W Ameryce wszystko jest największe - Cadillac Eldorado
-
Kultowe Wozy
2005-01-31, Marcin Zasada - Miałem sen. Śnił mi się ogromny kabriolet, z monstrualnym, ośmiolitrowym silnikiem. Czyżbym śnił o czołgu? Nie! To był Eldorado. We własnej osobie.
To nie żart. Cadillac Eldorado, ucieleśnienie amerykańskiego snu o motoryzacji to prawdopodobnie największy kabriolet świata. Montowano w nim piekielnie mocne silniki o pojemności... 8,2 litra! Nigdzie indziej na Ziemi, w żadnym innym seryjnie produkowanym samochodzie nie widziano niczego równie imponującego.
Przesiadka do Megane
Kilka lat temu mieszkał koło mnie pewien Amerykanin pracujący w Polsce jako lektor w szkole językowej. Nie należał do rozmownych sąsiadów. Pewnego dnia odkryłem jednak, że istnieje temat, przy którym Troy otwiera szerzej oczy, ożywia się i wpada w niekontrolowany słowotok. Okazało się, że Troy był zagorzałym fanem Cadillaców i innych, równie dumnych dzieł motoryzacji Zza Oceanu.



Za którymś razem zapytałem, go czy nie tęskni za rodziną pozostawioną w dalekim Teksasie. Odpowiedział: „Wiesz, z rodziną cały czas utrzymuję kontakt – dzwonimy do siebie, mailujemy. Najbardziej brakuje mi mojego Eldorado. Wasze europejskie bryki są tak mało... wyraziste.” Po chwili Troy wyciągnął z portfela zdjęcie, na którym uwiecznił samochód swoich marzeń, swojego własnego Cadillaca. Widząc to auto zrozumiałem, jak trudno było jego właścicielowi zaaklimatyzować się w Polsce. Po naszych ulicach jeździł „skromnym” Renault Megane.



Ludzi takich, jak Troy są tysiące. Nie ma chyba miłośnika samochodów, któremu na dźwięk Eldorado serce nie zabiłoby mocniej. W tym i innych modelach Cadillaca gustowali arystokraci, koronowane głowy, mężowie stanu i... sławni gangsterzy. Na liście użytkowników Eldorado nie może również zabraknąć gwiazd show biznesu, z Elvisem Presleyem na czele. Król rockandrolla miał wyjątkową słabość do szosowych krążowników Cadillaca. A jeśli szalał za nimi sam Elvis, to trudno dziwić się zwykłym zjadaczom chleba, takim, jak Troy z Teksasu.
Kto dał światu tylne płetwy?
Pierwsza wersja Eldorado pojawiła się na amerykańskim rynku dokładnie 52 lata temu. W 1953 roku do salonów Cadillaca trafił kabriolet (początkowo Eldorado oferowano wyłącznie w tej wersji; dopiero w późniejszych latach oferta powiększyła się o wersje sedan i coupe) wyposażony w ośmiocylindrowy silnik o mocy 210 KM. Firma powaliła klientów na kolana nie tylko niepowtarzalnym designem (jak głosiła legenda, sylwetka pojazdu była wzorowana na... myśliwcu P-38 Lockheed), ale i potwornie wysoką ceną swojego auta. Eldorado kosztujący 7750 dolarów stał się najdroższym samochodem w Stanach Zjednoczonych. Przebił samego Fleetwooda 75 Imperial ośmioosobowego, innego słynnego Cadillaca (jeździli nim między innymi prezydenci USA), który był tańszy o prawie dwa tysiące dolarów. W ramach ciekawostki dodajmy, że za tę sumę można było wówczas kupić... niezłej klasy sedana!



Jak głosi anegdota: „Eldorado dał motoryzacji... tylne płetwy”. To właśnie ten model Cadillaca spopularyzował charakterystyczne zwieńczenie tylnej części nadwozia w kształcie płetwy. W wyprodukowanym w 1958 roku modelu Eldorado Seville oraz modelu Eldorado Biarritz z roku 1959 roku osiągnęły one monstrualne rozmiary, bodaj największe w dziejach motoryzacji.
- ... ciąg dalszy na następnej stronie
W Ameryce wszystko jest największe - Cadillac Eldorado
Podpis:
Polecamy!
Kilka dni testu redakcyjnego najnowszej generacji Porsche 911 przeleciały szybko, jak 4,3 sekundy, w...
Ekologiczne uzupełnienie oferty - Peugeot 3008 HYbrid4Peugeot 3008 stanowi pomost między kompaktowymi kombi i crossoverami. W przeciwieństwie do miejskich...


Newsletter - zapisz się!

galeria auta:

dodaj do ulubionych
poleć znajomemu
wydrukuj artykuł
zapisz się do newslettera







