Nasz serwis internetowy oraz podmioty z nim współpracujące takie jak reklamodawcy, firmy badające rynek, dostawcy usług oraz treści, korzystają z plików Cookies zapisywanych na Twoim urządzeniu w celach identyfikacyjnych, reklamowych oraz statystycznych. Dzięki temu możemy między innymi dostosować wygląd strony do indywidualnych potrzeb użytkowników. W przeglądarce internetowej możesz zmienić ustawienia dotyczące Cookies. Instrukcje zmiany ustawień dla najpopularniejszych przeglądarek znajdziesz tutaj: Chrome, Firefox, Internet Explorer, Opera i Safari. Jeżeli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie przez nas mechanizmu Cookies, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki. Więcej informacji możesz znaleźć w Polityka prywatności.
Kliknij aby zamknąć
Gorące tematy:

Naszym zdaniem - Nissan Primera

Zgubne zerwanie z tradycjami - Nissan Primera

dodano: 03.11.2012, autor: MichalDomanski, kategoria: Naszym zdaniem
Nie wszyscy producenci samochodów czują się dobrze w każdym segmencie rynku. Niektóre mają zwyczajnie zbyt duże lub zbyt specyficzne wymagania, aby mógł się w nich utrzymać ktoś spoza wąskiego grona faworytów. Trudno jednak mówić tak o klasie średniej, w której klienci są dość pobłażliwi i otwarci na różne propozycje. Tym bardziej zastanawiające jest, dlaczego bohater dzisiejszego tekstu zniknął zeń bezpowrotnie.
Zgubne zerwanie z tradycjami - Nissan Primera

Czas na zmiany

Nissan Primera zawsze cieszył się zainteresowaniem kierowców. Auto miało miłą dla oka, choć nieco zachowawczą, stylistykę, było praktyczne, a przede wszystkim przekonywało do siebie wysoką niezawodnością. Trzecia generacja, powstała po mariażu Nissana z Renault, miała zmienić postrzeganie Primery i udało jej się to. Jednak nie do końca w sposób, w jaki życzyłby sobie tego producent…

Precz z nudą!

Największą i najbardziej rzucającą się w oczy zmianą była naturalnie stylistyka. Rzadko kiedy określenie „kosmiczny wygląd” tak dobrze pasuje do opisania auta, jak ma to miejsce w przypadku Primery. Samochód występował, tak jak wcześniej, w trzech wersjach nadwoziowych – sedan, liftback oraz kombi, ale linia boczna dwóch pierwszych była łudząco do siebie podobna. Obie miały dynamicznie opadający tył i mocno pochyloną szybę i najłatwiej odróżnić je było po innych światłach. Rzucającą się w oczy stylistykę znajdziemy również we wnętrzu. Nissan postanowił kontynuować „kosmiczny” motyw i zrezygnował z tradycyjnego rozplanowania deski rozdzielczej – duży, centralnie umieszczony wyświetlacz z paroma przyciskami poniżej, integrował w sobie funkcje radia i klimatyzacji (a opcjonalnie również nawigacji i telefonu). Bezpośrednio nad nim znalazło się miejsce dla zegarów, które, na szczęście, skierowano lekko w stronę kierowcy, dzięki czemu rozwiązanie to nie irytowało tak bardzo prowadzących przyzwyczajonych do tradycyjnego ich umiejscowienia tuż za kierownicą.

Rodzinnie i ospale

Pomimo swojej zadziornej stylistyki Primera miała typowo rodzinny charakter. Przestronne wnętrze i pakowne (choć nie powalające swoją pojemnością) bagażniki w każdej wersji, a także wygodne fotele, zachęcały do dalszych wyjazdów. Podobnie, jak zawieszenie, które zestrojono pod kątem komfortu, a nie pewnego zachowania na zakrętach. Do spokojnej jazdy skłaniają również nienajlepsze osiągi. Najmocniejsza jednostka w europejskiej ofercie miała zaledwie 140 KM.

Co z tą trwałością?

Nissan Primera trzeciej generacji był wreszcie autem, które nie znikało w tłumie innych samochodów na ulicach. Niestety, wraz ze zmianą wyglądu auto straciło swoją legendarną niezawodność. Pamiętam, że w owych czasach Renault chwaliło się, iż w wyniku połączenia się z Nissanem do ich fabryk zawitali japońscy inżynierowie, aby wdrożyć plan poprawy jakości i niezawodności francuskich samochodów. Można więc odnieść dziwne wrażenie, że efektem tego zabrakło osób odpowiedzialnych za kontrolę jakości w fabrykach… Nissana. Największą przyczyną zmartwień jest w Primerze zawieszenie – niektóre z jego elementów wymagały wymiany już po 20 tys. km! Benzynowe silniki 1.6 i 1.8 l lubią brać olej (1 l/1000 km), co jest oznaką uszkodzenia pierścieni tłokowych, a diesla 1.9 l trapi wiele usterek, choć nie tak dużo, jak w Lagunie (Primera otrzymała inny osprzęt). Chcąc być jednak uczciwym trzeba wspomnieć, że trzecia generacja Primery nie była wyjątkowo awaryjna na tle konkurentów (większość problemów to choroby wieku dziecięcego), a jedynie mniej trwała od swoich poprzedniczek.

Co poszło nie tak?

Nissan Primera trzeciej generacji to bardzo interesujący samochód i tak naprawdę trudno odpowiedzieć na pytanie, dlaczego sprzedał się na tyle słabo, że nie wprowadzono następcy. Auto powinno przyciągać klientów do salonów swoim wyjątkowym wyglądem i dobrą opinią o poprzedniku. Najwidoczniej jednak rewolucja w stylistyce odstraszyła dotychczasowych klientów, a informacje o awaryjności nie zachęcały nowych. Do tego doszedł brak ciekawych silników (jedynie najmocniejsze jednostki 2.0 l i 2.2 dCi były godne uwagi, ale drogie, a dodatkowo diesel był mylony z bardzo awaryjną konstrukcją Renault o tej samej pojemności) i… właściwie tyle. Trudno Primerze coś jeszcze zarzucić, tym bardziej zatem niezrozumiały jest fakt, że zniknęła ona z rynku 4 lata temu i nie słychać żadnych wieści o następcy.