Redakcja2.0 - motogazeta społecznościowa

Chory jak po alkoholu albo narkotykach

Udostępnij
  • Naszym zdaniem

    2010-02-05, (rb), fot. Szkoła Jazdy Renault
  • Kichając przejeżdżasz „na oślep” kilkadziesiąt metrów.
  • Zimą, szczególnie w okresie przechodzenia przez „zero", wiele osób przeziębia się. Objawia się to osłabieniem, podwyższoną temperatura ciała, gorszym samopoczuciem, a nawet rozdrażnieniem, które nierzadko jest „cichą" przyczyną nerwowych zachowań na kierownicą oraz złej oceny sytuacji na drodze. Nawet z pozoru niegroźne kichnięcie oznacza, że przy prędkości 80 km/h przejeżdżamy „na oślep" aż 45 m – według www.bbc.co.uk/Lloyds TSB Insurance (praktycznie każdy zamyka oczy w czasie kichania). A co dopiero w okresie zażywania leków.

     Chory jak po alkoholu albo narkotykach

    Osoby chore mogą stanowić na drodze równie duże zagrożenie, podobnie jak kierowcy po (małym) spożyciu alkoholu czy narkotyków. Przeziębieni potrzebują nawet 10 procent więcej czasu na reakcję niż zdrowi – według www.telegraph.co.uk. Dodatkowy czas potrzebny na odpowiednią reakcję może oznaczać np. spóźnione hamowanie – przy prędkości 90 km/h przeziębiony kierowca zaczyna hamować dwa metry dalej niż kierowca zdrowy, co oznacza że kiedy zdrowy zatrzyma już auto, to chory będzie nadal jechał i zatrzymanie się co najmniej o kilka metrów dalej – w praktyce na ogół kilkanaście czy kilkadziesiąt metrów.

    Warto pamiętać, że w okresie zażywania wielu leków nie wolno nawet kierować pojazdem, ponieważ osłabiają one nasze zdolności postrzegania, koncentracji i postrzegania otaczającej rzeczywistości, czego zazwyczaj nie jesteśmy w ogóle świadomi. Znaczna część medykamentów, nawet syropy, zawiera bowiem takie substancje jak narkotyki, zioła itd. W niewielkich dawkach, stosowanych przy leczeniu, nie są one niebezpieczne dla zdrowia, ale bynajmniej nie pozostają obojętne dla organizmu, w szczególności zdolności do kierowania pojazdem czy w ogóle pracy przy maszynach. To samo dotyczy zresztą środków przeciwbólowych.

    Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault: „Odpowiednio szybki czas reakcji podczas jazdy samochodem ma kluczowy wpływ na bezpieczeństwo kierowcy, jego pasażerów jak również innych uczestników ruchu. Osłabiona koncentracja znacznie ogranicza panowanie nad samochodem i prawidłowe wykonywanie manewrów nawet podczas pokonywania krótkich i pozornie bezpiecznych odcinków."

    W czasie choroby lepiej wezwać lekarza do siebie, skorzystać z usług taxi albo przekazać kluczyki osobie o zdrowej i usiąść na fotelu pasażera obok. Jeśli mieszkamy na uboczu i nie ma takiej możliwości, to przynajmniej weźmy kogoś ze sobą na wszelki wypadek (dorosłego, ewentualnie nastolatka, nie ważne czy ma prawo jazdy) i jeźdźmy znacznie wolniej niż normalnie w podobnych warunkach. W sytuacji kryzysowej włączmy awaryjne – lepiej ostrzec innych o niebezpieczeństwie niż ukrywać zagrożenie, a upomnienie czy mandat zawsze są lepsze niż kolizja czy wypadek. Pamiętajmy, że łatwy odcinek drogi w razie choroby bywa znacznie trudniejszy, a nierzadko właśnie wtedy wydarzają się niebezpieczne sytuacje czy usterki pojazdu – nawet wymiana koła staje się wielkim wyzwaniem. Generalnie w czasie choroby zawsze lepiej poprosić kogoś z sąsiadów czy znajomych niż kierować samemu – praktycznie każdy zdrowy i trzeźwy poprowadzi bezpieczniej od chorego.

  • (rb), fot. Szkoła Jazdy Renault
 
 
 

Chory jak po alkoholu albo narkotykach

Podpis:

Dodaj