Ford Sierra - tylnonapędowa legenda
-
Kultowe Wozy
2011-08-13, Lukasz_Kochanek - Swego czasu marzenie wielu Polaków. Przestronne, pojemne, dobrze wyposażone, dynamiczne i zapewniające bardzo wysoki komfort podróżowania auto bardzo często przywędrowywało zza zachodniej granicy do Polski, by tu dokończyć żywota. Jednak, jak twierdzili sami właściciele, Ford Sierra, bo o nim mowa, to samochód nie dla każdego kierowcy.
Tylny napęd, zero układów wspomagających kierowcę i nerwowa charakterystyka układu jezdnego sprawiały, że prowadzenie auta z lekkim tyłem na śliskiej nawierzchni bardzo często okazywało się niezapomnianym przeżyciem.



Obecnie legendarnych Fordów na ulicach już się niemal nie widuje. Z rzadka przed oczyma przemknie mocno zdezelowana i pordzewiała Sierra, która powierzchownością i stanem technicznym zdradza, iż lata świetności ma już dawno za sobą.
Historia jednego z najbardziej utytułowanych (sportowo) Fordów w historii rozpoczęła się w 1982 roku. Wówczas oczom świata pokazano Sierrę w wersji hatchback (berline). Niedługo później na rynku pojawiły się wersje sedan i dość siermiężne, aczkolwiek bardzo pakowne kombi. Żadna z wersji w dzisiejszych czasach nie zaskakuje stylistyką, jednak blisko 30 lat temu, w czasach świetności, Sierra uchodziła za jedno z najbardziej atrakcyjnych aut na rynku.
Lifting przeprowadzony w 1987 roku dość znacznie unowocześnił i zmienił postrzeganie auta. Przemodelowany pas przedni, pozbawiony archaicznie wyglądających żeber pomiędzy reflektorami i nieco lepsze materiały wykończeniowe sprawiły, że auto przeżywało drugą młodość.
Zaokrąglone kształty, potężne przednie reflektory, długa i niczym nie zmącona maska – wszystko to w połączeniu z równie obłą tylną częścią nadwozia i ozdobnymi listwami biegnącymi wzdłuż całej długości auta sprawiało, że auto mimowolnie wpadało w oko. Natomiast dzisiaj – no cóż, Sierra wygląda archaicznie, a wrażenie to pogłębia się jeszcze bardziej po kontakcie z wnętrzem auta.



Kanciasta i przestarzała deska rozdzielcza, mizerne, by nie powiedzieć beznadzieje materiały wykończeniowe, kiepściutkie wyposażenie oraz przeciętna ilość miejsca w środku sprawiają, że Sierra, mimo, że niemała gabarytowo, ulubieńcem rodziny raczej nie będzie. Dokładając do tego irytujące trzaski dochodzące niemal z każdego miejsca łączenia plastikowych elementów kokpitu oraz mocno „zmęczone” fotele auta, które przejechało kilkaset tysięcy kilometrów, otrzymujemy obraz auta, które przypadnie do gustu co najwyżej amatorom mocnych wrażeń. A tych, za sprawą napędu na tylną oś, Sierra zawsze dostarczała i na dobrą sprawę nadal może dostarczać.
To właśnie za sprawą tylnego napędu oraz pokaźnej mocy niektórych wersji silnikowych (np. Cossworth) Sierra uważana byłą za alternatywę w stosunku do konstrukcji spod znaku BMW lub Mercedesa.
Jednak jak się okazało tylny napęd to nie wszystko – z klasycznym i zapewniającym w teorii mnóstwo frajdy z jazdy układem napędowym niestety nie współgrało zawieszenie – nazbyt miękkie i niedostosowane do charakteru auta. Sierra podczas szybko pokonywanych zakrętów, za sprawą lekkiego tyłu, wykazywała wyraźną tendencję do nadsterowności, która w zimowych warunkach ujawniała się bardzo często bez uprzedniego ostrzeżenia. Brak jakichkolwiek układów wspomagających kierowcę sprawiał, że w sytuacji kryzysowej kierowca mógł liczyć tylko i wyłącznie na własne umiejętności.
Obecnie, między innymi za sprawą leciwej już konstrukcji i wyraźnie „driftowego” charakteru auta, Sierr na ulicach już się niemal nie spotyka. Znalezienie zadbanego egzemplarza graniczy niemal z cudem, a jak już takowy się trafi, to cena potrafi skutecznie odstraszyć (odmiana Cossworth nawet kilkadziesiąt tysięcy PLN).



Sierra w świadomości wielu, w tym Polaków, zajmuje szczególne miejsce. To właśnie w tym aucie 20 lutego 1993 roku podczas Zimowego Rajdu Dolnośląskiego zginął jeden z najwybitniejszych kierowców rajdowych nie tylko Polski, ale i świata (zestawienie FIA z 1993 roku), Marian Bublewicz.
- Lukasz_Kochanek
Ford Sierra - tylnonapędowa legenda
8 komentarzy
8 dyskutujących
Podpis:
Sierra jest niezłym autem ale raczej nie legendą , dla forda była tak dużą porażką że następny model w niczym nie przypominał Sierry nawet z nazwy. Świadczy to o tym że Ford nie był dumny z tego modelu ( nie licząc Cossword ), ja miałem Sierre i raczej słabo , kiepskie materiały , korozja i dziwnie rozmieszczone pedały .
2 miesiące temu napisz odpowiedź
brat mial 2.0 DOHC. Duzo frajdy z jazdy bylo
ja zas chcialem wtedy kupic Grenade. Niestety, nie bylo kasy.
2 miesiące temu napisz odpowiedź
Kiedyś miałem okazję poszaleć wujka sierrą 1,8 najfajniejsze było zamiatanie tyłem.
4 miesiące temu napisz odpowiedź
mój ma sierre 2.0 DOHC z lpg to mówi że nigdy nie stanął mu w polu.troche zgnił ale jeżdzi mimo nieznanego dokładnie przebiegu w zime jeżdzi się nim super i pod tym względem dorównuje z jego bmw
4 miesiące temu napisz odpowiedź
wystarczy zmienić zawias i sierra to całkowicie inne auto! z bujającej limuzyny robi się z niej fajnie latająca bokiem zabawka. Silnik 2.0 DOHC bez problemu ciągnie auto w poślizgu na asfalcie na 1 biegu, a po zastosowaniu troszkę gorszych opon na tył także i na 2 biegu! Nie ma tańszej zabawki do nauki latania, trzeba tylko obligatoryjnie zmienić zawieszenie na twarde i radość z jazdy gwarantowana!
7 miesięcy temu napisz odpowiedź
Kupię do 2000zł sierrę 2.0 dohc. najlepiej z mazowsza 721-421-420
7 miesięcy temu napisz odpowiedź
sierka -legenda na kołach, miałem 2.0 ohc, jeżdziłem A-grupową 2.0 cosworth-bajka!
8 miesięcy temu napisz odpowiedź
Polecamy!
Kilka dni testu redakcyjnego najnowszej generacji Porsche 911 przeleciały szybko, jak 4,3 sekundy, w...


Ocena:
Newsletter - zapisz się!

galeria auta:

dodaj do ulubionych
poleć znajomemu
wydrukuj artykuł
zapisz się do newslettera






