Nasz serwis internetowy oraz podmioty z nim współpracujące takie jak reklamodawcy, firmy badające rynek, dostawcy usług oraz treści, korzystają z plików Cookies zapisywanych na Twoim urządzeniu w celach identyfikacyjnych, reklamowych oraz statystycznych. Dzięki temu możemy między innymi dostosować wygląd strony do indywidualnych potrzeb użytkowników. W przeglądarce internetowej możesz zmienić ustawienia dotyczące Cookies. Instrukcje zmiany ustawień dla najpopularniejszych przeglądarek znajdziesz tutaj: Chrome, Firefox, Internet Explorer, Opera i Safari. Jeżeli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie przez nas mechanizmu Cookies, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki. Więcej informacji możesz znaleźć w Polityka prywatności.
Kliknij aby zamknąć
Gorące tematy:

Newsy

Wybierz
markę
Na skróty:
Więcej

Z kraju i ze świata

Ariel Atom 3.5 - dla wariatów na ostrej diecie

dodano: jakiś czas temu, autor: Kamil Rogala
Dla niektórych aut najważniejsza jest astronomiczna moc i czarowanie cyferkami - idealnym przykładem jest Bugatti Veyron o astronomicznej mocy 1200 KM, osiągający równie kosmiczną prędkość ponad 400 km/h, kosztujący przy tym fortunę. Na ulotkę Ariela Atoma 3.5 mało kto spojrzałby z podziwem. Przynajmniej na początku.

Na pierwszy rzut oka, Ariel Atom 3.5 nie imponuje na papierze - jeśli chodzi o parametry silnika etc. Szok przychodzi dopiero po chwili, gdy spojrzymy na osiągi. Z pewnością mało obeznani z motoryzacją obserwatorzy zdziwiliby się dość mocno: "Co to w ogóle jest?! To samochód czy motocykl?!" No właśnie, Ariel Atom od zawsze miał więcej wspólnego z motocyklem niż normalnym autem.

Oprócz tego, że pojazd ten ma cztery koła i fotel, w większości przypomina motocykl niż tradycyjne auto. Nie ma tu dachu, bagażnika, schowków, uchwytów na kubki czy nawet dywaników. Wszystko jest skrajnie surowe i nastawione na ponadprzeciętne osiągi. Opisywany model Ariel Atom 3.5 to wzmocniona wersja modelu 3.

Ariel postanowił dość mocno ulepszyć model z numerkiem 3 dodając do niego nowe zawieszenie z ulepszonymi amortyzatorami. Skutkiem tego zabiegu jest jeszcze lepsze prowadzenie na torze - pewniejsza trakcja, większa przyczepność i pewność prowadzenia. Oprócz tego wiele zmieniło się "we wnętrzu" auta.

Znajdziemy tam między innymi nowy wyświetlacz LCD z kontrolkami biegów i obrotów rodem z rasowych aut wyścigowych. Na zewnątrz widać nowy nos, lampy projektorowe z przodu oraz wykonane w technologii LED kierunkowskazy oraz światła tylne. Oprócz tego komputer pokładowy może wyświetlać czasy okrążeń oraz przeciążenia na zakrętach.

Za plecami szaleńca, który odważy się wsiąść do tego pojazdy wylądowała 2,0-litrowa jednostka Hondy iVTEC o mocy 245 KM - tu nic się nie zmieniło. Zmiany zaszły w turbodoładowanej wersji jednostki - z 300 KM wyciągnięto jeszcze stadko 10 KM. Wydaje się niewiele, ale w samochodzie, który waży mniej niż Maluch, 310 KM to zabójcza broń.

Źródło: Autocar

Najnowsze Wiadomości

Trzecia runda cyklu Oponeo...

25.05.2016, 1 komentarz

Nietypowe coupe Skody

25.05.2016, 4 komentarze

Jak bezpieczne są współczesne...

25.05.2016, 2 komentarze

Hyundai Grand Santa Fe po zmianach

25.05.2016, 1 komentarz

Będzie mniejsza wodorowa Toyota

24.05.2016, 4 komentarze

Nowy Grand Scenic

24.05.2016, 3 komentarze
zobacz więcej propozycji