Redakcja2.0 - motogazeta społecznościowa

wydrukuj artykuł Na skrzydłach wichru - Tatra T77

Historia motoryzacji

2007-10-05, Radek Borowicki (130rapid)
Zdjęcia dzięki uprzejmości portalu www.tatraportal.sk
  • Epokowym modelem firmy była Tatra 77, uznawana już czasach debiutu za ikonę czechosłowackiego wzornictwa przemysłowego. Dziś nikt nie poważyłby się wprowadzić na rynek samochód równie ostro zrywający z konwenansami techniki i wyprzedzający wyglądem rywali o całą epokę.
  • Sen o przyszłości (1)
    Aerodynamiczne samochody Tatra

    Uderzmy się w piersi. Mamy pewną narodową przypadłość. Chętnie szydzimy z Czechów, głównie za ich wrodzony pragmatyzm. Przez cały okres PRL często z pobłażliwością traktowaliśmy ich powszechnie znane motoryzacyjne wynalazki, czyli Skody.
    Być może byłoby inaczej, gdyby dano nam lepiej poznać prawdziwe perły czechosłowackiej inżynierii – powojenne samochody osobowe marki Tatra. Wyłamujące się z demoludowej sztampy, wyjątkowo oryginalne i sensownie zaprojektowane. Co najbardziej szokujące, nie dorównywały one swoim legendarnym poprzednikom sprzed II wojny światowej!
    W latach 30. zakłady Tatra bez najmniejszych kompleksów rywalizowały ze ścisłą czołówką europejskich producentów samochodów osobowych i ciężarowych. Oprócz wozów użytkowych, oferowały osobówki na każdą kieszeń – od 2-cylindrowych prościutkich maleństw do 12-cylindrowych królewskich limuzyn kosztujących fortunę. Niezależnie od ceny słynęły z niezawodności i dużej trwałości. Odwrotnie niż dzisiaj, w latach 30. Niemcy przyjeżdżali do Czechosłowacji na korepetycje, jak budować cenione auta! Za naszą południową granicą powstawały wozy piękne, odważne w konstrukcji i doskonałe technicznie.
    Można tylko ubolewać, że ciemne chmury zbierające się nad Europą nie pozwoliły w pełni rozwinąć skrzydeł fabryce z Koprzywnicy…

    Rewolucję stylistyczną w Koprzywnicy wywołał młody, niemiecki inżynier Erich Übelacker. Włączony do zespołu projektującego Tatrę 57, myślał jednak o realizacji dużo ambitniejszych pomysłów. Miał potężne pokłady twórczej fantazji, poparte solidną wiedzą.

    Przekonać Ledwinkę

    Übelacker zafascynowany teorią aerodynamiki musiał najpierw zmierzyć się z Hansem Ledwinką, który od kilkunastu lat pełnił w firmie odpowiedzialną funkcję szefa działu projektów i osobiście trzymał pieczę nad tworzeniem elementów mechanicznych. Niełatwo było się dogadać obu panom. Stary wyga, dużo starszy od Übelackera, sceptycznie nastawiony do „opływowego cudactwa", miał wielki posłuch u szefostwa firmy. W końcu to jego świetne pomysły z lat 20. – m.in. centralna rurowa rama nośna, zawieszenie z osią łamaną i chłodzenie silników powietrzem – pomogły Tatrze osiągnąć znakomitą pozycję na europejskim rynku.

    Tatra T77 Na skrzydłach wichru Tatra T77 Na skrzydłach wichru Tatra T77 Na skrzydłach wichru

    Według członków zarządu nową bronią firmy miał być zupełnie nowy, małolitrażowy model Tatry, oznaczony roboczym symbolem V570, współtworzony pod wodzą Hansa Ledwinki przez Übelackera i syna szefa wydziału Ericha Ledwinkę (1904-1992). Pierwsze dwa prototypy z 1931 r., wyposażone w chłodzony powietrzem silnik 854 cm³ umieszczony z tyłu, miały konwencjonalne nadwozie ze składanym, brezentowym dachem. Trzeci prototyp – który szczęśliwie przetrwał do dziś – ukończony w 1933 r., posiadał zamkniętą karoserię z kilkoma atrybutami aerodynamicznymi (brak wystających progów, opływowy przód z inkorporowanymi reflektorami, opływowy kształt tyłu). Dzięki tym kilku, prostym sztuczkom autko jeździło wyraźnie szybciej, pomimo zachowania niezmiennej mocy około 15 KM. Hans Ledwinka dał się wreszcie przekonać Übelackerowi, że dalsze prace nad opływowymi nadwoziami mają sens.

    Na początku lat 30. sytuacja gospodarcza wywróciła się do góry nogami. Wielki Kryzys pogrążył producentów najtańszych samochodów, doprowadzając wielu do bankructwa, lub zmuszając do fuzji z innymi firmami. Tymczasem producenci wozów luksusowych jakoś dawali sobie radę. Nienajgorzej wiodło się zakładom Tatry. W miarę stabilna sprzedaż tradycyjnej w konstrukcji, większej Tatry 57 z 1931 r. ratowała finanse od zapaści. Szefostwo firmy uznało, że w dobie kryzysu nie ma sensu ryzykować wielkich wydatków na uruchomienie produkcji nowego, oryginalnego wozu małolitrażowego, którego nie da się sprzedać. Projekt V570 trafił więc do lamusa.

    Tatra T77 Na skrzydłach wichru Tatra T77 Na skrzydłach wichru Tatra T77 Na skrzydłach wichru

    Aby jednak „zagospodarować" efekty prac nad opływowymi nadwoziami, wyznaczono konstruktorom kolejny, dużo ambitniejszy cel. Nowa Tatra o aerodynamicznej karoserii miała pozostać modelem niszowym, jedynie uzupełniającym podstawową ofertę. To oznaczało mocno ograniczoną skalę produkcji, a więc wysoką cenę wozu. Musiał być to więc samochód luksusowy. Szybki, cichy, stabilny, zbudowany według najwyższych standardów inżynierii, ubrany w wyjątkowo nowoczesną, aerodynamiczną karoserię.

  • ... ciąg dalszy na następnej stronie
 
 
 

Na skrzydłach wichru - Tatra T77

Podpis:

Dodaj komentarz

0
 
0
~tofana~tofana

Wygląda nieziemsko!

2 lata temu napisz odpowiedź