Poradnik kierowcy
Samochodowe porady prawne - dyskusja
Problem z PZU i odszkodowaniem z tytułu OC
- Sebian
W poniedziałek 26.03 rozbiłem auto w wyniku zajechania mi drogi przez inny pojazd. Sprawca udał sie ze mna do PZU i podpisał wszystkie oświadczenia przyznając się do winy. Koszty naprawy maja być pokryte z OC sprawcy. Od 8 marca 2000 jestem posiadaczem Mercedesa W123 300D z 1980 roku i od tego czasu prowadzę jego renowację. W dniu kolizji pozostało mi zrobić porządek z blachami i lakierem. Za 4 lata chciałem go zarejestrować jako zabytek.
PZU dokonało oględzin auta i skalkulowało koszta naprawy na ok. 9600 złotych. Wartość Mercedesa określono na 8800 złotych. Otrzymałem informację następującej treści:
Dotyczy szkody komunikacyjnej nr PN1418/01/OC z dnia 26.03.2001 samochód marki Mercedes nr rej. LFV0311.
IX inspektorat PZU S.A. w Warszawie uprzejmie informuje, że naprawa Pana/Pani pojazdu przekracza 70% jego wartości, a tym samym jest nieopłacalna.
W takich przypadkach PZU S.A. ustala odszkodowanie w kwocie 3800 złotych odpowiadającej wartości pojazdu 8800 złotych pomniejszonej o wartość pozostałości 5000 złotych.
Jednocześnie nadmieniamy, że PZU S.A. zwraca uzasadnione koszty parkowania, nie dłużej jednak niż do dnia oględzin, po złożeniu rachunku.
Wypłata odszkodowania nastąpi po wyjaśnieniu odpowiedzialności naszego zakładu za przedmiotową szkodę.
Podpis.
Pytanie DLACZEGO? Przecież to niewielka naprawa i jak ktoś za mnie może decydować, czy jest to opłacalne czy nie? Ja po prostu kocham ten samochód i na dzień dzisiejszy nie stać mnie na pokrycie jego naprawy. Przecież jest to OC, więc PZU ponosi pełną odpowiedzialność z tytułu wyrządzonej szkody przez sprawcę. Równie dobrze mógłbym się zwrócić do sprawcy o zwrot kosztów naprawy. Co z tym zrobić. Wiem, że należą mi się pieniądze na pokrycie pełnego kosztu naprawy. Co z tego, że części do MB są drogie. Nie ja spowodowałem ten wypadek.
Poza tym jeden z rzeczoznawców w tej placówce PZU powiedział "...bierz Pan forsę... wiadomo, że możesz Pan pojechać na szrot i naprawić auto za 2000 złotych..." To chyba lekka przesada. Samochód jest restaurowany i nie ma mowy o starych częściach. Jak tak można powiedzieć? Zapytałem się też, czy w takim razie mogę zostawić auto i zabrać 8800 złotych? Nie, bo sprwane jest ponad 70% auta. Szok! Z drugiej strony powinienem dostać co najmniej 70% wartości auta (ok. 6000 złotych), bo przecież do tej ilości opłaca się go naprawić.
Prosze o pomoc, co zrobić z tym fantem? I jeszcze jedno: nie pozwolono mi ani zabrać, ani zajrzeć do kalkulacji kosztów naprawy sporządzonych przez PZU.
- KRP Marcin Milczarek
Zgodnie z § 10 ust.1 rozporządzenia Ministra Finansów w sprawie ogólnych warunków ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkody powstałe z związku z ruchem tych pojazdów przysługuje Panu odszkodowanie z ubezpieczenia OC, jeżeli posiadacz lub kierujący pojazdem zobowiązani są do naprawienia szkody.
Na podstawie § 10 ust. 4 odszkodowanie ustala się i wypłaca w granicach odpowiedzialności cywilnej. Szkoda, którą Panu wyrządzono napewno nie przekracza sumy gwarancyjnej do której wysokości odpowiedzialność ponosi zakład ubezpieczeń.
Z § 29 ust. 1 wyżej wymienionego rozporządzenia Ministra Finansów wynika,że w przypadku wyrządzenia Panu szkody w związku z ruchem pojazdu, za którą odpowiedzialność cywilna objęta jest ubezpieczeniem OC, może Pan dochodzić roszczenia bezpośrednio od zakładu ubezpieczeń. Może Pan ponadto wnieść pozew do sądu przeciwko osobie, która bezpośrednio wyrządziła Panu szkodę. W takim wypadku sąd jest zobowiązany do przypozwania zakładu ubezpieczeń w którym posiadacz pojazdu jest ubezpieczony w zakresie ubezpieczenia OC.
Szkoda, którą Panu wyrządzono zakład ubezpieczeń może naprawić na dwa sposoby:
1. Zwrócić koszty naprawy samochodu tj. 9600 zł;
2. Zapłacić kwotę,która stanowiła równowartość samochodu przed wypadkiem tj. 8800 zł.
Z tego co Pan napisał wynika, że zakład ubezpieczeń uznał Pańskie roszczenie i na tej podstawie ma Pan prawo dochodzić naprawienia szkody, którą Panu wyrządzono w 100 %.
Ponadto zakład ubezpiczeń powinien w piśmie, które przesłano na Pański adres wskazać okoliczności oraz podstawę prawną uzasadniającą odmowę wypłaty części odszkodowania tj. 5000 zł. Niezrozumiałym jest dla mnie fakt dlaczego nie pozwolono Panu na zaznajomienie się z kalkulacją kosztów naprawy, którą sporządził PZU.
Sugeruję jeszcze raz udać się do zakładu ubezpieczeń i powołać się na przysługujące Panu prawa.Jeżeli PZU nadal będzie odmawiał Panu wypłaty sumy pokrywającej 100 % szkody, to może Pan wystąpić z powództwem przeciwko PZU albo bezpośrednio przeciwko osobie, która wyrządziła Panu szkodę.
Powołanie się na zakład ubezpieczeń na art. 363 § 1 k.c. jest nieprawidłowe ponieważ w tym wypadku zastosowanie ma art. 363 § 2, którego treść jest następująca:Jeżeli naprawienie szkody ma nastąpić w pieniądzu, wysokość odszkodowania powinna być ustalona według cen z daty ustalenia odszkodowania, chyba że szczególne okoliczności wymagają przyjęcia za podstawę cen istniejących w innej chwili. Z tego przepisu wynika,że zakład ubezpiczeń powinien zwrócić panu kwotę w wysokości 9600 zł, która stanowi równowartość naprawy samochodu.
Ponadto swoje roszczenie może Pan oprzeć na ogólnym przepisie art. 415 kodeksu cywilnego:Kto z winy swojej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia. W tym wypadku ma Pan również prawo domagać się naprawienia szkody w 100 %.
Życzę powodzenia.
- Sebian
A propos art. 363 ust. 1 KC. To PZU powołało się na ten artukuł, a nie ja. PZU twierdzi, że w związku z tym zapisem nie mam szans. Czy jest w tym zapisie jakiś haczyk prawny? W zasadzie chodzi chyba o drugie zdanie w tym 1 ustępie.
Napisał Pan, że PZU może naprawić szkodę na dwa sposoby. Chodzi o drugi sposób, czyli zapłata kwoty równej równowartości pojazdu (8800 PLN). Czy wtedy samochód przechodzi na ich własność. Bo ja nie kupiłem tego auta z myślą o jego odsprzedaży, tylko aby go odrestaurować, i naprawdę włożyłem w niego dużo pieniędzy. Wolę, żeby został naprawiony.
Proszę o pilną odpowiedź.
- KRP Marcin Milczarek
PZU powołując się na art. 363 § 1 k.c. nie ma racji,gdyż w tym wypadku zastosowanie ma art.363 § 2 k.c. W związku z tym nie możemy mówić o jakimkolwiek haczyku prawnym.
W przypadku wyrządzenia szkody PZU wypłaca określoną kwotę gotówki,która stanowi równowartość poniesionej szkody albo umożliwi przywrócenie stanu poprzedniego. W takim wypadku może Pan domagać się od PZU kwoty, która umożliwi Panu odrestaurowanie auta.
Odpowiadając na Pańskie drugie pytanie tzn.jeżeli doszłoby do sytuacji,że PZU zapłaciłby kwotę stanowiącą równowartość samochodu i zawarłby Pan odrębną umowę z zakładem ubezpieczeń, w której zgodziłby się Pan na przeniesienie własności samochodu, to w takim wypadku auto przeszedłby na własność PZU.
- Sebian
Dziękuję za wyjaśnienie. Pozwoliłem sobie wysłać do Pana tekst odwołania-skargi do PZU. Proszę o komentarz i uwagi. Jutro rano mam zamiar rozpocząć batalię.

