Redakcja2.0 - motogazeta społecznościowa

VW Passat B4 - nowy stary model

Udostępnij
  • Kultowe Wozy

    2011-10-24, Lukasz_Kochanek
  • Patrząc na krajobraz powyborczy w nowoczesnej Polsce aż dziw bierze, jaką potęgą jest umiejętny marketing. Z jednej strony jest to coś, co szczerze zadziwia, ale z drugiej niestety coś, co chyba jeszcze mocniej przeraża. Jak widać, przy umiejętnym wykorzystaniu odpowiednich zabiegów socjotechnicznych społeczeństwu można "sprzedać" niemal każdy "kit" i sprawić, że ludzie bezwiednie przyjmą sposób myślenia wskazany przez osoby manipulujące.
  • Patrząc na niektóre twarze pseudocelebrytów zasiadających w ławach poselskich między uszami kołacze tylko jedna myśl: „Któż wybrał tych ludzi do elity polskiej polityki?” „Jak to się dzieje, że do zasiadania w ławach poselskich wybiera się ludzi, którzy jeszcze nie tak dawno zasiadali na ławach oskarżonych?” Odpowiedzieć - przepotężny i jednocześnie przerażający marketing!

    W motoryzacyjnej rzeczywistości umiejętny marketing bardzo często ma zdecydowanie większą moc, niż to, co znajduje się pod karoserią promowanego auta. Odpowiednie naświetlenie faktów, które chce się naświetlić oraz umiejętne ukrycie tego, co powinno pozostać w cieniu, sprawia, że dane auto postrzegane jest przez odbiorców tak, jak życzą sobie tego jego twórcy. I tak oto od wielu już lat Toyota uchodzi za synonim niezawodności, Renault za kwintesencję nowoczesności i innowacyjności, a Volkswagen za statuę tradycji i nieosiągalnej dla wielu innych jakości wykonania.

    Zresztą jedna z najjaśniejszych gwiazd z Wolfsburga, Passat, od zawsze uchodził za auto, o którym się wiele mówi, ale przede wszystkim w dobrym kontekście. I mimo, że samochód niemal od początków swojego istnienia stylistycznie nie zachwycał, to mimo wszystko był i nadal jest marzeniem niemal każdego, poczynając na pani domu, poprzez młodego ojca rodziny, świeżo upieczonego managera, a na czerpiącym z życia pełnymi garściami emerycie kończąc.

    Ciepły wiatr z Wolfsburga o nazwie Passat pojawił się nad Europą latem 1973 roku. To właśnie wtedy rozpoczęła się historia auta, które do dnia dzisiejszego sprzedało się w ponad 15 mln egzemplarzy. Generacja po generacji (a tych było już łącznie siedem) auto zyskiwało coraz więcej elegancji i dostojności. Prawdziwy przełom nastąpił jesienią 1993 roku, kiedy to delikatny, letni wiatr przybrał na sile – Passat nabrał charakteru. To właśnie od tej generacji, określanej mianem B4, Passat stopniowo stawał się autem nie tylko wyjątkowo praktycznym, ale także dość urodziwym. Przynajmniej z zewnątrz…

    Model z 1988 roku, czyli Passat B3, uosabiał wszystkie najlepsze cechy limuzyny klasy średniej, ale niestety brakowało mu choćby małego „pazura”. Mdła sylwetka, z nudnym do oporu pasem przednim i archaicznym do bólu wnętrzem wyraźnie kontrastowała z nowoczesnymi rozwiązaniami technicznymi zastosowanymi w aucie. Dlatego jesienią 1993 roku Passat zmienił kierunek. Mocno zmodernizowana wersja Passata B3 miała być w założeniu projektantów tylko gruntownym liftingiem, jednak zakres zmian okazał się na tyle obszerny, że zmodernizowanego Passata B3 zdecydowano się ochrzcić nowym Passatem, oznaczonym symbolem B4. Jak zwykle, względy marketingowe przeważyły.

    Nowy psa przedni, dynamiczniejsza i bardziej ponadczasowa sylwetka, nowe podłużnice i dodatkowe belki wzmacniające w drzwiach, czy bogatsze (choć na pewno nie bogate) wyposażenie seryjne sprawiły, że nowy Passat dość dobrze radził sobie na rynku w wypełnieniu pustki po niekwestionowanym bestsellerze, jakim bez wątpienia był model B3. Jednak największe rewelacje czekały pod maską auta – nowy silnik 1.9 TDI zapoczątkował erę doskonałych jednostek wysokoprężnych z grupy VW. 90-konna jednostka może nie czyniła z Passata auta wyścigowego, ale w kategorii oszczędności z pewnością pozycjonowała go w gronie aut wyjątkowo mało zachłannych.

    Passat B4 to z pewnością auto warte zainteresowania – prosta konstrukcja, ascetyczna liczba elektronicznych gadżetów mogących się popsuć, trwałe jednostki napędowe, doskonałe zabezpieczenie przed korozją – wszystko to sprawiało, że model stał się nie tylko ulubieńcem Polaków, ale i znacznej części Europejczyków. To właśnie ten model zbudował legendę „bezawaryjnego Volkswagena” – a że następcy do woli z tej legendy, dość często niezasłużenie, korzystali – no cóż, potęga marketingu jest przeogromna. Tyle, że w przypadku Passata B4 ten marketing wcale nie był konieczny. Co innego w przypadku każdego kolejnego Passata…

  • Lukasz_Kochanek
 
 

galeria galeria auta: Volkswagen Kombi, 1.9 TDI

 
 
 
 
 

Opony letnie w najlepszych cenach!

VW Passat B4 - nowy stary model

25 komentarzy

21 dyskutujących

Podpis:

Dodaj komentarz

~Taxi~Taxi

Ten model Passata to jedna z ogólnoświatowych ikon trwałości i niezawodności. Znajomi taksiarze na takim B4 z silnikiem 1,8 90 KM albo 1,9 TDI 90 KM mają ponakręcane po 700 tys km i auta nadal jeżdżą.

1 miesiąc temu napisz odpowiedź

~tomek~tomek

Witam,
mój tata ma ten samochód, 1,9 tdi 90 KM, 95r.. Sprowadzony w 2001 roku, z przebiegiem 170 tyś. Aktualnie 387 tyś. przez te 12 lat zawsze służył bez większych awarii (w sensie nigdy nie stanął na drodze). Z poważniejszych awarii to siadły jedynie liczniki MFA. Rdza dopiero teraz zaczyna się pojawiąc (tylna klapa), delikatnie na drzwiach. Silnik wydaje mi się że jest nie do zniszczenia - KLEKOT taki że aż razi, ale patrząc na niego ma się wrażenie że pojeździ jeszcze ze 100 tyś km bez remontu. Jakoś wykonania w środku (spasowanie materiałów / wyciszenie zawieszenia) przyznać trzeba że przewyższa niejedno nowe auto średniej klasy. Tata jeździ tym autem w trasę - bez obaw po 300/400 km - jedyne co go drażni to głośny silnik... poza tym komfort naprawdę OK. Osobiście mam A3 z 2009 roku, i porównując wykonanie np. bagażnika to ten stary passat jakościowo przewyższa audi kilkukrotnie. W starym passacie jest wszędzie wykładzina/wyciszenie a w kilkuletnim audi w większości goła blacha...widać jak teraz istotne stają się koszty!

1 miesiąc temu napisz odpowiedź

~sdm6777~sdm6777

Dla ścisłości nie uważam, że Passat B3 był złym autem, tylko niewartym swojej ceny. Dla przykładu mam katalog z ofertami aut używanych z roku 2005. Mazda 626 2.0i combi na elektryce z 1991 r. została wyceniona na 8700, podczas gdy Passaty z tego samego rocznika z silnikiem 1.8 były o ok. 3-4 tys. droższe.
Mazda w katalogu jest 1, passatów kilkanaście. Chodzi o to, że każdy patrzy na koszty eksploatacji, spalanie itd. i po to, żeby spalić litr mniej na 100, albo zapłacić 20 zł mniej za część, ludzi wolą kupić gorsze, starsze i droższe o kilka tys. auto, a ponieważ inni widzą w tym zysk, to zalewają rynek trupami klejonymi z 3 aut i windują ceny, bo ciemny lud to kupi. Samo auto jest jakie jest, tylko cena je wyprzedza...

1 miesiąc temu napisz odpowiedź

~sdm6777~sdm6777

Do ~radek: widzisz, wymienione przez Ciebie marki też były podatne na korozję. Mazda owszem, nie była mistrzem pod tym względem, ale też nie nie odstawała dużo. Natomiast to, że większość 20-letnich aut na naszych drogach to samochody niemieckie wynika z nieco innych przyczyn. Po 1, najwięcej to Audi 80, gdyż tam blacha była w ocynku, opli Vectra/Omega czy VW Passatów B3 jest niewiele, Mercedesy owszem, ale 90% z reperaturkami. To, że rzadko widuje się mazdy to zasługa wysokiego cła oraz obaw Polaków o koszty części. Stąd niewiele tych aut było sprowadzonych, a i Niemcy niechętnie je sprzedawali, bo tam na prawdę nic się nie psuło. Ale od Modelu GE (czyli od 1991 roku) Mazda 626 się zepsuła i już nie była tak trwałym autem.

1 miesiąc temu napisz odpowiedź

~radek~radek

Do ~sdm6777: Nie tylko marketing! To auto jest przede wszystkim tanie w utrzymaniu i trwale. Przez trwale mam na mysli toporna konstrukcje zawieszenia silnika itd... To prawda nie bylo zbyt piekne ale konserwatystow u nas nie brakuje. A twoja mazda? Popatrz na nasze drogi. 20-letnie auta poruszajace sie po nich to same VW, ople, mercedesy i audi. Mazda byla tak podatna na korozje ze mimo tego wspanialego wyposazenia juz dawno sie nia golimy.

1 miesiąc temu napisz odpowiedź

~sdm6777~sdm6777

marketing i jeszcze raz marketing. Auto prymitywne, prostackie wnętrze, słabiutkie wyposażenie. Pewnie dlatego tak się wieśniakom podoba. Dla porównania, miałem Mazdę 626GD 2.0i z 1989 roku. Miała 4 el szyby, ABS, wspomaganie, piekne welury, światełka w drzwiach, po mieście nie paliła dużo bo ok 9 litrów z uwagi na niewysilony silnik, a takie paski łykałem jak chciałem. Wnętrze w madzi też o wiele nowocześniejsze, opływowe zegary, podłokietniki. A Passat B3-B4 to typowe auto dla ludu. Powinno być tanie w zakupie i utrzymaniu. Niestety w zakupie, przynajmniej u nas tanie nie było w okresie swojej świetności, a że TDI mało pali, ok. Możliwe, że jest bardziej oszczędny niż dCi, JTD czy HDi, ale nie ma takiego kopa i pracuje jak traktor, a tamte są znacznie cichsze...

2 miesiące temu napisz odpowiedź

~Ghost~Ghost

pierwszy passat który był ładny to cc a reszta to czołgi haha

2 miesiące temu napisz odpowiedź

~b3~b3

cytuje..."Mdła sylwetka, z nudnym do oporu pasem przednim i archaicznym do bólu wnętrzem wyraźnie kontrastowała z nowoczesnymi rozwiązaniami technicznymi zastosowanymi w aucie...."

wyglądał 100x lepiej w środku niż golf 2 z tego samego okresu
a w latach 90 tych nie było osoby która by się nie obejrzała za tym autem. W środku wygoda i ergonomia. a b4 jeśli chodzi o abs w standardzie i poduszkę w roku 1994 to nie wiem czy jakas inna firma bała o takie minimum bezpieczeństwa seryjnie.

Do dziś dnia jeżdżę tym autem ale nie widzie już peugeotów 405 renault 19 citroenów nie raz dużo młodszych. czy zdechłych daewoo.

2 miesiące temu napisz odpowiedź

VolfodzioVolfodzio

Poprawić w B4 bezpieczeństwo na 3-4 gwiazdki, odświeżyć wnętrze nowszymi materiałami, dać do wyboru jednego solidnego benzyniaka i jednego dieselka i autko budżetowe jak się patrzy, analogicznie co VW Gol na bazie mk 2, tyle że bez wspomnianej poprawy parametrów nadwozia.

2 miesiące temu napisz odpowiedź

zlosnikzlosnik

Do ~pawel audi: najlepszy silnik to HDi i JTD a nie te dziadoskie TDi

3 miesiące temu napisz odpowiedź

DejmianDejmian

Do ~pawel audi:
Uważaj bo sie udławisz swoim uwielbieniem tedeików których najmocniejszą stroną jest marketing.

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~pawel audi~pawel audi

Do Dejmian: widze kolego ze malo sie znasz wiec nie siej zametu..zabojady z francji sa gorsze.1.9tdi to najlepszy silnik na swiecie pod kazdym wzgledem dlatego kosztuje wiecej .wystarczy logicznie pomyslec a nie pisac glupoty!!!

3 miesiące temu napisz odpowiedź

kstilgerkstilger

psa przedni

3 miesiące temu napisz odpowiedź

DejmianDejmian

Te Passat sie nie psuł bo był tak zacofany technologicznie ze po prostu nie było co się psuć. Wszystko proste jak cep i do naprawienia młotkiem u stasia w garażu. A silnik również przereklamowany, nie wyróżniający sie niczym szczególnym. Choćby diesle od PSA oferowały to samo co TDI tyle że w dużo niższej cenie auta.
Jakby ten samochód był tańszy niż bardziej rozwinięta konkurencja to jeszcze by było warto go brać pod uwagę, ale tak to lepiej unikać.

4 miesiące temu napisz odpowiedź

~xxx~xxx

nteria.pl

4 miesiące temu napisz odpowiedź

~xxx~xxx

ale niemcy cos maja ,a my co mamy? a juz wiem dziurawe drogi .

4 miesiące temu napisz odpowiedź

~KRZYSIEK~KRZYSIEK

Hitler i Porsche stworzyli samochodową potęgę
Śmiało można stwierdzić, że gdyby nie pomysł jednego z największych zbrodniarzy wojennych w historii ludzkości, trzecia potęga motoryzacyjna świata - koncern Volkswagena - nigdy by nie powstała. Warto dodać, że w 1937 roku Ferdynand Porsche uhonorowany został jednym z najwyższych nazistowskich odznaczeń państwowych.

6 miesięcy temu napisz odpowiedź

~misiek~misiek

Użytkuję takiego od 4 lat. Kiedy go kupiłem musiałem trochę włożyć w zaniedbany motor 1.9 TDI 110kM. Teraz działa bez zarzutu i pali tyle współczesne auta z segmentu B (mówimy o wartościach rzeczywistych, a nie katalogowych lub wyświetlanych przez komputer pokładowy). Nie zgadzam się jedynie z autorem odnośnie korozji. Parchy co jakiś czas lubią gdzieś wyskoczyć. To jego największa wada . Passat B5 pod tym względem wypada o wiele lepiej.

6 miesięcy temu napisz odpowiedź

robert72robert72

Miałem B4 ,auto nie do zdarcia 400.000 km bez problemów na gazie ,zero korozji, poszedł dalej służyć u innego właściela na Ukrainę....

7 miesięcy temu napisz odpowiedź

~BOGDAN~BOGDAN

Ludzie auto jak auto -ALE NIE ZA TAKIE PIENIĄDZE

7 miesięcy temu napisz odpowiedź

~miro~miro

http://motoryzacja.interia.pl/wydarzenie/uzywane/news/najbardziej-przereklamowane-samochody,1711426,415
Passat -jeden z najbardziej przereklamowanych i drogich samochodów

7 miesięcy temu napisz odpowiedź

~Bartek~Bartek

Akurat model B4 to była ikona niezawodności. Benzynowe silniki 1,8 90 KM przejeżdżają nawet 500 tys km bez remontu. Taryfiarze robią tyle na gazie a potem kupują kolejny silnik za 1200 zł i jeżdżą dalej To auto nie do zdarcia

7 miesięcy temu napisz odpowiedź

~volf~volf

Szkoda, że nie produkują B4 na rynek Europejski jako taką niby wersję Classic.. no ale wtedy VW szybko by zbankrutował

7 miesięcy temu napisz odpowiedź

toudiiitoudiii

Passat dobrze zabezpieczony przed korozją? No nie powiedziałbym.. Ale mimo to samochodzik chodzi cudnie : ) 1.9tdi 90 kucy to bardzo trwała jednostka. Dzisiaj mam już na liczniku ponad 550 tys km, a on dalej chce jeździć : > części nie są drogie, a samochód podczas jazdy bardzo dobrze się prowadzi. Jak na ten wiek to bardzo cenie sobie auto. Najbardziej może smucić fakt, że ciężko dzisiaj znaleźć zadbanego passacika bez stłuczki.

7 miesięcy temu napisz odpowiedź

dx_xcdx_xc

Ostatni passat warty zainteresowania

7 miesięcy temu napisz odpowiedź