Ognisty ptak wodza Siuksów - Pontiac Firebird
-
Kultowe Wozy
2004-12-26, Marcin Zasada - Jak nazywa się największy konkurent Forda Mustanga na przełomie lat 60. i 70.? Dla podpowiedzi dodajmy, że to niemal sobowtór Chevroleta Camaro.
Na jego masce widnieje głowa dumnego wodza Siuksów ze szczepu Ottawa. Zaraz, zaraz.... jak mu było na imię? Pontiac! A temu jego ognistemu ptakowi? Firebird!
Pojazd kosmiczny
Ciekawe, jak wyglądały miny szefów General Motors, gdy w 1964 roku Ford triumfował po wypuszczeniu na rynek sportowego Mustanga. Tak się akurat złożyło, że już jakieś dziesięć lat wcześniej GM intensywnie pracowało nad podobnym, a nawet znacznie ciekawszym projektem.



Nazwano go Firebird, bo pod jego maską pracował silnik z turbosprężarką o mocy... 420 KM! W 1957 roku powstała jego druga, zaś rok później – trzecia studyjna wersja. Firebird III zaskoczył motoryzacyjny świat technologiami niestosowanymi w żadnych innych samochodach. Auto posiadało hydropneumatyczne zawieszenie i elektromagnetycznie sterowaną skrzynię biegów. W środku kierowca miał do dyspozycji centralnie umieszczony joystick, który obsługiwał nie tylko układ kierowniczy, ale i hamulcowy, a także zastępował pedał przyspieszenia! Auto wyposażono w tempomat, namiastkę ABS oraz automatyczną klimatyzację zapewniającą stałą temperaturę nawet podczas postoju. To nie wszystko. Samochód otwierany był za pomocą ultradźwiękowego pilota. W oczy rzucała się również niezwykle agresywna sylwetka. Szpiczasty dziób i pionowe stateczniki w połączeniu z „kosmicznym” wnętrzem upodabniały Firebirda do pojazdu rodem z filmu science-fiction.
Atak bliźniaków
Dlaczego Firebird nie trafił wtedy do seryjnej produkcji? Nie wiadomo. Faktem jest jednak, że ofensywa Mustanga, której bossowie GM chcąc nie chcąc, byli świadkami, podziałała na nich na tyle mobilizująco, że już niecałe dwa lata później wypuścili na rynek dwa auta mające konkurować z przebojem Forda. Były to niemal bliźniacze Chevrolet Camaro i Pontiac Firebird.



Od marca do grudnia 1967 roku sprzedano prawie 90 tysięcy egzemplarzy Firebirda. Nieźle, choć do wyników Mustanga wciąż było daleko. Ojcem późniejszych sukcesów „ognistego ptaka” okazał się niejaki John Z. DeLorean, który do końca lat 60. pełnił funkcję dyrektora w firmie Pontiac. Co ciekawe, nie było to jedyne dzieło tego pana. Kilkanaście lat później DeLorean postanowił spełnić swoje marzenia o budowie własnego samochodu. Jego autorskie auta ujrzały co prawda światło dzienne, jednak w tak skromnych ilościach, że ich twórca przypłacił ten wątpliwy interes bankructwem. Takim z pierwszych stron gazet.
Bryka Hasselhoffa
Mimo, że początkowo Firebird nie potrafił przebić atrakcyjnej oferty Forda, z czasem wyrobił sobie pewną pozycję na rynku. Głównym atutem Pontiaca była mnogość opcji w wyposażeniu i wersjach silnika. Ogromnym zainteresowaniem cieszył się wyprodukowany w 1969 roku model TransAm. To właśnie za jego kierownicą David Haselhoff szalał w firmie „Knight Rider”.



Kryzys paliwowy, który dotknął Stany Zjednoczone na początku lat 70. nie ominął również Pontiaca. Firebirdowi groziło nawet wycofanie ze sprzedaży. Na szczęście szefowie GM okazali się łaskawi dla fanatyków tego auta i postanowili darować mu życie. Samochód przetrwał do dziś pod szyldem TransAm. Edward (nie mylić z Eddym) Murphy, legendarny założyciel Pontiaca odetchnął z ulgą w zaświatach... Jak powstała i radziła sobie jego marka w pierwszych latach istnienia?
- ... ciąg dalszy na następnej stronie
Ognisty ptak wodza Siuksów - Pontiac Firebird
Podpis:
Polecamy!
Kilka dni testu redakcyjnego najnowszej generacji Porsche 911 przeleciały szybko, jak 4,3 sekundy, w...
Ekologiczne uzupełnienie oferty - Peugeot 3008 HYbrid4Peugeot 3008 stanowi pomost między kompaktowymi kombi i crossoverami. W przeciwieństwie do miejskich...


Newsletter - zapisz się!

galeria auta:
dodaj do ulubionych
poleć znajomemu
wydrukuj artykuł
zapisz się do newslettera







