Nasz serwis internetowy oraz podmioty z nim współpracujące takie jak reklamodawcy, firmy badające rynek, dostawcy usług oraz treści, korzystają z plików Cookies zapisywanych na Twoim urządzeniu w celach identyfikacyjnych, reklamowych oraz statystycznych. Dzięki temu możemy między innymi dostosować wygląd strony do indywidualnych potrzeb użytkowników. W przeglądarce internetowej możesz zmienić ustawienia dotyczące Cookies. Instrukcje zmiany ustawień dla najpopularniejszych przeglądarek znajdziesz tutaj: Chrome, Firefox, Internet Explorer, Opera i Safari. Jeżeli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie przez nas mechanizmu Cookies, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki. Więcej informacji możesz znaleźć w Polityka prywatności.
Kliknij aby zamknąć
Gorące tematy:

FSO Polonez - Oceń swoje auto

FSO
Polonez
Wybierz
nadwozie
lub silnik
lista nadwozi FSO Polonez
lista silników FSO Polonez
Pb Benzynowe
On Diesla
Mniej

Podsumowanie 1854 ocen tego auta

Oceny FSO Polonez

, produkowany od
do
roku
Średnia ocena
3,66
10% gorzej niż w segmencie Nizsza klasa srednia (4,06)

Całokształt

Całokształt
3,73

Mechanika

Silnik
3,60
Skrzynia biegów
3,64
Układ jezdny
3,45

Komfort

Widoczność
4,24
Ergonomia
3,55
Wentylacja i ogrzewanie
3,42
Przestrzeń dla kierowcy i pasażerów
4,21
Wyciszenie
2,86
autodna

Ekonomiczność

Koszty utrzymania
3,40
Stosunek jakość/cena
4,07

Niezawodność

Drobne usterki
3,53
Poważne usterki
3,83

Czy oceniający kupiłby to auto jeszcze raz?

TAK
76%
24%
NIE
na podstawie 344 ocen

Co najbardziej zaskoczyło pozytywnie oceniających?

Silnik

Karoseria

Zawieszenie

Uciążliwe usterki zgłaszane przez oceniających

Karoseria

Silnik

Przeniesienie napędu

Filtr

Lista 1854 ocen

3,77
dodano 21.10.2014 przez

FSO Polonez z 1983 w wersji zubożonej C. Do dzisiaj pamiętam moment jego odbioru w marcu 1983 roku z Polmozbytu! Kosztował 770 tys zł. Polmozbyt oferował sprytnie zamiast niego tydzień wcześniej Wartburga z otwieranym dachem do odbioru natychmiastowego! Haha... do dzisiaj z tego się śmiejemy. Ehh... które dzieci dzisiaj takie rzeczy będą pamiętać?! Samochód z okresu stanu wojennego, zatem zubożony z POLMO na atrapie, jednak dało się w zasadzie wszystko dokupić i wyglądał jak normalny Borewicz z najlepszych lat poza drobiazgami jak lampki podsufitowe i chromy na zderzakach.To samochód, który dostałem od Ojca i którym jeździliśmy na wszystkie fajne wakacje od zelżenia stanu wojennego. Może ocena jest sentymentalna, jednak muszę podkreślić, że nigdy się nie zepsuł w sposób, który unieruchomił to auto poza pęknięciem pod koniec jego życia w 1998 r jakiegoś węża w układzie chłodzenia zimą. Inne usterki miały charakter eksploatacyjny typowy dla Poloneza-nagrzewnica, zaciski hamulcowe, zużycie sprzęgła, przewody WN i tyle. Korozja po przekroczeniu wieku 10 lat zaczęła dawać pierwsze oznaki pomimo, że Ojciec bardzo o auta dbał i Polonez był garażowany i zabezpieczony RustCechkiem. A ja smarowałem go Plastmalem-pamiętacie? Małe interwencje specjalistów przedłużyły życie auta, które od roku 1997 było pod chmurką do roku 2001, kiedy to jacyś debile zniszczyli je kompletnie na parkingu w chorej zabawie. Samochód komfortowy do ok. 120 km/h, wystarczająco pojemny i choć niepozbawiony licznych wad i prymitywizmu technicznego, NA SWOJE CZASY sprawdzał się doskonale.

więcej »
3,85
dodano 29.12.2015 przez

Samochód odstaje od współczesnych standardów. Z drugiej strony kupilem go za 1700 pln, a za rower który kupilem miesiąc wczesniej zaplacilem 2100 pln. Obecnie to auto jest juz albo zdezelowanym gratem, albo dobrze utrzymanym egzemplarzem za ok. 3-5000 pln. Jako srodek lokomocji po zwyklych drogach nadal wystarczający, w miescie też sobie radzi, ale jest nieporęczny. Duzy plus za wspomaganie. Generalnie jako czwarty samochód ( na dwie osoby) się sprawdza. Jeżdzę nim dla przyjemnosci a nie z przymusu ekonomicznego. Na lata 90-te ten samochód był jeszcze akceptowalny jako codzienny środek lokomocji, teraz jest on dobry dla takiego jak ja co lubi przypomnieć sobie lata młodości lub dla biednego rolnika . Autostrady nie dla niego, maks. 120-130 km/h,ale na zwyklych drogach nie czuję zbyt wielkiego dyskomfortu. Polecam zakup tego auta tym osobom , które lubią powroty do przeszłosci ! Ktoś kto nie patrzył na poldka łakomym wzrokiem w latach 80-tych, tego nie zrozumie. A teraz spelniłem moje marzenie młodości za dwa dni mojej pracy ! Przypomnę że w latach 80tych zeby kupić poldka za sr. pensję trzeba by było odkładać całą pensję przez `16 lat ! To tak jakby ten samchód kosztował teraz 480 000 pln ( przy obeznej pensji 2500 netto) . A tyle kosztuje teraz najdroższy Mercedes Benz! Generalnie - samochód daje pozytywne wrażenie jako youngtimer ( moj ma już 17 lat)

więcej »
2,15
dodano 25.07.2011 przez

To było moje pierwsze auto zaraz po zdaniu prawka i z jednej strony dobrze, bo teraz potrafię jeździć praktycznie wszystkim i naprawić na poboczu drogi wszystko. Nie polecę samochodu nikomu nawet największemu wrogowi, Być może akurat trafiłem tak wyeksploatowany egzemplarz bo oczywiście na liczniku jest tylko miejsce na 5 cyfr więc co by było tą 6 mogłem się tylko domyślać, choć poprzedni właściciel zapewniał mnie ze jest tam 2 to po czasie miałem ogromne wątpliwości co do tego. Staram się być obiektywny, jednakże auto zepsuło mi tyle zdrowia i nerwów, że samo jego wspominanie powoduje u mnie gęsią skórkę. Miałem ogromne szczęście, że jakaś łazęga nie wyhamowała i wjechała mi w tył gdzie przy zderzaku do wymiany i pasie tylnym ubezpieczyciel orzekł szkodę całkowitą, uwolniło mnie to od tego strucla. Na pewno są miłośnicy tego samochodu co dbają o nie co chuchają i trzymają go na tureckim dywanie w garażu, może one są w dobrym stanie. Dla mnie jednak auto ma jeździć i być nie zawodne a od tego samochodu nie można czegoś takiego wymagać. Podsumowując całokształt myślę, że wszystkie poldki powinny zostać zebrane zapakowane na kontenerowiec i "podarowane" bojówkom w Iraku i Afganistanie, spowodowałoby to zbiorowe samobójstwo i wojna była by wygrana...

więcej »
4,15
dodano 25.10.2015 przez

Szkoda że nie ma następcy albo kontynuacji . Zanim nabyłem auto oczytałem i osłuchałem się masę bzdetów .Że jest: wolny , nie skręca , nie przyspiesza nie hamuje, pływa na zakrętach , nurkuje przy hamowaniu. Otóż : auto jest sztywne , nie buja nie nurkuje hamuje przyspiesza całkiem nieźle( długa 1 i 2 ) dlatego tak się wydaje że mocy nie ma, takie ma przełożenie po prostu takie ,,traktorowate?? .Potem normalnie idzie 3 ,4 , 5 . Ogólnie twarde auto jeździ mi się nim świetnie. Ogólnie znienawidzony silnik polonezowski jest dla mnie czymś naprawdę fajnym . Charakterystyczny łoskot OHV po prostu uwielbiam . Wiele złego mają do powiedzenia osoby co w nim nawet nie siedziały ( nawet rodzina narzekała że to jest g ***o) a potem zdziwienie ooo to jedzie ! Eee! Jeśli ktoś mówi ze auto jest badziewne to po prostu nie dba . Tak na upartego poszukam wad auta . Pasy lubią się zwężać na prowadnicach i się zacinają co trochę wk? Trochę auto ma niski dach ( jest w nim przez to przytulnie) ale przy wzroście 180 cm zdarza mi się łbem potrzeć o sufit , może to kwestia fotela . Lubią zapiekać się klocki hamulcowe dlatego auto nie może stać długo . Ale żadne auto nie lubi stać i w końcu każde klocki się zapieką ?..

więcej »
3,23
dodano 20.09.2015 przez

Jeździłem nim jako młody kierowca w prywatnej spółce. Tak naprawdę to na nim nauczyłem się jeździć. Co prawda miałem malucha ale ze względu, że byłem studentem, to użytkowałem go rzadko. Natomiast Truckiem zwiedziłem prawie całą Polskę i dużą część byłego NRD, bo handlowaliśmy z tymi rejonami. Przede mną użytkował go doświadczony kierowca ale po mnie to wszyscy już byli młodzi i z niewielkim doświadczeniem, jak ja. Teraz po latach widzę jak my wszyscy go karygodnie katowliśmy i muszę stwierdzić, że Truck wytrzymywał to wszystko. Przypomnę, że w tamtych czasach nie było żadnych autostrad poza tymi w Niemczech. A po prl-owski kapitalizm zmuszał szefów, a oni nas, aby działać szybko, bez przerw, kompromisów i sentymentów. Zwłaszcza dla sprzętu. Moja ocena jest z perspektywy czasu, ponad 15-tu lat więc części faktów mogę już nie pamiętać i te wszystkie dokładne przebiegi, spalania. Niemniej jak spółka upadła to syndyk i tak go komuś sprzedał. Być może nawet jeszcze gdzieś jeździ. Tego już w tej chwili nie wiem. Kosztów również nie pamiętam, bo byłem tylko kierowcą tego auta, nie właścicielem. Niemniej w chwili obecnej już bym go nie kupił.

więcej »
4,23
dodano 30.08.2011 przez

"Polonez" Brzmi dumnie dla Polaka .Marzenie naszych rodziców i dziadków ,lecz dziś dużo ludzi myśli jeździ polonezem bo go nie stac na nic innego ... bzdura. Zaczeło się gdy miałem 13 lat ojciec kupił pierwszego poloneza 1.6 GLE (gaźnik) po kupnie dla długiej i bezproblemowej eksploatacji został wyremontowany silnik od podstaw po 1 szlif oraz blacharka po sam koniec jeździł i nigdy nie zawiódł (a jeździł puki nie zardzewiały podłożnice drugi to 1.6 GLI abimex który jeździ do dziś i jest w rękach mojego taty.Kolejny Polonez tym razem Atu plus na pełnym wtrysku(poprawiło się przyśpieszenie i elastyka silnika duży +) Wracajac do ceny zakupu za auto dałem 2tys miałem w rezerwie 4 tys. a mogłem wybrać golfa lub co innego za resztę wymieniłem co uznałem za potrzebne ,możecie mi nie wierzyć ale nie mam z nim problemów wsiadam i jadę odpala w największe mrozy bez problemu Ogólnie oceniam auto na 5- minus za blacharkę która nie jest zbytnio dopracowana i szybko koroduje. Na koniec chciałem napisać ze powinniśmy być dumni ze Polonez to jednak polski samochód nie jakaś chińska tandeta

więcej »
4,54
dodano 19.09.2010 przez

To moje pierwsze auto, niczego lepszego nie mogłem sobie wymarzyć. Ktoś powie, że to tylko Polonez, no ale ja swojego kupiłem od pierwszego właściciela, z przebiegiem 84 tys. km, z założonym w 2002 roku włoskim gazem. Auto bezwypadkowe, z alufelgami w idealnym stanie (oryginalne 3-ramienne FSO, 5szt. :D). Oglądałem wiele innych aut, np Astrę I, Golfa II/III, Escorta mk5/6/, Clio I, Espero i Nexię. Uczciwie muszę przyznać, że Poldek zbyt dużo od wymienionych aut nie odstaje. Ale zanim się uśmiechniesz kpiąco to wyjaśnię o co mi chodzi - wyżej wymienione auta w cenach między 1800 a 2500 zł to zazwyczaj totalne ruiny, powypadkowe buble, niedoinwestowane śmieci, trumny na kółkach, którymi strach jeździć. No, może poza Espero, za 2500zł można jakieś ładne kupić ;). Wybrałem Poldka, dałem za niego 1100 zł i nie żałuję :D auto jak napisałem wyżej jest ledwo dotarte i sprawne :) Polecam na pierwsze auto - młody kierowca, taki jak ja, szybko nauczy się pokory i podszkoli technikę jazdy (tylny napęd, miękkie zawieszenie) co wyjdzie mu tylko na dobre :D

więcej »
4,62
dodano 17.08.2009 przez

Ludzie, szanujcie ten samochód. To znakomita alternatywa dla sprowadzonych z Zachodu gratów z lat 90tych. Trzeba tylko pamiętać, że to jest Polonez a rozsądną eksploatację odwzajemni naprawdę BEZAWARYJNĄ jazdą. Poldki od 1997 r. w wersji "plus" to już całkiem przyjemne auta a negatywne opinie tworzone są z reguły w oparciu o wcześniejsze modele Borewicza i Caro. Przy czym sam użytkowałem Caro 1996 przez 250 tys. km i nigdy nie zawiódł mnie w trasie poważną usterką to jednak komfort jazdy, owszem, pozostawiał wiele do życzenia. Teraz użytkuję Polneza Caro Plus z przebiegiem 70 tys. km i nie zamieniłbym go na żadne inne auto. ZERO śladów korozji. Acha, żadnych przeróbek na gaz. OC + pełen bak jest wszystkim co potrzebne aby zawsze dojechać tam gdzie chcę. Warto zauważyć, ze nikt spośród osób wyrażających niepochlebne opinie o Polonezie nie pisze o tym, w jaki sposób dbał o samochód - regularna wymiana płynów, przeglądy pogwarancyjne, konserwacja. A prawda jest taka, że nie pisze bo nie ma o czym.

więcej »
3,31
dodano 28.11.2010 przez

To już mój 2 polonez. Poprzedni przegrał starcie z brzoza i poszedł na złom. Tego również kupiłem z zamiarem poszalenia po lasach i drogach w okresie zimowym. Kupiłem je za 550zl z hakiem, lpg kompletem zimówek, oc do marca i przegladem do kwietnia. Szkoda tylko że jego istnienie zakończyło sie po 2 tyg kiedy to obróciła sie panewka, nawet nie doczekał zimy, wyzionoł ducha dzień przed 1 opadami śniegu. Szkoda bo by fajnie sie polatało bokiem, po deszczu dawał ładnie rade ale to nie to samo co na śniegu. Bede go miło wspominać sprzedałem go kumplowi może go reanimuje, szkoda tylko że tak wcześnie umarł. Jeśli chodzi o jazde to jeżeli masz pare zł w kieszeni i chcesz sie pobawić to kup poloneza i baw sie do woli, jak sie nawet rozbije czy zepsuje to go nie szkoda, i tak to lepsze niż śmierć na szrocie. Polo jest duży i bezpieczny wiec w razie spotkania z drzewem lub inna przeszkoda nie jesteśmy w tragicznej sytuacji ( oczywiście z umiarkowana prędkościa ). Serdecznie polecam poloneza jako świetna zabawka na weekend

więcej »
3,69
dodano 27.01.2009 przez

Silniczek to atut tego autka :) Jest naprawę super. Spalanie na poziomie 7/100km to normalny wynik przy dobrze napompowanych oponkach i zasadach ekonomicznej jazdy. Na trasie z obładowaną przyczepką spalił mi 7/100km. Byłem w szoku, ale to też zasługa naszych dróg, bo jechałem co najwyżej 80km/h, bo jak załapałem ostrą koleinę to nieźle zarzucało :P Most tylni jak na razie ok, choć daje nieźle czadu po gazie niekiedy :)) Po 15 latach spężynka od klamki nawala, ale jest sposób,żeby jej nie wymieniać xD Najgorszy mankament to zacinające się hamulce po zimie, bo syf z tej soli blokuje swobodny ruch tłoczków, więc trzeba od czasu do czasu wyczyścić. Tłumniki co dwa lata trzeba wymieniać - w jednym roku tylni a w następnym środkowy :P Części tanie, więc nie jest źle - trzeba troszeczkę na mechanice znać to takie rzeczy jak wymiana oleju silnikowego z filtrem czy wymiana klocków hamulcowych nie stanowi problemu :D

więcej »