Redakcja2.0 - motogazeta społecznościowa

Przebieg ważniejszy niż wiek

Udostępnij
  • Naszym zdaniem

    2012-02-08, Lukasz_Kochanek
  • Jeszcze 15 - 20 lat temu przy wyborze samochodu głównym kryterium, którym kierowali się nabywcy, był wiek auta. Uważano wówczas, że samochody starsze niż 10 lat to propozycje niewarte zainteresowania i podchodzono do takich aut z dystansem. Dzisiaj przy zakupie auta używanego kierowcy także zwracają uwagę na wiek danego egzemplarza, jednak coraz częściej ważniejszym kryterium wydaje się być przebieg. Dlaczego?
  • O stopniu wyeksploatowania danego egzemplarza samochodu decyduje wiele czynników, ale najważniejsze z nich, oprócz wieku, to przebieg i sposób eksploatacji. Rocznik auta to czynnik, który mówi nam o technicznych walorach danego modelu. Przykładowo, Opel Vectra C to samochód bardzo atrakcyjny, jednak jakość wykonania modeli sprzed liftingu jest dalece niższa od modeli po modernizacji (2005 rok). Podobnie sytuacja się ma w przypadku Mazdy 6 – auto generalnie uchodzi za bardzo trwałe i niezawodne, jednak w początkowym okresie produkcji borykało się z problemem korozji nadkoli i elementów podwozia. W modelach poliftingowych (sierpień 2005) problem udało się znacznie zminimalizować i dlatego najbardziej godnymi polecenia są właśnie auta wyprodukowane po sierpniu 2005 roku.

    Charakter eksploatacji – zwykle samochody firmowe bywają traktowane „po macoszemu”, tzn. nie dba się w nich o prawidłową eksploatację turbiny, czy też odpowiednie jej wychłodzenie po intensywnej jeździe. Dlatego też do aut poflotowych należy podchodzić ostrożniej, niż do samochodów z rąk prywatnych.

    Jednak przy wyborze danego egzemplarza auta najważniejszym czynnikiem warunkującym jego stan techniczny i stopień wyeksploatowania jest stan licznika. Może nie tyle stan licznika, co rzeczywisty przebieg. Ten przy odpowiedniej determinacji i prześledzeniu historii wpisów serwisowych oraz konsultacji z przedstawicielami autoryzowanego serwisu bardzo często można zweryfikować.

    Porównajmy dwa identyczne auta, powiedzmy wspomnianą Mazdę 6 z silnikiem wysokoprężnym o pojemności 2.0 l. Jeden egzemplarz niech pochodzi z października 2005 roku, a drugi z listopada 2007 roku. W aucie starszym stwierdzony przez nas przebieg wynosi 90 tys. km, a w aucie nowszym 190 tys. km. Oba samochody wyceniane są podobnie. Teoretycznie auto nowsze to lepsza inwestycja, jednak w praktyce niekoniecznie się to potwierdzi. Dlaczego?

    Oba samochody to egzemplarze poliftingowe, w których zdołano się w dużej mierze uporać z korozją. Oba mają pod maską zmodernizowany silnik 2.0 l o mocy 143 KM (wcześniej 136 KM) sprzężony z sześciobiegową skrzynią manualną oraz wyposażony w filtr cząstek stałych DPF. Teoretycznie, gdy oba auta wyceniane są na zbliżone kwoty, wybór powinien paść na auto młodsze, jednak w praktyce może się okazać, że nowsze auto przysporzy więcej problemów, niż egzemplarz starszy. Dlaczego?

    Dla Mazdy 6 przebieg 90 tys. km to bardzo niewiele. Elementy trwałego zawieszenia nie powinny upominać się o wymianę, układ wydechowy także powinien być ok., z układem wtryskowym i newralgicznymi elementami jednostki wysokoprężnej (koło dwumasowe, turbosprężarka) także nie powinno być problemu, a i wnętrze nie powinno nosić wyraźnych śladów zużycia.

    Z kolei w egzemplarzu, który pokonał już niemal 200 tys. km oznaki zużycia wnętrza mogą już być znacznie bardziej wyraziste, podobnie elementy zawieszenie i układu wydechowego. Jednak przede wszystkim, przebieg rzędu 180 – 220 tys. km to przedział, w którym w większości nowoczesnych jednostek wysokoprężnych mogą zaczynać się pojawiać poważne problemy. Co ważne, usterki bardzo kosztowne w naprawie (koło dwumasowe, turbosprężarka, wtryskiwacze).

    Dlatego wybierając auto z większym przebiegiem, szczególnie wersje wysokoprężne, warto przemyśleć wybór dwukrotnie. Czasami nawet warto zapłacić nieco więcej za starsze auto, ale z pewną historią serwisową i niższym przebiegiem – mamy wówczas większą pewność, że z autem przez kilka pierwszych lat eksploatacji teoretycznie nic nie powinno się dziać.

    Zatem czy zawsze szukać auta z najmniejszym przebiegiem? Nie! Samochód 8-letni, który na liczniku ma zaledwie 30 tys. km, to samochód, który praktycznie nie był eksploatowany. To niestety także może wróżyć duże problemy. Poza tym zbyt niski przebieg bardzo często oznacza, że auto było eksploatowane tylko w warunkach miejskich, a każdy kilometr przejechany w miejskich korkach wpływa na zużycie auta bardziej, niż 3 km przejechane autostradą. Dlatego warto szukać złotego środka, a takim jest przebieg rzędu 10 – 15 tys. km w ciągu roku.

  • Lukasz_Kochanek
 
 

galeria galeria

 
 
 

Opony letnie w najlepszych cenach!

Przebieg ważniejszy niż wiek

39 komentarzy

27 dyskutujących

Podpis:

Dodaj komentarz

~Marcin~Marcin

Właśnie sam przebieg to nie wszystko, także sposób traktowania auta, no i sposób eksploatacji - myślę, że samochód jeżdżący tylko po mieście, często w korkach zużywa się znacznie szybciej.

3 miesiące temu napisz odpowiedź

guzik_Darekguzik_Darek

Sprzedawałem kiedyś auto, które miało 200 tyś. Każdy kręcił nosem, że duży przebieg. W komisie spotkałem identyczne, tyle, że z przebiegiem 120 tyś. Cena wyższa za moje (nasz bo w rodzicie było). W środku auto 100 razy gorszy stan. Fotele wytarte, kierownica łysa, plastiki porysowane. Ale tamto auto poszło raz dwa (bo mały przebieg - akurat). A my mieliśmy spory problem ze sprzedażą. I jak tu być uczciwym?

A teraz dodam coś od siebie. Sam mam Clio 173 tyś km i 13 lat. Jest w dużo lepszym stanie niż niektóre 6-7 letnie auta. Wymieniane jest wszystko jak tylko wykazuje oznaki zużycia. I co jest lepsze? Wyeksploatowane 6 letnie Clio na wypasie czy 13 letnie w idealnym stanie?

3 miesiące temu napisz odpowiedź

wisiwlecwisiwlec

Do zlosnik: Ci co mysla ,że kupia auto 10lat z przebiegiem 180tyś powinni brać Rutinoscorbin

3 miesiące temu napisz odpowiedź

wisiwlecwisiwlec

Do ~Marcin: Aha zapomniałem co istotne Toyka była z roku 1986

3 miesiące temu napisz odpowiedź

wisiwlecwisiwlec

Do ~Marcin: Myśle ,że za 19 latWyliczyłem to na przykładzie Toyoty Corolli 1.8d ,którą kupiłem 5lat temu z przebiegiem 260tys, od pierwszego właściciela.Chodziła pięknie ,paliła w kazdy mróz,zawieszenie oczywiscie wybujane blacha zgnita,ale technicznie wszystko ok. W końcu złamała sie na przejeżdzie kolejowym,a co ciekawe po pospawaniu kielicha cieszył sie nią jeszcze nowy nabywca.A Ty jak jest ok to nie kracz tylko sie ciesz pozdro

3 miesiące temu napisz odpowiedź

wisiwlecwisiwlec

czytałem kiedys artykuł o przebiegu taksówki lotniskowej,gdzies za granica-nie pamietam gdzie to było ,a samochód o który chodzi to Mercedes E klasa ten od 2002 w jakims dieslu.W aucie praktycznie silnik nie gasł zmieniał się tylko kierowca.Po 18 miesiącach plus minus pare dni natrzaskali prawie 500tyś kilometrów nieżle co.

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~Łukasz~Łukasz

Ciekawe czy za kilka, kilkanaście lat ktoś zajmie się tymi oszustami kręcącymi liczniki (może powstanie jakaś ustawa rządowa jak kontrole skarbówki w firmach, niech się bawią w detektywów i karzą wysokimi mandatami tych oszustów). Kiedy chciałem kupić Pugeota 406 to prawie u wszystkich handlarzy przebieg w 10 letnim 2.0 HDI był w granicach 120 - 150 tys. km, nic tylko kupować te igiełki
Kupiłem od osoby prywatnej (w kwietniu będzie rok) z przebiegiem 218 tys. km i jak dotąd bezawaryjna jazda po 15 tys. km. Nie twierdze że nie był kręcony, ale powiedzmy że w to wierze

Do mroczny: od zawsze podziwiałem te silniki diesla W123 i W124. Już nie robią takich silników, a robią tylko takie pod serwis. Bo taki Mercedes to zarobił na W123 i W124 chyba tylko w dniu sprzedaży Podobnie jak stare Toyoty Camry i kilka innych z lat 80/90.

3 miesiące temu napisz odpowiedź

krisukrisu

No i masz racje ~ZimZum. Te 230tys. w trasach moze byc lepsze niz 100tys. zlozone z malych odcinkow - start-stop. Bo jak kazde urzadzenie(tym bardziej silnik) ma znaczne zuzycie podczas uruchomienia.

3 miesiące temu napisz odpowiedź

Perszing2781Perszing2781

Do Dortmunder: Świeta prawda .Moja Tigra byla sprowadzona z Włoch ,na dzien dzisiejszy ma ok. 236 tys !!!! a zachowuje sie jakby zjechala z taśmy produkcyjnej , czasami to, az sie dziwie jaki ona ma zryw i checi do życia , masakra torpeda hehehe. Wystarczy spojrzec na allego i zobaczyc przebiegi TIGR z allegro , śmiac mi sie chce bo wszystkie maja jakies 153 tyś 130 tys , śmiech na sali i to auta z '95 , moja natomiast jest z '98 i wiem ,że ma rzeczywisty przebieg . Za zadne skarby niechcialbym tigry z 130 tys przebiegiem , bity na bank i cofany ,,masakra żal doslownie..pozdr.

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~ZimZum~ZimZum

A moja małżonka ma służbową Corsę 1,3 CDTI z 6 biegową skrzynią, auto z 2007 roku. Jeździ normalnie, więc nie jest zajeżdżony, jak powinien być samochód flotowy. Przebieg aktualny 230 tyś km. Sądzę że jeżeli będą chcieli ją odsprzedać, to się zainteresuje. Wiem jak jeżdżone, wiem że nie bite, dwumasa wymieniona, spalanie symboliczne, środek w takim stanie, że równie dobrze mógłby mieć 90 tyś. Jeżeli wiem jak auto było eksploatowane, to przebieg nie jest taki straszny. Liczy się stan faktyczny i możliwość potwierdzenia historii. U nas niestety większość sprzedawców to oszuści a i kupujący lubią być robieni w balona. Auto sprowadzone równie dobrze może być perełką jak i wielką miną, z przewagą tych drugich niestety.

3 miesiące temu napisz odpowiedź

DortmunderDortmunder

Ja jestem osobiście zdania, że przebieg nie powinien być głównym wyznacznikiem podczas zakupu samochodu. Sam w ostatnie wakacje kupiłem BMW E 36 z przebiegiem 215 000, 92 rok. Przy kupnie wiedziałem oczywiście, że jak na 20 letnie auto to przebieg był na pewno kręcony, ale po przejażdżce i wizycie na kanale wszystko było ok. Dla zaspokojenia jednak swojej ciekawości zadzwoniłem do Niemiec do ASO, w którym auto było serwisowane i co się okazało auto teraz w rzeczywistości ma 360000 km. Do auta praktycznie nie dołożyłem nic, prócz nowych opon na zimę i nie jeden na światłach jest zdziwiony, z wielu nowszych aut. A co do diesli to lepiej kupić TDIka z przebiegiem 450 000 po regeneracji elementów, niż tego co ma niby 189 00 km. Podsumowując moją wypowiedź to wniosek nasuwa się jeden, że " im auto starsze w Polsce tym ma mniejszy przebieg ". Pozdrawiam !

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~mariowlkp.~mariowlkp.

Do mucko1: Licznik to sobie mogą kręcić ale jeśli auto było serwisowane w autoryzowanym serwisie to zawsze możesz sprawdzić autentyczność wpisów tych nikt nie podrobi bo np.za każdym przeglądem idzie kasa która powinna wpłynąć każda kontrola wychwyci taki szwindel ...a myślę że o takich autach my tu dyskutujemy a nie o szrocie sprowadzonym po mniejszym lub większym dzwonie....

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~Marcin~Marcin

Jak myślicie kiedy zaczną się problemy w eksploatowanym przeze mnie japończyk (Almera), którą jeżdżę 10tys./na rok. Teraz ma 7 lat i 74 tys. przebiegu i póki co nic się nie dzieje.

3 miesiące temu napisz odpowiedź

mucko1mucko1

Do ~mariowlkp.:
Hej, kolego zapomniałeś o "zdolnych" mechanikach, kręcenie liczników to najbardziej częsty proceder już nie tylko w Polsce, nawet papiery serwisowe przeglądów są pięknie podrabiane.
Pieniądze podrabiają, a co tam jakieś książeczki przeglądów.
Oczywiście nie jest to reguła i dopiero wyłuskanie takiego nie kręconego auta jest okazją, ale niestety jest to coraz trudniejsze. Znam przypadki wiekowych aut praktycznie bez przebiegu, ale czy takie stojące auto się nie starzeje?

3 miesiące temu napisz odpowiedź

mariwa21mariwa21

Mi rocznie wychodzi 5tyś km

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~mariowlkp.~mariowlkp.

Auto 8 letnie z przebiegiem 30 000 to jest nie lada okazja i tylko idiota by się zastanawiał z jego zakupem i wybrał 8 letnie z przebiegiem 100 000 !

3 miesiące temu napisz odpowiedź

wer1207wer1207

kurza twarz! obcina. 10 do 15 tys. km w ciągu roku? raczej mało.

3 miesiące temu napisz odpowiedź

wer1207wer1207

nie mogę napisać tego "10

3 miesiące temu napisz odpowiedź

wer1207wer1207

"10

3 miesiące temu napisz odpowiedź

wer1207wer1207

10

3 miesiące temu napisz odpowiedź

123koala123koala

Do ~klemens: w 2010r na wakacje 14.500 + opłaty - było warto

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~klemens~klemens

Do 123koala:
A ile zapłaciłeś za tą Corollę i w którym roku?

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~master~master

Liczy się stan faktyczny auta a nie to ile ma kilometrów na zegarach

3 miesiące temu napisz odpowiedź

debrek3debrek3

Do 667patryk: wszystko da radę załatwić, niestety

3 miesiące temu napisz odpowiedź

667patryk667patryk

Do debrek3: Co do książek serwisowych ,kiedyś rozmawiałem z takim facetem powiedział że za 100zł załatwi z wisami i co jeszcze będę chciał. Może mi głupoty opowiadał ,no ale tak mówił.

3 miesiące temu napisz odpowiedź

debrek3debrek3

Do damian88max: no ale w skodzie czy VW niestety zasłaniają się ochroną danych osobowych

3 miesiące temu napisz odpowiedź

damian88maxdamian88max

Do debrek3: co do vinu sie nie zgodzę mi nawet przez tel jak dzwoniłem sprawdzali w Renault

3 miesiące temu napisz odpowiedź

zlosnikzlosnik

na przebieg sie nie powinno patrzyć tylko na stan! Ludzie którzy myślą że kupią 10latka z przebiegiem 120tyś powinni się leczyć

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~Crashbit~Crashbit

Do ~inżynier: Ja to widzę tak:
Jeśli stać Cie na utrzymanie auta i jazdę tylko do roboty i po np 10 lat kupno nowego. to czym się przejmujesz?
Nie ma szans by Twój silnik z przebiegiem 40kkm był w gorszym stanie niż jeżdżony na długich dystansach z przebiegiem 240kkm. Sam bym go od Ciebie kupił. Dlaczego? Bo nie dawno właśnie taki kupiłem. 7 lat i 55 kkm przebiegu. Chodzi rewelacyjnie.

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~mroczny~mroczny

Najlepiej kupić auto któremu żaden przebieg nie jest straszny
Ja mam 410000 w W123 a jak go kupowałem miał akurat niecałe 400 000 wiec pewnie był kręcony zwłaszcza że 23 lata w kraju jest. I co do silnika zastrzeżeń nie mam. Zawieszenie może rzeczywiście do roboty no ale to 30 letni samochód. Ale tragedii nie ma bo części są tanie. O ile rdza tego auta nie zje to bedzie jeszcze kolejne 30 lat jeździć. Czego o wszystkich nowych TDI CDTI naszpikowanych elektronika powiedzieć nie można. Dla W123 i W124 milion kilometrów to nic wielkiego. Zamiast kupować nowy plaski z salonu lepiej kupić i wyremontować takiego balerona i mieć pewność że ma sie prawdziwe AUTO.

3 miesiące temu napisz odpowiedź

manager5plmanager5pl

Do ~inżynier: Tobie to nie jest potrzebny samochód tylko rower; bez urazy oczywiście

3 miesiące temu napisz odpowiedź

debrek3debrek3

Do ~Vivo: może masz rację, ale ile razy jest tak że sprzedawca wyraża taką chęć, raczej rzadko

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~Vivo~Vivo

Do debrek3: I tak i nie, gdy przyszły nabywca zjawia się z dotychczsowym właścicielem, temat ochrony danych nie istnieje. Pozdrawiam

3 miesiące temu napisz odpowiedź

MaArek77MaArek77

Dlatego uważam że nie ma się co podniecać autem które ma powyżej 200 tyś km, np 4-letnim Passatem czy Mondeo w dieslu. To już samochód który wymaga inwestycji, "śmietana zjedzona".

A do polski takie sprowadzają, sa 100% bezwypadkowe, nie malowane, nawet nie cofane liczniki, to auta poleasingowe, nie dbane.
A jak już cofna licznik i odpicują to taki 4 latek idzie z przebiegiem 90 tyś km. za wyższą cenę - i mamy wtopę.

Owszem auto wygląda jak nowe i jest sporo tańsze, może na dobrych drogach ten przebieg nie robi takich szkód jak 120 tyś km zrobione w Polsce ale ślad zostawia.

Trzeba być może wymienić coś w zawieszeniu (wahacze, amortyzatory), posłuszeństwa może odmówić turbina, koło dwu-masowe, należy wymienić rozrząd, zapewne auto kupimy na zużytych oponach.

Kwota wkładu w auto z takim przebiegiem rzędu 3 do 10 tysięcy jest całkiem możliwa.

Czy nie lepiej dołożyć te 10 tyś złotych i zakupić egzemplarz rok starszy ale z mniejszym przebiegiem?

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~inżynier~inżynier

A ja do pracy mam 3 kilometry i poza bardzo krótkimi jazdami miejskimi tylko raz w roku jedżę nad jeziora 70km dalej.
Poprzednie auto po 7 latach miało 40tys przebiegu.
Nowe po roku ekspolatacji ma 3,6 tys. km Mechanik w Salonie na przeglądzie stwierdził że tacy to nie powinni kupowac samochodów tylko chodzic na piechotę bo szkoda silnika. I pewnie ma rację bo w te mrozy paliło mi dużo i dopiero pod firmą wskazówka termometru odrywała się od zera na skali temp.

3 miesiące temu napisz odpowiedź

123koala123koala

Ja swoją Mazdę długo szukałem i znalazłem taką jak chciałem, ze 100% potwierdzonym przebiegiem, lekko puknięta w klapę bagażnika, zaliczyła wszystkie akcje serwisowe Mazdy związane z modelem (zabezpieczenie antykorozyjne, Intercooler, ściaganie w prawo) przed zakupem sprawdzona dokładnie i przez 30000 nic się nie dzieje. Znajomy kupił wypucowaną w komisie z 2006 z przebiegiem 108.000, to się później okazało, że włożył w nią od groma pieniędzy, a jak sprawdziłem w niemczech jej historię to się okazało, że w niemczech w 2009 na ostatnim przeglądzie na gwarancji miała przebieg 198.000 i po gwarancji jej już nikt nie serwisował. Jak kupuję auto, to wolę spokojnie poszukać i idzie znaleźć prawdziwe perełki. Narzeczonej kupiłem Toyotę Corollę E11 FL 2001 z Włoch i miała autentyk przebieg 62.500. Lekko porysowane zderzaki (włoskie parkowanie). Zapłaciłem za nią trochę więcej niż wynosiła cena w Polsce, ale nie żałuję ani grosza - najbogatsza wersja z klimą, elektryką, alusami itp. w Toyocie stwierdzili, że jedyne co można w niej zrobić, to dolać płynu do spryskiwaczy. Wcześniej jak szukałem Corolli w Polsce to oglądałem ich blisko 30 sztuk, tylko dwie były warte uwagi, ale przebieg miały dużo większy i nie były tak wyposażone.

3 miesiące temu napisz odpowiedź

feodorfeodor

Do Egontar: Bedziesz sprzedawal samochod, podasz swoj profil na aWc, zobaczysz, ile wiecej bedzie ofert kupna.

Artykul zupelnie nie opisuje polskich realiow. Tu rzeczywiscie, nie liczy sie przebieg, ale wiek. Przebiegom ufac tylko wtedy, gdy autko bylo czesto serwisowane w ASO.

3 miesiące temu napisz odpowiedź

EgontarEgontar

KIedyś, kiedy jeździłem SKodom Favorit w pewnym momencie stanoł licznik kilometrów. Ale strasznie mnie to denerwowało, pomimo, że działał licznik dzienny. Po krótkim czasie pojechałem do Skody usterkę naprawić z prośbą, żeby poprawił mi wskazanie na liczniku (czyli żeby dodał jakieś 1tyś.km) bo mi sie nie bedą zgadzać wpisy w dzienniku kosztów i bedzie przekłamanie w zuzyciu paliwa. Taki kiedyś byłem, kiedy byłem małym chłopcem hej!

3 miesiące temu napisz odpowiedź

debrek3debrek3

zgodzę się z twierdzeniami w artykule, ale niestety pozostają one tylko na "papierze", 80-90% aut na rynku wtórnym w Polsce ma kręcone liczniki, łącznie z fałszowaniem książek serwisowych, praktycznie w żaden "formalny" sposób nie można zweryfikować przebiegu danego auta, a do tego sprawdzanie u dilera danej marki po numerze VIN kończy się regułką o ochronie danych osobistych...tylko mając znajomych w branży motoryzacyjnej można coś się dowiedzieć. Niestety póki proceder cofania liczników nie zostanie zpenalizowane nic w tym zakresie się nie zmieni

3 miesiące temu napisz odpowiedź