Redakcja2.0 - motogazeta społecznościowa

VW Passat B2 - ciągle żywy

Udostępnij
  • Kultowe Wozy

    2011-10-26, Lukasz_Kochanek
  • W niektórych miejscach na Ziemi świat chyba na dłuższą chwilę zatrzymał się w miejscu - przynajmniej tak mi się wydawało przy okazji poszukiwania informacji na temat Volkswagena Passata B2. Dlaczego? Bo otóż ten oto Volkswagen, sylwetką nawiązujący do... kartonu po lodówce, który doczekał się już pięciu następców, a jego produkcję w Europie zakończono w 1988 roku, nadal jest produkowany! Gdzie?
  • Ano oczywiście w kraju najszybciej rozwijającej się gospodarki świata, czyli w Chinach, bo to właśnie o Państwie Środka mowa. Tam VW Passat B2 nadal jest produkowany i sprzedawany, tyle że pod nazwą Santana!

    Europa o tym aucie już dawno zapomniała. Co więcej, teraz co najwyżej wiedzie ono prym, ale wśród entuzjastów… zabytków i aut kolekcjonerskich. Choć z tymi drugimi może być problem, bo Passat B2 to auto ani nie specjalnie piękne, ani też nie porywające nowatorskimi rozwiązaniami technicznymi. Taki wół roboczy, który w wersji wysokoprężnej jeździ, jeździ i… nadal jeździ.

    Gdy w październiku 1980 roku Passat B2 został zaprezentowany publiczności reakcje nie były przesadnie entuzjastyczne. Owszem, auto dość dobrze wpasowało się w niszę wyciosaną wcześniej przez Passata pierwszej generacji, ale oprócz praktycznego nadwozia, trwałych jednostek napędowych i solidnej budowy nowy model nie zaoferował niczego nowego.

    W 1981 roku rozpoczęła się sprzedaż auta, która w Europie zakończyła się pod koniec marca 1988 roku. Mierzące niespełna 4.5 m długości auto oferowane było w czterech wersjach nadwoziowych, choć nie wszystkie z nich oferowane były na poszczególnych rynkach świata. Wersja hatchback i kombi w Europie oferowana była pod nazwą Passat, natomiast czterodrzwiowego sedana ochrzczono już nazwą Santana. Na rynkach Ameryki Północnej ten sam model sprzedawany był pod nazwą Quantum (pięciodrzwiowa wersja hatchback nigdy nie znalazła się tam w ofercie, zastąpiła ją wersja trzydrzwiowa, która i tak bardzo szybko została wycofana z oferty z racji nikłego zainteresowania), w Meksyku jako Corsar, a na argentyńskim rynku pod nazwą Carat. Z czasem Passat B2 (Santana) znalazł się w ofercie także w Chinach, gdzie pozostaje w sprzedaży do dnia dzisiejszego.

    Passat B2 to prawdziwie niemieckie rzemiosło – niezwykle solidne i niemal niezniszczalne. Prostota konstrukcji, ubogie wyposażenie i jednostki napędowe o wyjątkowo prostej konstrukcji sprawiają, że o tym aucie Volkswagena z powodzeniem można mówić „długowieczny”. Najmniejsze jednostki benzynowe, czyli 1.6 l 75 KM i 1.8 l 90 KM, być może nie zachwycają osiągami i ekonomiką eksploatacji, ale trwałością bez problemu mogą rywalizować z najbardziej długowiecznymi japońskimi konstrukcjami od Toyoty czy też Hondy. Jednostki 2.0 l 115 KM i 2.2 l 136 KM to już silniki, które Passatowi zapewniały wystarczające osiągi, ale nieco rozczarowywały zużyciem paliwa.

    W 1984 roku w ofercie pojawiła się wersja Syncro, czyli Passat z napędem na cztery koła. Jednak w owych czasach konstrukcja napędu 4x4 w Passacie została niemal w całości zapożyczona od Audi (system Quattro), co zaowocowało doskonałą trakcją i wystarczającą dzielnością terenową (po zwiększeniu prześwitu auta).

    W 1985 roku auto doczekało się delikatnego liftingu, przy okazji którego zmieniono elementy pasa przedniego auta (atrapa chłodnicy, zderzaki) oraz listwy ochronne.

    W latach 80-tych XX wieku, czyli w czasach świetności Passata B2, światu przyszło się zmierzyć kolejny już raz z kryzysem paliwowym. Odpowiedzią na to w Passacie B2 była skrzynia biegów Formel E, lub 4 + E, w której ostatnie przełożenie celowo wydłużono, by tym samym zmniejszyć prędkość obrotową silnika w czasie prędkości podróżnych.

    Obecnie Passata B2 dość trudno już kupić. Owszem, na popularnych portalach aukcyjnych zdarzają się jeszcze jakieś egzemplarze za kilkaset PLN, jednak ich stan techniczny pozostawia wiele do życzenia. Jednak bez wątpienia, Passat B2 to auto warte zainteresowania dla osób z żyłką mechaniczną – prostota konstrukcji sprawia, że auto można z powodzeniem wykorzystać do… udoskonalania własnych zdolności mechanicznych.

  • Lukasz_Kochanek
 
 

galeria galeria auta: Volkswagen Hatchback, 1.6

 
 
 
 
 

Opony letnie w najlepszych cenach!

VW Passat B2 - ciągle żywy

19 komentarzy

16 dyskutujących

Podpis:

Dodaj komentarz

~qwez~qwez

Oj chyba już "nieżywy" - nawiązując do tytułu. Od kilku lat widziałem może jedną sztukę na chodzie i ze 3 sztuki porzucone na parkingach albo pod drzewami z wybitymi szybami i dziurawymi oponami...

13 dni temu napisz odpowiedź

tofanatofana

Aż trudno uwierzyć!

4 miesiące temu napisz odpowiedź

anarchia99anarchia99

zgadzam się "może to i jeździ" ale jak to będzie wyglądać w razie wypadku też bym do tego nie wsiadł....

5 miesięcy temu napisz odpowiedź

~adam~adam

Może i jeździ ale w razie wypadku rozleci się na pół -nie wsiadłbym do tego wynalazku

6 miesięcy temu napisz odpowiedź

~KRZYSIEK~KRZYSIEK

To było auto "proste i prymitywne" -to co miało się psuć????

6 miesięcy temu napisz odpowiedź

~wasyl~wasyl

No właśnie to jest największa zaleta tych i nie tylko tych samochodów z Volkswagena mimo takiego wieku samochód ten jeździ i jeździ bez oznak zmęczenia podczas gdy konkurencja dawno skończyła już na złomowisku ( przynajmniej jej większość), samochody po prostu niezniszczalne

6 miesięcy temu napisz odpowiedź

SwPiotrekSwPiotrek

Do ~adam: Wstyd.

6 miesięcy temu napisz odpowiedź

SwPiotrekSwPiotrek

Nie wiem jak jest w Passacie B2, ale w Golfie III silniki 1.8 90KM i 2.0 115KM spalają tyle samo.

6 miesięcy temu napisz odpowiedź

~adam~adam

Nie wstyd jeździć autem stworzonym przez Hitlera? przecież nas Polaków palił w piecach?

6 miesięcy temu napisz odpowiedź

~marek~marek

Hitler i Porsche stworzyli samochodową potęgę
Śmiało można stwierdzić, że gdyby nie pomysł jednego z największych zbrodniarzy wojennych w historii ludzkości, trzecia potęga motoryzacyjna świata - koncern Volkswagena - nigdy by nie powstała. Warto dodać, że w 1937 roku Ferdynand Porsche uhonorowany został jednym z najwyższych nazistowskich odznaczeń państwowych.

6 miesięcy temu napisz odpowiedź

~def~def

tak ciagle żywy..ale podtrzymywanie życia za wszelka cene

7 miesięcy temu napisz odpowiedź

piter1309piter1309

..ech , też takiego miałem i sprzedałem za 6 stówek a teraz żałuję.

7 miesięcy temu napisz odpowiedź

~volf~volf

Za co niby FSO miałaby kupić horrendalnie drogą licencję na w124 albo paska b2 ? Wątpię, żeby było FSO stać na kupnie licencji na samochodzik zabawkę (podróbkę z CRL), a nawet gdyby to same koszta kupna katalizatorów albo palladu nabiłyby cenę nie do przejścia.

7 miesięcy temu napisz odpowiedź

~ja~ja

Do ~łomżyniak: Gdyby Polska wystąpiła z Unii Europejskiej to czemu nie, ale że jesteśmy członkami wspólnoty auto, a właściwie silnik musi spełniać normy ekologiczne. Po modernizacji nie odbiegał by awaryjnością od obecnie produkowanych modeli.

7 miesięcy temu napisz odpowiedź

~Tadeusz Odbyt~Tadeusz Odbyt

może ktoś zajmie się dystrybucja z chin.Za rozsądna cenę kupił bym

7 miesięcy temu napisz odpowiedź

~łomżyniak~łomżyniak

A Mercedesa W124 gdzieś na świecie nie produkują??

Na miejscu FSO kupiłbym ta licencję i go produkował. W Polsce i krajach naszego bloku byłby to przebój na kolejne 20 lat.

Są takie auta które gdyby nie rdza karoserii jeżdziłyby całe wieki.

7 miesięcy temu napisz odpowiedź

~richtig~richtig

Do ~kkk: ehh nastały czasy że najtrwalsze VW robią w Chinach

7 miesięcy temu napisz odpowiedź

~kkk~kkk

miałem takiego varianta z silnikiem 1.6td był całkiem dynamiczny i palił śladowe ilości ropy, rzepaku, opału i czego tylko się wlało. Mimo przebiegu ponad 460tyś km na liczniku (prawdopodobny rzeczywisty przebieg szacowany na ok 600-700tyś) silnik chodził super. Szkoda tylko że blacha nie wytrzymała próby czasu
ehh kupiłbym takiego ładnie utrzymanego...

7 miesięcy temu napisz odpowiedź

~volf~volf

ehh szkoda, że nie jest oferowany gdzieś bliżej

7 miesięcy temu napisz odpowiedź