Galop rączego konia - Ford Mustang
-
Kultowe Wozy
2004-12-05, Marcin Zasada - Choć to Ford, próżno szukać na jego masce firmowego błękitnego owalu. Niech nie zmyli was też koń galopujący w przeciwnym kierunku. Mustang to dzikie zwierzę, które naprawdę trudno zatrzymać.
Weto krążownikom
Pomysł na stworzenie Mustanga, auta jak najbardziej oryginalnego, obdarzonego sportowym, drapieżnym charakterem był prosty, ale nikt nie wpadł na niego przed menedżerem i szefem oddziału Forda Lee Iacoccą. Iacocca był bystrym obserwatorem nie tylko rynku motoryzacyjnego ale i tendencji społecznych panujących w Stanach Zjednoczonych na przełomie lat 50. i 60. Stwierdził, że młody człowiek wcale nie marzy o krążowniku szos, których w całych Ameryce jeździły setki tysięcy.



Gdy tłumaczył swoim przełożonym powody, dla których jego samochód odniesie wielki sukces, dodał, że młodzi ludzie za wszelką cenę starają się manifestować swoją oryginalność. Właśnie dlatego ich auto nie może być sztampowe. Wręcz przeciwnie, musi posiadać coś, czego nie mają inne, znane im pojazdy. Koronnym argumentem pana Iacocci był podobno fakt, że klienci, do których będzie adresowany nowy sportowy wóz Forda, nie będą mieli uprzedzeń do jakiejkolwiek marki. Dzięki temu łatwiej będzie ich przywiązać, a jeśli to się uda - pierwszy samochód będą zawsze wspominany najmilej.
Mustang. Jak ten myśliwiec...
Iacocca doskonale wszystko przemyślał i wiedział, że potencjalnymi nabywcami jego samochodu będą przedstawiciele powojennego wyżu demograficznego. Ludzie ci poszukiwali samochodów szybkich, oryginalnych, a przy tym stosunkowo niedrogich. Według pierwszej koncepcji Iacocci, popyt ten miałoby zaspokoić dwuosobowe coupe, kabriolet o roboczej nazwie T-5, przechrzczony później na Mustanga.
Rzutki menedżer wziął nazwę od słynnego myśliwca P-51 i dzikich koni amerykańskich prerii. Pasowało jak ulał. W ramach oszczędności, wiele rozwiązań w Mustangu zaczerpnięto z Forda Falcona. Podobno szefowie koncernu patrzyli z dużą nieufnością na działania Iacocci, jednak w końcu postanowili zaryzykować.



Gdy Iaccoca zobaczył pierwszy prototyp, kręcił nosem. Nic dziwnego, bowiem dwuosobowe coupe nie zawojowało rynku. Na szczęście, zmysł menedżera i tym razem go nie zawiódł. Iaccoca zaproponował, by wydłużyć maskę auta i schować pod nią mocniejszy silnik. Zasugerował też, żeby zrobić kabinę nie dla dwóch, lecz czterech osób.
- ... ciąg dalszy na następnej stronie
Galop rączego konia - Ford Mustang
Podpis:
Polecamy!
Kilka dni testu redakcyjnego najnowszej generacji Porsche 911 przeleciały szybko, jak 4,3 sekundy, w...
Ekologiczne uzupełnienie oferty - Peugeot 3008 HYbrid4Peugeot 3008 stanowi pomost między kompaktowymi kombi i crossoverami. W przeciwieństwie do miejskich...


Ocena:
Newsletter - zapisz się!

galeria auta:






dodaj do ulubionych
poleć znajomemu
wydrukuj artykuł
zapisz się do newslettera







