Poważny problem Volkswagena - ogromna akcja serwisowa

Udostępnij

Nowości

, 2012-01-19

Wielkiej plagi usterek ciąg dalszy. Po niewielkich problemach w Mini czy Oplach, tym razem mamy do czynienia z poważnym problemem. Jak poinformował niemiecki koncern Volkswagena, w wyniku wykrycia usterki, która może doprowadzić nawet do pożaru, do serwisu wezwano niemal 300 tys. właścicieli aut. W czym tkwi problem?

Usterka została wykryta w samochodach z dwulitrowym silnikiem diesla wyprodukowanych pomiędzy 2009 a 2012 r. Problem tyczy się w głównej mierze takich modeli jak Eos, Golf, Jetta, Passat, Scirocco, Tiguan i T5. W wymienionych samochodach może dojść do uszkodzenia przewodu wtrysku paliwa i wycieku. To z kolei może doprowadzić do pożaru.

Jak zapewnia spółka, jak do tej pory nie doszło do ani jednego tego typu zdarzenia, ale dmuchając na zimne (i chroniąc swoje dobre imię), niemiecki koncern zaprosił do swoich serwisów wszystkich właścicieli felernych modeli.

Jakby tego było mało, akcja serwisowa dotyczy też marek Skoda, a dokładnie modeli Octavia, Superb, Yeti, a także marki Audi z modelem A3 oraz Seata z modelami Leon i Altera wyprodukowanych między marcem a wrześniem 2009 roku.

Po prawdziwym wysypie usterek już na początku tego roku możemy się spodziewać, że w ciągu kilku najbliższych dni również inni producenci, chcąc uniknąć blamażu, znajdą jakąś usterkę w swoich autach i również wezwą kierowców na przeglądy.

Szkoda, że kupując nowy samochód trzeba się liczyć z tym, że projektanci mogli popełnić jakiś błąd. O ile w przypadku aut chińskich można mieć jakiś margines zaufania, tak auta niemieckie znacząco stracą na wartości w oczach klientów.

 
 

Poważny problem Volkswagena - ogromna akcja serwisowa

19 komentarzy

18 dyskutujących

Podpis:

Dodaj komentarz

aboczkoaboczko

To jest chwyt pod publiczkę, żeby pokazać jak koncern dba o klienta - czyli problemu nie było ale jeden przewód wymienimy, a za małe pieniądze firma przypomni o sobie szerokiej masie potencjalnych klientów i pokarze jak o nich dba. Choć naiwni myślą, że się coś popsuło.

3 miesiące temu napisz odpowiedź

tkm2004tkm2004

Nie ma to jak szmelcwagen.Czyli ten dowcip jest w sam raz tutaj.
Wiecie dlaczego kierowcy VW nie pozdrawiają się na drodze.
Bo już pół godziny wcześniej widzieli się w serwisie czekając w kolejce na części.
I ta kolejna wtopa utwierdza mnie jeszcze bardziej w przekonaniu że wieśwagena nie kupię, bo jeszcze powinni do niego widły dawać jako taki gratis.

4 miesiące temu napisz odpowiedź

~RADEK~RADEK

Wiedzialem, ze VW to kaszana. Utwierdza mnie to jeszcze bardziej, ze nie tkne auta tej marki. Do tej pory bylem zniechecony designem tych aut, teraz wiem, ze jakosc montazu tych aut tez pozostawia wiele do zyczenia.

4 miesiące temu napisz odpowiedź

~Smart~Smart

Co to jest 300 tys aut do prostej naprawy (wymiana jednego przewodu) w porównaniu z akcją Toyoty na 8 mln sztuk?

4 miesiące temu napisz odpowiedź

~orlando~orlando

Wstyd i porażka VW!!!!!

4 miesiące temu napisz odpowiedź

DzwiluDzwilu

Pewnie trzeba będzie na "koreańczyka" się przestawić.

4 miesiące temu napisz odpowiedź

illela_pilaillela_pila

Czemu mnie to przestaje dziwić? Coś Niemcy ostatnio idą w złą stronę, te ich diesle są coraz gorsze. Szkoda słów.

4 miesiące temu napisz odpowiedź

EgontarEgontar

Jak dotad taki przypadek nie mial miejsca, to skad oni wiedza, ze cos takiego moze sie stac? Swoja droga ten silnik to ,porazka VW, pewnie w ramach akcji wymienia jeszcze cos, co tak na prawde jest jezyczkiem u wagi!

4 miesiące temu napisz odpowiedź

~les~les

Niestety tak to bywa gdy księgowy może więcej od inżyniera,problem dotyczy większości firm(niestety).

4 miesiące temu napisz odpowiedź

MV-6MV-6

Ojtam, ojtam, troche smrodu ropy w kabinie i odrazu akcja servisowa, to co mają powiedzieć tacy traktorzyści ?! :D

4 miesiące temu napisz odpowiedź

~Dandi~Dandi

Do ~pelikan: Kiedyś zapewne nikt nie sprawdzał aut pod tym względem... nie było pewnie komisji, która sprawdzała auta na dystansie różnych przebiegów i na przestrzeni lat i o wielu usterkach aut wiedzieli tylko ich właściciele a dziś robi się auta w dużych ilościach i łatwo jest o jakieś niedociągnięcie. z resztą coraz częściej słychać o różnych akcjach naprawczych a rozjuszona komisja będzie badać nowe auta pod jeszcze bardziej szczegółowym kątem aby właśnie takie usterki wykryćpoważna to była usterka w ferrari italia bodajże jak kilka czy kilkanaście aut spłonęło

4 miesiące temu napisz odpowiedź

~rychu~rychu

Dzisiaj w Turbo Raporcie mówili że chodzi o zapach oleju napędowego w kabinie i wystarczy wymiana uszczelki i przewodu paliwowego , więc przy takiej awarii to raczej nic poważnego a ilość przekłada się na sprzedaż gdyby Skoda i VW były po za dziesiątką to byłoby kilka tys a tak jeżeli są liderem sprzedaży musi być więcej

4 miesiące temu napisz odpowiedź

murphy6murphy6

Ciekawe...

4 miesiące temu napisz odpowiedź

~eldorado~eldorado

Do ~misza: Zdrowy rozsądek stracił już dawno VW. Nie pomniejszaj żenady z ich strony bo 300 tys aut do naprawy obrazuje jaką wtopą jest ten silnik od początku.

4 miesiące temu napisz odpowiedź

~misza~misza

Czy to, że należy wymienić przewód wtrysku bo MOŻE przetrze się to oznacza, że silnik jest zły. Trochę zdrowego rozsądku panowie.
Zatem ja nie znam dobrego silnika.

4 miesiące temu napisz odpowiedź

~eldorado~eldorado

Niech sobie sami kupują ten swój dieslowski szmelc. 2.0 tdi jest w dalszym ciągu bardzo słabym silnikiem.

4 miesiące temu napisz odpowiedź

SwPiotrekSwPiotrek

Do wer1207: 2.0 TDI PD jest bardzo trefnym silnikiem. Nowszy silnik 2.0 TDI CR... hmmm... ten ponoć jest ok. Jednak patrząc na tą akcję serwisową jednak nie do końca.

4 miesiące temu napisz odpowiedź

wer1207wer1207

Już chyba gdzieś czytałem, że ten dwulitrowy silnik trochę (a może nie tylko trochę) im się nie udał.

4 miesiące temu napisz odpowiedź

~pelikan~pelikan

Kiedyś Volkswagen to była marka, ale w dzisiejszych czasach nie ma co się ekscytować.

4 miesiące temu napisz odpowiedź