Rozbrykany kucyk - Plymouth Barracuda
-
Kultowe Wozy
2005-04-11, Marcin Zasada - Pewien włoski projektant sportowych wozów wyznał kiedyś, że w latach 60. i 70. nie mógł oglądać amerykańskich aut, bo... wpadał w depresję. „Patrzyłem na Mustangi, Barracudy, Corvetty i myślałem dlaczego do licha sam ich nie wymyśliłem!” - wyjaśniał.
Większość z nas ma inny problem. Patrzymy na Mustangi, Barracudy, Corvetty i myślimy, jak piękne byłoby życie, gdyby któryś z tych samochodów stał w naszym garażu.
15 dni przed Mustangiem
Plymouth Barracuda to samochód, który zapoczątkował nową modę w amerykańskiej motoryzacji. Modę na „pony cars”, czyli na auta mniejsze, lżejsze i tańsze od „muscle cars”, a przy tym zaopatrzone w mocne silniki. Z tego względu pojazdy te nazywano również „baby muscle cars”. I choć słowa „baby”, czy „pony” raczej kojarzą się z domem dla lalek, wystarczy spojrzeć na sylwetkę któregokolwiek z „czterokołowych kucyków”, żeby przekonać się, że to nie przelewki.
Pierwsze modele Barracudy bardzo często nazywane są pośpiesznie wykonanymi kopiami Forda Mustanga. Mało kto pamięta jednak, że słynne dzieło Forda jest o dokładnie piętnaście dni młodsze od konkurencyjnego Plymoutha.
Rozdmuchany Valiant
Cała historia „pony cars” zaczęła się od wzrastającego w USA popytu na samochody europejskie, znacznie mniejsze od amerykańskich krążowników i wygodniejsze dla ludzi, którzy nie wymagali od auta ociekającego chromem przepychu i olbrzymich gabarytów. Ford zareagował na tę sytuację wypuszczając na rynek odnowioną wersją modelu Falcon. Minimalnie szybszy był Chrysler, który uprzedził FoMoCo modelem Plymouth Valiant Fastback.
To właśnie na bazie tego samochodu kilkanaście miesięcy później Dave Cummings zaprojektował Barracudę. Żartowano, że w swoim projekcie jedynie rozdmuchał on bryłę Valianta. Faktem jest, że koncepcja ta nie była nowa - sam Valiant opierał się na modelu Super Sport Fastback z 1959 roku.
Zdecydowana porażka z Fordem
Drugiego kwietnia 1964 roku, piętnaście dni przed premierą Mustanga, Plymouth zaprezentował swojego „kucyka”. Po bardzo udanym przyjęciu (auto kusiło atrakcyjną ceną 2,5 tysiąca dolarów oraz solidnym, 180-konnym silnikiem), dwa tygodnie później samochód ten zszedł jednak na drugi plan, gdy na rynku pojawiło się dzieło Forda. Barracuda bardzo krótko dotrzymywała kroku słynnemu rywalowi. Po kilkunastu miesiącach Ford zdeklasował Plymoutha sprzedając sześć razy więcej egzemplarzy swojego modelu.
Rozpoczęło się szukanie przyczyn zdecydowanego zwycięstwa Mustanga. Winą obarczano skostniały zarząd koncernu Chryslera, który podczas nadzorowania prac projektowych nad Barracudą, nie pozwolił na radykalne zmiany w porównaniu z sylwetką Valianta. Szybko okazało się, że Mustang jest dużo świeższy i zgrabniejszy od Plymoutha. Chrysler musiał przystąpić do kontrofensywy.
Zwycięska Formula S
Po roku w salonach pojawiła się wersja Barracuda Formula S, w której zmodernizowano zawieszenie i wzmocniono silnik (do mocy 235 KM). Model bardzo szybko zdobył popularność w nielegalnych wyścigach ulicznych. Znakomicie radził sobie również na torach wyścigowych. W 1965 Barracuda triumfowała w prestiżowej rywalizacji SCCA. Szybko przełożyło się to na wyniki sprzedaży - w niecały rok sprzedano blisko 70 tysięcy wersji Formula S.
- ... ciąg dalszy na następnej stronie
Rozbrykany kucyk - Plymouth Barracuda
Podpis:
Polecamy!
Kilka dni testu redakcyjnego najnowszej generacji Porsche 911 przeleciały szybko, jak 4,3 sekundy, w...
Ekologiczne uzupełnienie oferty - Peugeot 3008 HYbrid4Peugeot 3008 stanowi pomost między kompaktowymi kombi i crossoverami. W przeciwieństwie do miejskich...
Galerie
Range Rover Evoque Victoria BeckhamFilmiki: samochody

Pociągający jak piękna kobieta? - Aston Martin Virage Volante
Chcesz poznać szczegóły 1001-konnego silnika W16 Bugatti Veyron? Ten film jest dla Ciebie!

Jeremy Clarkson opowiada o Bugatti Veyronie

Bugatti Veyron Grand Sport prezentuje się z zamkniętym dachem

Bugatti Veyron Grand Sport otwiera się na słońce
Zobacz inne ciekawe filmiki

Newsletter - zapisz się!

galeria
dodaj do ulubionych
poleć znajomemu
wydrukuj artykuł
zapisz się do newslettera



