Redakcja2.0 - motogazeta społecznościowa

Oczy szeroko zamknięte - Toyota Corolla VIII (E11) (1997-2001)

Udostępnij
  • Prezentacje

    2011-03-12, Adam Włodarz
    Fot. Adam Włodarz
  • Corolla E11 to wciąż w miarę chodliwy towar na rynku samochodowym. Jest to o tyle ciekawe, że od debiutu auta minęło już 14 lat, a jego stylistykę trudno uznać za szczególnie wyszukaną. Klienci doceniają jednak to auto za wytrzymałość i przymykają oczy na dość przeciętne parametry i niezbyt udany wygląd zewnętrzny.
  • Ósma generacja kompaktowej Corolli nie jest autem ładnym. Dość napisać, że inspirację do jej tworzenia czerpano z natury, ale nie jak chociażby w Infiniti, z morskich fal i wydm, a ze świata robaków. Wprawne oko dostrzeże tu plastry miodu ukryte w tle zegarów, a każde inne podobieństwo przodu do ważki, czy też innego robala. Niestety design nie jest mocną stroną tego pojazdu, ale to nie on powoduje, że ten model Toyoty wciąż cieszy się popularnością na rynku wtórnym. Główną zaletą auta jest jego duża wytrzymałość i niewielka liczba typowych awarii, które mogą się tutaj wydarzyć. I prawidłowość ta dotyczy niemalże wszystkich wersji w zasadzie niezależnie od tego, gdzie były produkowane. Dodajmy, że odsetek prawdziwych „japończyków” jest w populacji Corolli E11 dość niewielki, ale faktem jest, że niektóre wersje były produkowane poza Europą.

    Najczęściej ten model Toyoty spotkać można z nadwoziem liftback – takie auto prezentujemy na zdjęciach. To zdecydowanie najbardziej uniwersalna wersja Corolli, która dysponuje bagażnikiem o pojemności 372 litrów. Nie spodziewajmy się jednak po tym aucie zbyt dużego wnętrza – szczególnie z tyłu da się tutaj odczuć, że pojazd ma niewielki rozstaw osi. Jeszcze mniej miejsca z tyłu jest w trzydrzwiowym hatchbacku (w E11 nie było pięciodrzwiowego, tak jak w E10 i w E12). Tam jednak bagażnik ma raptem 281 litrów, a więc tyle ile wiele współczesnych aut klasy B. Niezbyt korzystnie pod względem kufra wypada także kombi, a auta z tego typu nadwoziem kupuje się przede wszystkim dlatego, że potrzeba dużej przestrzeni. W Corolli kufer największej wersji ma raptem 308 litrów, a po złożeniu tylnej kanapy 665, czyli w dalszym ciągu niewiele.

    Z całą pewnością nie zachwyca także wyposażenie większości dostępnych na rynku Corolli VIII generacji. Topowe wersje po face-liftingu mają cztery poduszki powietrzne, pełną elektrykę, manualną klimatyzację, komputer pokładowy oraz welurową tapicerkę, ale należą one niestety do mniejszości. Większość pojazdów ma dużo uboższe wyposażenie, dość napisać, że często ciężko jest znaleźć ciekawy egzemplarz z klimatyzacją. Pozytywnie ocenimy za to silniki – co prawda wybór nie jest szczególnie duży, ale zaspokoi większość spokojnie nastawionych kierowców, a przecież tacy kupują Corolle. Podstawowy silnik 1.3 (oznaczenie fabryczne 1.4) ma moc 86 KM, co w zasadzie wystarczy do napędu tego auta, jeżeli jednak zależy nam na lepszych osiągach warto poszukać wersji po liftingu, która ma motor 1.4 o mocy 96 KM. Średnie spalanie obydwu silników oscyluje w granicach ośmiu litrów benzyny na 100 km. Godny polecenia jest także silnik 1.6 o mocy 110 KM, ale występuje on relatywnie rzadko i więcej pali. Najstarsze Corolle napędzany były także wolnossącym japońskim dieslem 2.0 o mocy 72 KM. Jest to silnik nie do zdarcia, ale jego osiągi nie są zbyt dobre. Corolla miała pod maską także francuski silnik 1.9 D o mocy 69 KM, który nie jest aż tak wytrzymały, ale po dokładnym sprawdzeniu również można się nim zainteresować. Przez dwa ostatnie lata produkcji Corolla wyposażana była także w dwulitrową jednostkę D-4D o mocy 90 KM, która dobrze sprawdza się w tym modelu i niewiele pali. Nowoczesny Common Rail jest wytrzymały, ale jak coś się w nim zepsuje naprawy są bardzo drogie.

    Prezentowana Corolla to ostatnia generacja, którą wyposażono w wielowahaczowe zawieszenie tylnej osi, które jest wytrzymałe (w tylnym zawieszeniu pierwsze kapitulują amortyzatory, a ich cena jest wysoka) i zapewnia dobre właściwości jezdne. Za nowoczesnym podwoziem nie nadąża jednak układ kierowniczy, który jest mało sportowy i psuje ewentualną zabawę z jazdy Corollą.

    Podsumowując Corolla E11 to bardzo udane auto, ale kupując je trzeba mieć na uwadze fakt, że lata lecą i większość aut ma już duże przebiegi za sobą, co może generować koszty. A te wcale nie są małe, szczególnie w przypadku odmian wysokoprężnych, bo nawet niektóre wymiany eksploatacyjne idą tutaj w tysiące złotych (np. sprzęgła, amortyzatorów, czy też paska rozrządu – myślimy o D-4D). Przed zakupem trzeba więc sprawdzić, co wymaga wymiany w danym egzemplarzu i sprawdzić ile to kosztuje. E11 trzeba także zlustrować pod względem korozji, bo zaczyna się ona pojawiać w tym modelu.

  • Adam Włodarz
    Fot. Adam Włodarz
 
 

galeria galeria auta: Toyota Corolla VIII

 
 
 
 
 

Opony letnie w najlepszych cenach!

Oczy szeroko zamknięte - Toyota Corolla VIII (E11) (1997-2001)

11 komentarzy

10 dyskutujących

Podpis:

Dodaj komentarz

dax127dax127

Auto nie do zdarcia, miałem taką przez 2 lata jako pierwsze auto, najpierw mama od nowości nią jeździła przez 11 lat potem ja 2 lata, a teraz moja ciocia nią jeździ też jako pierwszym autem. Autko ma silnik 1.6 z automatem bardzo żwawe mimo automatu, choć wersje z manualem były baaardzo żwawe (9s do 100km/h). Dodam, że auto jest oryginalnym Japończykiem w rzadkiej wersji Luna, czyli z pełnym wyposażeniem. Na trasie paliła 6 do 7 litrów zależnie od prędkości a w mieście max 9. Od początku gdy ją kupiliśmy jedyne co unieruchomiło auto to zużyty akumulator, nawet na mrozach po -36 odpalałem auto od razy gdy inni mieli unieruchomione auta. Auto niesamowicie niezawodne, tylko wymiany eksploatacyjne jak rozrząd, czy amortyzatory które wcale nie są takie drogie za 4 Kayaby oryginalne z Japonii zapłaciłem 900zł. Mimo wieku autem pojechałem bez specjalnych przygotowań do Anglii gdzie w ciągu 3 miesięcy zrobiłem prawie 10 tys km i autko nawet nie zająknęło się. Bagażnik liftbacka jest bardzo ustawny i pojemny mimo, że 372 litry nie są imponującą liczbą. Jedyna wada auta to niskie zawieszenie oraz dość sztywne, co daje się we znaki, ale na gładkich drogach nawet przy 160km/h auto jedzie jak przyklejone. Polecam to auto, gdyż jest praktycznie niezniszczalne jak się o nie choć trochę dba

1 miesiąc temu napisz odpowiedź

~ee111~ee111

E11 udany egzemplarz, wnętrze nadal lepszej jakości jak np w dużo nowszym focusie. bezawaryjne pomimo swojego wieku, jednostki napędowe czy zawieszenie bardzo trwałe. Nikt tylko nie wspomniał,że mankamentem wersji z silnikami vvti jest problem z braniem oleju (wada fabryczna w części modeli, naprawiano na gwarancji)

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~przemek_rys20@wp.pl~przemek_rys20@wp.pl

polecam warte uwagi

3 miesiące temu napisz odpowiedź

123koala123koala

Moja narzeczona jeździ taką od półtora roku i w aucie nic się nie psuje (silnik 1,4 vvti 97km) założyliśmy po zakupie gaz, który się już zwrócił (pełna sekwencja). Autko kupione z włoch od pierwszego właściciela - przebieg w tej chwili (autentyk) 65.000 km. Autko w jednej z najbogatszych wersji (pełna elektryka, klima, poduszki) i jeździ się nim przyjemnie i ekonomicznie (spala 7-8 l LPG/100km)

5 miesięcy temu napisz odpowiedź

~rys 13~rys 13

tota 1.3

6 miesięcy temu napisz odpowiedź

~rys 13~rys 13

Już rok czasu jestem posiadaczem tego Auta i naprawdę POLECAM młodym kierowcom... Tani koszt eksploatacji... od kupna wymieniłem klocki hamulcowe, tarcze , przegłuby i oczywiście wszystkie Płyny! pozatym Toyota Corolla 1.3 sprawuje się bez zarzutów ! Polecam!

6 miesięcy temu napisz odpowiedź

~dam...~dam...

z tym przodem to bym się nie zgodził zależy co się komu podoba ale za to z nowym przodem wchodzą nowe silniki vvti

10 miesięcy temu napisz odpowiedź

~tojka jest OK~tojka jest OK

Aut w takich rocznikach nie kupuje się żeby je zaraz sprzedawać. Większość nabywców kupuje je z założeniem że następny przystanek tego auta to złom ponieważ na nich już się nie da zarobić ale można je tanio kupić i są trwałe (silniki mają trwałość ok 500 000 km znajomy w Irlandi mówił że do nich na szrot przyjeżdżały z przebiegami w przeliczeniu na nasze ok 700 000 km i jeszcze były na chodzie). Mają za to inne zalety ja mam silniczek 1.6 110 KM rozrząd to koszt 160 PLN (1 pasek, 1 napinacz i tyle tam nic więcej na tym pasku niema) dynamika fajna i spalanie nie wiem skąd autor artykułu wziął bo mi wychodzi (liczone od tankowania do tankowania) w trasie przeciętnie 6,5-7 l/100km (max. oszczędna jazda do 100km/h 6,1 l/100km) zimą 8-8,5 l/100km. A dynamika za to nieporównywalna do 1,4 i tak małego silnika do tego auta (mam kombi) bym nie kupił bo lubię mieć rezerwę mocy pod nogą.
Największym mankamentem tego auta o czym autor artykułu nie wspomniał jest jego prześwit i na to trzeba uważać bo zawieszenie jest bardzo komfortowe, mięciutkie i naprawdę duże nierówności dopiero czuć (pozostałe tylko słychać po dźwięku opon jak się męczą) ale przy zbyt dużej prędkości (100-120 km/h) najeżdżając na serię garbów lub jeden duży potrafi w celu wytłumienia garbów dość mocno obniżyć się a wtedy zahacza podwoziem o któryś z nich i to nie jest przyjemny dźwięk. No ale czy to jest jej wada w Niemczech takich niespodzianek nie miałem tam ona po prostu płynęła po drodze a u nas drogi są jakie są i to w zasadzie nie jej wina że są dziury i garby w drodze.
Co prawda fiat uno nie miał takich problemów ale za to oferował komfort wozu drabiniastego.

11 miesięcy temu napisz odpowiedź

~Majk~Majk

To jeden z przykładów jak japońscy konstruktorzy postrzegają kwestię jakości wykończenia wnętrza, plastików itp. W takiej Toyce z 2000 roku nadal czuć ducha Nissana Sunny z 1989 roku, porównywalny Golf IV to jest już o dwie generacje do przodu

1 rok temu napisz odpowiedź

~roni~roni

Autko nie było złe sam kiedyś o takim marzyłem ale trzeba pamiętać że rynek jednak robi swoje i jednak samochody które są mniej chodliwe traca na wartości, samochody z tamtych lat które mozna jeszcze sprzedać w dobrej cenie żeby na nich nie stracić to nadal Skoda czy VW Golf które dalej są chętnie sprowadzane i to w dobrym stanie a kupując taki samochód nie trzeba się martwić że od razu na nim tracimy

1 rok temu napisz odpowiedź

~Wiesiek~Wiesiek

Przód przedlifta był duuuuużo ładniejszy i charakterystyczny.

1 rok temu napisz odpowiedź