Nasz serwis internetowy oraz podmioty z nim współpracujące takie jak reklamodawcy, firmy badające rynek, dostawcy usług oraz treści, korzystają z plików Cookies zapisywanych na Twoim urządzeniu w celach identyfikacyjnych, reklamowych oraz statystycznych. Dzięki temu możemy między innymi dostosować wygląd strony do indywidualnych potrzeb użytkowników. W przeglądarce internetowej możesz zmienić ustawienia dotyczące Cookies. Instrukcje zmiany ustawień dla najpopularniejszych przeglądarek znajdziesz tutaj: Chrome, Firefox, Internet Explorer, Opera i Safari. Jeżeli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie przez nas mechanizmu Cookies, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki. Więcej informacji możesz znaleźć w Polityka prywatności.
Kliknij aby zamknąć
Gorące tematy:

Nasze porady

Malować czy oklejać?

dodano: 04.01.2017, autor: Bogdan Leszczorz, zdjęcia: www.flickr.com, kategoria: Nasze porady
Sposoby na zmianę koloru karoserii – zalety i wady. Po kilku lub kilkunastu latach użytkowania tego samego samochodu może się okazać, iż aż do bólu opatrzy się nam kolor jego nadwozia. Kiedy już dojrzejemy do dokonania zmiany jego wizerunku powinniśmy się zastanowić, w jaki sposób zafundować mu nowe barwy i ile zamierzamy wydać na tę operację. Do wyboru mamy tradycyjne lakierowanie akrylowe oraz folie, które mogą być aplikowane poprzez naklejanie lub za pomocą sprayu. Który ze sposobów jest najlepszy zarówno dla karoserii samochodu, jak i naszego portfela? Na to pytanie postaramy się odpowiedzieć w niniejszym artykule.
Malować czy oklejać?

Tradycyjnie, czyli z powłoką lakierniczą

Przed nałożeniem powłoki lakierniczej konieczne jest dokładne wyszlifowanie wybranej powierzchni nadwozia. W większości lakierni, na pierwszym etapie obróbki mechanicznej stosuje się szlifierki oscylacyjne (o skoku od 2,5 do 3 mm), zaś szlifowanie wykończeniowe (polerowanie) odbywa się za pomocą specjalnego klocka i wodnych materiałów ściernych. Po odpowiednim przygotowaniu podłoża, na jego powierzchnię nakładany jest lakier. Należy przy tym stosować odpowiednie dysze w pistoletach lakierniczych oraz pamiętać o właściwym ciśnieniu natrysku na każdym etapie wykonywanej pracy. Jest to szczególnie istotne, ponieważ stosowanie zbyt dużych dysz z jednoczesnym niewłaściwym zmniejszaniem ciśnienia natrysku lakieru, spowoduje problemy ze schnięciem nałożonej warstwy, a także trudności z właściwym jej utwardzeniem. W skrajnym przypadku, na powierzchni mogą pojawić się nieestetyczne zgrubienia, które trzeba będzie usunąć, rozpoczynając cały proces lakierowania od nowa.

Końcowym etapem obróbki lakierniczej jest suszenie. Odpowiednio wysuszone podłoże zapobiega późniejszemu matowieniu lakieru nawierzchniowego oraz powstawaniu jego uszkodzeń, np. tzw. "zapadania się" czy pojawiania się rys. Suszenie może odbywać się w sposób tradycyjny, czyli poprzez pozostawienie pojazdu przez kilka lub kilkanaście godzin w kabinie lakierniczej. Jest to jednak rozwiązanie czasochłonne i mało efektywne, szczególnie w przypadku lakierowania małych powierzchni. Z tego też względu warto stosować tzw. promienniki fal krótkich – najlepiej wyposażone w czujniki temperatury. Zapewniają one prawidłowy przebieg procesu suszenia, bez konieczności ciągłej kontroli temperatury (zbyt wysoka może spowodować niekorzystne "zamknięcie" się warstwy nałożonego lakieru, zbyt niska zaś wydłuży czas odparowania lakierowanej powierzchni).

W wielu warsztatach, po wykonaniu powłoki, nakłada się dodatkowo cienką warstwę lakieru bezbarwnego (o grubości od 50 do 60 mikronów). Na rynku jest dostępnych kilka rodzajów lakierów bezbarwnych, różniących się od siebie zarówno składem, jak i przeznaczeniem. Do pokrycia niewielkich elementów nadwozia (np. błotników czy maski) używa się tzw. szybkiego lakieru bezbarwnego, do większych powierzchni - stosowany jest standardowy lakier z utwardzaczem i rozcieńczalnikiem. Niektórzy producenci samochodów, m.in. Citroen, Peugeot, Mazda, Nissan, BMW, Audi, Volkswagen i Mercedes, ściśle określają rodzaj bezbarwnego lakieru, który może być stosowany do napraw. Jest to tzw. lakier ceramiczny, charakteryzujący się zwiększoną twardością w stosunku do standardowego i znacznie większą odpornością na potencjalne uszkodzenia. Lakier bezbarwny jest nanoszony przy pomocy pistoletów typu HVLP (z ang. High Volume Low Pressure – duża powierzchnia, niskie ciśnienie wyjściowe), z odległości od 100 do 150 mm i pod ciśnieniem wejściowym rzędu 2 barów i wyjściowym 0,7 bara. Podczas jednego procesu nakłada się jedną lub maksymalnie dwie warstwy lakieru bezbarwnego.

 

Z (klejoną) folią na nadwoziu

Kolor karoserii samochodu można zmienić również za pomocą specjalnych folii. Dzięki nim da się także ukryć wszelkiego rodzaju odpryski i zadrapania. Specjalistyczne firmy, zajmujące się oklejaniem nadwozi samochodowych, oferują bardzo szeroką gamę folii. Poza wieloma kolorami, można również wybierać spośród kilku ich rodzajów, np. matowe, chromowane, perłowe oraz zmieniające barwę w zależności od kąta padania światła.

Przed przystąpieniem do naklejania folii, należy odpowiednio przygotować podłoże. Bardzo dokładnie oczyszcza się oklejaną powierzchnię oraz odtłuszcza lakier za pomocą detergentów. Chodzi o to, aby folia zachowała odpowiednią przyczepność. Przed rozpoczęciem oklejania, pojazd musi być całkowicie suchy. Nakładanie folii odbywa się w miejscu zacienionym i w temperaturze wynoszącej od 21 do 23 st. C. Folia jest przyklejana, po odpowiednim docięciu, przy użyciu cienkiego filmu kleju, bezpośrednio na karoserię samochodu. Za pomocą tzw. rakli folia jest z jednej strony mocno doklejana do karoserii, z drugiej zaś usuwane są pęcherzyki powietrza. W miejscach zagięć i przetłoczeń folię podgrzewa się w celu nadania jej kształtu danego elementu, zaś przy krawędziach jest ona dokładnie docinana.

Standardowa operacja zmiany koloru karoserii zajmuje średnio około 3-4 dni roboczych. W ten czas wliczony jest również demontaż poszczególnych elementów nadwozia, takich jak zderzaki, klamki, lampy oraz staranne przygotowanie karoserii do aplikacji folii. Od momentu zakończenia oklejania nadwozia do opuszczenia warsztatu, musi upłynąć co najmniej doba. Czas ten jest niezbędny dla właściwego przylgnięcia folii do karoserii i wyschnięcia kleju.

Największym plusem z nałożenia folii na nadwozie samochodu jest ochrona jego lakieru przed różnego rodzaju uszkodzeniami mechanicznymi, takimi jak zadrapania, rysy, czy uderzenia kamyków w czasie jazdy. Folia stanowi również zaporę dla szkodliwego promieniowania UV, powodującego wyblaknięcie i zmatowienie koloru lakieru.

Z kolei największą wadą folii, służących do oklejania nadwozi samochodowych, jest ich stosunkowo krótka żywotność, wahająca się w granicach od 4 do 7 lat – czas ten mogą skrócić różnego rodzaju przetarcia, czy rozerwania mechaniczne. Folie są również wrażliwe na niewłaściwą pielęgnację i niekorzystne warunki atmosferyczne, np. brak garażowania prowadzi do ich postępującej porowatości.

 

Plasti Dip - folia w sprayu

Sposobem na bardzo szybką zmianę koloru nadwozia, jest użycie folii w sprayu, tzw. Plasti Dip. Jest to gumowa powłoka, którą można nałożyć przy pomocy pędzla, poprzez zanurzenie wybranego elementu lub metodą natryskową. Zaletą folii Plasti Dip jest jej duża wytrzymałość i odporność na warunki atmosferyczne. Jest ona poza tym bardzo rozciągliwa i elastyczna, nie kruszy się nawet w skrajnych temperaturach. Plusem jest również fakt, iż po zastosowaniu folii Plasti Dip można myć auto w myjniach bezdotykowych lub automatycznych. Folia w sprayu jest stosunkowo trwała – jej żywotność może sięgać nawet kilku lat. Po tym czasie zaczynają być widoczne drobne uszkodzenia powłoki.

 

Ile to kosztuje?

I na koniec najważniejsze pytanie, dotyczące kosztów zmiany wizerunku naszego samochodu. Zdecydowanie najtaniej wypada zastosowanie folii w sprayu, czyli Plasti Dip – łączny koszt pokrycia całego samochodu zamyka się w granicach 1,5-2 tys. zł. Drożej wyjdzie tradycyjne oklejenie folią. W przypadku całego nadwozia cena zależy zarówno od jakości użytych materiałów, jak i wielkości samochodu. W przypadku Smarta zmieścimy się w kwocie około 2,5 tys. zł, za oklejenie Opla Corsy wydamy już w granicach 3 tys. zł. Tysiąc drożej zapłacimy natomiast za foliowanie Forda Mondeo kombi, a prawie 5 tys. zł za oklejenie Mercedesa GL Najdrożej wyjdzie użycie lakieru akrylowego – tu musimy liczyć się z wydatkiem co najmniej 350 zł za jeden element. Natomiast całe nadwozie, w zależności od jakości lakieru i wielkości pojazdu, będzie nas kosztować od 3 do nawet 10 tys. zł (po dodatkowym pokryciu lakierem bezbarwnym usługa będzie jeszcze droższa).