Redakcja2.0 - motogazeta społecznościowa

Citroen BX - odwaga popłaca

Citroen BX - odwaga popłaca
Udostępnij
  • Prezentacje

    2012-02-02, Michał Szukalski
  • Francuskie firmy wyróżniają się odwagą stylistyczną, której na próżno szukać u niezwykle praktycznych Niemców, produkujących najpopularniejsze samochody w większości segmentów. Czasem futuryzm francuskich stylistów przekłada się na fiasko finansowe, innym razem - prowadzi do sukcesu.
  • W ostatnich dziesięciu latach chyba więcej było porażek – kiepsko sprzedaje się Citroen C6, nikt nie chciał kupować Renault Avantime, a niewiele lepiej poradziło sobie Vel Satis, które nie mogło znaleźć swojego miejsca w ciężkim segmencie E.

    Patrząc na historię motoryzacji znajdziemy jednak kilka komercyjnych sukcesów, które były bardzo odważne jeśli chodzi o design. Jednym z nich jest niewątpliwe Citroen BX produkowany od 1982 do 1994 roku. W tym czasie wytworzono ponad 2,3 miliona sztuk tego modelu, czyli więcej niż Baby Merca (W201), który był przecież bestsellerem.

    Konkurentem BX'a nie był jednak Mercedes 190, a Audi 80, Ford Sierra, Alfa Romeo 33, Peugeot 305 czy Renault 18. Na tym tle, BX wyglądał niczym pojazd z przyszłości – zarówno jeśli chodzi o kształt nadwozia, jak i projekt wnętrza.

    Citroen starał się nawet wypozycjonować model BX19 GTi jako konkurenta BMW 320i. Było to niełatwe zadanie, ale BX miał kilka atutów – po pierwsze mocny silnik o mocy 127 KM (BX19 GTi) lub 160 KM (1.9 GTi 16v) gwarantujący przyspieszenie do 100 km/h w 8 – 9 sekund oraz bogatsze wyposażenie standardowe obejmujące m.in. wspomaganie kierownicy, ABS, szyberdach oraz elektrycznie opuszczane szyby. Nie był to jednak najmocniejszy BX, jaki opuścił fabrykę. W limitowanej serii powstał BX 4 TC (1985) z uturbioną jednostką 2.1 o mocy 203 KM. Osiągi były znakomite: prędkość maksymalna przekraczała 220 km/h, a sprint do setki zajmował ok. 7,5 sekundy. Samochód powstał jedynie w 200 sztukach, które Citroen musiał wytworzyć by móc startować tym modelem w rajdach Grupy B. Mimo tego, i tak firmie nie udało sprzedać się wszystkich egzemplarzy. Wersja wyczynowa, dzięki mocniejszej turbosprężarce osiągała 380 KM.

    Mimo, że dziś BX nie cieszy się estymą i opinią bezawaryjnego, to w okresie swojej produkcji robił wrażenie nie tylko swoim wyglądem, ale również dobrym stosunkiem ceny do jakości, wyposażeniem oraz szerokim wachlarzem jednostek napędowych. Poza topowymi silnikami pozwalającymi na rozpędzenie się do ponad 200 km/h, oferowane były jednostki o mocy od 55 KM. Wersje z silnikami o pojemności 1,1-litra sprzedawano tylko na niektórych rynkach, ale jednostki 1.4 oraz 1.6 były popularne w całej Europie. Osoby przedkładające ekonomikę nad osiągi i kulturę pracy, mogli sięgnąć po diesle 1.7 i 1.9 o mocy od 61 do 90 KM. Niewielka liczba egzemplarzy BX-a była wyposażana w napędu na cztery koła.

    Na wyróżnienie wśród licznych wersji modelu BX zasługuje Digit (1985), charakteryzujący się nowoczesną, cyfrową deską rozdzielczą połączoną z komputerem pokładowym informującym o stanie paliwa, zasięgu, niedomkniętych drzwiach itd. Z racji tego, że powstało ich tylko kilka tysięcy sztuk, jest to wzorowy kandydat na youngtimera.

    W historii modelu można znaleźć jedną datę graniczną – jest to rok 1986, kiedy to przeprowadzono gruntowną modernizację i rozpoczęto wytwarzanie nowego modelu. Przez pierwsze dwa lata produkowano edycję przejściową, a od 1988 roku był to już model drugiej generacji ze wszystkimi zmianami. Samochód różnił sie innymi zderzakami, błotnikami, reflektorami oraz przemodelowaną deską rozdzielczą. Druga generacja była również lepiej zabezpieczona antykorozyjnie, również jeśli chodzi o wytrzymałość układu hydropneumatycznego zawieszenia.

    Dziś Citroen BX jest niezwykle rzadki na rynku wtórnym, ale te egzemplarze, które się pojawiają, najczęściej można dostać za 1,5 – 2 tysiące złotych. Wiele najstarszych samochodów wyzionęło już ducha na złomowiskach. Można przypuszczać, że jest to związane m.in. z kłopotliwą obsługą. Osoby nieprzepadające za francuską motoryzacją lansują teorię, że hydropneumatyczne zawieszenie jest tak awaryjne, że niemal każdy Citroen znaczy swój teren płynem LHM. Prawda nie jest jednak tak straszna. Zawieszenie wymaga więcej uwagi niż proste rozwiązania znane z konkurencji, ale jest to stosunkowo nieskomplikowana konstrukcja, wymagająca wymiany filtrów i płynu co kilkadziesiąt tysięcy kilometrów. Po kilkunastu latach hydrauliczne zawieszenie LHM może płatać figle i konieczna może okazać się wymiana przewodów doprowadzających płyn oraz uzupełnienie samej cieczy, która kosztuje ok. 25 zł za litr. Nie będą to więc ogromne koszty, pod warunkiem, że będziemy dbać o pojazd. W zamian za to działająca pneumatyka pozwoli nam na bardzo komfortowe pokonywanie polskich dróg. Jestem pewny, że w takiej cenie nie znajdziemy samochodu gwarantującego wygodniejsze pokonywanie nierówności niż BX.

    Fot. Citroen

  • Michał Szukalski
 
 

galeria galeria auta: Citroen BX

 
 
 
Przeczytaj też o konkurencyjnych modelach:
 
 
 

Opony letnie w najlepszych cenach!

Citroen BX - odwaga popłaca

8 komentarzy

7 dyskutujących

Podpis:

Dodaj komentarz

sovikusoviku

BX jest spoko, ale kocham XM-a jest na prawde kosmiczny

3 miesiące temu napisz odpowiedź

GraVeRGraVeR

Renault Megane 2 które posiadam, również albo się kocha albo nienawidzi

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~Viper~Viper

6 lat jeździłem BX 1.4 i gdyby nie brak części (polityka citroena) nadal bym nim jeździł. Masa zalet, przede wszystkim zawieszenie hydro (teraz w każdym innym samochodzie wydaje mi się, że coś jest popsute i hałasuje). Samochód miał tyle nowoczesnych rozwiązań, że głowa boli (trakcja, silniki itd. itp.). Jak pomyśle, że w Polsce ludzie jeździli w tych czasach polonezami, to aż nie chce się wierzyć. Może jeszcze kupie sobie kiedyś jakiegoś GTI 16v.

3 miesiące temu napisz odpowiedź

BorpostBorpost

Niestety, opinia o awaryjności hydro to też zasługa naszych mechaników, którzy do niedawna nie umieli naprawić czegoś tak egzotycznego. Oni naprawiali tylko to co można było młotkiem i przecinakiem - jak już się zabrali za "francuza" to coś popsuli. Serwisów specjalizujących się w hydro było jak na lekarstwo. To pokutuje do dzisiaj - zapytajcie mechanika, który naprawia tylko VW, Ople, Fiaty i inne popularne marki... zaraz będzie klął na francuskie i niechętnie podejmie się roboty. Jemu już się nie chce uczyć czegoś nowego (bo faktycznie francuzy mają wiele "nietypowych" rozwiązań). On woli naprawiać to co zna. A takich mechaników jest najwięcej bo i niemieckich samochodów jest u nas najwięcej.
Co do wyglądu to oczywiście sprawa gustu, ale powinniśmy zawsze patrzeć jak wyglądały inne samochody w tym czasie - dopiero wtedy widać różnicę - a BX też zawsze mi się podobał, nie mówiąc o "Kosmicznym żelazku" - XM-ie

3 miesiące temu napisz odpowiedź

MV-6MV-6

Zawsze mi się to auto podobało, kolega który kiedyś to kupił nawet do domu nie dojechał, tak się psuło. Meczył się z tym autem i męczył, dużo sobie nie pojeździł. Po roku zdesperowany sprzedał ale nowy klient przyjechł po nie lawetą.

3 miesiące temu napisz odpowiedź

mucko1mucko1

Pamiętam jak go pierwszy raz zobaczyłem... przyjechał nim na przystań mój kolega z klubu żeglarskiego, a w zasadzie pod hangar, była wczesna wiosna, słońce i ON, szczęka mi opadła, nie wiedziałem od czego zacząć oglądanie. Do tej pory Francuzi potrafią miło szokować. C6, Vel Satis, podobno nie zrobiły kariery, ale ja nimi jestem zauroczony WM

3 miesiące temu napisz odpowiedź

MuratMurat

A ja mysle, ze wlasnie BX byl najmniej udana forma stylistyczna Citroena, ale... sa gusty i gusty
Natomiast jesli chodzi o inne mankamenty, to wlasnie pierwsza wersja BX, przeszla niezbyt chwalebnie do historii, a to z powodu czesto szwankujacego ukladu hydropneumatycznego zawieszenia, ktore psulo sie w wielu, wielu przypadkach kilka dni po uplywie gwarancji
Przynajmniej dla jednej serii wyprodukowanej w roku 1983 przedluzono nawet gwarancje, na ktora to po wielkich bojach i przebojach takze sie zalapalam.

3 miesiące temu napisz odpowiedź

BorpostBorpost

Racja. Jazda BX-em to czysta przyjemność trudna do osiągnięcia w wielu współczesnych samochodach nawet z wyższego segmentu. BX przepływa przez "leżących policjantów" i przejazdy kolejowe. Mieszkając we Wrocławiu nie wiedziałem, że ulice są tak dziurawe, dopóki nie musiałem chwilowo spróbować kilku "zwykłych resoraków". Od tego momentu powiedziałem - tylko hydropneumatyk a rzekomo wysokie koszty serwisowania można włożyć między bajki

3 miesiące temu napisz odpowiedź