Nasz serwis internetowy oraz podmioty z nim współpracujące takie jak reklamodawcy, firmy badające rynek, dostawcy usług oraz treści, korzystają z plików Cookies zapisywanych na Twoim urządzeniu w celach identyfikacyjnych, reklamowych oraz statystycznych. Dzięki temu możemy między innymi dostosować wygląd strony do indywidualnych potrzeb użytkowników. W przeglądarce internetowej możesz zmienić ustawienia dotyczące Cookies. Instrukcje zmiany ustawień dla najpopularniejszych przeglądarek znajdziesz tutaj: Chrome, Firefox, Internet Explorer, Opera i Safari. Jeżeli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie przez nas mechanizmu Cookies, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki. Więcej informacji możesz znaleźć w Polityka prywatności.
Kliknij aby zamknąć
Gorące tematy:

Newsy

Wybierz
markę
Na skróty:
Więcej

Z kraju i ze świata

TVR znika z rynku - to już jakaś epidemia?

dodano: jakiś czas temu, autor: Kamil Rogala
Kolejna wielka i szanowana do niedawna marka zwija swoje manatki i powoli znika z rynku. Każdy pamięta niezwykle efektowne i niekonwencjonalne modele TVR - Griffith, Tuscan, Tamora czy Sagaris, lub choćby nieposkromiony Carbera Speed 12.

O ile kiedyś TVR był firmą, która liczyła się na rynku samochodów sportowych klasy premium, tak teraz marka stoi na skraju upadku i wszystko wskazuje na to, że całkowicie zniknie z rynku. Jakiś czas temu firmę wykupił niejaki Nikolai Smolensky, ale już dziś i on zaczyna narzekać.

aJak informuje serwis WorldCarFans, obecny szef TVR twierdzi, że koszty produkcji oraz wymagania klientów są za wysokie, by dalszy rozwój firmy był opłacalny i w ogóle możliwy. Obecnie tego typu firmy borykają się z ogromnymi problemami, więc TVR nie jest odosobniony w swych cierpieniach.

Od zakończenia produkcji seryjnej TVR opracował jeszcze trzy nowe modele. Był to między innymi model Tuscan Mk2 z 400-konnym silnikiem LS3 V8 od General Motors, jak również Carbera z podwójnie doładowanym silnikiem V8 od BMW. Ciekawostką był również model GT350 ze 136-konnym silnikiem elektrycznym.

Niestety Smolensky twierdzi, że firma musiałaby sprzedawać swoje nowości w cenie miedzy 100 a 200 tysięcy funtów, co było kwotą praktycznie nieakceptowalną dla klientów, którzy sięgali po tańsze auta innych producentów.

Na "szczęście" nazwa firmy przetrwa, choć na rynek zamiast samochodów będą trafiać... przenośne turbiny wiatrowe. Smutne.

Najnowsze Wiadomości