Samochodowe porady prawne - dyskusja

kwitowanie mandatu i skierowania sprawy do kolegium

  • TFil
  • Interesuje mnie następujaca sprawa: kiedy Policja decyduje się na ukaranie kierowcy lub skierowanie sprawy do kolegium nie potwierdzamy tego podpisem. Znam dwie takie sprawy, które się przez to skomplikowały:
    1) mój znajomy :dokonał" jakiegoś wykroczenia drogowego i wykręcił się od sprawy łąpówką, bo miał dużo punktów karnych. Później okazało się, ze policjant wystawił mandat na kwotę mniejszą od tej łapówki (czyli różnicę wziął do kieszeni a resztę wpłacił) i wpisał do ewidencji punkty karne. Przez to mój kolega nie miał świadomości, ze grozi mu utrata prawa jazdy i zresztą w końcu je stracił.
    2) drugi mój znajomy nie przyjął mandatu (w sumie drobna sprawa - policjant twierdził, ze mój znajomy nie miał zapiętych pasów, a znajomy twierdził, ze miał) i policjant powiedział, ze skieruje do kolegium. Jednak znajomy nic nie podpisywał i wezwanie na kolegium na razie nie przyszło. W sumie nie wiadomo, czy policjant skierował sprawę do kolegium, czy dał sobie spokój.

    Teraz pytania:
    1) czy faktycznie jest to zgodne z prawem, ze nie podpisuje się nic w takich przypadkach?
    2) czy ewentualnie można się później bronić, że np. w tym czasie było się w drugim końcu Polski i wtedy jest tylko słowo policjanta przeciwko słowu obywatela?

  • KRP Marcin Milczarek
  • 1. Jest to jak najbardziej zgodne z prawem - podstawę do wszczęcia postępowania stanowi wniosek o ukaranie złożony na piśmie przez Policję (art. 20 par. 1 kpw)
    2. Jeżeli są na to dowody, można się bronić... jeżeli jednak ma to tylko służyć "wykręceniu się" od sprawy, to nie radzę - wniosek o ukaranie zawiera kilka danych, które pozwalają na dokładną identyfikację obwinionego, i które można otrzymać tylko od niego. Skąd więc Policja miałaby te dane? Nie mówiąc już o tym, że jest to przestępstwo...