wydrukuj artykuł Niezniszczalny olejak - Suzuki GSX 750F

Niezniszczalny olejak - Suzuki GSX 750F

Motocykle

2011-11-09, Łukasz Szewczyk
Uwaga

Poniższe artykuły należą do serwisu Motocykle poświęconemu tematyce motocyklowej. Przejdź do serwisu Motocykle.

LPG
  • Solidny, wygodny, szybki i tani... Czy można chcieć więcej? Z pewnością, jednak wielu klientów nie chciało. Dzięki temu Suzuki mogło przez blisko 16 lat wytwarzać GSX 750F.
  • Od 1989 do 1997 roku Suzuki produkowało pierwszą generację GSX 750F, popularnie nazywaną „Imbrykiem”. Przez lata specyficzna, przyciężka sylwetka zaczęła trącić myszką. Prezencję sprzętu poprawiono w 1998 roku. Wówczas w salonach Suzuki pojawiło się „Jajko”. Nowe owiewki kryły jednak sprawdzoną technologię sprzed lat. Sposób przyrządzenia japońskiego motocykla sportowo-turystycznego nie był trudny. Z ekstremalnego GSX-R 750 wzięto m.in. silnik i układ hamulcowy. Koszty produkcji obniżono poprzez zastąpienie aluminiowej ramy stalową, natomiast utemperowany silnik zaczął doskonale spisywać się podczas turystycznych eskapad. Co ważne, pozostał przy tym bardzo trwały oraz odporny na zaniedbania serwisowe.

    Chłodzona powietrzem i olejem jednostka napędowa ma dwie wady – potrafi kaprysić podczas odpalania na zimno, a także zużywa spore ilości oleju. Kto zapomni o regularnym spoglądaniu w okienko z poziomem bursztynowej cieczy, może stanąć nawet przed koniecznością wymiany wałków rozrządu.

    Suzuki dostosowywało sprzęt do sukcesywnie zaostrzanych norm emisji. Efektem ubocznym zmian była zmniejszająca się moc. Początkowo dostępne 100 KM spadło do 92 KM. Moc musiała stawić czoła masie przekraczającej 220 kilogramów. Mimo tego nie sposób narzekać na osiągi zapewniane przez jednostkę zaadaptowaną z Suzuki GSX-R. „Imbryk” i „Jajko” bez trudu przekraczają 200 km/h. Potrafią również miło zaskoczyć przyśpieszeniem, pokonując 1/4 mili w niecałe 12 sekund. Silniki nie grzeszą elastycznością. Wykrzesanie z nich dynamiki wiąże się z koniecznością utrzymywania wskazówki obrotomierza przynajmniej w okolicach 4-5 tys. obr./min.

    Sensownie eksploatowany GSX 750F w pełni zasłużył na miano niezniszczalnego motocykla. Z czystym sumieniem można polecić zakup kilkunastoletnich egzemplarzy z przebiegami 50-70 tysięcy kilometrów lub większych. Niezbyt wysilone jednostki napędowe potrafią wytrzymać 100 tysięcy kilometrów, jeżeli właściciel maszyny nie zapomni o konieczności serwisowania.

    Przy przebiegach na poziomie 50-60 tysięcy z pewnością pojawi się konieczność wymiany uszczelnień przedniego zawieszenia oraz łożyska główki ramy. Do rzadkości nie należą pęknięcia membran gaźników – naprawa będzie względnie tania, jeżeli do jej przeprowadzenia posłużą używane części. Minimalna ilość elektroniki oraz prosty system chłodzenia obniżają ryzyko awarii. Jeżeli GSX 750F odpali, zwykle dojeżdża do celu. Uruchamianie zimnego silnika nie należy do łatwych. Najwięcej problemów sprawia ustalenie odpowiedniego poziomu ssania – zimny silnik lubi gasnąć, a mocniejsze otwarcie dźwigni ssania skutkuje zalewaniem świec i zrywaniem filmu olejowego.

  • ... ciąg dalszy na następnej stronie
 
 
 



Niezniszczalny olejak - Suzuki GSX 750F

8 komentarzy

7 dyskutujących

Dodaj komentarz

2
 
3
~Karol~Karol

Ja mam od roku GSXF 750 z 92 roku ten staruszek na prawdę daję radę i jest nie zawodny 260 km/h i jeszcze ochoczo przyspiesza
Żadnej awarii przez ten rok Wiadomo gaźniki zawory olej klocki serwis przy zakupie był zrobiony A teraz cieszyć się nie zawodnym staruszkiem Polecam tą maszynę !!!!każdemu !!!

1 rok temu napisz odpowiedź

6
 
0
~krzyśśś~krzyśśś

Od niedawna jestam posiadaczem takiej sztuki i musze przyznac ze spełnia moje oczekiwania w 100 procentach. Jest to mój pierwszy motocykl i raczrj prędko sie z nim nie rozstane.

1 rok temu napisz odpowiedź

5
 
0
~Bartek~Bartek

Do ~szkoder:
Jeżeli jesteś rozsądny to bez problemu sobie z nim poradzisz. Moto bardzo przyjazne, łatwe w prowadzeniu zarówno w mieście jak i na trasie. Niestraszne mu są koleiny czy podmuchy wiatru. Hamulce wystarczające. W zakręty wchodzi wg mnie bardzo dobrze. Spalanie przy spokojnej jeździe poniżej 6l/100km.

1 rok temu napisz odpowiedź

4
 
1
~szkoder~szkoder

A mi się marzy taki i będę polował w okolicach sierpnia na takiego Bardzo mi się podoba ten przód. Chciałbym się dowiedzieć czy będzie odpowiedni jako pierwszy moto po 13 latach przerwy? Pozdrawiam

1 rok temu napisz odpowiedź

0
 
0
~seba~seba

mam problem z 750gsxf,nie wiem dlaczego ale ciągle rozregulowują sie gazniki i wtedy nie chodzi mi na czterech garach......pomozcie,moje gg 824087.....sebastian

1 rok temu napisz odpowiedź

0
 
0
~mariope opolskie~mariope opolskie

Marzy mi się taki ale po lifcie czyli z ta inna lampą, na pewno coś upoluję.Znacie jakies fajne stronki z tymi modelami chodzi mi o 750. pozdrawiam miłośników

1 rok temu napisz odpowiedź

6
 
3
~Bartek~Bartek

Motorek super, chociaż odstrasza trochę wyglądem zewnętrznym (oczy ważki z przodu ). Przejeździłem sezon bez najmniejszego problemu. Jedynie wymiana płynów i opon, a tak to zupełnie nic. Gdyby design był trochę fajniejszy to moto nie traciłoby tak na wartości.
Bardzo niedocenione moto - polecam!!!

1 rok temu napisz odpowiedź

4
 
0
~Tomek~Tomek

Suzuki naprawdę godne polecenia. Jestem jego właścicielem od 3 lat i naprawdę gorąco polecam. Jest to motocykl do którego naprawdę się "nie dokłada". W moim przypadku inwestuje tylko w olej raz do roku, klocki hamulcowe no i opony. Siadać i jeździć Sprzęcik uważany przez wielu za turystyczny, naprawdę wiele potrafi i jest w stanie pokazać swój charakter w każdej sytuacji. Mój okaz pochodzi z 1999 roku i ma przejechane 46000km i śmiało drugie tyle przed nim.

1 rok temu napisz odpowiedź