Czy warto się spieszyć?
-
Naszym zdaniem
2012-02-04, Lukasz_Kochanek - "Cóż za trywialne pytanie? Ależ oczywiście, że tak! Czas to pieniądz!"Tak mniej więcej odpowiedzą najbardziej aktywni przedstawiciele handlowi, dla których każda przepracowana godzina i każdy szybciej pokonany kilometr w dłuższej perspektywie przekładają się na lepszy obraz słupków sprzedaży w zestawieniu kwartalnym. I podejścia takich osób do tematu zmienić nie sposób. Jednak warto zwrócić im uwagę na coś zupełnie innego...
Owszem, dzisiejszy rynek pracy oraz realia zatrudnienia zostały tak skonstruowane, że czas liczy się bardziej, niż cokolwiek innego. Wysokie kary pieniężne za obsunięcia terminów na rynku budowlanym, kary za nieterminowe dostarczenie przesyłek w firmach kurierskich, kary za niezrealizowanie planu sprzedaży w bankach i innych podmiotach gospodarczych, kary za zbyt duży pośpiech na drodze... Wszędzie wokół nas krążą KARY!



Jednak prawda niestety jest taka, że spiesząc się udowadniamy zwierzchnikom, że nierealne terminy przy niehumanitarnym wysiłku są możliwe w realizacji. Tym sposobem wysyłamy im sygnał do tego, by poprzeczkę stawiać jeszcze wyżej. Realizując za wszelką cenę nierealne terminy sami sobie szkodzimy, bo tym samym pokazujemy, że mocno przyciśnięci do ściany jesteśmy w stanie zrobić wszystko. Czy to dobrze?
I tak, i nie. O ile w zdrowym pośpiechu i stawianiu sobie coraz poważniejszych wyzwań nie ma niczego nieodpowiedniego i o ile nie wpływa to negatywnie na nasze samopoczucie, to wszystko jest ok. Jednak gdy presja czasu sprawia, że nierozwaga i brawura przesłaniają nam rozsądek, wówczas należy zatrzymać się i ponownie przekalkulować nasz system wartości. Bo warto się spieszyć, ale jeszcze ważniejsze jest to, by wyznaczyć sobie samemu pewne nieprzekraczalne granice.
Większość tragedii na drogach niestety wynika z brawury i prób oszukania fizyki. Owszem, połowiczną winą zawsze można obarczyć stojące zbyt blisko drogi drzewo, niedostatecznie dobrze oznakowaną jezdnię, nierzetelnie i niesprawnie pracujące służby drogowe, czy też nazbyt wolno rozwijającą się infrastrukturę drogową. Jednak u podstaw każdej tragedii drogowej niemal zawsze leży błąd ludzki najczęściej wynikający z brawury. Komentarze przedstawicieli policji z miejsc oględzin tragedii drogowych niestety najczęściej rozpoczynają się od słów „niedostosowanie prędkości do panujących warunków drogowych”. I na dobrą sprawę lepsza jakość dróg może nie zmienić tej sytuacji o ile nie zaczniemy rozsądniej podchodzić do kwestii prędkości i bezpieczeństwa na drodze. A, że szef każe się spieszyć? Warto zastanowić się nad tym co owy szef powie, gdy w wyniku naszego pośpiechu i nierozwagi rozbijemy samochód, który tenże szef użyczył nam do realizacji wyznaczonych przez niego celów. Czy wówczas także będzie on tak wyrozumiały?
Być może w krótkowzrocznym bilansie pośpiech popłaca. Jednak prawa fizyki, metafizyki, a przede mentalność ludzka sprawia, że nasze „przewinienia” powracają do nas niczym bumerang. Osoby nagminnie nieprzestrzegające przepisów drogowych, nagminnie łamiące ograniczenia prędkości z czasem zaczynają brawurę traktować jako swoją „normalność, powszedniość”. W takim momencie powinna się im zapalić czerwona lampka ostrzegawcza, gdyż lekceważącą brawurę od tragedii na drodze dzieli bardzo cieniutka linia. Jej przekroczenie zwykle kończy się dramatycznie.



Być może wszyscy dookoła mówią nam, że warto się spieszyć. Być może pracodawca przekonuje, że pośpiech popłaca, a wysoka premia czeka tuż za progiem. Jednak w tym całym „wyścigu szczurów” należy pamiętać o sobie i swoim bezpieczeństwie. Nikt o nasze bezpieczeństwo i bezpieczeństwo naszych rodzin nie zadba równie dobrze, jak my sami. Jednak by móc zapewnić szczęście swoim najbliższym, należy żyć. A poddając się bezsensownemu „wyścigowi szczurów” i coraz bardziej zapędzając się w macki szaleńczego wyścigu sami sobie nie dajemy na to gwarancji…
- Lukasz_Kochanek
Czy warto się spieszyć?
16 komentarzy
14 dyskutujących
Podpis:
czy w Warszawie można się nie spieszyć? Można, tylko mrugają na Ciebie światłami itp. bo jedziesz marne 90, tam gdzie można 60.
3 miesiące temu napisz odpowiedź
oj tam oj tam, 120 to nie pośpiech tylko w dobrym aucie, normalna prędkość, w terenie owszem niema co się śpieszyć bo nie przewidzimy wszystkiego, dzieci, zwierzaki, starsi, jełopy na podporządkowanych czy sieroty co są królami zebr... nie warto, ale w trasie jak jest pusta droga, coraz częściej się zdarza że równa, to z jakiej racji mam wlec się 90 kiedy można 2 razy tyle a i oszczędność czasu wtedy jest spora? brawura, jak nikogo niema dookoła ani zemną, nie jest mi obca, ja zwalnia dopiero jak jest niebezpieczeństwo że przy okazji zabiję też kogoś innego
tyle mojego w temacie
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Drogą Kraków-Rzeszów nie pojedziecie szybciej niz 70km/h. Wszelkie wyprzedzania czy szarże nie maja sensu, bo i tak gdzieś utkniecie, nie na tych światłach, to na kolejnych lub pzyblokuje cie jakiś autobus, ktorego nie ma gdzie wyprzedzić, bo pasy wolnego ruchu praktycznie zlikwidowane do zera. Trza to pokochać, choc ciągle liczę na jak najszybsze dokończenie autostrady na tym odcinku!
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Czasami warto. Może na trasie 20km nie ma sensu ale jak z S-cy do Wawy można jechać 4h a drugim razem 6,5 więc jest to już duuża różnica.
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Do ~crashbit: Ja juz dawno mam na takich sposób- hamulec i kij w rękę...
3 miesiące temu napisz odpowiedź
to ja jadąc drogą Tarnów- Brzesko w miejscowości Sufczyn zacząłem zwalniać z 70 km/h do 50km/h bo był teren zabudowany, i gość z tira mnie wytrąbił, wszystkim na E-40 się gdzieś spieszy...
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Do ~crashbit: Jadąc drogą Szarów-Rzeszów zwalniałem do 60km/h gdy było ograniczenie do 50 przed przejściem dla pieszych. Gość TIRem walił mi wtedy długimi światłami, czy to normalne?
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Łysy123 masz rację, wielokrotnie testowałem różny sposób jazdy na tej samej trasie...absolutnie nie warto.roznice są na drogach expresowych czy autostradach-tam zysk na czasie jest widoczny i wieksze wydatki na stacji benzynowej są w pełni uzasadnione.
redaktor filozoficznie podszedł do sprawy ale tekst naprawdę I klasa
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Bardzo często zmuszony jestem "wędrować" moim samochodem w sobotnią noc. Zazwyczaj jazda poza terenem zabudowanym jest w porządku, jak trafia się jakaś wieś po drodze to nie ma siły jakiś facet nie trzymający prostej się przytrafi. ogólnie wole przez taką miejscowość przejechać z tempomatem na 60 km/h. Ostatnio jadę sobie w taki dokładnie sposób. I nagle słysze na CB:
- kolego z (marka samochodu) nie jedź jak (przekleństwo).
- patrze w lusterko... TIR... odpowiadam - możesz kolego wyprzedzać.
I zaczęło się, przekleństwa określanie mojej jazdy itd. Facet tirem mnie wyprzedził i zniknął w mgnieniu oka. Na CB słyszałem jeszcze docinki przez najbliższe 10 minut. Powiedzcie mi co gość z naładowanym tirem na śliskiej nawierzchni myśli sobie jadąc przez gównianą dróżkę przez jakaś wieś gdzie nawet poboczy nie ma jadąc sporo ponad 60 km/h?
3 miesiące temu napisz odpowiedź
No i z trzeciej strony, czy warto poświęcać jakość dla ilości. Inaczej mówiąc, jak się spieszymy, to nie jesteśmy dokładni, jeśli to kwestia dłuższego czasu, to niemożliwe jest bycie skoncentrowanym w 100% przez długi czas.
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Śpieszyć się można, tylko trzeba przeliczyć, czy więcej przez to zarobimy, czy zapłacimy
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Do lysy1233: kiedyś zrobiłem też podobny test tylko że jechałem dalej ni nie chodzi tutaj o prędkości na prostej lecz o jednostajny rytm jazdy a jak szybko to nie ma największej różnicy, chyba że w wydatkach na paliwo. Powiem tylko tak że jeśli jadąc 70-90 po krajówce szybciej zaśniemy z kierownicą niż jadąc 120-250 tylko zależy ile chcemy wlać na najbliższym tankowaniu
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Napisze tak: Codziennie jadę do pracy około 20 km w jedną stronę. Kiedyś zrobiłem prosty test-jechałem jednego dnia z prędkością 85-90km/h, a następnego 120km/h... Różnica w czasie przejazdu była nawet nie kilkuminutowa... Druga obserwacja, jadąc te 90 km/h często mnie ktoś po trasie wyprzedza... I po kilkunastu kilometrach spotykamy się na pierwszych lub drugich światłach terenu zabudowanego...
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Polecamy!
Kilka dni testu redakcyjnego najnowszej generacji Porsche 911 przeleciały szybko, jak 4,3 sekundy, w...
Ekologiczne uzupełnienie oferty - Peugeot 3008 HYbrid4Peugeot 3008 stanowi pomost między kompaktowymi kombi i crossoverami. W przeciwieństwie do miejskich...

Newsletter - zapisz się!

galeria
dodaj do ulubionych
poleć znajomemu
wydrukuj artykuł
zapisz się do newslettera








