Nie lubie wspolczesnych samochodow uzytkowych i jezdze nimi
z rozsadku. Sa brzydkie, plastikowe i nijakie. Niemieckie
bez polotu. Wloskie nie budza zaufania (mam jeszcze Alfe -
oddam za darmo). Francuskie tak samo jak wloskie a do tego
strasznie "wynalzszcze". Amerykanskie nie nadaja sie na
europejskie drogi. Japonskie wieja plastikiem i jakims
niedorobieniem designerskim choc chyba sa dla mnie w
sektorze uzytkowym najlepszym kompromisem. Chodzi oczywiscie
o auta ponizej 200 tysiecy. (no to dostane zjebke na
maila).
A FRV jest wlasnie taki ciut inny. I choc nie ma napedu na 4
kola (lub chociaz na tyl), 200 koni, sekwencyjnego automatu,
jest przyciezkawy optycznie i ma mnostwo innych drobnych wad
to jestem z niego bardzo zadowolony. Swietnie spelnia
zalozenia i jest autem niebanalnym. Daje duzo satysfakcji,
choc musialem sie przesiasc z 20 letniej, doskonalej S-Klasy
(w126), ktora do tej pory jest dla mnie autem idealnym. Ale
sie przestawilem, co do tej pory nie udalo sie w innym aucie
niz FRV. To moje dosc osobiste zdanie - tak mi sie udalo.
Silnik
(kultura pracy, elastyczność)





Swietny silnik. Bardzo elastyczny.
Przedni naped. Co tu gadac. Zaskakujaco dokladne wyczucie.
Bardzo czytelny i przewidywalny samochod. Sportowe auto to
nie jest, ale jak na kompromisy uzytkowe, bardzo mile w
prowadzeniu.
Byloby cudownie gdyby nie zabudowany tyl. Ladne te szerokie
slupki, ale takie malo praktyczne. Polecam asystenta
parkowania. Zaoszczedzi nerwow.
Wszystko na miejscu. Proste wykonczenie wnetrza, ale bardzo
estetyczne i nie zestarzeje sie szybko.Obsluga - bez tony
wynalazkow i uczenia sie auta od nowa.
Doskonale aranzowalna przestrzen w srodku, choc ten
srodkowy fotelik to tak na wcisk. Rowery, duze paczki etc -
zero problemu. To duzy fun jezdzic po imprezkach w 6 osob
lub autem pelnym dzieciakow na wycieczke - super zabawa, ale
nie w dluga trase. Dla 4 osob i bagazu oraz psa - super.
Dostalaby 5 ale fotel kierowcy jest strasznie blisko
kierownicy. Mam 185 cm wzrostu i jest tak na krawedzi
komfortu. Po miescie spoko, ale w trasie lubie siedziec
dalej. Wzorem sa auta niemieckie.
Dobrze. Przy wiekszych predkosciach ( 140 - 160 ) zaczyna
byc bardzo "szumne". Auto jest po prostu malo
aerodynamiczne. Do 140 bardzo dobrze.
I znowu cztery. W miescie jak na 1,5 tonowy samochod ze
150-cio konnym silnikiem i chodzaca wciaz klima 9L to chyba
niewiele. A dosc szybko sie przemieszczam (ten poranny
pospiech i korki). Za to przez rzeczona marna aerodynamike
przy duzych predkosciach pali kolo 10,5 - to wynik przy juz
dobrze dotartym silniku, z wlaczona klima, przy predkosci
podroznej 140 na trasie gdanskiej, przy ciaglym
wyprzedzaniu. Na poczatku auto palilo prawie litr wiecej -
wiadomo - docieramy. (Czasami na roznych forach widze, ze
pali powyzej 12 ale tak mi sie spalilo jak cisnalem 170 A4 z
wiatrem prosto "w pysk")
pare razy zapalila mi sie lampeczka od VSA poza tym 25 tys
bez cienia klopotu)
Honda FR-V - szukasz części?
Pies mi porysowal maske - polowal na kota. :)