Redakcja2.0 - motogazeta społecznościowa

Czy diesel się jeszcze opłaca?

Udostępnij
  • Poradniki dla kierowcy

    2012-02-01, Lukasz_Kochanek
  • Zużywa ok. 20% mniej paliwa, jest zdecydowanie bardziej efektywny i bardziej elastyczny. Silnik diesla - jeszcze nie trak dawno co drugie auto sprzedawane nie tylko w Polsce, ale i w Europie, pod maską skrywało jednostkę wysokoprężną. Jednak ten trend powoli się zmienia. Po pierwsze, zadecydowały o tym ceny oleju napędowego, a po drugie trwałość nowoczesnych jednostek wysokoprężnych, która bardzo często pozostawia wiele do życzenia. Zatem czy zakup auta z terkoczącym dieslem pod maską nadal się opłaca?
  • By odpowiedzieć sobie na to pytanie należy dokładnie prześledzić profil każdego indywidualnego kierowcy. Wyobraźmy sobie, że mamy trzech kierowców:
    * pierwszy to starszy Pan użytkujący auto okazjonalnie (roczny przebieg ok. 7 tys. km)
    * drugi to typowy polski kierowca, który auto wykorzystuje codziennie, jednak głównie są to niewielkie odcinki do i z pracy (roczny przebieg 15 tys. km)
    * trzeci, to przedstawiciel handlowy, którego życie upływa za kierownicą samochodu (ten kierowca rocznie przejeżdża 50 tys. km).

    Któremu z nich zakup auta z jednostką wysokoprężną nadal się opłaca?

    Zacznijmy od tego, że auta z jednostkami wysokoprężnymi pod maską są o 15 – 20% droższe od swoich benzynowych kuzynów. Zatem już „na wstępie do oszczędzania” dopłacamy. Bieżąca eksploatacja tychże aut (pomijając koszt paliwa) także jest droższa – wyższe ceny części, częstsze wymiany oleju, zdecydowanie wyższa usterkowość (koła dwumasowe i sprzęgła, turbosprężarki, układy wtryskowe, filtry cząstek stałych). Ostatnimi czasy na niekorzyść diesla przemawiają także ceny na stacjach benzynowych – cena oleju napędowego jest wyższa od ceny benzyny bezołowiowej 95 o ok. 20 gr. na litrze. Zatem czy to się nadal opłaca?

    Porównajmy dwa identyczne modele aut, np. Skodę Octavię – pod maską jednego z nich pracuje silnik benzynowy (1.6 l 102 KM), pod maską drugiego jednostka z zapłonem samoczynnym (1.6 TDI 105 KM). Auto z jednostką benzynową w mieście zużyje 10 l benzyny na 100 km, w trasie 6.4 l/100 km, a spalanie średnie przyjmijmy na poziomie 7.8 l/100 km. To samo auto, tyle, że z jednostką wysokoprężną pod maską, w mieście zużyje 7.5 l oleju napędowego na 100 km, w trasie 5.5 l/100 km, a spalanie średnie utrzyma się na poziomie 6.5 l/100 km.

    Zakładając, że:
    * pierwszy kierowca 70% dystansu pokona w mieście, 10% w ruchu pozamiejskim, a 20% w cyklu mieszanym,
    * drugi kierowca 50% dystansu pokona w mieście, 30% w ruchu pozamiejskim, a 20% w cyklu mieszanym,
    * trzeci kierowca 10% dystansu pokona w mieście, 70% w ruchu pozamiejskim, a 20% w cyklu mieszanym
    * cena benzyny bezołowiowej 95 wynosi 5,59 PLN/litr, a oleju napędowego ON 5.79 PLN/litr
    * cena auta benzynowego wynosi 60 tys. PLN, a cena tego samego modelu, tyle, że z jednostką wysokoprężną pod maską oscyluje wokół 69 tys. PLN (15% więcej).
    okaże się, że:
    * pierwszemu kierowcy wybierającemu diesla uda się rocznie zaoszczędzić na paliwie ponad 700 PLN, jednak zakup auta z dieslem zwróci się dopiero po 13 latach (zakładając, że w tym okresie nic poważnego z samochodem się nie stanie).
    * drugiemu kierowcy wybierającemu diesla rocznie uda się zaoszczędzić niemal 1.3 tys. PLN, jednak zakup auta z silnikiem wysokoprężnym zwróci się dopiero po 7 latach (zakładając, że w tym okresie nic poważnego z samochodem się nie stanie).
    * trzeciemu kierowcy wybierającemu diesla rocznie uda się zaoszczędzić już ponad 2.5 tys. PLN, jednak zakup zwróci się dopiero po 4 latach (zakładając, że w tym okresie nic poważnego z samochodem się nie stanie).

    W przypadku aut używanych (powiedzmy za 20 – 25 tys. PLN) wnioski są niemal identyczne, tyle, że okres zwrotu nadpłaty za diesla się nieco skraca. Jednak w przypadku samochodów używanych ryzyko poważnych awarii w przypadku aut z silnikiem wysokoprężnym jest wyraźnie wyższe. Stąd wniosek jest jednoznaczny – samochodów z dieslem pod maską już się nie opłaci kupować.

  • Lukasz_Kochanek
 
 

galeria galeria

 
 
 

Opony letnie w najlepszych cenach!

Czy diesel się jeszcze opłaca?

42 komentarze

26 dyskutujących

Podpis:

Dodaj komentarz

~Heniu taxi~Heniu taxi

Do Pitbull_1983: Bo dezel dobry jest ale dla rolników i traktorzystów co się lubią trząść całą trasę i mieć hałas w kabinie...

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~Handlarz~Handlarz

Już dawno się nie opłaca! A jeszcze za chwilę posiadacze tego typu aut obudzą się z przysłowiową "ręką w nocniku"...

3 miesiące temu napisz odpowiedź

krisukrisu

Panie "manager5pl", sie pan zbulwersowal. Dla mnie tytul watku to "Czy diesel się jeszcze opłaca?", a z mojej wiedzy wynika, ze rower napedzany jest sila miesni, a nie paliwem - w tym przypadku dieslem. Wiec nie wiem skad rower, bo zaraz deskorolkarze sie wypowiedza, ze "deske" nie trzeba nawet serwisowac jak rower, a i gumy nie zaznamy.
Temat nie bez przyczyny poruszony (mimo ze nie nowy) z uwagi na zmiene relacji w Polsce olej >napedowy-beznyna

3 miesiące temu napisz odpowiedź

manager5plmanager5pl

Najtańszą opcją jest niewątpliwie rower. W miarę porządny rower można kupić za nieco ponad 2000 złotych. Na stację benzynowa jeździć nie trzeba. Panie Kochanek może skończyłby Pan pisać bezsensowne artykuły. Pisze Pan niczym Gombrowicz albo Witkacy.PRZEROST FORMY NAD TREŚCIĄ - ot tyle. Każdy kupuje to na co ma ochotę. A temat co kupić lepiej Benzyniaka czy diesla - to już się ludziom oczytał. Tym artykułem raczej Pan nie zabłysnął. Albo niech Pan zacznie pisać bardziej ambitniejsze artykuły albo niech Pan idzie do weterynarza i da się uśpić. Pozdrawiam

3 miesiące temu napisz odpowiedź

Pitbull_1983Pitbull_1983

Do ~inżynier: Napisałeś po co brac diesla???
Bo diesel mało pali od benzyniaka

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~inżynier~inżynier

Benzynowe silniki turbinowe są jak Diesle. Wysoki moment obrotowy przy niskich obrotach. Nie trzeba kręcić więcej niż do 2 tys obrotów. Ale brakuje klekotu ....A wiadomo dieslowiec musi słyszec klekot. No bo jak nowoczesna benzyna ma te same osiągi co diesel to po co brać diesla......

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~Opcja~Opcja

Ale kto powiedział, że w ciągu kliku lat relacja ropy do benzyny będzie niekorzystna. Kto wie ile tak naprawdę może kosztować paliwo? Dla mnie sianie takiego zamętu jest bez sensu .Nikt nie bierze pod uwagę, że niektórzy lubią niski moment obrotowy i nigdy nie kupią benzyny choćby nawet było taniej.Poza tym są ropniaki bez koła dwumasowego i DPF-u.

3 miesiące temu napisz odpowiedź

Pitbull_1983Pitbull_1983

Do scope: a ja na 100% nie wrócę do benzyny

3 miesiące temu napisz odpowiedź

scopescope

Ja osobiście nie twierdzę, że diesle nie mają żadnych wad. Sprawdzają się, jeśli trzeba robić naprawdę długie dystanse lub właśnie ciągnąć przyczepkę. Nie rozumiem jednak sensu kupna zwykłej osobówki do jazdy codziennej z "bocianami" pod maską? Jeździłem już różnymi klekotami, swoim japońskim TD, niemieckim TDi, włoskim JTD czy Fordowskim TDCi. Żaden z tych silników nie dawał nawet ułamka przyjemności z jazdy w porównaniu do silników benzynowych.

To wygląda mniej więcej tak:
kleklekle do 2000-2500 obrotów - następny bieg - kleklekle znów do 2300 obrotów - następny bieg, etc.
Nie rozumiem, jak ktokolwiek uważający się za miłośnika motoryzacji może to lubić? Przesiadłem się na silnik benzynowy i jestem już pewien, że jakkolwiek nie potoczyłoby się moje życie - nie wrócę już do diesli, bo najzwyczajniej w świecie lubię jeździć.

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~dziadek~dziadek

do zwykłych krótkich przejażdżek - to benzyna..... No ale jak ciaga sie ciężkie przyczepki lub wozi obciązone auto na to diesel.
Proównywania diesel/benzyna sa jak kłotnie co lepsze??/ Plazma czy LCD

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~k1~k1

Do ~marko: w mondeo 2.0 TDCI i w passacie B5 FL 1.9 TDI przy 70 km/h na 4 biegu jest ok. 2 tys.obr; więc to jest odpowiedni bieg do rozpoczęcia wyprzedzania; podobnie jest w innych autach osobowych

3 miesiące temu napisz odpowiedź

Pitbull_1983Pitbull_1983

Do ~Johny_Bravo Ciągniecie diesel ma brawo wytrzymać jeśli zrobisz mu przerwę 10-15 min.

3 miesiące temu napisz odpowiedź

Pitbull_1983Pitbull_1983

Do ~go: tak zrozumiałem to dobrze

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~Johny_Bravo~Johny_Bravo

Proszę fachowców od motoryzacji o poradę:

Mam auto z silnikiem 1.9 TDI z 2000 roku.
Gdy kupiłem auto miało przebiegu rzekomo 164 tyś, teraz ma na liczniku 215 tyś, ile naprawdę ma nie wiadomo ale silnik jest naprawdę w dobrym stanie
Potrzebuje przestrzeni ładunkowej o wymiarach około 1,8x4x1,8m(wysokość) oraz ładowności do około 700-800 kg.
Taką przyczepkę do samochodu mogę mieć za 4000zł
Wartość samochodu to około 13000zł a więc plus przyczepka to 17 000zł
Za taką kwotę to mogę kupić jedynie starą padlinę Transportera lub LT, które może się rozpaść w każdej chwili, inne dostawcze używanie niż VW według mnie lepiej nie kupić.

Mam też wydatki w najbliższym czasie kilkukrotnie przekraczające wartość zakupu takiego samochodu i budżet jest ograniczony.

Mianowicie czy samochód wytrzyma ciąganie takiej przyczepki przez 3 miesiące? Jeśli wszystko będzie zgodnie z planem to z pewnością kupię dostawczego po 3 miesiącach dysponując większym budżetem bo sprzedać przez miesiąc i w tym czasie kupić na szybko to na nic dobrego chyba nie wyjdzie.
Oczywiście liczę się z wymianą sprzęgła, którego koszt wynosi 1500 zł bo silnika to raczej chyba nie zajedzie przyspieszając wolno oraz ciągając z ciężarem na czwartym biegu 70 km/h
To tak samo jak jechać bez przyczepki 150 km/h
Co o tym Szanowne forum myśli?

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~go~go

Do Pitbull_1983: Człowieku przeczytałeś to co napisałeś? I zrozumiałeś do tego jeszcze?

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~marko~marko

80 na 4 biegu w dieslu? 4 sie konczy na 70 pozniej juz 5 wchodzi hehehe

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~k1~k1

do ~petronius4 jadąc autem z silnikiem Diesla nie wyprzedzisz na trasie innych pojazdów szybciej niż benzynowym o podobnej mocy i masie. Publikowane testy na V biegu pokazują tylko jaką siłę ma dany silnik przy niskich obrotach, co jest przydatne podczas jazdy po autostradzie. Jak słusznie zauważył ~PL podczas yprzedzania w trasie (od ok. 80 km/h) używamy w Dieslu 4 biegu, a w beznynie 3 biegu. Wtedy mamy najlepsze przyspieszenia.
Wiem, co mówię, bo jeżdżę dwoma fordami mondeo - 2.0 B i 2.0 TDCi.
Sopalanie rzeczywiście jest niższe w Dieslu - w mieście nawet 4l, w trasie 1,5-2,0 l

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~marko~marko

co prawda nie mam na zimnym silniku filmiku, ale możecie zobaczyć podczas jazdy jaki diesel jest głośny a kamera stała pod szyba

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~marko~marko

Do ~PL: myśle, że dyskusja na temat wyzszości benzyny czy diesla to jak dyskusja na temat ważności swiąt BN nad swietami WN Każdy chwali to co ma i to co lubi. Benzyniak czy diesel ma plusy i minusy, jeden diesel jest udany inny nie to samo z benzyną. Miałem z 10 aut benzynowych i wiecznie cos się psuło a były to częściwo auta salonowe, odkąd przesiadłem się na diesle nie chce benzyny. Oczywiście silnika tak wychwalanego jak 1,9 tdi bym w zyciu nie kupił. Jeździłem oktawią z tym silnikiem, bo prostu żenada. Wszystko się w tym aucie trzesło łacznie z fotelem haha W tiguanie już troche lepiej ale porównując 2.0 tdi do mojego 2.0 TDci z PSA to ten z vw jest głośny. Powyżej 130 dudniło w aucie. Osobiście jestem wrażliwy na trzesienie pedału gazu czy drążka zmiany biegów i takiego auta bym nie kupił. Mój diesel mile mnie zaskoczył, bo naprawde odczucia są jak w benzynowym. Jedyne do czego można się doczepić to spadek przyspieszenia od 150 ale taka jest charakterystyka diesli.

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~michal~michal

Samochody z napedem hybrydowym tez sa zasilane benzyna a jakos potrafia spalic mniej niz porownywalny diesel. Wiec nie przesadzajcie z tym swoim "zawsze spala wiecej"

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~PL~PL

Współczesne diesle nie są wcale awaryjne? A co powiesz o 2.0TDI. Fakt, że kulturę pracy mają wyższą niż stare 1.9tdi, ale za to awaryjność przeraża. Nawet taki kulturalny dieselek jak 2.0tdi nie jest cichszy niż benzyna w podobnej klasy aucie. Benzyny nie słyszysz jak jest na jałowym, diesel zawsze jest słyszalny.

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~marko~marko

Do ~PL: wydaje mi sie, ze ostro przesadziles w swoich wypowiedziach a malo znasz sie na realiach. Wspolczesne diesle nie sa wcale awaryjne. Biorac pod uwage silniki benzynowe na wtryskach tsi np. to tam wtryski padaja jak muchy od muchozolu niestety. Wiem, bo znajomy pracuje w stacji diagnostycznej i co chwila to naprawiaja. Czasy sie zmieniaja i te nowe diesle nie sa juz takie toporne. Biorac pod uwage diesle w hondzie czy fordowskie sa cicjhe natomiast w vw to nadal sa klekoty bo mialem okazje jezdzic tiguanem. Nie zgadza sie ani troche w twoje wypowiedzi.

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~jatoten~jatoten

Do Pioto: Własnie pisząc o dynamice miałem na myśli przede wszystkim elastyczność. I to już nie jest "wydawanie się" tylko fakt .

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~ropiak~ropiak

Do guzik_Darek:
Taka prawda teraz jest moda na downsizing, i tak mamy teraz coraz mniejsze jednostki benzynowe których moc jest na dość wysokim poziomie np. 1.4 tsi 160km i według mnie to będą tak wyżłowane silniki że ich awaryjność usterkowość oraz ich koszty napraw/serwisowania będą na tym poziomie co diesle. Myśle że niedługo nastaną czasy że naprawa samochodu będzie polegała że auto dojeżdża na lawecie do warsztatu tam na nic nie patrząc z automatu będzie wymiana całego motoru na nowy świeżo wyjęty z kartonu

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~arkan~arkan

Do ~marko:
Przesadziłeś z tym spalaniem na benzynie. Jakie 15-20 litrów ? Najwyżej 10-11 litrów i to przy dynamicznej jeździe.

3 miesiące temu napisz odpowiedź

PiotoPioto

Do guzik_Darek: Pod względem spalania to masz rację. Stawiam, że benzynowy spali więcej niż 2 l w porównaniu z dieslem. Podobnie z chiptuningiem. Biorąc pod uwagę ekonomię tylko LPG jest w stanie wyrównać te straty.
Silniki 1.4 TSI są trochę nieudane. Podobno 1.2 TSI jest już OK. Fiatowski 1.4 T-jet, albo 1750TBI to dobre motory.
Ja się nie zdecydowałem na diesla, bo mając do dyspozycji 20 tys. zł i samochody w wieku 10 lat znajdowałem same diesle zajeżdżone, przekręcone i rozwalone. Kupione auto benzynowe też miało oczywiście przekręcony licznik, co pociągnęło za sobą wymianę silnika. Koszt - 4200 zł. W zasadzie wystarczy dwumasa w dieslu i wtryskiwacze albo turbina i masz to samo. Mam 2 kolegów którzy kupili nowoczesne turbodiesle z 2005 r (Focus i Astra). Pierwszy na naprawy osprzętu wydał 14 tys. zł, a drugi 7 tys.

3 miesiące temu napisz odpowiedź

guzik_Darekguzik_Darek

Moim zdaniem dużym plusem turbodiesla jest podatność na chiptuning. W turbo benzynie też można zwiększyć moc, ale wiąże się to zazwyczaj ze znacznym wzrostem spalania.
Do tego diesel ma tą zaletę, że jakbyś go nie cisnął to spali mniej niż benzyna. Przykładowo - TDi 81kW na autostradzie 150-160km/h i spalanie na poziomie 6,5l/100km. Jak ktoś to osiągnie benzyniakiem to cud
Poza tym ktoś mówi, że diesle nowe drogie w naprawach. Owszem. Ale taki 1.4TSI ma tyle samo drogich w naprawie podzespołów co porównywalny 1.6TDi czy 2.0TDi. Nie wiem nawet czy w używanym 5 letnim aucie nie wyjdzie drożej serwis benzyniaka. Do tego jakby nie było, zawsze benzyniak spali te 0,5-2l więcej niż porównywalny diesel.
Uważam, że wyniki porównania diesel-benzyna mogą być różne. Nie da się powiedzieć, że oszczędniej diesel czy benzyna wyjdzie. Wszystko zależy od konkretnych silników. Taniej wyjdzie 1.6 benzyna niż 1.6TDi, ale już 1.2TSI w porównaniu może wyjść drożej.

3 miesiące temu napisz odpowiedź

versuskolobrzegversuskolobrzeg

autor pisze coś o terkoczącym dieslu-he he he dobre, ubawiłem się maksymalnie.rozumiem, że w tej kategorii zawarła się moja v6stka w dieslu własnie ?
to mój drugi diesel, poprzednie wszystkie auta a trochę ich było to benzyna lub benzyna z lpg. nie wiem na co się przesiądę zmieniając cegłę na kolejne auto, ale absolutnie NIE WYKLUCZAM diesla. nie wiem co znaczy że coś się opłaca a coś nie jak sugeruje autor w konkluzji artykułu.idąc tym trope, opłaca się kupować tylko małe silniczki, powiedzmy do litra bo większe duzo palą a mały i tak dowiezie nas z A do B a w obecnych korkach limuzyna z 300 konnym motorem nie zrobi tego szybciej.
jeden lubi blondynki, drugi brunetki co wcale nie potwierdza że rude są wredne. założenie artykułu jest niewłaściwe bo zupełnie nic moim zdaniem nie udowadnia

3 miesiące temu napisz odpowiedź

PiotoPioto

Do ~jatoten: Dynamika ci się wydaje, bo korzystasz z udogodnień turbosprężarki. Żeby jeździć tak samo wolnossącym musiałbyś utrzymywać się w górnym zakresie obrotów. I nie ma znaczenia czy dieslem czy benzyną. Turbobenzyniaki mają dobrą dynamikę i elastyczność, ale faktycznie więcej palą. Współczesne doładowane benzyniaki mają duży moment np. od 1500 do 6000 obr/min. i do tego moc np. 230 KM. Zawsze rozwiązaniem może być LPG, wtedy wychodzi na jedno albo taniej na gazie.

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~jatoten~jatoten

Zwróćcie uwagę, ze diesle z rynku wtórnego u pewnych producentów (te same modele i roczniki) są w cenach benzyniakow (już można spotkać droższe benzyny). Czyli za ta sama cenę samochodu oszczedzam na paliwie. Jeżdżę dużo w mieście, dużo w korkach, robię dużo tras i nie wyobrażam sobie jeździć benzyniakiem. Przerzucilem się z benzyny na mniejszego pojemnosciowo diesla o mniejszej mocy i dynamika jazdy jest nie porownywalnie wyższa niż w benzynie przy mniejszym spalaniu.
Nie neguje żadnego napędu, ale wypowiadam się o tym co mam.

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~petronius4~petronius4

Do ~mroczny: Tu się zgadza - stare diesle nie były demonami prędkości, ale ich bezawaryjne przebiegi liczone było w setkach tys. km. - podobnie było z silnikami benzynowymi. Wynikało to z faktu, że kiedyś czas od zaprojektowania auta, do jego wprowadzenia na rynek liczony był w latach (a nie miesiącach, jak obecnie) poświęconych testom, wprowadzaniu poprawek i usuwaniu wad. Efekt był taki, że klient otrzymywał dopracowane, wytrzymałe i bezawaryjne auto - wystarczy wspomnieć takie legendy jak choćby Mercedes W124 lub Nissan Primera P11 (który był przygotowywany przez 5 lat!). Teraz producenci stawiają przede wszystkim na wyniki sprzedaży, więc w efekcie wprowadzają wiele nowości, co chwilę odświeżają listę modeli, nie dbając o czas potrzebny na testy - w razie awarii zarabiają przecież autoryzowane serwisy. W skutek takiego podejścia to klient jest testerem nowo zakupionego auta, a modele z początkowej serii bieżącej produkcji prawie zawsze mają podwyższoną awaryjność. Tak naprawdę bezawaryjne, dopracowane samochody skończyły się na roku 2003-2004.

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~mroczny~mroczny

Dobry diesel to stary diesel. taka prawda ! stare diesle robią po 1mln kilometrów, tolerancja na paliwo ? można było wlać wszystko nawet rzepak i co auta jeździły. Nie miały turbin elektryki więc byłe bezawaryjne. Jedyna co to są wolne ale na polskie drogi wystarczą. I są znacznie bardziej elastyczne od benzyniaków.
Dzisiejsze diesla to taki sam szajs jak wszystkie nowe wyciągane naszpikowane elektroniką silniki, które mają się psuć! Kiedyś auta miały być bezawaryjne i wytrzymałe dziś maja przynosić zyski i zmuszać do kupna nowego auta po kilku latach eksploatacji.

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~petronius4~petronius4

Do ~PL: Tutaj jeszcze więcej nt. elastyczności silników spalinowych oraz wzorów/sposobów jej wyliczania:
http://www.zss.lublin.pl/html/motor/5.2%20Elastycznosc%20silnika.pdf

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~petronius4~petronius4

Do ~PL: Elastyczność silnika informuje o zdolności przystosowania się do zmiennych obciążeń i prędkości obrotowych. Przenosząc to na jazdę, im elastyczniejszy silnik, tym rzadziej trzeba sięgać do dźwigni zmiany biegów, aby wykonać redukcję. W samochodach osobowych miarą własności dynamicznych jest czas rozpędzania pojazdu na biegu poprzedzającym bieg bezpośredni i na biegu bezpośrednim. Na biegu czwartym mierzy się czas rozpędzania od prędkości 60 do 100 km/h, zaś na biegu piątym od 80 do 120 km/h. Jest to istotna wielkość, ponieważ określa mobilność samochodu w warunkach szosowych. Krótsze czasy sprawiają, że samochód szybciej wyprzedza wolniejsze pojazdy, przez co skraca się okres, w którym kierowca i pasażerowie są narażeni na zagrożenia wynikające z wykonywania tego niebezpiecznego manewru.
źródło: http://www.motofakty.pl/artykul/elastycznosc_w_praktyce_2.html

Wiem o czym piszę i sformułowania "elastyczność" użyłem tu świadomie. Wynika z tego w sposób oczywisty, że diesel ma lepszą elastyczność ponieważ:
- na wyższych biegach możesz jechać w większym zakresie prędkości minimalnej i maksymalnej bez konieczności redukowania biegów i męczenia silnika (jak to mam miejsce w przypadku benzyny - jadąc na 5 nie przyśpieszysz z 80 - 120 km/h tak szybko, jak dieslem)
- mają wyższy moment obrotowy i jego max wartość uzyskuje się przy niższych obrotach
Tyle na temat Twoich wątpliwości. Niemniej jednak i tak uważam, że silnik benzynowy jest bardziej opłacalny.

3 miesiące temu napisz odpowiedź

Pitbull_1983Pitbull_1983

Jakoś miałem benzynę i dla mnie benzyna była dla mnie awaryjnością silnika miałem je nie całe pół roku a diesla mam pół 6 lat i żadnej awarii od 6 lat więc jestem zadowolony.
Ludzie Diesle z CR mają awaryjność a Diesle bez CR nie mają
awarii.


Dla mnie Diesel ma plusy:
+ mniejsze zużycie paliwa, niż w odpowiednikach benzynowych
+ lepsza elastyczność w zakresie prędkości 80 - 120 km/h(pod warunkiem, że silnik ma turbinę)
+ przyspieszenie 0-100km/h (zależność od kM i mN)
+ większy moment obrotowy

Do ~petrionius4:
1. Napisałeś: gorsza kultura pracy (głośniejsza praca, gdy silnik jest zimny) -to grubo się mylisz to zależy jaki silnik diesla jest głośny mam dwa opla Astre G i Signum oba są ciche.
2. Napisałeś: Napewno jednak silnik benzynowy nie będzie wymagał tak częstego serwisu (przy przebiegach do 300 tys. km.), jak większość nowych diesli.
Nie wszystkie diesle są wytrzymałe mogą nawet więcej przejechać bez awaryjnością.

Do ~Ropuch25:
Napisałeś: Dla silników diesla (z zapłonem samoczynnym) to 1800- 4500, tez mniej więcej.
Nie wszystkie diesle dają max 4500 nawet do 4000-4800 ja jakoś jeżdżę na obrotach od 1500 do 2000 na zmianie większego biegu

No Ludziska nie Katujcie benzyniaków bo silnik będzie awarią niż
Diesel i dlatego polecam Diesle bez CR

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~PL~PL

Ludzie, coś Wam się pomyliło...

@marko - pokaż mi SUVa, który przy tej samej budzie i osiągach spali 7l ON w porównaniu do 15-20l w benzynie. Bez sensu Ty jesteś, cena kupna auta z dieslem czy benzyną nie jest taka sama. Czopie jeden diesel jest droższy o kilka tysięcy a nawet kilkanaście. Diesel zawsze będzie głośniejszy od benzyny i tego faktu nie zmienisz. Wynika to z różnicy działania silników.

@petronius4
Nie wiem o co Ci chodzi. Elastyczność w zakresie 80-120? Poczytaj co to jest elastyczność, dopiero później używaj takie wyrazy. Rozumiem, że chodzi Ci o przyśpieszenie. Wątpię, że w trasie wyprzedzasz dieslem na 6 biegu. Musisz zredukować bieg bez względu czy jedziesz benzyną czy dieslem. A co to za różnica czy zredukujesz na 4 bieg (w dieslu) czy na 3 bieg (w benzynie). Redukcja następuje w obu przypadkach i benzyna na pewno będzie miała lepszego kopa.

@Januszek
Tak człowieczku, awaryjność diesla w dzisiejszych czasach jest wyższa niż benzynówki. Miałem auto z lpg od nowości. Na liczniku ponad 340tys i dalej jeździł w trasie paląc 6.5l gazu na setkę. Sprzedałem auto a nowy właściciel dalej nim jeździ. Drugim dowodem na to, że nie wiesz co mówisz jest rozmowa z taksówkarzem. Miał przejechane 460tys. w dodatku na LPG. Dalej twierdzisz, że po 300tys silnik będzie do wymiany?

@Ropuch25
Z Tobą się zgodzę

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~Ropuch25~Ropuch25

Silniki diesla nie są elastyczne. Elastyczność silnika spalinowego to jest zakres obrotów użytecznych. Im większy tym większa elastyczność. Dla nowoczesnych silników benzynowych (z zapłonem iskrowym) zakres obrotów użytecznych to 2000 - 6500 mniej więcej. Dla silników diesla (z zapłonem samoczynnym) to 1800- 4500, tez mniej więcej.
Natomiast silniki diesla dysponują większym momentem obrotowym przy niższych obrotach i to jest jakby ich zaletą. Przy eksploatowaniu silników w górnym zakresie obrotów użytecznych i przy pełnym obciążeniu, silnik diesla spali tyle samo a może nawet więcej niż silnik benzynowy o porównywalnej mocy.

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~Januszek~Januszek

Awaryjność diesla większa ? biorąc pod uwagę to, że dieslem zrobimy dwa razy więcej km niż benzynowym to chyba logiczne, że i awaryjność może być większa. Np po 300 tys km na lpg silnik na szrot a w dieslu co najwyżej wymiana wspomnianych: koła dw. sprzęgła czy wtrysków. warto odpowiedzieć sobie na pytanie czy taniej wymienić części czy kupić nowe auto ?

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~petronius4~petronius4

Moim zdaniem bilans zalet i wad mógłby wyglądać tak:

DIESEL
+ mniejsze zużycie paliwa, niż w odpowiednikach benzynowych
+ lepsza elastyczność w zakresie prędkości 80 - 120 km/h(pod warunkiem, że silnik ma turbinę)
+ większy moment obrotowy
- gorsza kultura pracy (głośniejsza praca, gdy silnik jest zimny)
- droga eksploatacja i serwis (szybkie zużywanie się dwumasowego koła zamachowego, wtryskiwaczy, wrażliwość na jakość paliwa)

BENZYNA
+ lepsze przyśpieszenie 0 - 100 km/h (a jeśli silnik ma turbinę, to także elastyczność porównywalna lub lepsza niż diesel)
+ możliwość instalacji LPG (co pozwala obniżyć koszty bardziej, niż w przypadku stosowania ON)
+ większa tolerancja na jakość paliwa
- większe zużycie paliwa
- mniejszy moment obrotowy (uzyskiwany przy wysokich obrotach)

Podsumowując:
Silniki diesla nie są nadal idealne (chodzi głównie o awaryjność), więc lepszym rozwiązaniem jest zakup benzyny. Jeśli auto przejeżdża krótkie i średnie dystanse, to różnica w cenie paliwa nie będzie aż tak wielka, natomiast przy długich trasach lub staniu w korkach można obniżyć koszty paliwa instalując LPG (co pozwoli zaoszczędzić więcej niż w przypadku diesla). Napewno jednak silnik benzynowy nie będzie wymagał tak częstego serwisu (przy przebiegach do 300 tys. km.), jak większość nowych diesli.

3 miesiące temu napisz odpowiedź

WaszkinsWaszkins

czy na pewno bez sensu? po pierwsze nie jest tu przytoczony suv a auto bardziej "dla ludu", po drugie jak widac sa roznice w cenach wyjsciowych, a po trzecie to brakuje chyba uwzglednienia kosztow przegladow bo te tez zdaje sie nie sa takie same przy roznych typach silnikow i wielkosci przebiegu

3 miesiące temu napisz odpowiedź

PiotoPioto

Patrząc tylko na ekonomiczną stronę tego zestawienia to może i racja, choć wg. mnie Octavia z silnikiem 1.6 benzyna zużyje 8,5 litra na 100 km. Poza tym dynamika silnika doładowanego jest lepsza i dieslem w tym przypadku będzie się jeździło lepiej. Powinni porównać 1.2 TSI 105 KM do 1.6 TDI 105 KM.
Największą zaletą silnika 1.6 benzynowego jest dobra współpraca z LPG.

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~marko~marko

Artykuł bez sensu. Biorąc pod uwage auta typu suv nikt chyba nie chciałby aby auto paliło mu 15 czy 20 litrów benzyny, kiedy z silnikiem diesla pali 7 czy w tym wypadku też nie warto diesla kupować? Tym bardziej, że cena wyjściowa auta z dieslem czy z benzyną jest taka sama. Mam na mysli np. forda kuge. Sami sobie odpowiedzcie. A czy klekocze? na zimnym owszem ale w sodku czy nas zimnym czy gorący to auto ma duzo lepsze wyciszenie niz nie jeden benzyniak. Oczywiście jestem jego posiadaczem od 2 lat i na auyto o masie 1600kg to nie ma alternatywy jak diesel. Pozdr

3 miesiące temu napisz odpowiedź