!!!!!!!!!!!! WARSZTAT, W KTÓRYM NIE WARTO ZAKŁADAĆ INSTALACJI GAZOWEJ !!!!!!!!!!!!!
Witam,
Chciałbym wam opisać swoją przygodę z instalacją gazową w warsztacie mieszczącym się na
ul. TAMA POMORZAŃSKA 14# w
SZCZECINIE o wdzięcznej nazwie
TRAN#ME#H:
Po wielu dniach rozważania nad plusami i minusami gazu w samochodach, postanowiłem zainwestować trochę grosza w sekwencyjną instalacje gazową. Przez to, że nie do końca orientowałem się jakie mamy instalacje na rynku ( dopiero później zorientowałem się co miałem do wyboru ), po namowie gazownika wybór padł na instalacje
TOMASETTO - AGIS ( w końcu niby się znał na tym co robi ). Za instalacje zapłaciłem
2900 zł, przewidywany zwrot owej sumy miał nastąpić po ok.
30 tys. km, czyli w moim przypadku po roku czasu.
Od tamtego czasu, moje przygody z regulacja gazu nie miały końca!. Początkowo niby źle zaadaptował się komputer gazu, wyniku czego chodził jak
"traktor". Później tak kombinowali z benzyną, że im się komputer od benzyny rozjechał i musiałem go adaptować przez
300 km na benzynie (dodatkowe koszty). Kolejnym krokiem były podobno
"wadliwe" wtryski, które im dostarczył producent ( według mnie myśleli, ze będzie latał na tańszych, ale się nie udało za oszczędzić ) , więc wymienili je
"niby" na matrixy i na pewien czas pomogło. Od początku borykałem się z
falowaniem i zawieszaniem obrotów np.
na 2 tys., samochód gasną, dławił się, nie miał przyspieszenia ( milion regulacji praktycznie co 2 tyg. przez cały rok i milion dodatkowych kosztów tj. wymiana świec, kilka razy podłączanie pod kompa, bo myślałem że to już wina benzyny, wymiana silniczka krokowego, czujnika temperatury itd.). Kolejnym ciekawym objawem było
brak mocy w górnym paśmie obrotów, np. obrotomierz szedł tylko do 4 ty.s obrotów ( jak diesel ), dalej było już odcięcie ( dramat w trasie ). Udawało im się to skorygować po przez zwiększanie dawki gazu w górnych pasmach obrotów, ale
po 2 tankowaniach gazu wszystko wracało, komputer się przestawiał i dalej nie było mocy. Dodam, że jeździłem tym samochodem ponad rok na benzynie i wszystko było ok. Do tej pory benzyna chodzi jak trzeba a gaz tak jak opisałem.
Wisienką na torcie całej tej sytuacji i zmobilizowanie mnie do napisania tego postu, było
zamontowanie wlewu od gazu. Początkowo namówił mnie na to, aby nie montować korka gazu tam gdzie wlew paliwa, ponieważ często pistolety od gazu rysują karoserie ( po pierwszym tankowaniu odległość od karoserii samochodu do pistoletu to z 15 cm plus przedłużka, więc nie wiem jakim cudem może rysować i tu znów brak mojego doświadczenia z gazem i dobre serce) . Wracając do tematu, zgodziłem się na zainstalowanie wlewu
pod zderzakiem, w miejscu gdzie nie było go kompletnie widać i nie szpecił samochodu. Po pewnej przygodzie, byłem zmuszony do założenia nowego zderzaka i zrobienia nowego otworu na wlew. Udałem się z tą czynnością do
"AUTORYZOWANEGO SERWISU GAZU TRAN#ME#H" ( takie coś jest napisane na książce gwarancyjnej), aby takową usługę wykonali. Po pokazaniu dokładnego miejsca, w którym życzyłem sobie kurek od gazu, wróciłem do domu i czekałem, aż wykonają daną usługę. Samochód zostawiłem o
godz. 9:00 a odebrałem o
godz. 15:30. Tyle czasu zajęło im wywiercenie dziury w zderzaku i wymiana filtrów. Drugą kwestią jest to, że instalacja wlewu zajęła im
6 i pół godz. oraz przejechanie moim samochodem
60 km!!, pewnie sprawdzali "szczelność". Końcowy efekt jest taki, że po przyjechaniu do warsztatu, korek był zamontowany na
ŚRODKU ZDERZAKA, a nie jak początkowo ustaliliśmy ( czyli pod zderzakiem), czyli cały srebrny samochód z pod ręki Pininfarin-y, został oszpecony CZARNYM KORKIEM OD GAZU na środku zderzaka!!. Na pytanie co teraz z tym zrobimy, dostałem odp. "...że go to nie obchodzi i on się nie poczuwa do odpowiedzialności, bo mu nic nie zrobię!". Dla określenia wagi mojego rozgoryczenia, dołączę kilka fotek i dodam że nowy zderzak do tego modelu kosztuje niecałe 4000 zł, a on zrobił w nim przepiękną czarną dziurkę !.
Podsumowując, instalacje ogarnoł inny gazownik i wszystko chodzi tak jak powinno. Zakład charakteryzuje się: kompletnie
NIEFACHOWA OBSŁUGA, BRAK WIEDZY W ZAKŁADANIU INSTALACJI GAZOWYCH, ZBYWAJĄ I OSZUKUJĄ KLIENTA, właściciel zatrudnił 2 pracowników i zamienił się w
"wielkiego prezesa" mikroprzedsiębiorstwa, który nie potrafi kontrolować ich działań, bo go tam nie ma. Miły w rozmowie, ale niestety nie przekłada się to na jego fachowość. Na milionowe wizyty w jego zakładzie i regulacje instalacji, straciłem mnóstwo
pieniędzy, czasu oraz nerwów.
ZAKŁADAJCIE INSTALACJE, ALE NAJPIERW SPROWADŹCIE OPINIE O WARSZTATACH !!!!!!!!!!!!!!!!!! ZDECYDOWANIE NIE POLECAM !!!!!!!!!!!!!!!!! JEŻELI MACIE PODOBNE PROBLEMY ZE SWOIMI GAZOWNIKAMI W SZCZECINIE LUB OKOLICACH OPISZCIE JE W TYM POŚCIE !!!Dla uwiarygodnienia wrzucę kilka fotek i podam link gdzie wypowiedziało się więcej osób o tym zakładzie.
[b}Link:[/b] http://www.bmwklub.szczecin.pl/forum/viewtopic.php?t=2507




