Fałszowanie paliwa – fakty i mity
-
Naszym zdaniem
2006-08-23, Robert I. Bielecki - Obiegowe opinie o „chrzczeniu” paliwa to zazwyczaj wyssane z palca bajki. Nie znaczy to jednak, że nie fałszuje się benzyn i oleju napędowego. Robi się to zupełnie inaczej i, niestety, wciąż dość często.
-
Panuje przekonanie, że paliwo złej jakości, to takie, na którym nie da się, przynajmniej przez jakiś czas, jeździć bez awarii. To mit, a z fałszywymi benzynami i olejami napędowymi powodującymi natychmiastową awarię silnika spotkać się można w praktyce bardzo rzadko. W wielu przypadkach dopiero po dłuższym używaniu złej jakości paliwa w silniku zaczną występować usterki i awarie. Trzeba od razu wyjaśnić, że np. tzw. „chrzczenie" benzyny wodą praktycznie nie występuje. Dość powszechne są jednak inne, bardziej wyrafinowane metody fałszowania paliw, mające zgubny wpływ na żywotność silników samochodowych.
Paliwa dobrej jakości charakteryzują się zoptymalizowanym składem, to znaczy składają się z odpowiednio dobranych komponentów zmieszanych we właściwych proporcjach. Dolanie składnika do dobrego paliwa narusza istotnie ten optymalny skład, a tym samym znacząco wpływa na sposób spalania. Na ogół mamy wtedy do czynienia ze spadkiem mocy silnika, kłopotami z jego uruchamianiem, ale nie zawsze jesteśmy w stanie to nawet rozpoznać, tym bardziej, że sfałszowane paliwo mogło zmieszać się w baku z innym.
Woda w benzynie
Zarówno benzyna, jak i olej napędowy są produktami rafinacji ropy naftowej. Składają się, w głównej mierze z węglowodorów, które bardzo słabo mieszają się z wodą. Nawet, gdy benzyna zawiera alkohol – bioetanol, w paliwie da się rozpuścić najwyżej kilka setnych procenta wody. Nie da się więc fałszować benzyny używając wody.
Skąd bierze się więc „woda w benzynie"? Do zbiornika paliwa, zarówno w samochodzie, jak i na stacji benzynowej, dostaje się wilgotne powietrze atmosferyczne, z którego skrapla się woda na zimnych wewnętrznych ściankach zbiornika. Z powodu właściwości fizycznych woda spływa na dno – jest po prostu cięższa – i dlatego podziemne zbiorniki stacji paliw trzeba odwadniać raz na pół roku. Jeśli personel placówki o to nie zadba, może się zdarzyć, że do baku zatankujemy wodę. Jeśli bak był wcześniej niemal pusty, to z dużym prawdopodobieństwem można przewidzieć, że natychmiast dojdzie do uszkodzenia silnika. Z jednej strony to źle, ale z drugiej, zwłaszcza jeśli awaria nastąpi na terenie stacji, łatwo będzie udowodnić ewentualną winę i uzyskać zwrot kosztów naprawy lub wymiany silnika. Warto mieć dowód zakupu, np. paragon, oraz innych klientów stacji jako świadków.
Warto zaznaczyć, że nawet te wspomniane wcześniej niewielkie ilości wody mogą być problemem dla kierowców w zimie. Woda może zamarznąć w układzie zasilania i unieruchomić silnik. Będzie to jednak następstwem braku dbałości o stan techniczny zbiorników stacji benzynowej, a nie fałszerstwa.
Pirokondensat albo 130 oktanów
Zdarzyło się już, że sfałszowana benzyna wykazywała zaskakująco dobre wartości niektórych parametrów użytkowych. Chodzi o benzynę z dodatkiem trującego i rakotwórczego benzenu oraz łatwo polimeryzujący styren i dieny, zwaną pirokondensatem. Takie paliwo, zbadane w krótkim okresie czasu po spreparowaniu, spełnia główne wymogi takie jak liczba oktanowa, prężność, parametry destylacyjne, ogólną zawartość węglowodorów aromatycznych itd. Dopiero zbadanie wartości okresu indukcyjnego, czyli odporności na utlenianie, wykazuje wyraźne odstępstwo od normy.
Inny produkt sprzedawany jako benzyna bezołowiowa 95 wykazywał wartość liczby oktanowej badawczej ok. 130! Tak spreparowana „benzyna" składała się głównie z tzw. dodatków tlenowych i przy dłuższym stosowaniu prowadzi do zniszczenia silnika, zwłaszcza jednostek chłodzonych powietrzem. Jeżdżąc na takim paliwie należy liczyć się ze zwiększonym zużyciem paliwa, nierówną pracą silnika i jego przyspieszonym zużyciem. Mimo to, w krótkim okresie czasu nie musi nastąpić awaria silnika.
Chemiczne mieszanki
Coraz częściej spotkać się można z mało agresywnymi metodami fałszowania paliw, polegającymi na dodawaniu komponentów węglowodorowych lub tzw. dodatków tlenowych. W przypadku tych ostatnich chodzi o materiały odpadowe i produkty przemysłu chemicznego, koksochemicznego, petrochemicznego albo rafineryjnego, a także rozpuszczalniki organiczne, lakiernicze, tańsze od paliwa, bo nieobjęte akcyzą, frakcje z bezpośredniej destylacji ropy naftowej, a także surowce dla przemysłu chemicznego.
W przypadku tego rodzaju fałszerstw wyniki badań laboratoryjnych zawsze wykazują , że jeden lub kilka parametrów paliwa, nie spełnia aktualnych wymagań jakościowych. Na ogół chodzi o liczbę motorową albo oktanową badawczą, liczbę cetanową i niektóre z parametrów destylacyjnych. W przypadku benzyny często chodzi o wydajność destylacji do 100 stopni Celsjusza albo końcową temperaturę destylacji oraz prężność. Z kolei w olejach napędowych nierzadkim problemem bywa końcowa, a czasem i początkowa temperatura wrzenia.
- ... ciąg dalszy na następnej stronie
Fałszowanie paliwa – fakty i mity
Podpis:
Polecamy!
Kilka dni testu redakcyjnego najnowszej generacji Porsche 911 przeleciały szybko, jak 4,3 sekundy, w...

Newsletter - zapisz się!

dodaj do ulubionych
poleć znajomemu
wydrukuj artykuł
zapisz się do newslettera







