Muskularny jak diabli - Dodge Charger
-
Kultowe Wozy
2005-02-19, Marcin Zasada - Wystarczy raz rzucić okiem na ten samochód, żeby przekonać się, jak trafny jest przydomek, który mu nadano. "Muscle car" - tego nawet nie trzeba tłumaczyć.
Początek barwnej historii Dodge Chargera datuje się na rok 1966. Wtedy to na rynku po raz pierwszy pojawiła się limitowana (początkowo zaledwie 180 egzemplarzy, potem 300 kolejnych) wersja modelu Dart GT o nazwie Charger 273. Wyobraźmy sobie, że najmniejszym silnikiem, jaki montowano wtedy tym aucie była jednostka o pojemności... 5,2 litra! Klienci bardziej wymagający mogli zdecydować się na okrągłą „siódemkę”. Ciekawostką jest, że Charger 273 oferowano tylko w kolorze żółtym, z czarnym dachem i wnętrzem. To się nazywa styl.
Odpowiedź Dodge’a
W drugiej połowie lat sześćdziesiątych w Stanach Zjednoczonych zapanowała moda na auta z nadwoziem typu „fastback”. Szefowie Dodge’a dość długo wstrzymywali się z wypuszczeniem na rynek takiego samochodu. Ich konkurenci zrobili to dużo wcześniej i już święcili pierwsze triumfy. Ford Mustang sprzedawał się fantastycznie, Plymouth Barracuda – niewiele gorzej. Na co czekali panowie z Dodge’a?



Gdy w 1966 roku oczom Ameryki ukazał się Charger, zadane przed momentem pytanie stało się nieaktualne, wręcz niestosowne. To był prawdziwy „muscle car”, auto, o którym wiadomo było, że przez lata nie będzie musiało zabiegać o klientów. Samochód został oparty na podwoziu modelu Coronet. Wyróżniał się charakterystycznym ściętym dachem i tylnymi światłami, które ciągnęły się przez jego całą szerokość. Jego znakiem rozpoznawczym stały się również potężne silniki. To właśnie dzięki nim Charger stał się najpopularniejszym autem biorącym udział w nielegalnych wyścigach ulicznych, których nigdy nie brakowało na amerykańskich drogach.
Warunki skrajnie niewłaściwe
Już w pierwszym roku sprzedaży dzieło Dodge’a znalazło blisko 40 tysięcy nabywców! Przyciągnął ich nie tylko wspaniały wygląd Chargera, ale i atrakcyjna cena – standardowa wersja samochodu kosztowała tylko trzy tysiące dolarów. Na taki wydatek mógł sobie pozwolić każdy młody Amerykanin. Gorzej sprzedawały się modele z silnikiem Hemi, droższe o tysiąc „zielonych” od opcji podstawowej. Prawdopodobnie powodem tego była zaledwie roczna (rok lub przejechanie 12 tysięcy mil) gwarancja auta (w wersji podstawowej wynosiła ona pięć lat lub 50 tysięcy mil), która dodatkowo traciła swoją ważność w przypadku „użycia samochodu w warunkach skrajnie niewłaściwych”. Na pierwszym miejscu listy zakazów były... nielegalne wyścigi uliczne.
„Muscle car” numer 1
Charger z 1966 roku był jedynie przedsmakiem późniejszych wydarzeń. Już dwa lata później, Dodge przedstawił jego następcę. Zrezygnowano z radykalnie ściętego fastbacka, auto dyskretnie się zaokrągliło. Jego groźny wygląd podkreślał przedni grill z chowającymi się w nim reflektorami. Auto nie szokowało nadmiarem chromu – użyto go wręcz w minimalnych ilościach. Zmiana sylwetki natychmiast wyniosła Chargera na szczyt popularności. Sto tysięcy egzemplarzy sprzedanych w niewiele ponad pół roku – to osiągnięcie przemawiające do wyobraźni.



Na Chargera posypały się nagrody. W 1968 roku otrzymał nagrodę Chryslera na najlepszy „muscle car” roku. Jeszcze większe wyróżnienie spotkało go rok później. Dodge Charger został wybrany najlepiej wyglądającym amerykańskim samochodem lat sześćdziesiątych! Rumak (z ang. „charger” – „rumak”) rozpoczął swój galop.
- ... ciąg dalszy na następnej stronie
Muskularny jak diabli - Dodge Charger
Podpis:
Prawdziwe cudo. W tamtych czasach to produkowało samochody!
4 miesiące temu napisz odpowiedź
Polecamy!
Kilka dni testu redakcyjnego najnowszej generacji Porsche 911 przeleciały szybko, jak 4,3 sekundy, w...
Ekologiczne uzupełnienie oferty - Peugeot 3008 HYbrid4Peugeot 3008 stanowi pomost między kompaktowymi kombi i crossoverami. W przeciwieństwie do miejskich...


Newsletter - zapisz się!

galeria auta:


dodaj do ulubionych
poleć znajomemu
wydrukuj artykuł
zapisz się do newslettera





