Aktualizować systemy nawigacji satelitarnej?
-
Poradniki dla kierowcy
2011-12-21, Lukasz_Kochanek - Kupno nawigacji satelitarnej to nie koniec naszych zmagań z kosmiczną technologią. Owszem, kupując nowy sprzęt w 2009 roku mogliśmy być pewni, że był on bardzo nowoczesny i z pewnością wyposażony w najnowsze dostępne wówczas mapy. Jednak otaczająca nas rzeczywistość i stale zmieniający się świat czyni to w tak zastraszającym tempie, że aby za nim nadążyć, należy raz na jakiś czas zerknąć na stronę internetową producenta naszego systemu nawigacji satelitarnej i skorzystać z opcji (najczęściej płatnej) aktualizacji map. Czy warto?
Wyobraźmy sobie, że jedziemy autem przez pół Polski w najbardziej odludne rejony Bieszczad. Przejechaliśmy już 700 km, a kontrolka rezerwy uparcie świeci już od jakiś 40 km. Więc „wbijamy” w wyszukiwarkę stację paliw, na której chcemy zatankować nasze auto i wciskamy przycisk „Prowadź do”. Mija jakieś 30 – 40 km i system informuje nas „Jesteś na miejscu”. A przed nami? Nic! Tylko płot i drewniana w połowie zżarta przez korniki decha z napisem „Stacja nieczynna”! Stacja, do której zmierzaliśmy, już nie istnieje, a w baku pustka… To pierwszy powód, dla którego warto zastanowić się nad aktualizacją systemów nawigacji satelitarnej. Te urządzenia najczęściej ułatwiają nam życie, ale nieaktualizowane mogą je znacznie skomplikować.



Inna sytuacja – jedziemy autostradą. Jesteśmy spokojni, bo niejeden już raz tą drogą jechaliśmy, a tu nagle coś nowego. Niby sieć autostrad w Europie już tak mocno się nie zmienia, ale „mocno” wcale nie oznacza, że „wcale”. Istnieją państwa, w których władze upodobały sobie nieustanne nakierowywanie obywateli i stawianie znaków drogowych gdzie popadnie (Polska), ale na mapie Europy istnieją także państwa, w których władze są wyjątkowo powściągliwe w ustawianiu znaków drogowych. Jednym z takich państw bez wątpienia jest Holandia. Piękne, ciche autostrady niestety są dość ubogo oznaczone. Swego czasu miałem okazję jechać przez to państwo i w podróży towarzyszyła mi nawigacja jednej z uznanych marek. Niestety, mapy były stosunkowo stare (ok. dwuletnie) i to niestety zemściło się z nawiązką. W okolicach Eindhoven wybudowano nowy węzeł komunikacyjny, o którym niestety moja stara nawigacja wówczas nie wiedziała. Skomplikowany, piętrowy węzeł komunikacyjny w połączeniu z dużym natężeniem ruchu i mylącymi (dezorientującymi) wskazaniami systemu nawigacji satelitarnej oraz ubogość znaków sprawiła, że zamiast na drodze do Venlo, wylądowałem na szosie wlotowej do… Eindhoven. Strata – jakieś 30 minut.
Skoro mowa o błądzeniu, to nie sposób nie wspomnieć o kosztach takiego błądzenia. Na co dzień nie uzmysławiamy sobie, jakie są koszty poruszania się samochodem i koszty zbędnych kilometrów. Owszem, na stacji benzynowej przy kasie boleśnie uświadamiamy sobie, że zatankowanie auta klasy średniej do pełna uszczupla nasze konto o jakieś 300 – 350 PLN. To niemało, ale w tym momencie warto pomyśleć także o czymś innym. Otóż nasze benzynowe auto napędzane dwulitrowym silnikiem o mocy 140 KM spala w mieście 10 l/100 km. To jakieś 55 PLN. W czasie podróży, nie znając topografii terenu, mając nieaktualne mapy, bardzo często błądzimy i nie wiedzieć kiedy, w ciągu 20 minut pokonujemy 30 kilometrów, których można by było uniknąć, gdybyśmy mieli bardziej precyzyjne dane. To jakieś 20 PLN łatwo puszczone w atmosferę.



Jednak strata pieniędzy to nie wszystko – dysponując zdezaktualizowanymi danymi uszczuplamy nie tylko stan naszego konta, ale i nasz czas. Błądzenie niestety jest czasochłonne, szczególnie w wielkich aglomeracjach, gdzie jeden nieodpowiedni manewr można przypłacić półgodzinnym staniem w korku. A w obliczu przedświątecznego pośpiechu, gdzie wszyscy za czymś nieustannie gonią, to pół godziny można spokojnie spożytkować na coś zdecydowanie bardziej wartościowego. Jak choćby na poszukiwania prezentów dla najbliższych.
Aktualizowanie map niestety nie jest tanie. Wielu producentów systemów nawigacji satelitarnej przewiduje jedną darmową aktualizację, a za każdą następną należy już zapłacić. Jakie są to kwoty? Od kilkudziesięciu do kilkuset PLN, w zależności od producenta. Jednak zdecydowanie warto, szczególnie w Polsce, która obecnie rozwija się w zastraszającym tempie. Kiedyś galerie handlowe, baseny, biurowce, centra rozrywki budowano przez kilka lat. Obecnie kilkuhektarowy plac budowy zamienia się w okazałą galerię handlową w przeciągu jednego roku. Zatem skoro decydujemy się na korzystanie z nawigacji satelitarnej, to czyńmy to tak, jak należy, czyli korzystajmy z aktualnych map i takiej nawigacji, która nie wyprowadzi nas w pole. A bez aktualizacji map istnieje naprawdę dość duże ryzyko, że tak się właśnie stanie.
- Lukasz_Kochanek
Aktualizować systemy nawigacji satelitarnej?
26 komentarzy
15 dyskutujących
Podpis:
Dobrze, że jeszcze nie kupiłam, nie mam przestarzałej nawigacji!
5 miesięcy temu napisz odpowiedź
Do huri_khan: Zgadza się, naciągane aż trzeszczy... Sam śmigam na AM w odblokowanej Mio 500 i sobie chwalę, choć ostatnio w 6.9 skaszanione jest menu, ale to niuanse.
5 miesięcy temu napisz odpowiedź
Do korzystania bez opłat z Nokia Maps i Ovi Maps trzeba przestawić tryb pracy odbiornika GPS w telefonie żeby nie korzystał z AGPS i mieć mapy pobrane na kartę pamięci. Co do jakości OVI Maps - nie mam zamiaru polemizować - ale jak wcześniej pisałem - szału nie ma....
5 miesięcy temu napisz odpowiedź
Do werner_beinhart: U mnie sytuacja wyglada identycznie. Kupilem w 2008 roku NAVROAD'a z wgrana AM, ale od jakiegos roku korzystam z OviMap na E72. Sprawdza sie rewelacyjnie. Nic innego nie pozostaje jak pozbyc sie starej AM.
5 miesięcy temu napisz odpowiedź
Do ~walec: Wystarczy wyłącznych w opcjach navi korzystanie z internetu i nic nie ciągnie... Oczywiście w telefonie musisz mieć wbudowany odbiornik GPS. Działa nawet bez karty SIM w telefonie...
5 miesięcy temu napisz odpowiedź
Do V-Power: Jaka darmowa? darmowe są tylko mapy a już korzystanie z nich kosztuje , a zagranicą to dosyć mocno
5 miesięcy temu napisz odpowiedź
Do V-Power: Jak dla mnie OviMap jest EXTRA. Ja nie potrzebuję niczego więcej
5 miesięcy temu napisz odpowiedź
Do marcingp: Ja również ostatnio sporo używałem Nokii OviMaps i jestem pod wrażeniem, nie spodziewałem się że navi w telefonie może być równie dobra. Obecnie mam wgrane najnowsze mapy pełnej Europy, miałem okazję sprawdzić te nawigację na dłuższej trasie (3,5tyś.km) i spisała się perfekcyjnie. Jak na darmową nawigacje najwyższa ocena... Polecam !
5 miesięcy temu napisz odpowiedź
Do marcingp: Przerabiałem ten temat jak miałem Nokię - jak na darmówkę OK i nie ma co za wiele wymagać - co do aktualności map i algorytmu wyznaczania tras już nie jest tak słodko. Na Symbiana mimo wszystko najlepszy jest Garmin.
5 miesięcy temu napisz odpowiedź
Do 123koala: Ja ostatnio zasuwam na mapie darmowej od Nokii i powiem, jak na darmówkę jest super. Tylko trzeba często aktualizować i pamiętać aby dograć państwa do których się wybieramy
5 miesięcy temu napisz odpowiedź
Do marcingp: Można spytać - ale często w środku nocy nie ma kogo
mapy analogowe to już powoli historia... Zajmuje się na co dzień nawigacjami i co do pozostałych dyskutujących: NaviExpert faktycznie ładnie działa, nie jest drogi, trzeba tylko uważać na dwie rzeczy: trzeba posiadać pakiet danych w abonamencie lub w ofercie na kartę - inaczej przy dłuższej trasie może zaboleć po kieszeni - a druga rzecz, która dyskwalifikuje program jest taka, że są miejsca, gdzie nie ma zasięgu GSM i program za nic w świecie nie przeliczy i nie wyliczy trasy. Co do programów - obecnie na rynku jest kilka głównych graczy: Tomtom, iGo, Automapa, Garmin, z mniej liczących Mio, Navigon i Sygic. Dostawców map mamy dwóch liczących się - Teleatlasa (Tomtom) i Navteq. Urządzenia jakie są takie są - najłatwiej kupić jakiś sprzęt oparty na Windows CE 5, odblokować i można używać praktycznie każdej z map.
5 miesięcy temu napisz odpowiedź
Do 123koala: Co do numeracji alogicznej to można zawsze kogoś zapytać. Ale jak szlag trafi e-mapę przy jeździe skrótami przez jakieś wiochy to analog może się przydać, chociażby aby dojechać do jakiejś głównej trasy. Potem sprawdza się jakie główne miasta są po drodze i już "po znakach pędzi"
5 miesięcy temu napisz odpowiedź
Do feodor: Najgorsze to są chyba firmowe mapy Mio i przeliczanie tras też. Miałem kilka i doszedłem do wniosku że to sprzęt nadający się tylko do wykasowania oryginalnych map i wgrania np. AutoMapy.
5 miesięcy temu napisz odpowiedź
Ja jeżdżę na naviexpert i sygic mobile. Za ten pierwszy trzeba placic 3 zlote za jazde, lub ok. 45 zł/rok. Ten drugi trzeba samemu aktualizować. Jakie wrażenia?
Naviexpert daje bardzo wyraźne komendy. Planuje bardzo dobre trasy i nie pozwala się zgubić. Umiejętnie przelicza trasy.
Sygic, wydaje się tańszy, ale... myli komunikaty, wyznacza kosmiczne trasy.
Wniosek - jeżdżę tylko na naviexpercie po Polsce, za granica Sygic po uprzednim wyznaczeniu trasy. Rzeczywiście, więcej się spali paliwa przez błądzenie niż te kilka złoty miesięcznie a przynajmniej jazda bez nerwów.
5 miesięcy temu napisz odpowiedź
Do marcingp: Zawsze mam dwa w aucie
Tomtoma i coś innego - poza tym jest jeszcze navi w dwóch telefonach
P.S. Analogowa mapa w centrum jakiegokolwiek obcego miasta bez szczegółowego planu ulic i tak za wiele się nie przyda. A z ciekawostek - kilka razy miałem już sytuację, że na papierowej mapie w życiu bym nie dojechał - zwłaszcza numeracja domów w niektórych górskich miejscowościach.
5 miesięcy temu napisz odpowiedź
Do 123koala: Jak Ci kiedyś urządzonko wysiądzie to docenisz luksus posiadania zapasowej mapy analogowej
5 miesięcy temu napisz odpowiedź
Ja od paru ładnych lat jeżdżę z użyciem GPS po całej Europie - aktualizowane na bieżąco Tomtom i Automapa i konieczność posiadania atlasu jest zbyteczna. Poza tym nawet najnowszy atlas drogowy nie jest tak aktualny jak mapy GPS - zanim trafi do korekty/druku mapy zdążą się dawno zdezaktualizować.
5 miesięcy temu napisz odpowiedź
Ja mam garmina w telefonie i nie mam zamiaru inwestować w drogie nawi, bo nie przydają się zbyt często... Czasem w obcym mieście...
5 miesięcy temu napisz odpowiedź
Do marcingp: Ja tak do konca właśnie nie ufam,wożę ze sobą mapki
staram się jezdzić bez nawi,włączam ją przeważnie jak już trzeba ulicę w mieście znaleśc.
5 miesięcy temu napisz odpowiedź
Do Egontar: TRUE! Jest tyle portali i forów z instrukcjami jak się do tego zabrać, że nikt nie powinien mieć z tym problemu. Ale konieczne jest też posiadanie tzw. mapy analogowej w aucie na wypadek nieprzewidzianych sytuacji. Szczególnie przy dłuższych podróżach. Ja bym tak do końca i bezkrytycznie elektronice i technologii nie ufał.
5 miesięcy temu napisz odpowiedź
Aktualizacje map skracają podróż, powodują,że nie błądzimy, oraz dzięki temu mamy dostęp do wielu nowych punktów POI na drogach. W tym roku wybudowano dużo nowych dróg, których nie było na poprzednich mapach, więc tym bardziej polecam stałą ich aktualizację. Ja także skorzystałem z promocji zakupu nowej mapy w ofercie świątecznej za 50% ceny(MapaMapTop), uznając, że mi się ten prezent też należy.
5 miesięcy temu napisz odpowiedź
Niestety, mapę w navigacji koniecznie nalezy aktualizować. Bez znaczenia jest czy mapy są bezpłatne jak w telefonach Nokia, czy płatne jak w wiekszości urzadzeń (choć i to da się ominąć). Ale zaktualizowana mapa musi być również odpowiednio wgrana, czasem sama aktualizacja nie wystarczy, konieczne może sie stać reaistalacja całości mapy. Tak więc zabawa jest na bieżąco, jeśli tylko chcemy mieć przyjemność ze spokojnej jazdy dokądkolwiek!
5 miesięcy temu napisz odpowiedź
A co się stanie jak nawigacja się zepsuje ?
pkt.1 Jazda na rezerwie, rezerwa w większości samochodów pozwala na przejechanie minimum 100km więc nie ma najmniejszego problemu nawet w rejonie Bieszczad żeby zatankować. No i rozsądny kierowca będąc na odludziu raczej nie czeka na to aż zapali się kontrolka. A jeżeli stacja którą nam wskazała nawigacja jest czynna tylko od 8 do 18.00 a my podjechaliśmy o 20.00 ?
pkt.2 Gratuluję pomysłowości dla osoby która wybiera się do Holandii nie znając terenu i zabiera tylko nawigację, bez mapy papierowej. Przed wyjazdem powinien zobaczyć jak wygląda trasa. Wiedząc że mam trzymać się autostrady A2 i zjechać na A1 to nie będę zjeżdżać na A3 czy inną drogę.
Dlaczego w artykule pokazane są tylko zachodnie nawigacje bez polskiej AM ?
P.S. Jeżeli w opisywanym artykule ten sam kierowca miał problemy z zatankowaniem w Bieszczadach i pogubił się w Holandii to może żeby lepiej nie wyjeżdżał poza swoje miasto
5 miesięcy temu napisz odpowiedź
Aktualizacje - to niestety konieczność - nowych dróg, obiektów przybywa i trzeba się z tym pogodzić - każdy kupujący nawigację powinien sobie zdawać z tego sprawę.......
5 miesięcy temu napisz odpowiedź
Cóż, Garmin zakupiony w 2009 roku leży bezczynnie a w aucie pracuje Nokia E72, z mapami aktualizowanymi za darmo.
5 miesięcy temu napisz odpowiedź
Polecamy!
Peugeot 3008 stanowi pomost między kompaktowymi kombi i crossoverami. W przeciwieństwie do miejskich...
Tani, ale z charakterem - Chevrolet CruzePróby nadania zadziornego charakteru tanim samochodom niemal nigdy nie kończą się dobrze. Zazwyczaj bowiem...
Porsche 911 Carrera S Cabrio - auto z zasadamiKilka dni testu redakcyjnego najnowszej generacji Porsche 911 przeleciały szybko, jak 4,3 sekundy, w...

Newsletter - zapisz się!

galeria
dodaj do ulubionych
poleć znajomemu
wydrukuj artykuł
zapisz się do newslettera







