Redakcja2.0 - motogazeta społecznościowa

Mercedes W124

Udostępnij
  • Kultowe Wozy

    2010-09-02, Michał Szukalski
  • Legenda Mercedesa w ostatnich latach nieco przybladła jednak przez kilka ostatnich dekad samochody z gwiazdą na masce były synonimem niezawodnej limuzyny. Wszystko rozpoczęło się od niesamowicie wytrzymałego Mercedesa W114 zaprezentowanego w 1968 r., później renomę utrzymała popularna beczka (W123). Wedle wielu ostatnim prawdziwie pancernym i wytrzymującym milionowe przebiegi samochodem marki Mercedes jest W124 – produkowany od 1985 r. samochód klasy średniej wyższej.
  • Pierwsze fotografie prototypowego Mercedesa trafiły do prasy w listopadzie 1984 r. Już w grudniu tegoż roku producent przedstawił swój nowy model. Nowa wersja późniejszej E-klasy pod względem stylistycznym nadal trzymała się klasycznego mercedesowskiego sznytu czerpiąc garściami z designu Mercedesa W201 znanego pod nazwą handlową 190. W124, zwana także baleronem była większą bo 4,7 metrową limuzyną, która na przestrzeni ponad dziesięciu lat produkcji została wytworzona w ponad 2,5 milionach egzemplarzy. Najwięcej wyprodukowano wersji sedan, bo ponad 2 miliony sztuk. Od 1985 r. wytworzono również ponad 340 tysięcy wersji T, czyli kombi. Reszta przypadła na bardzo poszukiwane modele cabrio i coupe oraz wersje specjalne – przedłużonego, sześciodrzwiowego jamnika oraz wersję pod zabudowę (karawan, samochód ratowniczy).

    Największe wrażenie robiła jednak gama silników dostępnych w opisywanym Mercu. Wszystkich jednostek jest ponad 30 – są to zarówno silniki benzynowe jak i wysokoprężne. Podstawowym benzyniakiem był 109 konny, czterocylindrowy, ośmiozaworowy motor 2.0 rozpędzający samochód do niespełna 190 km/h. Paleta jednostek benzynowych ciągnęła się przez inne dwulitrówki, aż do silników 3.0, 4.2, 5.0 i 6.0. Najmocniejsze z nich generowały 380 KM i zapewniały przyspieszenie do setki rzędu 5,5 s. Diesle rozpoczynały się również od dwulitrowca o mocy 75 KM, a kończyły na blisko 150 konnym silniku 3.0 z turbo. To właśnie niewysilone jednostki wysokoprężne zbudowały legendę Mercedesa W124. Nie straszne im milionowe przebiegi, toteż wielu taksówkarzy używa ich po dziś dzień. Nic jednak dziwnego – rozsądnie eksploatowane i serwisowane odwdzięczają się przebiegami o jakich dzisiejsze, naszpikowane awaryjną elektroniką samochody mogą tylko pomarzyć. O swoistym kulcie tego modelu Mercedesa może również świadczyć ceny samochodów używany. Przeglądając ogłoszenia szybko okazuje się, że następcę (W210) z początku produkcji (1995 r.) można kupić taniej niż W124 z końcówki swoich dni.

     Mercedes w124

    Najbardziej ekskluzywne modele W124 to oczywiście kabriolet i coupe, choć ta ostatnia wersja karoserii już w mniejszym stopniu. Designerzy projektując nadwozia zdecydowali się zachować charakterystyczną, dość masywną sylwetkę dodając jednocześnie nutkę sportowego ducha – samochód posiada np. szyby bez ramek. Jak na lata osiemdziesiąte i ten rodzaj nadwozia, to z tyłu jest dość sporo miejsca. Samochód w wersji coupe był produkowany od 1987 r. W palecie silników początkowo odnaleźć można było tylko jednostki 2.3 (132 KM) i 3.0 (180 KM). Oczywiście benzynowe. Z czasem doszły mocniejsze motory 3.0 24v, 3.2 oraz ekonomiczny dwulitrowy wariant. Najmocniejszym dostępnym w coupe była wersja przygotowana przez AMG generująca 272 KM.

    Kabriolet został zaprezentowany niemal u schyłku produkcji limuzyny, bo w 1991 r. Pozostał na rynku jednak najdłuższej, gdyż ostatni egzemplarz zjechał z taśm dopiero w 1997 r. (zastąpiony przez model CLK), czyli w czasie gdy od dawna w salonach można było zakupić popularnego na naszych drogach „okularnika". Mercedes w wersji bez dachu został specjalnie usztywniony, przez co zyskał na wadze. Niezbędne w razie wypadku okazały się także błyskawicznie wysuwające się zagłówki, które w razie rolowania chronią głowy pasażerów. Początkowo cabrio produkowano z 3 litrowym silnikiem, później doszła wersja 3.2 oraz 2.0. Początkowo elektryczno-hydrauliczny chowany dach był dostępny w opcji, jednak od drugiej połowy produkcji stał się wyposażeniem standardowym.

    Sześciodrzwiowe wersje Lang były dostępne z niezbyt dynamicznym, ale za to oszczędnym 2,5 litrowym dieslem oraz silnikami benzynowymi 2,6 (160 KM) i 2,8 (193 KM).

    Na początku swojej historii W124 było dość biednie wyposażone jak na tę klasę pojazdu, jednak z czasem Mercedes dodawał nowe opcje dodatkowe i rozwijał listę wyposażenia standardowego. Od 1987 r. można było dokupić napęd na cztery koła (4MATIC). Do swojego Mercedesa można było zamówić ABS, klimatyzację, poduszki powietrzne, a w drugiej fazie produkcji nawet ASR (od 1991 r.). Wiele opcji wyposażeniowych zostało wprowadzonych po faceliftingu z 1989 r. Samochód zyskał wtedy też szeroką listwę ochronną na bokach.

    W 1993 r. przeprowadzono kolejną zmianę stylistyki – samochód otrzymał m.in. nowy grill oraz nazwę – od tego roku była to pełnoprawna E-klasse. Niestety dni poczciwego W124 były policzone – ostatni sedan opuścił fabrykę w 1995 r. Wersję kombi i coupe produkowano rok dłużej.

    Ostatnie generacje większości modeli Mercedesów nie cieszą się już taką estymą jak pojazdy produkowane przez lata 60-te, 70-te i 80-te. W124 to samochód otoczony czymś na kształt kultu – tworzenie są kluby, miłośnicy organizują zloty. Nic jednak dziwnego – to przecież kwintesencja solidnej, niemieckiej limuzyny.

  • Michał Szukalski
 
 
 
Pisaliśmy również o Mercedes W124:
 
 
 

Opony letnie w najlepszych cenach!

Mercedes W124

28 komentarzy

22 dyskutujących

Podpis:

Dodaj komentarz

~petronius4~petronius4

Dla ludzi słabej wiary i wiedzy motoryzacyjnej polecam film (link w poprzedniej wiadomości jest niewidoczny):

Fifth Gear's W124 Built Quality Test Part 1

... i kolejne odsłony (1-4)!

2 miesiące temu napisz odpowiedź

~petronius4~petronius4

Dla ludzi słabej wiary i wiedzy motoryzacyjnej polecam film:

2 miesiące temu napisz odpowiedź

~petronius4~petronius4

W124 to jeden z modeli (obok W190) przez które Mercedes-Benz omal nie zbankrutował. Powód? W124 był zbyt dobry - bezawaryjny, komfortowy i prestiżowy. Właściciele tych aut nie zaglądali prawie wcale do serwisów (chyba, że na przegląd) i niechętnie przesiadali się do następców modelu - a jak wiadomo: serwis = kupno tego samego samochodu po raz drugi, tyle tylko że w częściach. Jeśli ktoś znajdzie zadbanego W124 może mówić o szczęściu, bo niedługo ludzie będzie bardziej fascynowała legenda bezawaryjności tego modelu, niż niejeden najnowszy AMG.

2 miesiące temu napisz odpowiedź

~inżynier~inżynier

To samo mówiono o W123, że wieczne, że będa jeździć jeszcze 20 lat. Ale rdza była silniejsza od legendy i je w końcu pokonała.

Jednakże każdy przyzna że to auto to idaeał. Szkona że jakieś Państwo na świecie ich dalej nie produkuje - tak jak Brazylia VW Garbusy czy Fiaty UNO wręcz za grosze.

Gdyby Kulczyk czy inny Solorz zamiast inwestować w bzdety uruchomił taką linię W124 to byłby strzał w 10

4 miesiące temu napisz odpowiedź

PanSympatycznyPanSympatyczny

Mamo, ja scę coupę... :D

4 miesiące temu napisz odpowiedź

versuskolobrzegversuskolobrzeg

niedługo takim będę jezdził.r.pr.1985, I właściciel, 2,0 diesel w manualu, skrzynia 4, trochę bajerków typu elektryczne zagłówki z tyłu, elektryczny dach przesówno-uchylny, originalny kaseciak Becker...piękne auto, serwisowane co 10000 i z przebiegiem 160000. kocham go poprostu, uczyłem się nim jeździć jak byłem małym chłopcem i myslę, że zostawię go na zawsze

5 miesięcy temu napisz odpowiedź

~dre~dre

Teraz to badziewie robią, bez względu na markę. Po co mi milion czujników, kamer, systemów itp. p jak co 100 km trzeba auto serwisować bo się jakaś kontrolka zaświeciła?!

6 miesięcy temu napisz odpowiedź

~volf~volf

... "nie sądzę ba za kilka lat i one nie zniknęły z szos."

Prędzej na lawetach na Ukrainę, a stamtąd do Afryki i krajów których nazwy kończą się na -stan, gdzie pojeżdżą kolejne 20 lat

6 miesięcy temu napisz odpowiedź

~dd~dd

W 124 dalej są niezłe mimo że ich rówieśnicy dawno poszli do hutniczych pieców.

Ale 20 lat to już kres uzywalności i nie sądzę ba za kilka lat i one nie zniknęły z szos.

Tak więc zakup tego auta teraz to strzał
w stope

8 miesięcy temu napisz odpowiedź

lopi211lopi211

Mój stary znajomy zrobić 1 000 210 tysięcy tym samochodem blacha padła ale sielnik delej chodzi

9 miesięcy temu napisz odpowiedź

lopi211lopi211

Niestety trzeba się zgodzić. nowe mercedesy to słabość marki. Kiedys wielka potęga nie zawodności teraz samochody potrafią wyjechać i wrócić do salonu po pierwszej jeździe

9 miesięcy temu napisz odpowiedź

scynekscynek

Nie można powiedzieć że napęd na tył jest lepszy albo gorszy od napędu na przód. Jest po prostu inny.

11 miesięcy temu napisz odpowiedź

~Mercmann~Mercmann

Napęd na tył jest jak sex. Po co jeździć na ręcznym jak można dać w p Mercedes i BMW to auta, które dają najwięcej frajdy z jazdy.

11 miesięcy temu napisz odpowiedź

~Marceli~Marceli

Prawdziwy ostatni solidny mercedes dla kogoś kto szanuje sobie spokój i pokonywanie kilometrów bez przykrych niespodzianek co oferują nowe generacje Panowie nie będzie już takich aut

1 rok temu napisz odpowiedź

~laska~laska

Mercedes w124 dla mnie to super autko.Mój tata ma 9 lat mercedesa w124 tylko alternator padł a resztę śmiga. Więc kupiłem mercedesa w124 300E trochę pali dużo ale mi to nie przeszkadza tylko lać paliwko i cieszyć się jazdy z gwiazdą.

1 rok temu napisz odpowiedź

~merc~merc

trzeba nauczyc sie jezdzic mercem z tylnim napedem... nie ma nic lepszego na zime niz tyl naped... ja jezdze w124 i nie mam jakos problemow w zime...

1 rok temu napisz odpowiedź

~marian~marian

W zimę widziałem tysiące Mercedesów W 124 zakopanych po cała tylnią oś. I tysiace ciagników co i rusz je wyciągających ze śniegu.
Tia Miałem to auto 5 lat i nigdy nic takiego mnie nie spotkało.

1 rok temu napisz odpowiedź

~zolw~zolw

Kupiłbym merca właśnie dlatego że ma tylni napęd

1 rok temu napisz odpowiedź

~lt91~lt91

pożera moc ? haha widze brak wiedzy na temat fizyki. Ruszając auto przechyla sie w tył wiec cała przyczepnosc idzie na koła pędne - znacznie mniejsze straty niż w przednionapędówkach.

1 rok temu napisz odpowiedź

~merc~merc

prowadziłeś kiedyś mercedesa? bo ja chyba widze że gdzies naczytałes sie bajeczek. W tym roku kolejny raz zima zaskoczyła drogowców, ja na letnich oponach przejechałem przez cała Polskę i ani razu sie nie zakopałem gwiazdą.

1 rok temu napisz odpowiedź

~asalek~asalek

a ja remontuję swoją beczółkę na wiosnę nią wyjadę i nie będzie mi przeszkadzał napęd na tył ( jeżdże też C-klasą ) to sama radość jeździć wiekowym Mietkiem

1 rok temu napisz odpowiedź

wisiwlecwisiwlec

Do:O! Bez urazy,ale z napęd w RS6 to 40/60 ze wskazaniem na tył,a nie tak jak napisałeś pozdro

1 rok temu napisz odpowiedź

wisiwlecwisiwlec

...poza tym dodam ze: kilka zim przejeżdziłem na tyle- Bmw e46 w zeszłym roku na letnich,i kiedys M124 i E30 normalnie .W tej pierwszej,czasami, odczułem brak zimówek ale ogólnie kupe radości.Teraz jeżdże 4X4 i to dopiero cieszy bo jestem jeszcze szybszy ,a o zakopaniu już w ogóle nie ma mowy..

1 rok temu napisz odpowiedź

wisiwlecwisiwlec

Sory ale głupoty piszesz: fatalny tylny napęd? chyba genialny,a jakie mozliwości jezdne przy odrobinie brawury.Z przednim możesz o tym jedynie pomarzyć,ale to trzeba czuć z przykrościa musze stwierdzić,że tu chyba problem nie lezy w napedzie...

1 rok temu napisz odpowiedź

O!O!

Mam E 200 diesel i powiem szczerze, że tej zimy i śnieżnej jesieni zakopałem się 2 razy, nawet nie tyle zakopałem co nie mogłem podjechać pod wzniesienie. Pomimo napędu na tył nie widzę problemów w prowadzeniu a nawet przyznam szczerze, że wyciągałem na lince Mazdę 626 bo się zakopała a ma napęd na przód. wystarczy troche logiki w prowadzeniu i naprawdę nie ma problemu. A swoją drogą wszystkie najlepsze auta świata mają napęd na tył albo na 4 koła z przewagą napędu na tył (jak np. Audi RS6 20%przód i 80% tył oczywiście ulega to zmianą przy braku przyczepności ale to sa wartości wyjściowe tego napędu)

1 rok temu napisz odpowiedź

MaxNaxHaxMaxNaxHax

Kupiłbym merca gdyby nie ten FATALNY tylny napęd, nie dość że pożera całą moc, to jeszcze zakopuje się co chwile. Dlatego Merce i BMW dla mnie pozostaną w sferze "lubienia" a do jeżdżenia coś co się prowadzi np. Audi, w zimie nie muszę ciągnąć za sobą traktora do odkopywania mnie. 4matic to rzadkość i problematyczny w obsłudze. Niestety tylny napęd to największa wada mercedesa.

1 rok temu napisz odpowiedź

ZENOZENO

DLATEGO JAK MASZ GWIAZDĘ TO JĄ PIEŚĆ I JEŻDZIJ.

1 rok temu napisz odpowiedź

KrystianKrystian

A teraz co produkują? Same g*wna i nie tylko mercedes. Byleby tylko kase trzepać na naprawach.

1 rok temu napisz odpowiedź