

Zrzut ekranu to mało. Całość archiwalnego ogłoszenia jest tutaj:
http://moto.archiwumallegro.pl/?itemid=C15922529
Zachowały się linki do dużych fotek:
http://img19.imageshack.us/i/dsc04419g.jpg/
http://img8.imageshack.us/i/dsc04415v.jpg/
http://img836.imageshack.us/i/dsc04416w.jpg/
http://img34.imageshack.us/i/dsc04417q.jpg/
http://img841.imageshack.us/i/dsc04412hu.jpg/
http://img29.imageshack.us/i/dsc04394d.jpg/
http://img194.imageshack.us/i/dsc04396h.jpg/
http://img525.imageshack.us/i/dsc04397f.jpg/
http://img841.imageshack.us/i/dsc04398y.jpg/
http://img831.imageshack.us/i/dsc04402b.jpg/
http://img513.imageshack.us/i/dsc04405ro.jpg/
http://img215.imageshack.us/i/dsc04406h.jpg/
http://img269.imageshack.us/i/dsc04407d.jpg/
http://img512.imageshack.us/i/dsc04408t.jpg/
http://img808.imageshack.us/i/dsc04409q.jpg/
http://img832.imageshack.us/i/dsc04410p.jpg/
http://img268.imageshack.us/i/dsc04411uc.jpg/
Nie zgadza się rok produkcji pojazdu, ale podejrzewam że właściciel wpisał poprostu rok pierwszej rejestracji. Jak widać na nieuczciwości można trochę zarobić... różnica w cenach na poszczególnych ogłoszeniach to 2 tys złotych. Wiadomo jednak, że komis z Zamościa trochę zainwestował w to, żeby auto było w dobrym stanie wizualnym (pokrywa filtra kabinowego, mały kierunkowskaz, poprawki lakiernicze na masce i dachu, karcher - widać, że skrajny przedni fotel pasażera pozbył się plam, nówka kołpaki).
Podsumowując - licznik cofniety 100tys.km, bardzo dobry stan wizualny to efekt "picowania" auta.
Z archiwalnego ogłoszenia wiemy jednak, że " około przebiegu 250tys wymienione turbo, tydzień temu wymieniona główna pompa common raila i kompletny rozrząd, w lato zrobiona klima na tip top.
Auto nie picowane, wszelkie niedoskonałości widać na zdjęciach. Nigdy mocniej nie bite. Auto oczywiście proste i wszystkie poduchy są na miejscu. Drobne luzy w zawieszeniu, ale nic większego powiedział mechanik tydzień temu."
W tytule nowego ogłoszenia napisane jest "DOBRA CENA" - myślę, że głównie dla właściciela komisu. Przedstawiony powyżej przypadek to nie jakiś ekstremum, auto z dwóch nie zostało złozone. Niechciałbym jednak zainwestować ciężko zarobioną kasę w to auto, ku uciesze oszusta z Zamościa.

http://otomoto.pl/fiat-multipla-dobra-cena-polecam-C16323383.html
Ogłoszenie, którego link podałem powyżej to kolejny dowód na nieuczciwość handlarzy. Bez skrupułów dla kasy cofają liczniki, oszukują klienta.
Adres komisu:
KOMIS ALEX
Płoskie 14A
22-400 Zamość
Gdyby ogłoszenie zniknęło - zamieszczam zrzut ekranu:

Napisane jest, że auto przejechało 195tys.km i jest w bardzo dobrym stanie wizualnym. Ważne jest zdjęcie, na którym widać numery rejestracyjne wozu:

Kiedy zobaczyłem to auto -stwierdziłem, że gdzieś już je widziałem. Na początek wpisałem numery rejestracyjne w google:

Pierwszy rzut oka i już widać, że auto serwisowane było do przebiegu około 230tys.km - coś się nie zgadza, przecież w ogłoszeniu jest napisane, że przebieg to 195tys.km !
Żeby sprawdzić ile kilometrów auto przejechało nieserwisowane w archiwum allegro wpisałem numer ogłoszenia z nieaktywnego linku czyli: C15922529
http://moto.archiwumallegro.pl/
No i wiemy już, że prawdziwy przebieg auta to co najmniej 293tys.km. !

Zrzut ekranu to mało. Całość archiwalnego ogłoszenia jest tutaj:
http://moto.archiwumallegro.pl/?itemid=C15922529
Zachowały się linki do dużych fotek:
http://img19.imageshack.us/i/dsc04419g.jpg/
http://img8.imageshack.us/i/dsc04415v.jpg/
http://img836.imageshack.us/i/dsc04416w.jpg/
http://img34.imageshack.us/i/dsc04417q.jpg/
http://img841.imageshack.us/i/dsc04412hu.jpg/
http://img29.imageshack.us/i/dsc04394d.jpg/
http://img194.imageshack.us/i/dsc04396h.jpg/
http://img525.imageshack.us/i/dsc04397f.jpg/
http://img841.imageshack.us/i/dsc04398y.jpg/
http://img831.imageshack.us/i/dsc04402b.jpg/
http://img513.imageshack.us/i/dsc04405ro.jpg/
http://img215.imageshack.us/i/dsc04406h.jpg/
http://img269.imageshack.us/i/dsc04407d.jpg/
http://img512.imageshack.us/i/dsc04408t.jpg/
http://img808.imageshack.us/i/dsc04409q.jpg/
http://img832.imageshack.us/i/dsc04410p.jpg/
http://img268.imageshack.us/i/dsc04411uc.jpg/
Nie zgadza się rok produkcji pojazdu, ale podejrzewam że właściciel wpisał poprostu rok pierwszej rejestracji. Jak widać na nieuczciwości można trochę zarobić... różnica w cenach na poszczególnych ogłoszeniach to 2 tys złotych. Wiadomo jednak, że komis z Zamościa trochę zainwestował w to, żeby auto było w dobrym stanie wizualnym (pokrywa filtra kabinowego, mały kierunkowskaz, poprawki lakiernicze na masce i dachu, karcher - widać, że skrajny przedni fotel pasażera pozbył się plam, nówka kołpaki).
Podsumowując - licznik cofniety 100tys.km, bardzo dobry stan wizualny to efekt "picowania" auta.
Z archiwalnego ogłoszenia wiemy jednak, że " około przebiegu 250tys wymienione turbo, tydzień temu wymieniona główna pompa common raila i kompletny rozrząd, w lato zrobiona klima na tip top.
Auto nie picowane, wszelkie niedoskonałości widać na zdjęciach. Nigdy mocniej nie bite. Auto oczywiście proste i wszystkie poduchy są na miejscu. Drobne luzy w zawieszeniu, ale nic większego powiedział mechanik tydzień temu."
W tytule nowego ogłoszenia napisane jest "DOBRA CENA" - myślę, że głównie dla właściciela komisu. Przedstawiony powyżej przypadek to nie jakiś ekstremum, auto z dwóch nie zostało złozone. Niechciałbym jednak zainwestować ciężko zarobioną kasę w to auto, ku uciesze oszusta z Zamościa.
pokaż post
berwax pokaż post 25.11.2010 23:20 nowy (ostatnia aktualizacja 25.11.2010 23:20)
Witam znalazłem ciekawy artykuł www.mojeauto-robert.blogspot.com jak kupować używane auta

Witam znalazłem ciekawy artykuł www.mojeauto-robert.blogspot.com jak kupować używane auta
pokaż post
Konto usunięte pokaż post 25.11.2010 23:43 nowy (ostatnia aktualizacja 25.11.2010 23:43)



pokaż post
Konto usunięte pokaż post 03.11.2010 18:41 nowy (ostatnia aktualizacja 03.11.2010 18:41)
1. Lipne malowanie zadrapań
2. Tona szpachli
3. Pianka w progach


Moja wskazówka - należy dokładnie sprawdzić każdy szczegół przed kupnem auta

1. Lipne malowanie zadrapań
2. Tona szpachli
3. Pianka w progach


Moja wskazówka - należy dokładnie sprawdzić każdy szczegół przed kupnem auta
pokaż post
dawed5pl pokaż post 24.08.2010 21:13 nowy (ostatnia aktualizacja 24.08.2010 21:13)
http://www.madakamt2.pl/

http://www.madakamt2.pl/
pokaż post
alixd pokaż post 24.06.2010 16:41 nowy (ostatnia aktualizacja 24.06.2010 16:41)
http://qck.pl/musicplayer czy mam sie czuć oszukany ? spojrzcie w to foto .

http://qck.pl/musicplayer czy mam sie czuć oszukany ? spojrzcie w to foto .
pokaż post
atene pokaż post 10.06.2010 10:09 nowy (ostatnia aktualizacja 10.06.2010 10:09)
chce kupic używane auto i akurat jestem w trakcie intensywnych poszukiwan tego najlepszego to będzie mój pierwszy i ma mi służyc tak jakby do wprawienia sie w jeżdzeniu.Do tej pory prowadziłam auto okazyjnie. Dlatego postawiłam na auto 10-12 lat za stosunkowo niewielkie pieniądze 4-4,5 tys. Jeszcze do wczoraj patrzyłam tylko na wygląd zewnętrzny,przebieg i słuchałam od handlarzy samych cukierkowych opowiesci o "rzekomych" walorach interesujących mnie aut. Dzis trafiłam do AutoCentrum i na to forum i przyznam że stanęły mi włosy na głowie po lekturze o mykach handlarzy. Przyznam że okazała sie ona dla mnie i mojego męża zielonych w tym temacie bardzo pouczająca.Nie dam sie już tak poprostu naciągnąc na piękne słówka,a kupno auta rozpocznę od sprawdzenia go na stacji diagnostycznej Skoro już zamydliłam to forum to może którys z forumowiczów zasugeruje mi odpowiedni samochód, rocznik i suma j/w , auto najchętniej kombi,dla rodziny 4 os( 2 dzieci) głównie użytkowane w weekendy,dalekie wyjazdy,wygodne,duże i pojemne. Jeździmy też na ryby także ważne też chyba jest zawieszenie, bo nad wodą są zwykle same wertepy . Jest taki wybór aut że sama sobie raczej nie poradze,podobają mi sie różne,najbardziej Volvo V40,ale narazie to nie mój przedział cenowy. Bardzo dziękuje za ew porady i odpowiedzi. atene.

chce kupic używane auto i akurat jestem w trakcie intensywnych poszukiwan tego najlepszego to będzie mój pierwszy i ma mi służyc tak jakby do wprawienia sie w jeżdzeniu.Do tej pory prowadziłam auto okazyjnie. Dlatego postawiłam na auto 10-12 lat za stosunkowo niewielkie pieniądze 4-4,5 tys. Jeszcze do wczoraj patrzyłam tylko na wygląd zewnętrzny,przebieg i słuchałam od handlarzy samych cukierkowych opowiesci o "rzekomych" walorach interesujących mnie aut. Dzis trafiłam do AutoCentrum i na to forum i przyznam że stanęły mi włosy na głowie po lekturze o mykach handlarzy. Przyznam że okazała sie ona dla mnie i mojego męża zielonych w tym temacie bardzo pouczająca.Nie dam sie już tak poprostu naciągnąc na piękne słówka,a kupno auta rozpocznę od sprawdzenia go na stacji diagnostycznej Skoro już zamydliłam to forum to może którys z forumowiczów zasugeruje mi odpowiedni samochód, rocznik i suma j/w , auto najchętniej kombi,dla rodziny 4 os( 2 dzieci) głównie użytkowane w weekendy,dalekie wyjazdy,wygodne,duże i pojemne. Jeździmy też na ryby także ważne też chyba jest zawieszenie, bo nad wodą są zwykle same wertepy . Jest taki wybór aut że sama sobie raczej nie poradze,podobają mi sie różne,najbardziej Volvo V40,ale narazie to nie mój przedział cenowy. Bardzo dziękuje za ew porady i odpowiedzi. atene.
pokaż post
importer pokaż post 14.08.2010 16:33 nowy (ostatnia aktualizacja 14.08.2010 16:33)
Jezeli masz malo pieniedzy to zastanow sie czy stac Cie na auto 10-12 letnie za 4-4,5 tys. zl.

Jezeli masz malo pieniedzy to zastanow sie czy stac Cie na auto 10-12 letnie za 4-4,5 tys. zl.
pokaż post
XamDC pokaż post 02.05.2010 18:12 nowy (ostatnia aktualizacja 02.05.2010 18:15)
Kupując Passata z 2000 r w komisie dałem się złapać na parę rzeczy. Wisiał stary odświeżacz powietrza na kratce, nikt go nie ruszył jak wróciłem do domu okazało się że w tym miejscu jest przebarwiony plastik. Po daniu zaliczki autko stało jeszcze schowane u nich w garażu i najprawdopodobniej podmienili mi opony na bardziej zużyte. Ostatnią rzeczą był zamek tylnej klapy którego mechanizm był owinięty taśmą klejącą, po jej zdjęciu okazało się że nie mogę zamknąć na klucz bagażnika. Nie były to w sumie nic wielkiego ale jednak...

Na papiery też trzeba uważać, kupowałem scenika sprowadzonego z Francji, papiery były ok a przy podpisywaniu umowy, oglądając dokumenty po raz któryś zobaczyłem że pojawiły się nowe ubezpieczenia z Litwy... Samochód był w porządku jednak tłumaczenie papierów było trochę droższe i trwało 3 dni zamiast 2h.

Znajomy nacią się na płatne numery telefonów. Jeśli znajdziemy samochód w necie dzwonimy żeby się dopytać co i jak, czy warto go obejrzeć. Czasami zdarza się że są to płatne numery na których płaci się po kilka złotych za minute...

Kupując Passata z 2000 r w komisie dałem się złapać na parę rzeczy. Wisiał stary odświeżacz powietrza na kratce, nikt go nie ruszył jak wróciłem do domu okazało się że w tym miejscu jest przebarwiony plastik. Po daniu zaliczki autko stało jeszcze schowane u nich w garażu i najprawdopodobniej podmienili mi opony na bardziej zużyte. Ostatnią rzeczą był zamek tylnej klapy którego mechanizm był owinięty taśmą klejącą, po jej zdjęciu okazało się że nie mogę zamknąć na klucz bagażnika. Nie były to w sumie nic wielkiego ale jednak...

Na papiery też trzeba uważać, kupowałem scenika sprowadzonego z Francji, papiery były ok a przy podpisywaniu umowy, oglądając dokumenty po raz któryś zobaczyłem że pojawiły się nowe ubezpieczenia z Litwy... Samochód był w porządku jednak tłumaczenie papierów było trochę droższe i trwało 3 dni zamiast 2h.

Znajomy nacią się na płatne numery telefonów. Jeśli znajdziemy samochód w necie dzwonimy żeby się dopytać co i jak, czy warto go obejrzeć. Czasami zdarza się że są to płatne numery na których płaci się po kilka złotych za minute...
pokaż post
Wieslav pokaż post 17.04.2010 14:14 nowy (ostatnia aktualizacja 17.04.2010 14:14)
Kiedy zastanawiałem się nad kupnem Octavi w salonie Bednarka w Łodzi, zapytałem czy odkupiliby mają ASTRĘ.
Najbardziej zaskoczyła mnie odpowiedż?!
Powiedzieli, że mogą mi za nią dać 2000,- zł. (ja wyceniałem 5000,- zł., ale gotów byłem sprzedać za 4000,- i za tyle sprzedałem) ponieważ oni MUSZĄ PODPICOWAĆ AUTO i muszą zarobić.
Zapytałem co t.zn. PODPICOWAĆ AUTO - na co otrzymałem niczym nie skrępowaną odpowieć:
- przekręcą licznik;
- wymienią na nowszą kierownicę;
- wymują silnik;
- cały samochód "wypicują".
Sam byłem zaskoczony taką odpowiedzią, ponieważ kiedyś zastanawiałem się nad kupnem używanego auta wystawianych w salonach dilerskich. Nigdy wcześniej nie przyszło mi do głowy, że tam mogą robić takie numery!
Pozdrawiam
Wieslav

Kiedy zastanawiałem się nad kupnem Octavi w salonie Bednarka w Łodzi, zapytałem czy odkupiliby mają ASTRĘ.
Najbardziej zaskoczyła mnie odpowiedż?!
Powiedzieli, że mogą mi za nią dać 2000,- zł. (ja wyceniałem 5000,- zł., ale gotów byłem sprzedać za 4000,- i za tyle sprzedałem) ponieważ oni MUSZĄ PODPICOWAĆ AUTO i muszą zarobić.
Zapytałem co t.zn. PODPICOWAĆ AUTO - na co otrzymałem niczym nie skrępowaną odpowieć:
- przekręcą licznik;
- wymienią na nowszą kierownicę;
- wymują silnik;
- cały samochód "wypicują".
Sam byłem zaskoczony taką odpowiedzią, ponieważ kiedyś zastanawiałem się nad kupnem używanego auta wystawianych w salonach dilerskich. Nigdy wcześniej nie przyszło mi do głowy, że tam mogą robić takie numery!
Pozdrawiam
Wieslav
pokaż post
DaroRa pokaż post 03.09.2010 22:28 nowy (ostatnia aktualizacja 03.09.2010 22:28)
Jestem zaskoczony tym co przeczytałem. Sam kupiłem auto które zostało zostawione w rozliczeniu tylko że w salonie Hyundaya w Piotrkowie Trybunalskim. Oglądając auto bardzo miło zaskoczony byłem. Obsługa perfekcyjna gościu który pokazywał mi auto opowiedział o wszystkim, pokazał papier z ich oględzin i od razu powiedział co jest do zrobienia. Gdy poprosiłem że chce je obejrzeć od spod z moim mechanikiem nie było żadnych problemów auto wstawili na podnośnik i mogłem oglądać i sprawdzać do woli. Cena przyznam bardzo okazyjna. Kiedy spytałem czemu tak tanio odpowiedział mi że oni za tyle kupili i że zarabiają na nowych samochodach. Jeszcze troche z nimi ponegocjowałem, więc zrobili mi przegląd, wymienili olej. Gdy auto odbierałem dzień później auto było umyte, w środku wyczyszczone i pachnące. Jeżdże pół roku wymieniłem to co mi było do wymiany i jestem szczęśliwym posiadaczem LAGUNY Pozdrawiam

Jestem zaskoczony tym co przeczytałem. Sam kupiłem auto które zostało zostawione w rozliczeniu tylko że w salonie Hyundaya w Piotrkowie Trybunalskim. Oglądając auto bardzo miło zaskoczony byłem. Obsługa perfekcyjna gościu który pokazywał mi auto opowiedział o wszystkim, pokazał papier z ich oględzin i od razu powiedział co jest do zrobienia. Gdy poprosiłem że chce je obejrzeć od spod z moim mechanikiem nie było żadnych problemów auto wstawili na podnośnik i mogłem oglądać i sprawdzać do woli. Cena przyznam bardzo okazyjna. Kiedy spytałem czemu tak tanio odpowiedział mi że oni za tyle kupili i że zarabiają na nowych samochodach. Jeszcze troche z nimi ponegocjowałem, więc zrobili mi przegląd, wymienili olej. Gdy auto odbierałem dzień później auto było umyte, w środku wyczyszczone i pachnące. Jeżdże pół roku wymieniłem to co mi było do wymiany i jestem szczęśliwym posiadaczem LAGUNY Pozdrawiam
pokaż post
Joachim pokaż post 19.02.2010 11:50 nowy (ostatnia aktualizacja 19.02.2010 11:50)
Ja wiem, że wszyscy wiedzą, ale proponuję spisać kilka aut z naszego AutoCentrum (rok, przebieg, silnik) i porównać z takimi samymi z ogłoszeń motoryzacyjnych.Kiedyś porównałem Galaxy mk1 1.9tdi - okazało się,że ludzie z forum fordowskiego straaaaasznie dużo jeżdżą, przebiegi okropnie wysokie, zaś autka z ogłoszeń były "oszczędnie używane"...

Ja wiem, że wszyscy wiedzą, ale proponuję spisać kilka aut z naszego AutoCentrum (rok, przebieg, silnik) i porównać z takimi samymi z ogłoszeń motoryzacyjnych.Kiedyś porównałem Galaxy mk1 1.9tdi - okazało się,że ludzie z forum fordowskiego straaaaasznie dużo jeżdżą, przebiegi okropnie wysokie, zaś autka z ogłoszeń były "oszczędnie używane"...
pokaż post
mariow777 pokaż post 18.02.2010 23:45 nowy (ostatnia aktualizacja 18.02.2010 23:45)
-Np gotowany makaron w skrzyni biegów żeby chodziła płynnie mega hit
-Cofanie liczników
-Karoseria łatana auto giełdą dolnośląską(gazeta) i żywicą-osobiste przeżycia
-Obietnice że auto jest po wymianie rozrządu.
-Książkę serwisową pustą można spokojnie kupić na allegro do każdego auta
-Wkręcenie wkręta w tuleje metalowo-gumowe eliminuje chwilowo stuki z zawieszenia.
-Wsadzanie starego akumulatora na sztukę
-W powypadkowym wsadzają zwykłe lampy a spryskiwacze w zderzaku są od xenonów.
-Klimę niby wystarczy nabić a jak przychodzi co do czego to klima nie działa i koszty są spore
-Odłączają żarówki od poduszek albo zapętlają żarówkę(zapala się i gaśnie a poduszek nie ma )
-Moto doktor to jasna sprawa ale nalewają najtańszego oleju bardzo gęstego ale nie na tyle żeby wibracje nie były za duże.
-17 choinek zapachowych żeby zabić zapach stęchlizny po powodzi
-W limitowanych np OPC, S Line itd wsadzają zwykłe grille i zderzaki: zderzak Astra OPC-1000zł a zwykły 150
Grill OPC nieosiągalny 350zł, zwykły 50-80zł
-Rozgrabiają bogate wersje z radia, alusów, audio(wzmacniaczy) nawet ucho holownicze, lewarek
-W trakcie negocjacji telefony w sprawie kupna auta
-Wstawią nawet pół drugiego auta, dach, ćwiartkę, podłogę, podłużnicę itp
-Lakierują czasami całe auta jak były poobijane mocno przez co nie widać przejść ani różnic lakieru
-Przerabiają auta z angli które kupują za kilka tysi a sprzedają jako pełnowartościowy europejczyk.



Mogę tak do bólu.

-Np gotowany makaron w skrzyni biegów żeby chodziła płynnie mega hit
-Cofanie liczników
-Karoseria łatana auto giełdą dolnośląską(gazeta) i żywicą-osobiste przeżycia
-Obietnice że auto jest po wymianie rozrządu.
-Książkę serwisową pustą można spokojnie kupić na allegro do każdego auta
-Wkręcenie wkręta w tuleje metalowo-gumowe eliminuje chwilowo stuki z zawieszenia.
-Wsadzanie starego akumulatora na sztukę
-W powypadkowym wsadzają zwykłe lampy a spryskiwacze w zderzaku są od xenonów.
-Klimę niby wystarczy nabić a jak przychodzi co do czego to klima nie działa i koszty są spore
-Odłączają żarówki od poduszek albo zapętlają żarówkę(zapala się i gaśnie a poduszek nie ma )
-Moto doktor to jasna sprawa ale nalewają najtańszego oleju bardzo gęstego ale nie na tyle żeby wibracje nie były za duże.
-17 choinek zapachowych żeby zabić zapach stęchlizny po powodzi
-W limitowanych np OPC, S Line itd wsadzają zwykłe grille i zderzaki: zderzak Astra OPC-1000zł a zwykły 150
Grill OPC nieosiągalny 350zł, zwykły 50-80zł
-Rozgrabiają bogate wersje z radia, alusów, audio(wzmacniaczy) nawet ucho holownicze, lewarek
-W trakcie negocjacji telefony w sprawie kupna auta
-Wstawią nawet pół drugiego auta, dach, ćwiartkę, podłogę, podłużnicę itp
-Lakierują czasami całe auta jak były poobijane mocno przez co nie widać przejść ani różnic lakieru
-Przerabiają auta z angli które kupują za kilka tysi a sprzedają jako pełnowartościowy europejczyk.



Mogę tak do bólu.
pokaż post
blaszken pokaż post 17.02.2010 23:22 nowy (ostatnia aktualizacja 17.02.2010 23:22)
Witam niedawno kupiłem tico z 2000r, radość z własnego auta trwała krótko w niedzielę spadł mi silnik okazało się, że podłużnice były spawane po ostrym dzwonie - auto kupiłem jako bezwypadkowe!!!!!!!!!!!!
A tu się okazuje, że nie. Nie wiem jak można by to wykryć wcześniej, bo ładna kilkumiesięczna konserwacja wszystko przykrywa i auto wygląda na zadbane, przez jakiegoś debila mało nie zginąłem, powinno się takich do kamieniołomów wysyłać, albo wieszać...

Witam niedawno kupiłem tico z 2000r, radość z własnego auta trwała krótko w niedzielę spadł mi silnik okazało się, że podłużnice były spawane po ostrym dzwonie - auto kupiłem jako bezwypadkowe!!!!!!!!!!!!
A tu się okazuje, że nie. Nie wiem jak można by to wykryć wcześniej, bo ładna kilkumiesięczna konserwacja wszystko przykrywa i auto wygląda na zadbane, przez jakiegoś debila mało nie zginąłem, powinno się takich do kamieniołomów wysyłać, albo wieszać...
pokaż post
mariow777 pokaż post 19.02.2010 18:37 nowy (ostatnia aktualizacja 19.02.2010 18:37)
Do Blaszken:
Przykro mi kolego.
Jeśli silnik Ci spadł to naprawa była bardzo nieudanie przeprowadzona
To zazwyczaj zapowiada kolejne problemy.
Może warto byłoby go odreperować i opchnąć bez zysku i rozglądnąć się za czymś innym z Rzeczoznawcą lub jakimś znajomym Mechanikiem.
Jeśli jesteś z Wrocławia to ja mogę Ci pomóc.
Posiadam profesionalny tester lakieru i termometr do klimatyzacji.
Wykrywam zmianę na lakierze z daleka lub nawet w internecie wiele można powiedzieć na temat zdjęć.
Szykuję w tym roku urządzenia diagnostyczne-narazie tylko Opel i grupa Volkswagena ale rozwijam się i planuję ekspansję na inne marki.
Dzięki temu można sprawdzić przebieg, elektronikę, poduszki pow, abs, tc, skrzynię automatyczną i wiele innych.
Taka usluga kosztuje zwykle od 100-150zł ale pewność jest duża.

Do Blaszken:
Przykro mi kolego.
Jeśli silnik Ci spadł to naprawa była bardzo nieudanie przeprowadzona
To zazwyczaj zapowiada kolejne problemy.
Może warto byłoby go odreperować i opchnąć bez zysku i rozglądnąć się za czymś innym z Rzeczoznawcą lub jakimś znajomym Mechanikiem.
Jeśli jesteś z Wrocławia to ja mogę Ci pomóc.
Posiadam profesionalny tester lakieru i termometr do klimatyzacji.
Wykrywam zmianę na lakierze z daleka lub nawet w internecie wiele można powiedzieć na temat zdjęć.
Szykuję w tym roku urządzenia diagnostyczne-narazie tylko Opel i grupa Volkswagena ale rozwijam się i planuję ekspansję na inne marki.
Dzięki temu można sprawdzić przebieg, elektronikę, poduszki pow, abs, tc, skrzynię automatyczną i wiele innych.
Taka usluga kosztuje zwykle od 100-150zł ale pewność jest duża.
pokaż post
Olo pokaż post 16.11.2009 07:51 nowy (ostatnia aktualizacja 16.11.2009 07:51)



pokaż post
arturbart pokaż post 20.06.2009 21:25 nowy (ostatnia aktualizacja 20.06.2009 21:25)



pokaż post
auditt pokaż post 10.02.2010 11:01 nowy (ostatnia aktualizacja 10.02.2010 11:02)
w anglii jest cos takiego jak serwis sms-owy, sms kosztuje ok. 1.5£, wysylasz smsa z numerami auta i po chwili przychodzi ci odpowiedz z cala historia auta, generalnie czy bylo bite, czy ktos staral sie o odszkodowanie, ilosc wlascicieli itd. itp.

w anglii jest cos takiego jak serwis sms-owy, sms kosztuje ok. 1.5£, wysylasz smsa z numerami auta i po chwili przychodzi ci odpowiedz z cala historia auta, generalnie czy bylo bite, czy ktos staral sie o odszkodowanie, ilosc wlascicieli itd. itp.
pokaż post
Joanna Kontekstowicz
pokaż post
bellka pokaż post 07.11.2009 14:03 nowy (ostatnia aktualizacja 07.11.2009 14:03)
czy to prawda że brif zostaje u osoby sprowadzającej auto z za granicy? Tak mi wytłumaczyli panowie z komisu że klient który wystawił auto w komisie zatrzymuje sobie brif bo musi sie nim wykazac w razie kontroli urzedu (do pieciu lat po sprowadzeniu) . Czy ktos w tym temacie jest zorientowany?

Dodam jeszcze że ksiązka serwisowa autka ktore mam kupić nie wyglada na podrobioną .Jest w niej wiele różnego koloru i różnych piczątek .Wiele wpisów napraw ,nawet rysa na masce jest tam zapisana i podbita ) mam wiec nadzieję ze za dwa dni kupie pewne auto -chociażby w dokumentacji Nie wiem jeszcze gdzie sprawdzić czy nie jest kradziony. Czy wystarczy zadzwonic do znajomego policjanta ?

czy to prawda że brif zostaje u osoby sprowadzającej auto z za granicy? Tak mi wytłumaczyli panowie z komisu że klient który wystawił auto w komisie zatrzymuje sobie brif bo musi sie nim wykazac w razie kontroli urzedu (do pieciu lat po sprowadzeniu) . Czy ktos w tym temacie jest zorientowany?

Dodam jeszcze że ksiązka serwisowa autka ktore mam kupić nie wyglada na podrobioną .Jest w niej wiele różnego koloru i różnych piczątek .Wiele wpisów napraw ,nawet rysa na masce jest tam zapisana i podbita ) mam wiec nadzieję ze za dwa dni kupie pewne auto -chociażby w dokumentacji Nie wiem jeszcze gdzie sprawdzić czy nie jest kradziony. Czy wystarczy zadzwonic do znajomego policjanta ?
pokaż post
dar1usan pokaż post 21.11.2009 18:33 nowy (ostatnia aktualizacja 21.11.2009 18:33)

bellka napisał:

korekty w dokumentach zakupu z zagranicy
czy to prawda że brif zostaje u osoby sprowadzającej auto z za granicy? Tak mi wytłumaczyli panowie z komisu że klient który wystawił auto w komisie zatrzymuje sobie brif bo musi sie nim wykazac w razie kontroli urzedu (do pieciu lat po sprowadzeniu) . Czy ktos w tym temacie jest zorientowany?

Dodam jeszcze że ksiązka serwisowa autka ktore mam kupić nie wyglada na podrobioną .Jest w niej wiele różnego koloru i różnych piczątek .Wiele wpisów napraw ,nawet rysa na masce jest tam zapisana i podbita ) mam wiec nadzieję ze za dwa dni kupie pewne auto -chociażby w dokumentacji Nie wiem jeszcze gdzie sprawdzić czy nie jest kradziony. Czy wystarczy zadzwonic do znajomego policjanta ?



Brief czyli list przewozowy( przy wyrejestrowaniu auta z kraju pochodzenia)muszą ci dać razem z wszystkimi dokumentami, jeśli auto jest do opłat. Jeśli oni wszystko zapłacili( akcyza opłata recyklingowa us) i prowadzą firmę to dostaniesz fv, dowód wniesienia opłaty recyklingowej, dowód rejestracyjny(zwykle nie tłumaczą, będziesz musiała zapłacić za tłumaczenie) i dowód kontroli celnej.

Poproś o VIN i sprawdź historię, autko najlepiej dać na warsztat żeby nie kupić składaka albo pukniętego

bellka napisał:

korekty w dokumentach zakupu z zagranicy
czy to prawda że brif zostaje u osoby sprowadzającej auto z za granicy? Tak mi wytłumaczyli panowie z komisu że klient który wystawił auto w komisie zatrzymuje sobie brif bo musi sie nim wykazac w razie kontroli urzedu (do pieciu lat po sprowadzeniu) . Czy ktos w tym temacie jest zorientowany?

Dodam jeszcze że ksiązka serwisowa autka ktore mam kupić nie wyglada na podrobioną .Jest w niej wiele różnego koloru i różnych piczątek .Wiele wpisów napraw ,nawet rysa na masce jest tam zapisana i podbita ) mam wiec nadzieję ze za dwa dni kupie pewne auto -chociażby w dokumentacji Nie wiem jeszcze gdzie sprawdzić czy nie jest kradziony. Czy wystarczy zadzwonic do znajomego policjanta ?



Brief czyli list przewozowy( przy wyrejestrowaniu auta z kraju pochodzenia)muszą ci dać razem z wszystkimi dokumentami, jeśli auto jest do opłat. Jeśli oni wszystko zapłacili( akcyza opłata recyklingowa us) i prowadzą firmę to dostaniesz fv, dowód wniesienia opłaty recyklingowej, dowód rejestracyjny(zwykle nie tłumaczą, będziesz musiała zapłacić za tłumaczenie) i dowód kontroli celnej.

Poproś o VIN i sprawdź historię, autko najlepiej dać na warsztat żeby nie kupić składaka albo pukniętego
pokaż post
Renata Konteksta
pokaż post
maciek88 pokaż post 07.11.2009 16:28 nowy (ostatnia aktualizacja 07.11.2009 16:28)

bellka napisał:

korekty w dokumentach zakupu z zagranicy
czy to prawda że brif zostaje u osoby sprowadzającej auto z za granicy? Tak mi wytłumaczyli panowie z komisu że klient który wystawił auto w komisie zatrzymuje sobie brif bo musi sie nim wykazac w razie kontroli urzedu (do pieciu lat po sprowadzeniu) . Czy ktos w tym temacie jest zorientowany?

Dodam jeszcze że ksiązka serwisowa autka ktore mam kupić nie wyglada na podrobioną .Jest w niej wiele różnego koloru i różnych piczątek .Wiele wpisów napraw ,nawet rysa na masce jest tam zapisana i podbita ) mam wiec nadzieję ze za dwa dni kupie pewne auto -chociażby w dokumentacji Nie wiem jeszcze gdzie sprawdzić czy nie jest kradziony. Czy wystarczy zadzwonic do znajomego policjanta ?




http://otomoto.pl/opel-astra-piekna-astra-gls-z-gazem-C10494494.html

bellka napisał:

korekty w dokumentach zakupu z zagranicy
czy to prawda że brif zostaje u osoby sprowadzającej auto z za granicy? Tak mi wytłumaczyli panowie z komisu że klient który wystawił auto w komisie zatrzymuje sobie brif bo musi sie nim wykazac w razie kontroli urzedu (do pieciu lat po sprowadzeniu) . Czy ktos w tym temacie jest zorientowany?

Dodam jeszcze że ksiązka serwisowa autka ktore mam kupić nie wyglada na podrobioną .Jest w niej wiele różnego koloru i różnych piczątek .Wiele wpisów napraw ,nawet rysa na masce jest tam zapisana i podbita ) mam wiec nadzieję ze za dwa dni kupie pewne auto -chociażby w dokumentacji Nie wiem jeszcze gdzie sprawdzić czy nie jest kradziony. Czy wystarczy zadzwonic do znajomego policjanta ?




http://otomoto.pl/opel-astra-piekna-astra-gls-z-gazem-C10494494.html
pokaż post
DiKej pokaż post 20.08.2009 01:59 nowy (ostatnia aktualizacja 20.08.2009 01:59)
-należy zwracać uwagę na szpary między poszczególnymi blachami, jeśli są duże różnice to auto było stuknięte.
-uważać na sprzedawców którzy prezentują nam brudny samochód bo jest w ciągłej eksploatacji, taki brud znakomicie maskuje wszelkie rysy.
-podczas jazdy próbnej pościć kierownice, i mocniej przyhamować, jeśli autko będzie ściągać, to możemy je odrazu sobie odpuścić
-sprawdzić czy podłużnice nie są pokiereszowane
-sprawdzić grubość warstwy lakieru
-a najlepiej pojechać do serwisu na spr samochodu, i umówić się, że jeśli auto jest w porządku, to za wizytę my płacimy, a jeśli wyskoczy jakaś zakamuflowana niespodziewajka, to sprzedawca za wizytę płaci.


-należy zwracać uwagę na szpary między poszczególnymi blachami, jeśli są duże różnice to auto było stuknięte.
-uważać na sprzedawców którzy prezentują nam brudny samochód bo jest w ciągłej eksploatacji, taki brud znakomicie maskuje wszelkie rysy.
-podczas jazdy próbnej pościć kierownice, i mocniej przyhamować, jeśli autko będzie ściągać, to możemy je odrazu sobie odpuścić
-sprawdzić czy podłużnice nie są pokiereszowane
-sprawdzić grubość warstwy lakieru
-a najlepiej pojechać do serwisu na spr samochodu, i umówić się, że jeśli auto jest w porządku, to za wizytę my płacimy, a jeśli wyskoczy jakaś zakamuflowana niespodziewajka, to sprzedawca za wizytę płaci.

pokaż post
zibisz1984 pokaż post 02.09.2009 15:47 nowy (ostatnia aktualizacja 02.09.2009 15:47)
Coraz mocniej zaczynam się przekonywać, że na uczciwego handlarza samochodami w Polsce bardzo ciężko jest trafić.

Od ponad miesiąca szukam modelu Golfa - Plus.
Otóż:

- pierwszy, który mnie zainteresował - okolice Ostrowi Mazowieckiej, 2.0 TDI, 140 KM. Opisany był jako samochód w idealnym stanie, przywieziony z Niemiec, po prostu ideał. Po wzięciu go na przegląd do serwisu VW okazało się, że... był topiony, wszystko na dole było zardzewiałe, w bagażniku znaleźć można było piasek. Poza tym elektronika też szwankowała... cóż...
- wczoraj znalazłem komis w Warszawie, na ul. Modlińskiej....tak samo 2.0 TDI, 140 KM, I podobno oryginalny przebieg 112 tyś km. Po wzięciu nr nadwozia udałem się do salonu. Okazało się, że w styczniu 2008 ten samochód miał już 200 000 tyś km. ...
- Wał Miedzeszyński - bardzo nie polecam komisu a raczej jego właściciela......bardzo....
on to nawet nie chciał mi podać nr VIN....

Wydaje mi się, że trzeba będzie ruszyć do Niemiec po auto...

Coraz mocniej zaczynam się przekonywać, że na uczciwego handlarza samochodami w Polsce bardzo ciężko jest trafić.

Od ponad miesiąca szukam modelu Golfa - Plus.
Otóż:

- pierwszy, który mnie zainteresował - okolice Ostrowi Mazowieckiej, 2.0 TDI, 140 KM. Opisany był jako samochód w idealnym stanie, przywieziony z Niemiec, po prostu ideał. Po wzięciu go na przegląd do serwisu VW okazało się, że... był topiony, wszystko na dole było zardzewiałe, w bagażniku znaleźć można było piasek. Poza tym elektronika też szwankowała... cóż...
- wczoraj znalazłem komis w Warszawie, na ul. Modlińskiej....tak samo 2.0 TDI, 140 KM, I podobno oryginalny przebieg 112 tyś km. Po wzięciu nr nadwozia udałem się do salonu. Okazało się, że w styczniu 2008 ten samochód miał już 200 000 tyś km. ...
- Wał Miedzeszyński - bardzo nie polecam komisu a raczej jego właściciela......bardzo....
on to nawet nie chciał mi podać nr VIN....

Wydaje mi się, że trzeba będzie ruszyć do Niemiec po auto...
pokaż post
user1789 pokaż post 24.08.2013 21:30 nowy (ostatnia aktualizacja 24.08.2013 21:30)
Witam Mobilki

ostrzegam wszystkich, którzy chcą kupić samochód w tym komisie ! Auto miało być bezwypadkowe okazało się całe malowane, z kręcony licznikiem o 230 tys ! Chamskie traktowanie klienta, fakturę oczywiście zanizona, a auto za 30 baniek na na FV mial 11 tys gdzie skarbówka w Gnieżnie?

W ofercie ładnie napisane, ze ksiazka prowadzona do końca, a w cale jej nie było, miały być 3 kluczyki, był jeden i na dodatek "zmeczony"

Opony łyse jak Cojak ;D kpina na cełej linii\\

UWAZAJCIE NA TEN KOMIS !!! NIE POLECAM W PEŁNI I OMIJAJCIE GO SZEROKIM ŁUKIEM.

A w rezultacie kupiłem obok w komisie u sąsiadów samochodzik taki jak w ofercie, ściągany z Niemiec, z ksiązka serwisową, komplet kluczyków miłą i profesjonalną obsługą. Autkiem jezdze do dnia dzisiejszego, nic się nie dzieje JESTEM ZADOWOLONY

Witam Mobilki

ostrzegam wszystkich, którzy chcą kupić samochód w tym komisie ! Auto miało być bezwypadkowe okazało się całe malowane, z kręcony licznikiem o 230 tys ! Chamskie traktowanie klienta, fakturę oczywiście zanizona, a auto za 30 baniek na na FV mial 11 tys gdzie skarbówka w Gnieżnie?

W ofercie ładnie napisane, ze ksiazka prowadzona do końca, a w cale jej nie było, miały być 3 kluczyki, był jeden i na dodatek "zmeczony"

Opony łyse jak Cojak ;D kpina na cełej linii\\

UWAZAJCIE NA TEN KOMIS !!! NIE POLECAM W PEŁNI I OMIJAJCIE GO SZEROKIM ŁUKIEM.

A w rezultacie kupiłem obok w komisie u sąsiadów samochodzik taki jak w ofercie, ściągany z Niemiec, z ksiązka serwisową, komplet kluczyków miłą i profesjonalną obsługą. Autkiem jezdze do dnia dzisiejszego, nic się nie dzieje JESTEM ZADOWOLONY
pokaż post
maciej139 pokaż post 05.03.2010 21:04 nowy (ostatnia aktualizacja 05.03.2010 21:04)
MAM KUZYNA MA TAKIEGO GOLFA NA SPRZEDARZ .....MACIEJ139@VP.PL

MAM KUZYNA MA TAKIEGO GOLFA NA SPRZEDARZ .....MACIEJ139@VP.PL
pokaż post
vivaldi pokaż post 02.09.2009 19:08 nowy (ostatnia aktualizacja 02.09.2009 19:08)
i masz racje ale weź 30% więcej kasy i odwiedzaj tylko dealerów VW, auta z wymiany, tam lądują auta od prawdziwych Niemców. Pewność większa choć i tak nie 100%

i masz racje ale weź 30% więcej kasy i odwiedzaj tylko dealerów VW, auta z wymiany, tam lądują auta od prawdziwych Niemców. Pewność większa choć i tak nie 100%
pokaż post
Tamronick pokaż post 20.09.2009 13:00 nowy (ostatnia aktualizacja 20.09.2009 13:00)
Proponuję założyć wątek, gdzie będzie można w przybliżeniu podać namiary komisów i handlarzy - oszustów. Ja mam pierwszy typ z woj. kujawsko-pomorskiego: Pan, a właściwie dwóch panów z miejscowości Mogilno. Jeden z nich mieszka przy ul. Jodłowej 14 niedaleko stacji benzynowej. Wesoły kolo potrafi zbijać końcówki drążków kierowniczych, wmawiać że kontrolka awarii silnika zapala się raz na tydzień i powodem jest błąd sterownika od instalacji gazowej, w miejsca powodujące hałas upycha styropian, który przez następne 2 dni się kruszy i przyczepia do nadwozia, oczywiście zbiorniki na benzynę i na gaz są niemalże puste, więc jak kupisz u takiego auto to najpierw Cię zaprowadzi na nieodległą stację paliw. Kłamie bez zmrużenia oka i roztacza atmosferę jakby sprzedawał auto z żalem, bo jeździł nim długi czas, tylko zarejestrowane było na wujka z innego miasta. W ogłoszeniu wymienia całe wyposażenie dodatkowe, ale nie wspomina co działa a co nie, nawet ściemnia, że by ukryć wady...
Cóż widać, że ma praktykę bo aktor z niego jest naprawdę dobry.

Proponuję założyć wątek, gdzie będzie można w przybliżeniu podać namiary komisów i handlarzy - oszustów. Ja mam pierwszy typ z woj. kujawsko-pomorskiego: Pan, a właściwie dwóch panów z miejscowości Mogilno. Jeden z nich mieszka przy ul. Jodłowej 14 niedaleko stacji benzynowej. Wesoły kolo potrafi zbijać końcówki drążków kierowniczych, wmawiać że kontrolka awarii silnika zapala się raz na tydzień i powodem jest błąd sterownika od instalacji gazowej, w miejsca powodujące hałas upycha styropian, który przez następne 2 dni się kruszy i przyczepia do nadwozia, oczywiście zbiorniki na benzynę i na gaz są niemalże puste, więc jak kupisz u takiego auto to najpierw Cię zaprowadzi na nieodległą stację paliw. Kłamie bez zmrużenia oka i roztacza atmosferę jakby sprzedawał auto z żalem, bo jeździł nim długi czas, tylko zarejestrowane było na wujka z innego miasta. W ogłoszeniu wymienia całe wyposażenie dodatkowe, ale nie wspomina co działa a co nie, nawet ściemnia, że by ukryć wady...
Cóż widać, że ma praktykę bo aktor z niego jest naprawdę dobry.
pokaż post
jaculka1 pokaż post 23.03.2011 22:11 nowy (ostatnia aktualizacja 23.03.2011 22:12)

Tamronick napisał:

Lista oszustów.
Proponuję założyć wątek, gdzie będzie można w przybliżeniu podać namiary komisów i handlarzy - oszustów. Ja mam pierwszy typ z woj. kujawsko-pomorskiego: Pan, a właściwie dwóch panów z miejscowości Mogilno. Jeden z nich mieszka przy ul. Jodłowej 14 niedaleko stacji benzynowej. Wesoły kolo potrafi zbijać końcówki drążków kierowniczych, wmawiać że kontrolka awarii silnika zapala się raz na tydzień i powodem jest błąd sterownika od instalacji gazowej, w miejsca powodujące hałas upycha styropian, który przez następne 2 dni się kruszy i przyczepia do nadwozia, oczywiście zbiorniki na benzynę i na gaz są niemalże puste, więc jak kupisz u takiego auto to najpierw Cię zaprowadzi na nieodległą stację paliw. Kłamie bez zmrużenia oka i roztacza atmosferę jakby sprzedawał auto z żalem, bo jeździł nim długi czas, tylko zarejestrowane było na wujka z innego miasta. W ogłoszeniu wymienia całe wyposażenie dodatkowe, ale nie wspomina co działa a co nie, nawet ściemnia, że by ukryć wady...
Cóż widać, że ma praktykę bo aktor z niego jest naprawdę dobry.



Szybciej by było zrobić wątek uczciwych sprzedawców

Tamronick napisał:

Lista oszustów.
Proponuję założyć wątek, gdzie będzie można w przybliżeniu podać namiary komisów i handlarzy - oszustów. Ja mam pierwszy typ z woj. kujawsko-pomorskiego: Pan, a właściwie dwóch panów z miejscowości Mogilno. Jeden z nich mieszka przy ul. Jodłowej 14 niedaleko stacji benzynowej. Wesoły kolo potrafi zbijać końcówki drążków kierowniczych, wmawiać że kontrolka awarii silnika zapala się raz na tydzień i powodem jest błąd sterownika od instalacji gazowej, w miejsca powodujące hałas upycha styropian, który przez następne 2 dni się kruszy i przyczepia do nadwozia, oczywiście zbiorniki na benzynę i na gaz są niemalże puste, więc jak kupisz u takiego auto to najpierw Cię zaprowadzi na nieodległą stację paliw. Kłamie bez zmrużenia oka i roztacza atmosferę jakby sprzedawał auto z żalem, bo jeździł nim długi czas, tylko zarejestrowane było na wujka z innego miasta. W ogłoszeniu wymienia całe wyposażenie dodatkowe, ale nie wspomina co działa a co nie, nawet ściemnia, że by ukryć wady...
Cóż widać, że ma praktykę bo aktor z niego jest naprawdę dobry.



Szybciej by było zrobić wątek uczciwych sprzedawców
pokaż post
p12 pokaż post 30.12.2009 17:39 nowy (ostatnia aktualizacja 30.12.2009 17:39)



pokaż post
Hoop pokaż post 08.08.2008 04:29 nowy (ostatnia aktualizacja 08.08.2008 04:29)
Zdarzyło mi się kupić auto z podkręconym licznikiem. Trzeba je kupować z wiarygodnego źródła, szczególnie sprowadzając je zza granicy.

Zdarzyło mi się kupić auto z podkręconym licznikiem. Trzeba je kupować z wiarygodnego źródła, szczególnie sprowadzając je zza granicy.
pokaż post
Hoop pokaż post 05.08.2008 17:06 nowy (ostatnia aktualizacja 05.08.2008 17:06)
Przy sprowadzaniu auta zza granicy trzeba uważać na nieuczciwych sprzedawców. Zdarza się, że mają chińskie papiery, albo licznik jest przestawiany itp itd.
Najlepszą obroną przed tym jest kupno samochodu ze sprawdzonych źródeł.
Jest zresztą teraz akcja "Z Niemiec sprowadzamy tylko ceny", gdzie można sobie sprowadzić Chryslera, Jeepa czy Dodga. Oby takich rzeczy było jak najwięcej.

Przy sprowadzaniu auta zza granicy trzeba uważać na nieuczciwych sprzedawców. Zdarza się, że mają chińskie papiery, albo licznik jest przestawiany itp itd.
Najlepszą obroną przed tym jest kupno samochodu ze sprawdzonych źródeł.
Jest zresztą teraz akcja "Z Niemiec sprowadzamy tylko ceny", gdzie można sobie sprowadzić Chryslera, Jeepa czy Dodga. Oby takich rzeczy było jak najwięcej.
pokaż post
gczernek pokaż post 11.06.2007 12:29 nowy (ostatnia aktualizacja 11.06.2007 12:29)
Cofanie licznika to najczęściej występujący problem. Mnie samego zrobili w balona. Kupiłem auto z francji z przebiegiem 85 tys.km. Przy wizycie w serwisie wyszło, że już w ub. roku auto miało przejechame 160 tys. km. Sprawdzić to można w ogólnej bazie danych o samochodach jaką dysponuje każdy serwis.

Cofanie licznika to najczęściej występujący problem. Mnie samego zrobili w balona. Kupiłem auto z francji z przebiegiem 85 tys.km. Przy wizycie w serwisie wyszło, że już w ub. roku auto miało przejechame 160 tys. km. Sprawdzić to można w ogólnej bazie danych o samochodach jaką dysponuje każdy serwis.
pokaż post
niemiectasiemiec pokaż post 08.12.2008 19:26 nowy (ostatnia aktualizacja 08.12.2008 19:26)



pokaż post
wiarygodny pokaż post 13.03.2007 12:54 nowy (ostatnia aktualizacja 13.03.2007 12:54)
Nie generalizujcie, mój ojciec jest handlarzem i postępuje bardzo uczciwie, ma renomę bo nigdy nikogo ni oszukał. No ale i ta uczciwość ma swoje złe strony, zarabia troche mniej niż inni jego kumple.

Nie generalizujcie, mój ojciec jest handlarzem i postępuje bardzo uczciwie, ma renomę bo nigdy nikogo ni oszukał. No ale i ta uczciwość ma swoje złe strony, zarabia troche mniej niż inni jego kumple.
pokaż post
technik_mechanik pokaż post 27.11.2009 22:46 nowy (ostatnia aktualizacja 27.11.2009 22:46)

wiarygodny napisał:

A co z uczciwymi ?
Nie generalizujcie, mój ojciec jest handlarzem i postępuje bardzo uczciwie, ma renomę bo nigdy nikogo ni oszukał. No ale i ta uczciwość ma swoje złe strony, zarabia troche mniej niż inni jego kumple.

nie spotkałem uczciwego handlarza.... niestety on musi kupic gówno i wcisnąc jako diament. niestety to taki zawód. najczesciej autowrak musowo sie swieci. wyglad musi byc super czyms nadrobic musi wady mechaniczne... no i niestety to działa. cyt handlarza: "swieci sie? swieci wiec małolat kupi..."

wiarygodny napisał:

A co z uczciwymi ?
Nie generalizujcie, mój ojciec jest handlarzem i postępuje bardzo uczciwie, ma renomę bo nigdy nikogo ni oszukał. No ale i ta uczciwość ma swoje złe strony, zarabia troche mniej niż inni jego kumple.

nie spotkałem uczciwego handlarza.... niestety on musi kupic gówno i wcisnąc jako diament. niestety to taki zawód. najczesciej autowrak musowo sie swieci. wyglad musi byc super czyms nadrobic musi wady mechaniczne... no i niestety to działa. cyt handlarza: "swieci sie? swieci wiec małolat kupi..."
pokaż post
Joanna Kontekstowicz
pokaż post
xsl34x pokaż post 01.11.2009 23:11 nowy (ostatnia aktualizacja 01.11.2009 23:11)

wiarygodny napisał:

A co z uczciwymi ?
Nie generalizujcie, mój ojciec jest handlarzem i postępuje bardzo uczciwie, ma renomę bo nigdy nikogo ni oszukał. No ale i ta uczciwość ma swoje złe strony, zarabia troche mniej niż inni jego kumple.



poczym zauwazyc ze auto bylo bite nie jestem blacharzem ani lakiernikiem wiec ciezko mi stwierdzic

wiarygodny napisał:

A co z uczciwymi ?
Nie generalizujcie, mój ojciec jest handlarzem i postępuje bardzo uczciwie, ma renomę bo nigdy nikogo ni oszukał. No ale i ta uczciwość ma swoje złe strony, zarabia troche mniej niż inni jego kumple.



poczym zauwazyc ze auto bylo bite nie jestem blacharzem ani lakiernikiem wiec ciezko mi stwierdzic
pokaż post
jaga2603 pokaż post 15.11.2009 17:42 nowy (ostatnia aktualizacja 15.11.2009 17:42)
ja bardzo proszę o namiary takiego uczciwego handlarza,żeby nie wyrzuciła pieniędzy w błoto a raczej w złom.I błagam niech ktoś mądry mi poradzi czy kupić seata altea czy raczej toyotę corollę verso oczywiście w dislu i tak od 2004rocznika.Pozdrawiam gorąco.

ja bardzo proszę o namiary takiego uczciwego handlarza,żeby nie wyrzuciła pieniędzy w błoto a raczej w złom.I błagam niech ktoś mądry mi poradzi czy kupić seata altea czy raczej toyotę corollę verso oczywiście w dislu i tak od 2004rocznika.Pozdrawiam gorąco.
pokaż post
Daro75 pokaż post 27.05.2006 10:24 nowy (ostatnia aktualizacja 27.05.2006 10:24)
i w obydwu przypadkach:
-silniczki umyte czysciutkie, nie mozna zobaczyc z kad byly wycieki
-tekst typu: "gwarantujemy za to auto, bylo ono u nas nabyte i przez caly okres uzytkowania serwisowane"
-"oczywiscie w zadnym niejscu nie bylo bite"
-przy jazdach probnych ewentualne stuki zawiechy to: "no moze trzeba jakies koncoweczki wymienic ale to groszowe sprawy"
___________________________

palio 1,2HL; 1999

i w obydwu przypadkach:
-silniczki umyte czysciutkie, nie mozna zobaczyc z kad byly wycieki
-tekst typu: "gwarantujemy za to auto, bylo ono u nas nabyte i przez caly okres uzytkowania serwisowane"
-"oczywiscie w zadnym niejscu nie bylo bite"
-przy jazdach probnych ewentualne stuki zawiechy to: "no moze trzeba jakies koncoweczki wymienic ale to groszowe sprawy"
___________________________

palio 1,2HL; 1999
pokaż post
kropi pokaż post 16.12.2006 13:50 nowy (ostatnia aktualizacja 16.12.2006 13:50)
to była bezwypadkowa. Gdy po 2 latach wpadłem na pomysł, żeby ją sprzedać - pan z komisu (niestety nie ten, co mi ją sprzedawał) zauważył, że tylna szyba jest młodsza niż całe auto (poznał po oznaczeniu) i ogólnie że "widać" że dostała strzała od tyłu . A przy kupnie oczywiście te same co u ciebie gadki o serwisowaniu i wiadomej historii pojazdu. Generalnie - komisy to zło
.

[zielony]DU NEXIA 1.5i [niebieski]LPG
Trabi 601 vel Karton
VOLVO 745 vel Karawan MOŻE KUPI?

to była bezwypadkowa. Gdy po 2 latach wpadłem na pomysł, żeby ją sprzedać - pan z komisu (niestety nie ten, co mi ją sprzedawał) zauważył, że tylna szyba jest młodsza niż całe auto (poznał po oznaczeniu) i ogólnie że "widać" że dostała strzała od tyłu . A przy kupnie oczywiście te same co u ciebie gadki o serwisowaniu i wiadomej historii pojazdu. Generalnie - komisy to zło
.

[zielony]DU NEXIA 1.5i [niebieski]LPG
Trabi 601 vel Karton
VOLVO 745 vel Karawan MOŻE KUPI?
pokaż post
marekk pokaż post 17.12.2006 20:56 nowy (ostatnia aktualizacja 17.12.2006 20:56)
w realu kazdy element szpachlowany z pekajacym kitem - i dalej mi wciska ze delikatnie uderzony był hehehe- to mu powiedziałem ze deliaktnie walcem
skoda fabia 1.9 sdi gg4130285 marekk

w realu kazdy element szpachlowany z pekajacym kitem - i dalej mi wciska ze delikatnie uderzony był hehehe- to mu powiedziałem ze deliaktnie walcem
skoda fabia 1.9 sdi gg4130285 marekk
pokaż post
ALL pokaż post 27.02.2006 14:52 nowy (ostatnia aktualizacja 27.02.2006 14:52)
tu

tu
pokaż post
kabz pokaż post 27.02.2006 17:33 nowy (ostatnia aktualizacja 27.02.2006 17:33)
tutaj też zapodałem i za chwilke powiesze ten wątek
______________________



tutaj też zapodałem i za chwilke powiesze ten wątek
______________________


pokaż post
merchats10024 pokaż post 27.11.2005 22:31 nowy (ostatnia aktualizacja 27.11.2005 22:31)
hmm. kupujac auto to ja bym tak zrobil:

- posluchal jak bardzo mi przeszkadzaja odglosy spod maski w razie potrzeby wezwal mechanika ( gdyby mi bardzo na kupnie zalezalo )
- pod maska powinno byc sucho i czysciutko takie auta raczej same sie okreslaja. ( kazdy wyciek to sygnal o powazniejszych naprawach )
- chwytajac kolejno za kazde przednie kolo ( obiema raczkami z zewnetrznej strony opony, majac raczki rozlozone na lini klatki piersiowej a nie na linii glowa dupa poruszal bym tak aby wyczuc jakikolwiek ewentualny luz ktory swiadczy o usterce ukladu zawiesznia ( jak jest luz to cos nie dobrze )
- delikatnie bym postawil noge na tlumiku kilka razy systematycznie nacisnal zeby wprawic tlumik w ruch (bez obawy dobry sie nieurwie a gumy mocujace go utrzymaja, kazdy meteliczny odglos zasygnalizuje nam o wizycie w warsztacie - wydamy na tlumik lub spawanie oby nie na katalizator

- opony to tez wazna i nietania sprawa jesli trzeba wymienic cztery dobre o wysokim indeksie predkosci lub kto preferuje o niskich profilach
- mozna zabrac mala latareczke i obejrzec stan tzw. nadkoli plastikowych dostarcza nam one cenne informacje ( znajduja sie miedzy kolami a blacha karoserii, wlozyc reke za opone i jak jest to juz dobrze ( mechanicy dbali lub dobrze zrekonstruowali po ewentualnej kraksie) jak juz je zlokalizujecie i znajdziecie poza piaskiem i przyklejonym brudem jakikolwiek smar lub inne oleiste plyny (hamulcowe) to wiecie ze takie auto was bedzie kosztowalo kolejne naprawy w warsztacie ( latwo to ocenic gdyz przy suchej pogodzie wszystko powinno byc suche, nie mowie czyste )
- kto ma wiecej czucia i refleksu moze sprawdzic amortyzatory ( to latwe ) stajac przy kolejnym kole chwycic obiema dlonmi za stale elementy nadwozia i kilkukrotnie nacisnac, jezeli autem miekko zabuja to moze to znaczyc ze dany amortyzator jest kiepski,( mozna tez popatrzec na niechciane wycieki z amortyzatorow )
- ocenil z zewnatrz/wewnatrz
(nie wymieniam pozostalych czynnosci zw z diagnoza lub papierami
moje rady nie sa w 100 % fachowe a jezeli sie sprawdza to napiszcie co myslicie ) pozdrawiam kupujacych

hmm. kupujac auto to ja bym tak zrobil:

- posluchal jak bardzo mi przeszkadzaja odglosy spod maski w razie potrzeby wezwal mechanika ( gdyby mi bardzo na kupnie zalezalo )
- pod maska powinno byc sucho i czysciutko takie auta raczej same sie okreslaja. ( kazdy wyciek to sygnal o powazniejszych naprawach )
- chwytajac kolejno za kazde przednie kolo ( obiema raczkami z zewnetrznej strony opony, majac raczki rozlozone na lini klatki piersiowej a nie na linii glowa dupa poruszal bym tak aby wyczuc jakikolwiek ewentualny luz ktory swiadczy o usterce ukladu zawiesznia ( jak jest luz to cos nie dobrze )
- delikatnie bym postawil noge na tlumiku kilka razy systematycznie nacisnal zeby wprawic tlumik w ruch (bez obawy dobry sie nieurwie a gumy mocujace go utrzymaja, kazdy meteliczny odglos zasygnalizuje nam o wizycie w warsztacie - wydamy na tlumik lub spawanie oby nie na katalizator

- opony to tez wazna i nietania sprawa jesli trzeba wymienic cztery dobre o wysokim indeksie predkosci lub kto preferuje o niskich profilach
- mozna zabrac mala latareczke i obejrzec stan tzw. nadkoli plastikowych dostarcza nam one cenne informacje ( znajduja sie miedzy kolami a blacha karoserii, wlozyc reke za opone i jak jest to juz dobrze ( mechanicy dbali lub dobrze zrekonstruowali po ewentualnej kraksie) jak juz je zlokalizujecie i znajdziecie poza piaskiem i przyklejonym brudem jakikolwiek smar lub inne oleiste plyny (hamulcowe) to wiecie ze takie auto was bedzie kosztowalo kolejne naprawy w warsztacie ( latwo to ocenic gdyz przy suchej pogodzie wszystko powinno byc suche, nie mowie czyste )
- kto ma wiecej czucia i refleksu moze sprawdzic amortyzatory ( to latwe ) stajac przy kolejnym kole chwycic obiema dlonmi za stale elementy nadwozia i kilkukrotnie nacisnac, jezeli autem miekko zabuja to moze to znaczyc ze dany amortyzator jest kiepski,( mozna tez popatrzec na niechciane wycieki z amortyzatorow )
- ocenil z zewnatrz/wewnatrz
(nie wymieniam pozostalych czynnosci zw z diagnoza lub papierami
moje rady nie sa w 100 % fachowe a jezeli sie sprawdza to napiszcie co myslicie ) pozdrawiam kupujacych
pokaż post
kasielita pokaż post 28.01.2010 22:28 nowy (ostatnia aktualizacja 28.01.2010 22:28)
To może odrazu jedź do salonu i kup nowe to są auta używane-do silnika nie wejdziesz. Co ma wyjść to wyjdzie. Najważniejsze żeby motor był zdrowy i podłoga cała-do tego trzeba zacząć. Później blacha, zawiesie i cała reszta...

To może odrazu jedź do salonu i kup nowe to są auta używane-do silnika nie wejdziesz. Co ma wyjść to wyjdzie. Najważniejsze żeby motor był zdrowy i podłoga cała-do tego trzeba zacząć. Później blacha, zawiesie i cała reszta...
pokaż post
Joanna Kontekstowicz
pokaż post
szymekOKL pokaż post 30.12.2009 16:36 nowy (ostatnia aktualizacja 30.12.2009 16:36)

merchats10024 napisał:

[b]"Myki handlarzy" czyli to co robią nieuczciwi sprzedawcy z autami[/niebieski]
- pod maska powinno byc sucho i czysciutko takie auta raczej same sie okreslaja. ( kazdy wyciek to sygnal o powazniejszych naprawach )
moje rady nie sa w 100 % fachowe a jezeli sie sprawdza to napiszcie co myslicie ) pozdrawiam kupujacych

Nie każdy wyciek to zapowiedź dużych wydatków
od siebie dodam jeszcze że jeżeli kupujemy samochód kilkuletni to warto zabrać ze sobą miernik lakieru (szczególnie jeśli chodzi o "okazje cenowe" oraz laptopa z programem diagnostycznym
co do myków handlarzy na opolszczyźnie bardzo modne ostatnio są tzw bite auta. Co mam na myśli? Otóż handlarze kupują samochody bardzo mocno rozbite i w Polsce zakładają poszczególne elememty z lekko uszkodzonych samochodów (błotniki, maska, chłodnice itd) i sprzedają samochody jako lekko uszkodzone. Warto wjechać rownież samochodem na kanał i sprawdzić czy takowy nie ma wspawanej jakiejś ćwiatki czy coś w tym stylu udanych zakupów życze

merchats10024 napisał:

[b]"Myki handlarzy" czyli to co robią nieuczciwi sprzedawcy z autami[/niebieski]
- pod maska powinno byc sucho i czysciutko takie auta raczej same sie okreslaja. ( kazdy wyciek to sygnal o powazniejszych naprawach )
moje rady nie sa w 100 % fachowe a jezeli sie sprawdza to napiszcie co myslicie ) pozdrawiam kupujacych

Nie każdy wyciek to zapowiedź dużych wydatków
od siebie dodam jeszcze że jeżeli kupujemy samochód kilkuletni to warto zabrać ze sobą miernik lakieru (szczególnie jeśli chodzi o "okazje cenowe" oraz laptopa z programem diagnostycznym
co do myków handlarzy na opolszczyźnie bardzo modne ostatnio są tzw bite auta. Co mam na myśli? Otóż handlarze kupują samochody bardzo mocno rozbite i w Polsce zakładają poszczególne elememty z lekko uszkodzonych samochodów (błotniki, maska, chłodnice itd) i sprzedają samochody jako lekko uszkodzone. Warto wjechać rownież samochodem na kanał i sprawdzić czy takowy nie ma wspawanej jakiejś ćwiatki czy coś w tym stylu udanych zakupów życze
pokaż post
Grzeg31 pokaż post 04.02.2014 15:12 nowy (ostatnia aktualizacja 04.02.2014 15:12)
Witam

Uwaga na Handlarza!!!!! Z G-wa WLKP

tel: 48--733--525--695 sprzedaje auta, które nie mają nic wspólnego z tym co jest w ogłoszeniu.

Bardzo PRZESTRZEGAM

Witam

Uwaga na Handlarza!!!!! Z G-wa WLKP

tel: 48--733--525--695 sprzedaje auta, które nie mają nic wspólnego z tym co jest w ogłoszeniu.

Bardzo PRZESTRZEGAM
pokaż post
Renata Konteksta
pokaż post
importer pokaż post 14.08.2010 19:45 nowy (ostatnia aktualizacja 14.08.2010 19:45)
oraz laptopa z programem diagnostycznym ????
handluje samochodami, ale napewno nikomu nie pozwolilbym zblizyc sie z laptopem do auta! Chcesz sprawdzic auto na kompie? Prosze bardzo, jedziemy do serwisu, placisz i sprawdzamy, ale nigdy, zeby przyszedl bylekto i komputer podpinal do auta!!

oraz laptopa z programem diagnostycznym ????
handluje samochodami, ale napewno nikomu nie pozwolilbym zblizyc sie z laptopem do auta! Chcesz sprawdzic auto na kompie? Prosze bardzo, jedziemy do serwisu, placisz i sprawdzamy, ale nigdy, zeby przyszedl bylekto i komputer podpinal do auta!!
pokaż post
Lukasz_T pokaż post 20.08.2005 13:38 nowy (ostatnia aktualizacja 20.08.2005 13:38)



pokaż post
Sinner pokaż post 27.08.2005 21:27 nowy (ostatnia aktualizacja 27.08.2005 21:27)
tzn już kupił takie auto...
IBIZA 2003, 1,4 16V

tzn już kupił takie auto...
IBIZA 2003, 1,4 16V
pokaż post
assasello pokaż post 18.08.2005 12:12 nowy (ostatnia aktualizacja 18.08.2005 12:12)
Jak szukalem palio to jeden gosc mial do sprzedania bardzo fajnego ale mial do niego tylko jeden zestaw kluczykow i karte pojazdu, nie mial do niego kluczykow zapasowych, karty kodowej do inmobileisera, ani umowy kupna...

Uwazajcie na kluczyki bo jak nie bedzie wszystkich oryginalnych (moga byc uszkodzone) to w razie kradziezy nie otrzymacie kasy z ubezpieczenia!!
Jezeli samochod jest warty kupna to zbijac z ceny 2500 PLN i wymienic inmobileiser i zamki, inaczej auta NIE BRAC!!!


[#007095]SY (Bytom)
[#000000]jeżdze:
Palio Weekend 16 16V z LPG 99r 45kkm
merida matts striker 02r 10991km[/#000000]
gg:6862003
[/#007095]

Jak szukalem palio to jeden gosc mial do sprzedania bardzo fajnego ale mial do niego tylko jeden zestaw kluczykow i karte pojazdu, nie mial do niego kluczykow zapasowych, karty kodowej do inmobileisera, ani umowy kupna...

Uwazajcie na kluczyki bo jak nie bedzie wszystkich oryginalnych (moga byc uszkodzone) to w razie kradziezy nie otrzymacie kasy z ubezpieczenia!!
Jezeli samochod jest warty kupna to zbijac z ceny 2500 PLN i wymienic inmobileiser i zamki, inaczej auta NIE BRAC!!!


[#007095]SY (Bytom)
[#000000]jeżdze:
Palio Weekend 16 16V z LPG 99r 45kkm
merida matts striker 02r 10991km[/#000000]
gg:6862003
[/#007095]
pokaż post
Night_Wolf pokaż post 27.12.2009 14:59 nowy (ostatnia aktualizacja 27.12.2009 15:00)

assasello napisał:

[b] Uwazajcie na kluczyki bo jak nie bedzie wszystkich oryginalnych (moga byc uszkodzone) to w razie kradziezy nie otrzymacie kasy z ubezpieczenia!! Jezeli samochod jest warty kupna to zbijac z ceny 2500 PLN i wymienic inmobileiser i zamki, inaczej auta NIE BRAC!!!

Kocham to jak ktoś coś mówi i nie wie co...
T.U nie wypłaci odszkodowania jeżeli po kradzierzy auta okaże się, żę jest mniej kompletów kluczyków niż przy zawieraniu umowy. Nie ma to znaczenia czy kluczyki są oryginalne czy nie. Inna kwestia to taka, że niektórzy ubezpieczyciele wogóle nie ubezpieczają auta kiedy jest 1 komplet kluczy, co nie zmienia faktu, że takiego auta nie da się ubezpieczyć lub też, że nie otrzyma się odszkodowania.

assasello napisał:

[b] Uwazajcie na kluczyki bo jak nie bedzie wszystkich oryginalnych (moga byc uszkodzone) to w razie kradziezy nie otrzymacie kasy z ubezpieczenia!! Jezeli samochod jest warty kupna to zbijac z ceny 2500 PLN i wymienic inmobileiser i zamki, inaczej auta NIE BRAC!!!

Kocham to jak ktoś coś mówi i nie wie co...
T.U nie wypłaci odszkodowania jeżeli po kradzierzy auta okaże się, żę jest mniej kompletów kluczyków niż przy zawieraniu umowy. Nie ma to znaczenia czy kluczyki są oryginalne czy nie. Inna kwestia to taka, że niektórzy ubezpieczyciele wogóle nie ubezpieczają auta kiedy jest 1 komplet kluczy, co nie zmienia faktu, że takiego auta nie da się ubezpieczyć lub też, że nie otrzyma się odszkodowania.
pokaż post
CVWKXAM pokaż post 27.12.2009 18:43 nowy (ostatnia aktualizacja 27.12.2009 18:43)

Night_Wolf napisał:

zwracajcie uwage na kluczyki i komplet papierow do samochodu!!

assasello napisał:

[b] Uwazajcie na kluczyki bo jak nie bedzie wszystkich oryginalnych (moga byc uszkodzone) to w razie kradziezy nie otrzymacie kasy z ubezpieczenia!! Jezeli samochod jest warty kupna to zbijac z ceny 2500 PLN i wymienic inmobileiser i zamki, inaczej auta NIE BRAC!!!

Kocham to jak ktoś coś mówi i nie wie co...
T.U nie wypłaci odszkodowania jeżeli po kradzierzy auta okaże się, żę jest mniej kompletów kluczyków niż przy zawieraniu umowy. Nie ma to znaczenia czy kluczyki są oryginalne czy nie. Inna kwestia to taka, że niektórzy ubezpieczyciele wogóle nie ubezpieczają auta kiedy jest 1 komplet kluczy, co nie zmienia faktu, że takiego auta nie da się ubezpieczyć lub też, że nie otrzyma się odszkodowania.


Oczywiscie pierwsze co sprawdzamy to przebieg samochodu ale najczesciej sa krecone jak nie u handlarza tak jeszcze w niemczech. Najlepiej zwrocic uwage na wytarcie elmentow takei jak kluczyki drazek zmiany biegow kierownica przetarcia tapicerki czy tez zuzycia pedalow.

Night_Wolf napisał:

zwracajcie uwage na kluczyki i komplet papierow do samochodu!!

assasello napisał:

[b] Uwazajcie na kluczyki bo jak nie bedzie wszystkich oryginalnych (moga byc uszkodzone) to w razie kradziezy nie otrzymacie kasy z ubezpieczenia!! Jezeli samochod jest warty kupna to zbijac z ceny 2500 PLN i wymienic inmobileiser i zamki, inaczej auta NIE BRAC!!!

Kocham to jak ktoś coś mówi i nie wie co...
T.U nie wypłaci odszkodowania jeżeli po kradzierzy auta okaże się, żę jest mniej kompletów kluczyków niż przy zawieraniu umowy. Nie ma to znaczenia czy kluczyki są oryginalne czy nie. Inna kwestia to taka, że niektórzy ubezpieczyciele wogóle nie ubezpieczają auta kiedy jest 1 komplet kluczy, co nie zmienia faktu, że takiego auta nie da się ubezpieczyć lub też, że nie otrzyma się odszkodowania.


Oczywiscie pierwsze co sprawdzamy to przebieg samochodu ale najczesciej sa krecone jak nie u handlarza tak jeszcze w niemczech. Najlepiej zwrocic uwage na wytarcie elmentow takei jak kluczyki drazek zmiany biegow kierownica przetarcia tapicerki czy tez zuzycia pedalow.
pokaż post
Joanna Kontekstowicz
pokaż post
OLSEN100 pokaż post 21.11.2009 01:37 nowy (ostatnia aktualizacja 21.11.2009 01:37)

assasello napisał:

zwracajcie uwage na kluczyki i komplet papierow do samochodu!!
Jak szukalem palio to jeden gosc mial do sprzedania bardzo fajnego ale mial do niego tylko jeden zestaw kluczykow i karte pojazdu, nie mial do niego kluczykow zapasowych, karty kodowej do inmobileisera, ani umowy kupna...

Uwazajcie na kluczyki bo jak nie bedzie wszystkich oryginalnych (moga byc uszkodzone) to w razie kradziezy nie otrzymacie kasy z ubezpieczenia!!
Jezeli samochod jest warty kupna to zbijac z ceny 2500 PLN i wymienic inmobileiser i zamki, inaczej auta NIE BRAC!!!


[#007095]SY (Bytom)
[#000000]jeżdze:
Palio Weekend 16 16V z LPG 99r 45kkm
merida matts striker 02r 10991km[/#000000]
gg:6862003
[/#007095]


CHŁOPIE JAK NIE MASZ O CZYMŚ POJĘCIA TO NIE PISZ BZDUR.
UBEZPIECZALNIA MOŻE NIE WYPŁACIĆ ODSZKODOWANIA JEŻELI WE WNIOSKU NAPISAŁEŚ, ŻE MASZ DWA KLUCZYKI A PO KRADZIEŻY MASZ TYLKO JEDEN.
JEŻELI MASZ JEDEN KLUCZ TO TAK WPISUJESZ WE WNIOSKU I WSZYSTKO JEST OK.

assasello napisał:

zwracajcie uwage na kluczyki i komplet papierow do samochodu!!
Jak szukalem palio to jeden gosc mial do sprzedania bardzo fajnego ale mial do niego tylko jeden zestaw kluczykow i karte pojazdu, nie mial do niego kluczykow zapasowych, karty kodowej do inmobileisera, ani umowy kupna...

Uwazajcie na kluczyki bo jak nie bedzie wszystkich oryginalnych (moga byc uszkodzone) to w razie kradziezy nie otrzymacie kasy z ubezpieczenia!!
Jezeli samochod jest warty kupna to zbijac z ceny 2500 PLN i wymienic inmobileiser i zamki, inaczej auta NIE BRAC!!!


[#007095]SY (Bytom)
[#000000]jeżdze:
Palio Weekend 16 16V z LPG 99r 45kkm
merida matts striker 02r 10991km[/#000000]
gg:6862003
[/#007095]


CHŁOPIE JAK NIE MASZ O CZYMŚ POJĘCIA TO NIE PISZ BZDUR.
UBEZPIECZALNIA MOŻE NIE WYPŁACIĆ ODSZKODOWANIA JEŻELI WE WNIOSKU NAPISAŁEŚ, ŻE MASZ DWA KLUCZYKI A PO KRADZIEŻY MASZ TYLKO JEDEN.
JEŻELI MASZ JEDEN KLUCZ TO TAK WPISUJESZ WE WNIOSKU I WSZYSTKO JEST OK.
pokaż post
bellka pokaż post 06.11.2009 11:15 nowy (ostatnia aktualizacja 06.11.2009 11:15)

assasello napisał:

zwracajcie uwage na kluczyki i komplet papierow do samochodu!! Jak szukalem palio to jeden gosc mial do sprzedania bardzo fajnego ale mial do niego tylko jeden zestaw kluczykow i karte pojazdu, nie mial do niego kluczykow zapasowych, karty kodowej do inmobileisera, ani umowy kupna... Uwazajcie na kluczyki bo jak nie bedzie wszystkich oryginalnych (moga byc uszkodzone) to w razie kradziezy nie otrzymacie kasy z ubezpieczenia!! Jezeli samochod jest warty kupna to zbijac z ceny 2500 PLN i wymienic inmobileiser i zamki, inaczej auta NIE BRAC!!! [#007095]SY (Bytom) [#000000]jeżdze: Palio Weekend 16 16V z LPG 99r 45kkm merida matts striker 02r 10991km[/#000000] gg:6862003[/#007095]


Nie wiedzialam gdzie to właczylam sie tutaj .Czy ktos mi poradzi w temacie kupna aut (zamiany z doplata ) mam a-6 2.5 tdi combi rok 96 . na wymiane komis chce mi dac 9 -10 tyś mozliwe ze to uczciwa cena bo trudno dzis auto sprzedac ale jest jeszcze inna sprawa. Opel 1.9 cdti 2005 na którego am wymienic moja audiczke ma przebieg 178 tys .czy wiecie coś na temat tej magicznej cyfry cofania licznków .Podobno nasi magicy inaczej nie potrafią i cofnąc do 178 tys jest najlatwiej . Wiecie cos o tym ??

assasello napisał:

zwracajcie uwage na kluczyki i komplet papierow do samochodu!! Jak szukalem palio to jeden gosc mial do sprzedania bardzo fajnego ale mial do niego tylko jeden zestaw kluczykow i karte pojazdu, nie mial do niego kluczykow zapasowych, karty kodowej do inmobileisera, ani umowy kupna... Uwazajcie na kluczyki bo jak nie bedzie wszystkich oryginalnych (moga byc uszkodzone) to w razie kradziezy nie otrzymacie kasy z ubezpieczenia!! Jezeli samochod jest warty kupna to zbijac z ceny 2500 PLN i wymienic inmobileiser i zamki, inaczej auta NIE BRAC!!! [#007095]SY (Bytom) [#000000]jeżdze: Palio Weekend 16 16V z LPG 99r 45kkm merida matts striker 02r 10991km[/#000000] gg:6862003[/#007095]


Nie wiedzialam gdzie to właczylam sie tutaj .Czy ktos mi poradzi w temacie kupna aut (zamiany z doplata ) mam a-6 2.5 tdi combi rok 96 . na wymiane komis chce mi dac 9 -10 tyś mozliwe ze to uczciwa cena bo trudno dzis auto sprzedac ale jest jeszcze inna sprawa. Opel 1.9 cdti 2005 na którego am wymienic moja audiczke ma przebieg 178 tys .czy wiecie coś na temat tej magicznej cyfry cofania licznków .Podobno nasi magicy inaczej nie potrafią i cofnąc do 178 tys jest najlatwiej . Wiecie cos o tym ??
pokaż post
snicers pokaż post 04.09.2011 17:42 nowy (ostatnia aktualizacja 04.09.2011 17:42)
Kolezanko wszystko nasi rodacy potrafia i cofaja licniki jak tylko sie chce wiec badz czujna
Kolezanko wszystko nasi rodacy potrafia i cofaja licniki jak tylko sie chce wiec badz czujna
pokaż post
Renata Konteksta
pokaż post
Konto usunięte pokaż post 06.11.2009 12:06 nowy (ostatnia aktualizacja 06.11.2009 12:06)
ponieważ jest to liczba półpierwsza a jej reprezentacja binarna zawiera taką samą liczbę zer i jedynek. jak wiemy handlarze miłują się w różnych gierkach liczbowych - stąd popularność liczby 178. inną taką liczbą jest na przykład 6 (tzw liczba doskonała), ale niewielu handlarzy odważa się cofać liczniki 5-letnich aut do 6 tysięcy km. btw - doskonałe miejsce na napisanie posta

ponieważ jest to liczba półpierwsza a jej reprezentacja binarna zawiera taką samą liczbę zer i jedynek. jak wiemy handlarze miłują się w różnych gierkach liczbowych - stąd popularność liczby 178. inną taką liczbą jest na przykład 6 (tzw liczba doskonała), ale niewielu handlarzy odważa się cofać liczniki 5-letnich aut do 6 tysięcy km. btw - doskonałe miejsce na napisanie posta
pokaż post
bellka pokaż post 06.11.2009 13:05 nowy (ostatnia aktualizacja 06.11.2009 13:05)

tomi2 napisał:

tak - bardzo wielu handlarzy cofa licznik na 178kkm ponieważ jest to liczba półpierwsza a jej reprezentacja binarna zawiera taką samą liczbę zer i jedynek. jak wiemy handlarze miłują się w różnych gierkach liczbowych - stąd popularność liczby 178. inną taką liczbą jest na przykład 6 (tzw liczba doskonała), ale niewielu handlarzy odważa się cofać liczniki 5-letnich aut do 6 tysięcy km. btw - doskonałe miejsce na napisanie posta


Dzieki za szybką odpowiedź na moje pytanie.jestes na prawde super gościu bo wyjasniles jak to dziala Cos tam wiedzialam ale nie mialam potwierdzenia . a sprawie Opla który zamierzam zamienic za moja a-6 to tak .... niby jest książka ser. i ostatni wpis w serwisie niemieckim byl na 150 tys . Gostek go podobno ściagnal rok temu (pojeździł)i auto ma własnie magiczne 178. Nie wiem zatem czy wierzyć . Zamierzam przed kupnem skserowac ksiazeczkę zadzwonic do opelka w niemczech i sprawdzic tą ksiażke i przebieg zarazem . czytam na forach że jeszcze brif ( czy jak tam to sie pisze mozna sprawdzić ale nie wiem co mam powiedziec handlarzom i o co poprosic . gdyby ktos w tym temacie moglby mi jeszcze podpowiedzieć bylabym wdzieczna .

tomi2 napisał:

tak - bardzo wielu handlarzy cofa licznik na 178kkm ponieważ jest to liczba półpierwsza a jej reprezentacja binarna zawiera taką samą liczbę zer i jedynek. jak wiemy handlarze miłują się w różnych gierkach liczbowych - stąd popularność liczby 178. inną taką liczbą jest na przykład 6 (tzw liczba doskonała), ale niewielu handlarzy odważa się cofać liczniki 5-letnich aut do 6 tysięcy km. btw - doskonałe miejsce na napisanie posta


Dzieki za szybką odpowiedź na moje pytanie.jestes na prawde super gościu bo wyjasniles jak to dziala Cos tam wiedzialam ale nie mialam potwierdzenia . a sprawie Opla który zamierzam zamienic za moja a-6 to tak .... niby jest książka ser. i ostatni wpis w serwisie niemieckim byl na 150 tys . Gostek go podobno ściagnal rok temu (pojeździł)i auto ma własnie magiczne 178. Nie wiem zatem czy wierzyć . Zamierzam przed kupnem skserowac ksiazeczkę zadzwonic do opelka w niemczech i sprawdzic tą ksiażke i przebieg zarazem . czytam na forach że jeszcze brif ( czy jak tam to sie pisze mozna sprawdzić ale nie wiem co mam powiedziec handlarzom i o co poprosic . gdyby ktos w tym temacie moglby mi jeszcze podpowiedzieć bylabym wdzieczna .
pokaż post
_delasek_ pokaż post 10.04.2007 00:20 nowy (ostatnia aktualizacja 10.04.2007 00:20)
znajomy kiedys kupil samochod z jednym orginalnym kluczykiem:d ale za pare dni pozeganla sie ze swoim BMW pojezdzil moze z 2tym i mu skubneli z pod domu:D

znajomy kiedys kupil samochod z jednym orginalnym kluczykiem:d ale za pare dni pozeganla sie ze swoim BMW pojezdzil moze z 2tym i mu skubneli z pod domu:D
pokaż post
ptak01 pokaż post 13.03.2007 19:51 nowy (ostatnia aktualizacja 13.03.2007 19:51)
1 wlasciciela corse( w niemczech) i mial jeden kluczyk, a karty codowej do radia tez brak- zgubil gdzies podczas przeprowadzki- a drugi kluczyk zamowilem w serwisie, tak wiec z tymi kluczykami to roznie moze byc

1 wlasciciela corse( w niemczech) i mial jeden kluczyk, a karty codowej do radia tez brak- zgubil gdzies podczas przeprowadzki- a drugi kluczyk zamowilem w serwisie, tak wiec z tymi kluczykami to roznie moze byc
pokaż post
ZibiN pokaż post 11.08.2005 13:16 nowy (ostatnia aktualizacja 11.08.2005 13:16)
moze to ewenement ale posluchajcie: w latach (ok) 1979 znajomy chcial sprzedac auto (juz wtedy stare) Poniewaz ze skrzyni biegow dochodzily odglosy jak z fabryki lozysk klulkowych wiec usunal "usterke" przez dodanie ugotowanego makaronu. Co ciekawe to z innych przyczyn niz usterki w aucie zprzedaz nie doszla do skutku i tenze znajomy uzytkowal auto na makaronie (bezawaryjnie) jeszcze przez pol roku. Niestety nie wiem jak to wszystko sie skonczylo. Ciekaw jestem innych spostrzezen. ale cos krucho z ta dyskusja.

Obecnie: Najprostszym potwierdzebiem (lub zaprzeczeniem) przebiegu moze byc ogladniecie zuzycia pedalow (sprzeglo, hamulec, gaz) Oczywiscie i tu trzeba miec pewne doswiadczenie.
2.5 Ghia, 1998

moze to ewenement ale posluchajcie: w latach (ok) 1979 znajomy chcial sprzedac auto (juz wtedy stare) Poniewaz ze skrzyni biegow dochodzily odglosy jak z fabryki lozysk klulkowych wiec usunal "usterke" przez dodanie ugotowanego makaronu. Co ciekawe to z innych przyczyn niz usterki w aucie zprzedaz nie doszla do skutku i tenze znajomy uzytkowal auto na makaronie (bezawaryjnie) jeszcze przez pol roku. Niestety nie wiem jak to wszystko sie skonczylo. Ciekaw jestem innych spostrzezen. ale cos krucho z ta dyskusja.

Obecnie: Najprostszym potwierdzebiem (lub zaprzeczeniem) przebiegu moze byc ogladniecie zuzycia pedalow (sprzeglo, hamulec, gaz) Oczywiscie i tu trzeba miec pewne doswiadczenie.
2.5 Ghia, 1998
pokaż post
Golden_Flyer pokaż post 05.01.2006 13:28 nowy (ostatnia aktualizacja 05.01.2006 13:28)
No a jak coś jeszcze wyje/stuka/warczy podczas jazdy, to sprzedajacy włącza radio aby zaprezentować nam wspaniałe nagłośnienie...
TOYOTA COROLLA´91

Toyota´s Takaoka Assembly Plant produces cars with a gross assembly time of under 18 hours, and with only 45 assembly defects per 100 cars

No a jak coś jeszcze wyje/stuka/warczy podczas jazdy, to sprzedajacy włącza radio aby zaprezentować nam wspaniałe nagłośnienie...
TOYOTA COROLLA´91

Toyota´s Takaoka Assembly Plant produces cars with a gross assembly time of under 18 hours, and with only 45 assembly defects per 100 cars
pokaż post
kabz pokaż post 30.06.2005 22:25 nowy (ostatnia aktualizacja 30.06.2005 22:25)
na własne oczy widziałem jak koleś rozbierał sworzeń oraz końcówkę drążka, usztywniał i ponownie zaspawywał, jak to dokładnie robił nie pytajcie bo tego nie widziałem, stałem zbyt daleko. potem szlifierka i czrny sprey. elementy te chwilowo nie dawały o sobie znać(nie stukały, nie latały), ale ich działanie napewno odbiega od sprawnego elementu.
po dokładniejszym przygladnięciu sie zawieszce widać te "modyfikacje", jeśli oglada auto kompetentny mechanik to od razu powinien to zauważyć lub wymacać łapiąc za końcówkę.
podobnie jest z tulejami metalowo gumowymi, tam gdzie to mozliwe upychaja twarda gumę co chwilowo ucisza zawieszenie. dokładne widziałem to na dużej tulei, gdzie element gumowy został owiniety kawałkiem innej gumy, a następnie wsadzony ponownie w mocowanie.
ewidentnie wystawała ordynarna guma wskazujaca że coś jest nie tak.

szanowny pan mechanik handlujacy autami nie widział nic złego w swojej "naprawie" twierdząc: przeciez to auto jest na sprzedaż.


przykłady można mnożyć bez liku, zapraszam więc do redagowania tego poradnika

na własne oczy widziałem jak koleś rozbierał sworzeń oraz końcówkę drążka, usztywniał i ponownie zaspawywał, jak to dokładnie robił nie pytajcie bo tego nie widziałem, stałem zbyt daleko. potem szlifierka i czrny sprey. elementy te chwilowo nie dawały o sobie znać(nie stukały, nie latały), ale ich działanie napewno odbiega od sprawnego elementu.
po dokładniejszym przygladnięciu sie zawieszce widać te "modyfikacje", jeśli oglada auto kompetentny mechanik to od razu powinien to zauważyć lub wymacać łapiąc za końcówkę.
podobnie jest z tulejami metalowo gumowymi, tam gdzie to mozliwe upychaja twarda gumę co chwilowo ucisza zawieszenie. dokładne widziałem to na dużej tulei, gdzie element gumowy został owiniety kawałkiem innej gumy, a następnie wsadzony ponownie w mocowanie.
ewidentnie wystawała ordynarna guma wskazujaca że coś jest nie tak.

szanowny pan mechanik handlujacy autami nie widział nic złego w swojej "naprawie" twierdząc: przeciez to auto jest na sprzedaż.


przykłady można mnożyć bez liku, zapraszam więc do redagowania tego poradnika
pokaż post
djdomel4 pokaż post 22.02.2010 19:48 nowy (ostatnia aktualizacja 22.02.2010 19:49)
Mialem 2wa kluczyki jednak po czasie okazalo sie ze ktos pomylil kluczyki i do dilera trafily ( a tym samym do mnie)rozne Gumy na pedalach byly mocno zuzyte ale to nie swiadczylo o przebiegu tylko o slabym materlaieKierownica w Hondzie z 2001-2005 tez sie szybciej zuzywa niz w poprzednich modelach(np od perscionkow, obraczek itd.....)Pozdrwaim

Mialem 2wa kluczyki jednak po czasie okazalo sie ze ktos pomylil kluczyki i do dilera trafily ( a tym samym do mnie)rozne Gumy na pedalach byly mocno zuzyte ale to nie swiadczylo o przebiegu tylko o slabym materlaieKierownica w Hondzie z 2001-2005 tez sie szybciej zuzywa niz w poprzednich modelach(np od perscionkow, obraczek itd.....)Pozdrwaim
pokaż post
Joanna Kontekstowicz
pokaż post
piotr7755 pokaż post 24.01.2010 14:59 nowy (ostatnia aktualizacja 24.01.2010 14:59)
Ostatnio sprzedałem lanosa. Jeździł od nowości 9 lat 209 000 km miałem chyba ze trzy stłuczki i jeden wypadek, ale poduszki nie strzeliły. Żona urwała zawieszenie. tak na marginesie po sześciu miesiącach dowiedziałem się , że naprawili mi go w warsztacie TYLKO PO JEDNEJ STRONIE I NA UŻYWANYCH CZĘŚCIACH !!! Musiałem ponownie naprawić. Sprzedałem za niewielkie pieniądze , bo mimo , że zadbany spory przebieg no i te stłuczki. Po tygodniu od sprzedaży ten co kupił auto od handlarza dzwoni do mnie (znalazł jeszcze moje ogłoszenie) i w rozmowie mówi mi. , że mało jeździłem bo lanos ma przebieg 109 000km !
Kupowałem mercedesa clk. Całe szczęście , że pojechałem do serwisu. Miał spawane zawieszenie !!! Inny clk był nie do końca prosty. Dostał w bok. Też dowiedziałem się w serwisie.
kupiłem kiedyś clio z automatyczną skrzynią biegów. Po 15 km padła . Dzwonię to tego co mi sprzedał , a on mówi, że tanio może przerobić mi na manualną skrzynię.
Jak znalazłem moje dzisiejsze auto i okazało się , że chyba jest takie jak w opisie wyjąłem kasę i zapłaciłem . Nie żałuję zero usterek, ale wracając do sprzedawców niestety w większości nie są uczciwi.

Ostatnio sprzedałem lanosa. Jeździł od nowości 9 lat 209 000 km miałem chyba ze trzy stłuczki i jeden wypadek, ale poduszki nie strzeliły. Żona urwała zawieszenie. tak na marginesie po sześciu miesiącach dowiedziałem się , że naprawili mi go w warsztacie TYLKO PO JEDNEJ STRONIE I NA UŻYWANYCH CZĘŚCIACH !!! Musiałem ponownie naprawić. Sprzedałem za niewielkie pieniądze , bo mimo , że zadbany spory przebieg no i te stłuczki. Po tygodniu od sprzedaży ten co kupił auto od handlarza dzwoni do mnie (znalazł jeszcze moje ogłoszenie) i w rozmowie mówi mi. , że mało jeździłem bo lanos ma przebieg 109 000km !
Kupowałem mercedesa clk. Całe szczęście , że pojechałem do serwisu. Miał spawane zawieszenie !!! Inny clk był nie do końca prosty. Dostał w bok. Też dowiedziałem się w serwisie.
kupiłem kiedyś clio z automatyczną skrzynią biegów. Po 15 km padła . Dzwonię to tego co mi sprzedał , a on mówi, że tanio może przerobić mi na manualną skrzynię.
Jak znalazłem moje dzisiejsze auto i okazało się , że chyba jest takie jak w opisie wyjąłem kasę i zapłaciłem . Nie żałuję zero usterek, ale wracając do sprzedawców niestety w większości nie są uczciwi.
pokaż post
Konto usunięte pokaż post 24.01.2010 23:44 nowy (ostatnia aktualizacja 24.01.2010 23:44)

piotr7755 napisał:

"regenerowanie" elementów zawieszenia
Ostatnio sprzedałem lanosa. Jeździł od nowości 9 lat 209 000 km miałem chyba ze trzy stłuczki i jeden wypadek, ale poduszki nie strzeliły. Żona urwała zawieszenie. tak na marginesie po sześciu miesiącach dowiedziałem się , że naprawili mi go w warsztacie TYLKO PO JEDNEJ STRONIE I NA UŻYWANYCH CZĘŚCIACH !!! Musiałem ponownie naprawić. Sprzedałem za niewielkie pieniądze , bo mimo , że zadbany spory przebieg no i te stłuczki. Po tygodniu od sprzedaży ten co kupił auto od handlarza dzwoni do mnie (znalazł jeszcze moje ogłoszenie) i w rozmowie mówi mi. , że mało jeździłem bo lanos ma przebieg 109 000km !
Kupowałem mercedesa clk. Całe szczęście , że pojechałem do serwisu. Miał spawane zawieszenie !!! Inny clk był nie do końca prosty. Dostał w bok. Też dowiedziałem się w serwisie.
kupiłem kiedyś clio z automatyczną skrzynią biegów. Po 15 km padła . Dzwonię to tego co mi sprzedał , a on mówi, że tanio może przerobić mi na manualną skrzynię.
Jak znalazłem moje dzisiejsze auto i okazało się , że chyba jest takie jak w opisie wyjąłem kasę i zapłaciłem . Nie żałuję zero usterek, ale wracając do sprzedawców niestety w większości nie są uczciwi.

Swojego czasu moj wujek kupowal 3 miesieczne audi od jednego z dealerów w trójmieście. Okazało się że miało wiecej szpachlu niż 30 letni szrot. Ale to już inna kwestia. Auto miało być bez wypadkowe. Co prawda auto przyjęli z powrotem i kupił nówkę audi i problem z głowy. Jak ja sprzedawałem samochód to zawsze mówiłem co i jak i nigdy nie przygotowywałem samochodu do sprzedaży. To co wiedziałem to mówiłem. Inna rzecz była w Audi którą moja dostała od ojca. Ostatnio dowiedzieliśmy się, że jej rodzice mieli mały wypadek nią kiedyś tam nad jednym z jezior mazurskich. Autko poprostu się stoczyło do jeziora i od tego czasu zaczęły się problemy. W ciągu 2 miesiecy 3 pompy od wspomagania poszły. Wariowała elektryka itp. Ale przy sprzedaży tego nie wiedzieliśmy. Poprostu sprzedalismy ją i tyle. Zresztą facet dużo nie gadał bo cena za 10 letnie audi w dieslu wynosząca 12 tyś dla handlarza była wystarczającą okazją

piotr7755 napisał:

"regenerowanie" elementów zawieszenia
Ostatnio sprzedałem lanosa. Jeździł od nowości 9 lat 209 000 km miałem chyba ze trzy stłuczki i jeden wypadek, ale poduszki nie strzeliły. Żona urwała zawieszenie. tak na marginesie po sześciu miesiącach dowiedziałem się , że naprawili mi go w warsztacie TYLKO PO JEDNEJ STRONIE I NA UŻYWANYCH CZĘŚCIACH !!! Musiałem ponownie naprawić. Sprzedałem za niewielkie pieniądze , bo mimo , że zadbany spory przebieg no i te stłuczki. Po tygodniu od sprzedaży ten co kupił auto od handlarza dzwoni do mnie (znalazł jeszcze moje ogłoszenie) i w rozmowie mówi mi. , że mało jeździłem bo lanos ma przebieg 109 000km !
Kupowałem mercedesa clk. Całe szczęście , że pojechałem do serwisu. Miał spawane zawieszenie !!! Inny clk był nie do końca prosty. Dostał w bok. Też dowiedziałem się w serwisie.
kupiłem kiedyś clio z automatyczną skrzynią biegów. Po 15 km padła . Dzwonię to tego co mi sprzedał , a on mówi, że tanio może przerobić mi na manualną skrzynię.
Jak znalazłem moje dzisiejsze auto i okazało się , że chyba jest takie jak w opisie wyjąłem kasę i zapłaciłem . Nie żałuję zero usterek, ale wracając do sprzedawców niestety w większości nie są uczciwi.

Swojego czasu moj wujek kupowal 3 miesieczne audi od jednego z dealerów w trójmieście. Okazało się że miało wiecej szpachlu niż 30 letni szrot. Ale to już inna kwestia. Auto miało być bez wypadkowe. Co prawda auto przyjęli z powrotem i kupił nówkę audi i problem z głowy. Jak ja sprzedawałem samochód to zawsze mówiłem co i jak i nigdy nie przygotowywałem samochodu do sprzedaży. To co wiedziałem to mówiłem. Inna rzecz była w Audi którą moja dostała od ojca. Ostatnio dowiedzieliśmy się, że jej rodzice mieli mały wypadek nią kiedyś tam nad jednym z jezior mazurskich. Autko poprostu się stoczyło do jeziora i od tego czasu zaczęły się problemy. W ciągu 2 miesiecy 3 pompy od wspomagania poszły. Wariowała elektryka itp. Ale przy sprzedaży tego nie wiedzieliśmy. Poprostu sprzedalismy ją i tyle. Zresztą facet dużo nie gadał bo cena za 10 letnie audi w dieslu wynosząca 12 tyś dla handlarza była wystarczającą okazją
pokaż post
OLSEN100 pokaż post 21.11.2009 01:47 nowy (ostatnia aktualizacja 21.11.2009 01:47)

kabz napisał:

"regenerowanie" elementów zawieszenia
na własne oczy widziałem jak koleś rozbierał sworzeń oraz końcówkę drążka, usztywniał i ponownie zaspawywał, jak to dokładnie robił nie pytajcie bo tego nie widziałem, stałem zbyt daleko. potem szlifierka i czrny sprey. elementy te chwilowo nie dawały o sobie znać(nie stukały, nie latały), ale ich działanie napewno odbiega od sprawnego elementu.
po dokładniejszym przygladnięciu sie zawieszce widać te "modyfikacje", jeśli oglada auto kompetentny mechanik to od razu powinien to zauważyć lub wymacać łapiąc za końcówkę.
podobnie jest z tulejami metalowo gumowymi, tam gdzie to mozliwe upychaja twarda gumę co chwilowo ucisza zawieszenie. dokładne widziałem to na dużej tulei, gdzie element gumowy został owiniety kawałkiem innej gumy, a następnie wsadzony ponownie w mocowanie.
ewidentnie wystawała ordynarna guma wskazujaca że coś jest nie tak.

szanowny pan mechanik handlujacy autami nie widział nic złego w swojej "naprawie" twierdząc: przeciez to auto jest na sprzedaż.


przykłady można mnożyć bez liku, zapraszam więc do redagowania tego poradnika

Może to był jakiś pojazd zabytkowy (unikat), bo nie wiem komu by się chciało spawać i naprawiać końcówkę drążka, gdzie taką część można kupić w zamiennikach do większości aut do 50zł.
A może ty opisujesz jakąś historię z czasów PRL i jakiś chłop nie miał znajomości w Polmozbycie no to co miał zrobić.

kabz napisał:

"regenerowanie" elementów zawieszenia
na własne oczy widziałem jak koleś rozbierał sworzeń oraz końcówkę drążka, usztywniał i ponownie zaspawywał, jak to dokładnie robił nie pytajcie bo tego nie widziałem, stałem zbyt daleko. potem szlifierka i czrny sprey. elementy te chwilowo nie dawały o sobie znać(nie stukały, nie latały), ale ich działanie napewno odbiega od sprawnego elementu.
po dokładniejszym przygladnięciu sie zawieszce widać te "modyfikacje", jeśli oglada auto kompetentny mechanik to od razu powinien to zauważyć lub wymacać łapiąc za końcówkę.
podobnie jest z tulejami metalowo gumowymi, tam gdzie to mozliwe upychaja twarda gumę co chwilowo ucisza zawieszenie. dokładne widziałem to na dużej tulei, gdzie element gumowy został owiniety kawałkiem innej gumy, a następnie wsadzony ponownie w mocowanie.
ewidentnie wystawała ordynarna guma wskazujaca że coś jest nie tak.

szanowny pan mechanik handlujacy autami nie widział nic złego w swojej "naprawie" twierdząc: przeciez to auto jest na sprzedaż.


przykłady można mnożyć bez liku, zapraszam więc do redagowania tego poradnika

Może to był jakiś pojazd zabytkowy (unikat), bo nie wiem komu by się chciało spawać i naprawiać końcówkę drążka, gdzie taką część można kupić w zamiennikach do większości aut do 50zł.
A może ty opisujesz jakąś historię z czasów PRL i jakiś chłop nie miał znajomości w Polmozbycie no to co miał zrobić.
pokaż post
Issabell25 pokaż post 29.10.2009 20:30 nowy (ostatnia aktualizacja 29.10.2009 20:34)
Jeden pan próbował mi wmowić, że Rover 200 i Honda Civic to jest to samo

Inny Pan probował sprzedac mi samochod, ktory nie był jego własnością, w dowodzie rej.był jakiś inny męzczyzna a długopisem napisane było " GAZ LPG" (oczywiscie dokumentow zalozenia instalacji nie bylo), a ubezpieczenie widniało na jakąś kobiete
Nie mowie już o stanie technicznym auta (wzięłam ze sobą znajomego, ktory się zna na autkach)-
ale sprzedający itak twierdził do konca, ze samochod jest w idealnym stanie i specjalnie dla mnie go trzymał bo miał wielu innych chętnych

Jeden pan próbował mi wmowić, że Rover 200 i Honda Civic to jest to samo

Inny Pan probował sprzedac mi samochod, ktory nie był jego własnością, w dowodzie rej.był jakiś inny męzczyzna a długopisem napisane było " GAZ LPG" (oczywiscie dokumentow zalozenia instalacji nie bylo), a ubezpieczenie widniało na jakąś kobiete
Nie mowie już o stanie technicznym auta (wzięłam ze sobą znajomego, ktory się zna na autkach)-
ale sprzedający itak twierdził do konca, ze samochod jest w idealnym stanie i specjalnie dla mnie go trzymał bo miał wielu innych chętnych
pokaż post
JaMMiQ pokaż post 30.10.2009 08:51 nowy (ostatnia aktualizacja 30.10.2009 08:51)

Issabell25 napisał:

Prawdziwa masakra - kobieta poszukująca autko i potencjalni sprzedający (mężczyźni)
Jeden pan próbował mi wmowić, że Rover 200 i Honda Civic to jest to samo


Zbytnio się z prawdą nie rozminął:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Rover_serii_200

Issabell25 napisał:

Prawdziwa masakra - kobieta poszukująca autko i potencjalni sprzedający (mężczyźni)
Jeden pan próbował mi wmowić, że Rover 200 i Honda Civic to jest to samo


Zbytnio się z prawdą nie rozminął:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Rover_serii_200
pokaż post
Golden_Flyer pokaż post 30.10.2009 09:26 nowy (ostatnia aktualizacja 30.10.2009 09:28)
Z nowszych (od 1996r.) z Civikiem mocno spokrewniony jest Rover 400 - obydwa miały ten sam roverowski silnik wysokoprężny, w Roverze z automatyczną skrzynią biegów montowano również benzynową jednostkę Hondy.

Z nowszych (od 1996r.) z Civikiem mocno spokrewniony jest Rover 400 - obydwa miały ten sam roverowski silnik wysokoprężny, w Roverze z automatyczną skrzynią biegów montowano również benzynową jednostkę Hondy.
pokaż post
Issabell25 pokaż post 30.10.2009 09:45 nowy (ostatnia aktualizacja 30.10.2009 09:45)

Golden_Flyer napisał:

Pod warunkjiem zę chodziło o starego Rovera 200, tzw. "kanciaka" i Hondę Concerto... Z nowszych (od 1996r.) z Civikiem mocno spokrewniony jest Rover 400 - obydwa miały ten sam roverowski silnik wysokoprężny, w Roverze z automatyczną skrzynią biegów montowano również benzynową jednostkę Hondy.


Wtedy szukałam Hondy Civic Vgen. (ewentualnie VIgen) a pan z komisu pokazywał mi Rover 200...

Mozliwe, że zbytnio z prawdą się nie minął- ale po moich doswiadczeniach w poszukiwaniu samochodów zadnemu obcemu facetowi (sprzedającemu) nie wierze

Golden_Flyer napisał:

Pod warunkjiem zę chodziło o starego Rovera 200, tzw. "kanciaka" i Hondę Concerto... Z nowszych (od 1996r.) z Civikiem mocno spokrewniony jest Rover 400 - obydwa miały ten sam roverowski silnik wysokoprężny, w Roverze z automatyczną skrzynią biegów montowano również benzynową jednostkę Hondy.


Wtedy szukałam Hondy Civic Vgen. (ewentualnie VIgen) a pan z komisu pokazywał mi Rover 200...

Mozliwe, że zbytnio z prawdą się nie minął- ale po moich doswiadczeniach w poszukiwaniu samochodów zadnemu obcemu facetowi (sprzedającemu) nie wierze
pokaż post
AEM pokaż post 11.08.2005 08:06 nowy (ostatnia aktualizacja 11.08.2005 08:06)
poprzez 1. dodanie smaru łożyskowego lub co gorsza też trocin. Stosowane było z powodzeniem w 125p i poltkach ale i w innych autach z tylnym mostem. Rozsądnie jest więc wykręcić korek kontrolny i "organoleptycznie sprawdzić czy jest olej czy maź. Polak potrafi!

poprzez 1. dodanie smaru łożyskowego lub co gorsza też trocin. Stosowane było z powodzeniem w 125p i poltkach ale i w innych autach z tylnym mostem. Rozsądnie jest więc wykręcić korek kontrolny i "organoleptycznie sprawdzić czy jest olej czy maź. Polak potrafi!
pokaż post
radec k pokaż post 15.11.2006 15:03 nowy (ostatnia aktualizacja 15.11.2006 15:03)
...sprawdzamy zwykle czy kontrolki na pulpicie gasną pojedynczo, bo wtedy komputer sprawdza kolejno każdy z elementów. jeżeli kontrolki poduszki powietrznej gasną jednocześnie z inną kontrolką, to znaczy że zostały podpięte pod inne urządzenie. Jeżeli jednak gasną tak jak należy a nie jesteśmy do końca pewni bo po samochodzie widac że nie był bezwypadkowy to trzeba podjechać do serwisu danej marki, bo może tak być że zamiast sterownika poduszki, zamiast sterownika napinacza pasów wpięto odpowiedni opornik imitujący dany odbiornik.
Radec K


...sprawdzamy zwykle czy kontrolki na pulpicie gasną pojedynczo, bo wtedy komputer sprawdza kolejno każdy z elementów. jeżeli kontrolki poduszki powietrznej gasną jednocześnie z inną kontrolką, to znaczy że zostały podpięte pod inne urządzenie. Jeżeli jednak gasną tak jak należy a nie jesteśmy do końca pewni bo po samochodzie widac że nie był bezwypadkowy to trzeba podjechać do serwisu danej marki, bo może tak być że zamiast sterownika poduszki, zamiast sterownika napinacza pasów wpięto odpowiedni opornik imitujący dany odbiornik.
Radec K

pokaż post
Konto usunięte pokaż post 20.09.2010 01:54 nowy (ostatnia aktualizacja 20.09.2010 01:54)
Czytam tak i czytam, i jestem coraz bardziej załamana a właśnie przymierzam się do kupna pierwszego auta..... czyli podsumowując - jak się nie znam zabrać auto do warsztatu na sprawdzenie. Ile orientacyjne może taka usługa kosztować?

A teraz pytanie z innej beczki - w przypadku kupna samochodu od osoby prywatnej - jakie ważne elementy wpisać do umowy i na jakie zapisy uważać?

Czytam tak i czytam, i jestem coraz bardziej załamana a właśnie przymierzam się do kupna pierwszego auta..... czyli podsumowując - jak się nie znam zabrać auto do warsztatu na sprawdzenie. Ile orientacyjne może taka usługa kosztować?

A teraz pytanie z innej beczki - w przypadku kupna samochodu od osoby prywatnej - jakie ważne elementy wpisać do umowy i na jakie zapisy uważać?
pokaż post
mameos pokaż post 22.06.2013 21:46 nowy (ostatnia aktualizacja 22.06.2013 21:46)
Samemu nigdy nie kupuj (chyba ,że od dealerów marek Vw używane itp.)... Najpierw przyjrzyj się autu. Nie powinno mieć zbytnio odstających od siebie części , jeśli kupujesz z komisu poproś o czytnik pomiaru lakieru Pamiętaj tylko przyłożyć go do progów lub słupka. Dlaczego? Bo wszędzie indziej możesz wymienić blachę

Jeśli wszystko wszędzie idzie ok to najlepiej pojechać do np. Norauto - przegląd taki podstawowy tylko 300 zł ...

Jeśli kupujesz droższy samochód marsz do oficjalnego warsztatu marki (jakiej kupujesz auto) co prawda tu wychodzi min. 1000 zł ,ale pewność masz ,a przy okazji nie stracisz kasy...

PS. NIGDY PRZENIGDY NIE JEDŹCIE DO WARSZTATU TYPU PAN WŁADZIO (SZCZEGÓLNIE JEŚLI TAM CHCE SPRZEDAWCA)

Samemu nigdy nie kupuj (chyba ,że od dealerów marek Vw używane itp.)... Najpierw przyjrzyj się autu. Nie powinno mieć zbytnio odstających od siebie części , jeśli kupujesz z komisu poproś o czytnik pomiaru lakieru Pamiętaj tylko przyłożyć go do progów lub słupka. Dlaczego? Bo wszędzie indziej możesz wymienić blachę

Jeśli wszystko wszędzie idzie ok to najlepiej pojechać do np. Norauto - przegląd taki podstawowy tylko 300 zł ...

Jeśli kupujesz droższy samochód marsz do oficjalnego warsztatu marki (jakiej kupujesz auto) co prawda tu wychodzi min. 1000 zł ,ale pewność masz ,a przy okazji nie stracisz kasy...

PS. NIGDY PRZENIGDY NIE JEDŹCIE DO WARSZTATU TYPU PAN WŁADZIO (SZCZEGÓLNIE JEŚLI TAM CHCE SPRZEDAWCA)